Co ukrywa Brigitte Macron? Czyją ofiarą jest Macron? Kto rządzi siatką pedofili? Satanizm elit.

Jak się okazuje Briugite Macron to tylko czubek góry lodowej, za jej trans sprawą kryje się znacznie więcej brudu niż myślimy, chodzi o międzynarodową sieć pedo, która ma na usługach światowy biznes, show biznes, Hollywood, polityków, kulturę, edukację, banksterów. To szajka bezecników którzy są oskarżani raz po raz w głośnych rozprawach o czyny pedo i kazi na swoich członkach rodziny i nie tylko. Film Freedom Caviezela, odsłania cześć kulis handlu ludźmi i procederów jakie odsłania zaledwie w cząstce panna Brigitte, której prawdziwe nazwisko ma brzmieć Jean Michel Trougneux, mająca przejść operację w latach 80.

Zdjęcie

I już jako 39 letni facet w ciele Brigitte miał uwieść 14 letniego chłopca pochodzącego z nie wiadomo jakiej rodziny, bowiem rodzina, która podaje się za rodzinę Macrona, która jak twierdzą francuscy dziennikarze ma być podstawiona. Potem jest gorzej. Cały świat wielkich możnych zna prawdę, ale milczy, bo ma w tym udział i korzyści finansowe. Ale prawdę krzyczeć zaczną kamienie

http://www.youtube.com/watch?v=kPSOdkSKpFI

#deepstate #satanizm #pedofilia #zydzi #zboczency

10

Aktywiści gender chcą ocenzurować polskie medianczas.info

Polscy aktywiści gender atakują wolność słowa! Jedna z najbardziej wpływowych grup transseksualnego lobby opublikowała bowiem wytyczne dla mediów, które nakłaniają dziennikarzy do promowania skrajnie lewicowej ideologii. Autorami rekomendacji są zwolennicy transowania dzieci i zwalczania konserwatywnych mediów, natomiast autorytety, na które powołują się wytyczne, to na przykład organizacja znana ze sterylizowania najmłodszych i współpracy z pedofilami. Przyjęcie lewicowych dyrektyw oznaczałoby ostateczny koniec wolności słowa. Niestety: ich kopie już zostały rozesłane do wpływowych dziennikarzy głównego nurtu w całej Polsce!

Zdjęcie

„Transpłciowość w mediach. Wytyczne dotyczące odpowiedzialnej pracy dziennikarskiej” jest już dostępna online na naszej stronie!” – głosi wpis zamieszczony w mediach społecznościowych grupy działającej pod nazwą „tranzycja.pl”. Na głównej stronie projektu dowiadujemy się natomiast, że istnieje on po to, by adorować zaburzenia tożsamości płciowej i doprowadzić do (anty)płciowej rewolucji:

„Powstaliśmy (…) w odpowiedzi na brak aktywnych projektów zapewniających ugruntowane naukowo treści dotyczące transpłciowości, przedstawionych w sposób nie powielający medialnych narracji o cierpieniu czy chorobie, lecz zakorzeniony w idei celebracji naszych tożsamości i trans wyzwolenia”.

Dokładny skład zespołu, który tworzy propagandowe repozytorium, nie jest znany, wiadomo jednak częściowo, kto pisze znaczną porcję jego materiałów. Autorem wielu tekstów na stronie jest transseksualista identyfikujący się jako „Nina Kuta” – zagorzały zwolennik „zmieniania płci” dzieciom oraz odbierania rodzicom praw rodzicielskich, jeżeli ci sprzeciwiają się „tranzycji” potomstwa.

„…slogan tranzycji w publicznej opiece zdrowia nie wystarcza – trzeba poluzowania władzy rodzicielskiej nad dziećmi, trzeba demedykalizacji, zniesienia diagnostyki, trzeba kompletnego przeformułowania relacji między osobą trans a specjalistą”

– postulował całkiem niedawno Kuta w mediach. „Poluzowanie władzy rodzicielskiej nad dziećmi” miałoby przypominać to, co już dzieje się w Niemczech. Od listopada minionego roku dzieciom można za Odrą zmieniać płeć bez względu na wiek przy zgodzie opiekunów, jeżeli jednak ci na tranzycję się nie zgadzają, to o „zmianie płci” u nastolatków od 14 r. ż. będą decydowali urzędnicy. Podobne zmiany prawne doprowadziły już w innych krajach (np. w Szwajcarii) do odbierania rodziców dzieciom, jeżeli opiekunowie okazali się niechętni transowej ideologii, a w niektórych stanach Ameryki (np. w Waszyngtonie) tęczowe organizacje mogą ukrywać informacje o nieletnich, którzy uciekli z domu, jeżeli aktywiści LGBT uznają rodziców za wrogów transseksualizmu.

Oddzielenie ojca i matki od dziecka nie jest jednak jedynym szalonym pomysłem Kuty. Transseksualista polecał również wielokrotnie, by dzieci stosowały tzw. selfmed, czyli nielegalnie nabyte substancje chemiczne, przyjmowane bez wiedzy lub wbrew zaleceniom lekarzy.

„DIY jest często jedynym ratunkiem dla trans dzieciaków” – czytamy więc w wypowiedziach Kuty. DIY to właśnie selfmed, samomedykacja, do it yourself – zrób to sam! W swoich komentarzach na Facebooku transseksualista podawał natomiast nieletnim kontakty do osób, które mogą załatwić dzieciom groźne dla zdrowia substancje (np. hormony), kasując szybko potem własne wypowiedzi, by nie pozostawić śladu po potencjalnym przestępstwie. Nie tylko jednak do dzieci Kuta ma specyficzne podejście – jego wizja świata jest podobnie odklejona:

„Heteroseksualność jako orientacja seksualna powstała w XX wieku i jest często niekompatybilna z rozumieniem seksualności z wieków poprzednich – jako taka jest wmuszana społeczeństwu przy pomocy ogromnych ilości przemocy…”

– fantazjuje online Kuta.

To właśnie jednak on jest głównym autorem wytycznych, rekomendowanych obecnie polskim mediom i dziennikarzom. Do powstania instruktażu przyczyniła się obok niego „niebinarna” kobieta, działająca pod pseudonimem Dag Fajt (psia walka?), a konsultantami doradzającymi w pisaniu dokumentów były jedne z najbardziej barwnych postaci polskiej lewicy. Są wśród nich m.in. kobieta identyfikująca się jako mężczyzna, pracownik PAP znany z pytania katolickich księży, czy są w ciąży, transseksualista promujący okaleczanie dzieci i demonizujący obronę polskich granic, aktor, który pomógł stransować własne dziecko, kulturoznawca badający genderowe fantazje o gwałtach oraz ekspertka medyczna pomagająca zdobyć recepty na „teścia i estrusia”.

Kastracja, świadoma zgoda, pedofile

Zanim jednak dokument zaproponuje nam uciszanie tych, którzy z ideologią gender się nie zgadzają, wprowadza nas w założenia leżące u podstaw tego światopoglądu. Wytyczne podkreślają zatem, że chęć sztucznego modyfikowania swojego ciała i niechęć do jego naturalnego wyglądu, są poprawnym elementem człowieczeństwa. Już nawet dzieci są więc – według wytycznych – transseksualistami i najbardziej etycznym sposobem pomocy im jest promowanie modelu „świadomej zgody” i „afirmacji” zaburzeń tożsamości płciowej. Jeżeli ktoś nie akceptuje swojej płci, to powinno się takiej osobie pomóc w kastracji, amputacji piersi i zmianie danych metrykalnych – nawet jeżeli jest to osoba nieletnia. Według autorów wytycznych nawet już dzieci mogą bowiem wyrazić poinformowaną zgodę.

Dla umocnienia tak szalonych przekonań wytyczne powołują się na rzekomy autorytet WPATH – Światowej Organizacji Zdrowia Transseksualistów, „stowarzyszenia zrzeszającego tysiące specjalistów i specjalistek na całym świecie”. Wytyczne jednak dziwnym trafem pomijają fakt, że WPATH jest organizacją kompletnie skompromitowaną, a do upadku jej autorytetu doprowadził w 2024 roku wyciek prywatnych rozmów członków grupy, piszących „Standardy Opieki” promujące tranzycję.

Z ujawnionych w 2024 roku plików i rozmów wynika, że eksperci z organizacji mieli świadomość, że tranzycja krzywdzi nieletnich oraz osoby chore psychicznie. Członkowie stowarzyszenia między sobą przyznawali, że dzieci nie są w stanie świadomie wyrazić zgody na tranzycję, na zewnątrz jednak nalegając, by najmłodsi mieli prawo do okaleczania własnego ciała. Wytyczne pomijają również, że WPATH w swojej działalności odnosiło się do forum fetyszystów współzałożonego przez skazanego pedofila Thomasa Pidela podczas opracowywania najnowszych Standardów Opieki. Instruktaż pomija również skandaliczne pomysły WPATH, promujące bycie eunuchem jako jedną z normalnych „tożsamości płciowych”.

Zasugerowawszy, że za ideologią gender stoi nauka, jesteśmy jednak wprowadzani w wytyczne mające wprost promować cenzurę w Polsce. Dokument „tranzycja.pl” informuje nas bowiem w swojej głównej części, że nie można wobec skrajnej lewicy zgrzeszyć ni myślą, ni uczynkiem, ni zaniedbaniem.

Genderowa cenzura

„W przypadku opisywania przeszłości osoby transpłciowej zawsze używaj obecnego (…) rodzaju gramatycznego, nawet jeśli opisujesz wydarzenia sprzed tranzycji”, „w przypadku historii niedotyczących transpłciowości nie zawieraj informacji o tym, że dana osoba jest transpłciowa”, „używaj poprawnych (sic!) form językowych nawet w przypadku osób trans, które są sprawcami i sprawczyniami przestępstw”, „w materiałach poświęconych transpłciowości opieraj się przede wszystkim na wypowiedziach osób transpłciowych”, „nie przyznawaj pierwszeństwa perspektywie bliskich”, „w przypadku publikacji internetowych porozmawiaj z redakcją o możliwości moderacji lub wyłączenia komentarzy”, „wspieraj transpłciowe osoby dziennikarskie”, „usuwaj nekronim (pierwotne imię transseksualisty; przyp. red.) z materiałów audio”, unikaj „transfobicznych nawiązań, nawet jeśli przemycane są pod pozorem »wolnej debaty« czy »zdrowego rozsądku«”.

Tak właśnie brzmią wytyczne, które chcą wprowadzić aktywiści gender. Według nich trzeba więc gwałcić polski język, by dopasować się do genderowej fikcji. Trzeba zakłamywać historię i unikać rozmów na temat prawdziwej tożsamości transseksualistów – nawet w przypadku zbrodniarzy! Nie powinno się też stawiać na jakość opinii, a przede wszystkim kierować się tym, czego życzą sobie zaburzeni. Należy spychać też na dalszy plan rodzinę, cenzurować niepoprawne reakcje otoczenia, promować w mediach jedyny i jedynie słuszny światopogląd, i nawet manipulować nagraniami. Najlepiej pewnie kompletnie skasować wolność słowa, bo ta może okazać się „transfobiczna”!

„Jeśli pracujesz w redakcji, prowadzisz popularnego bloga czy w jakikolwiek inny sposób zajmujesz się mediami i narracjami, które mogą dotyczyć osób transpłciowych, napisz do nas (…). Chętnie wyślemy Ci fizyczny egzemplarz na nasz koszt!”

– czytamy we wpisie reklamującym cenzorskie wytyczne. Wpis podały już wiele dni temu wpływowe osoby z polskich mediów mainstreamowych, zachęcając do stosowania się do genderowej ideologii.

Zacofana Polska

Nasza Ojczyzna zdaje się więc obierać kierunek przeciwny do takich krajów, jak Wielka Brytania i USA. Na Wyspach w minionym roku opublikowany został tworzony przez wiele lat i zlecony przez państwową służbę zdrowia raport, który udowadniał szkodliwość tranzycji u dzieci. Na jego podstawie Wielka Brytania zakazała też ostatecznie podawania dzieciom hormonów i ich blokerów, odradzając nawet promowanie w mediach tzn. społecznej tranzycji, czyli akceptacji dla fikcyjnych zaimków i transwestytyzmu.

20 stycznia Donald Trump powrócił też do Białego Domu, spełniając jedną ze swoich najważniejszych obietnic: dawny i ponowny prezydent podkreślił bowiem, że Ameryka będzie od teraz uznawała istnienie tylko dwóch płci, a finansowanie ideologii gender z federalnych pieniędzy niedługo się skończy. Skrajna lewica definitywnie przegrała więc za Oceanem.

W Polsce natomiast promowane są właśnie zasady niszczące wolność słowa – wytyczne „tranzycja.pl” nie są wszak niczym innym jak zamykaniem oponentom ust. Jeżeli dodatkowo nasz obecny rząd ułatwi transseksualistom tranzycję (w komisjach sejmowych trwają nad tym intensywne prace), a przyszły prezydent podpisze ustawę penalizującą „mowę nienawiści”, to w naszym kraju zawita prawdziwie „postępowy” terror. Genderowe wytyczne to, niestety, pewnie dopiero początek!

http://nczas.info/2025/02/12/aktywisci-gender-chca-ocenzurowac-polskie-media/

#zboczency #pedofile #gender #lgtb #lewactwo

15

Z maila:

Co się stanie, jeśli nie powstrzymamy w Polsce postępujących planów systemowej deprawacji dzieci oraz całego społeczeństwa?

Czeka nas to samo, co spotkało już "wyedukowane seksualnie" społeczeństwa Europy Zachodniej - ogromna fala pedofilii oraz innych przestępstw seksualnych. Statystyki dotyczące liczby przypadków pedofilii w krajach takich jak Francja, Niemcy czy Anglia budzą przerażenie. Dla przykładu - we Francji średnio co 3 minuty (!) dziecko pada ofiarą przemocy seksualnej. W Wielkiej Brytanii szacuje się, że co roku 500 000 dzieci to ofiary przemocy seksualnej. Agencje policyjne takie jak Europol i Interpol bez przerwy rekwirują miliony kolejnych filmów i zdjęć pedofilskich. Dlatego trzeba mobilizować Polaków, w szczególności wszystkich rodziców, do walki o bezpieczeństwo swoich dzieci.

Rząd Tuska planuje objąć wszystkie dzieci w szkołach przymusową "edukacją seksualną" już od 1 września tego roku. Jednym z propagandowych argumentów podawanych za obowiązkiem takiej "edukacji" jest konieczność przeciwdziałania ryzykownym zachowaniom seksualnym, przemocy seksualnej itp. "Wyedukowane seksualnie" dzieci mają rzekomo być świadome rozmaitych zagrożeń i mają potrafić właściwie na nie reagować.

Tymczasem jest odwrotnie. "Edukacja seksualna" to oswajanie dzieci i młodzieży z patologiami seksualnymi i rozwiązłością seksualną. Przerażające efekty tej "edukacji", prowadzonej od dziesięcioleci zarówno w szkołach jak i za pomocą masowych mediów głównego nurtu, obserwujemy na Zachodzie. Oto kilka przykładów.

Francja:

Co roku we Francji 160 000 dzieci pada ofiarą przemocy seksualnej. Średnio jedno dziecko co 3 minuty - powiedziała Gabrielle Hazan, szefowa komórki francuskiej policji zajmującej się zwalczaniem przemocy wobec nieletnich. Francuska policja otrzymuje 700 zgłoszeń dziennie na temat treści o charakterze przestępczym dotyczącym dzieci wymienianych w internecie. Każdego dnia prawie 440 dzieci staje się ofiarami przemocy seksualnej, ale policja podejmuje faktyczne interwencje tylko w małej części przypadków - przyznaje Gabrielle Hazan.

Niemcy:

Wedle oficjalnych statystyk niemieckiej policji, w 2022 roku ofiarą pedofilów padło w Niemczech ponad 17 000 dzieci poniżej czternastego roku życia. To 46 ofiar pedofilów dziennie. W 2022 roku niemiecka policja odnotowała ponad 42 000 przypadków związanych z pornografią dziecięcą. Jak oficjalnie przyznał Johannes-Wilhelm Roerig, Pełnomocnik rządu Niemiec do spraw seksualnego wykorzystywania dzieci, publikowane dane dotyczą jedynie przypadków zgłoszonych na policję bądź przez nią wykrytych. "W rzeczywistości liczby są znacznie wyższe. Myślę, że należy je pomnożyć przez 10" – powiedział Roerig (liczby pomnożone przez 10 dają szacunkowo podobną skalę zjawiska pedofilii co we Francji).

Anglia:

W okresie 2022/2023 policja w Anglii i Walii oficjalnie zarejestrowała ponad 105 000 przypadków przemocy seksualnej wobec dzieci, w tym gwałtów, napaści seksualnych i nakłaniania do dziecięcej prostytucji. Są to oczywiście dane oficjalne dotyczące zaraportowanych przypadków. Wedle opublikowanego na stronach brytyjskiego rządu raportu, szacuje się, że każdego roku 500 000 dzieci pada ofiarą jakiejś formy przemocy seksualnej.

W całej Europie lawinowo rośnie również zjawisko dziecięcej pornografii. Kilka lat temu w Hiszpanii aresztowano członków największej w tym kraju grupy pedofilskiej. Pedofilom skonfiskowano komputery, telefony i twarde dyski z 16 terabajtami pedofilskich materiałów zawierającymi 2 400 000 (!) zdjęć i filmów dokumentujących gwałty na dzieciach w wieku 0-8 lat. Tego typu akcje regularnie organizowane są przez służby takie jak Interpol i Europol, a w trakcie kolejnych zatrzymań konfiskuje się setki tysięcy pedofilskich materiałów. Wedle danych brytyjskiej organizacji IWF, w ciągu dwóch lat od 2020 do 2022 r. liczba nielegalnych zdjęć i filmów przedstawiających wykorzystywanie seksualne dzieci wzrosła dziesięciokrotnie.

Wedle stworzonych w Niemczech "Standardów Edukacji Seksualnej w Europie", zgodnie z którymi ma przebiegać także przymusowa "edukacja seksualna" polskich dzieci w szkołach, każde dziecko już od urodzenia jest istotą seksualną i ma prawa seksualne. Dlatego dzieci już od wieku 0-4 lat należy oswajać z masturbacją, homoseksualizmem oraz "różnymi rodzajami związków". Nieco starsze dzieci mają wiedzieć o pierwszych doświadczeniach seksualnych, przyjemności seksualnej i antykoncepcji oraz posiąść umiejętność wyrażania zgody na seks. W trakcie "edukacji seksualnej" oswaja się także uczniów z oglądaniem pornografii przekazując im, że jest to coś moralnie właściwego i dobrego, należy tylko "rozsądnie" z pornografii korzystać. "Edukacja seksualna" oswaja także uczniów z patologicznymi, wulgarnymi i pełnymi przemocy praktykami seksualnymi takimi jak sadomasochizm.

Tak "wyedukowany seksualnie" człowiek staje się niewolnikiem własnych popędów i namiętności, nie odróżnia dobra od zła oraz ma zdestabilizowaną psychikę. Jakie społeczeństwo mogą tworzyć tak "wyedukowane" osoby?

Wedle danych Europolu, średnio co 2 minuty w Unii Europejskiej na policję zgłaszane jest przestępstwo o charakterze seksualnym, takie jak gwałt, napaść lub molestowanie. W tym wszystkim zwraca uwagę niezwykle wysoki odsetek pedofilów wśród dzieci i nastolatków oraz dzieci uwikłanych w oglądanie i dystrybucję dziecięcej pornografii. Zdaniem szefa niemieckiego Federalnego Urzędu Kryminalnego blisko 41% osób, które wymieniają treści pornograficzne i pedofilskie w internecie, to osoby niepełnoletnie. Z kolei brytyjskie statystyki mówią o tym, że nawet 52% przypadków przestępców seksualnych to nieletni w wieku 10-17 lat.

"Wyedukowane seksualnie" dzieci gwałcą i krzywdzą inne dzieci.

Nie możemy dopuścić do tego, aby Polska wyglądała tak samo, jak zdeprawowana moralnie Europa Zachodnia. Jeśli nic nie zrobimy, również w Polsce będą setki tysięcy ofiar pedofilów. Tymi ofiarami będą dzieci, dlatego w sposób szczególny musimy mobilizować do działania rodziców. Rewolucja anty-moralna i deprawacja została wprowadzona na Zachodzie przy bierności społeczeństwa, o czym przekonały się najbardziej katolickie kraje takie jak Irlandia, których obywatele byli całkowicie uśpieni i nie reagowali wobec promocji rozwiązłości, homoseksualizmu, "edukacji seksualnej" i aborcji. Opowiadali nam o tym ze szczegółami nieliczni irlandzcy wolontariusze, których szkoliliśmy w trakcie kampanii referendalnych w tym kraju - większość społeczeństwa Irlandii była całkowicie nieświadoma zagrożeń, a ludzie, którzy byli ich świadomi, nie reagowali. Szczególnie bierne były elity i osoby posiadające wpływ na innych.



#zboczency #lgbt #pedofile #dzieci #lewactwo #ue #gender #edukacjaseksualna

5

Rewia drag queen na finale WOŚP. „Skrajnie obrzydliwe barbarzyństwo”nczas.info

Choć WOŚP i Jerzy Owsiak chcą uchodzić za organizację tylko zakupującą sprzęt dla nieefektywnego i drogiego państwowego dostawcę słabej jakości usług medycznych, nazywanego „służbą zdrowia”, to nie sposób nie zauważyć, że jednocześnie wyraźnie ustawia się po jednej, lewicowej stronie światopoglądowej. W tym roku podczas finału WOŚP ma odbyć się m.in. rewia drag queen.

Zdjęcie

WOŚP to kontrowersyjna inicjatywa. Coraz więcej środowisk zarzuca Owsiakowi upolitycznienie i ustawianie się po jednej stronie ideologicznego sporu.

Podczas ostatnich wyborów pojawiła się kampania billboardowa „wygramy z sepsą”. „Polacy! Pokonajmy to ZŁO!!! WYGRAMY” – napisano na billboardzie. Drobnym drukiem dopisano „z sepsą”. Obok znajdowało się logo WOŚP.

W 2021 roku z kolei Owsiak ogłosił, że tzw. strajk kobiet – wulgarna i chuligańska akcja na rzecz prawa do mordowania nienarodzonych dzieci – będzie grać z WOŚP.

Podobnych, choć może nie tak jaskrawo lewicowych akcji w historii Owsiaka i WOŚP było sporo. Teraz dochodzi nowa – rewia drag queen.

Tomasz D. Kolanek z pch24.pl rozmawiał z redaktorem naczelnym „DoRzeczy” Pawłem Lisickim. Dziennikarz zwrócił uwagę, że w tym roku podczas finału WOŚP odbędzie się m.in. „rewia krakowskich Drag Queen”.

– W kategoriach moralnych jest rzeczą obrzydliwą, kiedy wykorzystuje się przedsięwzięcie, którego celem jest cel charytatywny, tym wypadku pomoc chorym dzieciom, do tego, żeby promować nieludzką, barbarzyńską ideologię, która rozkwitła obecnie na całym Zachodzie. Tak należy prezentować wywołaną rewię Drag Queen w Krakowie. To jest oswajanie z perwersją – odpowiedział Paweł Lisicki.

– Ale zwolennicy tego wydarzenia odpowiedzą, że przecież to wszystko jest dla chorych dzieci i w związku z tym jest to jak najbardziej na miejscu, bo przecież uda się im pomóc np. poprzez licytację przedmiotów wystawionych przez Drag Queen – kontynuował Kolanek.

– Mamy tu do czynienia z kategorią, że „cel uświęca środki”, ponieważ cel – pomoc chorym dzieciom – jest zbożny, więc można posłużyć się środkiem moralnie niegodziwym. Całe nasze doświadczenie wskazuje na to, że ten sposób rozumowania prowadzi na manowce. Rodzi się bowiem pytanie: jakie jeszcze środki można by było zaakceptować dla tego poniekąd szczytnego celu? – powiedział Lisicki.

– Ja nie wiem, ile dzieci się uda się uratować tą akcją. Ale wiem, że dopuszczenie w przestrzeni publicznej do oswojenia perwersji pociąga za sobą bardzo negatywne skutki. Pokazuje to ludziom: dzieciom i ich rodzicom, że to, co powinno być czymś nienaruszalnym […], że to wszystko można zanegować i że można, tworzyć cywilizację i kulturę opartą na negacji, na zaprzeczeniu, na zniszczeniu, na arbitralnym wymyśleniu sobie tego, kim jest człowiek – ocenił.

„Skrajnie obrzydliwe barbarzyństwo”

– I to jest skrajnie szkodliwe! To jest barbarzyństwo! To nas prowadzi do rozpadu! Zatem opowieści o tym, że to ma służyć jakiemuś dobremu celowi, to jest mydlenie oczu, to jest zasłona dymna i to jest tym bardziej obrzydliwe – podkreślił Lisicki.

– Zawsze jest tak, że każdy, kto próbował wprowadzić do ludzkiego obiegu czy do ludzkiej cywilizacji, rewolucyjne pojęcia, przedstawiał to jako wspaniałą zdobycz, a potem widzieliśmy, jakie są tego efekty w historii – podsumował Paweł Lisicki.

http://nczas.info/2025/01/09/rewia-drag-queen-na-finale-wosp-skrajnie-obrzydliwe-barbarzynstwo/

#zboczency #lgbt #lewaxtwo #chorobypsychiczne

12

Z maila

Przymusowa "edukacja seksualna", którą rząd Tuska planuje objąć wszystkie dzieci w szkołach, ma być oparta na wynikach "badań naukowych". Jakie to "badania"?

Zbigniew Izdebski, koordynator podstawy programowej do nowego przedmiotu, jest od lat powiązany z Instytutem Kinseya. Założyciel tego Instytutu Alfred Kinsey współpracował z hitlerowskim zbrodniarzem Friedrichem von Balluseckiem, komendantem okupowanych przez Niemców w trakcie II wojny światowej miast Tomaszów Mazowiecki i Jędrzejów. Balluseck odpowiada za liczne zbrodnie na Polakach, w szczególności za seryjne gwałty na polskich dzieciach, opisane ze szczegółami w dziennikach przekazanych następnie do "badań" Kinseyowi. Balluseck wybierał sobie schwytane polskie dzieci do gwałtów dając im wcześniej "wybór" - seks albo komora gazowa. Wspomnienia zbrodniarzy takich jak Balluseck Alfred Kinsey przekształcił następnie w "dane naukowe" na temat seksualności dzieci. Właśnie tego typu "badania" stoją za współczesną "edukacją seksualną".

Seksuolog prof. Zbigniew Izdebski, którego rząd Tuska mianował koordynatorem zespołu tworzącego podstawę programową do obowiązkowej "edukacji seksualnej" w szkołach, jest nazywany "polskim Kinseyem". Sam Izdebski to długoletni współpracownik Instytutu Kinseya - seksuologicznej instytucji "naukowej". W 2010 roku Gazeta Wyborcza opublikowała artykuł pod tytułem "Nasz człowiek w Instytucie Kinseya", w którym napisano:

"Wyróżnienie to zostało przyznane Profesorowi jako wyraz uznania dla jego pracy badawczej oraz wkładu w rozwój naukowy Instytutu Kinsey'a. Prof. Izdebski jest jedynym Polakiem, którego zaproszono do tego grona badaczy."

Co to za Instytut i kim był Alfred Kinsey?

Kinsey to amerykański biolog, który prowadził badania nad owadami, a następnie zajął się "badaniami seksuologicznymi". Kinsey znany był z licznych homoseksualnych relacji ze swoimi studentami i współpracownikami. W trakcie wyjazdów ze studentami organizował m.in. "sesje grupowego onanizmu". Kinsey ożenił się z kobietą, z którą pozostawał w "otwartym związku" - zarówno on jak i ona wchodzili w seksualne relacje z innymi osobami.

Jego najbardziej znanymi publikacjami są tzw. Raporty Kinseya opublikowane w latach 1948 i 1953. Wedle "badań" Kinseya, ponad połowa Amerykanów zdradza swoje żony, a 26% Amerykanek mężów. Kinsey twierdził też, że 10% Amerykanów to homoseksualiści, a 37% miało w swoim życiu przynajmniej jedno doświadczenie homoseksualne. Z "badań" wynikało też, że wielu młodych Amerykanów utrzymuje stosunki seksualne ze zwierzętami.

Skąd Kinsey wziął te liczby, które nawet dzisiaj wydają się radykalnie zawyżone, a co dopiero gdy odnieść je do społeczeństwa lat 30-40 XX wieku?

Alfred Kinsey na swoją grupę "badawczą" wybrał przede wszystkim... przestępców seksualnych, do których miał łatwy dostęp w więzieniach, homoseksualistów, prostytutki płci obojga i ochotników, którzy chętnie opowiadali o swoim życiu seksualnym. Nic dziwnego, że przy tak dobranych respondentach, raporty stworzyły obraz zakłamanej i rozwiązłej Ameryki. Wyniki "badań" przeprowadzone na takiej właśnie grupie przełożono następnie na całe społeczeństwo amerykańskie. Na tej podstawie ogłoszono konieczność dalszego "wyzwolenia seksualnego", a Raport Kinseya dostarczył paliwa rozpętanej wkrótce obyczajowej rewolucji seksualnej.

Alfred Kinsey uważał też, że maleńkie dzieci, już noworodki, są zdolne do "pełnych przeżyć seksualnych". Na jakiej podstawie doszedł do takich wniosków? Skąd uzyskał dane mówiące o tym, że dzieci już od pierwszych dni swojego życia są "gotowe na seksualną aktywność"? Współpracował z pedofilami, którzy gwałcili dzieci i opisali mu wszystko ze szczegółami.

Jednym ze współpracowników Alfreda Kinseya był Friedrich von Balluseck. To niemiecki prawnik i nazista, od 1930 roku członek Oddziałów Szturmowych NSDAP. W trakcie wojny Balluseck był komendantem okupowanego przez Niemców Tomaszowa Mazowieckiego, a następnie komendantem Jędrzejowa. Korzystając ze swojej funkcji dopuścił się licznych zbrodni na Polakach, w szczególności seksualnego wykorzystywania polskich dzieci. Friedrich von Balluseck z pedantyczną dokładnością prowadził dziennik, w którym szczegółowo opisał dokonane przez siebie gwałty na polskich dzieciach. Zgodnie z powojennymi doniesieniami prasowymi, Balluseck dawał schwytanym dzieciom "wybór" - "albo komora gazowa, albo ja".

Po wojnie Friedricha von Ballusecka okrzyknięto "najważniejszym pedofilem w kryminalnej historii Berlina", odpowiedzialnym za "seksualne wykorzystywanie dzieci przez ponad trzy ostatnie dziesięciolecia". Balluseck nawiązał kontakt z Alfredem Kinseyem, któremu przekazał swój dziennik. Kinsey prosił hitlerowca o dokumentacje pedofilskich zbrodni i sugerował mu, aby "był ostrożny" i "pilnował się", pomagając tuszować przestępstwa Ballusecka.

Kinsey współpracował także z innymi pedofilami. Zebrane od nich informacje przekształcił następnie w "dane naukowe" dotyczące seksualności dzieci. Jego współpracownicy i kontynuatorzy przyznali, że Kinsey zachęcał pedofilów do molestowania dzieci i przesyłania do Instytutu Kinseya informacji o pedofilskich zbrodniach. Właśnie to, razem z ankietami przeprowadzanymi wśród gwałcicieli, prostytutek i przestępców seksualnych, dało fundamenty dla współczesnej seksuologii i "edukacji seksualnej".

Stworzone w Niemczech Standardy Edukacji Seksualnej, wedle których ma być prowadzona "edukacja seksualna" w polskich szkołach, zakładają, że dziecko jest "istotą seksualną" od początku swojego życia, dlatego "edukację seksualną" trzeba prowadzić już od urodzenia, oswajając dzieci z masturbacją i homoseksualizmem. Standardy Edukacji Seksualnej zakładają również, że w dzieciach w wieku 6-9 lat należy rozwijać umiejętność wyrażania zgody na seks. Warto w tym momencie przypomnieć, że Zbigniew Izdebski to uczeń prof. Andrzeja Jaczewskiego, który opowiadał się za legalizacją seksu dorosłych z dziećmi. Zdaniem Jaczewskiego, dobrowolne i świadome kontakty seksualne dorosłych z dziećmi od 9 roku życia nie powinny być karalne, a pedofile są rzekomo często dobrymi wychowawcami. Pogląd ten zbiega się z niemieckimi wytycznymi mówiącymi, że 9-letnie dzieci powinny uczyć się o pierwszych doświadczeniach seksualnych i wyrażaniu zgody na seks. W tym kontekście istotna jest także informacja, że Zbigniew Izdebski jako pierwszy Polak w historii został uhonorowany medalem przez Niemieckie Towarzystwo Społeczno-Naukowych Badań nad Seksualnością (DGSS) za „szczególne zasługi w dziedzinie badań nad seksualnością człowieka i edukację seksualną”. Prezesem DGSS był homoseksualista Helmut Kentler, który w ramach „eksperymentu seksuologicznego” przez 30 lat przekazywał bezdomne dzieci do adopcji pedofilom.

Panie Marku, Andrzej Jaczewski nazwał Zbigniewa Izdebskiego, swojego ucznia i współpracownika, "polskim Kinseyem". Teraz, ten "polski Kinsey" odpowiada za stworzenie podstawy programowej do przymusowej "edukacji seksualnej", którą rząd Tuska chce objąć wszystkie dzieci w szkołach już od 1 września.

Wedle ujawnionej przez MEN podstawy programowej, powstałej pod kierunkiem Zbigniewa Izdebskiego, dzieci już od 4 klasy szkoły podstawowej mają uczyć się m.in. o masturbacji, LGBT, różnych "orientacjach seksualnych" i "tożsamościach" płciowych, rodzajach związków nieformalnych i homoseksualnych, rozwodach, aborcji, antykoncepcji, bezdzietności, popędzie seksualnym, wyrażaniu zgody na seks oraz różnych formach aktywności seksualnej.

Taka "edukacja" już po wakacjach ma być przedmiotem obowiązkowym. To, czy plany deprawatorów wejdą w życie, zależy od oporu społecznego i stopnia świadomości Polaków, przede wszystkim rodziców. Dlatego nasza Fundacja w całym kraju organizuje niezależne akcje i kampanie informacyjne, w trakcie których docieramy do społeczeństwa z prawdą na temat ogromnego zagrożenia, jakim jest systemowa "edukacja seksualna" polskich dzieci.


#usmiechnietapolska #koalicja13grudnia #zboczency #lgbt #gender #dzieci #hitler

10

Nikt nie zwróci jej już zdrowia. Skrzywdzona kobieta oskarża aktywistów gendernczas.info

Dr. Johanna Olson-Kennedy, uznawana za jedną z czołowych promotorek ideologii gender na świecie, stanie przed sądem. Jej metody leczenia, uważane już od lat za bulwersujące i sprzeczne z nauką, są teraz przedmiotem procesu o zaniedbania medyczne. Proces ten może zmienić bieg historii: coraz więcej krajów zaczyna bowiem widzieć, jak potwornym eksperymentem na dzieciach jest tzn. „tranzycja”, czyli „zmiana płci”. Olson działała głównie w USA, można więc mieć nadzieję, że Ameryka zakaże wreszcie podobnych praktyk. Zanim jednak każdy stan Ameryki ukróci genderową samowolkę (wiele stanów już się za to wzięło), transowanie dzieci skończy się w Irlandii: to bowiem kolejny kraj, który zakazał podawania dzieciom blokerów dojrzewania.

Zdjęcie

Olson-Kennedy, dyrektorka Centrum Zdrowia dla Młodzieży Transseksualnej w Szpitalu Dziecięcym w Los Angeles, zdobyła rozgłos dzięki swojemu zdecydowanemu wsparciu wobec chemicznej i operacyjnej tranzycji, która miała być błogosławieństwem dla transseksualistów.

Skandaliczna działalność

Tranzycja taka wiąże się z amputacją zdrowych części ciała, kastracją, a nawet ryzykiem nowotworów i śmierci. W takich barbarzyńskich praktykach, których nie powstydziłby się doktor Frankenstein, Olson widziała lek na dysforię płciową, czyli wstręt i nienawiść do własnego ciała. Jej metody, obejmujące szybkie wprowadzanie pacjentów w proces medycznej tranzycji bez dogłębnej oceny psychologicznej, wywołały więc słusznie niejedną burzę w środowisku medycznym. W wywiadach aktywistka broniła swoich praktyk, porównując stosowanie blokerów dojrzewania do podawania insuliny diabetykom i sugerując, że makabryczne okaleczanie ciała jest transseksualistom niezbędne do przeżycia.

Tranzycja była przez Olson polecana nie tylko dorosłym – kobieta wielokrotnie twierdziła, że amputacja piersi i narządów płciowych pomoże również dzieciom, które swojego ciała nie akceptują. Działaczka nie bała się też uciszać opozycji, która jej chore pomysły stawiała pod znakiem zapytania. Olson podjęła więc nawet decyzję o wstrzymaniu publikacji wyników badania finansowanego przez National Institutes of Health, które miało na celu ocenę skuteczności blokerów (anty)hormonalnych. Badanie nie dowiodło pozytywnych stron hamowania dojrzewania, aktywistka nie chciała więc takiej publikacji. Trudno o lepszy przykład opętania ideologicznego!

Zwolenniczka gender wielokrotnie była też krytykowana za promowanie przekonania, że terapia hormonalna jest odwracalna. Pomysł ten jest sprzeczny z wieloma badaniami pokazującymi, że wpływ blokerów dojrzewania na rozwój fizyczny i psychiczny może być trwały. Do trwałych, negatywnych zmian zalicza się wyniszczenie kości, obniżoną inteligencję, a nawet obrzęki w mózgu tych, którzy przyjmowali blokery. Olson wspierała również swoją działalnością wczesną tranzycję, czyli okaleczanie dzieci – według niej nawet kilkulatek mógł wyrazić świadomą, poinformowaną zgodę na deformację własnego ciała, bezpłodność i uzależnienie od sztucznych hormonów płci przeciwnej.

Zaniedbania medyczne

Samowolka aktywistki gender znalazła jednak chyba wreszcie swój koniec. Clementine Breen, obecnie 20-letnia studentka UCLA, złożyła pozew przeciwko Olson-Kennedy, oskarżając ją o medyczne zaniedbania. Breen twierdzi, że w wieku 12 lat została pod wpływem aktywistki wprowadzona w proces tranzycji, który obejmował blokery dojrzewania, terapię hormonalną i mastektomię – amputację zdrowych piersi – w wieku 14 lat, bez odpowiedniego wsparcia psychologicznego ani monitorowania skutków ubocznych. W swoim pozwie Breen podkreśla, że jako dziecko cierpiała na różne problemy psychiczne, w tym traumę spowodowaną przemocą i molestowaniem seksualnym, a trauma ta nie została uwzględniona w procesie decyzyjnym dotyczącym jej leczenia. Mimo że wiadomo, iż dramatyczne przeżycia mogą popychać chorych w kierunku „zmiany płci”, tranzycja 12-latki otrzymała zielone światło bez odpowiedniego oporu.

Breen zaczęła kwestionować swoją decyzję o tranzycji po latach, kiedy rozpoczęła psychoterapię i zrozumiała, że to właśnie wcześniejsza trauma motywowała ją do transseksualnej identyfikacji. Obecnie stoi jednak w obliczu nieodwracalnych zmian w swoim ciele, które nie były jej świadomym wyborem. Nikt nie jest w stanie zwrócić jej zdrowia, które utraciła.

Breen oskarżyła więc Olson o fałszywe przedstawienie historii jej tożsamości płciowej w liście wsparcia dla chirurga, w którym to liście stwierdzono (skłamano?), że Breen identyfikowała się jako chłopiec od dzieciństwa. To jednak nie zgadzało się z dokumentacją medyczną. Breen poinformowała również, że Olson-Kennedy nie powiedziała jej o ryzykach związanych z tranzycją, w tym o potencjalnej bezpłodności, problemach z kośćmi i wpływie blokerów na rozwój mózgu. Nastolatka nie znała więc innych opcji terapeutycznych, skupiając się na tranzycji medycznej jako jedynej drodze do rozwiązania swoich problemów.

Pozew Breen podkreśla również, że Olson-Kennedy chciała prawdopodobnie wprowadzić w błąd rodziców nastolatki, sugerując, że ich córka jest w stanie krytycznym: w przypadku braku tranzycji rzekomo groziło jej samobójstwo.

Oprócz aktywistki gender pozew obejmuje również dawnego terapeutę studentki, chirurga, który pozbawił ją piersi oraz 20 nieznanych jeszcze osób, które doprowadziły do „zmiany płci” skrzywdzonej kobiety. Jeśli Breen wygra sprawę, może to skłonić systemy opieki zdrowotnej w USA do ograniczenia tranzycji wśród dzieci. Breen domaga się rekompensaty pieniężnej, a nic tak chyba dobrze nie odstraszy od eksperymentów na dzieciach, jak ryzyko strat finansowych. Odszkodowanie finansowe może stanowić też precedens dla innych detranzycjonerów, czyli tych, którzy zaprzestali transować swoje ciało – im więcej takich przypadków, tym świadomość społeczna szkodliwości gender będzie większa.

Realne zmiany

W niektórych jednak krajach na realną walkę z ideologią okaleczania dzieci nie trzeba już czekać – wiele narodów w ostatnich latach ukróciło lub zdelegalizowało wczesną tranzycję.

Od 2020 roku Finlandia, po przeglądzie badań na temat skuteczności blokerów dojrzewania, znacząco ograniczyła stosowanie tych substancji, rekomendując je tylko w szczególnych przypadkach. Podobnie zrobiła Norwegia, wprowadzając bardziej rygorystyczne wymogi dotyczące użycia blokerów, choć niestety zakaz nie jest tam zupełny. Poza Skandynawią również Francuska Akademia Medyczna w 2022 roku opowiedziała się za ograniczeniem tranzycji medycznej u nieletnich, limitując nieodwracalne operacje na dzieciach i nastolatkach.

Teraz do listy krajów, które stanęły w obronie swoich najmłodszych obywateli, dołącza również Irlandia, gdzie zakazane zostanie sztuczne hamowanie dorastania. Lekarze przepisujący blokery młodzieży mogą spodziewać się teraz w Irlandii surowych konsekwencji.

Szkoda tylko, że te pozytywne zmiany pojawiają się tak późno. Nie trzeba być bowiem lekarzem czy naukowcem, by zrozumieć oczywistą szkodę, jaką wyrządza dewastacja ludzkiego ciała. Ci jednak, którzy potrzebują naukowych argumentów, powinni znać fakty, które czynią wczesną tranzycję pomysłem nie do obronienia.

Blokery dojrzewania zatrzymują bowiem produkcję estrogenów i testosteronu, co uniemożliwia lub opóźnia procesy dorastania. Choć niektórzy argumentują, że daje to czas na przemyślenie swojej tożsamości, liczne raporty wskazują na poważne, nieodwracalne skutki zdrowotne transowych terapii.

Jednym z najbardziej niepokojących efektów ubocznych jest wpływ blokerów na kości: długotrwała terapia blokerami może prowadzić do osteoporozy. Zaburzony jest również wzrost pacjenta, który zdecydował się (którego popchnięto?) w kierunku tranzycji.

Poza tym metaanalizy z naukowych żurnali sugerują, że blokery wpływają negatywnie na rozwój mózgu, utrudniając myślenie i ograniczając umiejętności społeczne. Szkodliwy wpływ blokerów na mózg obserwowany jest nawet międzygatunkowo! U owiec, które poddano (anty)hormonalnej terapii, dochodzi do trwałych problemów z orientacją w terenie, a angielskie badania na ludziach wykazały, że u dziewcząt przyjmujących blokery IQ spadało od 10 do 15 punktów w skali 100. To ogromna strata!

Przyjmowanie blokerów hormonów związane jest także z nieuleczalną bezpłodnością i niebezpiecznym nadciśnieniem śródczaszkowym, podobnym w swoich symptomach do guza mózgu.

Irlandzki ban na blokery oznacza więc wyłącznie rozpoznanie wagi prawdziwej nauki, która długo uciszana była krzykiem aktywistów gender, bełkoczących coś o prawach człowieka. Irlandia ze swoim zakazem transowania dzieci znajdzie się również w dobrym towarzystwie: w Anglii już wcześniej wprowadzono całkowity zakaz stosowania blokerów dojrzewania u dzieci z dysforią płciową. Była to odważna decyzja mająca na celu ochronę zdrowia psychicznego młodych ludzi, poparta przez rząd po szczegółowych analizach medycznych i podtrzymana mimo zmiany władzy na nową.

Zmiana podejścia do problemów młodzieży w Irlandii jest też wyważona: ban na hamowanie dorastania obejmie tylko stosowanie blokerów w kontekście „zmiany płci” u dzieci. W innych przypadkach medycznych, takich jak leczenie przedwczesnego dojrzewania, blokery pozostaną dozwolone. Taki był też ich pierwotny cel: spowolnienie przedwczesnych zmian płciowych u dzieci cierpiących z powodu zbyt nagłej burzy hormonów.

Irlandzkie prawo nie będzie się też patyczkować z tymi, którzy spróbują je obejść: lekarze, którzy będą przepisywać blokery z zamiarem zmiany płci u nieletnich, stracą prawo do wykonywania zawodu i zapłacą wysokie grzywny. Nowe recepty na zmianę płci nie będą też wystawiane: irlandzkie władze pozwolą jedynie na wyczerpanie tych już wypisanych.

Czy jednak na podobne zmiany można liczyć także w Polsce, gdzie najmłodsze, transowane dzieci są w identycznym wieku, jak skrzywdzona Amerykanka? Niestety nie! W Polsce bowiem komisje obecnego rządu współpracują z radykalnymi aktywistami gender, którzy domagają się nie tylko „tranzycji na żądanie”, czyli operacji i zastrzyków bez opinii psychologa, psychiatry i endokrynologa, ale również „zmieniania płci” bez względu na wiek. Polska zdaje się niestety podążać w kierunku Niemiec, gdzie od listopada tego roku płeć metrykalną można zmienić już noworodkom, a o tym, czy dziecko powyżej 14 roku życia może sobie zmienić płeć, będą decydowali nie rodzice, lecz urzędnicy. W naszym i w niemieckim zakątku świata ideologia gender dopiero się rozkręca!

http://nczas.info/2025/01/07/nikt-nie-zwroci-jej-juz-zdrowia-skrzywdzona-kobieta-oskarza-aktywistow-gender/

#gender #ideologia #kgtb #zboczency #plec #transseksualizm

20

Lewacka patologia. Austria. Nauczyciel zwolniony z pracy za sprzeciw wobec LGBT i odrzucanie covidowych bzdurnczas.info

Nelsi Pelinku to były nauczyciel z Austrii którego rodzice pochodzą z Albanii. Jest katolikiem. W wywiadzie dla LifeSiteNews wyznał, że został wyrzucony z pracy za to, że odrzucał narrację o śmiertelnej pandemii zabójczego koronawirusa oraz nie zgadzał się z agendą LGBT.

Zwolnienie z pracy za normalność

Pelinku został zwolniony i otrzymał dwuletni zakaz pracy jako nauczyciel za to, że brał udział w prorodzinnych oraz antylockdownowych manifestacjach. Pracował w szkole w kraju związkowych Salzburg.

Zdjęcie

Wyrzucono go z pracy w sierpniu 2023 roku. Stało się to po tym, gdy władze szkoły dowiedziały się, że w latach 2019-2022 brał udział w kilku wiecach.

Nelsi Pelinku wymienia, że chodzi o Marsz dla Rodziny oraz protesty przeciwko restrykcjom wprowadzonym pod pretekstem pandemii koronawirusa. Protestował także przeciwko masowej migracji murzynów i Arabów do Europy.

Pelinku podkreśla, że był na tych wszystkich wydarzeniach zanim rozpoczął pracę w szkole. Uważa, że to właśnie udział w tych wydarzeniach był powodem jego zwolnienia.

Lewackie wpływy

Zwrócił uwagę na utrzymywanie silnej, lewackiej agendy w instytucjach publicznych. Zaznaczył, że on sam jest katolikiem.

W 2022 roku trafił na jakąś lewacką stronę internetową, gdzie był potępiony przez jej administratorów. Udostępniono tam jego dane, w tym zdjęcie i wzywano do zwolnienia z pracy w Liceum Muzycznym św. Michała w Lungau w Salzburgu.

Szkolne „dochodzenie”

Informacje o tym dotarły do dyrektorki szkoły. Ta zleciła Archiwum Dokumentacji Austriackiego Ruchu Oporu (DÖW) – lewackiej organizacji finansowanej z państwowych pieniędzy – sporządzenie raportu na temat Nelsi Pelinku. Poproszono też o wydanie orzeczenia, czy publicznie okazywał „faszystowskie, antysemickie lub rasistowskie idee”.

DÖW w raporcie podało, że Marsz dla Rodziny oraz protest przeciwko „Drag queen story hour” to „jawna homofobia”. Sugerowano też, że Pelinku to „skrajnie prawicowy ekstremista”, gdyż brał udział w „licznych antyimigracyjnych wiecach” organizowanych przez identarian.

Co ciekawe, organizacja zaznaczyła, iż Nelsi Pelinku nie naruszył w żaden sposób wolności słowa i opinii w Austrii. Mimo tego kilka miesięcy później stracił pracę.

„Zarzuty” i kłamstwa

W piśmie o wypowiedzeniu umowy, do którego dotarła redakcja LifeSiteNews wymieniono kilka powodów zwolnienia. Wśród nich było skrytykowanie przez nauczyciela „team teachingu”, czy też „nauczania zespołowego”.

Innym powodem było podarcie wywieszonej w szkole ulotki o „inicjatywie homoseksualnej”. Potem za to przeprosił, ale podkreślił, że nie zmienia zdania na temat akcji.

Chodziło o spotkanie przedstawiciela organizacji LGBT do szkoły, który „uczyłby”, tj. indoktrynował dzieci na temat LGBT. Chciałby przebywać też z dziećmi sam na sam, bez obecności nauczyciela, co w Austrii byłoby nielegalne.

W piśmie też stwierdzono, że nauczyciel miał powiedzieć uczniom, że promieniowanie słoneczne „uczyni ich gejami”. Nelsi Pelinku stwierdza, że to kłamstwo. Świadczy o tym fakt, że uczniowie zeznający to przed sądem mieli sprzeczne zeznania, przez co sąd uznał je za niewiarygodne.

Zarzucono mu też „publiczną pogardę dla wolności prasy”, ponieważ użył parasola na jednym z wieców, by zasłonić swoją twarz przed „lewackimi fotografami”.

„Zdjęcia robione przez tych lewicowych działaczy są często wykorzystywane do potępiania i 'doxxowania’ [chodzi o wrzucanie danych na potępiające strony internetowe – red.] uczestników, jak miało to miejsce w przypadku Pelinku” – czytamy na lifesitenews.com.

Zarzucono mu też pokazywanie ręką znaku „Białej Siły”, która wygląda jak „okejka”. Pelinku stwierdził, że po pierwsze jest to często forma żartu. A po drugie – on sam ma ciemny kolor skóry, zaś jego rodzice są imigrantami z Albanii.

Pozew i austriacki absurd biurokratyczny

Nauczyciel pozwał kraj związkowy Salzburg za bezprawne pozbawienie go pracy. 11 lipca 2024 roku zapadł wyrok. Sąd uznał, że Pelinku nie łamał prawa i korzystał z tych, które mu przysługują, w szczególności prawo do wolności słowa oraz wolności zgromadzeń, co wynika z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz austriackiej konstytucji. Jako nauczyciel nie naruszył też w istotnym stopniu swoich obowiązków. W związku z czym zwolnienie go było bezpodstawne.

Władze kraju Salzburg odwołały się od wyroku. II instancja uznała z przyczyn technicznych, że jednak Pelinku nie może się skarżyć. Powodem było to, że w podaniach do dwóch szkół, gdzie chciał pracować, napisał, że „jego zatrudnienie w Liceum Muzycznym im. Św. Michała zakończyło się z dniem 31 sierpnia 2023 r”.

Sąd uznał, że nauczyciel w ten sposób uznał jego zwolnienie za słuszne. I zrzekł się w ten sposób prawa do roszczeń w związku z tym zwolnieniem.

Pelinku musi teraz pokryć koszty opłat sądowych oraz prawnych. Chodzi o zawrotną kwotę 24 tys. euro. Nie może ponadto pracować w szkołach w Austrii jako nauczyciel przez dwa lata.

http://nczas.info/2025/01/05/lewacka-patologia-nauczyciel-zwolniony-z-pracy-za-sprzeciw-wobec-lgbt-i-odrzucanie-covidowych-bzdur/

#zboczency #lgtb #lpg #gender #lewactwo #plandemia #covid #austria

12

„Stworzyli prawdziwy dom grozy”. Przedstawiana jako idealna para gejów wykorzystywała seksualnie adoptowane dzieci [FOTO]nczas.info

Sąd w stanie Georgia (USA) wydał wyrok w sprawie, która wstrząsnęła opinią publiczną. William i Zachary Zulock, niegdyś przedstawiani w mediach jako wzorowi członkowie społeczności LGBTQ, zostali skazani na 100 lat więzienia bez możliwości zwolnienia warunkowego za systematyczne wykorzystywanie seksualne dwójki adoptowanych synów.

Zdjęcie

– Ci oskarżeni stworzyli prawdziwy dom grozy, przedkładając swoje mroczne żądze ponad wszystko i wszystkich – powiedział podczas ogłaszania wyroku prokurator okręgowy Randy McGinley.

– Jednak głębia deprawacji oskarżonych, jakkolwiek przerażająca, nie jest większa niż determinacja tych, którzy walczyli o sprawiedliwość, i siła ofiar w tej sprawie – dodał.

Przyznanie się do winy

W sierpniu William Zulock przyznał się do zarzutów sodomii w okolicznościach obciążających, molestowania dzieci, kazirodztwa i dwóch przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci. Zachary Zulock przyznał się do podobnych zarzutów 21 października, a dodatkowo został uznany przez sędziego Jeffreya L. Fostera za winnego dwóch przypadków kazirodztwa podczas procesu.

Jak wyszło na jaw?

Śledztwo rozpoczęło się 22 lipca 2022 roku, kiedy biuro szeryfa hrabstwa Walton otrzymało zgłoszenie od jednostki ds. przestępstw komputerowych i wykorzystywania dzieci. Śledczy zostali zaalarmowani przez Narodowe Centrum ds. Zaginionych i Wykorzystywanych Dzieci o podejrzanych materiałach przesyłanych na konto Google z adresu IP w hrabstwie Walton.

Podczas przeszukania domu małżeństwa gejów znaleziono ponad siedem terabajtów cyfrowych dowodów, w tym nagrania z monitoringu domowego, które pokazywały, jak mężczyźni wykorzystują dzieci w różnych częściach domu.

Siatka pedofilów

Śledztwo ujawniło, że Zulockowie komunikowali się z dwoma innymi pedofilami – Hunterem Lawlessem i Luisem Vizcarro-Sanchezem. Zachary Zulock wysyłał do Lawlessa wiadomości przez Snapchat z opisami planowanych przestępstw. Lawless zeznał policji, że para wielokrotnie „oferowała” mu swoje adoptowane dzieci. Został skazany na 20 lat więzienia, z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 12 latach. Vizcarro-Sanchez usłyszał wyrok 60 lat, z czego pierwsze 15 lat z pewnością spędzi za kratkami.

Systemowe zaniedbanie

Szczególnie szokujący jest fakt, że para mogła adoptować chłopców mimo tego, że Zachary był wcześniej oskarżony o gwałt na innym dziecku w 2011 roku. Sprawa została zgłoszona policji, ale nie została dokładnie zbadana przez prokuraturę. Na rok przed aresztowaniem para rozważała nawet adopcję dwuletniej dziewczynki.

Chłopcy, obecnie w wieku 10 i 12 lat, zostali adoptowani z pieczy zastępczej w 2018 roku za pośrednictwem nieistniejącej już agencji All Gods Children Inc. Trafili tam po odebraniu ich biologicznym rodzicom uzależnionym od heroiny.

Skazani na 100 lat więzienia geje – zanim wyszło na jaw jakich okrucieństw się dopuścili – uchodzili za wzorową parę i użyczali swój wizerunek do „kampanii przeciwko homofobii”.

http://nczas.info/2024/12/25/stworzyli-prawdziwy-dom-grozy-przedstawiana-jako-idealna-para-gejow-wykorzystywala-seksualnie-adoptowane-dzieci-foto/

#zboczency #lgtb #dzieci #pedaly #jpg #homofobia #pedofile

19

Nowy obowiązkowy przedmiot szkolny pomimo protestów. „Nowacka została ministrem właśnie po to” [VIDEO]nczas.info

Nie po to pani minister Nowacka od tylu lat jest politykiem, żeby teraz inni mówili jej, czego dzieci mają się uczyć. Pani minister Nowacka została ministrem właśnie po to, żeby to ona mówiła rodzicom, czego ich dzieci mogą się uczyć – powiedział w najnowszym odcinku swojego programu publicysta „Najwyższego Czas-u!” Radosław Piwowarczyk.

– Minister edukacji Barbara Nowacka była gościem TVN24, gdzie zapowiedziała, że będzie wprowadzony do szkół nowy obowiązkowy przedmiot edukacja zdrowotna, który ma zastąpić wychowanie do życia w rodzinie – zaczął Piwowarczyk.

– Na antenie TVN24 niezwykle dociekliwy redaktor Konrad Piasecki zauważył, że Ordo Iuris przekonuje, że jeśli zostanie wprowadzona edukacja zdrowotna i rodzice nie będą chcieli, żeby ich dzieci uczestniczyły w zajęciach dotyczących edukacji seksualnej, to będzie wspierało tych rodziców i broniło ewentualnie ich przed sądem – kontynuował publicysta.

– No i tutaj pani minister Nowacka zareagowała bardzo stanowczo, jak na minister przystało, czy tam na ministrę, ciężko teraz powiedzieć, bo to taka reakcja stanowcza, nie wiem, czy ona bardziej do ministra, czy do ministry pasuje, to państwo sami będą musieli ocenić – kpił z lewicowej nowomowy Piwowarczyk.

Następnie redaktor przytoczył wypowiedź Nowackiej. Minister edukacji w TVN24 powiedziała, że „nie obchodzi ją, co boli Ordo Iuris”, ale „obchodzi ją, żeby dziecko, które chodzi do szkoły dostawało kompleksową wiedzę o swoim zdrowiu”.

– Kompleksowa wiedza to jest wiedza, którą zatwierdzą urzędnicy. To nie jest byle jaka wiedza, którą każdy może komuś przekazać, dowiedzieć się. To jest wiedza, która będzie zatwierdzona przez polityków, będzie odpowiednio ustawiony program, jeden dla całej Polski i żeby tam żadnych wyłomów w tym nie było, żeby każdy wiedział dokładnie to samo – wyjaśnił Piwowarczyk.

W dalszej części programu Nowacka dodała, że „będzie to przedmiot obowiązkowy bez względu na to, co jedna czy druga organizacja będą uważały”. – No a jakżeby inaczej. Będzie obowiązkowy, bez względu na to, co inni będą uważali. Nie po to pani minister Nowacka od tylu lat jest politykiem. Musiała wchodzić w różne koalicje, układy, układziki, żeby się w końcu dochrapać do tego ministerstwa, żeby objąć fuchę, żeby teraz inni jej mówili, co tutaj dzieci mają się uczyć, a czego nie i może jeszcze rodzice by tam wskazywali jakieś oczekiwania swoje, jakieś pomysły, jakieś zażalenia. No przecież nie po to pani minister Nowacka została ministrem. Pani minister Nowacka została ministrem właśnie po to, żeby to ona mówiła rodzicom, czego ich dzieci mogą się uczyć – powiedział publicysta.

Sprzeciw Ordo Iuris

– Ordo Iuris, o którym wspomniał redaktor Piasecki, na swojej stronie internetowej wypunktowało zastrzeżenia, jakie ma do nowego przedmiotu wprowadzanego przez ministerstwo pod wodzą pani Nowackiej – zauważył Piwowarczyk. Na stronie organizacji możemy przeczytać m.in., że:

„dzieci, które ukończyły 9 lat, niezależnie od woli rodziców, mają być oswajane z tematyką seksualności”;

„uczniowie szkoły podstawowej będą uczyć się m.in. o masturbacji jako »normie medycznej”«, o tym, »co wpływa na libido«, o szeroko rozumianej »orientacji psychoseksualnej« (w tym homoseksualnej, biseksualnej, aseksualnej) oraz o »tożsamości płciowej, cispłciowości, transpłciowości«, a także»opisywać zaburzenia i dysfunkcje seksualne«”.

– Przyznają Państwo, że od samego czytania tego, czego mają się uczyć dzieci w ramach edukacji tzw. zdrowotnej, można dostać zawrotu głowy. No ale niezależnie od tego, jak to dokładnie będzie, tutaj trzeba zwrócić uwagę przede wszystkim na jedną sprawę, bo część rodziców powie: tak, super, edukacja seksualna to szkół, część powie: nie, absolutnie, nasze dzieci mają się tego nie uczyć – wskazał Piwowarczyk.

– W Polsce mamy obecnie taką sytuację, że kiedy rządzi Prawo i Sprawiedliwość, to taka edukacja nie będzie wprowadzana i zamiast tego na przykład będzie przedmiot HiT, który się nie będzie podobał dużej części rodziców. Kiedy rządzi uśmiechnięta koalicja,to tylnymi drzwiami pod nieco inną nazwą będzie wprowadzana edukacja seksualna, co z kolei nie będzie podobało się konserwatywnym rodzicom. Jedna i druga sitwa chce mieć kontrolę nad edukacją, bo to jest kontrola nad przyszłym pokoleniem, możliwość wpływania na wychowywanie przyszłych wyborców – podkreślił publicysta.

Piwowarczyk zwrócił uwagę, że gdyby nie istniał jeden państwowy program nauczania, to rodzice konserwatywni mogliby posyłać dzieci do szkół, gdzie wykładany jest HiT i religia, a ci bardziej postępowi do szkół, w których uczono by genderyzmu. – W ramach takiej wolnej konkurencji zobaczylibyśmy, który model edukacyjny przynosi lepsze rezultaty – wskazał.

http://nczas.info/2024/11/20/nowy-obowiazkowy-przedmiot-szkolny-pomimo-protestow-nowacka-zostala-ministrem-wlasnie-po-to/

#usmiechnietapolska #zboczency #lpg #lgtb #gender #lewactwo #dzieci

7

Ciekawe czy polscy zboczeńcy pakują manatki....nczas.info

Rozbito liczącą 10 tys. osób sieć pedofilów, która działała w 50 krajach

Francuska policja rozbiła sieć pedofilów. Zidentyfikowano 10 000 członków, zamieszkałych w 50 krajach. Aresztowano m.in. 4 Francuzów, którzy mieli dopuścić się gwałtu i wykorzystywania seksualnego nieletnich i komunikować się za pośrednictwem Telegramu.

OFMIN, francuskie Biuro ds. Nieletnich, informuje, że rozbiło rozległą siatkę przestępczości dokonywanej wobec dzieci. Ponad 10 000 osób korzystających z tej sieci mieszka w około pięćdziesięciu krajach. Najstarsza ofiara ma 8 lat, najmłodsza zaledwie półtora miesiąca.

Śledczym udało się włamać do zamkniętych do grup dyskusyjnych w zaszyfrowanym serwisie komunikacyjnym Telegram po aresztowaniu dwóch osób. Podejrzani podróżowali po całej Francji, gdzie wykorzystywali seksualnie nieletnich i dzielili się takimi „treściami” z innymi zboczeńcami.

Rawa jest poważna, bo wśród podejrzanych są m.in. były kandydat na posła lewicowej partii La France Insoumise i radny z departamentu Haute-Garonne. Po przeanalizowaniu blisko 73 000 wiadomości i przestudiowaniu ponad 23 000 zdjęć i filmów o charakterze dziecięcej pornografii, policja zidentyfikowała 73 zamieszanych w proceder obywateli Francji, w wieku od 37 do 73 lat.

Czterech z nich zostało aresztowanych, w Finistère, w Bordeaux, w regionie Lille i w Bourg-en-Bresse. Każdemu z ich postawiono zarzut o gwałty i napaść na tle seksualnym wobec nieletnich w wieku poniżej 15 lat oraz posiadanie i rozpowszechnianie zdjęć z pornografią dziecięcą.

Śledczy z Urzędu ds. Nieletnich przekazali też dane odnalezionych sprawców molestowania dzieci do policji w ponad 30 krajach na całym świecie. Kolejne aresztowania spodziewane są niemal na wszystkich kontynentach.

http://nczas.info/2024/11/17/rozbito-liczaca-10-tys-osob-siec-pedofilow-ktora-dzialala-w-50-krajach/

#zboczency #lpg #pedofile #dzieci

13

Chiny. Kara śmierci za gwałty na nieletnich. Stracono trzech mężczyzn, w tym nauczycielanczas.info

W Chinach stracono w środę trzech mężczyzn, w tym nauczyciela szkoły podstawowej, którzy zostali skazani za gwałty na nieletnich dziewczynkach – poinformowały chińskie media rządowe. Najwyższy Sąd Ludowy podkreślił w uzasadnieniu wyroku, że pokazuje to „zerową tolerancję” kraju wobec osób krzywdzących dzieci.

Zachowanie trzech przestępców, którzy przez długi czas lub wielokrotnie napastowali seksualnie i gwałcili dziewczynki poniżej 14. roku życia, znacznie zaszkodziło zdrowiu fizycznemu i psychicznemu ofiar oraz miało bardzo negatywne konsekwencje dla chińskiego społeczeństwa – podała rządowa agencja Xinhua, cytując oświadczenie Najwyższego Sąd Ludowego (NSL).

Z doniesień medialnych nie wynika jasno, czy kary zostały wykonane w jednym miejscu. We wszystkich przypadkach NSL podtrzymał wyroki skazujące wydane przez sądy niższych instancji.

Jeden ze straconych, nauczyciel szkoły podstawowej o nazwisku Guo, został uznany za winnego dopuszczenia się ponad 100 gwałtów na sześciu uczennicach w latach 2013-19. Wszystkie ofiary miały mniej niż 14 lat, kiedy po raz pierwszy zostały wykorzystane przez Guo – przekazała agencja Xinhua.

„Chińskie sądy zawsze przywiązywały wagę do ochrony nieletnich, stosując zasadę «zerowej tolerancji» i (wymierzając) surowe kary osobom krzywdzącym dzieci” – podkreślił wymiar sprawiedliwości.

Sąd zaznaczył, że wyrok śmierci ma na celu odstraszenie potencjalnych przestępców. Jednocześnie wezwał do podjęcia działań uświadamiających nieletnich i wykształcenia u nich umiejętności samoobrony oraz szukania pomocy, jeśli padną ofiarą napastowania.

Cytowany przez Xinhua sędzia poinformował, że w ostatnich latach zauważalny jest wzrost liczby tego typu przestępstw, a blisko 90 proc. ich sprawców stanowią krewni ofiar, nauczyciele, sąsiedzi i osoby poznane w internecie.

Zgodnie z chińskim prawem karnym osoby odbywające stosunki seksualne z nieletnim lub nieletnią poniżej 14. roku życia są uznawane za sprawców gwałtu i podlegają surowej karze.

http://nczas.info/2024/11/13/kara-smierci-za-gwalty-na-nieletnich-stracono-trzech-mezczyzn-w-tym-nauczyciela/

#chiny #zboczency #lpg #pedofile #pedofilia #dzieci #gwalt #karasmierci

16

Wikipedia broni gwałcicieli dziecinczas.info

Grooming to termin odnoszący się do procesu manipulacji i kontroli, który prowadzi do wykorzystywania seksualnego dzieci. Tzn. groomerzy często działają w grupach przypominających mafię i taka właśnie mafia gwałcicieli – głównie imigrantów – powstała dawno temu w UK.

Przez ostatnie dekady setki tysięcy nieletnich dziewcząt w Anglii padły ofiarą systematycznego wykorzystywania seksualnego przez grooming gangs. Skala tego zjawiska była długo ignorowana, a ostateczne dane mogą być znacznie wyższe od oficjalnych szacunków.

Teraz jednak lewicowi edytorzy Wikipedii postanowili przedstawić artykuł, który opisywał imigranckie napaści na lokalne dzieci jako „panikę moralną” wymyśloną przez skrajną prawicę.

Skala Nadużyć

Trudno jest ocenić skalę cierpienia, przez którą przeszły tysiące brytyjskich ofiar groomingowych gangów – a sprawa ciągnie się od wielu lat. Już raport przeprowadzony w 2012 roku w Wielkiej Brytanii, który starał się określić liczbę ofiar, wykazał, że w ciągu zaledwie ostatnich 14 miesięcy przed powstaniem badania aż 2 409 dziewcząt padło ofiarami wykorzystywania seksualnego przez gangi groomerów. Co gorsza, rządowe dane sugerują, że w tym samym okresie aż 20 tys. dzieci mogło być zagrożonych podobnymi nadużyciami. Jednak prawdziwa liczba ofiar zdaje się być znacznie wyższa, ponieważ wiele przypadków nigdy nie zostało zgłoszonych. Powodem tego jest zastraszanie ofiar, opieszałość policji i innych instytucji publicznych w reagowaniu na te tragedie oraz poprawność polityczna.

Gangi działały też w całym kraju i w każdym z największych miast przejętych po części przez imigrantów z Bliskiego Wschodu szacowane liczby ofiar są zatrważające. Jednym z najsłynniejszych miast, w którym policja w końcu zajęła się sprawą – w Rotherham – lokalny raport administracyjny ujawnił, że około 1 400 dziewcząt było wykorzystywanych seksualnie w latach 1997–2013. Ofiary i ich rodziny mówią, że te dane mogą być drastycznie zaniżone, co prowadzi do wniosku, że prawdziwa liczba skrzywdzonych w tym okresie mogła wynosić nawet 7 tys., jeśli uwzględni się niezgłoszone przypadki. Podobne incydenty miały miejsce w innych miastach Anglii – problem ma charakter ogólnokrajowy. W całej Anglii i Walii obecnie pod nadzorem policji znajdują się aż 54 podejrzane gangi zajmujące się groomingiem dzieci. Każdy gang liczy od kilku do kilkuset przestępców.

W skali kraju szacuje szacuje się, że od 1997 roku liczba ofiar gangów groomerów w całej Wielkiej Brytanii może wynosić od 75 tys. do 380 tys. To przerażająca liczba, która wskazuje na ogromny zasięg zjawiska. Mimo to, wciąż nie wszyscy zrozumieli skalę tragedii, a ofiary często pozostają bez wsparcia, podczas gdy sprawcy pozostają na wolności.

Techniki manipulacji

Wykorzystywanie ofiar w przypadku groomingu nie ogranicza się jedynie do wykorzystywania seksualnego. Ofiary często doświadczają brutalnej przemocy fizycznej, psychicznej i emocjonalnej, a także długotrwałych upokorzeń. W wielu przypadkach dziewczęta były wielokrotnie gwałcone przez różne osoby, sprzedawane do prostytucji, a także zmuszane do zażywania narkotyków, co czyniło je jeszcze bardziej bezbronnymi.

Przykłady te są szczególnie widoczne w historii Rotherham, gdzie ofiary były regularnie upokarzane i brutalnie gwałcone w miejscach publicznych lub w mieszkaniach wynajmowanych przez sprawców, a czasami nawet w samochodach zaparkowanych na ulicach. Dziewczęta były traktowane jak przedmioty, a ich oprawcy często nagrywali swoje brutalne ataki, aby jeszcze bardziej je upokorzyć. Ofiary często opisywały uczucie bezsilności, gdy ich krzyki i prośby o pomoc były ignorowane zarówno przez władze, jak i społeczeństwo. Nagrania z wymuszonych stosunków były potem wykorzystywane do szantażu. Groomerzy najpierw zbliżali się do ofiar, potem wykorzystywali je, a następnie grozili, że upublicznią drastyczne materiały online.

W większości przypadków ofiarami były białe, angielskie dziewczęta, podczas gdy sprawcami byli imigranci pochodzący z mniejszości etnicznych, głównie z Pakistanu i innych krajów Azji Południowej. Niektórzy urzędnicy bali się reagować na krzywdę autochtonów w obawie przed oskarżeniami o rasizm lub islamofobię.

Wielu polityków i urzędników ignorowało też doniesienia o wykorzystywaniu dzieci przez gangi, ponieważ obawiali się, że podejmowanie działań wobec sprawców może wywołać napięcia na tle rasowym.

Polityczna poprawność jako przykrywka

Poniżenie ofiar gangów groomerów nie skończyło się jednak ze stopniowym ujawnianiem informacji – największe media nadal próbują bowiem tuszować sprawę. Jednym z tych mediów jest najpopularniejsza w sieci encyklopedia.

W ostatnich tygodniach na nowo rozgorzała debata dotycząca tzw. „skandalu grooming gangów” w Wielkiej Brytanii – bo edytorzy Wikipedii zaczęli manipulować głównym artykułem, który dla wielu był wprowadzeniem do tematu przestępczości seksualnej imigrantów. Zmiany na stronie Wikipedii dotyczące tego tematu wzbudziły oburzenie zarówno wśród ofiar, jak i opinii publicznej. Główny artykuł, wcześniej zatytułowany „Muzułmańskie gangi groomingowe w Wielkiej Brytanii”, został przemianowany na „Moralną panikę wokół gangów groomingowych w Wielkiej Brytanii”. Jak wynika z tekstów źródłowych, zmiana ta spotkała się z falą krytyki, szczególnie ze strony osób, które same doświadczyły przemocy w ramach tej przerażającej przestępczości zorganizowanej.

Co ciekawe, zmian w artykule dokonał redaktor o pseudonimie Spectre, który został zidentyfikowany jako Sarah Noble, były działacz Liberalnych Demokratów, identyfikujący się jako „trans kobieta”. Transseksualista jest znany z postów nawołujących do przemocy wobec mężczyzn, co doprowadziło do jego zawieszenia w partii. Po fali krytyki zablokował on również swoje konto na platformie X (dawniej Twitter). Jego zmiany jednak zostały zatwierdzone przez wyżej postawionego administratora Wikipedii, który następnie zablokował możliwość dalszej edycji strony.

Również wielu internautów oraz dziennikarzy wyraziło zbulwersowanie po tym, jak strona Wikipedii dotycząca skandalu została zmieniona. Wprowadzenie określenia „moralna panika” oraz wskazanie na prawicowe i skrajnie prawicowe środowiska jako propagatorów tej narracji spotkało się z ostrą krytyką. Bo jeżeli to była tylko panika, to ofiary mówiące o swoim prześladowaniu zwyczajnie przesadzają, prawda? Dodatkowo, jeżeli była to panika moralna, to mówimy tu o subiektywnych problemach etycznych, a nie o brutalnych faktach.

Ofiary przestępstw oraz ich obrońcy słusznie zwracają więc uwagę, że takie przedstawienie sprawy jest próbą relatywizacji tragedii i zanegowania rzeczywistych tysięcy ofiar.

Jedna z ocalałych z Rotherham, wypowiadając się anonimowo, wyraziła swoje oburzenie wobec zmiany artykułu: „To był skandal, w którym ponad 1400 dzieci zostało zgwałconych w całej Anglii. Jak można to określić jako »moralną panikę«, gdy każda instytucja nie chciała działać z obawy przed napięciami rasowymi?”. Kolejna ofiara, znana pod pseudonimem Elizabeth, dodała: „To wyparcie jest odrażające. Nieustannie dopasowujemy się do ludzi, którzy są bardziej zainteresowani promowaniem poprawności politycznej niż prawdą o tym, co się wydarzyło”.

Polityka a prawda

Zmiana tytułu i narracji artykułu na temat gangów groomingowych wzbudziła podejrzenia o celowe zacieranie faktów na rzecz poprawności politycznej. Wielu krytyków, w tym dziennikarz Charlie Peters, który nakręcił dokument „Grooming Gangs: Britain’s Secret Shame”, zwraca uwagę, że ta zmiana jest elementem szerszej strategii manipulacji narracją. Jak mówi Peters: „Skandal gangów groomingowych jest przedstawiany jako mit prawicowych ekstremistów, co pomaga utrzymać społeczeństwo i polityków w niewiedzy na temat tego, co naprawdę się wydarzyło i co należy zrobić”.

Przemianowania w artykule Wikipedii wydają się być częścią szerszej tendencji do kontrolowania informacji, jakie docierają do szerokiej opinii publicznej. Jak zauważył dziennikarz Ashley Rindsberg, który badał zjawisko manipulacji na największej internetowej encyklopedii: „Wikipedia stała się polem bitwy nie tylko dla idei, ale dla tego, kto ma prawo decydować o tym, co stanowi rzeczywistość”.

Wykorzystane w centrum debaty

Ofiary, które przetrwały te okrucieństwa, podkreślają, że ich cierpienia nie mogą być relatywizowane. Jedna z nich – kolejna dziewczyna, która wolała pozostać anonimowa – mówi wprost: „To nie jest moralna panika, to realny skandal, który dotknął tysiące dzieci”. W podobnym tonie wypowiadają się osoby związane z ofiarami, takie jak np. Maggie Oliver, była detektyw z Greater Manchester Police, która została sygnalistką po tym, jak sama z przerażeniem odkryła, jak ignorowane są raporty o przestępstwach seksualnych popełnianych przez grupy mężczyzn pochodzenia pakistańskiego.

Oliver podkreśla, że zmiana narracji na Wikipedii stanowi próbę „wybielania” prawdy i zepchnięcia na margines rzeczywistych ofiar tej przestępczości. „To, co się stało, to nie prawicowy mit, to realne zbrodnie, które rząd i służby próbowały ukryć” – mówi.

W obliczu takich działań nasuwa się pytanie: czy ochrona dzieci i ofiar przemocy seksualnej jest rzeczywistym priorytetem społeczeństwa, czy też staje się ofiarą politycznej walki o kontrolę narracji? To pytanie jest kluczowe, ponieważ odpowiedź na nie zadecyduje o tym, czy kolejne pokolenia będą mogły czuć się bezpieczne, a sprawcy zbrodni będą odpowiednio ukarani. Ofiary domagają się prawdy i sprawiedliwości – nie ideologicznych wojen.

http://nczas.info/2024/11/02/wikipedia-broni-gwalcicieli-dzieci/

#zboczency #nachodzcy #gwalt #lgbt #teczowazaraza #lewactwo #gender #dzieci

13

Biały Dom naciskał na promocję „zmiany płci” u dzieci? Jest śledztwonczas.info

W Stanach Zjednoczonych wszczęto śledztwo ws. nacisków, jakich mieli się dopuszczać urzędnicy administracji Joe Bidena i Kamali Harris. Chodzi o promocję preparatów hormonalnych oraz tzw. tranzycję u nieletnich.

Komisja specjalna ds. Nadzoru i Odpowiedzialności Izby Reprezentantów wszczęła dochodzenie w tej sprawie, po tym jak pojawiły się zawiadomienia o rzekomych naciskach ze strony Białego Domu. Chodzi o promocję operacji „zmiany płci” oraz stosowanie preparatów hormonalnych u nastolatków w procesie tzw. tranzycji.

Zdjęcie

Z sądowych dokumentów wynika, że zastępca sekretarza ds. zdrowia admirał Rachel Levine – mężczyzna podający się za kobietę – wywierał naciski na dużą organizację opieki zdrowotnej. Chodzi o wytyczne ws. osób, które chcą się poddać procedurze „zmiany płci”.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Światowe Stowarzyszenie Zawodowe ds. Zdrowia Transpłciowych (WPATH) planowało wydać wytyczne, w których zniechęcałoby lekarzy do proponowania preparatów hormonalnych i operacji „zmiany płci” u małych dzieci. Po zewnętrznej presji ze strony Levine’a Stowarzyszenie miało jednak całkowicie wyeliminować sugestie dot. wieku.

– Urzędnicy wywierali tę niewłaściwą presję, domagając się usunięcia ograniczeń wiekowych, które zwiększają pulę dzieci i nastolatków rekomendowanych do nieodwracalnych zabiegów chirurgicznych zmiany płci – powiedziała przewodnicząca podkomisji ds. opieki zdrowotnej i usług finansowych Izby Reprezentantów Lisa McClain.

– Jesteśmy zaniepokojeni, że urzędnicy HHS (Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej – przyp. red.), działając w ramach swoich oficjalnych uprawnień, niewłaściwie wywierali presję na rzecz zmian w międzynarodowych pediatrycznych standardach medycznych – stwierdziła.

– Orędownictwo administracji Bidena na rzecz rozszerzenia grupy bezbronnych dzieci poddawanych zmieniającym życie zabiegom, których później mogą żałować, jest naganne – wskazała.

http://nczas.info/2024/09/02/szokujace-ustalenia-bialy-dom-naciskal-na-promocje-zmiany-plci-u-dzieci-jest-sledztwo/

#zboczency #lewactwo #usa #gender #lgbt

15

Propaganda LGBT+, plucie na chrześcijan i degeneracja. To on odpowiada za to, jak wyglądała ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskichnczas.info

Ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich pokazała Paryż jako miasto upadłe i stolicę zboczeń. Zamiast przedstawienia tego, co we Francji piękne, mieliśmy do czynienia z nachalną, ideologiczną propagandą. Odpowiedzialny za kształt tego wydarzenia był francuski reżyser teatralny Thomas Jolly.

Choć sama ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich była pilnie strzeżoną tajemnicą, to wszystko było ustalone już od kilku miesięcy. Będący szefem artystycznym tego wątpliwego spektaklu Jolly podkreślał, że „od połowy marca wszystko jest już konkretnie znane”.

Zdjęcie

O tym, że to właśnie Jolly będzie odpowiadał za ceremonię otwarcia oraz zamknięcia (która niestety dopiero przed nami), wiadomo było od dwóch lat. Reżyser chciał rzekomo stworzyć widowisko, „w którym każdy może czuć się reprezentowany jako część tego wielkiego związku”. To, że ów związek faktycznie jest wielki dało się odczuć, podczas promocji dość osobliwego „trójkącika”.

W praktyce jednak widzowie otrzymali nachalną, obrzydliwą propagandę ideologii LGBT+. Obrażony został gust każdego normalnego człowieka, a także chrześcijanie, co spotkało się z reakcją Konferencji Episkopatu Francji. Kto by się tam jednak przejmował we Francji katolikami, najważniejsze, że zrobiono ukłon wobec sportowców, z których podobno wielu jest zmiennopłciowcami.

W czasie wydarzenia wiele miejsca zajęły rozmaite utwory muzyczne. Szef artystyczny wydarzenia nie oszczędził między innymi arystokratów, o wieszaniu których zaśpiewano podczas jednego z wieczornych występów. Francuski dziennik „Le Monde” uważa, iż Jolly chciał „celebrować nowoczesność, różnorodność, poszanowanie dla różnic i inkluzywności”, a także „uwypuklona została społeczność LGBT+”.

Przesłanie zawarte przez organizatorów w ceremonii otwarcia od początku było przesiąknięte marksizmem kulturowym, co wyrażono chęcią promowania „inkluzywności” oraz „różnorodności”. Pod hasłami równościowymi i tolerancyjnymi ukrywa się jednakże nic innego, jak stary, dobrze znany komunizm.

Najbardziej uwidoczniło się to, kiedy jedna z artystek zaśpiewała utwór „Imagine” Johna Lenona. W Polsce wywołało to zaskakujące reperkusje, gdyż Przemysław Babiarz, który celnie zauważył, że zawarta w piosence wizja świata jest wizją komunizmu, został zawieszony przez TVP.

Taki wygląd ceremonii otwarcia nie może dziwić, gdyż sam Jolly jest aktorem queer, który „w swojej pracy wykorzystuje własne doświadczenia”. Co to dokładnie oznacza, boimy się nawet pytać.

http://nczas.info/2024/07/27/propaganda-lgbt-plucie-na-chrzescijan-i-degeneracja-to-on-odpowiada-za-to-jak-wygladala-ceremonia-otwarcia-igrzysk-olimpijskich/

#lpg #lgtb #lewactwo #antychrzescijanstwo #zboczency

21

„Frontalny atak na miliony chrześcijan”. Świat grzmi po hucpie na ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich [VIDEO]x.com

Nie milkną echa obscenicznej inauguracji Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Światowe media odnoszą się m.in. do kpiny z Ostatniej Wieczerzy. Do sprawy odniósł się także episkopat Francji.

Przypomnijmy, że podczas otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu pojawiło się wiele niesmacznych i szokujących motywów. Wśród nich znalazła się parodia Ostatniej Wieczerzy, jakiej dopuszczono się w odniesieniu do obrazu Leonarda da Vinci. Zamiast jednak biblijnych postaci, z Jezusem Chrystusem na czele, pojawili się tzw. drag queen i im podobni tęczowi przebierańcy.

Zdjęcie

Zniewaga dla Leonarda da Vinci, parodia jego „Ostatniej Wieczerzy” z udziałem drag queen, atak na wartości chrześcijańskie – tak niektóre elementy piątkowej inauguracji Letnich Igrzysk Olimpijskich w Paryżu podsumowuje włoski dziennik „Il Giornale”. Przytacza wypowiedzi oburzonych polityków prawicy.

http://x.com/Chesschick01/status/1816944637610688648

Według sobotniego wydania włoskiej gazety, inauguracja Igrzysk była „bardziej ideologiczna niż ta w Pekinie w 2008 roku, pod kierownictwem partii komunistycznej”. Jak dodaje dziennik, „szczytem była «Ostatnia Wieczerza» w wersji drag queen”.

„To jawny atak na wartości chrześcijańskie” – zaznacza. Jak stwierdza komentator „Il Giornale”, scena ta była „triumfem kiczu, bardziej zbliżonym do Gay Pride niż do inauguracji Igrzysk”.

„Niezdarnym” nazywa tłumaczenie organizatorów, którzy wyjaśnili, że scena ta nie była nawiązaniem do „Ostatniej wieczerzy”, ale do uczty Dionizosa.

„Paryski występ to frontalny atak na miliony chrześcijan na świecie, który rozbił na kawałki korzenie Zachodu, a bardziej ogólnie laickość, wymagającą szacunku dla każdej religii” – stwierdza publicysta.

Przytacza następnie komentarz przywódcy prawicowej Ligi, wicepremiera Matteo Salviniego, który ocenił: „Otworzyć Igrzyska obrażając miliardy chrześcijan na świecie to naprawdę fatalny początek, drodzy Francuzi”. Uznał, że to „nędzne”.

Polityk Ligi Simone Pillon zażądał zaś wycofania włoskiej reprezentacji na Igrzyska.

Nicola Procaccini z partii Bracia Włosi premier Giorgii Meloni stwierdził ironicznie: „Bardzo podobała mi się ceremonia Gay Pride. Wiecie, kiedy przewidziano tę olimpijską?”.

Katolicki działacz, lider ruchu Lud Rodziny Mario Adinolfi oświadczył: „Inkluzywna Olimpiada dla wszystkich, z jednym tylko wrogiem wielokrotnie obrażonym: chrześcijanami”.

Francuski episkopat „ubolewa”

Do sprawy w zachowawczym tonie odniosła się też Konferencja Episkopatu Francji (CEF). W sobotę skrytykowała ona, wraz z organizacją Holy Games (Święte Igrzyska), piątkowe otwarcie Letnich Igrzysk Olimpijskich w Paryżu za „ośmieszanie chrześcijaństwa”.

„Ceremonia otwarcia zaproponowana wczoraj wieczorem przez Paryski Komitet Organizacyjny Igrzysk Olimpijskich zaoferowała całemu światu wspaniałe chwile piękna i radości, budzące emocje i powszechnie uznane. Niestety, ceremonia zawierała sceny szyderstwa i kpiny z chrześcijaństwa, nad czym głęboko ubolewamy” – czytamy w krótkiej notce.

W oświadczeniu podziękowano też przedstawicielom innych wyznań, którzy wyrazili solidarność z chrześcijanami. „Dziś rano nasze myśli są z tymi chrześcijanami ze wszystkich kontynentów, którzy poczuli się obrażeni przesadą i prowokacyjnym charakterem pewnych scen” – napisali autorzy oświadczenia. Jednocześnie dodali, że „chcą”, aby ci, którzy zostali zranieni obscenicznymi wątkami, „zrozumieli, że igrzyska wykraczają daleko poza ideologiczne uprzedzenia kilku artystów”.

„W zeszłym tygodniu zorganizowaliśmy Mszę na otwarcie rozejmu olimpijskiego w obecności wielu osobistości religijnych, politycznych i sportowych. Wierzymy, że wartości i zasady wyrażane i rozpowszechniane przez sport i igrzyska olimpijskie przyczyniają się do jedności i braterstwa, których nasz świat tak bardzo potrzebuje, przy jednoczesnym poszanowaniu przekonań wszystkich ludzi” – dodano.

Media we Francji, opisując stanowisko CEF i Holy Games, oceniły, że nie jest jasne, do których scen ceremonii odnosi się ta krytyka, ale wyraziły też przypuszczenie, że za obraźliwą została uznana scena, która może nawiązywać do obrazu Leonarda da Vinci „Ostatnia wieczerza” z udziałem drag queens.

Dziennik „Sud-Ouest” podaje, że w scenie zaprezentowanej w części ceremonii pod tytułem „Świętowanie” wystąpiło kilka drag queens, a całość „przywodziła na myśl Ostatnią Wieczerzę”. Organizatorzy ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich twierdzili, że scena ta nie była nawiązaniem do „Ostatniej wieczerzy”, ale do uczty Dionizosa.

Holy Games jest organizacją katolicką, która stawia sobie za zadanie pogodzenie religii z duchem sportu.

Część „artystyczną” otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu skomentował także Elon Musk. „To był skrajny brak szacunku dla chrześcijan” – napisał na swojej platformie.

**Promocja dewiacji, zboczenia i pe*ofilii, doprawiona profanacją fantastycznego religijnego dzieła Leonardo da Vinci. Boże, miej w opiece Francję!” – napisała na X europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik.**

http://nczas.info/2024/07/27/frontalny-atak-na-miliony-chrzescijan-swiat-grzmi-po-hucpie-na-ceremonii-otwarcia-igrzysk-olimpijskich-video/

#olimpiada #zboczency #pedofile #lewactwo #antychryst #antykatolicyzm

19

Standardy „edukacji” seksualnej WHOstronazycia.pl

Oficjalna prezentacja opisanych poniżej Standardów Edukacji Seksualnej WHO (3) (Światowej Organizacji Zdrowia) odbyła się w Polsce w kwietniu 2013 r. na konferencji, której współorganizatorem było Ministerstwo Edukacji Narodowej. Korzystają z nich (lub są pod ich dużym wpływem) wszystkie organizacje zrzeszające polskich „edukatorów” seksualnych, którzy organizują zajęcia i warsztaty w szkołach w całym kraju.

W wieku 0-4 lat

przekaż dziecku informacje na temat

– radości i przyjemność z dotykania własnego ciała,

– masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa,

– różnych rodzajów związków,

– różnych rodzajów „rodziny”,

– prawa do badania nagości i ciała;

naucz dziecko

– wyrażać własne potrzeby i życzenia podczas „zabawy w lekarza”;

pomóż dziecku rozwijać

– świadomość, że związki są różnorodne,

– pozytywne nastawienie do „różnych stylów życia”,

– postawę „moje ciało należy do mnie” i że każdy sam podejmuje decyzje.

W wieku 4-6 lat

przekaż dziecku informacje na temat

– wyrażania seksualności,

– radości i przyjemności z dotykania własnego ciała i masturbacji,

– uczuć seksualnych (podniecenie, przyjemność),

– związków osób tej samej płci,

– różnych koncepcji „rodziny”;

naucz dziecko

– używania stosownego języka seksualnego,

– akceptacji „różnorodności”;

pomóż dziecku rozwijać

– szacunek wobec różnych „stylów życia”,

– szacunek dla różnych „norm” związanych z seksualnością.

W wieku 6-9 lat

przekaż dziecku informacje na temat

– podstawowych wiadomości o antykoncepcji,

– różnych metod antykoncepcji,

– zadowolenia i przyjemności z dotykania własnego ciała (masturbacja/autostymulacja),

– współżycia,

– praw seksualnych dzieci,

– pozytywnego wpływu seksualności na zdrowie i dobre samopoczucie;

pomóż dziecku rozwijać

– rozumienie pojęcia akceptowalne współżycie/seks,

– szacunek wobec różnych „stylów życia”.

W wieku 9-12 lat

przekaż dziecku informacje na temat

– różnych metod antykoncepcji i ich stosowania,

– prokreacji i planowania rodziny,

– konsekwencji seksu bez zabezpieczeń,

– pierwszych doświadczeń seksualnych,

– orientacji płciowej,

– różnorodności zachowań seksualnych młodych osób,

– przyjemności, masturbacji, orgazmu,

– miłości osób tej samej płci,

– praw seksualnych dzieci;

naucz dziecko

– skutecznego stosowania prezerwatyw,

– komunikowania odczuć seksualnych;

pomóż dziecku rozwijać

– akceptację, szacunek i rozumienie dla innych „orientacji seksualnych”,

– akceptację dla różnych sposobów wyrażania seksualności,

– akceptację różnych opinii, poglądów i zachowań w odniesieniu do seksualności,

– szacunek dla różnych „stylów życia”.

W wieku 12-15 lat

przekaż dziecku informacje na temat

– błony dziewiczej i jej odtwarzania,

– przyczyn nieskutecznej antykoncepcji,

– ciąży w związkach między osobami tej samej płci,

– różnych oczekiwań partnerów związanych z podnieceniem seksualnym,

– homoseksualnego „coming-outu”;

naucz dziecko

– umiejętności negocjowania i komunikowania się w celu uprawiania bezpiecznego i przyjemnego seksu,

– uzyskiwania środków antykoncepcyjnych z właściwego miejsca,

– rozmawiania o antykoncepcji,

– cieszenia się seksualnością,

– skutecznego stosowania prezerwatyw i środków antykoncepcyjnych.

W wieku 15 lat i więcej

przekaż dziecku informacje na temat

– różnorodnych zachowań seksualnych i różnic w cyklu podniecenia,

– znaczenia seksu w różnym wieku;

naucz dziecko

– ujawniania wobec innych swoich uczuć homoseksualnych lub biseksualnych,

– umiejętności dochodzenia swoich praw seksualnych;

pomóż dziecku rozwijać

– krytyczne podejście do norm kulturowych i religijnych w odniesieniu do ludzkiego ciała, ciąży i rodzicielstwa,

– pozytywne nastawienie wobec seksualności i przyjemności,

– akceptację faktu, że seksualność w różnych postaciach jest obecna we wszystkich grupach wiekowych,

– akceptację dla różnic seksualnych.

Zgodnie z najnowszymi uzupełnieniami i poradnikami do wdrażania „Standardów”, pochodzącymi z 2018 roku (4), „edukatorzy” seksualni zamierzają położyć nacisk na to, aby uczyć dzieci wyrażania zgody na seks. Dzieci zachęcane będą również do szukania „zaufanych dorosłych”, niekoniecznie rodziców, którzy przekażą im „wiedzę na temat seksualności”.

Komu najbardziej zależy na tym, aby dziecko sprawnie wyrażało zgodę na seks? Pedofilom.

Ze „Standardów Edukacji Seksualnej” opracowanych przez WHO już teraz korzystają polscy deprawatorzy. Oficjalnie powołują się na nie m.in. seksualizatorzy z Gdańska, którzy przy wsparciu władz miasta prowadzą „edukację” seksualną wśród uczniów gdańskich szkół (5). Korzystają z nich również wszystkie największe organizacje skupiające polskich „edukatorów” seksualnych, którzy prowadzą zajęcia w szkołach w całym kraju.

http://stronazycia.pl/stop-pedofilii/poradnik/standardy-edukacji-seksualnej/

#pedofile #dzieci #zboczency #lewactwo

13

Seksedukacja to realizacja pedofilskich idei z lat 40-tych i 50-tychyoutu.be



Nieraz słychać opinię lewicowych mediów, że edukacja seksualna jest czymś „nowoczesnym”. Może tak twierdzić tylko ktoś, kto nie wie, jacy ludzi za nią stoją. A są to wyjątkowo odrażające postacie.

Ojcem tzw. rewolucji seksualnej i właśnie seksedukacji w szkołach i przedszkolach jest bez wątpienia Alfred Kinsey. Działał on w latach 40-tych i 50-tych. Do tej pory tzw. edukacja seksualna opiera się na jego koncepcji, że dziecko jest istotą seksualną od urodzenia. Kinsey doszedł do tego wniosku na podstawie notatek współpracujących z nim pedofilów. Sam organizował z nimi drastyczne pedofilskie badania na dzieciach. Dawał instrukcje zwyrodnialcom jak mają gwałcić dzieci i badać ich reakcje w czasie używając do tego stopera. Relacje ofiar i świadków przytoczone są m.in. w filmie „Syndrom Kinseya”.

http://youtu.be/csm9qKKnwu4?t=3572

Helmut Kentler i jego pedofilski „eksperyment”

Pedofilskie tezy seksuologa Kinseya padły na podatny grunt w Niemczech. Ostatnio głośno było w mediach o tzw. „eksperymencie” Helmuta Kentlera. Nadzorował on przekazywanie dzieci przez Jugendamt pod opiekę pedofilom, a władze Berlina o tym wiedziały. Sprawcy nie ponieśli żadnej odpowiedzialności karnej, bo sprawa się przedawniła. „Eksperyment trwał od lat 60-tych aż do 2003 roku (!). Kentler wypromował koncepcję „różnorodności seksualnej”, na której opiera się obecnie seksedukacja w szkołach i przedszkolach.

Uczniem Kentlera był znany seksuolog Uve Sielert, autor podręcznika do seksedukacji dla dzieci. Napisał w nim m.in.:„Chodź, pobawimy się w „pieprzenie” – zachęcają niektórzy chłopcy swoich kolegów i przyciskają przy tym swojego penisa w zwodzie do ich pupy. Najczęściej kończy się na takich odzywkach, leżeniu na sobie lub pocieraniu się. Przy pięcioletnich chłopcach i dziewczynkach nie może również dojść do poczęcia dziecka, kiedy rzeczywiście spróbują włożyć penisa do pochwy i będą mieli z tego przyjemność. Wzajemne lub wspólne masturbowanie jest również ok”.

Innym następcą Kentlera był Ernest Borneman – jego następca na stanowisku prezesa niemieckiego towarzystwa seksuologicznego, który twierdził, że dzieci mają prawo do seksualnych relacji z dorosłymi! Jedna z prac „naukowych” Bornemana jest oficjalnie podana w źródłach Standardów Edukacji Seksualnej, wedle których „edukuje” się uczniów już m.in. w Gdańsku, Warszawie i Poznaniu (a docelowo w całej Polsce).

Współautorem tych standardów jest niemiecka agencja rządowa BZgA, z którą przez wiele lat współpracował właśnie Uve Sielert.

Kinsey to dla Jaczewskiego „wzór i przewodnik”

Pedofilskie tezy Kinseya i Kentlera nie ominęły Polski. Niedawno informowaliśmy o tym, że seksuolog Andrzej Jaczewski opowiada się w swojej książce za legalnym seksem z dziećmi powyżej 9 roku życia. Andrzej Jaczewski uważa się za pioniera edukacji seksualnej w Polsce. W jednym z artykułach nazwał Kinseya swoim „wzorem i przewodnikiem”. Natomiast w mediach społecznościowych napisał:

„Byłem pierwszym w Polsce edukatorem prowadzącym szkolne zajęcia z edukacji seksualnej. Uważam takie zajęcia za cywilizacyjną konieczność” W innym wpisie dodał:

„Edukacja seksualna jest niezbędna, ponieważ inaczej panuje ciemnota, taka, jaką zresztą przedstawiają w tej chwili obrońcy czystości dzieci”.

http://stronazycia.pl/seksedukacja-to-realizacja-pedofilskich-idei-z-lat-40-tych-i-50-tych/

#pedofile #zboczency #dzieci #edukacjaseksualna

Więcej o przerażających faktach związanych z seksedukacją w szkołach i przedszkolach można dowiedzieć się z poradnika „Jak powstrzymać pedofila”.

http://stronazycia.pl/stop-pedofilii/poradnik/

10

Żydowski drag queen, który przeżył holokaust. Tak Muzeum POLIN upamiętniło powstanie w getcie [VIDEO]youtube.com

W piątek przypadła 81. rocznica zrywu w getcie warszawskim. Jednym z ambasadorów akcji Muzeum POLIN – „Żonkile” – był m.in. Andrzej Szwan, drag queen przedstawiający się jako Lulla La Polaca.

– Moja historia wydarzyła się właśnie tutaj: w Warszawie, na Muranowie. Nazywam się Andrzej Szwan, jestem polskim Żydem, jestem Lulla La Polaca – słyszymy w nagraniu.

– W czasie wybuchu powstania w getcie miałem 4 lata. Przeżyłem, bo wyniesiono mnie przez mur. 19 kwietnia przypnijmy żonkile, które są symbolem pamięci o powstaniu w getcie warszawskim, ale także znakiem sprzeciwu wobec zła, wykluczenia, dyskryminacji. Włączmy się w akcję „Żonkile” i pokażmy, że łączy nas pamięć – dodał, promując akcję.

http://www.youtube.com/watch?v=r7_lMIh8GkY

RYZYKO RAKA MÓZGU!

http://nczas.info/2024/04/20/zydowski-drag-queen-ktory-przezyl-holokaust-tak-muzeum-polin-upamietnilo-powstanie-w-getcie-video/

#zydzi #zboczency

5

UWAGA! Za zakłócenie seansu czytania przez drag queens dzieciom genderowych lektur można trafić do więzienia

Prokurator w Rennes zażądał dla mężczyzny, który „zakłócał” czytanie dla dzieci organizowane przez drag queens, kary roku więzienia i grzywny w wysokości 45 000 euro. Proces odbył się we wrześniu przed sądem w Rennes i ostatecznie zażądano wyroku „tylko” 6 miesięcy więzienia.

#zboczency #lgbt #gender

http://nczas.com/2023/09/14/uwaga-za-zaklocenie-seansu-czytania-przez-drag-queens-dzieciom-genderowych-lektur-mozna-trafic-do-wiezienia/

9

W oparach absurdu. WHO wprowadza zmiany dotyczące określania płci

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wprowadza nową klasyfikację chorób i zaburzeń ICD-11. Znalazły się w niej m.in. zmiany dotyczące płci.

Wprowadzona została m.in. kategoria „nieszkodliwej pedofilii”. Pedofilię bowiem zastąpiono pojęciem „zaburzenie pedofilne” (kod 6D32). Klasyfikowane jest ono tylko wówczas, gdy takie odczucia przeszkadzają komuś, są stałe i uzewnętrznione w zachowaniu.

Co więcej, w świecie według nowej klasyfikacji chorób i zaburzeń nie ma już męskości i kobiecości w ujęciu biologicznym. Zostały one zastąpione płynnym, subiektywnym pojęciem gender (czyli „odczuciem”) i „płcią przypisaną przy urodzeniu”.

Nie ma już także zaburzeń tożsamości płciowej, tylko „niezgodność płciowa” (HA60, HA61 i HA6Z). Ponadto zostało to umieszone w nowej kategorii (nr 17) „zdrowie seksualne”.

#pedofile #pedofilia #lpg #lgbt #zboczency

http://nczas.com/2023/09/09/w-oparach-absurdu-who-wprowadza-zmiany-dotyczace-okreslania-plci/

19