#zdrowie

Bruh,

To już ten wiek, że zaczyna się wszystko sypać. Nigdy nie miałem zbyt mocnych stawów, wszystkiego co związane z ortopedia, no i w końcu pojawiło się coś poważniejszego - kręgosłup szyjny. Najpierw zaczęło trzaskać w szyi by w końcu zaczęła drętwieć ręka, szczególnie z rana i szczególnie po zajęciach na siłowni.

Poszedłem do lekarza, który opisał na czym polega operacja i że nie zaleca, ale tutaj fizjoterapia pomoże (!), no i zaprasza do fizjoterapeuty, który jest również osteopata.

-Osteopatia... Proszę mi powiedzieć czy to nie jest jakaś forma szamanizmu medycznego - zapytałem z nutką niepewności

- no tak tak, jak on byłby samym osteopata to tak, ale to fizjoterapeuta I osteopata to zupełnie co innego.

No nic - ten l e k a r z oficjalnie poleca gościa, którego medycyna (i zdrowy rozsądek) oficjalnie nie uznaje, ale cóż, tak to dziś wygląda. Ale to mała dygresja

W recepcji później dowiedziałem się, że ten specjalista od osteopatii kosztuje 2x tyle co zwykły fizjoterapeuta. Zrezygnowałem w zasadzie już przed samym zapytaniem o cenę

Kolega z podobnym problemem polecił mi swojego fizjo - chodzi do niego od 2 lat i pomaga - "najlepszy". W końcu lekarz i którego byłem też polecał fizjoterapię.

Pomyślałem sobie co mi szkodzi spróbować. No i odstawiłem siłownię, po której wydawało mi się czułem się gorzej

Po tygodniu było trochę lepiej, drętwienia zelżały. W trakcie jazdy autem ręka mniej mrowiła. By po około miesiąca później prawie wszystkie negatywne skutki przeszły.

Tak jak napisałem, że spróbować nigdy nie szkodzi, i nic nie zaszkodziło - poprawa jest kolosalna.

Z tym że ja nigdy, pomimo prób, nie byłem u fizjo

Pomyślisz teraz- "co to za gówniana historyjka?". Ano taka, że nie mam drugiego Dpsa obok by porównać co by było jakby on poszedł. Ty też nie masz drugiego siebie. Ludzie szukają skutków w swoim działaniu, nie szukają skutków w braku działania.

Padał deszcz- zatańczyliśmy taniec Peruna - przestał padać. Nie padało, zatańczyliśmy taniec deszczu, zaczął padać. To jest tak stare jak twoja psychika, która każe szukać związku między działaniem, a nie brakiem działania. Z tego samego powodu, typowy Janusz czy Grażyna, uważa że antibiotic zjedzony po tygodniu pomógł zwalczyć infekcję wirusową.

To są cały czas te same zjawiska - ta Grażyna nie ma drugiej swojej kopii obok, która by wyzdrowiała tak samo szybko bez żadnej akcji. W związku z tym wierzy, że to antybiotyk zwalczył wirusa. Tak jak mój znajomy że fizjoterapią wyprostujesz zwichrowane kręgi kręgosłupa. I takich "znajomych" są tysiące jeśli nie miliony, a fizjoterapia to bardzo obiecująca gałąź medycyny.

I teraz każdy z tych Januszy zauważy poprawę jeśli było gorzej. Bo widzisz, jeśli czujesz się "średnio" i któregoś dnia poczujesz się bardzo źle - to brutalna statystyka zadecyduje o tym, że będzie lepiej. Tak statystyka i regresja do średniej. Statystycznie po deszczu zawsze wychodzi słońce. Jeśli teraz wprowadzisz w to miejsce, tj zaraz po tym jak było źle, fizjoterapię, osteopatię, energetyzowanie wody albo homeopatię to będziesz wierzył, że ta akcja spowodowała pozytywny skutek, bo on statystycznie się pojawi - poprawa. I wybacz, nie ma ch we wsi by cię od tej myśli odciągnąć "przecież czuję że jest lepiej po tym zabiegu". Szczególnie nie przekona cię do tego żaden lurek

I nie zrozum mnie źle - tak, fizjo pomoże w napięciu, ale to tylko to. Czas robi wielką robotę głównie, bo czas jest dla organizmu, który sam walczy nad złagodzeniem skutków kłopotu z kręgosłupem, w moim przypadku, czy też ogólnie chorobą.

I nie neguje medycyny per se, zwracam tylko uwagę że ogromną ilość działań paramedycznych działa albo dlatego bo działa psychika(placebo) albo dlatego, że działa statystyka, która przemawia za tym, że poprawa to efekt podjętego działania, jakiekolwiek by onob nie było

#medycyna #szarlatanizm #wiara

5

#nocna

Wygląda jak moja chałupka :3. Tylko widoki znacznie lepsze + święty spokój.

Ps. Wpis niżej zrobiłem update co do budowy. Czy moje pomysły są szalone, sami oceńcie

13

#budowa #budujezlurkiem #dom #glazurnictwo #diy #pomyslnadom #chwalesie

Ale ten czas leci. Ostatnią aktualizację z budowy robiłem 12mies. temu. Wydaje się jak wczoraj.

Zmieniło się bardzo dużo. Doszły gładzie na ścianach, panele podłogowe w 2 pokojach, kafelki w łazience i WC. Dziś jednak nie o tym.

Ale zacznę od zjebki ERKADO (tych od drzwi). Tak się złożyło, że mniej więcej w tym okresie zeszłego roku, zamówiłem drzwi do pomieszczeń sztuk 6. Te dotarły ładnie zapakowane + oddzielnie ościeża.

Jako, że budowa jeszcze była w toku, wszędzie syf, kiła i unoszący się w powietrzu pył gipsowy, te zapakowane tak jak przyszły z fabryki, stały sobie bezpiecznie oparte o ścianę.

Do montażu przystąpiłem w ostatnich miesiącach (czyli po prawie roku) od zakupu. Drzwi ofoliowane, od spodu przybita zszywkami listwa osłaniająca, na wszystkich rogach zabezpieczenia tekturowe.

Jakie było moje zdziwienie gdy w jednych drzwiach pod tekturą znalazłem 5cm odrapaną rysę, głęboka ,że do tej płyty mdf (czy co to jest) doszło. Chcąc nie chcąc, zawiadomiłem sklep z drzwiami o sytuacji i zrobiłem reklamację. Wina była tu po stronie ERKADO skoro przysłali zafoliowane uszkodzone drzwi (koszt skrzydła to koło 7 stów). Niestety ERKADO się na mnie wypięło, twierdząc, że za dużo czasu upłynęło i udają, że nie ponoszą odpowiedzialności. Odmówili wymiany drzwi na nowe (zwrot pieniędzy nawet mnie nie interesował).

Szczęśliwie z pomocą przyszli fachowcy z "Salon drzwi i podłóg 3D", za drobną opłatą, zabrali uszkodzone skrzydło, wypełnili żywicą o odpowiednim kolorze i wyszlifowali uszkodzenie. Niestety taka naprawa nigdy nie jest idealna i delikatnie widać gdzie coś się zadziało. Ale na pierwszy rzut oka teraz już nic nie szpeci i drzwi są już zamontowane.

------------------------------------------------------

Ale co ja odwalałem w ostatnim czasie? Się zapytacie.

Kończyłem garaż i kotłownię. Między garażem a holem, zamontowałem drwi wejściowe (te były z kolei z Mrówki), ułożyłem wszędzie płytki.

Plany budowy przewidywały ocieplenie na ścianie garażowej i kotłowni od strony pomieszczeń mieszkalnych. Te zrobiłem wełną… ale jak.

Podostawało mi jeszcze kilka płyt GK. Z nich zrobiłem przedściankę na około drzwi, ukrywając wełnę. Potem nie chciało mi się dokupywać płyt, ani szlifować więcej gładzi.

Resztę ściany i sufitu zrobiłem z wełny tapicerowanej. Zanim wyjaśnię co to takiego – pokaz slajdów.

Kotłownia przed:

Zdjęcie

Kotłownia po:

Zdjęcie

Garaż przed:

Zdjęcie

Garaż po:

Zdjęcie

Przy okazji uznałem, że garaż jest u nie dobrym miejscem na pralnię. Zrobiłem więc tak:

Zdjęcie

To na ścianie to nie tapeta. To wykładzina, klejona na butapren. Linoleum samo w sobie jest wodoodporne, ale też jest tańsze niż kafelki. Przyznaję to miało być rozwiązanie budżetowe.

Tak samo jak ta ściana:

Zdjęcie

"Andrzeju coś ty u siebie odjebał?" Przyszli do mnie kolejno trzej sąsiedzi z tym pytaniem gdy widzieli mnie dłubiącego w garażu.

Składniki: wełna elewacyjna (z zaznaczeniem twarda), flizelina czarna (tania z ogrodniczego – 1,20zł za m/kw), klej w spreju tapicerski (około 20zł za puszkę), piano-klej pod pistolet by przytwierdzić wełnę.

Flizelinę kładziemy na stole, docinamy z marginesem tak by objęła wełnę elewacyjną. Zraszamy klejem tapicerskim, dociskamy wełnę, podklejamy marginesy flizeliny. Tak przygotowaną "poduszkę" doklejamy do ściany piano-klejem.

Proste, wygląda ładnie, jest tańsze niż płyta GK i stelaż, zabezpiecza wełnę przed pyleniem.

Pomysł na tyle mi się spodobał, że przeniosłem go na sufit:

Zdjęcie

Nie przeszkadzało tu, że na suficie były kable, wełna jest na tyle sprężysta, że nie robiły na wełnie wybrzuszeń. Dodatkowo nie chciałem też bardzo obniżać sufitu, a wełna ma tylko te 5cm gr.

Normalnie na tym bym skończył, ale w pewnym momencie musiałem domowić wełny (z innego sklepu). Wełna wełnie nie równa i mimo, że elewacyjna to ta druga była mniej twarda. Aby uniknąć rozwarstwiania się, poszedłem za ciosem i zakołkowałem całą wełnę na suficie (z ścianą tego się nie boję – rozwarstwienia znaczy się).

Aby kołki nie raziły po oczach, pomalowałem je farbą w spreju (czarny mat). Ta sama farba jak się okazało była tez idealna na zabrudzenia flizeliny.

Sufit wygląda jak noc. No prawie – to specyfika tego zdjęcia. Delikatnie przebijający klej przez flizelinę nadaje "marmurkowego" wygładu tym poduszkom. Jednemu się spodoba, drugiemu nie. Mi się podoba zajebiście.

Jestem chyba jedyna osobą w Polsce która tak wykonała garaż u siebie.

Jeżeli planujecie zrobić coś podobnego, drobna podpowiedź. Flizelinę do sufitu najlepiej dociskać podnośnikiem (z ułożona na nim płytą GK aby docisk był równomierny), albo przynajmniej stosować kije teleskopowe jako podpórki. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie stać na drabinie 5-10 min zanim piano-klej zwiąże.

Ap ropo kotłowni. Na zdjęciu widać to samo na ścianie. Ten sam myk, ale z styropianem (2 cm gr.).

Zapewne zastanawiacie się, po cholerę mi tam komin?

Otóż gdy budowałem chałupę, pierdolona UE jeszcze nie wymyśliła tych kurewskich przepisów "antysmogowych", zakazów piecy i innych debilizmów. Planowałem tam piec na węgiel, gdy komin powstał, okazał się zbędnym wydatkiem i UE ponosi odpowiedzialność za stratę moich pieniędzy.

Teraz obłożony poduszkami przynajmniej wygląda estetycznie i nie spełnia żadnej funkcji. No może jako wentylacja grawitacyjna.

Ps. Przechodzę do kuchni. W planach blat... z betonu. Trzymajcie kciuki bym nie spieprzył.

20

#ukraina #polska #ukry #policja #przestepczosc

A tak moi drodzy wyglądało zatrzymanie nielegalnego ukra przez drogówkę.

Biedny upadliniak. On niwiadu, że w Polsza tak nie wolno.

Zdjęcie

-------------------------

http://youtube.com/shorts/Q3qttgh_zf8?si=6WT9vaIiORz0WTO6

-------------------------

5

Wszyscy tutaj dobrze wiedzieliśmy, że to się tak skończy.

#banderowcy #upadlina

15

miazga http://youtu.be/2zrPYddfaEw

jak widać po zrzucie ekranu UPAińcy bardzo nie lubią Sykulskiego

dziwię się, że ten kanał jeszcze nie został zdjęty przez cenzurę

#polityka #ukraina #rosja

9

Depresja - vlog na temat depresjiyoutu.be

W tym odcinku o depresji, o mitach z nią związanych i patologiach w jej leczeniu i jej postrzeganiu.

http://youtu.be/TXw0oZfBxwQ #depresja #zdrowie #społeczeństwo #medycyna #nauka #ciekawostki #ludzie

6

Wieść się rozchodzi, ale mleko już rozlane.

Zdjęcie

#polska #zelenski #upa #ukraina

13

#pis

A ludzie mówią, że tylko ludzie PO i Lewica lubią zaszaleć:

"Na Lotnisku Chopina w Warszawie doszło do interwencji służb po locie z Rzeszowa. Jak opisał "Fakt", poseł PiS Marcin Porzucek po lądowaniu nie był w stanie samodzielnie opuścić samolotu i został z niego wyniesiony. Świadkowie mówili o upojeniu alkoholowym, a polityk tłumaczy zdarzenie problemami zdrowotnymi."

8

#ukraina #polska

Czy wyprucie armii ze sprzętu, zruinowanie finansów kraju zadłużeniem i zniszczenie majętności Polaków inflacją wygenerowaną sankcjami wspierającymi na rzecz Ukrainy było najlepszym możliwym działaniem?

17

Grasica to niewielki narząd znajdujący się za mostkiem, pomiędzy płucami.

Jej głównym zadaniem jest „szkolenie” limfocytów T, czyli komórek odpornościowych odpowiedzialnych za rozpoznawanie i zwalczanie wirusów, bakterii oraz komórek nowotworowych.

W dzieciństwie i okresie dojrzewania grasica jest bardzo aktywna.

Produkuje wtedy dużą liczbę nowych limfocytów T i buduje fundament odporności na całe życie.

Około 20.–30. roku życia zaczyna się naturalny proces nazywany zanikiem grasicy.

Nie oznacza to, że grasica nagle przestaje działać.

Stopniowo zmniejsza swoją objętość, a jej tkanka jest zastępowana przez tkankę tłuszczową.

W efekcie produkuje mniej nowych limfocytów T.

Układ odpornościowy nadal działa, ale wolniej odnawia swoje zasoby.

Po 40. roku życia proces ten staje się bardziej zauważalny.

Organizm gorzej reaguje na nowe infekcje, których wcześniej nie spotkał.

Dłużej trwa powrót do zdrowia po chorobie.

Nie oznacza to jednak, że odporność po czterdziestce musi gwałtownie spadać.

Duży wpływ mają styl życia, aktywność fizyczna, dieta, sen i poziom stresu.

Jazda na rowerze jest jedną z aktywności, które mogą korzystnie wpływać na funkcjonowanie układu odpornościowego.

Regularny wysiłek aerobowy poprawia krążenie krwi.

Dzięki temu komórki odpornościowe sprawniej przemieszczają się po organizmie.

Zmniejsza się również przewlekły stan zapalny związany ze starzeniem.

Lepsza kontrola stanu zapalnego pomaga chronić tkanki odpornościowe przed nadmiernym zużyciem.

Badania pokazują, że osoby regularnie uprawiające sporty wytrzymałościowe mają często więcej aktywnych limfocytów T niż osoby prowadzące siedzący tryb życia.

U aktywnych fizycznie osób proces starzenia układu odpornościowego bywa wolniejszy.

Nie oznacza to, że rower „odbudowuje” grasicę do stanu z młodości.

Może jednak pomagać zachować część jej funkcji na dłużej.

Jazda na rowerze poprawia także pracę serca i naczyń krwionośnych.

Zmniejsza ryzyko otyłości i cukrzycy.

Obie te choroby przyspieszają starzenie układu odpornościowego.

Regularna aktywność obniża poziom stresu.

Przewlekły stres zwiększa stężenie kortyzolu, który może osłabiać odporność.

Rower pomaga również poprawić jakość snu.

Podczas snu organizm regeneruje wiele elementów układu immunologicznego.

Największe korzyści daje umiarkowany, regularny wysiłek.

Przykładem może być jazda na rowerze przez 30–60 minut większość dni tygodnia.

Bardzo intensywne treningi bez odpowiedniej regeneracji mogą czasowo osłabiać odporność.

Po 40. roku życia regularna jazda na rowerze nie zatrzymuje całkowicie zaniku grasicy.

Może jednak spowalniać niektóre skutki starzenia układu odpornościowego.

Dzięki temu organizm lepiej radzi sobie z infekcjami.

Szybciej wraca do równowagi po chorobie.

Dłużej utrzymuje sprawność komórek odpornościowych.

W praktyce oznacza to większą szansę na zachowanie dobrej odporności i zdrowia przez kolejne dekady życia.

Od czata dżepetto #SI 🤖

#ciekawostki #rower #zdrowie

14

#praca #koalicja13grudnia

Walka z śmieciókami i kombinowaniem z zatrudnianiem pracowników na umowy o pracę idzie opornie:

11

Wasz kolega grozi Polakom.

5