Polska specjalność: speedruny zaostrzania prawa na kanwie pojedyńczych medialnych wypadków.

Zdjęcie

(skriny z wczorajszego TVPInfo)

#tvp #tvpinfo #wypadek #wypadki #brd #pociag #pociagi #sokolnikisuche #prawo #klimczak

13

TO NIE MOJA RĘKA! - Wiceszef prokuratury zatrzymany za jazdę po alkoholu. Stracił prawo jazdy i został zawieszonynczas.info

Zastępca prokuratora rejonowego Bydgoszcz-Południe, Dominik M., usłyszał zarzut prowadzenia motocykla w stanie nietrzeźwości. Do zdarzenia doszło 6 września 2026 roku w Białych Błotach pod Bydgoszczą, a sprawę, po uchyleniu immunitetu przez Sąd Najwyższy, przejęła Prokuratura Krajowa.

Do zatrzymania doszło po interwencji świadków. Jak ustalił „Fakt”, prokurator wracał ze zlotu motocyklistów, po czym podjechał do lokalnego sklepu, gdzie kupił kolejny alkohol i zaczął go spożywać. Pracownik placówki, widząc, że mężczyzna zamierza ponownie wsiąść na motocykl, wezwał policję i zatrzymał kluczyki do pojazdu, uniemożliwiając mu odjazd.

Przybyli na miejsce funkcjonariusze nie mogli zbadać mężczyzny alkomatem, ponieważ Dominik M. odmówił poddania się takiemu badaniu. Został wówczas przewieziony do szpitala w Bydgoszczy, gdzie pobrano mu krew. Trzykrotne badanie przeprowadzone przez Instytut Genetyki Sądowej w Bydgoszczy wykazało obecność alkoholu etylowego w stężeniach odpowiednio 1,10 promila, 0,97 promila oraz 0,88 promila.

We wtorek, 8 września, po uzyskaniu zgody Sądu Najwyższego na pociągnięcie prokuratora do odpowiedzialności karnej, prokurator z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej przedstawił Dominikowi M. zarzut prowadzenia motocykla w stanie nietrzeźwości. Za ten czyn grozi kara pozbawienia wolności do trzech lat. Podejrzany złożył wyjaśnienia, jednak nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.

Jednocześnie wiceszef prokuratury stracił prawo jazdy na czas trwania postępowania. Zawieszono go też w czynnościach służbowych na okres sześciu miesięcy.

Dominik M. członkiem stowarzyszenia prokuratorów „Lex Super Omnia”. W przeszłości publicznie krytykował zmiany w prokuraturze wprowadzane przez byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.

http://nczas.info/2026/09/09/wiceszef-prokuratury-zatrzymany-za-jazde-po-alkoholu-stracil-prawo-jazdy-i-zostal-zawieszony/

#prokuratura #alkohol #prawo

13

Chcą stworzyć system, w którym decyzję zapadają od razu, arbitralnie. A możliwość odwołania do sądu to, oczywiście twoje prawo obywatelu, ale sankcja decyzji działa od samego początku. To nie przypadek, to dizajn.

Tak właśnie było w ustawie wdrażającej DSA, tak samo "Lex szarlatan". Modus operandi ustawodawcy jest taki sam w Polsce. Przykład idzie z zachodu

Poniżej właściwy tekst z X.



Zdjęcie

Wystarczy dziesięć linijek

Jak UE odbiera ludziom środki do życia bez oskarżenia, bez przesłuchania i bez wyroku

W grudniu 2025 roku pewien mężczyzna w Brukseli nie mógł już kupić chleba.

Żaden sąd go nie skazał. Żadna prokuratura nie postawiła mu zarzutów. Nie został nawet przesłuchany. Dowiedział się o tym z Dziennika Urzędowego.

Jacques Baud. Szwajcar. Pułkownik Sztabu Generalnego w stanie spoczynku. Wcześniej pracował w wywiadzie swojego kraju, później w Organizacji Narodów Zjednoczonych, a w 2014 roku dla NATO na Ukrainie. Dziś pisze książki o tej wojnie. Książki, które wielu osobom się nie podobają. I nie muszą.

15 grudnia 2025 roku Rada Unii Europejskiej umieściła go na liście sankcyjnej. Uzasadnienie zajmuje dziesięć linijek. Miał być „tubą prorosyjskiej propagandy”.

Dziesięć linijek. Tyle.

To, co nastąpiło później, było czystym horrorem:

Zablokowane konta. Zablokowana karta. Zakaz dokonywania na jego rzecz jakichkolwiek płatności — także przez przyjaciół. Żadnej pensji, żadnego honorarium, żadnej umowy wydawniczej. Zakaz wjazdu do całej UE i wyjazdu z niej. Mieszka w Brukseli. Utknął tam.

Przez siedem tygodni ludzie, których wcześniej nie znał, przynosili mu co tydzień żywność. Na początku lutego 2026 roku władze pozwoliły mu następnie „ze względów humanitarnych” opłacać czynsz i jedzenie z własnych pieniędzy.

Ze względów humanitarnych. Z jego własnych pieniędzy.

Szwajcaria nigdy nie przejęła tej sankcji. Mimo to szwajcarskie banki i ubezpieczyciele wypowiedzieli mu umowy. Lista działa również tam, gdzie w ogóle nie powinna obowiązywać — szwajcarscy bankierzy już dawno siedzą głęboko w dupie UE.

Można by teraz wyniośle powiedzieć: „To szwajcarska sprawa”.

Nie jest.

Hüseyin Doğru. Urodzony we Frankfurcie nad Menem. Obywatel Niemiec. Dziennikarz z Berlina. Od maja 2025 roku znajduje się na takiej liście.

Zablokowane konta. Zakaz pracy. Zakaz wyjazdu. Na życie pozostawiono mu 506 euro miesięcznie. Jego redakcja musiała zostać zamknięta. Ma troje małych dzieci.

Następnie bank zablokował również konta jego żony. Później także konta jego matki, emerytki. Uzasadnienie: rzekoma „relacja kontrolna”.

Sąd Administracyjny w Kolonii nie znalazł ku temu żadnych konkretnych przesłanek. Władze nie wniosły nawet środka odwoławczego.

Zatrzymajmy się przy tym na chwilę: w Niemczech w 2025 roku zamrożono oszczędności emerytki, ponieważ jej syn jest dziennikarzem.

Kto o tym decyduje?

Nie sędzia. Gremium. Niepubliczne. Bez wysłuchania osoby, której sprawa dotyczy. I jednogłośnie.

Jednogłośnie oznacza: Niemcy się na to zgodziły.

Jeżeli ktoś uważa, że to jednorazowy wypadek, niech przeczyta stenogram Federalnej Konferencji Prasowej z 17 grudnia 2025 roku. Zastępca rzecznika rządu oświadczył tam, że wszyscy, którzy „działają na tym polu”, muszą liczyć się z tym, że również ich to spotka.

To nie było ostrzeżenie przed nadużyciem. To była zapowiedź.

A jaki jest zarzucany czyn?

W języku rozporządzenia brzmi on: „wspieranie lub inne ułatwianie” skoordynowanej manipulacji informacyjnej.

Czy każda odmienna opinia nie „ułatwia” czegoś?

To nie jest czepianie się słów. To pytanie o to, czy istnieje granica. Wyraźna, możliwa do przewidzenia wcześniej granica między opinią, którą wolno mieć, a taką, za którą można stracić konto i środki do życia. Jeśli ktoś potrafi odnaleźć ją w tym sformułowaniu, niech ją pokaże.

I jest jeszcze coś, co powinien wiedzieć każdy, kto teraz spontanicznie chciałby pomóc: osoba, która w Niemczech przekazuje osobie znajdującej się na liście pieniądze, mieszkanie lub pracę, ryzykuje na podstawie § 18 niemieckiej ustawy o handlu zagranicznym i płatnościach (Außenwirtschaftsgesetz) karę od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. W podstawowym typie czynu nie przewidziano grzywny. Od lutego 2026 roku obowiązuje to od sekundy opublikowania sankcji — wcześniejszy dwudniowy okres ochronny został zniesiony. A więc natychmiast stajesz się przestępcą, jeśli pomagasz osobie objętej sankcjami UE. W średniowieczu istniało coś podobnego. Ludzi ogłaszano banitami. Każdy mógł ich wówczas bezkarnie zabić.

System, który czyni pomoc sąsiedzką przestępstwem, oddalił się od celu, dla którego został pierwotnie stworzony: wymierzenia sankcji oligarchom i ludziom czerpiącym zyski z wojny.

Co dzieje się teraz

Była sędzia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości uważa ten system sankcji za niezgodny z Kartą praw podstawowych UE oraz Europejską Konwencją Praw Człowieka.

Baud zaskarżył decyzję w Luksemburgu, sprawa T-169/26. Takie postępowania trwają latami. Z żadnego aktu prawnego nie wynika, z czego ma żyć przez te lata.

Na tym właśnie polega cała konstrukcja — roszczenie o dostęp do wymiaru sprawiedliwości zostało w swoim zasadniczym zakresie odebrane osobom znajdującym się na liście. Mają zostać pozbawione wszelkich środków dostępnych w państwie prawa, aby ujawnić, że totalitaryzm już się rozpoczął w postaci ośmiornicy UE, a wszystkie osiągnięcia cywilizowanego społeczeństwa mają odtąd zostać wyrzucone za burtę wobec wszystkich, których arbitralnie ogłoszono „wrogami państwa”.

Przypominam sobie moją wycieczkę klasową w 1988 roku, zaledwie rok po tym, jak udało nam się opuścić NRD po złożeniu wniosku o zgodę na wyjazd. Wszyscy uczniowie z mojej klasy mogli przekroczyć granicę do Berlina Wschodniego. Kiedy nadeszła moja kontrola paszportowa na Friedrichstraße (miałem wtedy 16 lat), dwóch funkcjonariuszy straży granicznej złapało mnie i oznajmiło: „Jest pan wrogiem państwa Niemieckiej Republiki Demokratycznej”. Obaj nauczyciele gimnazjalni to słyszeli — żaden nie zareagował. Patrzyli, jak mnie odprowadzają, po czym kontynuowali swoją wycieczkę klasową. Ludzie znajdujący się na liście sankcyjnej musieli mieć podobne, surrealistyczne poczucie.

Ingerencja następuje natychmiast, a ochrona prawna — celowo — przychodzi ekstremalnie późno. Znacznie później. A do tego czasu wszystko już znika — zawód, dochód, reputacja.

Sedno

Nie trzeba podzielać poglądów Jacques’a Bauda. Nie trzeba podzielać ani jednego z nich.

Właśnie o to chodzi.

Wolność słowa dla opinii, które nam się podobają, nic nie kosztuje i niczego nie dowodzi. Państwo prawa poznaje się po tym, jak traktuje ludzi, których poglądy uważa za godne pogardy.

Dziesięć linijek. Żadnego sędziego. Żadnego wyroku. Żadnego konta — i zniszczone życie.

Kto uważa to za dopuszczalne, powinien odpowiedzieć na jedno pytanie:

Jakie dziesięć linijek ktoś musiałby napisać o tobie?

http://x.com/i/status/2094504879037329832

#prawo #subtelnarosyjskapropaganda #uniaeuropejska

22

Gdy morderstwo było "legalniejsze". 😎 💀 🔫youtu.be

Co usprawiedliwia zamordowanie kogoś w biały dzień? Oprócz obrony osobistej przed atakiem ofc.

Był taki czas w historii u$a, że zamordowanie kogoś było akceptowalne (lata 1800 - 1950) - wiązało się to z specyficznym warunkiem... cudzołóstwem.

Zdjęcie

Mąż który przyłapał swoja połówkę z obcym w łóżku miał absolutne prawo zabić skurwysyna chędożącego jego żonę. Paradoksalnie to prawo nie było skodyfikowane, jednak wszyscy się go trzymali.

Było ono tak głęboko zakodowane w DNA społeczeństwa, że nawet był przypadek murzyna który przyłapał swoją czarną z białasem. A gdy białas skończył z dziurą w głowie wypuszczono murzyna. Dziś wypuszczają takich za "opresjonowany" kolor skóry nawet gdy nie ma okoliczności... ale to inna bajka.

----------------------------------------------

http://youtu.be/urO6oX1peI0?si=Ki7CZx6YNyABgaI7

----------------------------------------------

#ciekawostki #historia #prawo #usa #podcast

6

Francja jako pierwsze państwo w Europie wprowadza zakaz mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15tego roku życia. Zakaz wchodzi w życie 01.09 dla nowych kont i 01.01.2027 dla już istniejących (mają być usunięte). Prawo nie przewiduje żadnych kar dla nastolatków ani rodziców, to platformy mają wdrożyć system. Jak oni chcą to zrobić? Ni chuja nie mam pojęcia.

W ustawie jest też rozszerzenie zakazu używania telefonów w szkołach na gimnazja i licea, w podstawówkach już od jakiegoś czasu jest zakaz.

#francja #prawo #internet

19

Mam wrażenie, że w tej chwili zwierząt egzotycznych w Polsce w zupełności nie można posiadać. Łukasza Chamioło donosiciele pragną zniszczyć, a współczesna depopulacyjna ekologia dąży do tego, aby ludzie nie mieli prawa do kontaktu z tymi zwierzętami.

Czy istnieją jakieś petycje, które bronią praw posiadaczy zwierząt egzotycznych? Jeśli nie otrzymam odpowiedzi, po raz kolejny to wstawię.

#zwierzeta #libertarianizm #prawo #pytanie #zwierzetaegzotyczne

10

Lex Szarlatan przyjęte przez sejm (UD207)gazetaprawna.pl

Zdjęcie

Ustawa penalizuje m.in.:


rozpowszechnianie informacji wprowadzających w błąd w zakresie zdrowia, czyli promowanie niesprawdzonych metod leczenia lub podważanie terapii uznanych za skuteczne i oparte na dowodach naukowych



Środowiskiem, które zgłaszały największe zastrzeżenia były osoby zajmujące się ziołolecznictwem, ale też (niestety w jednym worku - homeopatią). Warto jednak przypomnieć, że podczas Pandemii™ „promowaniem niesprawdzonych metod” było leczenie kaszlu dostępnymi od lat środkami, a „podważaniem terapii uznanych za skuteczne” – mówienie o istnieniu ryzyka genoterapii m-RNA i wytykanie błędów w ocenie skuteczności (później skuteczność oficjalnie stopniała). Właściwie to każde przeprowadzenie ponownego badania skuteczności preparatu/metody leczniczej (np. po upływie czasu) jest „podważaniem”.

ZA: KO, Lewica, Centrum i Razem

PRZECIW: Konf

WS: PiS

http://politykazdrowotna.com/artykul/232-glowy-za-n2399562

http://www.gazetaprawna.pl/prawnik/legislacja/artykuly/11245955,lex-szarlatan-2026-kary-dla-pseudomedykow-nowe-przepisy.html

#plandemia #prawo

15

Ojcowie którzy nie chcą swoich dzieciyoutu.be

http://youtu.be/Ntm32QrwGRw

...było o aborterkach, dziś o mężczyznach, którzy namawiają do aborcji i makabryczna historia sprzed kilku lat...

Był to dla mnie dotąd najtrudniejszy w nagrywaniu odcinek, co chyba będzie słychać...

Nie ma nic gorszego i bardziej niedopuszczalnego od krzywdzenia dzieci...

#meninizm #manosfera #dzieci #polityka #prawo #aborcja #redpill #blackpill #rodzina #Polska #wydarzenia

5

Proces Brauna. Główna oskarżycielka wyłączona z przesłuchania? „Skandal, piramidalna bzdura” [VIDEO]x.com

http://x.com/marek_skalski1/status/2070399931081179386

http://x.com/marek_skalski1/status/2070400482636394663

http://x.com/marek_skalski1/status/2070404441916817527

http://x.com/marek_skalski1/status/2070417376554648023

http://x.com/marek_skalski1/status/2070406150772625691

W warszawskim sądzie odbyła się kolejna rozprawa z udziałem Grzegorza Brauna. Głównym tematem rozprawy była dziś tzw. choinka LGBT. Natomiast Magdalena Gudzińska-Adamczyk złożyła wniosek o wyłączenie jej z przesłuchania w roli świadka, choć ona jest główną oskarżycielka w tym procesie.

Przed sądem Grzegorz Braun powiedział, że „cieszy się”, że może „uczestniczyć w działaniach, które są dobre i zbożne”.

– Z pożytkiem dla naszych rodaków Polaków. Dlatego, że tutaj, przed tym sądem, prawda wychodzi na jaw – powiedział Grzegorz Braun.

Wspomniał też o wniosku „głównej fałszywej oskarżycielki” Gudzińskiej-Adamczyk o to, by „w ogóle nie była przesłuchiwana w tej sprawie”. Zgromadzeni wówczas krzyczeli „skandal” i „hańba”.

– Jest niewątpliwie skandalem samo tak bezczelne złożenie takiego wniosku – ocenił lider KKP.

O wniosku szerzej mówił poseł Roman Fritz. We wniosku chodzi o wyłączenie Guzińskiej-Adamczyk z przesłuchiwania przez sąd, co Fritz określił mianem „skandalu”.

– Skandal w tym, że wniosek od głównej osoby oskarżającej o to, żeby ona w ogóle nie musiała zeznawać jako świadek, to jest absolutna, piramidalna bzdura – podkreślił Fritz.

Kwestia pojawiła się także w trakcie rozprawy.

– I co sąd decyduje w sprawie bezczelnego wniosku o odstąpienie od przesłuchania mojej głównej fałszywej oskarżycielki? – zapytał Braun.

– To już sygnalizowałem, jak to będzie na części niejawnej na poprzednim terminie. A dzisiaj to uszczegółowię po przesłuchaniu świadków – odpowiedział sąd.

Sędzia ostatecznie poinformował o powołaniu biegłego, który wyda opinię o stanie zdrowia psychicznego Gudzinskiej-Adamczyk.

Jeśli chodzi o rozprawę, dotyczyła ona głównie sprawy tzw. choinki LGBT. Zeznawała m.in. sędzia Beata Morawiec, była szefowa stowarzyszenia Themis. Zeznania były w formie zdalnej i miały miejsce problemy ze słyszalnością. Jak twierdziła podczas zeznań Morawiec, „bańki”, tj. bombki były „piękne”, ale nie pamięta, gdzie je kupowano ani jaka była wartość bombek i choinek.

Zarówno obrona Brauna jak i sam polityk próbowali ustalić, na jakiej podstawie sędzia Morawiec zarzuca Braunowi działanie z pobudek chuligańskich. Ostatecznie kobieta przyznała, że nigdy z Grzegorzem Braunem nie rozmawiała, a to z kolei oznacza, że nie może znać jego intencji.

http://nczas.info/2026/06/26/proces-brauna-glowna-oskarzycielka-wylaczona-z-przesluchania-skandal-piramidalna-bzdura-video/

#braun #sad #choinka #prawo

10