Tragedia ludzi miłych. Dlaczego nimi pogardzam i ty również powinieneś.

Wiecie jak brzmi jedno z popularnych niedorzecznych zdań wypowiadanych przez ludzi?

"Lubię Michała, jest naprawdę miły."



Mili ludzie robią miłe rzeczy. Brzmi szlachetnie, ale tak nie jest. Robią to, ponieważ nie lubią napięć. Robią to, ponieważ chcą być lubiani, doceniani, szanowani i akceptowani. Mili ludzie zbytnio przejmują się uczuciami i opiniami innych. Nie w sposób empatyczny, ale dlatego, że jeśli ktoś się z kimś nie zgadza lub rzuca wyzwanie, może to wpłynąć na dobre stosunki i więź z drugą osobą. Ale trzeba za to zapłacić dużą cenę. Pewnego dnia zdadzą sobie sprawę, że nawet nie wiedzą już, kim są, ponieważ stali się tym, kim inni chcieli, żeby byli czy wersją siebie z którą inni się zgadzali.

To mnie irytuje. Nie lubię miłych ludzi i nie szanuję ani osoby, ani cechy charakteru, zaliczanych do najczęściej używanych definicji "miłych". Mówię tak, ponieważ dobro nie jest miłe. Bycie „miłym” jest łatwe, trywialne i standardowe. Bycie tylko miłym jest niesamowicie łatwe i nie wymaga żadnej prawdziwej ofiary z twojej strony, a to właśnie ten brak poświęceń oznacza bycie po prostu miłym jako niewystarczająco dobre. Nie możesz być zarówno dobrym, jak i "miłym'' w tym samym czasie.
Chodzi o to, że wszyscy jesteśmy przywiązani do prawdy, że doskonałość to kłamstwo. Uważamy, że są nieuczciwi - wiemy, że jesteśmy mieszanką dobra i zła. A kiedy widzimy, że ludzie są zbyt dobrzy, nazywamy ich „zbyt dobrymi, aby byli prawdziwi”. Wiemy, że ukrywają swoje prawdziwe uczucia lub udają.
Zbyt ładne jest zbyt nudne. Nie zawsze lubimy rzeczy, które przychodzą łatwo, chociaż chcemy, aby były łatwe. Więc kiedy ktoś jest zbyt miły, nie doceniamy jego „dobroci”, ponieważ pociąga nas mała walka i "odchylenia".
Miłe osoby pozwalają ludziom używać ich jako wycieraczek i nie rozumieją, jak toksyczne może to być. Czy nie denerwuje cię przyjaciel lub ukochana osoba, która robi wszystko, co w jej mocy, aby pomóc każdemu, komu może, bez zwrócenia uwagi na własne dobro?
Mamy wrażenie, że są naiwni i nie rozumieją jak do końca działa społeczeństwo.

Wymawiając dzień po dniu znaczące słowa typu "Jesteś dla mnie ważna(-y)", "przepraszam", "masz moje słowo" sprawiasz, że z czasem tracą one na wartości w umysłach ludzi. Posiadaj powód bycia miłym, aby ludzie mieli świadomość, że faktycznie konkretne postępowanie czy sytuacje mają dla ciebie znaczenie.

Nikt naprawdę nie lubi „miłych ludzi”. Większość z nas zna kilka takich i jest w nich coś, czemu nie możemy ufać. Wydaje się, że brakuje im charakteru, prawda? Ale mili ludzie niekoniecznie są złymi ludźmi. Wręcz przeciwnie, często są zbyt mili. Nie pokazują ani nie mają jasno wyznaczonych granic. Dlatego inni często ich wykorzystują; jeśli nie wyznaczysz swoich granic, inni wyznaczą je za Ciebie i będzie to działać korzystnie dla nich, a nie dla Ciebie.
https://youtu.be/p5_OV3wGsJ0

Ludzie z natury uwielbiają nagrody. Jedną z takich nagród jest sprawienie uśmiechu na twarzy kogoś kto zwykle się nie uśmiecha. Nagrodą jest odwzajemniona sympatia ze strony kogoś kto powszechnie uważany jest za chłodnego i bezpośredniego. Komplement z ust takich ludzi jest dla nas trzy razy wartościowszy, niż od "miłych". Może już masz to uświadomione, a jeżeli nie to teraz przyznajesz, że to prawda.
Będziesz traktowany poważniej. Ludzie zaczną cię szanować, ponieważ nie boisz się dzielić swoimi przemyśleniami. Twoja opinia będzie wartościowsza, ponieważ będą wiedzieć, że nie jest niczym uprzedzona. Racja, użyje teraz dowodu anegdotycznego, ale powiem Ci, że sam z autopsji zauważyłem, że nieraz będąc lekko mówiąc zbyt bezpośrednim i nieskromnym, ludzie starali się, abym miał o nich dobrą opinię.

•Dobrzy ludzie są gotowi kołysać łodzią i sprawiać, że ludzie czują się nieswojo (lub nawet wkurzeni), jeśli wymaga tego sytuacja.
•Dobrzy ludzie wolą być szanowani niż lubiani - co również sprawia, że ​​są lubiani, ponieważ z taką postawą łatwiej działać w słusznej sprawie.
•Dobrzy ludzie bronią tego, co słuszne, nie dlatego, że mają uznanie za to, ale ponieważ jest to słuszne. Trudno jest urazić dobrych ludzi, ponieważ wiedzą, kim są, a to, co myślą o nich inni, nie definiuje ich.
•Dobrzy ludzie nie czują, że muszą się śmiać z czyichś głupich żartów lub szyderczych komentarzy.
•Dobrzy ludzie szanują wszystkich, ale nikogo nie uwielbiają.
•Dobrzy ludzie podążają własną ścieżką, a nie innych ludzi.
Ciemna triada osobowości zwykle pociąga ludzi.
Pociągają nas osoby o mrocznych cechach osobowości. Nie tylko wybieramy na naszych liderów osoby z cechami psychopatycznymi, ale dowody sugerują, że mężczyźni i kobiety są pociągani seksualnie, przynajmniej w krótkim okresie, do osób wykazujących tak zwaną "ciemną triadę'' cech - narcyzm, psychopatię i makiawelizm - ryzykując w ten sposób dalsze propagowanie tych cech. Atrakcyjność fizyczna mężczyzny dla kobiet wzrasta, gdy zostanie opisany jako samolubny, manipulujący i niewrażliwy. Jedna z teorii głosi, że ciemne cechy z powodzeniem komunikują „jakość partnera” w postaci pewności siebie i chęci do podejmowania ryzyka. Czy ma to znaczenie dla przyszłości naszego gatunku? Być może tak - kobiety, które bardziej pociągały narcystyczne twarze mężczyzn, miały zwykle więcej dzieci:
https://www.researchgate.net/publication/273809664_The_Dark_Triad_personality_Attractiveness_to_women
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0191886913012245

#psychologia #spoleczenstwo #frgtn #rozwojosobisty

9

Czujesz się ofiarą? Naukowcy sądzą, że to nowa cecha osobowościf5.pl

Tendencja do bycia ofiarą (Tendency for Interpersonal Victimhood; TIV) dotyczy osób, które w relacjach międzyludzkich zawsze czują się poszkodowane.

Skąd bierze się ta cecha? Naukowcy doszli do wniosku, że jest ona efektem połączenia wyższości moralnej, potrzeby uznania, braku empatii i ruminacji, czyli skupiania się na negatywnych myślach i rozpamiętywania.

"Autoprezentacja osób o wysokim TIV jest autoprezentacją słabej ofiary, która została zraniona i dlatego potrzebuje ochrony. Dla osób z wysokim TIV zagrożenia są związane z wszystkim, co może podważyć ich własny obraz wyższości moralnej; lub budzi wątpliwości co do środowiska, w którym dane zdarzenie miało miejsce, intensywności zdarzenia lub ich wyłączność jako ofiar"

Brzmi znajomo? Więcej w linku
https://www.f5.pl/zdrowie/czujesz-sie-ofiara-naukowcy-sadza-ze-to-nowa-cecha-osobowosci

Do tematu TIV nawiązuje dzisiejszy film UpperEchelon - The SJW Mindset Explained
https://odysee.com/@UpperEchelonGamers:3/the-sjw-mindset-explained:3
#psychologia #zdrowie #sjw

8

Jeśli myślisz, że to jest normalne, to może dlatego, że tak ktoś chciał - jak piorą nam mózgirafalruba.pl

Polecam bardzo ciekawy tekst o programowaniu umysłów przez seriale, filmy i programy telewizyjne. Dziś ich rolę przejęły platformy VOD, z Netflixem na czele.

W latach 80. wykorzystano efekt czystej ekspozycji w celu wprowadzenia do świadomości społecznej funkcji Dyżurnego Kierowcy- osoby niepijącej alkoholu na imprezie, która po skończonej zabawie miała za zadanie bezpiecznie odwieźć znajomych do domu. Wcześniej pojęcie Dyżurnego Kierowcy w USA nie było rozpowszechnione. Młodych amerykanów z imprez do domu często odwoził nietrzeźwy kierowca, co niejednokrotnie kończyło się tragedią.

Pomysłodawca tego projektu – profesor Jay Winsten wraz z zespołem rozpoczął swoją misję od nawiązania współpracy ze scenarzystami, aktorami i producentami ponad 160 seriali i innych programów. W telewizji zaczął pojawiać się motyw osoby niepijącej na imprezach. Wzmianki o Dyżurnym Kierowcy prezentowane były podczas krótkich rozmów, w tle znaczących wydarzeń, nigdy nie dominując głównego wątku serialu. W efekcie powyższej praktyki w 1991 roku – 3 lata po starcie kampanii już 9 na 10 amerykanów znało pojęcie Dyżurnego Kierowcy. Ilość wypadków zmalała z 23 do niecałych 18 tysięcy. Projekt przyczynił się do uniknięcia 5 tysięcy zdarzeń drogowych w ciągu roku! To zdumiewający wynik, zważywszy na to, że parę lat wcześniej funkcja Dyżurnego Kierowcy praktycznie w ogólne nie istniała w świadomości społecznej.
https://rafalruba.pl/tajemnica-mass-mediow/
#psychologia #manipulacja #praniemozgu

21

Wpis jest podsumowaniem wiedzy zawartej w książce: "Adventures in Memory: The Science and Secrets of Remembering and Forgetting"

Jesteś tym co pamiętasz - czyli jak ludzie nie doceniają ludzkiej zdolności zapamiętywania - Część I

Na wstępnie powinniśmy zmienić analogie, której używamy do zrozumienia pamięci. Wspomnienia nie są jak filmy, dokładnie takie same, niezależnie od tego, ile razy je oglądasz. Nie przypominają też plików przechowywanych na komputerze, niezmiennych danych zapisywanych na wypadek, gdybyśmy chcieli je odzyskać. Wspomnienia są płynne i elastyczne.
Pamięć jest nieodłączną częścią naszego doświadczenia życiowego. Ma kluczowe znaczenie dla uczenia się, a bez wspomnień nie mielibyśmy poczucia siebie.

Kiedy uczymy się czegoś nowego, dzieje się to na tle tego, co już wiemy. Cała wiedza, którą gromadzimy przez lata, jest przechowywana w pamięci. To, ile wiesz w szerokim znaczeniu, decyduje o tym, co rozumiesz z nowych rzeczy, których się uczysz. Ponieważ łatwiej jest coś zapamiętać, jeśli można to powiązać z kontekstem, który już masz, to im więcej wiesz, tym bardziej nowe wspomnienie może się do niego przyczepić. Zatem to, co już wiemy, co pamiętamy, wpływa na to, jak i czego się uczymy. Nowe wspomnienia powstają na podstawie tych, które już istnieją.

Im więcej się uczymy, tym więcej będziemy pamiętać. Wydaje się, że nie ma ograniczeń co do tego, ile możemy zapisać w pamięci.


Doświadczenie bycia człowiekiem jest nierozerwalnie związane z naszą zdolnością do zapamiętywania. Nie możesz budować relacji bez wspomnień. Nie możesz przygotować się na przyszłość, jeśli nie pamiętasz przeszłości. Wspomnienia, które trzymamy, mają ogromny wpływ na te, które przyswajamy w miarę postępów w życiu. Kiedy wspomnienia wchodzą do naszego mózgu, przywiązują się do podobnych wspomnień: zauważ, że podczas czytania twój mózg cały czas myśli i analizuje, bierze zdobytą wiedzę i próbuje zweryfikować oraz oswoić ją poprzez aktualną wiedzę i doświadczenia. Wspomnienia rzadko krążą bez powiązań, zatem informacja jest znacznie bardziej skłonna do pozostania w głowie, jeśli może się do czegoś przyczepić. Trudniej jest zachować w pamięci nowe doświadczenie, które ma bardzo niewiele wspólnego z narracją, którą o sobie stworzyliśmy.

Dlaczego o wiele łatwiej jest przypomnieć sobie szczegóły wakacji lub kłótni z przyjacielem, niż szczegóły lekcji fizyki lub fabuły klasycznej powieści? Los informacji zależy głównie od tego, ile dla nas znaczy. Osobiste wspomnienia są dla nas ważne, są związane z naszymi nadziejami, naszymi wartościami i naszą tożsamością. Relacjami społecznymi żyjemy na codzień i mocno wpływają na nasze samopoczucie emocjonalne, wiedza z fizyki - niezbyt. W naszych umysłach przeważają wspomnienia, które mają znaczący wkład w naszą osobistą autobiografię. Możemy raczej zaakceptować, że czynniki wyzwalające tworzenie pamięci i jej zachowanie są związane ze sposobem, w jaki przemawia do narracji, którą utrzymujemy o sobie. Ten pogląd na pamięć sugeruje, że aby lepiej zachować informacje, możemy spróbować uczynić znajomość tych informacji częścią naszej tożsamości (uczynić dziedzinę fizyki naszym hobby). Nie próbujemy zapamiętywać równań fizycznych ze względu na wgląd w nie, ale raczej dlatego, że w naszej osobistej narracji jesteśmy kimś, kto dużo wie o fizyce.


Ponieważ zostaliśmy uwarunkowani, aby myśleć o naszych wspomnieniach jak o nagraniach wideo lub danych przechowywanych w chmurze, zapewniamy, że nasze wspomnienia są prawidłowe. Osoba, która pamięta sytuację inaczej niż ty, nie musi się mylić, ponieważ wspomnienia nigdy nie są dokładnym odzwierciedleniem chwili z przeszłości; nie są kopiowane z precyzyjną dokładnością i zmieniają się z czasem. Niektóre z naszych wspomnień mogą nawet nie być naszymi, ale raczej coś, co widzieliśmy lub z historii, którą opowiedział nam ktoś inny. Cały czas miksujemy i łączymy wspomnienia, zwłaszcza te starsze.

Nasza zdolność wyobrażania jest częściowo oparta na naszej zdolności do zapamiętywania. Połączenie działa na dwóch poziomach. Pierwszy, nasze wspomnienia są paliwem dla naszej wyobraźni. To, co pamiętamy o przeszłości, mówi wiele o tym, co możemy sobie wyobrazić o przyszłości. Niezależnie od tego, czy są to fragmenty filmów, książek, doświadczeń to zdolność zapamiętywania doświadczeń, które mieliśmy, stanowi podstawę naszej wyobraźni.

Po drugie, istnieje fizyczny związek między pamięcią a wyobraźnią. Proces, który daje nam żywe wspomnienia, jest taki sam, jak ten, którego używamy do wyobrażania sobie przyszłości. Używamy tych samych części mózgu, kiedy zanurzamy się w wydarzeniu z naszej przeszłości, jak i gdy tworzymy wizję naszej przyszłości. Zatem jednym z wniosków jest to, że jeśli chodzi o nasz mózg, przeszłość i przyszłość są prawie takie same.


Pamięć bardziej przypomina teatr na żywo, w którym ciągle pojawiają się nowe produkcje tych samych dzieł. Każde z naszych wspomnień to mieszanka faktów i fikcji. W większości wspomnień główna historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach, ale wciąż jest odtwarzana za każdym razem, gdy ją sobie przypominamy. W tych rekonstrukcjach wypełniamy luki prawdopodobnymi faktami wynikającymi z wiedzy, której nie posiadaliśmy podczas ostatniej rekonstrukcji

Więcej podobnych treści znajdziesz pod #frgtn
https://www.lurker.pl/post/gNAV-viYU - Jak odróżnić umysł otwarty od zamkniętego?
https://www.lurker.pl/post/NNGDacwyl - Trójkąt Retoryczny Arystotelesa: Etos, Patos i Logos.
https://www.lurker.pl/post/p94g4aPFZ - Cztery rodzaje Konformizmu
https://www.lurker.pl/post/2VqtZUhIt - Dlaczego taniec jest ważny w życiu społecznym?
https://www.lurker.pl/post/6wNvKgTfj - Hierarchia merytoryki argumentu
https://www.lurker.pl/p/a46Rz0D8f – Przekleństwo wiedzy
https://www.lurker.pl/p/zkK-A8Nx4 – Efekt obramowania
https://www.lurker.pl/p/dq3mDMWV0 - Luka w empatii
https://www.lurker.pl/post/9324Wjm9g - Efekt potwierdzenia
https://www.lurker.pl/post/Hz7h8BGwO - Prawo trywialności Parkinsona
https://www.lurker.pl/post/gZb-g32DA - Więcej niż chciałbyś wiedzieć: naiwny realizm
#pamiec #psychologia #umysl #neuropsychologia

13

Ludzie w depresji inaczej używają języka. Ich stan da się "wyczytać"focusnauka.pl

https://www.focusnauka.pl/artykul/ludzie-cierpiacy-na-depresje-uzywaja-jezyka-inaczej-ich-stan-da-sie-wyczytac-190514030001

Wystarczy posłuchać by dowiedzieć się co w duszy gra lub dolega. Psychiatrzy i psycholodzy zwracają uwagę na fakt, że depresja zmienia postrzeganie całego świata u człowieka. Zmienia się także sposób komunikacji, co pokazują badania opublikowane w Clinical Psychological Science.
#psychologia #ciekawostki

10

Cześć

Sporo (nie tylko tutaj) nasłuchałam się nt. braku odpowiednich kobiet, z którymi można zawrzeć satysfakcjonujący związek. Zdecydowałam się poszperać w internecie w poszukiwaniu jakiś wskazówek, a może nawet wniosków!

To że nasze życie uczuciowe podzielone jest na pewne okresy, to sprawa oczywista. Dość brutalnie o tym pisze autor na stronie https://pl.jasonhunt.media/wiek-partnera-a-jego-charakter-brutalna-prawda/ . Myślę, że ten tekst ma raczej szokować, ponieważ podane opisy są przejaskrawione, jednak pewne ogólne wnioski można wyciągnąć.
Wg autora mężczyzn do 30 r.ż. można podzielić na kilka grup: 1. nie ma zasobów (nie chodzi tu o pieniądze), aby zdobyć kobietę, 2. jest na tyle niedojrzały, że ani mu w głowie zakładanie rodziny - woli zabawę oraz 3. założył rodzinę.

Po 30 r.ż. sprawy zaczynają się komplikować, ponieważ mężczyzna zaczyna odczuwać potrzebę stabilizacji (to szczególnie dotyczy panów z 1. i 2. grupy) albo właśnie rozstał się ze swoją długoletnią partnerką/żoną (tu pod uwagę należy brać dzieci z tych związków). Panowie, którzy szczęśliwie trwają w swoich związkach nie będą tu omawiani Problem polega na tym, że w tej grupie wiekowej trudniej jest znaleźć partnera (dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet), ponieważ osoby po przejściach boją się wchodzić w nowe związki, są zdystansowane, nieufne. Cytując za Jackiem Masłowskim, psychoterapeutą ( https://urodazycia.pl/psychologia/relacje-w-zwiazku-dlaczego-wspolczesne-kobiety-coraz-czesciej-plosza-mezczyzn-116096-r1/ ): "mężczyzna, który jest równolatkiem 35–40-letniej kobiety, ma do wyboru: albo wejść w kierat, albo wejść w związek z młodszą, z którą jest zdecydowanie łatwiej. Łatwiej jej zaimponować, jest atrakcyjniejsza seksualnie. I w perspektywie jest kilka lat całkiem fajnego życia bez zobowiązań". Jak pisze autor, w tym miejscu mężczyzna zaczyna się zastanawiać, czy znowu musi się wykazywać, a że "większość mężczyzn marzy o tym, żeby mieć w domu święty spokój, to jeśli nie wybiorą młodszej, to często wybierają życie „parakawalerskie”, zwłaszcza że okoliczności temu sprzyjają". Zniechęcenie bierze się jeszcze z innej przyczyny - zaburzenie ról kobiety i mężczyzny powoduje, że mężczyzna nie jest już pewnien, co do niego należy, a że jest typowym zadaniowcem, zaczyna się gubić. "Wielu mężczyzn zamiast szukać jakiegoś rozwiązania, wycofuje się do bezpiecznych aktywności. Na przykład idzie w imprezowanie, gdzie nie wchodzi się w żadne relacje, w żadne systemy ocen. Część wycofuje się w ogóle w wirtualne życie".

Kolejnym ważnym etapem okazuje się być wiek 40+. Tutaj zaobserwowałam odmienne podejście mężczyzn do odrzuconych wcześniej kobiet. Tym razem skupiłam się na wypowiedziach samych mężczyzn zamieszczonych na stronie https://facetpo40.pl/zwiazek/ona-ma-dziecko-umow-sie-z-nia/?cpage=12#komentarze . Posty zamieszczone przez mężczyzn na tej stronie wskazują na pogodzenie się ze swoimi potrzebami. Panowie nie boją się wyzwań związanych z wychowywaniem nie swojego dziecka (sami często są ojcami), wykazują chęć zaopiekowania się kobietą, sami inicjują znajomość. Klilka cytatów ze strony:

"Cześć Joasiu Jestem kawalerem i od dawna nie byłem w zwiąsku szukam kochającej kobiety która mogła by zmienić kraj dla mnie. Dzieci nie stoją na przeszkodzie, nie ważne kto zrobił ważne kto wychowa.) jesem bardzo samotny i nie szukam przygód bo to nie w moim typie. Chciałbym być kochany i to samo odwzajemnić."

"Witam jestem samotnym facetem po rozwodzie pochodze z wojewodztwa opolskiego i poznam chetnie samotna mame z dzieckiem z nysy i okolic w wieku 30-42 […]"

"Witam Poznam Panią do stałego związku z małym dzieckiem lub w ciąży mile widziana Pani młodsza."

"Nie tylko tobie doskwiera samotność. Ja także czuje się bardzo samotny oraz wiedz ze mi nie przeszkadza to ze masz dziecko".

To jasne, że gdybym skorzystała ze strony poświęconej szkalowaniu związków, to cytaty byłyby odmienne (takich negatywnych stron nie przeglądałam). Nie chodziło mi o manipulację, tylko o wskazanie, że z wiekiem dostrzegamy możliwości tam, gdzie wcześniej byśmy ich nie szukali. Czy to oznacza, że zaniżamy swoje wymagania? Czy wymagania nie były od początku za wysokie? Czy to dobrze, że się dostosowujemy do nowych okoliczności?

Podsumowując, to co przedstawiłam, to żadne badania naukowe, po prostu poszperałam w internecie. Możecie się nie zgadzać, możecie negować - chętnie poznam wasze zdanie
#psychologia #zwiazki

10

Cześć
W Szpitalu Powiatowym w Jarocinie od pewnego czasu pracuje wyszkolony labrador Denver, którego praca polega na byciu z personelem szpitala, szczególnie podczas przerw. Dzięki jego obecności, redukuje się stres - to żadne odkrycie, bo przecież od dawna psy są wykorzystywane w dogoterapii.
Projekt, w którym bierze udział Denver, nazywa się "Pies na stres".

Więcej w tym temacie tutaj: https://opoka.news/pies-na-stres-pies-terapeutyczny-wspiera-medykow-zajmujacych-sie-pacjentami-z-covid-19

A czy wy - posiadacze piesów - możecie opowiedzieć, w jaki sposób bycie z waszym pupilem wam pomaga?

Błogosławionej niedzieli
#pies #psychologia

15

Cześć

Na koniec roku proponuję mały teścik - rodzaj osobowości wg Florence Littauer Niby wiele o sobie wiemy, ale dlaczego nie wiedzieć jeszcze więcej?

Test rozpoczynamy tutaj: http://www.traugutt.net/lo/temperament/kwestionariusz.php

A więcej o rodzajach osobowości przeczytacie tutaj: http://www.traugutt.net/lo/temperament/profile_osobowosci.php

Wszelkie ekstrema w przyrodzie zdarzają się rzadko i nie inaczej jest z naszą osobowością - zazwyczaj to mieszanka kilku rodzajów z przewagą jednego.

Dajcie znać, co wam wyszło

Miłego dnia!
#psychologia

10

Nikogo nie interesujesz.
Oto wyzwanie: pomyśl o ostatnich 2 lub 3 krępujących rzeczach, które zrobiłeś. Albo pomyśl o tym, kiedy ostatnio powiedziałeś lub zrobiłeś coś wstydliwego podczas picia. Domyślam się, że nie będzie tak trudno wymyślić czegoś głupiego co ostatnio zrobiłeś. Teraz kolejne wyzwanie: pomyśl o ostatnich 2 lub 3 krępujących rzeczach, które widziałeś, lub o ostatnich kilku przypadkach, gdy ktoś powiedział coś zawstydzającego, kiedy był pijany. Trochę trudniej, prawda?

Gdzieś w okolicach gimnazjum nasza świadomość społeczna pojawia się i zaczynamy wpadać w paranoję na temat tego, co myślą o nas inni ludzie. Martwimy się, że popełnimy jakiś błąd, w wyniku czego nasi rówieśnicy będą nas oceniać i śmiać się z nas, a nasz obraz w ich umysłach zostanie nadszarpnięty, ale oto dobra wiadomość: nikt tak naprawdę nie dba o Ciebie, co robisz, albo jakie krępujące rzeczy zrobiłeś w przeszłości. Jest mało prawdopodobne, aby ktokolwiek pamiętał 99% głupich rzeczy, które zrobiłeś. Nikt nie mówi o tobie regularnie. Nikt nawet nie myśli o tobie tak często poza najlepszym przyjacielem lub bliską osobą.

Po prostu obserwuj swoje myśli w ciągu dnia. Jak często myślisz o głupich rzeczach, które zrobili Twoi znajomi? Jak często w ogóle o nich myślisz, poza sytuacjami, gdy ktoś porusza plotkę lub widzisz ich w sieci społecznościowej? I jak często pamiętasz małe osądy, które wydajesz na temat ludzi w tych krótkich nieistotnych momentach w ciągu dnia? Możliwe, że zdasz sobie sprawę, że w ogóle nie myślisz o żadnej z tych rzeczy, więc dlaczego tak się boisz, że inni ludzie robią to z tobą cały czas? Tę tendencję nazywamy efektem reflektora. Wszyscy myślimy, że chodzimy po okolicy z olbrzymim reflektorem, w którym ludzie zawsze nas zauważają, myślą o nas, mówią o nas, i to sprawia, że ​​mamy paranoję.

Skąd to pochodzi? Po pierwsze, jesteś centrum swojego świata. Nie można wyobrazić sobie swojego istnienia bez ciebie, co daje złudzenie, że jesteś niesamowicie ważny. Ale oczywiście nikt inny nie jest z tobą cały czas, a ludzie są zbyt zajęci martwieniem się o swój własny reflektor, by skupić się na twoim. Dodajmy do tego, jak media społecznościowe zmieniły każdego z nas w naszą własną małą firmę medialną, i łatwo dać się zwieść myśleniu, że ludzie obserwują każdy Twój ruch. Jest też element biologiczny. W czasach, gdy żyliśmy w plemionach, potrzebowaliśmy tego złudzenia, aby mieć pewność, że nie zrobimy czegoś co zaniży nasz status, lub co gorsza zostaniemy wyrzuceni z grupy, w takich czasach ostracyzm równał się ze śmiercią. Świadomość, że wszyscy wokół ciebie mogą cię monitorować, przeniosła się do świata, w którym widzisz więcej ludzi w ciągu jednego dnia, niż widzieli przez całe życie twoi przodkowie, i gdzie twoje prawdopodobiebstwo do zażenowania przez Internet jest znacznie większe niż w jakimkolwiek okresie historycznym.


Ale przy niewielkiej ilości świadomości tego zjawiska, stopień, w jakim oszukujemy się, wierząc we własne znaczenie, staje się oczywisty. Rzadko spędzasz czas na myśleniu o innych ludziach, zwłaszcza o głupich rzeczach, które zrobili, ponieważ jesteś tak zajęty myśleniem o sobie i swoim życiu. Jeśli nie wspominasz nieustannie o tej zawstydzającej sytuacji, to dlaczego jesteś tak przywiązany do własnego zakłopotania lub potencjalnego zażenowania? Niestety, większość ludzi nie wie o efekcie reflektora i żyją z obsesją, świadomie lub nie, na temat tego, co myślą o nich inni ludzie, nigdy nie zdając sobie sprawy, że nikt o nich nie myśli. Ten błąd ma swoją cenę. Kiedy myślisz, że jesteś śledzony przez oczy i wszyscy są zafascynowani Tobą, znacznie bardziej prawdopodobne jest, że oceniasz rzeczy jako ryzykowne, będziesz bardziej bać się myśleć nieszablonowo lub kwestionować normy.


Ale jeśli zdasz sobie sprawę, że istnieje efekt reflektora, będziesz dużo mniej bać się mówić co myślisz, nie będziesz się przejmować kłopotliwymi błędami, które wszyscy popełniamy od czasu do czasu i przestaniesz mieć taką obsesję na punkcie tego, jak wyglądasz dla innych. Nie myślisz tak dużo o innych ludziach, a oni nie myślą o tobie. To nie powinno być przygnębiające, to wyzwalające. Rób, co chcesz, mając pewność, że i tak nikogo to nie obchodzi. A nawet jeśli, to i tak zapomną o tym w najbliższym czasie, kiedy ich myśli wrócą do własnej osoby.

Więcej podobnych treści znajdziesz pod #frgtn
https://www.lurker.pl/post/gNAV-viYU - Jak odróżnić umysł otwarty od zamkniętego?
https://www.lurker.pl/post/p94g4aPFZ - Cztery rodzaje Konformizmu
https://www.lurker.pl/post/2VqtZUhIt - Dlaczego taniec jest ważny w życiu społecznym?
https://www.lurker.pl/p/a46Rz0D8f – Przekleństwo wiedzy
https://www.lurker.pl/p/zkK-A8Nx4 – Efekt obramowania
https://www.lurker.pl/p/dq3mDMWV0 - Luka w empatii
https://www.lurker.pl/post/9324Wjm9g - Efekt potwierdzenia
https://www.lurker.pl/post/Hz7h8BGwO - Prawo trywialności Parkinsona
https://www.lurker.pl/post/gZb-g32DA - Więcej niż chciałbyś wiedzieć: naiwny realizm
https://www.lurker.pl/post/wQyPH15Lk - Hormeza, czyli "co Cię nie zabije, to Cię wzmocni"
#psychologia #spoleczenstwo #umysl

21

Jak toksyczne matki niszczą chłopcówyoutube.com

Psychoanalityczna perspektywa Carla Junga na to jak toksyczna relacja z matką może niszczyć młodych chłopców.
#psychologia #mezczyzna #wojnaidei
https://www.youtube.com/watch?v=4uFshwHE35Q

17

Zaburzenia lękowe w postaci fobii (część 1)youtube.com

https://www.youtube.com/watch?v=4iyWKRgmkoY

Fobia jest zaburzeniem, które polega na odczuwaniu lęku. Jest on uporczywy i nieproporcjonalny do realnego zagrożenia, a także utrudnia normalne funkcjonowanie. Fobie specyficzne charakteryzują się lękiem przed konkretnym obiektem, zwierzęciem lub sytuacją lub nawet wyobrażeniem ich sobie.
#psychologia

5

Lęk przed pracą - ergofobiayoutube.com

https://www.youtube.com/watch?v=yaDgoQf_hsQ

Czym jest ergofobia, czyli lęk przed pracą i jak odróżnić ją od zwykłego lenistwa czy migania się od obowiązków?
#wojnaidei #ciekawostki #psychologia

17

Jak powstają emocje. Sekretne życie mózguyoutube.com

https://www.youtube.com/watch?v=N_p07V6cfL8
#psychologia #nauka #ksiazki #ciekawostki

Emocje to nieodłączny element naszego życia. Od dawna nie oddziela się ich już od racjonalnego poznania i nie traktuje tylko jako „dodatku” do umysłu. Zdaje się jednak, że jesteśmy właśnie świadkami prawdziwej rewolucji naukowej w postrzeganiu czym emocje są i jak powstają. W ostatnich dekadach, głównie za sprawą badań Paula Ekmana, utrwaliło się sięgające aż do Karola Darwina przekonanie, że emocje, przynajmniej te podstawowe, jak radość, gniew czy strach, mają charakter wrodzony. Czy rzeczywiście jest jednak tak, że niezależnie od szerokości geograficznej i kultury przychodzimy na świat z gotowymi do działania programami emocjonalnymi „wpisanymi” w obwody neuronalne? Czy w ogóle istnieje coś takiego jak zestaw emocji podstawowych?

Z zagadnieniami tymi na kartach książki „How Emotions Are Made” („Jak powstają emocje”) mierzy się Lisa Feldman Barrett, profesor psychologii na Northeastern University Northeastern University w USA.

Omówienie: Mateusz Hohol
Kamera i montaż: Przemysław Kopeć

"Nauka na żywo" - zadanie finansowane w ramach umowy 808/P-DUN/2018 ze środków Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczonych na działalność upowszechniającą naukę.

5

Z opowieści tych, którzy wrócili do dawnej płci, wyłania się nieciekawy obraz lekarzy i terapeutów...tygodnik.tvp.pl

#lgbt #psychologia
– W psychologii bardzo silna jest dziś tendencja wspierania transseksualizmu i praw transseksualistów. Dlatego jest mi tak trudno – mówi Elan Anthony, czterdziestoparoletni Amerykanin, który jako 19-latek poddał się operacji zmiany płci. Przez 20 lat funkcjonował jako kobieta. Czy nią był? Oczywiście, że nie. Gdyby czuł, że naprawdę dobrze mu w kobiecej skórze, nie zdecydowałby się na to, by odwrócić przeprowadzone zmiany i znowu stać się mężczyzną.
Nie jest w tym odosobniony. Wolność wyboru płci, o jakiej głośno krzyczą bojownicy o postęp obyczajowy, w niejednym wypadku okazuje się zwodnicza. Nie przynosi uspokojenia ani tak mocno oczekiwanego szczęścia, nie oznacza też wyzwolenia z krępujących okowów. Wtedy ratunkiem staje się powrót do stanu sprzed przemiany. Choć nie wszystko da się odwrócić. Są takie sfery, w których nic już się nie da naprawić.
https://tygodnik.tvp.pl/51123170/moda-na-bycie-trans-rozszerza-sie-coraz-wiecej-osob-decyduje-sie-na-chirurgiczna-zmiane-plci

9

Błąd przeżywalności.

Nie, nie chodzi o to, że żyjąc popełniamy błąd. Sorry Schopenhauer.


Wszyscy słyszeliśmy o tym jedynym nałogowym palaczu, który prowadził długie, zdrowe życie. Codziennie czytamy o Stevie Jobsie, Billu Gatesie i Marku Zuckerbergu, którzy porzucili studia i założyli miliardowe firmy. To są typowe przykłady uprzedzeń związanych z błędem przeżywalności. Błąd przeżywalności jest częstym błędem, który prowadzi do fałszywych wniosków, koncentrując się na elementach, które przeszły przez proces selekcji. Widzimy tych, którzy „przeżyli” i nie zwracamy uwagi na tych, którym się nie udało. Nikt nie napisałby długiego artykułu o jednym z wielu nałogowych palaczy, któr umarł na raka. Jednak wiele stron chętnie opisywało historię Batuli Lamichhane, kobiety, która miała wówczas 112 lat i paliła 30 papierosów dziennie.

W przypadku Batuli Lamichhane wiemy wystarczająco dużo o toksyczności papierosów, aby zdać sobie sprawę, że jest to szczęśliwy przypadek, ale wielu palaczy nadal ma nadzieję, że są częścią tych nielicznych szczęściarzy, na których w jakiś sposób nie wpływa ich nawyk palenia. Oprócz tego ekstremalnego przykładu, każdego dnia padamy ofiarą tego błędu.


Błąd przeżywalności jest częstym błędem logicznym, który zniekształca nasze rozumienie świata. Dzieje się tak, kiedy zakładamy, że sukces opowiada całą historię i kiedy nie bierzemy pod uwagę przegranych pozycji. Istnieją tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy niepowodzeń na każdy wielki sukces na świecie. Ale historie porażki nie są tak seksowne jak historie sukcesu, więc rzadko są omawiane i udostępniane. Konsumując jedną historię sukcesu po drugiej, zapominamy się i przeceniamy szanse na prawdziwy sukces.

Jeden z najbardziej znanych przykładów uprzedzeń wynikających z błędu przeżywalności miał miejsce podczas II wojny światowej. Wojsko USA starało się zmniejszyć liczbę ofiar w samolotach. Aby dowiedzieć się, które części samolotów są najbardziej narażone, przeanalizowali dziury po kulach z samolotów powracających z bitwy. Najwięcej pocisków trafiało w skrzydła, ogon i środkowy kadłub. W związku z tym wnioskiem było zwiększenie pancerza w tych obszarach. Jednak zdali sobie sprawę, że istnieje brakujące, a zarazem cenne źródło - samoloty, które zostały trafione, ale nie wróciły. Samoloty, które nie przetrwały, miały znacznie lepsze informacje na temat obszarów, które były najważniejsze do wzmocnienia. Statystyk Abraham Wald zasugerował właśnie taki wniosek: wojsko powinno zwiększyć opancerzenie tam, gdzie śladów po kulach było najmniej. Samoloty, które wracały, jak wcześniej wspominałem zostały trafione w skrzydła, ogon i środkowy kadłub. Te, które zostały trafione gdzie indziej, nie wróciły i dlatego nie zostały uwzględnione w analizach armii USA.


Wnioskując na podstawie błędu przeżywalności można również zrozumieć, że niemożliwym jest rzetelne przeanalizowanie korelacji przestępców z inteligencją. Pomimo, że intuicyjnie przestępstwa kojarzą nam się z niską inteligencją, faktem jest, że żyli i żyją bardzo sprytni przestępcy, którzy byli na tyle bystrzi, aby nie dać się złapać.
Choć to bardziej złożony temat, wraz z rozwojem technologii i większej inwigilacji mniej inteligentnych osób decyduje się na przestępstwo, aczkolwiek w czasach powojennych i wcześniej nierzadko na wyższych stanowiskach mafii operowały bardzo inteligentne jednostki.

Na koniec pomyślmy o teoretycznych zawodach w rzucaniu monetą na 50 tysięcy osób. Rzucisz orła – przechodzisz dalej, rzucisz reszkę – odpadasz.

Pierwszy rzut, przegrani odpadają, zostaje nam około 25.000 zawodników. 11 kolejek później zostanie nam jakieś 12 osób. Dla uproszczenia przyjmijmy że będzie to 10 osób. Światowe Top10 w rzucaniu monetą. Żeby dostać się do tego klubu trzeba było 12 razy z rzędu rzucić orła. Nieprawdopodobny wynik, tak nieprawdopodobny, że media i opinia publiczna zapominają o tym, że konkurs był zupełnie losowy. W końcu trudno uwierzyć, żeby 12 takich samych wyników z rzędu było dziełem przypadku. Zwycięzcy ogólnoświatowych finałów rzucania monetą stają się celebrytami, ich metody są analizowane, żeby odpowiedzieć na pytanie „Jak oni to zrobili?”. Wszyscy biorą pod uwagę kto ile spał, kto wstał później, co jedli na śniadanie itd.

Brzmi znajomo.

Więcej podobnych treści znajdziesz pod tagiem #frgtn
https://www.lurker.pl/post/gNAV-viYU - Jak odróżnić umysł otwarty od zamkniętego?
https://www.lurker.pl/post/p94g4aPFZ - Cztery rodzaje Konformizmu
https://www.lurker.pl/post/2VqtZUhIt - Dlaczego taniec jest ważny w życiu społecznym?
https://www.lurker.pl/p/a46Rz0D8f – Przekleństwo wiedzy
https://www.lurker.pl/p/zkK-A8Nx4 – Efekt obramowania
https://www.lurker.pl/p/dq3mDMWV0 - Luka w empatii
https://www.lurker.pl/post/9324Wjm9g - Efekt potwierdzenia
https://www.lurker.pl/post/Hz7h8BGwO - Prawo trywialności Parkinsona
https://www.lurker.pl/post/gZb-g32DA - Więcej niż chciałbyś wiedzieć: naiwny realizm
https://www.lurker.pl/post/KgpY1A2LT - W jaki sposób Eratostenes obliczył obwód ziemii ponad 2000 lat temu?
#psychologia #spoleczenstwo

17

Sprzeczne informacje o COVID okaleczają nasze zdolności poznawcze i niszczą społeczeństwoformacja.diecezja.tarnow.pl

W psychologii istnieje termin „podwójne wiązanie” (ang. double bind). Koncepcja podwójnego wiązania, opracowana przez brytyjsko-amerykańskiego uczonego Gregory’ego Batesona oraz jego współpracowników w latach 50. XX wieku, opisuje sytuację, kiedy osoba (najczęściej dziecko) przez dłuższy czas otrzymuje sprzeczną informację od kogoś dla niej znaczącego, będącego autorytetem, często od kogoś ze swoich bliskich. […]

Bateson stwierdził, że długotrwałe relacje zbudowane w oparciu o podwójne wiązanie mogą spowodować że człowiek, który ich doświadcza nie jest w stanie zrozumieć bardziej szerokiego kontekstu rzeczywistości, a spostrzeganie przez niego otaczającego świata będzie dość ograniczone. Człowiek, który niejednokrotnie był poddawany wpływowi podwójnych wiązań, traci zdolność rozszyfrowania szerszego kontekstu wydarzeń i właściwej interpretacji informacji.

[…]
Pandemia COVID-19 stanowi swego rodzaju fenomen, bo podczas praktyk związanych z kwarantanną w różnych krajach kościół (świątynia) i praktyki liturgiczne były przedstawiane jako główne ogniska epidemii. Na nabożeństwach w ostrych fazach kwarantanny dozwolono przebywać naraz dziesięciu osobom, a w niektórych państwach jedynie pięciu, i to niezależnie od powierzchni tej czy innej świątyni. 10 osób mogło być obecnych w małej wiejskiej kapliczce i w wielkiej bazylice. W Rzymie, i w całych Włoszech, w ogóle zabroniono celebracji liturgicznych z udziałem wiernych. Oprócz tego państwowe instytucje zaczęły wtrącać się w… sposób sprawowania obrzędów liturgicznych.
https://formacja.diecezja.tarnow.pl/2020/11/od-kwarantanny-do-mentalnosci-ksztaltowanej-kwarantanna-o-roman-laba-osspe/
#pandemia #psychologia #covid19 #covid1984 #religia #katolicyzm

7