Leśne #zalesie
Pojadę klasykiem z Pitbulla
Ogólna wizja, misja - zero życia, zero picia
Jacek "Gebels" Goc

Byłem gościem na forum i stwierdzam, że u nas nic nie można zrobić dobrze - na tapecie lasy.
Rozdawano, skądinąd trafione, gadżety w postaci nasion sosny. Inicjatywa słuszna, ale opakowanie to przerost formy nad treścią. Wystarczyłoby umieścić je w małej papierowej torebce razem z biologicznym starterem i krótką instrukcją "obsługi".
P.S.1 Nie nadaję się do wielkiego miasta w czasie wakacji - wróciłem zmęczony jakbym przeszedł tysiąc kilometrów.
P.S. 2 Nasiona trafią pod mikroskop - zobaczymy co rozdają.
#lasy #niewiemjaktootagowac

7

Niedawno miałem pensje z której byłem zadowolony, a dzisiaj choć kasa niby podobna, to czasy mniej stabilne, więc nie wiadomo jak długo się utrzyma, a w dodatku wszystko podrożało i znów człowiek czuje się jak przegryw życiowy.
#żalęsię #wyznanie #gównowpis

Za kilka godzin zaczynam urlop i jakoś nie jestem zrelaksowany

14

Wybudowano jakiś czas temu w okolicach mojego bloku 2 spore markety. Jeden budowlany, drugi meblowy. Ochujeć można. Dlaczego? Bo prawie codziennie wieczorem zjeżdzają się mistrzowie kierownicy i prezentują swoje "drifty". W weekendy jak np. dziś jest najgorzej. Organizują sobie jakieś pseudozloty i tak hałasują, że człowieka kurwica bierze. Przed chwilą widziałem jak policja odjeżdża, oczywiście impreza wciąż trwa. Wiem, że nikogo to nie obchodzi, ale musiałem to z siebie wypluć
#zalesie

16

kupiłem kiedyś mamuśce takie ładne wentylki niebieskie do hondy, w sam raz pod kolor samochodu. i wiecie co?
Pokaż spoilerktoś je ostatnio zajebał xD
#zalesie

12

A ja to #zalesie #żalesię bo #motoryzacja i #opony
Szwagra sąsiad zamienił felgi 19" na 17" + zajebiste opony. Według mechanika.
Sąsiada obróciło na rondzie w czasie deszczu. Dwie sytuację po dwa obroty.
Zajrzałem na DOT: któryś tydzień 2006.
Poprosił mnie o dobór opon. Na deszcz nie miałem lepszych niż Uniroyal. A już parę kompletów zeszło.
Dzwoni do mnie SZWAGIER* od mechanika i zamiast zapytać o co chodzi to wyskoczył z pretensjami, że Yolo zamówiłeś chujowe opony bo tak mówi mechanik.
Gdybym nie jeździł to bym nie polecał.

Ale tak coś czuję, że #zrodzinątonazdjęciach i już nikomu nie pomogę…

*-dzwoni co to on sąsiadowi zmieniał opony.

6

Zastanawiam się nad kupieniem kamerki na rower. Tylko nie mam kasy;[ jak zawsze.
Odkąd mieszkam na podwrocławskim zadupiu spotkało mnie mnóstwo sytuacji kiedy samochody spychają mnie z pobocza lub mijają na centymetry, czy to idę pieszo czy jadę na rowerze właśnie. Nie wiem co za przyjebani ludzie tutaj żyją... Drogi wąskie, pobocza przeorane do tego remonty i budowy dookoła. Zaczynam mieć tego dość, zarówno kierowców jak i tych okolic. Wczoraj jakiś pajac prawie mnie rozjebał, bo widocznie bardzo się spieszył. Gratuluję rozumu i jak jeszcze ktoś będzie narzekał na rowerzystów to ma plaskacza ode mnie.
#zalesie #rower #kierowcy #polskiedrogi
Na zrzutach miejsce zdarzenia (czerwony okrąg), droga wąska, że dwa auta obok siebie się nie mieszczą, odcinek krótki, ruch wzmożony przez objazd, a zjeb się wziął za wyprzedzanie i kiedy z naprzeciwka NIEOCZEKIWANIE nadjechał samochód zaczął mi zajeżdżać drogę jednocześnie bokiem/tyłem zbliżając się do mnie. Nie pamiętam rejestracji, jakiś białoczerwony, stary smart lub coś podobnego, nie zdążyłem zwrócić na to uwagi. Skurwysynów nie brakuje, a szacunek do drugiego człowieka już dawno zaginął. Apeluję o trochę więcej wyobraźni. Dziękuję za uwagę. Wkurzyłem się i musiałem się wygadać #shitposting

6

No i mam pierwszego szlifa…
Gość nie dał kierunkowskazu i w połowie mojego skrętu zajechał mi drogę, zeby mu oszczędzić lakiernika położyłem maszynę... Obita noga i przeszlifowany bok…
#Zalesie #moto #skuter #jednoslady

7

Upał, skwar. Na hali obowiązek noszenia pełnego ubrania roboczego, maski i okularów hpowiec chodzi i sprawdza czy wszyscy tego przestrzegają.

Dziś wróciłem z takim bólem głowy, że nie funkcjonuję i nie mogę zasnąć.

Chyba długo nie popracuję w tej firmie bo:
1. Na całej hali nie ma nikogo kto byłby zwolniony z tego obowiązku. Jeśli jest 100 osób i każdy nosi maskę to oznacza to, że jest coś nie tak. Na te 100 osób musi się trafić przynajmniej jedna, która nie może jej nosić. Czyli albo nosisz maskę, albo out
2. Mam przeciwwskazania do noszenia maski, ale nie było mi ono nigdy potrzebne, bo moje problemy zdrowotne nie były aż tak duże i mogłem się przemęczyć np. w sklepie
3. Bhpowiec ciśnie na ludzi, bo robią z niego głupiego, bo zwraca uwagę żeby ludzie zasłaniali nos i po 15 minutach jak idzie do tej samej osoby to ta osoba się tłumaczy, że mu się zsunęła. Kary za to to upomnienie, nagana i mandaty.
Mi w ciągu piętnastu minut zsunęła się 6 razy
4. Zasłabnę i zrobię sobie krzywdę. Jest to pewne przy tych upałach i dodatkowo tym, że mam problemy z oddychaniem, a maseczka wcale nie pomaga.

Tylko że stanowisko jest takie, na które chciałem iść i w końcu po latach mogę robić coś co może mnie interesować, ale przez ten reżim, albo mnie zwolnią, albo spotka mnie wypadek przy pracy…

Głupia maska ja nigdy się tym nie przejmowałem, jak musiałem nosić to nosiłem, ale co to ma być? Wielka hala. Lekko licząc 40 stopni, odległość między stanowiskami minimum kilka metrów i trzeba nosić te głupie maseczki?

Jeden typ jeszcze nie zaczął pracować, a już mu upomnieniem grozili bo wyszedł na zewnątrz i zapomniał ją założyć jak wrócił.
#gorzkiezale #zalesie #praca #koronawirus

13

No chuj mnie strzela (╯°□°)╯︵ ┻━┻ moi byli pracodawcy nie wypłacili mi pieniędzy za trzy miesiące. W tym miesiącu wchodzi do nich inspekcja pracy, niedługo będziemy mieć rozprawę w sądzie, a on pojechał na jakiś event i jeszcze go sponsorował? Kasa za sponsoring porównywalna do tego co są mi winni. Oni są głupi czy ja czegoś nie widzę?
#pytanie #pracbaza #praca #gorzkiezale #zalesie #przegryw

7

#smiecizglowy epizod 22

Czuję się mniej warty dla społeczeństwa jako facet.

Uwaga! Wpis nie jest jakimś wylaniem żali, mizoginistyczny czy incelowski. Po prostu wylanie swoich myśli jak to zawsze robię na moim tagu. Subiektywne odczucia i przemyślenia.

Ostatnio usłyszałem od osoby starszej, która była zmuszona słuchać od młodszej odnośnie zaimków bezosobowych, ubrania nie mają płci itp. Usłyszałem taki oto komentarz: Facet i kobieta to są dwie połówki sobie potrzebne, każdy ma swoją rolę i jesteśmy sobie nawzajem potrzebni.

I jest to popularna sentencja wśród osób starszych, która zaczyna wymierać. Nasi dziadkowie, rodzice itp. Mieli określone role i byli szanowani za to kim są i co robią. Jako kobieta, żona i matka. Jako mężczyzna, mąż i ojciec. Każdy miał swoją rolę i wypełniał określone obowiązki, które były mu narzucone społecznie. I co jest dobre czy nie to już inny temat. Jednak ja bym chciał się skupić na czymś innym. Na tym że rola mężczyzn została spłycona i są oni coraz bardziej umniejszani w życiu społecznym. Odnoszę się tylko do Polski. Nie mam porównania.

Od faceta wymagało się zaradności i zapewnienia stabilności swojej rodzinie, kobiecie zajmowania się domem i dziećmi. Jakoś to współgrało, chociaż bywało różnie i z jedną i z drugą stroną. Zakładamy teoretycznie, że obie strony spełniały te warunki i jeden bez drugiego nie mógł żyć. Co dzisiaj nie jest tak znowu oczywiste.

W dzisiejszych czasach coraz częściej jest jednak tak, że rola facetów jest umniejszana i w zasadzie mogliby oni przestać istnieć. Jeśli mi nie wierzycie to poczytajcie co piszą Julki na twitterze, facebooku itp. Nienawiść czasami to aż się wylewa z monitora i czuć to dosadnie. Zepsuty rynek matrymonialny (popularna zasada 80% dla 20%) odnosi się do wielu aspektów społecznych, ekonomicznych itp.

I nie ma w tym nic dziwnego. Kobiety z biologicznego punktu widzenia są bardziej wartościowe dla społeczeństwa jako iż zapewniają przetrwanie gatunku i gdyby w wiosce żyło 10 kobiet i 10 samców to gdyby 5 facetów zginęło to nadal może urodzić się dziesięcioro dzieci, zaś gdy zginie 5 kobiet to wtedy urodzi się tylko 5 w ciągu roku, dlatego to mężczyźni chodzili na wojny, podejmowali niebezpieczne prace, bo w razie czego była to mała strata, a jego żona nadal może rodzić dzieci, więc on jest niepotrzebny. Jednak kiedyś to było bardziej szanowane przez społeczeństwo. Dzisiaj mam odczucie, że umniejsza się ich role i moglibyśmy umierać na potęgę.

Zapewnienie bytowi rodzinie? Cóż. Do tego jesteśmy potrzebni, ale niekoniecznie musimy korzystać z przywilejów, które opisałem wyżej. Bardzo łatwo w tych czasach dostać rozwód i przyznać alimenty na dziecko. Możesz nawet tych dzieci nie mieć i płacić alimenty na byłą żonę, bo przecież przez tyle lat ona zajmowała się domem, a mogła robić karierę. Im bardziej facet wypruwa sobie żyły, pracując, biorąc nadgodziny by zapewnić byt rodzinie tym bardziej oddala się od niej i potem kończy się to rozwodem. Błędne koło, bo często jest tak, że nie możesz pogodzić pracy z życiem osobistym i stajesz się tylko lokatorem, który ma przynosić pieniądze do domu. Przykre, ale prawdziwe. Widziałem to zbyt wiele razy. Nie wiem jak to możliwe, ale ludzie starszej daty mają więcej wigoru, chęci i zaparcia niż młodsze pokolenia. Sześćdziesięciolatek potrafi zapieprzać po 12 godzin dziennie w pracy, wrócić, porobić coś przy domu, zająć się obowiązkami domowymi i iść spać bo trzeba iść do pracy następnego dnia. Dla mnie takie życie to nie życie, a wegetacja. Ja chcę odpocząć, zająć się swoimi pasjami, mieć czas dla mojej dziewczyny. Jednak z jakiegoś powodu czuję presję, że ja jako facet mam mieć siłę i chęci by oddać się CAŁKOWICIE rodzinie i zatracić siebie. Co wielu starszym osobom wychodzi, ale to kwestia czasów, w których żyli.

Kobiety mogą brać dodatki na dzieci, alimenty etc. (faceci też, ale nie zaprzeczycie, że to jest rzadkość, matka musi być ostrą patuską i jeszcze ojciec może nie dostać praw rodzicielskich). Łatwo można faceta oskarżyć o gwałt, założyć mu niebieską kartę. Kobieta jest zawsze stroną poszkodowaną i to mężczyzna musi udowadniać, że tak nie jest. Nawet nie wiecie jak łatwo by facet dostał niebieską kartę. Wystarczy że żona pójdzie do psychiatry i stwierdzi, że ojciec bije swoje dziecko. Z automatu jest to zgłoszone i karta jest założona, a sytuacje gdzie kobieta niesłusznie oskarża kogoś o gwałt? Pełno takich historii.

Gdy facet nie spełnia oczekiwań kobiety to bardzo łatwo jest go wywalić z domu, zwalić całą winę na niego i się go pozbyć. Różnie to bywa, nie powiem i sam doświadczyłem przemocy domowej ze strony ojca, jednak za moich czasów nie tak łatwo było patusów wywalić, a teraz jest niesamowicie prosto i obrywają też normalni ojcowie. Poszliśmy w drugą skrajność.

Kolejną rzeczą jest stosunek liczby samobójstw w Polsce 1 kobieta na 8 mężczyzn. I wcale się temu nie dziwię, a teraz opowiadam ze swojego doświadczenia jak to wyglądało i nie podważycie tego (do tego co napisałem wyżej pewnie bez problemu większość się odniesie, bo dane tam zawarte są dziurawe i zbyt ogólne, a patologia jest w obu przypadkach, tylko sensem mojej wypowiedzi jest co innego, ale o tym później).

Nie wiem od kiedy mam depresję, ale celuję w wiek 9 lat, kiedy to myśli samobójcze stały się u mnie normą. Okres podstawówki i gimnazjum warto pominąć, bo nikt tam nie wiedział co to jest depresja, bo ludzie byli wyrwani z komuny i dalej w niej żyli, a jako porady wychowawcze proponowali rodzicom pasek, a ja byłem uważany za upośledzonego dzieciaka. W technikum ludzie wiedzieli co to jest depresja i jak ona wygląda. BA, nawet mieli gości którzy się powiesili? Komentarz? Dobrze że zdechł, i tak był nic nie wart, ciota. Wprost słyszałem: Tylko się nie powieś.

Szukałem porad w internecie jak się zabić, nie wiedziałem wtedy o bing i innych tego typu wyszukiwarkach i co chwilę trafiałem na artykuły poświęcone temu byś się nie zabijała

Byś się nie zabijała… Na całą jedną stronę w wyszukiwarce tylko jeden artykuł był napisany w formie bezosobowej, żaden w formie męskiej. Kochana masz dla kogo żyć, to jego wina nie rób sobie tego, przytłacza cię życie? Ja też miałam problemy.

Od kobiet, albo dla kobiet. Czułem się jak odpad i mogę ginąć. Lata później, gdy czytałem te artykuły to były one też skierowane w większości do kobiet, ale rzadko do mężczyzn, a nawet jeśli już to pisane przez ludzi na wysokich stanowiskach i dla takich ludzi kierowane, lub po prostu do ludzi, którzy pracowali w biurze.

Jak ktoś znajdzie link to proszę bardzo. Czekam. Napisane przez faceta dla osób pracujących przy pracach fizycznych. Czekam. Jedyne co możesz znaleźć to żebyś wziął się garść, jesteś śmieciem i masa ludzi, którzy zamiast cię wspierać każą ci się ogarnąć, albo zdechnąć. Przed próbą samobójczą szukałem ratunku. Napisałem jakiś wpis i dostałem tylko komentarze: Idź się zajeb i daj już wszystkim spokój. Chciałem się dodzwonić na linię zaufania to nie byłem w stanie. Wszystkie znaki na ziemi mi mówiły, że jestem odpadem, nikogo nie obchodzę i żebym w końcu zdechł.

Ojciec kiedyś usłyszał o tym, że mam takie myśli to się wydarł na mnie i spuścił wpierdol. Matka stwierdziła że mam dobrze w domu, mam co jeść i w co się ubrać, więc nie ma problemu. Dalsza rodzina, że mi potrzebne są prawdziwe problemy, a jedyną atencję w ciągu życia to dostałem jak opisałem całe moje życie i ktoś mi w końcu po 20 latach zaczął współczuć. 20 lat czekania, żeby ktoś mi w końcu powiedział, że mi potrzebna pomoc.

Ilu facetów z chorobami psychicznymi ma kogoś? Dziwicie się że mamy zdesperowanych ludzi, którzy nie mając nikogo szukają sobie byle kogo do związku, kto tylko zwróci na nich uwagę i robi za betabankomaty i całkowitych służących? Że faceci dają sobie tak pomiatać, bo są samotni i muszą się ukrywać ze swoimi problemami, bo ludzie ich zjedzą i traktują jak gorszy sort?

Sprawdźcie sobie i wpiszcie w google: jak się zabić. Sprawdźcie to o czym mówię i zobaczcie jakie wsparcie ma zwykły facet na najniższym szczeblu. No po prostu czuję się jak nieistotny śmieć i odpad społeczeństwa. Nikomu niepotrzebny.

Uogólniam? Tak! Bo na nas facetów nikt nie zwraca uwagi i często sami musimy się borykać ze swoimi problemami! Mogłem coś napisać o kobietach i że one też mają ciężko? ZNOWU?! 1 na 10 artykułów jest poświęcony kobietom i pisząc w końcu o facetach znowu mam wspominać o kobietach? Tak, mają ciężko, tak, też przeżywają piekło, tak, też mają depresję, tak one też są ofiarami. Teraz znajdź taką samą sentencję w artykułach dla kobiet. Szukaj wsparcia jako facet, albo jako kobieta.

Znalazłem zajebistą kobietę, która teraz jest moją partnerką, za nic jej nie puszczę, bo takie kobiety to skarb i nigdy bym się nie podniósł gdyby nie ona. I ona coś mi daje od siebie i ja daję jej. Partnerstwo i dawanie sobie nawzajem. Mój towarzysz, który pójdzie razem ze mną i mnie wspiera w moich działaniach, gdy upadam to cierpliwie czeka i pomaga mi wstać i ja jej.

Faceci, wcale nie jesteśmy gorsi, też zasługujemy na wsparcie i pomoc.
#depresja #przegryw #mezczyzna #gorzkiezale #zalesie

9

Mam problem w tym by dobrze myśleć o rodakach, wiedząc jakie kurwy* wybrali na rząd. Z roku na rok ciężej mi się żyje mimo że pracuje coraz więcej. Mam już tego dość i nawet nie wiem jak się z tego wyrwać. Myślę niedługo zmienić pracę i może będzie odrobinę lepiej. Przez chwilę, do czasu gdy inflacja sprawi że moja wypłata znowu będzie nic nie warta.

Jeszcze nie zdążyłem kupić mieszkania, ani nawet działki pod budowę domu. A ceny (przynajmniej mieszkań) niedługo podskoczą do jeszcze bardziej chorego pułapu.

Życie tutaj jest już chujowe a będzie jeszcze gorzej. Ale nigdy nie było szału więc nie to mnie męczy najbardziej. Bardziej boli mnie brak nadziei na lepsze jutro i poczucie bezsilności. Kiedyś było kiepsko ale jednak z roku na rok coraz lepiej. Teraz czuję że się cofamy w rozwoju.

Powoli ciągnę do góry w życiu, ale nie mogę pokonać siły z jaką ta socjalistyczna dziura ciągnie mnie w dół. Boję się że nie da się z tymi złodziejami i ich poplecznikami (wyborcami) wygrać. A emigrować też jakoś wybitnie nie chcę, bo jednak polską kulturę i język bardzo cenię. Nie wiem co robić.

Wiem że te pokłady hejtu jakie się we mnie zbierają to wylewanie dziecka z kąpielą, bo nie wszyscy Polacy są niedorobieni na umyśle, ale jednak coraz ciężej jest mi szanować własny naród.

*Bez obrazy dla prostytutek. One ruchają tylko tych którzy tego chcą. PiS jebie wszystkich.

No to wyrzuciłem to z siebie, a teraz idę na spacerek.
#polityka #żalęsię #bóldupy

7

Czy są tutaj z nami jacyś e-palacze? Może innych też to zainteresuje. Pięknie nas rząd ograbia,(niecenzuralne słowa). Dojebali akcyzę na akcesoria, że aż miło. Oby za dobrze ludziom nie było. Jeszcze daninę od nikotyny jakoś bym zrozumiał ale (z tego co usłyszałem kiedyś w sklepie od sprzedawczyni) podatkiem będą obciążone właśnie wszystkie akcesoria do e-papierosów czyli glikol i gliceryna też (ale tylko w sklepach z e-papierosami)
I teraz przykład jak zmieniła się cena bazy nikotynowej 18mg, 10ml: wcześniej: 3,50zł. teraz: jedyne 9,99zł! Jeszcze trochę i wrócę do palenia lewego tytoniu, bo się będzie bardziej opłacało:[
Nowy ład, dobra zmiana i jarozbaw… Ten kraj mnie nie chce.
https://web.archive.org/web/20201202060645/https://e-dym.pl/baza-ebn/4198-baza-ebn-18mg.html
https://e-dym.pl/baza-ebn/4198-baza-ebn-18mg.html
#epapierosy #podatki #zalesie

5

W nawiązaniu do wczorajszego wpisu: https://lurker.land/post/DwL_17YMX

To ogólnie dziś 2 kierowników i szef się mnie pytał o nadgodziny każdemu odpowiadałem że nie. Dialog z szefem wyglądał tak:
- Zostajesz na nadgodzinach?
- Nie
- A czemu? Praca ci się nie podoba?
- Narazie to nie mam na co narzekać, ale nadgodzin nie będę robił.

Po 8 godzinach pracy, poszedłem do biura i powiedziałem co myślę:
- Jak pan pytał o dyspozycyjność to ja myślałem że chodzi panu o prace zmianowe, a nie że będę musiał codziennie nadgodziny robić. Rozumiem że nie przyszedłem do pracy, albo muszę wcześniej skończyć, ale żebym musiał się tłumaczyć czemu nadgodzin nie chcę robić to trochę nie halo.
- Nie ma problemu, nikt cię nie zmusza, nie chcesz to nie. Po prostu sobie nie dorobisz.
- To w takim razie jak moja przyszłość się tu klaruje, jeśli nie chcę ich robić? Bo nie chcę tracić mojego i państwa czasu.
- Nikt Pana nie zwolni za takie coś, to tylko po pana stronie.
Zapytałem o umowę zrozumiałem że mam okres próbny bez umowy, a jednak nie. Umowę mam przygotowaną i tylko muszę podpisać. Tylko dlaczego nikt mi o tym nie powiedział? oczywiście pytanie zostało bez odpowiedzi, ale cieszę się że mam jasność i narazie sobie pracuję, bo oprócz tej akcji to jeszcze nie mam na co narzekać. Czas pokaże.
#praca #pracbaza wczorajsze tagi #zalesie #gorzkiezale

17

O Boże, rozmawiałem z wykopkami, to ze zwierzętami lepiej prowadzić dyskusje…
Postawiłem teze, ładnie zaargumentowałem, starałem się stronić od wszelkich emocji i ładnie wyrażać zdania, byłem ciekaw ich zdania bo był temat, który mnie interesował i czekałem na jakieś sensowne kontr-argumenty.

To się zdefekowali i zaczeli robić emocjonalne circlejerki nawzajem, przez bite 15 minut mnie wyzywali, obserwowałem to z zażenowaniem, jakieś dziwne emocjonalnie reagują na wszystko jak kobieta w ciąży... Najlepsze porównanie to chyba jak byście spróbowali dyskutować z dziećmi, którzy naoglądali się ekipy oraz innych rafonixów/the nitro zyniaków i będą c000l jeżeli też będą tak wyklinać i wyzywać... A to dorośli ludzie.

To jest ta wykopkowa maniera dyskusji…
A taki fajny humor miałem, bo wycisnąłem belke w OHP, którą z wielkim trudem na klate położyłem a tu jeszcze wypchnąć ponad głowę, ale poszło, jebać wykopków.

Chciałem sie wyżalić #zalesie #wykop #szambo #shitpost

14

Ja pierdolę, już mnie nerwy puszczają (╯°□°)╯︵ ┻━┻

Czy ja chcę tak dużo? Zwykłej pracy gdzie nie muszę robić nadgodzin? Dziś poszedłem do nowej pracy.
Żeby naświetlić problem to powiem tak. W pierwszej pracy skończyłem na 12 godzinach pracy i dorobiłem się depresji, a raczej to był gwóźdź do trumny. W drugiej standard to było 9 godzin, ale 50% czasu przepracowanego było powyżej tych godzin. W kolejnej miało nie być nadgodzin i po tygodniu obowiązkiem było pracować 9 godzin i przychodzić w soboty. Dziś idę do nowej pracy. Jestem od 6, a o 13 kierownik przychodzi i mówi:
- Dzisiaj do 16
- no chyba nie. Mam okres próbny, za najniższą i jestem tu 8 godzin.
- Co?
- nie zostanę dłużej niż muszę.
- Ale to masz coś pilnego?
- Nie
- To tak będzie cały czas?
- Tak

I poszedł.

W ogóle to miał być system 3 zmianowy i się okazuje, że nie oni tak zapierdalają od 6 do 22.

Super
#praca #pracbaza #zalesie #gorzkiezale

19

#zalesie kurła ile ludu w sklepach, no ale przecież 3 dni będą zamknięte a Ty weź człowieku kup dziecku prezent żeby miało z czym pójść jutro do koleżanki na urodziny... może się wyrbię wrócić na 11:00 do roboty.

EDIT: udało się, mission accomplished
#gownowpis

6

to uczucie gdy nie jestem w stanie wymienić żarówki od pozycyjnych po prawej stronie w chądzie, bo mam za duże łapy... Muszę znaleźć jakieś dziecko, żeby mi te cholerną wtyczkę wyciągnęło xD
ehhh te japońce
#honda #motoryzacja #zalesie

5

Wpis powstał jedynie w celach wylania kolejnych śmieci z mojego śmietnika. Żadne użalanie się nad sobą, żadne psioczenie na to jaki świat jest zły, żadne przegrywowe żale jak to mnie wszyscy skrzywdzili. Jedynie opis tego co mi się kiedyś przydarzyło.

Pokorne ciele dwie matki ssie, nie reaguj to im się znudzi, nadstaw drugi policzek. Ta. Jeżeli chcesz zrobić kalekę ze swojego dziecka to polecam tłuc mu do głowy te powyższe frazy, a jeszcze lepiej, gdyby się do nich nie stosował, to bić po łbie i sprowadzać do parteru, za każdym razem, kiedy się stawia. Masz wtedy pewność, że twoje dziecko będzie nikim i całkowicie zależne od innych i uległe.

Wyprowadzony na świat tymi zasadami, przeżyłem prawdziwe piekło w okresie szkolnym, gdzie nękali mnie rodzice, koledzy, a także nauczyciele. Gdzie się nie ruszyłem dostawałem po pysku i w sumie byłem traktowany jak rzecz, własność, z którą można robić co tylko się chce. Rodziców nie obchodziło to co się dzieje, a wręcz sprowadzali mnie do parteru, mówiąc mi, że sam jestem problemem, nauczyciele widząc, że rodzice nie ingerują, olali mnie i moje skargi, a koledzy widząc, że nie ponoszą żadnych konsekwencji swoich czynów zaczęli się rozkręcać.

Niektórzy nauczyciele nie nadawaliby się nawet na pracowanie w zakładach karnych, bo mimo że cechowała ich ogromna podłość i zawiść, to jednak byli głupi i nie wystartowali by do kogoś kto mógłby im oddać w jakikolwiek sposób, dlatego zostali nauczycielami, bo dzieci nikt nie ochroni.
Byłem bity, podduszany i w różny sposób nękany, a gdy potem zachowywałem się tak jak się zachowywałem (odosobniony, zamknięty w sobie, zacząłem sprawiać problemy jak to dziecko, które chce żeby ktoś na mnie zwrócił uwagę) usłyszałem od nauczycielki, że ja to bym się nadawał do szkoły specjalnej.

Rodzice nie pomagali, liczyło się tylko oceny. Nauczyciele mieli w dupie moje skargi i opowiadania, twierdząc że zmyślam, a koledzy (myślę że to złe słowo, jednak nie mam lepszego. koledzy to po prostu osoby, które miałem w klasie) wyśmiewali mnie i wyszydzali. Przykładowo gdy już nauczyciele, ani rodzice mi nie pomogli to potrafili odwalać najgłupsze akcje jakie im do głowy przyszły. Szli do łazienki, wyrwali kran, a potem szli do nauczycielki i mówili, że ja to zrobiłem, a potem byli wzywani rodzice do szkoły, dostawałem wpierdol, kary i konsekwencje w szkole. Jak udało im się raz to potem już chodzili i wymyślali najgłupsze idiotyzmy jakie im przychodziły do głowy. Raz nawet miałem alibi, bo jeden nauczyciel, mnie widział całą przerwę, ale mimo to dostałem uwagę tak z przyzwyczajenia. HEHE, wiesz anon. Znasz bajkę o chłopcu co wołał wilk?

Jedną z wielu akcji, które pamiętam ze szkoły, było dawanie na porost włosów. Była u nas taka tradycja, że gdy ktoś się obciął, klepało się go ręką w potylicę, a żeby włosy szybciej rosły. Koleżeńska zabawa i nikt nikomu krzywdy nie robił. Jednak gdy ja byłem obcięty to byłem bity z całej siły. Tak bardzo, że nie chciałem się strzyc i ukrywałem się, kiedy była moja kolej. Oczywiście nie muszę mówić, że ja jako śmieć, rzecz nie mogłem nawet tknąć nikogo, gdy taka rzecz się wydarzała. Czasem się biłem, jednak gdy wygrywałem do akcji wkraczali inni chłopacy i zawsze kończyłem źle. Nie było czegoś takiego jak solówka, no chyba że naprawdę nie dawałem rady, ale jak dawałem to do akcji wkraczali inni, a jak kogoś uderzyłem, powiedziałem coś nie tak. To czekało na mnie sześciu przed szkołą i tłukło. Byłem takim popychadłem i śmieciem, bez żadnego wsparcia, że nic nie mogłem zrobić.

Wracając do tamtej sytuacji. Pewnego dnia, przyszedłem obcięty do szkoły i znów się chowałem, gdy zadzwonił dzwonek, poszedłem pod klasę, a tam na mnie czekali. Osoby ze starszej klasy i moja. Zanim ogarnąłem co się dzieje. Czterech już mnie trzymało za ręce i ograniczyli mi ruchy tak, że nie mogłem się ruszyć. Zaczęli mnie wtedy jeden po drugim walić w głowie z całej siły. Brali 10 metrowy rozpęd i uderzali raz po raz. Nie pamiętam ilu ich było, miałem mroczki przed oczami, jak na złość nie mogłem stracić przytomności. Jeden cios za drugim. Kiedy już odpływałem i nie miałem już siły na jakikolwiek opór, nagle puścili mnie na ziemię i uderzyłem twarzą o podłogę i tak leżałem. Nie wiem ile czasu to trwało. Dyżury nauczycieli były od początku przerwy do końca przerwy, nauczyciel schodził i szedł do pokoju nauczycielskiego i przez ten krótki okres końca przerwy do przyjścia nauczyciela pod klasę, mijało parę minut. Puścili mnie, gdy zorientowali się że idzie nasza nauczycielka.

Przeszła obok mnie i spojrzała na mnie:

- Ty naprawdę jesteś jakiś upośledzony, żeby leżeć na ziemi.

Klasa w śmiech, nauczycielka otworzyła klasę i stwierdziła, żebym wstał, bo dostanę nieobecność.

Historii tego typu miałem masę, jednak to co opisuję nie było jedną z najgorszych historii, jakie mnie spotkały. Bywało gorzej, to już za mną i po prostu nic o tym nie myślę. Nawet nie mam komentarza do tej historii, żalu, ani wściekłości. Nawet nie było nic co mógłbym wtedy zrobić, a dziś już nawet nie mam jak i po co. Po prostu idę przed siebie.

Ciężka praca mnie czekała i teraz czytając tego typu historię, mam wrażenie że wydarzyła się komuś zupełnie innemu.

Chcę więc powiedzieć każdemu, kto przeżył jakieś okropne historie, że da się jakoś z tego wyjść. Można iść naprzód i być zadowolonym z życia i samemu nie popełniać podobnych błędów już na przykład jako rodzic.
#smiecizglowy epizod 7
#depresja #gorzkiezale #zalesie #anonimowelurkowyznania

12

Dobra. Mam problem i staram się myśleć co teraz do jutra muszę podjąć decyzję, a niestety nie mam z kim pogadać i pożalę się tutaj, a może ktoś z was doradzi coś sensownego.

Musiałem odejść z poprzedniej pracy. Źle nie było, ludzie w porządku, wady tamtej pracy to nawet nie ma co pisać, bo koniec końców, musiałem odejść, bo jest kwiecień, a ja nie mam wypłaty za luty, marzec i prawie 20 dni urlopu.

Podjąłem więc decyzję, że jednak jak nie teraz, to zaraz będę w okropnej chujnii, a kasa mi potrzebna, więc pożegnałem się z moimi byłymi pracodawcami i ruszyłem na szukanie pracy.

Poszedłem na rozmowę do jednej firmy. Człowiek wydawał się spoko. Nic nie było takiego co mogłoby wzbudzić moje podejrzenia. Ja jakieś doświadczenie mam i chcę się rozwijać, on chce takiego pracownika. Żadnego owijania w bawełnę, głupich pytań. Facet konkretny i byliśmy dogadani. Umówiliśmy się że przyjdę określonego dnia i podpisujemy umowę.

Wypowiedzenie, papierki i sru do nowej roboty. Bez żadnego dnia przerwy w zatrudnieniu. Przychodzę do pracy i słyszę: Wiesz anon, czasy są ciężkie, a ja akurat wczoraj się dowiedziałem, że można dostać dofinansowanie z urzędu na bezrobotnego. Byłbym ci bardzo wdzięczny, gdybyś się zarejestrował jako bezrobotny i przyszedł z urzędu. Oczywiście nie musisz tego robić, ale będę wdzięczny i nie pożałujesz. Wynagrodzę ci to jakoś. Wiesz… Wczoraj też był tu jakiś chłopak, też mi się z nim dobrze rozmawiało, ale powiedziałem mu, że mamy już komplet wiesz, człowiek honorowy ze mnie.

Powiedziałem, że muszę się zastanowić, pokręcił nosem, ale dał za wygraną.

A więc tak: Jestem w dupie, bo byłem za dobry i nie odszedłem z poprzedniej pracy, kiedy był na to czas. Nie mam kasy. Jestem umoczony z każdej strony i potrzebuję kasy i nie mogę na ten moment sobie pozwolić na brak pracy.

Więc ok

Powoli maszyna urzędnicza rusza, ale jakoś to idzie. Ja sobie pracuję i dopytuję się o tę firmę, szefów itd. Nic nie zapowiada że będą mnie chcieli jakoś oszukać, albo nie zapłaciliby za te kilka dni, gdyby jednak coś poszło nie tak, głowa spokojniesza.

W piątek nawet wszyscy podwyżki dostali, za dobrą pracę i myślę sobie, że coś jest nie tak.

I dzisiaj słyszę, że roboty masa, potrzebne są nadgodziny. Wszyscy w szoku, nikt nic nie mówi. Ja sam siedzę cicho, bo pracuję tu raptem kilka dni i jestem w dupie, chociaż w innych okolicznościach, bym coś powiedział na to.
Dodał też że teraz zamiast robić w soboty od 8 do 16 to będziemy robić od 6 do 14 to będziemy dwie godziny więcej soboty mieć i w soboty to tylko praca, jak będzie kiepska pogoda
a potem głosowanko kto jest za, a kt… Nie było czegoś takiego
Głosowanie:
Kto jest za tym żeby robić od 8 do 17, a kto jest za tym, żeby od 7 do 16
I wszyscy po zebraniu trajkoczą o tym, że dobrze, że nie muszą więcej w pracy siedzieć i wrócą o normalnej porze jeden tylko typ oprócz mnie był wkurwiony, bo wiedział jak on ich porobił. Nie mieliśmy żadnego wyboru poza tym, czy będziemy robić od 7 czy od 8 podwyżkę przecież dał, a to jest tylko tymczasowe. TA. Jasne. Już to przerobiłem i za nic nie dam się w takie coś znów wciągnąć.

Jestem wściekły na siebie, bo mam za miękką dupę i przez byłych pracodawców nie mam pieniędzy i będę dostawał to w ratach przez x miesięcy, a za dobry jestem, a oni byli zawsze wobec mnie w porządku i nie zadziałałem prawnie więcej. I przez to zamiast rzucić to w cholerę, jeszcze dzisiaj, musiałem wrócić i na spokojnie to sobie przemyśleć.

Nie mam jeszcze umowy, ale machina urzędnicza ruszyła i zastanawiam się jakie konsekwencje będą tego, że gdy urzędnik mi znajdzie pracę w ten firmie, a ja to odrzucę to czy poniosę jakieś konsekwencje? Byle nie prawne, bo zasiłki i inne takie to mam gdzieś znajdę coś innego, ale może przez urząd, będę w stanie znaleźć coś innego? Mam dosyć mojego zawodu i bym poszukał czegoś innego, dałoby radę przy następnej wizycie coś zmienić?

Może to pierdoły z tym pracodawcą, ale on moje zaufanie już stracił, a na nadgodziny się nie godzę, bo już to przerobiłem w poprzednich pracach i mam dosyć.

Chyba już podjąłem decyzję, tylko szukam potwierdzenia.
#praca #pracbaza #zalesie #gorzkiezale

7

I ZNOWU KURWA SPÓŹNILI SIĘ Z PRZELEWEM. A ŻEBY ICH PIERUNY ŁOGNISTE, SIARCISTE
#zalesie

5