Hiszpański ksiądz po kradzieży Najświętszego Sakramentu: szerzą się sekty satanistyczne i okultyzmpch24.pl

Zdjęcie

W hiszpańskim Valladolid doszło do poważnego przestępstwa przeciwko Najświętszemu Sakramentowi. Złodzieje ukradli święte postacie, nie rabując ze świątyni niczego poza Ciałem i Krwią Chrystusa. Proboszcz dotkniętej świętokradztwem parafii podejrzewa, że sprawcami kierowały satanistyczne lub neopogańskie motywacje.

Jak poinformowała w komunikacie archidiecezja Valladolid, w niedzielę św. Rodziny w zlokalizowanej w wielowiekowym cysterskim klasztorze parafii św. Maryi doszło do świętokradztwa. Złodzieje za pomocą łomu wykradli z Kościoła najświętsze postaci. Nie zabrali ze sobą żadnych innych wartościowych przedmiotów ani przedmiotów kultu religijnego.

– Przyszli właśnie po Eucharystię, po Najświętszy Sakrament. To nie był przypadek. Sprawy ekonomiczne, materialne ich nie interesowały. Szukali Najświętszego – komentował bulwersującą profanację świątyni proboszcz ks. Francisco Casas Delgado.

Jak zaznaczył kapłan, taka postawa złodziei każe przypuszczać, że działali z pobudek duchowych. – Wiemy, że w Hiszpanii, jak w innych miejscach, wzmacniają się sekty satanistyczne, szerzą się czarne msze i kulty ezoteryczne, które jako środek traktują profanację Eucharystii, atak na to, co najświętsze, czyli na samą osobę Jezusa Chrystusa w Eucharystii – wskazywał duchowny.

Do aktu świętokradztwa odniosły się też władze archidiecezji Valladolid. „Ten uczynek (…) oznacza przestępstwo szczególnej obrazy Pana i Kościoła katolickiego, ponieważ Najświętszy Sakrament to realna obecność Jezusa Chrystusa w chlebie i winie, które stają się Ciałem i Krwią podczas przemienienia”, czytamy w komunikacie. Władze zapowiedziały też, że 3 stycznia o godzinie 18 w świątyni odprawione zostanie nabożeństwo wynagradzające za profanację pod przewodnictwem arcybiskupa Luisa Argüello.

Kościół i klasztor Santa Maria de Espina to XII- wieczne zabytki architektury cysterskiej. W świątyni przechowywane są relikwie Korony Cierniowej.

Źródła: infocatolica.com, archivalladolid.org

http://pch24.pl/hiszpanski-ksiadz-po-kradziezy-najswietszego-sakramentu-szerza-sie-sekty-satanistyczne-i-okultyzm/

#satanizm #okultyzm #wiara #katolicyzm

10

Czy Stare Przymierze nadal obowiązuje? Dlaczego tylko Chrystus definiuje Izrael

Współczesne chrześcijaństwo zapadło na teologiczną schizofrenię. Próbujemy łączyć ogień z wodą, a krew kozłów z Krwią Syna Bożego, byle tylko nikogo nie urazić. Szepczemy po kątach, bojąc się oskarżeń o brak wrażliwości czy antysemityzm, podczas gdy tekst Nowego Testamentu krzyczy. Stawka jest zbyt wysoka na dyplomację. Jeśli Stare Przymierze nadal oferuje alternatywną ścieżkę zbawienia, to Śmierć Chrystusa była zbędną ekstrawagancją, a Krzyż jest tylko opcją, a nie koniecznością. Pismo Święte nie zostawia miejsca na sentymenty ani na „dwie drogi”. Istnieje tylko jedna brama. Kluczem do niej nie jest genealogia, lecz wiara w Mesjasza. Czas skończyć z fikcją, że biologia ma znaczenie soteriologiczne.

I. Bankructwo genealogii

Zacznijmy od fundamentu, który wielu próbuje ominąć: pochodzenie nie daje immunitetu przed Sądem. Przekonanie, że fizyczna przynależność do Narodu Wybranego stanowi polisę ubezpieczeniową, zostało zmiażdżone już na progu Ewangelii. Jan Chrzciciel nie bawił się w subtelności, widząc nadchodzące elity religijne:

„Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: »Abrahama mamy za ojca«, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi” (Mt 3, 8–9).

Logika jest bezlitosna: genetyka w Królestwie Niebieskim jest martwą literą. Jeśli Bóg zechce, stworzy sobie lud z martwej materii. Powoływanie się na „zasługi przodków” to w optyce Nowego Testamentu duchowe samobójstwo. To jednak tylko preludium. W 8. rozdziale Ewangelii Jana Żydzi rzucają na stół kartę „potomstwa Abrahama” jako dowód swojej wolności. Riposta Chrystusa to jeden z najostrzejszych fragmentów Biblii:

„Rzekł do nich Jezus: »Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama«. (...) Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca” (J 8, 39.44).

Jezus dokonuje tu radykalnej redefinicji ojcostwa. Biologia zostaje unieważniona przez duchową orientację. Nie ma dzieci Bożych „z automatu”. Ojcostwo Boga weryfikuje się wyłącznie przez stosunek do Syna. Kto odrzuca Syna, ten traci Ojca, niezależnie od tego, ile pokoleń obrzezanych przodków ma w swoim drzewie. Odrzucenie Mesjasza to nie „inna tradycja religijna” – to stan bycia dzieckiem diabła. To nie antysemityzm, to teologiczny fakt: bez Chrystusa każda religijność, nawet ta wyrosła z Biblii, prowadzi na manowce. Paweł stawia kropkę nad „i”:

„Nie wszyscy bowiem, którzy pochodzą od Izraela, są Izraelem” (Rz 9, 6).

To zdanie burzy wszelki nacjonalizm religijny. „Izrael” w sensie zbawczym przestał być kategorią etniczną. Stał się kategorią Obietnicy, która realizuje się wyłącznie w Chrystusie.

II. Cień musi ustąpić Rzeczywistości

Kolejny mit to rzekoma trwałość rytualnego Prawa Mojżeszowego. List do Hebrajczyków nie jest sugestią – jest wyrokiem śmierci dla Starego Przymierza jako systemu zbawczego.

„Gdy mówi o nowym [Przymierzu], pierwsze uznał za przestarzałe; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zniszczenia” (Hbr 8, 13).

Autor natchniony nie mówi o „aktualizacji”. Używa słów oznaczających koniec ważności. Stare Przymierze – ze świątynią, ofiarami i kapłaństwem – było cieniem. Gdy przychodzi Rzeczywistość, cień traci rację bytu.

„Usuwa jedną [ofiarę], aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze” (Hbr 10, 9–10).

Słowo „usuwa” (gr. anairéō) oznacza zniesienie, a nawet zabicie. Ofiara Chrystusa nie jest dodatkiem do ofiar w świątyni – ona je delegalizuje jako środki łaski. Tomasz z Akwinu słusznie punktował: po przyjściu Chrystusa zachowywanie ceremonii Prawa jest nie tylko zbędne, ale wręcz grzeszne, bo oznacza wyznawanie, że Mesjasz jeszcze nie nadszedł. Paweł w Liście do Kolosan używa obrazu długu przybitego do Krzyża:

„I was (...) razem z Nim przywrócił do życia. Darował nam wszystkie występki, skreślił zapis dłużny obciążający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża” (Kol 2, 13–14).

System nakazów, który dzielił i oskarżał, został zniszczony. Nie ma powrotu do cieni: „Są to tylko cienie spraw przyszłych, a rzeczywistość należy do Chrystusa” (Kol 2, 17). Kurczowe trzymanie się Starego Przymierza dzisiaj to obejmowanie cienia, gdy obok stoi żywa Osoba. To nie wierność tradycji – to duchowa ślepota.

W Liście do Efezjan Paweł pisze o zburzeniu „muru – wrogości”, którym było „Prawo przykazań” (Ef 2, 14–15). Prawo definiujące żydowską odrębność zostało unieważnione, by stworzyć „jednego nowego człowieka”. Nie ma dwóch ludów Bożych. Jest jeden nowy, zrodzony na Krzyżu.

III. Prawdziwy Żyd to chrześcijanin

Tu dochodzimy do punktu, który budzi największy opór: definicja tożsamości. Kto jest prawdziwym dziedzicem? Paweł w Liście do Galacjan nie bierze jeńców:

„Nie ma już Żyda ani poganina (...) wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą – dziedzicami” (Ga 3, 28–29).

Rachunek jest prosty: przynależność do Chrystusa to jedyne kryterium bycia potomkiem Abrahama. Jeśli nie jesteś Chrystusowy, twoje genealogiczne powiązanie z patriarchą jest martwe. To Chrystus jest tym „Potomkiem” (w liczbie pojedynczej, Ga 3, 16), a my stajemy się dziedzicami tylko przez inkorporację w Niego.

Święty Augustyn twierdził wprost: chrześcijanie są prawdziwym Izraelem, bo niesiemy wiarę Abrahama, a nie tylko jego krew. Paweł w Liście do Rzymian definiuje żydowskość na nowo, w sposób szokujący dla rodaków:

„Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz (...) ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery” (Rz 2, 28–29).

To nie metafora. To nowa ontologia ludu Bożego. „Prawdziwy Żyd” to ten, którego serce zmienił Duch Święty. Jan Chryzostom dodawał: bez tej przemiany fizyczne znaki są pustym teatrem.

Problem leży w „zasłonie”. Paweł w 2. Liście do Koryntian pisze o Żydach czytających Torę:

„Ale ich umysły uległy zatwardziałości. I tak aż do dnia dzisiejszego ta sama zasłona pozostaje nieodsłonięta przy czytaniu Starego Testamentu, gdyż znika ona dopiero w Chrystusie” (2 Kor 3, 14).

Bez Chrystusa Stary Testament jest księgą zamkniętą, a Stare Przymierze staje się pułapką litery, która zabija (2 Kor 3, 6). Tylko nawrócenie do Pana zdejmuje zasłonę.

IV. Oliwka i miecz obosieczny

11 rozdział Listu do Rzymian bywa używany jako wytrych dla teorii „dwutorowości” zbawienia. Twierdzi się, że Bóg ma osobny plan dla etnicznego Izraela, niezależny od Ewangelii. To fundamentalne wypaczenie tekstu. Paweł używa obrazu drzewa oliwnego, by pokazać coś odwrotnego.

„Jeżeli zaś niektóre z gałęzi zostały odłamane, a ty, który byłeś dziczką oliwną, zostałeś wszczepiony (...) nie wynoś się ponad gałęzie” (Rz 11, 17–18).

Dlaczego naturalne gałęzie (niewierzący Żydzi) zostały odłamane? Paweł odpowiada precyzyjnie:

„Słusznie. Odłamane zostały z powodu niewiary, ty zaś trwasz dzięki wierze” (Rz 11, 20).

Powodem wykluczenia z drzewa oliwnego (Ludu Przymierza) jest niewiara w Chrystusa. Oni nie są na innej gałęzi tego samego drzewa. Oni leżą pod drzewem, odcięci. Bóg ma moc wszczepić ich ponownie, ale pod jednym, nienegocjowalnym warunkiem:

„A i oni, jeżeli nie będą trwać w niewierze, zostaną wszczepieni, bo Bóg ma moc wszczepić ich ponownie” (Rz 11, 23).

Warunkiem powrotu jest porzucenie niewiary, czyli przyjęcie Jezusa. „Cały Izrael będzie zbawiony” (Rz 11, 26) nie oznacza automatycznego zbawienia każdego Żyda w historii, lecz eschatologiczne nawrócenie Izraela do Mesjasza. „Dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne” (Rz 11, 29) – Bóg wciąż trzyma dla nich miejsce, ale wejść na nie można tylko przez Wiarę. Nie ma tylnych drzwi do Królestwa. Zatwardziałość części Izraela jest faktem. Rozwiązaniem nie jest akceptacja ich odrzucenia jako „innej drogi”, lecz modlitwa o ich wszczepienie w to samo drzewo, z którego soki czerpiemy my.

V. Krew Przymierza jest jedna

Wszystko sprowadza się do Wieczernika i Golgoty. W momencie ustanowienia Eucharystii Jezus wypowiada słowa, które kończą dyskusję:

„Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana” (Łk 22, 20; por. 1 Kor 11, 25).

Skoro istnieje „Nowe” Przymierze we Krwi Boga-Człowieka, to każde przymierze oparte na krwi zwierząt lub na pochodzeniu etnicznym traci moc. Uznanie, że Stare Przymierze nadal obowiązuje zbawczo, jest zlekceważeniem Krwi Chrystusa. To sugestia, że ofiara Jezusa była opcją dla pogan, a nie kosmiczną koniecznością naprawy relacji człowieka z Bogiem.

Nie można dwóm panom służyć i nie można w dwóch przymierzach pokładać nadziei. Chrześcijaństwo nie jest systemem, w którym Jezus jest dodatkiem do Mojżesza. Jest systemem, w którym Mojżesz pisał o Jezusie. Kto odrzuca Tego, o którym pisał Mojżesz, ten nie rozumie samego Mojżesza (J 5, 46). Mur runął. Zasłona się rozdarła. Każda próba jej zszycia w imię poprawności politycznej jest działaniem przeciwko Ewangelii.

Koniec iluzji

Wnioski płynące z Nowego Testamentu są ostre jak brzytwa. Stare Przymierze jako system religijno-zbawczy zostało wypełnione i zastąpione przez Nowe. Nie ma już ofiar, nie ma świątyni, a kapłaństwo lewickie ustąpiło miejsca Arcykapłanowi według porządku Melchizedeka. Izrael etniczny, trwający w odrzuceniu Mesjasza, znajduje się w stanie odłamania. Prawdziwym Izraelem, Izraelem Bożym (Ga 6, 16), są ci – Żydzi i poganie – którzy zostali obrzezani na sercu przez Ducha i wyznają Jezusa jako Pana. Nadzieją dla Żydów „według ciała” nie jest trwanie w Przymierzu, które nie może zbawić, lecz nawrócenie do Tego, który jest końcem Prawa (Rz 10, 4). Każda inna teologia jest mamieniem i dawaniem fałszywej nadziei bez pokrycia.

#fide #wiara #chrzescijanstwo #katolicyzm #judaizm

11

Nasłali policję na modlących się. Bosak: Zaczyna się to co w Angliinczas.info

Podczas Publicznego Różańca o zatrzymanie aborcji przed szpitalem w Oleśnicy doszło do policyjnej interwencji. Funkcjonariusze chcieli wylegitymować wszystkich uczestników zgromadzenia, bo takie dostali polecenie „z góry”. – Zaczyna się to co w Anglii – komentuje wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.

Policja przybyła na Publiczny Różaniec w Oleśnicy i zamierzała podjąć czynności sprawdzające wobec całej grupy modlących się. Z relacji świadków wynika, że interwencji przyglądał się z okien personel medyczny szpitala, w tym sama słynna aborterka dr Gizela Jagielska.

Mimo pytań organizatora o podstawę prawną, policjanci nie wskazali konkretnego przepisu uzasadniającego wylegitymowanie wszystkich osób. – Nie mówię, że pan popełnia wykroczenie, ale muszę wiedzieć, kto brał udział. Kazano nam wylegitymować wszystkich uczestników, takie dostałem polecenie od przełożonych – tłumaczył na miejscu funkcjonariusz.

Organizatorzy wyrazili oburzenie, sugerując, że działania policji mogą mieć charakter nękania w kontekście toczącego się sporu wokół działalności oleśnickiego szpitala.

Zdarzenie skomentował poseł Konfederacji Wolność i Niepodległość Bosak. „Zaczyna się to co w Anglii. Zło wszędzie rozprzestrzenia się według podobnych do siebie schematów” – napisał w serwisie X.

„Nagranie wskazuje na to, że funkcjonariusze otrzymali bezprawne polecenia i je wykonali. Ta sytuacja wymaga przeanalizowania przez ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji i ministra Marcina Kierwińskiego. Policja jest od zabezpieczenia obywateli korzystających ze swoich praw, a nie szykanowania ich” – dodał Bosak.

Przypomnijmy, że w Wielkiej Brytanii zabroniono modlitwy przed klinikami aborcyjnymi. A niektóre miasta, jak Birmingham czy Bournemouth, poszły o krok dalej i zakazały także klęczenia, trzymania różańców czy kropienia wodą święconą na chodnikach. Dochodziło nawet do zatrzymań przez policję za tzw. „cichą” modlitwę, a przed sądami wciąż toczą się postępowania.

http://nczas.info/2025/11/18/naslali-policje-na-modlacych-sie-bosak-zaczyna-sie-to-co-w-anglii/

#aborcja #mordercy #olesnica #mengele #szpital #wiara #modlitwa #dzieci

15

Napisałem dziś, to dla Wszystkich, Tu i Tam.

Za wszystkich nieobecnych,

Śpiących w ciszy naszych wspomnień,

Niech tęsknota będzie pamięcią,

Łza nadzieją, i ukojeniem,

Żal wybaczeniem,

Nadzieją modlitwa,

Myśl zadumą,

Upływ czasu, zrozumieniem,

Zgodą. Amen.

#pamiec #wiara #tradycja

14

„Ojcze, wybacz im. Odpowiedzią na nienawiść nie jest nienawiść”. Poruszające słowa Eriki Kirk na ceremonii pogrzebowej zastrzelonego męża [FOTO/VIDEO]youtube.com

http://www.youtube.com/watch?v=JJyUV3t5310&t=1s

Zdjęcie

Wdowa po Charliem Kirku wygłosiła poruszającą przemowę podczas ceremonii pogrzebowej zastrzelonego męża. Zacytowała słowa Chrystusa „Ojcze, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią” i zapewniła, że wybacza zabójcy.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się na State Farm Stadium w Glendale w stanie Arizona. Zarejestrowało się w sumie 200 tysięcy osób. Na ceremonii obecna była cała administracja Donalda Trumpa, Elon Musk, Tucker Carlson, Matt Walsh czy znani artyści z Lee Greenwoodem na czele, który wykonał utwór „God Bless the USA”.

Erika Kirk, żona zamordowanego przez lewicowego aktywistę Charliego, stojąc przed tłumem żałobników odwołała się do fundamentalnych wartości chrześcijańskich, które charakteryzowały życie jej męża. – Nasz Zbawiciel powiedział: 'Ojcze, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią’. Ten mężczyzna. Ten młody mężczyzna. Ja mu wybaczam – mówiła.

– Wybaczam mu, ponieważ to jest to, co zrobiłby Chrystus. To, co zrobiłby Charlie. Odpowiedzią na nienawiść nie jest nienawiść. Odpowiedzią, którą znamy z Ewangelii, jest miłość i zawsze miłość – kontynuowała.

Wdowa podzieliła się wspomnieniem z momentu, gdy po raz pierwszy zobaczyła ciało męża w szpitalu w Utah. – Zobaczyłam ranę, która zakończyła jego życie. Poczułam wszystko, czego można by się spodziewać – szok, przerażenie i poziom bólu serca, o którym nie wiedziałam, że istnieje – wyznała przed zgromadzonymi.

Mimo traumy, Erika Kirk dostrzegła w tym momencie znak boskiej łaski. – Ale było też coś innego. Nawet w śmierci mogłam zobaczyć mężczyznę, którego kocham. Zobaczyłam na jego ustach najdelikatniejszy uśmiech. I to powiedziało mi coś ważnego – objawiło mi wielkie miłosierdzie Boga w tej tragedii – dodała.

– Po zamachu na Charliego nie widzieliśmy przemocy. Nie widzieliśmy zamieszek. Nie widzieliśmy rewolucji. Zamiast tego widzieliśmy to, o co mój mąż zawsze się modlił – widzieliśmy odrodzenie – mówiła dalej Erika.

– W tym tygodniu widzieliśmy ludzi otwierających Biblię po raz pierwszy od dekady. Widzieliśmy ludzi modlących się po raz pierwszy od dzieciństwa. Widzieliśmy ludzi idących na nabożeństwo po raz pierwszy w życiu – kontynuowała, odnosząc się do zwiększonego zainteresowania wiarą po śmierci męża.

Erika Kirk oficjalnie ogłosiła, że teraz to ona będzie zarządzać Turning Point USA – organizacją założoną przez męża, która ma promować konserwatywne wartości.

– Jestem niezwykle zaszczycona, że zostałam nowym CEO Turning Point USA. Potraktuję to poważnie Charlie i ja byliśmy zjednoczeni w celu. Jego pasja była moją pasją. A teraz jego misja jest moją misją. Wszystko, co Turning Point USA zbudowało dzięki wizji i ciężkiej pracy Charliego, uczynimy dziesięciokrotnie większym dzięki sile jego pamięci – deklarowała.

Znaczną część przemowy Erika Kirk poświęciła wspomnieniom dotyczącym małżeństwa z Charliem oraz jego wizji amerykańskiej rodziny. – Największą sprawą w życiu Charliego była próba ożywienia amerykańskiej rodziny. Gdy przemawiał do młodych ludzi, zawsze chętnie opowiadał im o Bożej wizji małżeństwa – mówiła.

– Naszym małym sekretem były listy miłosne. Co sobotę Charlie pisał jeden dla mnie. I nigdy nie opuścił soboty. W każdym z nich opowiadał mi, co było jego najważniejszym punktem tygodnia, jak bardzo był mi wdzięczny i naszym dzieciom – zdradziła intymny szczegół ich relacji.

Wdowa zakończyła swoje przemówienie apelem o kontynuowanie dzieła męża i wybór drogi wiary. – Niech ten cud jego życia będzie również punktem zwrotnym dla was. Wybierzcie modlitwę. Wybierzcie odwagę. Wybierzcie piękno. Wybierzcie przygodę. Wybierzcie rodzinę. Wybierzcie życie w wierze. Najważniejsze – wybierzcie Chrystusa – zakończyła.

http://nczas.info/2025/09/22/ojcze-wybacz-im-odpowiedzia-na-nienawisc-nie-jest-nienawisc-poruszajace-slowa-eriki-kirk-na-ceremonii-pogrzebowej-zastrzelonego-meza-foto-video/

#wiara #prawica #wartosci #kirk

11

Pozdrawiam z pielgrzymki sladami Franciszkanskich Swietych

W tym roku na Camino wybralem Wlochy ,region Umbria. Narazie wszystko zgodnie z planem (mniej-wiecej).

#camino #wiara #podroze

15

– Czego chce ta polska świnia? – Chcę umrzeć za niegonczas.info

Zdjęcie

29 lipca 1941 roku podczas apelu w niemieckim obozie Auschwitz franciszkanin Maksymilian Kolbe zgodził się dobrowolnie oddać życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka, jednego z dziesięciu skazanych na śmierć głodową w odwecie za ucieczkę Polaka.

Franciszkanin zmarł w bunkrze głodowym 14 sierpnia 1941 roku. Został dobity zastrzykiem fenolu. W rocznicę śmierci św. Maksymiliana odbędą się uroczystości religijne. Z Centrum św. Maksymiliana w Harmężach po nabożeństwie Transitus, które upamiętnia przejście o. Kolbego z ziemi do nieba, a także z oświęcimskiego kościoła św. Maksymiliana, przejdą piesze pielgrzymki do byłego obozu Auschwitz. Na placu przy poobozowym bloku 11. celebrowana będzie msza św.

Franciszkanin o. Maksymilian Maria Kolbe trafił do Auschwitz 28 maja 1941 r. z więzienia na Pawiaku w Warszawie. W obozie otrzymał numer 16670. Początkowo pracował przy zwożeniu żwiru na budowę parkanu przy krematorium. Potem dołączył do komanda w Babicach, które budowało ogrodzenie wokół pastwiska.

Maksymilian w Auschwitz szybko podupadł na zdrowiu. Trafił do szpitala obozowego. Więźniowie otaczali go opieką. Gdy poczuł się lepiej, wręcz wypchnięto go ze szpitala w obawie, by nie został w nim uśmiercony. Później trafiał do lżejszych prac, początkowo w pończoszarni, gdzie reperowano odzież, a później w kartoflarni przy kuchni.

Pod koniec lipca 1941 roku z obozu uciekł więzień Zygmunt Pilawski. Za karę zastępca komendanta Karl Fritzsch wybrał dziesięciu więźniów i skazał ich na śmierć głodową. Wśród nich był Franciszek Gajowniczek, który rozpaczał, że pozostawia żonę i dzieci. Maksymilian słysząc go wyszedł z szeregu i zbliżył się do Fritzscha. Wyraził chęć pójścia na śmierć za współwięźnia. Esesman się zgodził.

Świadkiem tego zdarzenia był m.in. więzień tego samego bloku Michał Micherdziński. W późniejszych zeznaniach tak opisał on to zdarzenie.

„O. Maksymilian szedł w więziennym pasiaku, z miską u boku, w drewniakach. Nie szedł jak żebrak, ani też jak bohater. Szedł jak człowiek świadomy wielkiej misji. Stanął spokojnie przed oficerami. Cała świta, która dokonywała selekcji, wszyscy stali i patrzyli po sobie, nie wiedzieli, co robić. Wreszcie opamiętał się kierownik obozu i wściekły, zapytał swojego zastępcę:

– „Was will dieses polnische Schwein?” (pol. Czego chce ta polska świnia?).

Zaczęli szukać tłumacza, ale okazało się, że tłumacz jest zbędny. O. Maksymilian w postawie na baczność odpowiedział spokojnie po niemiecku:

– „Ich will für ihn sterben” (pol. Chcę umrzeć za niego) i wskazał lewą ręką na stojącego obok Gajowniczka. Padło kolejne pytanie:

– „Wer bist du?” (pol. Kim jesteś?)

– „Ich bin polnischer katholischer Priester” (pol. Jestem polskim księdzem katolickim.)

O. Maksymilian, mimo iż wiedział, jak Niemcy traktują polskich księży, nie bał się przyznać do swojego kapłaństwa. Panowała wtedy nieznośna cisza. Każda sekunda wydawała się trwać wieki. Wreszcie stało się coś, czego do dzisiaj nie mogą zrozumieć ani Niemcy, ani więźniowie. Kapitan SS, który zawsze zwracał się do więźniów przez wulgarne „ty”, zwrócił się do o. Maksymiliana per „pan”:

– „Warum wollen Sie für ihn sterben?” (pol. Dlaczego pan chce umrzeć za niego?)

O. Maksymilian odpowiedział:

– „Er hat eine Frau und Kinder” (pol. On ma żonę i dzieci.)

Po chwili esesman powiedział:

– „Gut” (pol. Dobrze).”

Egzekucje przez zagłodzenie budziły grozę wśród więźniów. Po ucieczce więźnia komendant lub kierownik obozu wybierał podczas apelu z bloku, z którego ktoś uciekł, dziesięciu lub więcej więźniów. Byli zamykani w jednej z cel w podziemiach bloku nr 11. Nie otrzymywali pożywienia ani wody. Po kilku, kilkunastu dniach umierali w straszliwych męczarniach. Na podstawie rejestru więźniów bloku 11 historycy ustalili kilka dat „wybiórek”.

Ojciec Kolbe po dwóch tygodniach wciąż żył. 14 sierpnia 1941 roku został uśmiercony przez niemieckiego więźnia-kryminalistę Hansa Bocka, który wstrzyknął mu zabójczy fenol.

Kilka tygodni przed śmiercią Maksymilian powiedział do współwięźnia Józefa Stemlera: „Nienawiść nie jest siłą twórczą. Siłą twórczą jest miłość”.

Franciszek Gajowniczek przeżył wojnę. Zmarł w 1995 r. w Brzegu na Opolszczyźnie w wieku 94 lat. Pochowany został na cmentarzu przyklasztornym franciszkanów w Niepokalanowie.

Rajmund Kolbe urodził się 8 października 1894 roku w Zduńskiej Woli. W 1910 roku wstąpił do zakonu, gdzie przyjął imię Maksymilian. Studiował w Rzymie, gdzie w 1917 roku założył stowarzyszenie Rycerstwa Niepokalanej. Do Polski wrócił dwa lata później. W 1927 roku założył klasztor-wydawnictwo Niepokalanów. Trzy lata później wyjechał do Japonii, skąd wrócił w 1936 roku. Objął kierownictwo Niepokalanowa, który stał się największym klasztorem katolickim na świecie.

We wrześniu 1939 roku Niemcy po raz pierwszy aresztowali Kolbego i franciszkanów. Duchowni odzyskali wolność w grudniu. W lutym 1941 roku aresztowano go po raz drugi. Trafił na Pawiak, a potem do Auschwitz.

Polski franciszkanin został beatyfikowany przez papieża Pawła VI w 1971 roku, a kanonizowany przez Jana Pawła II jedenaście lat później. Stał się pierwszym polskim męczennikiem podczas II wojny, który został wyniesiony na ołtarze.

http://nczas.info/2025/07/29/czego-chce-ta-polska-swinia-chce-umrzec-za-niego-2/

#kolbe #Polska #niemcy #iiiwojnaswiatowa #obozykoncentracyjne #wiara #kk

21

Tajemny zakon, szarlatani czy strażnicy mistycznej wiedzy? Historia sekretu Róży i Krzyża

Tajemniczy ruch znany jako Różokrzyżowcy, nazwany od symbolu róży osadzonej na krzyżu, narodził się na początku XVII wieku. Różokrzyżowcy głosili, że ich wyznawcy posiadają dostęp do ukrytej, mistycznej wiedzy, która może stanowić klucz do przemiany społeczeństwa. Tego rodzaju twierdzenia uczyniły ruch obiektem intensywnych spekulacji. Różokrzyżowcy dali również początek pokrewnym zakonom, które przetrwały przez stulecia. Ich pisma, utrzymane w formie manifestów i alegorycznych opowieści, krążyły anonimowo, wzbudzając zainteresowanie zarówno uczonych, jak i przedstawicieli elit politycznych.

1. Początki i symbolika ruchu

W niestabilnych dekadach poprzedzających wybuch wojny trzydziestoletniej w 1618 roku, wielu mieszkańców Europy zwróciło się ku millenaryzmowi, wierze w nadchodzącą, radykalną przemianę społeczeństwa. W obliczu niepewnej przyszłości kontynentu, od dawna już wyniszczanego przez wojny religijne zapoczątkowane reformacją, ludzie zaczęli poszukiwać duchowego wsparcia w poglądach uczonych, takich jak niemiecki lekarz i okultysta Cornelius Agrippa oraz szwajcarski alchemik Paracelsus.

Fotografia nr 1

Angielski astrolog i lekarz Robert Fludd, działający w XVII wieku, zainteresował się ruchem różokrzyżowców i zamieścił ich symbol: różę wpisaną w krzyż na stronie tytułowej swojej książki z 1629 roku, zatytułowanej Najwyższe Dobro.

Zdjęcie

W tej napiętej atmosferze pojawienie się trzech manifestów, opublikowanych w Niemczech w latach 1614–1616, wywołało ogromne poruszenie. Pierwszy z nich: Fama Fraternitatis der Rosenkreuzer, miał rzekomo opowiadać historię niemieckiego mnicha Christiana Rosenkreuza (jego nazwisko oznacza „Różany Krzyż”) oraz bractwa, które założył. Kolejne dwa teksty: Confessio Fraternitatis oraz Die Chymische Hochzeit [1] rozwijały narrację Famy o tajnym, magicznym stowarzyszeniu, wprowadzając odniesienia do kabały, pism hermeneutycznych (interpretacyjnych), alchemii oraz innych ezoterycznych źródeł wiedzy mistycznej. Stanowiły one apel do tych, którzy wierzyli, że połączenie wiedzy starożytnej i nowożytnej może przynieść ludzkości duchowe oświecenie.

[1] tłumaczenie tytułów, kolejno: Sława Bractwa Różo-Krzyż, Wyznanie Bractwa Różo-Krzyża, Chymiczne (alchemiczne) zaślubiny.

Fotografia nr 2

Powierzchowne podobieństwo pieczęci protestanckiego reformatora Marcina Lutra, przedstawiającej krzyż wpisany w różę do symbolu różokrzyżowców skłoniło niektórych badaczy do spekulacji na temat potencjalnego powiązania obu tradycji.

Zdjęcie

2. Wpływy bractwa i zagadkowe zniknięcie

Manifesty różokrzyżowców opisywały wybrane bractwo, które miało przekazywać tajemną wiedzę z pokolenia na pokolenie. Autorstwo tych pism przez długi czas pozostawało nieznane. Późniejsze przesłanki sugerują jednak, że przynajmniej część z nich mogła zostać napisana przez niemieckiego teologa Johanna Valentina Andreae. Publicznie krytykował on różokrzyżowców i uznawał ich pisma za mistyfikację, choć w jednym ze swoich tekstów przyznał się do autorstwa Chymicznych zaślubin. Przyznanie to pochodzi jednak z dzieła, które zostało opublikowane dopiero w 1799 roku, niemal 150 lat po śmierci Andreae.

Fotografia nr 3

Rycina zawierająca symbole różokrzyżowców, łączące elementy ikonografii chrześcijańskiej, pogańskiej i żydowskiej. Towarzyszący jej tekst (niewidoczny na zdjęciu) interpretuje symbolikę w odniesieniu do cytatów biblijnych o charakterze ilustracyjnym.

Zdjęcie

Pomimo niepewności co do autorstwa, Fama została przedrukowana siedmiokrotnie w ciągu trzech lat, a do roku 1623 ukazało się już około 400 publikacji poświęconych różokrzyżowcom. W tym samym roku w Paryżu pojawiły się dwa plakaty, według których bracia mieli odwiedzać miasto, co wywołało falę spekulacji na temat ich obecności. Wielu wybitnych intelektualistów wykazywało zainteresowanie tym tajemniczym zakonem. Francuski matematyk René Descartes, na przykład, opuścił Niemcy i udał się do Francji w poszukiwaniu eksperta od różokrzyżowców. Próby odnalezienia tych trudnych do uchwycenia postaci były kontynuowane przez długi czas. Jednak gdy od 1618 roku wojna zaczęła ogarniać Europę, entuzjazm wobec zakonu zaczął słabnąć. Jeden z traktatów różokrzyżowców twierdził nawet, że bractwo przeniosło się „na Wschód”.

3. Okultystyczne odrodzenie różokrzyżowców

Optymistyczna wizja różokrzyżowców zakładała, że świat może zostać zreformowany dzięki zastosowaniu tajemnej wiedzy. Z biegiem czasu jednak straciła ona wiele ze swojego uroku w obliczu Oświecenia, które od końca XVII wieku promowało wykorzystanie nowoczesnej nauki do osiągania podobnych celów. Mimo to w Niemczech utrzymywała się wiara w moc alchemii i kabały. W 1710 roku Samuel Richter, protestancki pastor ze Śląska, opublikował traktat na temat Zakonu Złotego i Różanego Krzyża.

W dziele tym opisał nowy zakon, kierowany przez Imperatora (cesarza), w którym każdy z braci posiadał fragment Kamienia Filozoficznego, ostatecznego celu alchemii. Nowi różokrzyżowcy zaczęli prosperować. Przekształcili się w zakon oparty na strukturze lożowej, ze złożonym systemem wierzeń i formalnymi ceremoniami. Kandydaci musieli odpowiadać na katechizm składający się z 35 pytań, stawianych w obecności starszych członków, zasiadających przy stole z siedmioramiennym świecznikiem.

Fotografia nr 4

Wyobrażenie idealnego społeczeństwa

Narracyjne utopie przedstawiające wyidealizowane społeczeństwa zyskały popularność po opublikowaniu w 1516 roku Utopii autorstwa angielskiego prawnika Thomasa More’a. Przykładem tego nurtu jest Nowa Atlantyda (1627) angielskiego filozofa Francisa Bacona, który postulował rządy oparte na wiedzy naukowej i kierowane przez ekspertów. W ślad za tym podejściem poszło wielu myślicieli związanych z ruchem różokrzyżowców. Christianopolis, dzieło różokrzyżowca Johanna Valentina Andreae, przedstawiało wizję idealnej wspólnoty zlokalizowanej na wyspie Caphar Salama na Oceanie Indyjskim. Wyobrażone, zreformowane społeczeństwo miało opierać się na zasadach indywidualnej pobożności, reformie edukacji; dzieci uczono matematyki i gramatyki w szkołach z internatem już od szóstego roku życia oraz na poprawie jakości życia mieszkańców poprzez rozwój badań naukowych.

Zdjęcie

Stopnie wtajemniczenia rozpoczynały się od Juniora, poprzez Theoreticusa, aż po Magistra i Magusa. Każdy z nich dawał dostęp do coraz wyższych poziomów tajemnej wiedzy różokrzyżowców, w tym sposobów przemiany materii nieszlachetnej w złoto. Dla tych neo-różokrzyżowców przemiana alchemiczna nie miała jednak charakteru dosłownego a stanowiła symboliczną transformację duchową.

Fotografia nr 5

Ilustracja pochodząca z książki niemieckiego alchemika Daniela Möglinga z 1618 roku, zatytułowanej Zwierciadło mądrości Różanego Krzyża (Mirror of the Wisdom of the Rosy Cross), ukazuje, jak mądrość i wiedza wyłaniają się ze Wschodu, by zstąpić na cytadelę należącą do zakonu różokrzyżowców.

1. Wschód oznaczony jest jako Oriens.

2. Skrzydła unoszą cytadelę ku wyżynom mądrości i oświecenia.

3. Mężczyzna używa dźwigni, aby podnieść cytadelę i oddzielić ją od świata materialnego.

4. Zachód oznaczony jest jako Occidens.


Zdjęcie

Z czasem różokrzyżowcy częściowo zintegrowali się z innymi tajnymi stowarzyszeniami, takimi jak wolnomularstwo. Weszli też w konflikt z innymi grupami, na przykład z iluminatami, którzy odrzucali alchemiczne idee i mistycyzm różokrzyżowców. Odrodzenie zainteresowania okultyzmem w XIX wieku dało ruchowi nowy impuls. Powstały nowe zakony, w tym amerykańskie odłamy, takie jak The Rosicrucian Fellowship w Seattle (1909) oraz The Ancient and Mystical Order Rosæ Crucis (AMORC) w Nowym Jorku (1915). Obie organizacje istnieją do dziś, przyjmując zarówno kobiety, jak i mężczyzn.

Fotografia nr 6

Na ilustracji pochodzącej z różokrzyżowego manuskryptu z 1785 roku, postać Sophii, uosobienia Mądrości wyłania się z gęstej sieci znaków alchemicznych. Obraz ten stanowi wyraźny przykład tego, jak złożony i rozwinięty stał się język symboli stosowany przez różokrzyżowców.

Zdjęcie

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #okultyzm #religa #wiara #tajemnice #occulto

10

Atak w kościele w Lubaczowie. ✝️ 💥 🇵🇱youtu.be

Sojak ateista wdarł się na mszę i rzucał butelką w tabernakulum. Młody, wykształcony, z dużego miasta. Przedstawiciel uśmiechniętej Polski. Przypuszczalnie ma konto na portalu Białkova.

Zdjęcie

--------------------------------------------------------------

http://youtu.be/7qQ_GvqmkK8?si=HV9-Xi-M4r05HeAF

--------------------------------------------------------------

Powód jeszcze nie znany, oprócz niedojebania mózgowego. Warto przypomnieć, że za wybicie szyby w synagodze jest 3 miesiące aresztu, przeprosiny prezydenta miasta (z stanowczym potępieniem "antysemityzmu") i uroczyste wstawienie nowej z przecięciem wstęgi. Ciekawe jak policja zajmie się tą sprawą i czy kościół katolicki nie będzie odrobinę mniej warty uwagi.

#atak #bekazlewactwa #kosciol #wiara #przesladowania #wydarzenia #polska

21

W czasach przedchrześcijańskich mieszkańcy dzisiejszej Finlandii żyli w bliskiej więzi z naturą i duchowym światem. Ich wierzenia były głęboko zakorzenione w szamanizmie, kulcie zwierząt i przekonaniu o istnieniu wielu dusz. Zarówno codzienne życie, jak i rytuały związane ze śmiercią czy łowiectwem przeniknięte były magią i symbolicznymi praktykami.

1. Kim byli przodkowie współczesnych Finów i w co wierzyli?

Obszar dzisiejszej Finlandii był zamieszkany od ponad 11 000 lat przez ludy fińskie i saamskie, które przybyły tam w pogoni za stadami jeleni, gdy lodowce ostatniej epoki lodowcowej zaczęły się cofać. Obie społeczności prowadziły koczowniczy tryb życia jako myśliwi-zbieracze i głęboko wierzyły w hatija [1], duchy zwierząt. Wiadomo również, że już co najmniej 10 000 lat temu praktykowały szamanizm.

Fińscy tietäjät [2] oraz saamscy noaidi [3], szamani swoich pogańskich kultur, byli postaciami obdarzonymi niezwykłą mocą i magiczną wiedzą, cenionymi nawet poza własnymi ziemiami. Gdy Finowie pojawiają się w nordyckich sagach, jest to zawsze znak obecności sił nadprzyrodzonych. Finlandię postrzegano jako krainę czarodziejów, wiedźm, olbrzymów i trolli.

Około 5 000 lat temu kultury fińska i saamska zaczęły się rozdzielać. Finowie porzucili polowania na rzecz rolnictwa, jednak szamanizm przetrwał w obu tradycjach, nawet po chrystianizacji Skandynawii. Saamscy noaidi przetrwali aż do XIX wieku, kiedy to kościoły skonfiskowały ostatnie z ich świętych bębnów.

(pogrubionym akcent na pierwszą sylabę jak w j. fińskim)

[1] fonetyczne brzmienie z fin. hal-ti-ja

[2] fonetyczne brzmienie z fin. tie-tajaet

[3] fonetyczne brzmienie z fin. no-ajdi

Fotografia nr 1

Aby wyruszyć w podróż do zaświatów, rządzonych przez boginię Loviatar, szaman uderzał w bęben, by otworzyć lovi, czyli przejście, które w dawnym języku oznaczało zarówno „drzwi”, jak i „pochwę” prowadzące do tamtego świata.

Zdjęcie

2. Opowieść o wierzeniach – zagubione dusze i kosmiczne niedźwiedzie

Finowie wierzyli w Tuonelę, krainę zmarłych, znajdującą się pod ziemią lub gdzieś daleko na północy, dokąd trafiały dusze po śmierci. Uważano, że szaman potrafi wprowadzić się w trans i odbyć podróż do Tuoneli, by spotkać duchy i zaczerpnąć od nich mądrości. W taką duchową wędrówkę szamani wyruszali przy dźwiękach joiku [4], hipnotyzujących pieśni oraz rytmicznym uderzaniu w bębny. Musieli jednak przechytrzyć przewoźnika, by zgodził się przetransportować ich przez Rzekę Tuoneli i uważać, by nie utknąć tam na zawsze w ciele olbrzymiego szczupaka.

Pogańscy Finowie wierzyli, że człowiek posiada trzy dusze: heinki (siłę życiową), luonto (ducha opiekuńczego) oraz itse (osobowość) [5]. Zarówno luonto, jak i itse mogły oddzielić się od ciała, przez co mogły się zagubić lub utknąć w zaświatach. Wierzono, że prowadziło to do nieszczęść i chorób. Szamani wypowiadali zaklęcia i odprawiali rytuały, które miały na celu uzdrawianie ludzi lub odwracanie złego losu wzmacniając osłabione duchy lub odnajdując te zagubione.

Fotografia nr 2

Saamskie bębny, wykonane ze skóry renifera i ozdobione symbolami, uderzano pałeczką w kształcie litery T, wykonaną z reniferowej kości, zwaną coarve-vaever. Bęben ten odzwierciedlał trzy główne sfery istnienia: niebiosa (u góry), świat ludzi (pośrodku) oraz zaświaty (na dole).

Zdjęcie

Zarówno tietäjät, jak i noaidi odgrywali istotną rolę w zachowaniu ustnych tradycji kultur fińskiej i saamskiej, przekazując je poprzez opowieści. W 1835 roku Elias Lönnrot zebrał pieśni i poematy przekazywane przez tietäjät, tworząc Kalevalę - narodowy epos Finlandii, który stał się zapisem dawnych tradycji magicznych.

Pogańscy Finowie darzyli czcią zwierzęta, na które polowali zwłaszcza łosie i niedźwiedzie. Niedźwiedź był tak święty, że nie wolno było wypowiadać jego prawdziwego imienia. Współczesne fińskie słowo karhu, oznaczające „szorstkie futro”, to jeden z eufemizmów, jakimi się wówczas posługiwano. Wierzono, że niedźwiedź pochodzi z nieba i może odradzać się po śmierci. Za każdym razem, gdy zabijano i spożywano niedźwiedzia, Finowie organizowali rytuał Karhunpeijaiset [6], którego celem było zachęcenie duszy zwierzęcia do powrotu. Po uczcie zakopywano kości, a czaszkę składano pod świętą sosną.

[4] fonetyczne brzmienie z fin. joj-ku

[5] fonetyczne brzmienie z fin. kolejno: hejŋki, luon-to, it-se

[6] fonetyczne brzmienie z fin. kar-hun-pej-jaiset

Fotografia nr 3

Amulet wykonany ze świętego pazura niedźwiedzia miał przynosić szczęście i pomagać duszy właściciela odnaleźć drogę do domu.

Zdjęcie

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #finlandia #finowie #wiara #magia #tradycja #occulto

8

J 14

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.

To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.

Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie.

A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie».

Oto słowo Pańskie.


#cytaty #wiara #religia #biblia #pismoswiete #niedziela #Słowo #Ewangelia

6

Ap 21

Uniósł mnie anioł w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte – Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Boga. Źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego, jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu: Miało ono mur wielki i wysoki, miało dwanaście bram, a na bramach – dwunastu aniołów i wypisane imiona, które są imionami dwunastu szczepów synów Izraela. Od wschodu trzy bramy i od północy trzy bramy, i od południa trzy bramy, i od zachodu trzy bramy. A mur Miasta ma dwanaście warstw fundamentu, a na nich dwanaście imion dwunastu Apostołów Baranka.

A świątyni w nim nie dojrzałem: bo jego świątynią jest Pan Bóg wszechmogący oraz Baranek. I Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła, a jego lampą – Baranek.

Oto słowo Boże.


#cytaty #wiara #religia #biblia #pismoswiete #niedziela

8

Ps 67

**Refren: Niech wszystkie ludy sławią Ciebie, Boże.

albo: Alleluja.

Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi;

niech nam ukaże pogodne oblicze.

Aby na ziemi znano Jego drogę,


Jego zbawienie wśród wszystkich narodów.

Refren.

Niech Ciebie, Boże, wysławiają ludy,

niech wszystkie narody oddają Ci chwałę.

Niech się narody cieszą i weselą, †

bo rządzisz ludami sprawiedliwie


i kierujesz narodami na ziemi.

Refren.

Niech Ciebie, Boże, wysławiają ludy,

niech wszystkie narody oddają Ci chwałę.

Niech nam Bóg błogosławi


i niech cześć Mu oddają wszystkie krańce ziemi.

Refren. **

#cytaty #wiara #religia #biblia #pismoswiete #niedziela

9

Dz 15

Czytanie z Dziejów Apostolskich

Niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: «Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni».

Kiedy doszło do niemałych sporów i roztrząsań między nimi a Pawłem i Barnabą, postanowiono, że Paweł i Barnaba, i jeszcze kilku spośród nich udadzą się w sprawie tego sporu do Jeruzalem, do apostołów i starszych.

Wtedy apostołowie i starsi wraz z całym Kościołem postanowili wybrać ludzi przodujących wśród braci: Judę, zwanego Barsabą, i Sylasa i wysłać do Antiochii razem z Barnabą i Pawłem. Posłali przez nich pismo tej treści:

«Apostołowie i starsi bracia przesyłają pozdrowienie braciom pogańskiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii i w Cylicji. Ponieważ dowiedzieliśmy się, że niektórzy bez naszego upoważnienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siejąc zamęt w waszych duszach, postanowiliśmy jednomyślnie wybrać mężów i wysłać razem z naszymi drogimi: Barnabą i Pawłem, którzy dla imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, poświęcili swe życie. Wysyłamy więc Judę i Sylasa, którzy oznajmią wam ustnie to samo.

Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!»

Oto słowo Boże.


#cytaty #wiara #religia #biblia #pismoswiete #niedziela

8

J 10

Jezus powiedział:

«Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Oto słowo Pańskie.


#cytaty #wiara #religia #biblia #pismoswiete #niedziela #Słowo #Ewangelia

6

Ps 100

**Refren: My ludem Pana i Jego owcami.

albo: Alleluja.

Służcie Panu z weselem,

stańcie przed obliczem Pana z okrzykami radości.

Wiedzcie, że Pan jest Bogiem, †

On sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością,


Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

Refren.

W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem, †

z hymnami w Jego przedsionki,

chwalcie i błogosławcie Jego imię.

Albowiem Pan jest dobry, †

Jego łaska trwa na wieki,


a Jego wierność przez pokolenia.

Refren.**

#cytaty #wiara #religia #biblia #pismoswiete #niedziela

6

Dz13

W owym czasie Paweł i Barnaba, przeszedłszy przez Perge, dotarli do Antiochii Pizydyjskiej, weszli w dzień szabatu do synagogi i usiedli.

A wielu pobożnych prozelitów towarzyszyło Pawłowi i Barnabie, którzy w rozmowie starali się zachęcić ich do wytrwania w łasce Boga.

W następny szabat zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego. Gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc, sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł.

Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: «Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: „Ustanowiłem cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi”».

Poganie, słysząc to, radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie szerzyło się na cały kraj.

Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic. A oni, strząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium. A uczniowie byli pełni wesela i Ducha Świętego.

Oto słowo Boże.


#cytaty #wiara #religia #biblia #pismoswiete #niedziela

6

Sensacja na konklawe. Wiadomo, kto został nowym papieżemnczas.info

Nowym papieżem został pochodzący z USA kardynał Robert Prevost. Przyjmie imię Leona XIV. To augustianin.

Leon XIV ma 69 lat i długie doświadczenie posługi w Peru. Ostatnio był prefektem dykasterii do spraw biskupów.

Zdjęcie

Uznaje się go za reprezentanta centrystów – można zatem podejrzewać, że nie będzie kontynuacji tzw. progresywnych reform Franciszka, ale nie należy się też spodziewać nagłego zwrotu w kierunku konserwatywnym.

Wybór kard. Prevosta to z pewnością duża niespodzianka. Raczej nie wymieniało się go w gronie głównych faworytów do objęcia Stolicy Piotrowej. U bukmacherów kurs wynosił aż 67!

http://nczas.info/2025/05/08/sensacja-na-konklawe-wiadomo-kto-zostal-nowym-papiezem/

#papiez #kk #wiara #katolicyzm

14