Niektórzy zaczynają dzisiaj weekend, inni wakacje. Ja natomiast, bezrobocie.
Dziś mnie zwolniono z pracy.

Na zdrowie!

#jakossiezyjenatejwsi #nazdrowie #alkolurki #zalesie

21

Dzisiaj pojechałem jak co jakiś czas na zakupy i jest jakiś dramat. Biorę do ręki 2 moje ulubione serki waniliowe z krową, chcę wrzucić do koszyka ale coś mi nie pasuję, jakieś inne w dotyku, lżejsze. Okazuje się, że downsizing idzie pełną parą i z 200g zrobiło się 150g, wcześniej ich w sklepie nie widziałem (na spodzie znalazłem te większe - małe 13,93zł/kg, większe 11,43zł/kg.)

Podbijam do półki z olejem, biorę jak zwykle litrowy Kujawski…….. co kurwa?…………... 14,99zł za butelkę oleju?

Masło Łaciate... 7,49zł. Whaaaat?

Mam takie "zboczenie", że po zakupach paragon wrzucam do takiego pudełka w kuchni, nie wiem po chuj, jak się zapełni pudło to wszystkie wywalam... aż chyba je wyciągnę i zrobię wpis z zestawieniem zmian cen, bo zwykle kupuję to samo. Ciekawe jak się pozmieniało realnie w ostatnim czasie……. witki opadają.
#sleevecontent #gownowpis #zalesie

25

Lokalny półprzewodnik, a raczej dielektryk



#zalesie #las

8

#żalesię
Przebywanie w pobliżu ludzi, którymi "dowodzę" w #pracbaza, przyprawia mnie o częściowy zanik IQ... Jest 15.38 a ja już połowę bym udusił gołymi rękoma a drugą połowę zwolnił... Razem z mechanikami z działu utrzymania ruchu. A sam rzucił bym to wszystko i wyjechał w Bieszczady...

7

Ku&^%$&^wa i raz na ruski (ruski, powtarzam, RUSKI!!!) rok potrzebuje wlaczyc tego gownianego windowsa 10, i chuja, bo aktualizacja. wkurwilem sie, wylaczylem na chama i wracam do ubuntu.
#gownowpis #windows10 #linux #zalesie

6

Kurwa, nowy telefon wpadł mi do garnka z wodą
#zalesie

5

Właśnie chciałem napisać na PW do @NightShock i zonk…

Jego ostatnie wiadomość do mnie pod moją nieobecność z 27.02.2022, 12:21
"Trzymaj się, tutaj ekipa straciła głowę, czas spierdalać. Nie wiem czy powstanie prawdziwie patriotyczny portal, na to gówno się patrzeć nie da.
Pozdrawiam"
#zalesie
#Lurker

6

uwielbiam atrakcje mieszkania w bloku.
dochodzi 22 a sąsiad piętro niżej zbija tynki młotowiertarką…
#gownowpis #zalesie

5

Właśnie rozdarłem sobie spodnie o kogoś zaparkowany rower #zalesie

6

#chwalesie #zalesie #gownowpis
Nie dalej jak tydzień temu mijaliśmy z młodą sklep zoologiczny i coś tam napomknęła o rybkach, a że niedługo ma urodziny więc pomyślałem "ta, rybki, niedoczekanie Twoje!"... chociaż nie, chyba jednak wspomniałem, że w sumie fajny pomysł, pomyślimy. No a dzisiaj sąsiad zjebał mi cały gry plan i pomysł na prezent bo zadzwonił i się pyta "sąsiad, chcesz akwarium? Bo jak nie to wystawiam na śmietnik!" I co, miałem nie wziąć? Wziąłem. Teraz młoda przynajmniej przez jakiś czas pogapi się na rybki a nie w TV. Mi nie pozostało nic innego jak szukać innego pomysłu na prezent.

#sleevecontent

15

Jakbyście sobie kupowali najtańszą klawiaturę ze sklepu po zalaniu poprzedniej, to zwróćcie uwagę na to, że nie każda ma pod spodem gumę antypoślizgową.

Teraz nie dość, że jest inne rozstawienie klawiszy (czego się spodziewałem) to mi jeszcze klawiatura po całym biurku popierdala.
#gownowpis #zalesie #komputery

11

Byłem dzisiaj w ośrodku rehabilitacyjnym gdzie dyżur medyczny pełni moja ukochana osoba. Miejsce jak z bajki - las i jezioro. Oprócz pacjentów w ostatnim tygodniu zakwaterowano uchodźców z dziećmi*
Wydaje się, że najmłodsi nic nie pamiętają.
Wczoraj, gdy przeleciał śmigłowiec LPR, wszystkie bawiące się na zewnątrz dzieciaki z płaczem spier... do ośrodka.
Zła akcja
*nie nachodźców
#zalesie

14

Dlaczego opuściłem Polskę? Bo po latach ostrego zapierdalania na grosze które i tak były przekładane z nie mojej kieszeni do innych kieszeni mam po prostu dosyć. Nieubłaganie zbliżam się do 30, bez perspektyw na dobre życie. MUSIAŁEM żyć z rodzicami cały czas w Polsce. A za granicą, w Holandii? Opłacę rachunki i czynsz i co??? O cholera połowa pieniędzy zostaje na koncie przy tym samym zapierdolu! To jak to? Moi drodzy byli pracodawcy - z poważaniem chuj wam absolutnie w dupę. Robiłem wam 10-krotności moich pensji w zyskach ale gdy od was wymagałem byście mi podnieśli pensję albo zaoferowali lepsze stanowisko z lepszą płacą - to robiliście mi wywód o tym jak dopłacie do mnie i jak w pakiecie powinienem wam loda zrobić, nawet kiedy to JA zarządzałem waszym finansami, miałem wgląd w nie i wiecie co? Kalkulacja była zawsze ta sama - to wy jesteście ujemna kwota w równaniu. To wy wyciągacie nie raz absurdalne kwoty z waszych przedsiębiorstw, to wy generujecie koszty nie raz przywłaszczając sprzęt firmowy (który nie raz że względu na typ osobowości prawnej przedsiębiorstwa jest równoznaczny z kradzieżą), to wy zaciągacie kredyty na przedsiębiorstwa w celach osobistych a nie raz 1 zł na godzinę dla jednego więcej to już za dużo dla was!
Powiem tak... Cieszy mnie obecna sytuacja ekonomiczna. Oby stagflacja uderzyła w was tak że wasze przedsiębiorstwa to będzie tylko papier w urzędzie i oby nie uderzyła w żadnego z waszych pracowników (pobożne życzenie eh…).
W Holandii jakoś wiedzą że pracownik to nie tylko koszt. Wy się tego już dowiecie. A ja liczę moje euro!
#praca #pracbaza #pracawpolsce #żalęsię

10

Co do cenzury ehh…SÄPO (Szwedzki odpowiednik ABW) zrobiło najazd na chatę administratora Szwedzkiego diskorda, ale byli tam ludzie z całej europy z różnymi pasjami, naprawdę jeden z moich głównych serwerów, było ciekawie, świetne memy, twórczość własna, akrywnosci "outdor", survival i prepperstwo. Po najeździe przez SÄPO za złe poglądy admin usunął serwer... Teraz czuję pustkę 😔
#zalesie #sapo #cenzura #szwecja #discord

7

Kupiłem laptopa w poniedziałek. Dziś patrze że z lewej strony pojawił się martwy piksel, doszukałem się też drugiego na środku. Laptopa i tak planowałem zwrócić bo mi nie odpowiada. Jeszcze tylko dokończę God of War i ogram Elder Ringa i oddaje do sklepu ten szajs. #komputery #usterka #zalesie

6

#smiecizglowy epizod 47

Opowiem wam o mojej pierwszej w życiu książce, którą przeczytałem i jakie oburzenie wywołało to u mojej rodzicielki.

Moje relacje z matką, są dosyć ciężkie i w ogólnym rozrachunku ciężko mi się z nią dogadać i nie mogę z nią przebywać za długo w jednym pomieszczeniu. Powodów tego stanu rzeczy jest masa. Najwięcej jednak składa się na to pierdół, które może nie wydają się jakoś istotne to jednak gdy doda się wszystko do siebie to wyjdzie z tego komedio-dramat, który przeżywałem przez większość mojego życia.

No bo jak można zakwalifikować zmuszenie do chodzenia do kościoła co niedzielę, gdy samemu się siedziało w domu? Co miało na celu oglądanie pogrzebu Jana Pawła II w telewizji mając kilka lat? Co miało na celu trzymanie mnie zamkniętego przy biurku, aż będę miał czerwony pasek na świadectwie? Co miało na celu zamknięcie małego dzieciaka, bo nie umiał zawiązać butów? Co miało na celu, mówienie, że zamknie się mnie jak krowę w szopie i będę trzymany na łańcuchu? Mówienie, że mnie się odda? Straszenie? Ciągłe porównywanie do innych dzieci. Etc. Etc.

Pierdoły, za które ktoś inny by powiedział, żeby wziąć się w garść. Jednak częstotliwość tych pierdół była przeogromna. Mogłem dostać zjeby za odłożenie mleka nie na swoje miejsce w lodówce, a największym hitem, było wytknięcie mojej przegrywowej natury i twarz mojej mamy zalana łzami, bo jej koleżanki to mają już wnuki, a ona nie.

Moja mama była fanatyczną przeciwniczką gier, technologii oraz bajek dla dzieci. Dobrze przewidywała, że nadejdzie czas, iż rodzice będą swoim pociechom włączać tableta, telefon i puszczać inne frizy. Chociaż za moich czasów koledzy grali w cs-a, tibię i gta. W telewizji mówili, że gry powodują przemoc, więc trzeba było to ograniczać jak to tylko możliwe. Moja matka do dziś pluje sobie w brodę, bo kupiła mi z ojcem pegasusa i zagrywałem się w mario. Do dziś tego żałuje, bo to przez to stałem się przegrywem piwniczakiem bez zdolności społecznych, więc skutecznie ograniczała mi dostęp do gier. Limity, szlabany za byle co etc. W każdym razie nie miałem o czym rozmawiać z moimi kolegami w szkole. Bo ja w tym czasie siedziałem zamknięty w pokoju i patrzyłem tępo na książki.

Otóż to! Żeby mama nie dawać mi grać, oglądać bajek, albo musieć się mną zajmować, znalazła idealny sposób, żeby spełnić się jako matka, a dodatkowo żebym nie był narażony na zły wpływ technologii, ogłupiających gier i bajek, więc kazała mi się uczyć, a co jakiś czas przepytywała z tego. Trzeba było umieć 100% jeśli chociaż na jedno pytanie odpowiedziałem źle. To mama się uśmiechała. Mówiła, że muszę jeszcze się pouczyć. Oczywiście nie mogę przyjść za 5, 10 czy 15 minut, bo nie będę umiał na pewno. Mam przyjść za godzinę minimum i nie wolno mi się oddalać od biurka w ogóle.

I cyk pora na M jak Miłość

Ciekaw jestem czy mogę być jej wdzięczny za tę szczodrość i miłość jaką mnie darzyła i nie pozwoliła mi na ogłupiający wpływ telewizji i gier komputerowych sama mając wypaczony mózg telenowelami, a mi każąc się uczyć takich głupot, że nawet teraz nie potrafię znaleźć przykładów. Po prostu miałem zamknąć mordę, siedzieć w pokoju i się uczyć.

I tak pewnej soboty dbając o moje dobro i przyszłość, wiedząc, że czeka mnie sprawdzian z angielskiego, zamknęła mnie w pokoju przy biurku i kazała się uczyć do egzaminu. Mam jej nie wołać, póki się nie nauczę, bo wpierdol. Nie odejdę, póki nie będę umiał wszystkiego, a jak skończę to mam jeszcze 5 przedmiotów do nauki, więc weekend miałem już zaplanowany.

Znając podstawy matematyki, lepiej niż ona, wiedziałem, że nie ma sensu uczenie się. Nie zdążę, a i tak nie czeka mnie za to żadna nagroda, bo dostałem karę za 3 z matematyki, a to oznaczało, że nawet nie pogram wyznaczonej godziny w weekendy i mogę tylko tępo oczekiwać końca weekendu. Na dwór nie wyjdę (na dobrą sprawę, ja się zastanawiam co wtedy robiłem gdy nie musiałem się uczyć, a miałem i tak kary, które były mierzone w miesiącach i sobie przypomniałem: https://lurker.land/post/51jjrGDOl).

W takich warunkach nie miałem nic do roboty. Nie mogłem odejść od stołu, bo mama cały czas kontrolowała i przedłużała mi wtedy karę, więc musiałem siedzieć i przewracać od czasu do czasu kartki w podręczniku, bo mama też kontrolowała czy za długo na jednej stronie nie jestem…

Skąd ten upór u mnie? Nie wiem, ale pomyślcie sobie, mając lat 8-15 ile wy byście wytrzymali bezsensownej nauki i ciągłych obowiązków, pozbawieni wszelkich rozrywek za wszelką głupotę? To był jedyny sposób na bunt, za każdy inny dostawałem wpierdol i kary, a któregoś razu rodzice przesadzili i skończyłem wtedy z depresją.

Jakimś cudem nawinęła mi się wtedy Książka: ,,Przygody Tomka Sawyera”. Wypożyczyłem ją ze szkolnej biblioteki. Nie była to lektura szkolna wtedy, a poprosiłem wtedy jakąś dziewczynę, by mi coś poleciła. Jak potem ogarnąłem, zrobiła to na odwal się. Niby była oczytana i dostała nagrodę za przeczytane książki, ale tak naprawdę po prostu je wypożyczała i odnosiła po tygodniu, a statystyki się zgadzały. Jednak trafiło się jak ślepej kurze ziarno i miałem co czytać.

Zacząłem spokojnie i nim się obejrzałem, zaczęło to lecieć, a zimowe sobotnie popołudnie zaczęło mi lecieć bardzo szybko. Od czasu do czasu mama wpadała zobaczyć czy się uczę, jednak mi nie przeszkadzała, widząc moje zaangażowanie, jednak nie widziała, co czytam. Zorientowała się po trzech godzinach, kiedy byłem tak przejęty książką, że nie usłyszałem jak wchodzi. Podeszła do mnie i w pierwszej chwili się uśmiechnęła.

Pamiętam do dziś ten uśmiech. Taki dumny, widać było na jej twarzy radość, a zaraz potem mina jej zrzedła, zrobiła się czerwona i zabrała mi książkę, coś tam na mnie krzycząc, a ja zostałem wyrwany z tego wspaniałego i wciągającego świata z powrotem do tego pokoju, szarych ścian i otwartego podręcznika od angielskiego. Wyciągnęła mnie wtedy za ucho, zaczęła się drzeć i wyszła z książką, a ja dalej patrzyłem tępo w podręcznik, rozmyślając nad tym, co się wydarzy.

Ogólnie to czułem się wtedy źle. Jakbym zrobił coś niewyobrażalnie podłego i złośliwego. Jakbym kogoś zabił. Takie poczucie winy zostało we mnie wzbudzone i czułem się podle. Jakbym zdradził swoich rodziców, zawiódł na całej linii. Nie miałem takich wyrzutów patrząc tępo i nie robiąc nic jak robiąc cokolwiek. Bo chociaż nie wypełniałem swoich obowiązków to przy okazji nie miałem żadnych przyjemności. Jak na moje dziecięce oko to była sytuacja najbardziej fair. Jednak miałem wyrzuty, że mogłem dobrze spędzić czas, zamiast nie robić nic. Ciężkie to było dla mnie, jednak nie najgorsze przeżycie w domu.

Nie pamiętam przebiegu reszty tego dnia. W ogóle. Pamiętam natomiast, że następnego dnia zapytałem mamy gdzie jest ta książka. Oddała mi ją komentując to jakoś niemiło, a ja doczytałem ostatnie 50 stron i wszystko już wiedziałem. Od tamtej pory regularnie wypożyczałem książki, a mama bardziej się przyglądała czy aby na pewno się uczę czy jednak nie czytam książki, która nie jest w kanonie lektur szkolnych zapowiedzianych na dany rok.

I cyk pora na M jak Miłość.
#zalesie #gorzkiezale #depresja #przegryw

13

lurki, od wrzesnia dopraszalem sie wlascicielki domu w ktorym wynajmuje pokoj, zeby zalatwila mi pranie dywanu, bo lecą z niego farfocle i wszystko jest żółte w pokoju. „dobrze, dobrze, przed świętami zrobimy”. taaa. w grudniu sie przypominam – „zaraz po świętach”. w styczniu juz sam znalazlem firme ktora to byla w stanie zrobic z dnia na dzien – „najpierw trzeba cośtam z oknami zrobić”. do lutego mialem ciągle czas zeby zostac w domu z robotą i to zrobic, do konca listopada nie mialem łóżka w pokoju, wiec bylo to bardzo latwe. teraz musze siedziec w tygodniu w pracy, a jej nagle przyszlo na zalatwienie tego w koncu. podala mi trzy terminy (5, 8, 10.02), kiedy nie moglem tego zrobic, to w koncu w poniedzialem wyslalem maila z pytaniem czy w te sobote firma bedzie mogla. nie odpowiedziala mi, probowalem sie do niej dodzwonic w czwartek wieczorem, zero odpowiedzi. stwierdzilem, ze skoro przez caly tydzien nie odpisala, to sprawy nie ma. umowilem sie z kolegą ze do niego pojade w sobote. a tu dzisiaj dostaje maila, ze przychodzą jutro o 12 no zajebiscie, skonczą o 16 a ja mam 3 godziny jazdy do niego. no nie wkurwilibyscie sie? a ta cwaniakuje ze nie widzi problemu bo sam jej zaproponowalem sobote, wedlug niej "is the company available this saturday?" to stwierdzenie ze jestem dostepny.
#problemypierwszegoswiata #zalesie

5

Byłem dzisiaj na rozmowie o pracę u Mercedesa startując na stanowisko dział obsługi klienta. Jako iż jestem trochę doświadczony w tych tematach i jak zwykle - podchodziłem do tego bardzo na luzie aż za bardzo. Aż zapytali się o moje atuty to powiedziałem, że mam głośny i donośny wokal, idealny by porozumieć się z typowym posiadaczem mercedesa czyli przygłuchym starym grzybem, usłyszy wszystko i z łatwością się porozumiemy 😊

Po chwili dotarło do mnie co odjebałem, po tym podziękowali za rozmowę i powiedzieli że zadzwonią z ewentualną decyzją. Chyba nie oddzwonią
#pracbaza #mercedes #motoryzacja #zalesie

32

Odszedłem kawałek i widzę że coś mi ptactwo lata koło plecaka. Szybko wracam sprawdzić co tam się dzieje. Tylko nie to! Skrzydlate skurwysyny wyciągnęły kawałek pizzy przez otwarty zamek i dobrały się do niego. Takie marnotrawstwo, a już czuje że robię się głodny #wedkarstwo #zalesie

12