Proaborcyjna impreza „halloweenowa” w klubie gejowskim w Warszawienczas.info

Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina informuje o dziwnej imprezie z okazji „halloween” w nocnym klubie gejowskim „Galeria” w budynku warszawskiej Hali Mirowskiej. Odbyła się tutaj impreza z okazji otwarcia prywatnej przychodni aborcyjnej ABOTAK.

Wydaje się, że kwestia zabijania dzieci nienarodzonych nie powinna leżeć nie ma nic wspólnego ze środowiskiem gejowskim, ale okazuje się, że ideologia literek LGBTQ wspiera wszystko, co może zaszkodzić rodzinie, kobietom dzieciom i wartościom.

Jak podaje Kaja Godek, za otwarciem tej kliniki stoi Aborcyjny Dream Teamu, który swoją przychodnię nazwał ABOTAK i wyjaśnia, że chodzi tu o grę słów, że „nie ma lepszych i gorszych powodów do aborcji, bo każdy jest dobry”.

To właśnie pomysłodawcy tej kliniki zorganizowali imprezę z okazji otwarcia „Abotaku”. Swoją imprezę zapowiadali w taki sposób: „To będzie najbardziej aborcyjna noc roku – pełna mocy, przebieranek i wspaniałej energii. Każdy bilet, każda koszulka i każdy grosz przybliża nas do otwarcia pierwszej przychodni aborcyjnej w Polsce! (…) Dress Code: Aborcyjny Halloween – odważnie, kreatywnie, pełna fantazja!”.

Godek podaje, że w klubie Galeria śpiewano karaoke, było aborcyjne bingo, a jeden z drag queens stawiał tarota dla aborcji. Był striptiz mężczyzn przebranych za kobiety, „radosne wymienianie się tabletkami dzień po”.

Halloween uzyskał tutaj poniekąd swój prawdziwy wymiar. Zabawa śmiercią była realna, bo wspierano przecież wprost zabijanie dzieci nienarodzonych. Kaja Godek ostrzega, że sprzedawanie tej ideologii w kolorowym opakowaniu zabawy i śmiechu jest podwójnie niebezpieczne. Zaciera prawdziwy wymiar aborcji, ale też realizuje stałą taktykę tego środowiska – „akceptacja, potem popularyzacja, w końcu pełna legalizacja”.

http://nczas.info/2024/11/01/proaborcyjna-impreza-halloweenowa-w-klubie-gejowskim-w-warszawie/

#chorobypsychiczne #pedaly #geje #homoseksualizm #aborcja #lewactwo #gender

12

Niemcy. Kary za transfobię.nczas.info

Niemcy są już oficjalnie krajem przejętym przez ideologię gender. Nowe prawo, znane jako Selbstbestimmungsgesetz (ustawa o samostanowieniu), które zostało niedawno przyjęte przez niemiecki Bundestag, wejdzie w pełni w życie 1 listopada tego roku i znacznie ułatwi proces zmiany płci w dokumentach państwowych. Teraz każdy – poprzez prostą deklarację w urzędzie stanu cywilnego – będzie mógł sobie zmienić płeć metrykalną raz do roku za darmo i bez żadnych zaświadczeń od lekarza! Płeć w dokumentach będzie też można zmieniać kilkuletnim dzieciom!

Takie zwycięstwo jednak nie wystarcza niemieckim aktywistom gender: ci na czele z transseksualnym posłem domagają się teraz, by rodzice, którzy nie zgadzają się na transowanie własnego potomstwa, lądowali w więzieniu. I żeby w więzieniach dla kobiet lądowały transkobiety – pedofile i gwałciciele.

Furtka do Nadużyć

Zmiana płci na pstryknięcie palca była dla transaktywistów marzeniem – lewicowi działacze za Odrą starali się o nią od dekad. Selbstbestimmungsgesetz oprócz zwolenników ma jednak wielu wrogów: to ci, którzy rozumieją ludzką biologię i ci, którzy widzą, do jakich absurdów nowe prawo prowadzi.

Oczywiście jednym z głównych zarzutów wobec prawa do samostanowienia jest obawa przed nadużyciami, które ono umożliwia. Zniesienie obowiązku przedstawiania zaświadczeń medycznych sprawia bowiem, że osoby o złych zamiarach mogą łatwo zmienić swoją płeć w dokumentach, aby uzyskać dostęp do przestrzeni zarezerwowanych wyłącznie dla kobiet, takich jak schroniska, więzienia, sauny czy kobiece szatnie. Krytycy argumentują, że nowe ułatwienia dla transseksualistów to zagrożenie dla bezpieczeństwa kobiet, zwłaszcza w miejscach publicznych i instytucjach, gdzie istnieje ryzyko przemocy seksualnej lub nękania.

Kolejnym istotnym problemem jest wpływ Selbstbestimmungsgesetz na sport kobiet. Krytycy ustawy przypominają, że umożliwienie mężczyznom rywalizacji w kobiecych zawodach (transseksualista po zmianie płci uważany jest w pełni za kobietę) zagraża zasadom uczciwej konkurencji i bezpieczeństwu zawodniczek. Obawy te są uwypuklane przykładami z innych krajów, gdzie udział „transpłciowych kobiet” w kobiecym sporcie już jest banalnie prosty.

Implementacja nowych zasad może również prowadzić do licznych konfliktów prawnych i administracyjnych. Prawo do samostanowienia wchodzi bowiem z zakazem mówienia prawdy, a dokładnie z karą za ujawnianie poprzedniej płci i tożsamości transseksualisty. Jeżeli ktoś powie na przykład w mediach społecznościowych, jak dana transkobieta nazywała się jako mężczyzna i że nim była (jest), to czeka go kara do 10 tysięcy euro!

To jednak nie koniec problemów, które stwarza nowe prawo. Selbstbestimmungsgesetz ma również potencjalne konsekwencje dla sektora medycznego i prawa pracy. Jak bowiem lekarze mają traktować tożsamość transseksualisty, nie ujawniając jego biologicznej natury i jednocześnie go lecząc? Jak pracodawca ma traktować transseksualistów, którzy będą chcieli pracować z klientami? Czy grupa docelowa danej firmy ma bać się, że przypadkiem nazwie rzeczy po imieniu i spotka się z wysoką grzywną?

Ingerencja w rodzinę

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych aspektów nowego prawa jest jednak kwestia dotycząca dzieci i młodzieży. Zgodnie z przepisami osoby od 14. roku życia będą mogły samodzielnie zmieniać płeć za zgodą rodziców. Jeśli jednak rodzice odmówią zgody, decyzję w tej sprawie podejmie sąd rodzinny. To oznacza, że państwo może de facto odebrać rodzicom prawo do decydowania o tak istotnych kwestiach jak zdrowie ich dziecka.

Dla wielu matek i ojców jest to niedopuszczalne. Obawiają się oni, że ich dzieci, które przechodzą trudny okres dojrzewania, mogą podejmować pochopne decyzje pod wpływem chwilowych emocji czy presji rówieśników, a nowe przepisy sprawią, że takie decyzje będą nieodwracalne. Zmiana danych metrykalnych jest jeszcze do cofnięcia, prowadzi ona jednak często to tzw. tranzycji, czyli medycznej „zmiany płci”. Blokery, terapie hormonalne czy amputacje części ciała – to często kroki, które następują po fazie społecznej, którą niemieckie prawo tak ułatwiło. I tych cofnąć się już nie da.

Niemcy, którzy zostali przy zdrowym rozsądku, zwracają również uwagę na fakt, że organizacje promujące ideologię gender mogą mieć wpływ na dzieci, co w efekcie będzie prowadziło do presji na rodziców i dalszej instytucjonalizacji tego zjawiska. Transaktywiści, działając jako doradcy, będą mieli realny wpływ na losy najmłodszych. W praktyce może to oznaczać, że dzieci będą miały dostęp do jednostronnych porad, które popchną je w stronę zmiany płci bez odpowiedniego wsparcia psychologicznego i możliwości gruntownego przemyślenia takiej decyzji.

To już się dzieje

Najgorsze obawy o to, że nowe prawo do samostanowienia w Niemczech uderzy w tradycyjne rodziny i ich prawa, są potwierdzane przez działania jednego z posłów obecnego rządu koalicyjnego, transseksualisty, którego totalitarne zapędy zdają się nie mieć końca.

Markus Ganserer to kontrowersyjny polityk z niemieckiego Bundestagu, który od 2019 roku identyfikuje się jako kobieta o imieniu „Tessa”. Ganserer wywołał burzę w niemieckiej debacie publicznej swoimi radykalnymi planami dotyczącymi „ochrony praw osób trans”, w tym wprowadzenia surowych sankcji wobec rodziców, którzy sprzeciwiają się tranzycji płciowej swoich dzieci.

W niedawnym wystąpieniu skierowanym do społeczności queer (anarchiści i działacze tęczy) w Karlsruhe, Ganserer proponował, aby prawo umożliwiało młodzieży podejmowanie decyzji o tranzycji płciowej, w tym o poddaniu się operacjom zmiany płci, bez konieczności uzyskiwania zgody rodziców. Jego zdaniem opiekunowie, którzy nie akceptują „tożsamości płciowej” swoich dzieci”, powinni ponosić odpowiedzialność karną za swoje działania – za „transfobię”.

W Karlsruhe Ganserer argumentował, że obecne przepisy, które chronią rodziców przed odpowiedzialnością prawną za odmowę wsparcia tranzycji swoich dzieci, są niewystarczające. Kto bowiem odmawia dziecku hormonów i ich blokerów, ten dokonuje na nieletnim „terapii konwersyjnej”, a ta jest torturą. Jeżeli więc rodzic uważa, że jego syn to syn, a córka to córka, to torturuje własne potomstwo. Penalizacji takich „tortur” domaga się właśnie poseł.

Nie jest to też pierwszy raz, kiedy Ganserer budzi kontrowersje swoimi przemyśleniami. Transseksualista, który sam „ostatecznej” operacji zmiany płci na sobie nie przeprowadził, wygłaszał już wiele miesięcy temu, że „penis nie jest z natury męskim narządem płciowym”, i że istnieją niby kobiety, które mają członka, oraz mężczyźni, którzy mogą rodzić dzieci. Poseł samemu ma też dwóch synów i mimo że ich spłodził, to uważa się za matkę. Jedną z dwóch w tym przypadku, bo przecież prawdziwa kobieta jego dzieci urodziła.

Przyszłość jest trans

Jednym z najważniejszych elementów genderowej debaty za Odrą jest pytanie, czy rząd federalny Niemiec zdecyduje się na wprowadzenie kolejnych, lewicowych zmian w prawie przed nadchodzącymi wyborami, które odbędą się w przyszłym roku. Aktywiści LGBT naciskają wszak na rząd, aby wywiązał się z wcześniejszych obietnic i wprowadził nowe przepisy, ale obecne partie, które rządzą w kolacji, chciałyby też pewnie wygrać kolejne wybory i ich działania nie mogą zrazić zbyt wielu wyborców. A oprócz karania rodziców za ochronę swoich dzieci, obecne władze podjęły też wiele innych decyzji, które miały przypodobać się nielicznej grupie transseksualistów, nie zdobywając jednocześnie poparcia u reszty społeczeństwa. Przykładem takiej decyzji jest…

…przenoszenie skazanych mężczyzn, którzy identyfikują się jako płeć przeciwna, do więzień dla kobiet, pomimo że prawo dotyczące samookreślenia płci nie weszło jeszcze w pełni życie. Wśród przenoszonych znajdują się pedofile i inni niebezpieczni przestępcy seksualni, tacy jak Ömer „Laura” K., który podając się za policjantkę popełnił gwałt, napad rabunkowy, kilka wymuszeń i do tego zbierał pornografię dziecięcą.

Z doniesień medialnych wynika też, że mężczyźni osadzeni w więzieniach dla kobiet, nie są izolowani od więźniarek: transkobiety, przestępcy, są więc realnym zagrożeniem dla swojego otoczenia.

Takie wiadomości szokują jeszcze w Niemczech, pokazując przeciętnemu obywatelowi, że w nadchodzących wyborach warto może jednak zagłosować na opcje mniej postępowe. Pod warunkiem oczywiście, że ktoś nie chce płacić grzywny za poprawne nazwanie płci transseksualisty, mieć odebranych dzieci, albo – jako kobieta – wylądować na stałe w jednym pomieszczeniu z gwałcicielem.

http://nczas.info/2024/09/21/kary-za-transfobie-sady-odbiora-dzieci-rodzicom/

#lewackiespierdolenie #lpg #lgtb #gender

15

Irlandzki nauczyciel nie chciał nazywać chłopca dziewczynką. Trafił do więzienia [VIDEO]x.com

Irlandzki nauczyciel Enoch Burke został kolejny raz uwięziony. Powodem jest fakt, że odmówił używania w szkole zaimków neutralnych płciowo. Dwa lata temu irlandzki sąd zabroni mu zbliżania się do szkoły, w której pracował.

W ostatnich dniach sąd zadecydował o aresztowaniu nauczyciela. To już trzeci taki przypadek w ciągu ostatnich lat. Stało się tak rzekomo w reakcji na skargę dyrekcji szkoły.

– Zarząd szkoły domagał się nakazów, które mogłyby doprowadzić do uwięzienia nauczyciela po raz trzeci z powodu rzekomej ciągłej odmowy pana Burke’a do zastosowania się do nakazów Sądu Najwyższego wymagających od niego trzymania się z dala od szkoły.

Zdjęcie

Erich Burke trafi do więzienia już po raz trzeci w ciągu dwóch lat. Jak podaje dziennik „Skynews”: – Enoch Burke został aresztowany przez irlandzką policję w Wilson’s Hospital School w hrabstwie Westmeath w poniedziałek po odmowie podporządkowania się nakazowi sądowemu nakazującemu mu trzymanie się z daleka od budynku szkoły.

Burke’a postawiono przed Sądem Najwyższym w Dublinie w poniedziałek wieczorem, gdzie sędzia orzekł, że naruszył on obowiązujące wcześniejsze postanowienie sądowe i ma zostać odesłany do więzienia Mountjoy, w Dublinie.

Burke oskarżył sąd o pozbawienie go przysługujących mu praw, w tym wiary w dwie płcie: męską i żeńską. – To kpina ze sprawiedliwości — powiedział sędziemu.

Enoch Burke został zawieszony przez Wilson’s Hospital School w sierpniu 2022 r. po publicznej konfrontacji z ówczesnym dyrektorem. Głęboko religijny nauczyciel sprzeciwił się używaniu nowego imienia i zaimka „oni” wobec ucznia, który chciał zmienić płeć.

Pomimo formalnego zawieszenia Burke nadal uczęszczał do szkoły.

W chwili kolejnego aresztowania nauczyciela zgromadziła się wokół niego grupa sympatyków, w tym rodziców dzieci, w której uczył Enoch Burke. Ich reakcja była bardzo gwałtowna. Pod adresem funkcjonariuszy wznoszono okrzyki wyrażające solidarność z nauczycielem

– Pan Burke nie złamał żadnego prawa

– Wstydźcie się – jesteście pohańbieni

http://x.com/BGatesIsaPyscho/status/1830631031419838910

http://nczas.info/2024/09/03/irlandzki-nauczyciel-nie-chcial-nazywac-chlopca-dziewczynka-trafil-do-wiezienia-video/

#irlandia #lewackiespierdolenie #gender #lgtb #prawo

23

Biały Dom naciskał na promocję „zmiany płci” u dzieci? Jest śledztwonczas.info

W Stanach Zjednoczonych wszczęto śledztwo ws. nacisków, jakich mieli się dopuszczać urzędnicy administracji Joe Bidena i Kamali Harris. Chodzi o promocję preparatów hormonalnych oraz tzw. tranzycję u nieletnich.

Komisja specjalna ds. Nadzoru i Odpowiedzialności Izby Reprezentantów wszczęła dochodzenie w tej sprawie, po tym jak pojawiły się zawiadomienia o rzekomych naciskach ze strony Białego Domu. Chodzi o promocję operacji „zmiany płci” oraz stosowanie preparatów hormonalnych u nastolatków w procesie tzw. tranzycji.

Zdjęcie

Z sądowych dokumentów wynika, że zastępca sekretarza ds. zdrowia admirał Rachel Levine – mężczyzna podający się za kobietę – wywierał naciski na dużą organizację opieki zdrowotnej. Chodzi o wytyczne ws. osób, które chcą się poddać procedurze „zmiany płci”.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Światowe Stowarzyszenie Zawodowe ds. Zdrowia Transpłciowych (WPATH) planowało wydać wytyczne, w których zniechęcałoby lekarzy do proponowania preparatów hormonalnych i operacji „zmiany płci” u małych dzieci. Po zewnętrznej presji ze strony Levine’a Stowarzyszenie miało jednak całkowicie wyeliminować sugestie dot. wieku.

– Urzędnicy wywierali tę niewłaściwą presję, domagając się usunięcia ograniczeń wiekowych, które zwiększają pulę dzieci i nastolatków rekomendowanych do nieodwracalnych zabiegów chirurgicznych zmiany płci – powiedziała przewodnicząca podkomisji ds. opieki zdrowotnej i usług finansowych Izby Reprezentantów Lisa McClain.

– Jesteśmy zaniepokojeni, że urzędnicy HHS (Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej – przyp. red.), działając w ramach swoich oficjalnych uprawnień, niewłaściwie wywierali presję na rzecz zmian w międzynarodowych pediatrycznych standardach medycznych – stwierdziła.

– Orędownictwo administracji Bidena na rzecz rozszerzenia grupy bezbronnych dzieci poddawanych zmieniającym życie zabiegom, których później mogą żałować, jest naganne – wskazała.

http://nczas.info/2024/09/02/szokujace-ustalenia-bialy-dom-naciskal-na-promocje-zmiany-plci-u-dzieci-jest-sledztwo/

#zboczency #lewactwo #usa #gender #lgbt

15

Sparingpartnerka Imane Khelif przerwała milczenie. Mówi o płci. „Ja i mój trener stwierdziliśmy, że to niemożliwe”nczas.info

Sparingpartnerka kontrowersyjnej pięściarki Imane Khelif, która podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu wywalczyła złoty medal, zabrała głos ws. płci tej osoby. Słowa zawodniczki, która mogła w tym roku trenować z Khelif, nie pozostawiają wątpliwości.

Zdjęcie

Przypomnijmy, że na igrzyskach olimpijskich w Paryżu dopuszczono do rywalizacji dwie kontrowersyjne pięściarki, w tym Imane Khelif z Algierii, która wywalczyła złoty medal. Khelif w ubiegłym roku została wykluczona z mistrzostw świata federacji IBA, po tym jak nie przeszła testu kwalifikowalności płci.

Kiedy sprawa stała się medialna, głos zabrał ojciec Khelif. – Oskarżenia pod jej adresem są niemoralne i niesprawiedliwe. Imane jest dziewczyną, która kocha sport od szóstego roku życia. Wtedy grała w piłkę nożną – powiedział.

– Krytyka i plotki mają na celu zdekoncentrowanie Imane. Nie chcą, aby była mistrzynią świata. Cały czas jej mówię, by udowodniła wszystkim, że się mylą i mam nadzieję, że ona uhonoruje Algierię, kraje arabskie i zdobędzie złoty medal. Jest naszym wzorem do naśladowania i chcemy być tacy, jak ona – dodał. Ojciec Khelif pokazał dziennikarzom akt urodzenia zawodniczki.

Teraz do kontrowersji wokół płci Khelif odniosła się Joana Nwamerue, bułgarska zawodniczka pochodząca z Nigerii. Pięściarka w tym roku była sparingpartnerką Khelif i miała okazje obserwować ją z bliska podczas treningów.

– Khelif ma jakieś wewnętrzne problemy. Ale jest mężczyzną. Będę się trzymać swoich słów, dopóki on/ona nie przeprowadzi testu, aby udowodnić światu, że on/ona jest kobietą. Ale wszyscy wiemy, że to się nie stanie – powiedziała Nwamerue.

Jak dodała zawodniczka, podczas kilku walk sparingowych Khelif zachowywała się bezczelnie. Poza tym Nwamerue nie ma wątpliwości, co do płci rywalki. – Dla mnie jest to mężczyzna. Męska siła. Męska technika, wszystko – dodała.

– Członkowie jej drużyny przyszli do mnie i powiedzieli: „Imane nie jest mężczyzną. Jest kobietą, po prostu mieszka wysoko w górach ze swoimi krewnymi, więc mogły nastąpić zmiany w jej testosteronie, chromosomach i tym podobnych rzeczach”. Ja i mój trener stwierdziliśmy, że to niemożliwe. Wszędzie są ludzie mieszkający w górach. To absurd – podkreśliła Nwamerue.

http://nczas.info/2024/08/16/sparingpartnerka-imane-khelif-przerwala-milczenie-mowi-o-plci-ja-i-moj-trener-stwierdzilismy-ze-to-niemozliwe/

#gender #sport #patologia #lgtb #transseksualizm

16

„Stop okaleczaniu dzieci”. Polska da odpór tęczowemu szaleństwu?nczas.info

Projekt ustawy przewidującej wprowadzanie zakazu tzw. tranzycji płci w odniesieniu do osób nieletnich trafi do prac w sejmowych komisjach zdrowia i praw człowieka – zdecydowała we wtorek sejmowa Komisja ds. Petycji.

Chodzi o petycję Ordo Iuris „Stop okaleczaniu dzieci”, do której został dołączony projekt nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Jego autorzy domagają się zakazu przeprowadzania zabiegów operacyjnych lub podejmowania innych działań medycznych u małoletnich w ramach tzw. tranzycji płci. Jak podkreślają, rośnie liczba takich „zabiegów” i liczba osób żałujących podjęcia takiej decyzji.

Członek zarządu Ordo Iuris Rafał Dorosiński podkreślił na wtorkowym posiedzeniu komisji, że celem inicjatywy jest ochrona dzieci, a projekt opiera się na najnowszych badaniach.

– To, co często nam się przedstawia jako osiągnięcie, jako wyraz pewnego postępu, tak naprawdę zostało już sfalsyfikowane przez szereg ośrodków badawczych w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Finlandii. Są to kraje, które przez pewien czas podchodziły w sposób bardzo liberalny do tego zagadnienia, otwierając możliwość przeprowadzenia tego typu zabiegów. Te same kraje w ostatnim czasie wycofują się z tej polityki – mówił.

– Istnieje szereg zafałszowań w debacie publicznej na ten temat. (…) Tożsamość transpłciowa jest zjawiskiem o charakterze przejściowym. Radykalna większość przypadków dzieci, nastolatków, które doświadczają tego typu zaburzeń, radzi sobie, te zaburzenia mijają u nich w sposób samoczynny z biegiem czasu. Podawanie im hormonów płciowych czy blokerów proces ten zahamowuje i nie pozwala na samoczynny powrót do naturalnej tożsamości płciowej – powiedział Dorosiński.

Do postulatów Ordo Iuris odniósł się poseł Platformy Obywatelskiej i wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu do spraw Równouprawnienia Społeczności LGBT+ Marcin Józefaciuk.

– To, co państwo złożyli, jest wręcz sprzeczne z ochroną dzieci, ze względu na to, że nie uwzględniają państwo tego, żeby wspomóc dziecko. Decyzja niepełnoletniego nie jest jego samodzielną decyzją, jeśli chodzi o uzgodnienie płci, bo tak powinniśmy mówić. (…) Mówią państwo, że badania są nierzetelne. Jeśli badania są nierzetelne, powinniśmy doprowadzić do tego, żeby powstała nowa ścieżka diagnostyczna, (…) żeby psychologowie, seksuolodzy, psychiatrzy mieli większy wpływ na to, czy będzie operacja dokonana – grzmiał.

– Nie sądzę, że powinniśmy wskazywać w kierunku zakazu. Jeśli już, to państwo powinni (…) wystosować wniosek o nową ścieżkę diagnostyczną – ocenił Józefaciuk.

Poseł partii Nowoczesna Krzysztof Mieszkowski stwierdził, że „politycy nie powinni w ogóle zabierać głosu i decydować o tym, kto kim ma być”. – To są decyzje poszczególnych osób, rodzin, dzieci również. Warto je traktować podmiotowo w naszej rzeczywistości – dodał.

Z takim stwierdzeniem nie zgodził się Rafał Bochenek (PiS). Jego zdaniem politycy są od tego, żeby w tego typu sprawach zabierać głos. Dodał, że to problem społeczny i zagrożenie, które z roku na rok narasta. Dlatego – mówił – należy przygotować takie przepisy, aby dzieci nie ponosiły konsekwencji błędnych i czasem pochopnych decyzji.

Wiceprzewodnicząca komisji, poseł Urszula Augustyn zwróciła uwagę, że zadaniem Komisji ds. Petycji jest poprawa stanu prawnego, a nie podejmowanie zmian systemowych, których wymaga inicjatywa ustawodawcza dotycząca tranzycji płci u dzieci.

– Proces, o którym rozmawiamy, jest procesem bardzo rozległym. To sytuacja, która nie tylko ma na celu samą biologiczną, medyczną zmianę płci, ale też szeroką gamę kwestii prawnych, które tutaj też trzeba wziąć pod uwagę (…) Absolutnie potrzebna jest tutaj od strony medycznej komisja zdrowia i od strony prawnej komisja praw człowieka – rekomendowała Augustyn.

Decyzją Komisji ds. Petycji petycja Ordo Iuris zostanie skierowana do Komisji Zdrowia i Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

http://nczas.info/2024/07/23/stop-okaleczaniu-dzieci-polska-da-odpor-teczowemu-szalenstwu/

#Polska #tranzycja #trans #gender #lgbt #dzieci

14

Rodzice nie zgodzili się na zmianę płci córki, więc państwo im ją odebrało. „Macie teraz syna”nczas.info

Władze Szwajcarii na ponad rok odebrały rodzicom ich córkę. Wszystko dlatego, że nie chcieli się oni zgodzić na zmianę płci swojego dziecka.

Szesnastolatka z Genewy została odebrana swoim rodzicom na ponad rok po tym, jak sprzeciwili się oni jej tranzycji.

Rodzice nie wyrażali zgody m.in. na podawanie córce blokerów dojrzewania i zgłaszali obawy przed podejmowaniem w jej sprawie pochopnych, częściowo nieodwracalnych i szkodliwych dla zdrowia decyzji.

Ich troska nie tylko spotkała się ze społeczną krytyką, ale także szkoła, do której uczęszczała nastolatka, wbrew ich woli rozpoczęła tranzycję społeczną swojej uczennicy.

Zdjęcie

Mowa tu m.in. o zwracaniu się do dziewczyny męskimi imieniem i stosowaniu wobec niej męskich zaimków.

Placówka próbowała także „edukować” rodziców. – Po prostu zaakceptujcie fakt, że macie teraz syna – mówili im przedstawiciele szkoły.

To jednak nie wszystko. Placówka nawiązała współpracę z państwową agencją opieki nad dziećmi Service de Protection des Mineurs (SPMI), a w sprawę włączyła się także finansowana przez rząd organizacja aktywistów transpłciowych Le Refuge.

Efektem wspólnych działań instytucji było odebranie rodzicom córki, do czego doszło w kwietniu 2023r.

Dziewczyna wyrokiem sądu została umieszczona w finansowanym przez rząd schronisku dla młodzieży. Państwo przejęło część władzy rodzicielskiej nad nastolatką, co umożliwiło rozpoczęcie procesu jej tranzycji.

Moment odebrania rodzicom dziecka przez państwo to szczyt etatyzmu i wchodzenia z butami w życie obywateli. Szczególnie, że rodzice kierowali się jedynie troską o zdrowie ich córki.

http://nczas.info/2024/07/23/rodzice-nie-zgodzili-sie-na-zmiane-plci-corki-wiec-panstwo-im-ja-odebralo-macie-teraz-syna/

#szwajcaria #zamordyzm #faszyzm #lewactwo #gender #lgbt #dzieci

15

Wstrząsające wyznanie Muska. „Mój syn Xavier nie żyje. Został zabity przez wirus woke”nczas.info

Elon Musk mówi szczerze o tranzycji swojego syna i zapowiada zdecydowane kroki przeciwko ruchowi „woke”.

W wywiadzie dla „Daily Wire”, przeprowadzonym przez Jordana Petersona, Musk mówi, że został „oszukany” i nakłoniony do podpisania zgody na podanie synowi Xavierowi leków blokujących dojrzewanie.

– Było dużo zamieszania i powiedziano mi: 'Xavier może popełnić samobójstwo’ – wyznał Musk, wyjaśniając, dlaczego ostatecznie zgodził się na „terapię” hormonalną syna. Peterson nazwał to „kłamstwem”, z czym Musk się zgodził, dodając: – To niewiarygodnie złe… ludzie, którzy to promują (zmiennopłciowość – red.), powinni trafić do więzienia.

Zdjęcie

Miliarder ujawnił, że nie został poinformowany o tym, iż blokery dojrzewania są w istocie „lekami sterylizującymi”. – Mój syn Xavier nie żyje. Został zabity przez wirus woke – mówi. Xavier, obecnie znany jako Vivian Jenna Wilson, zerwał wszelkie kontakty z ojcem.

To doświadczenie zmieniło perspektywę Muska i jego cele życiowe. – Przysiągłem zniszczyć wirus woke po tym wydarzeniu. Robimy już pewne postępy – kontynuował. W rozmowie nie pada to wprost, ale wielu sugeruje, że Musk kupił w tym celu m.in. Twittera (obecnie X), by skończyć z cenzurą i polityczną poprawnością na tym medium społecznościowym.

CZYTAJ TAKŻE: Elon Musk oskarża Komisję Europejską o szantaż. Unia chciała potajemnie zmusić go do cenzury X

Musk podkreśla, że ludzie powinni być w pełni świadomi konsekwencji decyzji o tranzycji płciowej. Zwraca uwagę na potencjalne problemy, takie jak bezpłodność i komplikacje zdrowotne wynikające z blokowania naturalnego procesu dojrzewania.

Miliarder kilkukrotnie powtórzył, że „stracił syna” na rzecz tego, co nazywa „wirusem przebudzonego umysłu”, czyli po prostu „wirusem woke”.

http://nczas.info/2024/07/23/wstrzasajace-wyznanie-muska-moj-syn-xavier-nie-zyje-zostal-zabity-przez-wirus-woke-video/

#musk #dzieci #smierc #gender #lgbt #trans #lewactwo

23

Chłopiec powiedział, że istnieją tylko dwie płcie. Interweniowali antyterroryścinczas.info

12-letni chłopiec powiedział w internecie, że „są tylko dwie płcie”, „jest gejem, a nie queer” i „nie ma czegoś takiego jak niebinarność”. Odwiedziła go grupa antyterrorystyczna Prevent mająca zapobiegać „radykalizacji”.

12-latek z South Tyneside w Anglii zamieścił w mediach społecznościowych serię filmików. Była to odpowiedź dla rówieśników, którzy twierdzili, że popiera on ideologię gender. „Jestem gejem, a nie queer” – oznajmił na nagraniu. W innym powiedział, że „nie ma czegoś takiego jak niebinarność”, a w szkole dodatkowo oświadczył – zgodnie z prawdą przecież – że istnieją dwie płcie.

Grupa Prevent reaguje

Jego własna szkoła postanowiła zgłosić działania ucznia agencji Prevent, antyterrorystycznej grupie, która ma zapobiegać radykalizacji i rozprzestrzenianiu się terroryzmu.

„Powiedzieli, że ryzyko radykalizacji (…) zwiększy się, gdy osiągnie wiek 13 lat i będzie mógł korzystać z mediów społecznościowych” – oznajmiła matka chłopca. Do domu rodziny zgłosili się ludzie z grupy Prevent, którzy przeprowadzili przesłuchanie. Zgodnie z ich słowami, miało istnieć ryzyko, że chłopiec dołączy do grupy „prawicowych ekstremistów”.

Oficerowie zasugerowali również, że chłopiec jest niezdrowo zafascynowany bronią, bo kiedyś na nagraniu demonstrował… zabawkowy łuk. W rozmowie z gazetą matka chłopca oskarżyła oficerów o podwójne standardy, gdyż incydenty antysemickie w szkole nie zostały w ten sposób ukarane (chłopiec jest z pochodzenia Żydem).

Wolnościowcy bronią 12-latka

Działacze promujący wolność słowa wystąpili w obronie 12-latka. „Jego spojrzenie na płeć jest tak dalekie od terroryzmu, jak to tylko możliwe” – powiedział Harry Miller.

„Wspieramy tego chłopca w obronie swoich przekonań i potępiamy nauczycieli oraz policję” – stwierdziła Kate Berker. Rada South Tyneside odmówiła komentarza.

http://nczas.info/2024/07/04/chlopiec-powiedzial-ze-istnieja-tylko-dwie-plcie-interweniowali-antyterrorysci/

#gender #lewactwo #zamordyzm #debile

23

Z maila

Ujawniono treść manifestu terrorystki LGBT

do mediów wyciekła wstrząsająca treść ukrywanego przez amerykańskie służby manifestu napisanego przez Audrey Hale - "transpłciową" kobietę, która wtargnęła do chrześcijańskiej szkoły w USA i zamordowała sześć osób, w tym troje 9-letnich dzieci. Pisaliśmy o tej sprawie rok temu. Opublikowany teraz manifest wskazuje na to, że przyczyną masakry było zaczadzenie umysłu kobiety ideologią LGBT, która zdestabilizowała jej psychikę. Z notatek terrorystki wynika, że im bardziej angażowała się w aktywizm LGBT, tym bardziej rosło w niej przekonanie, że odpowiedzią na istnienie normalności jest przemoc i nienawiść.

Poniżej publikujemy fragmenty zapisków tęczowej terrorystki aby pokazać, do czego prowadzi ideologia LGBT i obudzić Polaków do działania przeciwko deprawacji dzieci i młodzieży w naszym kraju.

Ujawniono manifest terrorystki LGBT [foto]

W marcu ubiegłego roku 28-letnia Audrey Hale wtargnęła z bronią do chrześcijańskiej szkoły podstawowej w Nashville. Za ofiary wybrała sobie bezbronne dzieci i ich nauczycieli. Na miejscu zamordowała troje 9-letnich dzieci i trzech pracowników szkoły. Hale została zastrzelona przez policjantów. Krótko po zamachu służby przeszukały jej dom znajdując zapiski Audrey Hale, w tym napisany przez nią manifest. Dokument ten został od razu utajniony przez amerykańskie służby i nie został udostępniony opinii publicznej.

Wszystko zmieniło się kilka dni temu, gdy za sprawą dziennikarzy z magazynu The Tennessee Star manifest terrorystki ujrzał światło dzienne. Audrey Hale okazała się aktywistką LGBT i "transpłciową" kobietą, która pod wpływem propagandy LGBT uważała, że jest chłopcem. Co znalazło się w jej zapiskach?

"Mój penis istnieje w mojej głowie. Przysięgam… jestem mężczyzną.”

Pisała Audrey Hale, wbrew swojej naturze, biologii i oczywistemu faktowi, że była kobietą. Hale przez lata nienawidziła swoich chrześcijańskich rodziców za to, że traktowali ją jak córkę, a nie jak chłopca. Hale dowiedziała się o istnieniu tzw. "blokerów hormonalnych", czyli preparatów hamujących proces dojrzewania szeroko reklamowanych wśród dzieci przez aktywistów LGBT. Dowiedziała się jednak o nich "za późno", tzn gdy przeszła już okres dojrzewania. Jak napisała w swoim pamiętniku, gdyby wcześniej wiedziała o istnieniu tego typu preparatów, to:

"Zabiłbym, żeby mieć takie środki."

Hale pisała także o tym, że symulowała sceny seksualne między lalkami płci męskiej, a pluszowymi zabawkami oraz robiła im zdjęcia. Jak sama przyznała:

„Jestem takim zboczeńcem. Za dużo czasu marnuję na takie fantazje."

Rano, w dniu ataku na szkołę, Audrey Hale zapisała w swoim pamiętniku:

"Dziś jest ten dzień. Wreszcie nadszedł. Nie mogę uwierzyć, że to już dzisiaj. Nie wiem jak to się stało, ale byłam w stanie dotrzeć do tego momentu. Jestem trochę zdenerwowana ale również podekscytowana, byłam podekscytowana przez ostatnie dwa tygodnie. Jestem gotowa. Mam nadzieję, że moje ofiary nie są gotowe. Niech Bóg pozwoli, aby mój gniew pokonał mój strach. Wszystko potrwa najwyżej 10 minut. Może potrwa 3-7 minut. To pójdzie szybko. Mam nadzieję, że zamorduje jak najwięcej osób. Jestem gotowa na śmierć."

Zaraz potem, Hale pojechała do chrześcijańskiej szkoły i zamordowała 6 osób, w tym troje 9-letnich dzieci.

Panie Marku, zamach przeprowadzony przez Audrey Hale na szkołę nie był spontaniczny. Był to planowany od tygodni akt terroru. To nie pierwszy tego typu przypadek. Informowaliśmy już o innych krwawych zamachach przeprowadzanych w USA przez "transpłciowe" osoby zainfekowane ideologią LGBT. Skąd biorą się tego typu przerażające wydarzenia?

Aktywiści i politycy radykalnej lewicy twierdzą, że całą winę za takie ataki ponosi... łatwy dostęp do broni palnej. Tyle tylko, że w USA dostęp do broni palnej od zawsze był łatwy (kiedyś nawet jeszcze łatwiejszy niż dzisiaj), a jeszcze kilkadziesiąt lat temu tego typu sytuacje jak masowa strzelanina, której celem jest zamordowanie jak największej liczby niewinnych osób w miejscu takim jak szkoła czy kościół, zdarzały się niezwykle rzadko. Coś musiało się zatem zmienić w społeczeństwie, moralności i kulturze. Co takiego?

„Nie wiadomo kim jesteś” – mówi człowiekowi propaganda LGBT. Może mężczyzną? Może kobietą? Może każdym po trochu? A może… nikim? Albo przedstawicielem jakiejś zupełnie innej „płci” (w ideologii LGBTQ+ jest ich już kilkadziesiąt, a ich liczba wciąż rośnie)? Jak w związku z tym powinieneś się zachowywać? Jak ubierać? Co powinieneś robić? Z kim się spotykać? Co czuć i co myśleć?

Człowiek, szczególnie młody, poddany tego typu indoktrynacji, zaczyna cierpieć na poważne zaburzenia tożsamości płciowej, co powoduje jego rozregulowanie psychiczne. Media od wielu lat donoszą o pladze samobójstw, depresji i chorób psychicznych wśród osób zainfekowanych propagandą LGBT. Zdaniem tęczowych aktywistów, jest to spowodowane takimi czynnikami jak brak tolerancji, „homofobia” czy brak akceptacji społecznej. Tyle tylko, że najwięcej problemów psychicznych u osób LGBT notowanych jest w tych rejonach świata, które już dawno przyjęły i wdrożyły u siebie postanowienia ideologii LGBT, gdzie większość społeczeństwa popiera i akceptuje „różnorodność” oraz gdzie w mediach można usłyszeć same pochwały na temat LGBT i homoseksualnego stylu życia.

Skąd więc zaburzenia, problemy, samobójstwa, depresje i rozchwianie emocjonalne? To konsekwencja odrzucenia podstawowych faktów biologicznych i antropologicznych na temat człowieka, porzucenia wiary i moralności, zainfekowania swojego umysłu ideologią LGBT oraz oddawania się sprzecznym z ludzką naturą praktykom homoseksualnym i transseksualnym. Do tego wszystkiego dochodzi odrzucenie moralności oraz prowadzenie trybu życia lansowanego przez media i rozmaitych celebrytów - konsumpcyjny styl życia, niechęć do obowiązków, "bezstresowe wychowanie" oraz liczne uzależnienia (od pornografii, technologii, internetu, smartfonów itp.). Dzieci i młodzież całymi godzinami wpatrują się w ekrany swoich smartfonów, karmiąc się propagandą i ideologią.

To wszystko jest przyczyną grzechów głównych. Zaczyna się od lenistwa, nieumiarkowania w jedzeniu i piciu oraz nieczystości. Właśnie temu pod wpływem propagandy ulegają społeczeństwa Zachodu, a w szczególności dzieci i młodzież. To wszystko prowadzi w konsekwencji do klęsk życiowych i zazdrości wobec tych, którym powodzi się lepiej, potem do gniewu aż w końcu do najważniejszego grzechu - pychy (ang. "pride).

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Trwa właśnie czerwiec, który w ideologii LGBT świętowany jest jako "miesiąc dumy gejowskiej". Słowo "duma" w języku angielskim tłumaczy się dokładnie tak samo jak "pycha" - słowem "pride". "Gay pride", czyli gejowska duma, to tak naprawdę "gejowska pycha", czyli wywyższenie się nad innych oraz nienawiść do wszystkiego, co normalne, dobre, piękne i zgodne z naturą. Przypadek Audrey Hale trafnie podsumował publicysta Grzegorz Górny:

„Do ojca i matki miała żal o to, że w dzieciństwie nie podali jej blokerów dojrzewania, czyli farmaceutyków hamujących rozwój płciowy. Proces jej radykalizacji zaczął narastać po zetknięciu się z ideologią gender. Wtedy pojawiła się w niej nienawiść. Z czasem zaczęła coraz bardziej nienawidzić siebie jako kobiety, swoich rodziców oraz całego świata, w którym istniały normy oparte na prawie naturalnym.”



#lpg #gender #lgtb

17

„Tak dla rodziny, nie dla gender”. Hołownia blokuje obywatelski projektnczas.info

Sejm przeprowadził w piątek pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy „Tak dla rodziny, nie dla gender” dotyczącego wypowiedzenia tzw. konwencji stambulskiej. Podczas dyskusji złożono m.in. wniosek o jego odrzucenie w pierwszym czytaniu. Głosowanie odbędzie się na następnym posiedzeniu Sejmu.

Sejm przeprowadził w piątek pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy „Tak dla rodziny, nie dla gender” dotyczącego wyrażenia zgody na wypowiedzenie przez Prezydenta RP Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tzw. konwencja stambulska) i zobowiązania rządu do zainicjowania prac nad międzynarodową konwencją praw rodziny.

W czasie dyskusji głoszono dwa wnioski – jeden o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu, a drugi o niezwłoczne przystąpienie do drugiego czytania, bez odsyłania projektu do komisji. Głosowanie na nimi odbędzie się na następnym posiedzeniu Sejmu w pierwszym bloku głosowań.

Przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Marek Jurek powiedział, że „konwencja stambulska tworzy poważne zagrożenie dla suwerenności Rzeczypospolitej jako najważniejszej wartości politycznej, ale również stwarza zagrożenie dla wychowania dzieci w każdej polskiej rodzinie”.

Zwrócił uwagę, że art 14. konwencji nakłada administracyjny, międzynarodowy nadzór nad polską edukacją publiczną. „Nie chcemy wdrażania młodych dziewcząt i chłopców do tzw. niestereotypowych ról płciowych. (…) Nie zgadzamy się, by Polska musiała spowiadać się przed Międzynarodowym Komitetem GREVIO” – oświadczył sprawozdawca.

Jak zaznaczył, „nie zgadzamy się na unieważnianie wychowawczych praw rodziny, na zawieszanie praw obywatelskich, najbardziej podstawowych swobód należnych rodzinie, które może być konsekwencją art. 4 tej konwencji, który mówi, że nic, co zostanie zrobione, w jej imię, nie może być traktowane jako dyskryminacja”.

Powiedział, że „art. 12 konwencji wskazuje, że należy wykorzeniać tradycję”. „Natomiast art. 17. dokumentu nakazuje wykorzeniania „najbardziej patologicznych, nacechowanych pogardą, wykorzystywaniem seksu dla przemocy, wzorów społecznych obecnych w kulturze masowej”, tylko nakazuje „przygotować dzieci, żeby sobie z nimi radziły.

Sylwia Bielawska (KO) złożyła wniosek formalny o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Zwróciła uwagę, że „co roku ponad 700 tys. kobiet doświadcza przemocy, a co gorsze ma ona charakter strukturalny i systemowy”. „Jest ona jednym z narzędzi dyskryminacji i wykluczenia społecznego, która uniemożliwia pełny rozwój” – powiedziała posłanka.

Oceniła, że powodem odrzucenia konwencji przez prawicę, jest dostrzeżenie w niej terminu gender, „który rzekomo podważa prawa przysługujące rodzinom”. Jako drugi powód wskazała wprowadzenie przez państwa, które ratyfikowały dokument edukacji seksualnej w szkołach, której zadaniem będzie przeciwdziałanie przemocy. Zastrzegła, że „nikt nie chce niszczyć ról w rodzinie, tym bardziej teraz, kiedy świat tak szybko się zmienia i nie ma tak wielu dobrych punktów odniesienia jakim jest właśnie rodzina”.

Anna Milczanowska (PiS) wnioskowała w imieniu klubu o skierowanie projektu do dalszych prac parlamentarnych w komisji. Zaznaczyła, że brak możliwości sprawdzenia zgodności tekstu konwencji z Konstytucją RP może prowadzić do wielu sporów i dyskusji. Zwróciła uwagę, że konwencja zawiera niejednoznaczne pojęcia, podważa tradycyjne wartości naszej narodowej tożsamości, w tym aksjologii prawa, a jego zapisy są nieskuteczne. Stwarza także „nadmierne ryzyko nadużywania procedur azylowych”.

„W polskim systemie prawnym, niezależnie od przepisów Konwencji Stambulskiej, istnieją mechanizmy zapewniające skuteczną walkę o prawa kobiet i umożliwiające przeciwdziałanie przemocy domowej” – powiedziała Milczanowska.

Podkreśliła, że zgodnie z najnowszymi danym Polska jest najbezpieczniejszym dla kobiet krajem w Europie.

Do tego twierdzenia odniosła się Ewa Schädler (Polska 2050) zwracając uwagę, że w naszym kraju istnieje problem przemocy wobec kobiet, natomiast z powodu tzw. +zmowy milczenia+ nie jest ona zgłaszana. Powołując się na dane resortu rodziny powiedziała, że „osoby doświadczające przemocy w rodzinie w większości przypadków nie szukają pomocy, a jeśli już to robią, to ofiary przemocy fizycznej, psychicznej i ekonomicznej i jest to maksymalnie 31 proc., zaś tylko 11 proc. ofiar przemocy seksualnej”.

Nazwała projekt „symbolem obłudy i podziałów”. Zapowiedziała, że jej klub wnosi o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

Jolanta Zięba-Gzik (PSL-Trzecia Droga) powiedziała, że „Polakom nie są potrzebne dyskusje światopoglądowe, ponieważ niszczą wspólnotę i zabierają czas potrzebny na rozwiązanie ważnych problemów”. Jak zaznaczyła, „prawa kobiet i prawa dzieci i ochrona przed przemocą są prawami fundamentalnymi, z którymi się nie dyskutuje”.

Anita Kucharska-Dziedzic (Lewica) oświadczyła, że „gender to nauka”. „Zmieniają się nauki społeczne, zmienia się stan prawa, nasza wiedza socjologiczna. Prawo kiedyś legalizowało możliwość zabójstwa człowieka, a dziś wyklucza taką sytuację.(…) „Kiedyś kobiety i dzieci, tak jak zwierzęta – wchodziły w skład majątku mężczyzny” – zwróciła uwagę posłanka Lewicy.

„Nie wiem, czy Marta Lempart nadal nie może mówić, że Ordo Iuris jest finansowane z Moskwy, czy już może. (…) Sprzeciw wobec Konwencji Stambulskiej to sprzeciw kultury moskiewskiej, putinowskiej, kultury Wschodniej, której przykład mamy na Ukrainie, gdzie gwałt traktowany jest jako metoda wojenna” – powiedziała Kucharska-Dziedzic.

Zwróciła uwagę, że w polskim prawie istnieje coś takiego, jak +gwałt małżeński+”. Zgoda na obcowanie nie jest zgodą dożywotnią, tylko zgodą wyrażaną w każdej chwili od nowa” – powiedziała posłanka Lewicy.

Wspomniała, że w Norwegii nie ginie ani jedno dziecko w ciągu roku z rąk swoich rodziców, tymczasem w naszym kraju – do 50 dzieci”. Zastrzegła, że wbrew temu, co mówi prawica w Polsce, „w Skandynawii nie jest więcej przemocy wobec kobiet, tylko jest ona zgłaszana, bo kobiety czują się bezpiecznie”.

Oceniła, że „polskie rozwiązania są nieskuteczne”. „Niebieska karta nie jest obowiązkowa ani dla sprawcy przemocy ani dla osoby pokrzywdzonej, więc nie spełnia swojej roli” – stwierdziła posłanka Lewicy.

Zwróciła także uwagę, że „Fundusz Sprawiedliwości przejęty przez Zbigniewa Ziobrę wykluczył organizacje kobiece pomagające ofiarom przemocy domowej”. „W moim województwie zamiast 1800 kobiet – ofiar przemocy domowej z funduszu skorzystało tylko 200” – powiedziała Kucharska-Dziedzic. Jak zaznaczyła, „prawica ukrywa skalę przemocy wobec kobiet i dzieci”.

Michał Wawer (Ruch Narodowy) zapowiedział, że klub Konfederacji opowie się za wypowiedzeniem Konwencji Stambulskiej. Zaznaczył, że „są tylko dwie płcie biologiczne. Każdy człowiek rodzi się kobietą lub mężczyzną i nie da się tego zmienić”. Ocenił, że „chirurgiczna zmiana płci jest jedynie okaleczeniem człowieka, która nie zmienia jego płci”.

Powiedział, że pojęcie gender wykorzystywane jest do wprowadzenia lewicowej ideologii. „Jest wytrych do forsowania kolejnych zmian prawnych i kolejnych decyzji finansowych” – powiedział poseł.

Jarosław Sachajko (Kukiz’15) pytał, czy mamy wykluczyć stereotypy matki, stereotyp macierzyństwa? Ocenił, że „Europa wymiera w wyniku braku afirmacji małżeństwa i macierzyństwa”.

Marek Jakubiak zwrócił uwagę, że „także mężczyźni podlegają przemocy domowej, ale 90 proc. z nich tego nie zgłasza”.

Minister równości Katarzyna Kotula podkreśliła, że „walka z przemocą powinna łączyć posłów ponad podziałami politycznymi”. Przyznała, że wiele dobrych zmian zostało wprowadzonych w tym zakresie za rządów PiS. Zastrzegała, że „mogło do tego dojść, ponieważ obowiązywała konwencja stambulska, która była konsekwentnie wdrażana”.

„Tak dla rodziny. Tak dla kobiet. Tak dla ochrony osób doświadczających przemocy – kobiet, dzieci i mężczyzn. Natomiast jesteśmy Nie dla przemocy; Nie dla dyskryminacji. Nie dla skrajnie ideologicznych i niebezpiecznych propozycji wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej” – zaznaczyła. Powiedziała, że zapisy dokumentu nastawione są m.in. „na politykę równościową względem kobiet i mężczyzn”.

„Jako +rząd 15 października+ potępiamy wszelkie formy przemocy wobec kobiet i przemocy domowej” – zaznaczyła. Zapowiedziała, że „w ramach rządowego programu przeciwdziałania przemocy konsekwentnie w kolejnych latach będziemy zwiększać budżet i finansowanie, tak aby móc postawić diagnozę, jakich rozwiązań w systemie brakuje, kierować dobre kampanie społeczne i stworzyć całościowy systemem wsparcia”.

Zwróciła uwagę, że jednym z elementów przyczyniających się do przemocy domowej jest alkohol. „Dlaczego nie zrobiliście nic przez ostatnie osiem lat, żeby walczyć z nadmiernym spożyciem alkoholu, żeby walczyć z reklamami alkoholu w internecie?” – zapytała obecną opozycję Kotula.

Zaapelowała także, aby „nie używać sformułowania +ofiara+, ponieważ stawia to osoby mające za sobą trudne doświadczenia w roli niższej, słabszej”.

Projekt ten wpłynął do Sejmu w grudniu 2020 r. Podpisało się pod nim 150 tys. obywateli.

W przygotowanie projektu zaangażowane były Chrześcijański Kongres Społeczny oraz Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Konwencja Rady Europy z 2011 r. o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tzw. konwencja stambulska) ma chronić kobiety przed wszelkimi formami przemocy oraz dyskryminacji. Konwencja zakłada, że istnieje związek przemocy z nierównym traktowaniem, a walka ze stereotypami i dyskryminacją sprawiają, że przeciwdziałanie przemocy jest skuteczniejsze.

Konwencję podpisało 45 państw i UE, ratyfikowały ją 34 kraje. Polska podpisała konwencję w grudniu 2012 r., a ratyfikowała w 2015 r.

W lipcu 2020 r. ówczesny premier Mateusz Morawiecki skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności konwencji stambulskiej z konstytucją uzasadniając, że „w dyskusji publicznej wiele osób formułuje poważne zarzuty w stosunku do konwencji stambulskiej (…) że godzi ona w nasz porządek prawny, że ma ideologiczne podłoże, niewłaściwie definiuje realne źródła przemocy wobec kobiet i nie dostarcza skutecznych narzędzi do walki z przemocą domową”.

#lpg #gender #rodzina #lgbt #lewactwo

http://nczas.info/2024/02/09/tak-dla-rodziny-nie-dla-gender-sejm-blokuje-obywatelski-projekt/

20

Nowe szkockie przepisy prawa "gender" będą zamykać rodziców. 🏴󠁧󠁢󠁳󠁣󠁴󠁿 🌈 👨‍👨‍👦youtu.be

Lewicowi szkoccy dygnitarze, planują wprowadzenie nowych przywilejów dla ideologii LGBTPQ+. Dzieciom którym wydaje się, że są innej płci niż ta którą mają, nie będzie można tłumaczyć im błędu. To głównie uderzy w rodziców otumanionych dzieci, których będzie można nawet zamykać, gdy "nie dostosują" się do chorych przepisów.

W tle jak zwykle pedofilskie drapieżniki korzystające z sytuacji i dziecięcej dezorientacji.

Zdjęcie

Rodowity szkot opowiada o planowanych pomysłach i orze je. Mimo specyficznego dialektu warto posłuchać.

Można się spodziewać, że w Polsce rząd PO-KO będzie dążył do podobnych rozwiązań, wnioskując po wzmożonej jego aktywności wobec przywilejów dla LGBTPQ+.

-----------------------------------------------------------------

http://youtu.be/nHOJpc3uxSA?si=rGYze5c_iQfBVK5-

-----------------------------------------------------------------

#prawo #szkocja #lgbterror #lgbtp #totalitaryzm #pedofilia #gender #zboczenia

27

Podpaski i tampony w męskich toaletach w bazach wojskowych. Wszystko z pieniędzy podatników

Kanadyjska „inkluzywność” wkracza na nowy poziom. Od teraz w męskich toaletach w wojsku muszą znaleźć się tampony i podpaski. Wszystko, naturalnie, dla „miesiączkujących osób”.

W wydanej przez Kanadyjski Urząd ds. Zatrudnienia i Rozwoju Społecznego dyrektywie nakazano dostarczenie zestawów higienicznych dla „miesiączkujących osób” we wszystkich miejscach pracy i obiektach wojskowych podlegających regulacjom federalnym. Bazy wojskowe w Kanadzie były zobowiązane do wywiązania się z tego do 15 grudnia.

Kanadyjski rząd stawia na postępacką ideę inkuzywności. W związku z tym chce, by państwo – czyli podatnicy – zapewniło produkty menstruacyjne wszystkim pracownikom sektora publicznego – bez względu na ich „płeć”.

Z drugiej strony kanadyjska armia ma spore problemy kadrowe. Według Departamentu Obrony Narodowej, w Kanadyjskich Siłach Zbrojnych brakuje 16 tys. osób. Mimo zarobków rzędu 10-20 tys. dolarów kanadyjskich, brakuje ochotników. Braki kadrowe panują także wśród oficerów medycznych, operatorów w marynarce wojennej oraz specjalistów w lotnictwie, łączności i zaopatrzeniu

http://nczas.info/2023/12/17/podpaski-i-tampony-w-meskich-toaletach-w-bazach-wojskowych-wszystko-z-pieniedzy-podatnikow/

#lpg #gender #lgbt #lewackiespierdolenie

8

ci od razu biorą sie za dzieci, zero zaskoczenia

#bekazlewactwa #lewica #gender #wybory

42

Dziewczyna zniszczona przez kłamstwo tranzycjiyoutube.com

Kobieta nieodwracalnie okaleczona na całe życie w imię ideologii opowiada o tym jak działają tzw. terapie zmiany płci.

Zdjęcie

"Poradnia powinnna pomóc osobie chorej psychicznie, a nie afirmować jej żądania".

"Po gwałcie szukałam fraz >>nie chcę być traktowana jak dziewczyna<<. Nie szukałam jeszcze wtedy zmiany płci, ale szukałam innych dziewczyn, które są takie jak ja. Szukając fraz >>chcę być traktowana jak chłopak<<, >>nie chcę być traktowana jak dziewczyna<< wyszukiwarka zwracała mi link do Niebieskiego Forum. Było to największe forum społeczności transseksualnej w tym czasie. Zarejestrowałam się z czystej ciekawości, powolutku wsiąkałam w tę ich narrację i dowiadywałam się jak łatwo jest przeprowadzić tranzycję. Osoby na forum wyrażały satysfakcję z podjętych kroków, które przybliżały je wizualnie do płci przeciwnej"

http://www.youtube.com/watch?v=81Js9QtlX1s

#trans #tranzycja #zmianaplci #pospieszalski #afirmacjatv #nibieskieforum #gender #icd10

14

ICD11 - WHO zmienia klasyfikację chorób i zaburzeń - pedofilia będzie teraz normalna i zdrowa?afirmacja.info

http://www.youtube.com/watch?v=Cu5fEUhR7yA

'''Nie wiadomo ile razy trzeba by było dopuścić się molestowania, aby w końcu pedofilem zostać. W domyśle: istnieje nieszkodliwa pedofilia, która zaburzeniem nie jest, o ile ktoś nie przejawia stałych zachowań, nie uzewnętrznia swoich uczuć lub nie odczuwa z ich powodu dyskomfortu, o co dość nietrudno. Taką rzeczywistość pragnie stworzyć w Polsce WHO. Wzywamy do akcji protestacyjnej!'''

http://afirmacja.info/2023/09/17/nieszkodliwa-pedofilia-jaki-swiat-chce-nam-zgotowac-who/

#icd11 #who #pedofilia #gender #stopicd11 #afirmacja #pospieszalski #gavi #cepi #billgates #pedofile

14

UWAGA! Za zakłócenie seansu czytania przez drag queens dzieciom genderowych lektur można trafić do więzienia

Prokurator w Rennes zażądał dla mężczyzny, który „zakłócał” czytanie dla dzieci organizowane przez drag queens, kary roku więzienia i grzywny w wysokości 45 000 euro. Proces odbył się we wrześniu przed sądem w Rennes i ostatecznie zażądano wyroku „tylko” 6 miesięcy więzienia.

#zboczency #lgbt #gender

http://nczas.com/2023/09/14/uwaga-za-zaklocenie-seansu-czytania-przez-drag-queens-dzieciom-genderowych-lektur-mozna-trafic-do-wiezienia/

9