#klimatyzm

Wyjaśnijmy to raz na zawsze - Czy CO2 nas zabije?

99,9% ludków (albo więcej) nie jest w stanie nawet zrozumieć naukowych dowodów obu stron. Podąży za tym, co podsuną im media. Jednak mogą przeprowadzić rozumowanie w inny, łatwiejszy sposób.

1. Z jednej strony mają "naukowe teorie" o tym, że planeta spłonie i wszyscy zginiemy, jeśli nie będziemy płacić olbrzymich podatków klimatycznych i rozwalać konkurencyjności naszej gospodarki. Ta strona jest patologicznie promowana przez mainstreamowe media i wmawia się nam, że "nauka tak mówi". Twierdzą też, że raz sformułowane teorie są zawsze prawdziwe i nie mamy prawa poddawać ich wątpliwości ani naukowo weryfikować.

2. Z drugiej strony również naukowcy i specjaliści podważają apokaliptyczne teorie o zagrożeniu. Naukowcy z pkt.1 nie chcą z nimi dyskutować. Sceptycy klimatycznej polityki są cenzurowani, wyrzucani z uniwersytetów, opluwani przez media, wyzywani od szurów, niszczy się im kariery itd. Typowe cancel culture. Dodatkowo kiedy przypominają naukowcom z pkt.1 i takim organizacjom jak IPCC ich wcześniejsze prognozy z przeszłości, które się skompromitowały, tamci udają, że nic się nie stało i znów nie chcą się tłumaczyć.

Jaki koń jest każdy widzi 🤷 ...ale każdy sam musi zdecydować, kto jest bardziej wiarygodny.

PS

Jest tak wiele pilnych potrzeb ekologicznych jak rosnąca ilość odpadów, zanieczyszczenia wód i gleb, smog...itd. My jednak alokujemy większość zasobów w walkę z niewidzialnym gazem, którego jest w atmosferze kilka promili, w przeszłości jego ilość ulegała wahaniom wiele razy i nie mamy żadnych niezbitych dowodów na zagrożenie apokalipsą CO2. Kto to qrva wymyśla?

5

Eurodeputowana prezentuje "zieloną pralkę" i "zieloną wirówkę" - nowe rozwiązania mające zmniejszyć zużycie energii i tym samym pomóc w ratowaniu klimatu:

http://youtube.com/shorts/aO_k-UWjeLw?si=GKNWcW2i1db-x7Ix

#klimatyzm #agd #heheszki

7

Dostałem od jakiegoś instytutu ankietę o działaniach na rzecz klimatu. Dokładniej o ograniczeniu konsumpcji. Niby, bo bardziej o poglądy wypytywali. Rzuciło mi się jednak w oczy co innego. Wszelkie działania ekologiczne są już ślepo zorientowane ma CO2 i emisje. Reszta tematów przestaje istnieć. W tej ankiecie też prawie wszystkie pytania na tym skupione, jakby było przesądzone, że GO nas zabije. Dochodzi już do takich absurdów, jak wycinanie lasów pod farmy solarne, albo zastawianie pierdylionów hektarów wiatrakami, zamiast zbudować jedną elektrownię gazową.

Inny ciekawy przykład to odpady. Recykling to wielka ściema. Większość trafia na wysypiska, do biednych państw albo w ogóle do oceanu. To już lepiej je spalać przemysłowo i jeszcze mieć z tego energię ...ale nie, bo emisja. Błędne koło. #klimatyzm

Na świecie około 9% tworzyw sztucznych jest ponownie wykorzystywanych poprzez recykling. Oznacza to, że tylko niewielka część globalnej produkcji plastiku jest poddawana procesowi recyklingu i wraca do obiegu. Pozostała część, czyli zdecydowana większość, trafia na wysypiska śmieci (około 50%), jest spalana (około 19%) lub kończy jako odpady niekontrolowane, w tym w środowisku naturalnym, np. w oceanach (około 22%). Te dane pochodzą z analiz globalnych trendów w zarządzaniu odpadami plastikowymi, które pokazują, że mimo rosnącej produkcji plastiku, recykling wciąż pozostaje na stosunkowo niskim poziomie.


10

Gdyby nie ETS, Polska miałaby prąd najtańszy w Europie. Teraz jest niemal najdroższy.wnp.pl

- Gdyby nie opłaty ETS, prąd w Polsce byłby tańszy o ponad połowę. Koszty emisji CO2 stanowią od 59 proc. (stare bloki na węgiel kamienny) do 68 proc. (bloki na węgiel brunatny) kosztów wytwarzania energii elektrycznej - wskazuje Polska Izba Gospodarcza Sprzedawców Węgla (PIGSW), powołując się na informacje analityków Biura Maklerskiego Pekao SA.

więcej:

http://www.wnp.pl/energia/gdyby-nie-to-polska-mialaby-prad-o-ponad-polowe-tanszy-teraz-jest-niemal-najdrozszy-w-europie,924438.html

#energetyka #ets #klimatyzm #ue #prad #gospodarka

26

Budują autostradę dla uczestników szczytu klimatycznego. Wycięli chroniony las deszczowy w Amazonii.wnp.pl

Trwa budowa czteropasmowej trasy na obrzeżach brazylijskiego miasta Belem. I nie byłoby w tej informacji niczego zastanawiającego, gdyby nie fakt, że pod tę inwestycję wycięto dziesiątki tysięcy chronionej puszczy amazońskiej, a sama trasa budowana jest z myślą o szczycie klimatycznym COP30, który będzie mieć miejsce w listopadzie 2025 r. w Belem właśnie. Brazylijski rząd zapewnia, że budowana przez chroniony las autostrada będzie "zrównoważona"

więcej:

http://www.wnp.pl/budownictwo/buduja-autostrade-dla-uczestnikow-szczytu-klimatycznego-wycieli-chroniony-las-deszczowy-w-amazonii,923058.html

#klimatyzm #cop30 #bekazlewactwa #clownworld #brazylia

19

Musk wycina raka. Zwolniono już z pracy setki „naukowców” i „ekspertów” od klimatunczas.info

Komisja pod przewodnictwem Elona Muska dokonuje cięć w federalnej administracji USA. Przyszła też kolej na „klimatystów” i Narodową Agencję ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA). Jak poinformował w oświadczeniu wydanym 28 lutego demokrata Jared Huffman z Kalifornii, „setki naukowców i ekspertów NOAA właśnie otrzymało wiadomość, której obawia się każdy pracownik federalny…”.

Zdjęcie

Narodowa Agencja ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA) jest odpowiedzialna nie tylko za prognozowanie pogody, ale też za „analizę klimatu i ochronę oceanów”. Najwyraźniej nowe władze nie widzą jej zbytniej przydatności.

Agencja była zresztą oskarżana o propagowanie ideologii klimatyzmu, a wygodną przystań znaleźłi w nim rozmaici prorocy końca świata i zmian klimatu. Redukcje zatrudnienia w NOAA to jednak część szerszej polityki odchudzania federalnej administracji, czym zajmuje się kierowana przez Elona Muska Komisja ds. Efektywności Rządowej.

„Fałszywa misja Muska tłumi ważne programy. Ludzie w całym kraju polegają na NOAA, jeśli chodzi o darmowe, dokładne prognozy, ostrzeżenia o złej pogodzie i informacje o sytuacjach awaryjnych” – alarmuje Demokrata Huffman i strasz, że te „czystki” zagrażają bezpieczeństwu, a nawet „życiu ludzkiemu”.

Rzecznik NOAA Theo Stein powiedział, że agencja nie komentuje wewnętrznych spraw kadrowych. „Zgodnie z naszą misją zapewnienia bezpieczeństwa publicznego nadal udostępniamy informacje o pogodzie, prognozy i alerty” – dodał.

W 900-stronicowym raporcie opracowanym przez think tank Heritage Foundation, NOAA została opisana jako „główny czynnik napędzający przemysł alarmizmu klimatycznego”. Wezwano w nim do całkowitej likwidacji tej agencji w ramach „Projektu 2025” i postulowano prywatyzację Narodowej Służby Meteorologicznej.

http://nczas.info/2025/03/02/musk-wycina-raka-zwolniono-juz-z-pracy-setki-naukowcow-i-ekspertow-od-klimatu/

#lewactwo #klimatyzm #klimat #ekologizm #pasozyty #musk #usa

10

Najpierw krowy, teraz lodowce pierdzą. Trzeba wymyślić jakąś szczepionkę na to 🤞

Zdjęcie

http://www.pap.pl/aktualnosci/lodowce-puszczaja-gazy-0

#klimatyzm

10

Brawo #szwecja

Z (eko)terrorystami się nie negocjuje!

http://www.thelocal.se/20250219/swedens-supreme-court-rejects-climate-inaction-lawsuit-against-the-state/

Zdjęcie

Najpierw trzeba dopuścić do uczciwej debaty naukowej o wpływie CO2 na klimat. Ludzie powoli zaczynają zauważać, że z jednej strony mamy nachalną, jednostronną propagandę nawet na uniwersytetach, a z drugiej strony... Faszyzm! ...bo wciąż nie ma drugiej strony w tej debacie. Sceptyczne głosy są cenzurowane, naukowców usuwa się z uniwersytetów, blokuje ich głosy w mediach, a politycy proponujący odejście od religii #klimatyzm są atakowani i dyskryminowani. Dla zwykłych ludków, którzy nie są w stanie sami wnikać w sprawy naukowe, wystarczy że zaczynają zauważać jakimi faszystowskimi metodami jest forsowana zielona agenda i jakie to ma skutki dla gospodarki ich państw. Dlatego klimatyzm jest w odwrocie, a Zielony Ład skończy na śmietniku historii jako wielkie, propagandowe oszustwo.

Warto dodać, że w Europejskim Trybunale Praw Cyrkowych przyszedł taki wyrok. Dlatego trzeba zlikwidować to skorumpowane bagno! Każde państwo samo sobie będzie definiowało prawa człowieka. Nie potrzeba do tego ECTS, które jest poza naszą kontrolą.

http://www.prawo.pl/prawo/wyrok-dla-szwajcarii-za-brak-dzialan-w-sprawie-zmian-klimatu,526402.html

PS

Działania proekologiczne są jak najbardziej wskazane, ale te mądre! Auta elektryczne, nowe źródła energii, przetwarzanie odpadów, mądrzejsza konsumpcja dóbr... Walka z CO2 jest propagowana, żeby właśnie przykryć te mądre i potrzebne działania oraz dawać zarobić znajomym królika.

Zdjęcie

8

Bareja wiecznie żywy. Unijny komunizm jest już bardziej zabawny niż polski z czasów PRL. Znów Chiny ogrywają UE w ich własną grę

Najpierw dzięki europejskim dopłatom do elektryków zbudowali produkcję masową, potem zaczęli zalewać Europę własnymi autami elektrycznymi, a teraz jeszcze będą zarabiać na sprzedaży europejskim producentom aut praw do emisji CO2.

Jednak zmieniam zdanie - Europa pokona Chiny. Oni po prostu w Chinach w końcu popękają ze śmiechu jak dalej będą oglądać ten europejski komunizm.

http://wykop.pl/link/7647199/europa-15-mld-euro-kar-dla-albo-rezygnacja-ze-sprzedazy-2-5-mln-spalinowych-aut

#chiny #motoryzacja #klimatyzm

6

Nowa odsłona cenzury. Hennig-Kloska chce walczyć z „dezinformacją klimatyczną”. Bosak kpinczas.info

Wydaje się, że zielona bańka coraz mocniej pęka. Uśmiechnięty rząd Tuska chce jednak z tym walczyć. Jak wynika z zapowiedzi Ministerstwa Klimatu i Środowiska, jednym z priorytetów polskiej prezydencji w Radzie UE będzie… próba cenzury nieprawomyślnych opinii o polityce energetycznej i klimatycznej UE.

Zdjęcie

Niestety, to nie żart. Minister Paulina Hennig-Kloska chwali się, że jednym z priorytetów polskiej prezydencji będzie „walka z fake newsami i dezinformacją klimatyczną kwestionującą politykę energetyczną i klimatyczną UE”. Taki zapis znajdujemy w oficjalnym komunikacie opublikowanym na stronie rządowej.

To nic innego jak próba wprowadzenia cenzury w sowieckim stylu. Sam termin „dezinformacja klimatyczna” jest tak bardzo nieprecyzyjny, że może oznaczać dosłownie wszystko. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, że każda krytyczna analiza polityki energetycznej UE, nawet jeśli jest ona merytorycznie uzasadniona, ale niepasująca do narracji obecnego etapu mądrości, będzie klasyfikowana jako fake news.

Wszystkie mechanizmy „walki z dezinformacją” finalnie prowadzą do tłumienia niewygodnych opinii. Prawdziwa debata wymaga otwartości na różne perspektywy i możliwości kwestionowania dominujących teorii. Próby administracyjnego określania, co jest „prawdą”, a co „dezinformacją” w tak złożonej materii jak klimat, stoją w sprzeczności z fundamentalnymi zasadami swobodnej wymiany myśli.

Priorytety Hennig-Kloski i spółki krótko w mediach społecznościowych skomentował wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.

„Priorytetem polskiej prezydencji w UE jest ograniczenie wolności słowa – wartości w Polsce konstytucyjnie chronionej. Hej mądrale z rządu i Polski 2050, dawajcie Waszą definicję fejknewsa to się będziemy mieli z czego pośmiać! Na niezdolności jej skonstruowania wyłożyli się PiSowcy (też zapowiadali walkę z „fejkniusami”), więc teraz Wasza kolej!” – napisał Bosak.

http://nczas.info/2025/01/07/nowa-odslona-cenzury-hennig-kloska-chce-walczyc-z-dezinformacja-klimatyczna-bosak-kpi/

#klimatyzm #koalicja13grudnia #usmiechnietapolska #paranoja

12

Jak działa zielona mafia antynaukowa - na przykładzie

Muhammad Bilal, doktorant pochodzący z Pakistanu, został zatrudniony przez Politechnikę Gdańską jako „naukowiec o światowym autorytecie” z pensją 400 tys. zł rocznie. Jak donosi dziennikarz naukowy portalu „For Better Science” – Bilal wielokrotnie dopuszczał się w swoich pracach plagiatu, kopiował inne artykuły, a także jest powiązany z siecią publikującą słabej jakości i fałszywe artykuły naukowe.


Tutaj klucz do tego mechanizmu:

Komisja Europejska przyznaje polskim uniwersytetom duże granty, jeśli ich naukowcy publikują na tematy Zielonego Ładu, czym zajmuje się właśnie Muhammad Bilal.


http://kresy.pl/wydarzenia/spoleczenstwo/politechnika-gdanska-placi-400-tys-zl-rocznie-badaczowi-z-pakistanu-podejrzanemu-o-oszustwa-naukowe/

Artykuł źródłowy po angielsku:

http://forbetterscience.com/2024/12/17/nobelium-bilalski-a-gdansk-papermiller/

Dziś w Google Schoolar nie da się nic wyszukać w dziedzinie energetyki, żeby od góry do dołu nie zastrało wynikami związanymi z zieloną psychozą. #klimatyzm

17

parę minut temu prezenter pogody na #TVP - pan Kret pomylił #klimat z pogodą i stwierdził, że za obecną odwilż odpowiadamy MY 🤡

#klimatyzm #pogoda

21

Stek kłamstw, manipulacji, dezinformacji i bezczelnej propagandy. Resort klimatu i środowiska w akcjinczas.info

W „Angorze” ukazał się artykuł reklamowy Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Z tak nagromadzonym stekiem kłamstw, przeinaczeń, manipulacji, dezinformacji i bezczelnej propagandy, dawno się nie spotkałem. Autorzy tych bzdur albo mają ludzi za idiotów, albo sami są idiotami. Dziecko z przedszkola potrafi myśleć bardziej logicznie. Rząd robi wszystko, by ceny energii jeszcze bardziej wystrzeliły w górę, więc ile trzeba kłamstw i dezinformacji, by przygotować tępy materiał propagandowy, który ma wcisnąć tezę, że rząd ma i realizuje plan na niższe ceny energii w Polsce!?

Zdjęcie

Pierwsze zdanie rzeczonego artykułu nie powinno brzmieć „Ministerstwo Klimatu i Środowiska opracowuje właśnie pierwszą konkretną rządową strategię na obniżenie cen energii”, tylko: „Ministerstwo Klimatu i Środowiska realizuje unijną strategię na wystrzelenie cen energii w górę, co zniszczy polską gospodarkę”. A drugie nie powinno brzmieć „Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK) to program na bogatą Polskę, który zagwarantuje bezpieczeństwo energetyczne, a przy tym wpłynie na redukcję negatywnego oddziaływania na środowisko”, tylko: „Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK) to program na szybkie zubożenie Polski, który zagwarantuje pozbycie się i suwerenności, i bezpieczeństwa energetycznego, a przy tym nie wpłynie na redukcję negatywnego oddziaływania na środowisko”.

Smog i susze

Autorzy artykułu sugerują, że potrzebujemy transformacji energetycznej, bo Polska ma najwyższe ceny energii w Europie. Niestety mylą przyczynę ze skutkiem. W rzeczywistości Polska ma najwyższe ceny energii w Europie właśnie dlatego, że realizujemy transformację energetyczną, w tym płacimy absurdalny europodatek od emisji dwutlenku węgla o nazwie ETS (notabene w tekście koszty ETS w 2022 roku określono na 20 mld zł, podczas gdy według danych tego samego resortu wyniosły one 53,6 mld zł!). I właśnie to negatywnie wpływa na poziom życia ludzi i konkurencyjność polskich firm.

Autorzy tekstu, nie podając źródeł tych liczb, straszą, że „rocznie koszty smogu, jakie ponosimy, to nawet 100 mld zł. Szacuje się, że z powodu zanieczyszczenia powietrza w naszym kraju co roku przedwcześnie umiera ok. 45 tysięcy do nawet 90 tysięcy osób”. Problem w tym, że smog i zanieczyszczenie powietrza mają niewiele wspólnego z energetyką. Smog to skutek przede wszystkim niskiej emisji, a nie wyziewów z kominów elektrowni, które mają zainstalowane – zgodnie z najbardziej restrykcyjnymi unijnymi normami – różne systemy oczyszczające i filtry.

– Wysoka emisja, czyli duże obiekty energetycznego spalania (LCP), podlega unijnym normom wynikającym z konkluzji BAT, które zawierają wytyczne dotyczące prowadzenia instalacji, a przede wszystkim określają wartości graniczne dla emitowanych substancji do atmosfery. W efekcie poprzez stosowane instalacje oczyszczania spalin (instalacja odsiarczania, elektrofiltry i instalacje redukcji tlenków azotu) to, co wydostaje się z komina elektrowni czy elektrociepłowni, jest znacznie czystsze niż to, co się wydobywa z kominów niskiej emisji (domów jednorodzinnych). Niewychwycone zanieczyszczenia emitowane z kominów mających powyżej 100 m wysokości rozrzedzają się w powietrzu na dużych wysokościach, prądy powietrzne rozprzestrzeniają zanieczyszczenia na większe obszary, więc nie powodują dużego lokalnego stężenia szkodliwych substancji, dlatego wysoka emisja nie powoduje smogu. Na dodatek istnieje obowiązek monitorowania spalin i emisji zanieczyszczeń do atmosfery. W kominach są zabudowane układy pomiarowo-rozliczeniowe emitowanych zanieczyszczeń, z których generuje się raporty wysyłane do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska i Urzędu Marszałkowskiego, przez co organy te mają wgląd na wpływ instalacji na środowisko. Co więcej, aby osiągnąć normy konkluzji BAT, już przed spaleniem bada się węgiel i inne paliwa pod względem parametrów fizyko-chemicznych i w przypadku nieodpowiedniej jakości paliw nie są one dopuszczone do spalania – tłumaczy Sławomir Wołyniec, prezes EC Zagłębie Dąbrowskie sp. z o.o.

Dalej w sponsorowanym tekście resortu klimatu czytamy dyrdymały (bez podania źródła) o ekstremalnych zjawiskach pogodowych, których rzekomo jest coraz więcej i są coraz intensywniejsze (w domyśle z powodu spalania paliw kopalnych). To oczywiście nie jest prawda, co zauważa choćby prof. Piotr Kowalczak w swojej książce „Zmiany klimatu”. Nie ma dowodów na tezę, że wzrost stężenia dwutlenku węgla spowoduje ekstremalne zjawiska pogodowe, takie jak susze, powodzie i huragany, które staną się częstsze i intensywniejsze. Nawet IPCC „przyznaje, że nie ma pewności, że zmiany klimatyczne mają wymierne, negatywne skutki globalne w postaci częstszego występowania huraganów, tornad, susz, powodzi i innych klęsk żywiołowych. Co ważniejsze, rzeczywiste dane naukowe podobnie wykazują niewielki lub żaden negatywny wpływ wyższej temperatury na rzeczywistość w tym zakresie”.

Większy import i ceny

Autorzy tekstu płaczą, że w 2022 roku Polska wydała na import paliw kopalnych aż 250 mln zł. Problem w tym, że ta kwota dotyczy nie tylko paliw dla energetyki, ale co ważniejsze, to sami rządzący doprowadzili do tego, że kraj, który leży na węglu, musi go importować. Nie potrafią przyznać, że do tego doprowadziła właśnie realizowana pod dyktando UE polityka zamykania kopalń zamiast prywatyzacji górnictwa węglowego. Ale autorzy sami sobie przeczą, bo zapotrzebowanie na gaz według KPEiK do 2030 roku ma znacznie wzrosnąć, a nie spaść, skoro moc zainstalowana w elektrowniach gazowych ma się zwiększyć z 4 GW do 11 GW, więc siłą rzeczy koszty importu gazu znacznie WZROSNĄ. Importować trzeba też będzie uran do elektrowni atomowej (jeśli Bruksela w ogóle pozwoli ją wybudować). Czyli wbrew logice wywodów autorów dezinformującego artykułu dodatkowe koszty w tym zakresie generuje nie brak transformacji, a transformacja! No a paneli fotowoltaicznych, wiatraków, pomp ciepła i samochodów elektrycznych nie importujemy? Oczywiście że tak!

Zdaniem propagandystów resortu klimatu dekarbonizacja spowoduje obniżenie cen energii. W 2030 roku cena produkcji energii spadnie o 13 proc., a w 2040 roku – o jedną trzecią – piszą. Niestety będzie dokładnie odwrotnie. Już teraz koszt wytworzenia energii elektrycznej i cieplnej rośnie w Polsce w zastraszającym tempie – według danych URE średnia cena sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym w latach 2020–2023 wzrosła o 200 proc.! Cena energii w Polsce jest jedną z najwyższych na świecie właśnie z powodu energetycznej rewolucji: budowania OZE i płacenia ETS. Podobnie jest w krajach bardziej zaawansowanych w transformacji, jak Niemcy i Dania. Z kolei badanie zlecone przez BusinessEurope wykazało, że do 2050 roku koszty wytwarzania energii elektrycznej w Unii Europejskiej będą nadal co najmniej o połowę wyższe niż w USA i Chinach w ramach scenariusza, w którym cele klimatyczne są osiągane bez większych zakłóceń. W scenariuszu „trudności transformacyjnych” koszty mogą być nawet trzykrotnie wyższe niż u głównych konkurentów. W tym kontekście warto natomiast przypomnieć banialuki premier Ewy Kopacz, która w 2014 roku mówiła, że po roku 2019 polski prąd nie zdrożeje dla odbiorców. Tyle właśnie są warte słowa polityków i urzędników.

Zdjęcie

Bajdurzenia oderwane od faktów

Na bazie fałszywej tezy o niższych cenach energii w przyszłości autorzy propagandowego materiału snują rozważania o szybszym rozwoju kraju: poprawie konkurencyjności przemysłu, rozbudowie nowych gałęzi gospodarki i powstawaniu nowych miejsc pracy (i to – a jakże! – „w perspektywicznych sektorach gospodarki”). Realizacja KPEiK ma przełożyć się bezpośrednio na wzrost gospodarczy. W rzeczywistości będzie dokładnie odwrotnie. Transformacja doprowadzi nie tylko do utraty konkurencyjności polskiej gospodarki, ale braki energii spowodują jej całkowity upadek. Na razie dotychczasowa transformacja z powodu rażących wzrostów cen energii przyczyniła się do zwijania gospodarki. Według danych opublikowanych przez CEIDG, w 2022 roku ponad 192 tys. przedsiębiorców zakończyło prowadzenie działalności, a w 2023 roku prawie 4 tys. więcej. Z kolei z danych Ministerstwa Rozwoju i Technologii wynika, że w trzech pierwszych kwartałach 2024 roku do rejestru CEIDG wpłynęło prawie 142 tys. wniosków dotyczących zakończenia prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej. Kolejne firmy realizują masowe zwolnienia pracowników, a więksi inwestorzy przenoszą się z Polski poza UE: do Indii (np. PepsiCo, Infosys, NatWest), Chin (ABB), Maroka (np. TE Connectivity Industrial), Tunezji (np. Lear Corporation) czy Brazylii (np. Stellantis).

Bajdurzenia oparte o fałszywą tezę idą jeszcze dalej. Transformacja ma spowodować, że więcej pieniędzy państwo będzie wydawać na służbę zdrowia i obronność, bo nie będą marnowane na import surowców i ETS. Ale jeśli już to przecież nie państwo zaoszczędzi te setki miliardów, tylko podmioty gospodarcze. W jaki sposób władze przejmą pieniądze marnowane teraz przez firmy na ETS? A kto przekaże państwu pieniądze, które teraz są wydawane na importowane surowce? Energetyka węglowa, która nie będzie istnieć? A jak na razie to farmy wiatrowe i fotowoltaiczne są dotowane gigantycznymi pieniędzmi. Taka logika rozumowania jest totalne oderwana od faktów i może w nią uwierzyć tylko osoba niemająca kompletnie wiedzy, jak działają finanse publiczne i o co w tej całej transformacji chodzi. A może to autorzy tego propagandowego artykułu takiej wiedzy nie mają?

W tekście jest wyraźnie napisane, że używanie paliw kopalnych ma być zastąpione przez nowe, nieemisyjne technologie. Docelowo zielony miks energetyczny po wyeliminowaniu węgla (i gazu) ma być oparty o OZE i energię jądrową. Problem w tym, że OZE nigdy nie zastąpią paliw kopalnych, bo są pogodozależne, niestabilne, niesterowalne i zwyczajnie nie pozwalają na to prawa fizyki. Energetyka atomowa może jak najbardziej zastąpić energetykę węglową czy gazową. Problem polega na tym, że aktualnie (kwiecień 2024 roku) łącznie moc zainstalowana w węglu i gazie wynosi 37,3 GW (dane PSE), a we wstępnej fazie projektowania znajduje się tylko jedna elektrownia atomowa, która ma mieć łączną moc 3,75 GW i to dopiero około roku 2040. W jaki sposób jedna elektrownia atomowa (która zresztą też jest technologią na paliwa kopalne) zastąpi 10 razy większą moc węglową i gazową? Tego nie wiedzą chyba nawet najstarsi górale. Co więcej, zastosowanie wiatraków, paneli FV, magazynów energii i aut elektrycznych wcale nie oznacza, że przestaniemy używać paliw kopalnych: i węgiel, i metale ziem rzadkich są konieczne do ich budowy.

Według KPEiK już w 2030 roku udział OZE w mocy zainstalowanej ma wzrosnąć do 59 proc. Tymczasem niestabilne źródła odnawialne mogą co najwyżej pełnić w systemie elektroenergetycznym rolę uzupełniającą, a nie być jego podstawą. Warto zwrócić uwagę, że w 2023 roku 49 proc. mocy zainstalowanej w stabilnym węglu (dane PSE na 31.12.2023) wygenerowało ponad 68 proc. energii w miksie energetycznym, 7 proc. mocy zainstalowanej w stabilnym gazie dało nieco ponad 8 proc. energii w miksie, prawie 4 proc. mocy w wodzie wygenerowało nieco ponad 2 proc. w miksie, a ponad 40 proc. mocy zainstalowanej w niestabilnych OZE dało zaledwie minimalnie ponad 21,5 proc. w miksie (mimo że OZE mają pierwszeństwo w dostępnie do sieci!) – por. wykresy. Jak zostanie wyprodukowana energia, kiedy nie będzie słońca i wiatru?

Zdjęcie

Po co oni to robią?

Na dodatek w artykule czytamy o „przechowywaniu energii”. – Energii elektrycznej nie można magazynować. Fizycy o tym doskonale wiedzą. Einstein nieraz powtarzał, że energia elektryczna jest ruchem elektronów, a ruchu nie można zmagazynować – mówi w mojej książce „Sabotaż klimatyczny” prof. dr hab. inż. Władysław Mielczarski, wykładowca Instytutu Elektroenergetyki na Politechnice Łódzkiej. Autorzy omawianego tekstu piszą też nieprawdę, że mamy technologie potrzebne do realizacji planu. W rzeczywistości nie istnieją na świecie technologie wielkoskalowych magazynów energii, dzięki którym teoretycznie OZE mogłyby funkcjonować bez wsparcia technologii konwencjonalnych. Czytamy też o boomie na fotowoltaikę i elektryczne samochody osobowe oraz… ciężarówki. Dlaczego nie napiszą uczciwie, że bez dotacji ze strony podatnika tylko entuzjaści inwestowaliby w fotowoltaikę czy kupowali samochody elektryczne. Rynek tych ostatnich po cofnięciu dotacji w Niemczech czy Norwegii zwyczajnie się zawalił.

Kolejna błędna teza autorów jest taka, że transformacja i tak by się odbyła, ale jak będzie sterowana przez polityków, to potrwa krócej, będzie bardziej korzystna dla ludzi i tańsza. Państwo ma pomagać. Takie bzdury mogą pisać chyba tylko ideowi komuniści, którym się wydaje, że gospodarka centralnie sterowana działa lepiej. A jak już słyszę o odpowiedzialnym planowaniu w wydaniu polityków, to mi cierpnie skóra. Cała gospodarka Polski Ludowej była właśnie planowana i ręcznie sterowana. Wyszliśmy na tym jak Zabłocki na mydle. Zdecydowanie byłoby lepiej, gdyby państwo całkowicie się odczepiło nie tylko od energetyki, ale i całej gospodarki. Tymczasem politycy naprawdę myślą, że rozwiążą jakieś problemy. W rzeczywistości to ich działania są problemem.

Kto się na to wszystko zgodził? To właśnie polscy politycy nałożyli na polską gospodarkę taki unijny kaganiec w postaci konieczności przeprowadzenia transformacji w jedynym słusznym kierunku! Cały problem polega na tym, że zwykli ludzie, którzy nie znają się na tych wszystkich wymienionych wyżej niuansach i faktach, zwyczajnie uwierzą w tę rządową propagandę i dezinformację. Po co oni wciskają nam takie brednie? Władza tak kłamie tylko z jednego powodu: żeby ludzie pod pretekstem ratowania planety zgodzili się na dalsze wyrzeczenia, obniżenie poziomu dobrobytu i żeby z tego powodu nie doszło do masowych protestów antyrządowych. Natomiast świadome społeczeństwo powinno właśnie do takich protestów doprowadzić, by obalić ten antypolski rząd, który coraz szybciej wciska nas w objęcia fałszywej ideologii klimatyzmu.

http://nczas.info/2025/01/03/stek-klamstw-manipulacji-dezinformacji-i-bezczelnej-propagandy-resort-klimatu-i-srodowiska-w-akcji/

#klimatyzm #koalicja13grudnia #usmiechnietapolska

16

Zorza polarna nad Polską w noc sylwestrową. ✨ 🌄 🌐polskieradio24.pl

Bardzo rzadkie zjawisko pogodowe dla naszej szerokości geograficznej pojawiło się pod koniec roku w Polsce. Widziane było w Tatrach, Krakowie, na Podkarpaciu, w woj. opolskim, a nawet na Lubelszczyźnie. W ciągu ostatnich dni starego roku na Słońcu zaobserwowano wyjątkowo dużą aktywność. To właśnie w jej wyniku powstała zorza. Warto pamiętać, że zjawisko to występuje zwykle w rejonie bieguna północnego i południowego.

Zdjęcie

Zwiększona aktywność słoneczna ma też wpływ na globalne temperatury, co chętnie wykorzystywane jest w polityce. Niezależni naukowcy twierdzą, że ten trend pogodowy zacznie zanikać po 2030r. i będzie to związane z słabnącym cyklem słonecznym a co za tym idzie obniżaniem globalnych temperatur.

-------------------------------------------------

http://polskieradio24.pl/artykul/3465826,zorza-polarna-nad-poludniowa-polska-fantastyczne-powitanie-nowego-roku

-------------------------------------------------

Mniej popularne teorie sugerują zmniejszające się pole elektro-magnetyczne ziemi oraz udział programów inżynierii pogodowej takich jak Haarp. Niestety nie można ich wykluczyć.

#pogoda #ciekawoski #globalneocipienie #nwo #slonce #zorza #klimatyzm

10

W Radiu ZET już 1 stycznia wiedzą, że ten rok będzie gorętszy niż planowano. „Wchodzimy w taką czerwoną strefę”

Ledwie zaczął się Nowy Rok 2025, a Radio Zet już straszy, że może być gorętszy, niż planowano i to oczywiście efekt globalnego ocieplenia spowodowanego przez działalność człowieka. Pośrednio zaś ma to przekonywać, że warto płacić haracze na klimatystów i żyć na badziewnym poziomie w Europie, bo wtedy planeta nie będzie płonąć.

„Zmiana klimatu postępuje coraz szybciej. Według badań większość regionów na świecie w najbliższej dekadzie przekroczy próg wzrostu temperatur o półtora stopnia Celsjusza, a zaczynający się właśnie 2025 rok będzie gorętszy niż zakładano. Jakie to wszystko będzie miało konsekwencje?” – pytają na portalu Radia ZET Zuzanna Ptaszyńska i Mateusz Szkudlarek.

Następni czytamy, iż „2025 rok może stać się kolejnym najcieplejszym rokiem w historii pomiarów”. Co prawda tekst opublikowano 1 stycznia, ale już warto straszyć wyznawców klimatyzmu, że jest zagrożenie.

Ponadto zdanie to jest bardzo ogólne. Nie można wykluczyć, że tak będzie. Podobnie jak nie można wykluczyć inwazji kosmitów ani eksplozji kilonowej, która zmiecie naszą część galaktyki z przestrzeni kosmicznej. Czy są podstawy, by realnie to zakładać, to inna kwestia.

„Zmiana klimatu to jednak nie tylko wzrost temperatury, ale częstsze występowanie tzw. zjawisk ekstremalnych. Przed nami więc kolejne susze, jak i opady nawalne i powodzie błyskawiczne” – przekonują.

To także wygodne postawienie sprawy. Jeśli wystąpią susze czy powodzie, zwali się to na zmiany klimatyczne i działalność człowieka, przez którą „planeta płonie”.

Absolutnie nie będzie to „wina” ukształtowania terenu. Nie będzie to kwestia naturalnych cykli słonecznych ani nic innego. Każda powódź przecież jest wywoływana przez globalne ocieplenie, a kto się nie zgadza, ten antyszczepionkowiec.

W tekście przywołana jest prof. Iwona Wagner z Katedry Ekologii Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego.

– Wchodzimy w taką czerwoną strefę, tzn. w naprawdę duże zagrożenie występowaniem różnych zjawisk kryzysowych – powiedziała pani profesor.

Redakcja już od siebie dodaje, że „oznacza to m.in. kolejne fale opałów i susze, kolejne opady nawalne i powodzie błyskawiczne”.

Wiadomo, że przy kwestiach klimatycznych czerwień jest chętnie eksponowana. Prostym ludziom w końcu kojarzy się z ogniem. Dlatego też zapewne mamy „taką czerwoną strefę”, choć nie do końca wiadomo z wypowiedzi, co to jest za strefa, skąd się wzięła i co oznacza.

#klimatyzm #klimat #ekoterror #ekologizm #lewactwo

11