#uk #dowcip #zwiazki #dzieci

Kiedyś opowiedziałem w UK dowcip: Kobieta nadała wszystkim swoim 5 synom imię Kevin. To ułatwia życie woła Kevin i całą piątka się zjawia. A jak chcesz tylko jednego? To wołam po nazwisku. - żadna ze słuchających pań się nie śmiała.

20

USA - Szczepionkowy terror ograniczony. „Ta decyzja chroni dzieci, szanuje rodziny i odbudowuje zaufanie dla zdrowia publicznego”nczas.info

Centra ds. Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) znacząco zmieniły rekomendacje dotyczące szczepień dla dzieci, usuwając z nich m.in. szczepionki na rotawirusa, grypę, żółtaczkę typów A i B oraz meningokokom. Szczepionki te są teraz zalecane tylko dzieciom narażonym na ryzyko tych chorób.

Decyzję o zmianie rekomendacji wydano z pominięciem dotychczasowych procedur. Szef resortu zdrowia Robert F. Kennedy jr. tłumaczył zmiany koniecznością przystosowania harmonogramu szczepień dziecięcych do tego w innych krajach oraz mniejsze zaufanie społeczne dla szczepionek.

„Ta decyzja chroni dzieci, szanuje rodziny i odbudowuje zaufanie dla zdrowia publicznego” – ogłosił Kennedy, znany ze sceptycyzmu wobec szczepionek.

W grudniu ub.r. panel ekspertów doradzających CDC zarekomendował jedynie zaprzestanie szczepień na żółtaczkę typu B dla noworodków. CDC poszła jednak znacznie dalej. Według nowych wytycznych, szczepionki zostały podzielone na trzy kategorie. Pierwsza to te rekomendowane dla wszystkich dzieci, w tym szczepienia przeciwko polio, śwince, odrze i różyczce (MMR) i ospie.

Druga grupa to środki zalecane tylko dla niektórych, szczególnie narażonych grup dzieci, w której są szczepionki przeciwko wirusowi RSV, żółtaczce typu A i B oraz meningokokom.

Trzecia to szczepionki, które nie są już zalecane dla dzieci, w tym te przeciwko Covid-19, grypie i rotawirusom.

Jak notuje „Washington Post”, decyzja wzbudziła znaczną krytykę wśród dużej części środowiska medycznego. O koncernach farmaceutycznych nie wspominając…

„Zmiana kalendarza szczepień naraża amerykańskie dzieci na znacznie większe ryzyko zarażenia się zapaleniem wątroby, rotawirusami i innymi infekcjami, którym można zapobiec” – powiedział w oświadczeniu Tom Frieden, były dyrektor CDC, „To ogromny krok wstecz, który zagraża zdrowiu i bezpieczeństwu dzieci” – dodał.

Decyzję chwalił natomiast prezydent Donald Trump.

„Ameryka nie będzie już wymagać 72 „szczepień” dla naszych pięknych, zdrowych dzieci (…) zaktualizowany harmonogram w końcu dostosowuje Stany Zjednoczone do innych rozwiniętych krajów na całym świecie” – oznajmił we wpisie na Truth Social. Dołączył przy tym grafikę z dokumentów CDC, pokazującą uśmiechnięte dziecko otoczone przez 11 strzykawek pod podpisem „europejski kraj” oraz zmartwione dziecko amerykańskie otoczone 72 strzykawkami.

http://nczas.info/2026/01/06/szczepionkowy-terror-ograniczony-ta-decyzja-chroni-dzieci-szanuje-rodziny-i-odbudowuje-zaufanie-dla-zdrowia-publicznego/

#szczepienia #dzieci #usa #zamordyzm

11

"Upolowałem" fajne cyferki na zbiórce dla dwóch braci.

22 722 722 zł

Już niewiele brakuje.

Zdjęcie

http://www.siepomaga.pl/adas-i-kubus

#siepomaga #zbiorka #pomoc #dzieci #fajnecyferki

6

Pamiętaj, że twoje dzieci nie są twoją własnością, ale zostały ci powierzone przez Stwórcę
~ Przysłowie plemienia Mohawk

#dzieci #przyslowia

10

Zbiórka dla braci. Zostało już niewiele w porównaniu do zebranych pieniędzy bo brakuje ponad 2mln.

Wsparło 275 010 osób

http://www.siepomaga.pl/adas-i-kubus

Zachęcam.

#dzieci #choroba

6

Okazuje się, że postulat o tym, że baby są wszystkiemu winne ma przynajmniej 100 lat. #feminizm #dzieci #upadekokcydentu

10

#dzieci #ojciec #bronpalna #iirzeczpospolita

Jest jednak pewna nonszalancja ojców w wychowaniu dzieci, niezależnie od tego jakby nie narzekano na niesprawiedliwość w sądach rodzinnych. Po zostawieniu córki na próbę w lesie nocą, kolejny dzban posyła młodego po nagana.

7

ZA GASZENIE ŚWIECZEK DO SZTUMU - Prokuratura w Oleśnicy umorzyła śledztwo w sprawie aborcji dziewięciomiesięcznego Felkakresy.pl

Zdjęcie

Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy umorzyła śledztwo w sprawie aborcji dziewięciomiesięcznego Felka, przeprowadzonej poprzez wstrzyknięcie chlorku potasu w serce dziecka przez Gizelę Jagielską. Sprawa była wcześniej przedmiotem zawiadomienia Instytutu Ordo Iuris oraz analiz Prokuratury Krajowej.

W dniu 2 grudnia 2025 r. Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy postanowieniem prokurator Beaty Ciesielskiej umorzyła postępowanie w sprawie aborcji dziewięciomiesięcznego Felka, uznając brak znamion czynu zabronionego. Z ustaleń Radia Wnet wynika, że decyzja dotyczy aborcji polegającej na wstrzyknięciu chlorku potasu w serce dziecka przez Gizelę Jagielską.

Do zabicia nienarodzonego Felka doszło 29 października ubiegłego roku w szpitalu w Oleśnicy. W dziewiątym miesiącu życia prenatalnego miał zostać poddany wstrzyknięciu chlorku potasu bezpośrednio w serce. Z informacji medialnych wynikało, że dziecko cierpiało na wrodzoną łamliwość kości, przy czym nie było jasne, w jakim stopniu ta wada mogła wpłynąć na jego przyszłe funkcjonowanie. Ówczesna zastępca dyrektora Gizela Jagielska mimo tych wątpliwości przeprowadziła aborcję w takiej formie.

Wcześniej matka dziecka trafiła początkowo do szpitala w Łodzi, gdzie planowano przeprowadzenie cesarskiego cięcia, które było uznawane za najbezpieczniejszą metodę zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Po narodzinach, Felkowi oraz jego mamie miałaby zostać zapewniona specjalistyczna pomoc medyczna i terapia.

Jednak pod wpływem namów aktywistów aborcyjnych, matka Felka udała się do Oleśnicy, gdzie znajduje się największy ośrodek aborcyjny w Polsce. Tam, w 37. tygodniu ciąży, po osiągnięciu przez dziecko pełnej dojrzałości, dokonano aborcji.

8 kwietnia Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciło się do Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy w tej sprawie, z prośbą o przekazanie szczegółowych informacji dotyczących postępowania. Wystąpiło również o przesłanie kopii odpowiedzi udzielonej Polskiemu Towarzystwu Ginekologów i Położników, które zwróciło się do Ministerstwa Zdrowia o wyjaśnienia w kwestii wykładni pojęcia „przerywanie ciąży”.

Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnego przerwania ciąży. Referentką postępowania została szefowa tej jednostki prokurator Beata Ciesielska, która prowadziła sprawę pod kątem przestępstwa opisanego w art. 152 kodeksu karnego, dotyczącego różnych postaci nielegalnej aborcji w sytuacji, gdy dziecko poczęte uzyskało zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki.

W toku śledztwa prokuratura badała trzy zasadnicze wątki dotyczące działania doktor Jagielskiej. Pierwszy obejmował samo zabicie Felka. Drugi dotyczył udzielania pomocy w nielegalnym przerwaniu ciąży w okresie od 21 do 29 października, co wiązało się z przebiegiem prowadzenia pacjentki przez lekarkę. Trzeci wątek odnosił się do ewentualnego nakłaniania do nielegalnej aborcji. W żadnej z tych części postępowania prokurator Beata Ciesielska nie dopatrzyła się popełnienia przestępstwa z art. 152 kodeksu karnego, co przesądziło o umorzeniu sprawy.

W tej sytuacji pozostaje nieznane pisemne uzasadnienie decyzji, jednak wskazywano, że Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy mogła oprzeć się przede wszystkim na wytycznych Ministerstwa Zdrowia z 2024 r., kierowanego wówczas przez Izabelę Leszczynę. Dokument ten był szeroko krytykowany jako rozwiązanie pozwalające na obchodzenie obowiązujących przepisów. Instytut Ordo Iuris oceniał, że „Sposób sformułowania wytycznych i kontekst ich przyjęcia wskazuje, że intencją Prezesa Rady Ministrów i Ministra Zdrowia było uzupełnienie przepisów ustawy i doprowadzenie do faktycznego poszerzenia dostępu do aborcji – co naruszyło konstytucyjny system źródeł prawa oraz, tym samym, podstawowe zasady praworządności”.

We wcześniejszej korespondencji Radio Wnet informowało, że sprawa Gizeli Jagielskiej znalazła się także w polu zainteresowania Prokuratury Krajowej, w szczególności osoby podającej się za Dyrektor Departamentu Postępowania Przygotowawczego Katarzynę Kwiatkowską. Według relacji Prokuratury Krajowej, po wszczęciu śledztwa sprawa była analizowana na poziomie jednostek wyższego szczebla.

Według danych z lutego 2025 r. podanych przez Fundacja Życie i Rodzina – szpital w Oleśnicy w 2024 r. abortował 155 dzieci, 13 z nich było całkowicie zdrowe, a 62 miało zespół Downa. Wszystkie aborcje dokonano z przesłanek psychiatrycznych. Fundacja informuje, że zabijano jedno dziecko nienarodzone częściej niż raz na tydzień.

Warto dodać, że Instytut Ordo Iuris utworzył petycję przeciwko wytycznym Ministerstwu Zdrowia, które dopuszczają aborcję do 9-miesiąca ciąży z powodu przesłanek psychicznych i przyczyniły się do śmierci nienarodzonego Felka. Stanowią one uzupełnienie przypadku „zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej”.

Ponadto Instytut poinformował o przygotowaniu wniosku do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego konstytucyjności wytycznych Ministerstwa Zdrowia, w których zasugerowano lekarzom, że aborcja może być środkiem terapeutycznym na problemy psychiczne kobiet w ciąży.

http://kresy.pl/wydarzenia/spoleczenstwo/prokuratura-w-olesnicy-umorzyla-sledztwo-w-sprawie-aborcji-dziewieciomiesiecznego-felka/

#prokuratura #mordercy #aborcja #dzieci #olesnica

18

Nasłali policję na modlących się. Bosak: Zaczyna się to co w Angliinczas.info

Podczas Publicznego Różańca o zatrzymanie aborcji przed szpitalem w Oleśnicy doszło do policyjnej interwencji. Funkcjonariusze chcieli wylegitymować wszystkich uczestników zgromadzenia, bo takie dostali polecenie „z góry”. – Zaczyna się to co w Anglii – komentuje wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.

Policja przybyła na Publiczny Różaniec w Oleśnicy i zamierzała podjąć czynności sprawdzające wobec całej grupy modlących się. Z relacji świadków wynika, że interwencji przyglądał się z okien personel medyczny szpitala, w tym sama słynna aborterka dr Gizela Jagielska.

Mimo pytań organizatora o podstawę prawną, policjanci nie wskazali konkretnego przepisu uzasadniającego wylegitymowanie wszystkich osób. – Nie mówię, że pan popełnia wykroczenie, ale muszę wiedzieć, kto brał udział. Kazano nam wylegitymować wszystkich uczestników, takie dostałem polecenie od przełożonych – tłumaczył na miejscu funkcjonariusz.

Organizatorzy wyrazili oburzenie, sugerując, że działania policji mogą mieć charakter nękania w kontekście toczącego się sporu wokół działalności oleśnickiego szpitala.

Zdarzenie skomentował poseł Konfederacji Wolność i Niepodległość Bosak. „Zaczyna się to co w Anglii. Zło wszędzie rozprzestrzenia się według podobnych do siebie schematów” – napisał w serwisie X.

„Nagranie wskazuje na to, że funkcjonariusze otrzymali bezprawne polecenia i je wykonali. Ta sytuacja wymaga przeanalizowania przez ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji i ministra Marcina Kierwińskiego. Policja jest od zabezpieczenia obywateli korzystających ze swoich praw, a nie szykanowania ich” – dodał Bosak.

Przypomnijmy, że w Wielkiej Brytanii zabroniono modlitwy przed klinikami aborcyjnymi. A niektóre miasta, jak Birmingham czy Bournemouth, poszły o krok dalej i zakazały także klęczenia, trzymania różańców czy kropienia wodą święconą na chodnikach. Dochodziło nawet do zatrzymań przez policję za tzw. „cichą” modlitwę, a przed sądami wciąż toczą się postępowania.

http://nczas.info/2025/11/18/naslali-policje-na-modlacych-sie-bosak-zaczyna-sie-to-co-w-anglii/

#aborcja #mordercy #olesnica #mengele #szpital #wiara #modlitwa #dzieci

15

Skandal w Berlinie. Drag queen i pedofilia. Przez dwa lata media to ukrywałynczas.info

Zdjęcie

Wielu z tych, którzy od lat krytykowali występy drag queen przed dziećmi, może dzisiaj powiedzieć, że mieli racje i że jest coś per se podejrzanego w dorosłym mężczyźnie, który wybiera wulgarny występ, by docierać do kilkulatków. Szczególnie usprawiedliwieni mogą czuć się ci, którzy od lat protestowali przeciwko takim przedstawieniom w Niemczech.

Za Odrą bowiem policja prowadzi śledztwo przeciwko Mario Olszinskiemu, 46-letniemu artyście drag znanemu jako Jurassica Parka. Performer oskarżony jest o posiadanie i rozpowszechnianie materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci. O pedofilskim zachowaniu oskarżonego niektórzy wiedzieli natomiast już parę lat temu. Wiedzieli, choć nie powiedzieli.

Pewnie każdy, kto w Berlinie lubi dyskoteki i techno, słyszał o takiej postaci jak Jurassica Parka. Ostatecznie jest to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci niemieckiej sceny klubowej. Olszinski od 2012 roku prowadził w kultowym klubie SchwuZ (najstarszym queerowym lokalu w Niemczech, założonym w 1977 roku) cykliczną imprezę „Popkicker”, a od ponad dekady moderował talk-show w jednym z teatrów na Kreuzbergu.

Dodatkowo Olszinski to słynny aktywista LGBT i autor kolumny w magazynie „Siegessäule”, odpowiedniku polskiej „Repliki”, jednak z wiele większym nakładem i zasięgiem. Poza tym artysta jest producentem i twórcą kontentu online (np. na YouTube), gdzie serwuje satyryczne komentarze do wydarzeń z popkultury. W 2014 roku Olszinski został też wybrany Miss Christopher Street Day (czyli niemieckiej Parady Równości), kiedy to prowadził przemarsz razem z Klausem Wowereitem, ówczesnym burmistrzem Berlina. Popularność Olszinskiego tylko rosła w ostatnich latach, aż w 2023 roku drag queen objął rolę „ambasadorki” kampanii turystycznej „Queer Berlin”. Olszinski – jako Jurassica Parka – pojawiał się w telewizji (m.in. w ARD i ZDF), na festiwalach i w spotach ministerstwa rodziny. Teraz pewnie już w otoczeniu najwyższych rangą polityków już się nie pojawi.

Przypadek czy zmowa milczenia

W ostatnich tygodniach Niemcy dowiedziały się o mrocznej stronie artysty: o tym, iż mężczyzna od lat rozpowszechniał w Internecie dziecięcą pornografię. Pierwszy raz potwierdzono to zaś 26 października 2023 roku, kiedy to sąd w Tiergarten w Berlinie uznał Olszinskiego za winnego „rozpowszechniania, nabywania i posiadania pism pornograficznych z udziałem dzieci” (paragraf 184b niemieckiego kodeksu karnego). Do czynu doszło 24 listopada 2021 r. – artysta udostępnił wtedy w Internecie pliki zawierające zakazany materiał. Sąd nałożył zaś na niego grzywnę w wysokości 11 200 euro (160 stawek dziennych po 70 euro), a wyrok złagodzono ze względu na przyznanie się do winy, wyrażenie żalu i podjęcie terapii. Informacja o skazaniu nie została upubliczniona przez media ani organizatorów wydarzeń, w których Olszinski brał udział.

Dlaczego natomiast już wtedy informacja o ciągotach pedofilskich Parki nie przedostała się do opinii publicznej? Wyrok sądu rejonowego był prawomocny i jawny, dostępny w aktach pod sygnaturą 285 Ds 156/23 dla każdego, kto złożyłby wniosek o wgląd do niego. Mimo to przez pełne dwa lata informacja nie trafiła do mediów ani do opinii publicznej, pozostając sekretem.

Rozprawa toczyła się za zamkniętymi drzwiami i nie miała konkretnej, zidentyfikowanej ofiary – chodziło bowiem o pliki wykryte w Internecie przez amerykańskie NCMEC, które przekazało trop policji, ale nie prasie. Nie było więc rodziny ani pokrzywdzonego, który domagałby się rozgłosu. Możliwe więc, że wszyscy zwyczajnie „przegapili” ten proces, nikt nie zainteresował się wyrokiem i Parka – postać w Berlinie znana – przez nikogo nie została w sądzie rozpoznana. Nie da się tego rzecz jasna wykluczyć.

Możliwe jednak, że w queerowym środowisku Berlina panowała zmowa milczenia: plotki o Parce krążyły więc podobno w klubach, w których występował artysta, ale nikt nie chciał rzekomo donosić na „jednego ze swoich”, zwłaszcza w obawie przed wykorzystaniem sprawy przez prawicę.

Nie dowiemy się więc raczej, czy wyrok zniknął w biurokratycznej szufladzie systemu, czy najbliższe drag queenowi otoczenie wiedziało, ale nie powiedziało. Obecnie, w 2025 gra to już mniejszą rolę, ponieważ po ponownym doniesienie NCMEC w lipcu 2025 roku, media i tak się o wszystkim dowiedziały. Olszinski wszak nie potrafił się powstrzymać i znowu zaczął prawdopodobnie rozprowadzać w Internecie dziecięcą pornografię.

Na nowo

Minionego lata berlińska policja przeszukała więc mieszkanie artysty w Schönebergu na podstawie doniesienia NCMEC. Zabezpieczono nośniki danych. Prokuratura potwierdziła natomiast wszczęcie postępowania przygotowawczego, nie ujawniając szczegółów. Olszinski w nagraniu opublikowanym 23 października na Instagramie poinformował zaś o „załamaniu nerwowym latem 2025 r.”, problemach z alkoholem i zawieszeniu aktywności artystycznej. „Nie mogę komentować szczegółów ze względu na trwające śledztwo” – oświadczył drag queen.

Tym razem też wiadomość o podejrzeniach wobec performera przedostała się błyskawicznie do mediów, alarmujących o kolejnej sprawie sądowej, która czeka na Olszinskiego. Reakcja otoczenia oskarżonego była też odpowiednio surowa.

Margot Schlönzke, wieloletnia współpracowniczka Olszinskiego, nagrywająca z nim od lat podcast, zakończyła współpracę „raz i na zawsze”, deklarując „przerażenie i obrzydzenie” wobec możliwości, iż przez lata tworzyła kontent razem z pedofilem. Podcast został zaś usunięty z platform streamingowych tak, by pozostał po tej współpracy jak najmniejszy ślad.

Teatr BKA, gdzie Olszinski regularnie brylował na scenie, odwołał wszystkie zaplanowane występy artysty. Klub SchwuZ zakończył cykl imprez „Popkicker”. HateAid – organizacja walcząca z „mową nienawiści w Internecie”, wcześniej polecana przez Olszinskiego, wydała natomiast oświadczenie, w którym wykluczała „jakiekolwiek kontakty z osobami związanymi z materiałami przedstawiającymi wykorzystywanie dzieci”.

W nieprzyjemnej sytuacji znalazły się również miejsca, które nie współpracowały regularnie z drag queenem, ale które w przeszłości wspierały performera, wydając na niego ogromne sumy. Na przykład dzielnica Steglitz-Zehlendorf, która w 2024 r. przeznaczyła 40 tys. euro na festiwal „Queens & Flowers” w Ogrodzie Botanicznym z udziałem Olszinskiego, oświadczyła, że nie była świadoma wyroku z 2023. Niektórzy z pewnością więc nie mieli pojęcia, że Parka miał podobne problemy już parę lat temu i pierwszy wyrok w jego sprawie rzeczywiście udało się zataić przed opinią publiczną. Steglitz-Zehlendorf, jedna z najbardziej eleganckich dzielnic Berlina, gdzie lokale i wydarzenia LGBT praktycznie nie istnieją, nie ryzykowałaby blamażu, gdyby informacje o pierwszym wyroku były szerzej znane.

Reakcja tęczowego środowiska, w którym jako Jurassica Parka działał Olszinski, jest mieszana. Tęczowe media, takie jak magazyn „Siegessäule”, odcinają się od Parki, ale starają się ratować sytuację, wzywając do powściągliwości: „Nie wolno generalizować – drag to forma sztuki” – podkreśla więc magazyn, mając pewnie nadzieję, że historia Olszinskiego nie dołoży się w zbiorowej pamięci do już istniejącego, negatywnego wyobrażenia o drag queenach, które z jakiegoś powodu koniecznie chcą mieć dostęp do dzieci. Inne publikacje oznajmiają natomiast jasno, że ich wsparcie dla Olszinskiego skończyło się na zawsze.

Kłamca, kłamca

Najbardziej odrażające wydają się zaś pewnie wcześniejsze wypowiedzi drag queena, który dawniej był już pytany o bezpieczeństwo dzieci, gdy w pobliżu znajduje się on lub inni, jemu podobni działacze. W sierpniu 2023 roku bowiem Jurassica Parka pojawił się w programie Jana Böhmermanna, znanego lewicowego komika. Wtedy to twierdził, iż oskarżenia, że drag queen seksualizują dzieci podczas queerowych występach w bibliotekach, są nieprawdziwe. Parka podkreślała też, jej środowisko nie ma żadnych złych intencji wobec najmłodszych.

W innej natomiast rozmowie u tego samego komika, Parka powiedział natomiast: „queen nie czytają dzieciom książek, bo uważają dzieci za seksowne, a chcą tylko poczytać im bajki”. „Za kilka tygodni też będę czytać dzieciom w bibliotece. Ciekawe, jak to będzie” – usłyszeli wtedy widzowie i prowadzący.

Program wyemitowany został na dwa miesiące przed prawomocnym wyrokiem skazującym Olszinskiego za rozpowszechnianie dziecięcej pornografii.

http://nczas.info/2025/11/17/skandal-w-berlinie-drag-queen-i-pedofilia-przez-dwa-lata-media-to-ukrywaly/

#lewactwo #lgbt #pedofil #pedofile #pedofilia #zboczency #dzieci

15

Polskie dzieci szprycowane na potęgę. Płaczek: Czy Polska pełni rolę kasjera dla koncernów farmaceutycznych?nczas.info

Zdjęcie

Dzieci w Polsce są jednymi z najczęściej obowiązkowo szczepionych w Europie. Jesteśmy w czołówce państw, które już niemowlakom nakazują wiele obowiązkowych szpryc. Pomimo tego, że od niektórych szczepionek już dawno odeszli na Zachodzie, w Polsce są one nadal przymusowe. Zwrócił na to uwagę poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek w kontekście szczepionki przeciwko gruźlicy.

„Na spokojnie, nie będąc przeciwnikiem szczepień, świadomy patologicznego lobbyingu Big Pharmy w polskim Sejmie oraz promowania „niezależnych ekspertów” w przestrzeni publicznej – spytam publicznie: DLACZEGO szczepienia BCG (przeciw gruźlicy) wciąż podaje się OBOWIĄZKOWO noworodkom w pierwszej dobie życia w Polsce?” – napisał poseł Grzegorz Płaczek na portalu X.

„I z pewnością wielu Polaków na co dzień nie zastanawia się nad tym, jednak pytanie wydaje się zasadne, bowiem… z obowiązkowego podawania tych szczepień noworodkom w ostatnich dekadach wycofały się między innymi:

Austria

Program obowiązkowy NIE obowiązuje już 35 lat

Hiszpania

Program obowiązkowy NIE obowiązuje już 44 lata

Szwecja

Program obowiązkowy NIE obowiązuje już 50 lat

Niemcy

Program obowiązkowy NIE obowiązuje już 27 lat

Czechy

Program obowiązkowy NIE obowiązuje już 15 lat

Finlandia

Program obowiązkowy NIE obowiązuje już 19 lat

Francja

Program obowiązkowy NIE obowiązuje już 18 lat

Grecja

Program obowiązkowy NIE obowiązuje już 9 lat

Irlandia

Program obowiązkowy NIE obowiązuje już 10 lat

Holandia

Program obowiązkowy NIE obowiązuje już 46 lat

Portugalia

Program obowiązkowy NIE obowiązuje już 9 lat

Słowacja

Program obowiązkowy NIE obowiązuje już 13 lat

Słowenia

Program obowiązkowy NIE obowiązuje już 20 lat

USA

W tym państwie szczepionka BCG nigdy nie była obowiązkowa ani powszechnie zalecana dla całej populacji.

➡️ Pytanie wydaje się zasadne, bowiem… nawet realizująca interesy Big Pharmy, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ZALECA REZYGNACJĘ z powszechnych szczepień BCG w krajach, gdzie ryzyko zakażenia gruźlicą jest bardzo niskie (poniżej 0,1% rocznie) – a w Polsce taka sytuacja trwa od lat.

➡️ Pytanie wydaje się zasadne, bowiem… eksperci wskazują, że przy bardzo niskiej zapadalności, korzyść z masowego szczepienia całej populacji jest niewielka lub znikoma.

➡️ Pytam więc: DLACZEGO nadal obowiązkowo podajemy te szczepionki noworodkom w Polsce i nakładamy gigantyczne kary finansowe na rodziców, którzy nie chcą w Polsce szczepić swoich dzieci, widząc trend w Europie Zachodniej i na świecie? Dlaczego ani MZ, ani GiS nie zareagują lub chociażby nie rozpoczną debaty na temat weryfikacji obowiązkowego Programu Szczepień Ochronnych w naszym kraju? Dlaczego premier RP nie reaguje? Nasze dzieci są aż tak bardzo „wyjątkowe”? I wreszcie – czy to możliwe, że Państwo Polskie od lat pełni rolę kasjera dla koncernów farmaceutycznych?

Odpowiedź niestety… wydaje się oczywista” – zakończył swój wpis poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek.

http://nczas.info/2025/11/16/polskie-dzieci-szprycowane-na-potege-placzek-czy-polska-pelni-role-kasjera-dla-koncernow-farmaceutycznych/

#bigpharma #szczepienia #dzieci #zamordyzm

19

Miał niszczyć owady, niszczy mózgi dzieci. Naukowcy ostrzegają przed popularnym produktem. Występuje w ukraińskim zbożunczas.info

Zdjęcie

„Prenatalny kontakt ze środkiem owadobójczym – chloropiryfosem – prowadzi do trwałych zmian w strukturze mózgu oraz pogorszenia sprawności ruchowej u dzieci i nastolatków” – ogłoszono w czasopiśmie „JAMA Neurology”.

Naukowcy z trzech amerykańskich ośrodków – Columbia University Mailman School of Public Health, Children’s Hospital Los Angeles oraz Keck School of Medicine Uniwersytetu Południowej Kalifornii – przeprowadzili badania na 270 dzieciach urodzonych w Nowym Jorku, pochodzących z rodzin latynoskich i afroamerykańskich. Wszystkie tuż po porodzie miały wykrywalne stężenia chloropiryfosu we krwi pępowinowej.

Między 6. a 14. rokiem życia uczestnicy przeszli badania obrazowe mózgu oraz testy sprawności ruchowej. Wyniki pokazały wyraźną zależność: Im wyższy był poziom ekspozycji na ten środek w życiu płodowym, tym większe były różnice w strukturze i funkcjonowaniu mózgu oraz gorsze wyniki testów motorycznych w dzieciństwie.

„Zaburzenia w tkance mózgowej i metabolizmie, które zaobserwowaliśmy po prenatalnym narażeniu na ten insektycyd, były zaskakująco rozległe. Inne środki z tej samej grupy prawdopodobnie wywołują podobne skutki, dlatego należy szczególnie chronić przed nimi kobiety w ciąży i małe dzieci w okresie intensywnego rozwoju mózgu” – podkreślił jeden z autorów publikacji dr Bradley Peterson.

Chloropiryfos (CPF) to do niedawna powszechnie stosowany środek z grupy insektycydów fosforoorganicznych. W Unii Europejskiej został zakazany w 2020 r. Oznacza to, że nie może być legalnie stosowany w żadnym celu rolniczym ani domowym.

W Stanach Zjednoczonych jego użycie w gospodarstwach domowych jest zabronione od 2001 r., co oznacza, że nie wolno go tam stosować w preparatach do użytku wewnętrznego. Jednak nadal jest dopuszczony w rolnictwie, m.in. przy uprawach zbóż i warzyw.

Mimo całkowitego zakazu zdarza się jednak, że jest używany nielegalnie także w Europie. Kontrola przeprowadzona w 2023 r. przez Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa wykazała jego obecność w kilku analizowanych próbkach.

Podobne wyniki dało niedawne dochodzenie Europolu, które wykazało przypadki nielegalnego obrotu zakazanymi pestycydami na terenie UE. Także w 2023 r. Ministerstwo Rolnictwa Słowacji wprowadziło zakaz wprowadzania do obrotu już zmagazynowanego ukraińskiego zboża ze względu na wykrycie w nim chloropiryfosu.

Dlatego, jak zaznaczyli naukowcy, kontakt ludzi z tą substancją wciąż jest możliwy. Szczególnie narażeni są rolnicy oraz mieszkańcy wsi, ponieważ może ona rozprzestrzeniać się z pól uprawnych wraz z unoszącym się w powietrzu pyłem.

„Takie poziomy narażenia nadal zagrażają kobietom w ciąży, ich nienarodzonym dzieciom i pracownikom rolnym. Konieczne jest dalsze monitorowanie poziomów ekspozycji wśród najbardziej wrażliwych populacji” – podsumowali badacze.

http://nczas.info/2025/11/12/mial-niszczyc-owady-niszczy-mozgi-dzieci-naukowcy-ostrzegaja-przed-popularnym-produktem-wystepuje-w-ukrainskim-zbozu/

#pestycydy #dzieci #ukraina

12