Norweska telewizja przeprasza za nazwanie Marszu Niepodległości „nazistowskim pochodem”kresy.pl

Norweska telewizja publiczna NRK w środę opisała Marsz Niepodległości jako „nazistowski”, za co przeprosiła dwa dni później po interwencji ambasady RP w Oslo i Polskiej Agencji Prasowej oraz licznych skargach Polonii. Mimo korekty w programach na stronie internetowej nadawcy nadal dostępny jest artykuł opisujący wydarzenie jako największy w Europie marsz nacjonalistów oraz przywołujący okrzyki o Polsce wolnej od LGBT i ograniczenia praw dla Ukraińców.

12 listopada w porannym paśmie publicystycznym norweskiej telewizji publicznej NRK warszawski Marsz Niepodległości został określony jako „marsz nazistowski”, co wywołało reakcję Polaków mieszkających w Norwegii, lawinę skarg do instytucji nadzorujących media oraz interwencję polskiej ambasady w Oslo.

W jednym z programów informacyjnych NRK pokazano relację z wydarzeń 11 listopada w Warszawie, opatrzoną paskiem „nazimarsjer i Polen”, tłumaczonym jako „marsze nazistowskie w Polsce”.

W relacjach portalu MojaNorwegia.pl dotyczących odbioru materiału NRK w środowisku polonijnym podkreślono, że „Dla wielu Polaków mieszkających w Norwegii był to szok i poczucie niesprawiedliwości, które natychmiast wywołało reakcję w polonijnych grupach”. W tym samym tekście opisano, że „W komentarzach dominowały emocje: złość, zawód, a także potrzeba jasnego sprzeciwu wobec takiego przedstawienia Polski. Wielu komentujących zwracało uwagę, że przeciętny Norweg – nieznający polskich realiów – może po prostu uznać, że Marsz Niepodległości jest wydarzeniem o charakterze skrajnie ekstremistycznym” — czytamy w tekście.

W późniejszej części artykułu zwrócono uwagę na sposób doboru języka przez norweską telewizję, zaznaczając, że „Wielu komentujących zwróciło uwagę na jeszcze jeden aspekt: NRK nie odważyłaby się użyć tak ostrego określenia wobec innych grup narodowych czy etnicznych. Dlaczego? Bo Polacy nie wyjdą niszczyć ulic, nie stworzą realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego. A skoro nie ma ryzyka – można użyć mocniejszego, bardziej sensacyjnego sformułowania” — oceniono w artykule.

Po emisji materiału w polskich grupach w Norwegii natychmiast zaczęto udostępniać linki do składania skarg do redakcji NRK, do rady nadzorującej media publiczne, do norweskiej komisji etyki medialnej oraz do polskiej ambasady w Oslo, co przerodziło się w opisywaną przez media lawinę skarg po relacji telewizji NRK z 11 listopada.

Interwencję podjęła ambasada RP w Oslo, która zwróciła się do norweskiej telewizji o sprostowanie sformułowania odnoszącego się do Marszu Niepodległości, przy czym podkreślano, że NRK nie odpowiedziała jeszcze na ten wniosek. Równolegle Polska Agencja Prasowa zwróciła się do szefa informacji NRK z pytaniem, dlaczego w relacji Marsz Niepodległości został określony mianem „nazistowskiego”.

W odpowiedzi na pytania PAP Ole Eivind Henden wyjaśnił stanowisko stacji, stwierdzając: „Użyte określenie nie jest oceną NRK tego, czym był ten marsz. Oba nasze narody znajdowały się pod okupacją nazistowską. Nietrudno zrozumieć, jakie uczucia budzi takie wyrażenie. Termin „marsz nazistowski” był nieuzasadniony i NRK przeprasza za jego użycie” — powiedział szef informacji NRK. PAP poinformowała w piątek, iż publiczny nadawca przyznał się do błędu i przeprosił za sposób przedstawienia warszawskiego marszu.

Na stronie internetowej stacji NRK opublikowano obszerny materiał poświęcony wydarzeniom 11 listopada, zatytułowany: „Prezydent Polski poprowadził największy w Europie marsz nacjonalistów” — taki tytuł nadano relacji na portalu norweskiej telewizji. W tekście tym znalazł się m.in. opis, że „polski premier został nazwany ze sceny zdrajcą. Tłumy krzyczały, że chcą Polski wolnej od LGBT i ograniczenia praw dla Ukraińców” — czytamy w tekście.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/norweska-telewizja-przeprasza-za-nazwanie-marszu-niepodleglosci-nazistowskim-pochodem/

#Polska #norwegia #marszniepodleglosci #lewackifaszyzm #propaganda

10

#polska #ukraina #ukraincy

Tam jest dużo Ukraińców z Akcji "Wisła", jakoś na Dolnym Śląsku (północy), gdzie są Łemkowie, którzy nie poczuwają się do bycia Ukraińcami nie ma takich chorych akcji.

Akcja "Wisła" to było komunistyczne zło z opóźnionym zapłonem. Nieskutecznie została wykonana.

5

Dużo się mówi o tym, że #niemcy tuszują skalę ataków dokonanych przez inżynierów.

Tymczasem #polska i nasi bracia #ukry #ubogacaniekulturowe

video: http://files.catbox.moe/td5n87.mp4

Zdjęcie

13

Korona Brauna ALARMUJE. „Żydowski faszyzm wkracza do Polski”. Rząd Tuska przygotował strategięnczas.info

„Żydowski faszyzm wkracza do Polski” – alarmuje KKP w stanowisku dotyczącym rządowej „Krajowej Strategii przeciwdziałania antysemityzmowi i wspierania życia żydowskiego na lata 2025-2030”.

Jak informowaliśmy, rząd zaprojektował uchwałę ws. przyjęcia „Krajowej Strategii przeciwdziałania antysemityzmowi i wspierania życia żydowskiego na lata 2025-2030”. Jej celem jest „przeciwdziałanie zjawisku antysemityzmu”. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej:

Do rządowego projektu odniosło się stanowczo ugrupowanie Grzegorza Brauna. KKP ostrzega, że „żydowski faszyzm wkracza do Polski”.

„Konfederacja Korony Polskiej stanowczo sprzeciwia się zapisom projektu uchwały Rady Ministrów w sprawie przyjęcia dokumentu 'Krajowa Strategia przeciwdziałania antysemityzmowi i wspierania życia żydowskiego na lata 2025-2030′ (dalej: KS). KKP traktuje rządowy dokument jako bardzo groźny, bo realizujący politykę światowego lobby żydowskiego – przeciwko interesowi państwa i narodu polskiego” – czytamy w opublikowanym stanowisku KKP.

Wskazano, że „próba wprowadzenia go w życie nosi więc znamiona zdrady narodowej”. Następnie partia ocenia, że „należy umieścić KS w szerszym kontekście”.

„W KS główną rolę pełni tzw. robocza definicja antysemityzmu IHRA, ze strony polskiej wstępnie przyjęta w 2016 roku przez rząd Beaty Szydło, a ostatecznie przez ministra kultury Piotra Glińskiego w 2021 roku. Brzmi ona: 'Antysemityzm to określone postrzeganie Żydów, które może się wyrażać jako nienawiść do nich. Antysemityzm przejawia się zarówno w słowach, jak i czynach skierowanych przeciwko Żydom lub osobom, które nie są Żydami, oraz ich własności, a także przeciw instytucjom i obiektom religijnym społeczności żydowskiej.’ Diaspora żydowska uczyniła z tej 'definicji’ rdzeń swojego programu supremacji, wokół którego utkano szczegółowy program podporządkowania sobie narodów. Program przyjął ostateczną wersję w 2018 roku podczas odbytej w Wiedniu konferencji 'An end to Anti-Semitism!’ (’Koniec z antysemityzmem!’)” – napisano w stanowisku KKP.

Wskazano następnie, że pod programem podpisali się Armin Lange, Ariel Muzicant, Dina Porat, Lawrence H. Schiffman i Mark Weitzman.

„Oryginał dokumentu został opublikowany w języku angielskim, przy wsparciu New York University, Tel Aviv University i University of Vienna. Jego druk sfinansował Mosze Kantor, prezydent Europejskiego Kongresu Żydów, przy współudziale kancelarii Federalnej Republiki Austrii. W dokumencie zawarto drobiazgowy katalog zaleceń, który można streścić jednym zdaniem: narzućmy gojom realizację naszych interesów za ich własne pieniądze i ich własnymi rękami. Właściciele praw autorskich nie udzielili polskiemu wydawcy zgody na tłumaczenie i publikację dokumentu. Wydawca dokonał więc jego omówienia, które jest dostępne na stronie 3dom.pro pt. 'Mędrcy Syjonu. Nowe otwarcie’. Każdy kto się z nim zapozna, co stanowczo polecamy, ten zorientuje się, że punkty katalogu nie mają charakteru postulatów, ale dyrektyw” – podkreśla KKP.

„Pośród nich znajduje się na przykład wymóg, by poszczególne państwa przeznaczyły ze swojego budżetu 0,02 proc. PKB rocznie na zwalczanie tzw. antysemityzmu, zaś każda organizacja wydatkowała minimum 1 proc. swoich środków na ten sam cel. Nota bene: Konfederacja Korony Polskiej nie zamierza spełniać tych życzeń” – zaznaczono.

Następnie oceniono, że rząd KO „przystąpił do wykonywania tego szczegółowego katalogu zupełnie niesłychanych uzurpacji żydowskich, podsuwanych przez lata nieżydowskim narodom z hucpiarską bezczelnością”. KS „ma uruchomić znaczne środki finansowe i skierować wiele instytucji publicznych – od policji po placówki naukowe PAN – na tory walki z urojonym 'antysemityzmem'” oraz „stworzyć nowe instytucje – o charakterze donosicielskim”.

„Szeroki zakres postulowanych poczynań na rzecz obcego, roszczącego sobie prawo władcze nad Polską lobby, obejmujący bez mała wszystkie dziedziny życia, na które posiada wpływ państwo polskie – jest całkowicie bezprecedensowy. Dlatego czujemy się w obowiązku ostrzec Rodaków i zaapelować: Żydowski faszyzm zagraża naszemu porządkowi prawnemu, Polacy, nie pozwólmy na to” – podsumowano.

http://nczas.info/2025/11/13/korona-brauna-alarmuje-zydowski-faszyzm-wkracza-do-polski-rzad-tuska-przygotowal-strategie/

#Polska #zydostwo #goje

19

Prądem go jebać tak samo jak platformę 😎

#kaczor #swieto #polska

17

DEJ I DEJ, KOŃCA NIE MA - Media: Ukraina może otrzymać Strykery zakupione przez Polskękresy.pl

Ukraiński portal Defense Express analizuje, czy plany Polski dotyczące zakupu amerykańskich Strykerów mogą przełożyć się na dodatkowe wsparcie sprzętowe dla Ukrainy.

Według ukraińskiego portalu Defense Express, rozważane przez Polskę pozyskanie amerykańskich transporterów opancerzonych Stryker może mieć wpływ na przyszłe dostawy pojazdów dla armii ukraińskiej. Portal przypomina, że Pentagon planuje zmniejszyć liczbę brygad w Europie i sprzedać część wykorzystywanego tam wyposażenia państwom sojuszniczym.

W związku z tym Polska złożyła zapytanie dotyczące zakupu transporterów Stryker M1126, mimo że w kraju produkowane są własne pojazdy Rosomak. Według Defense Express ta decyzja wywołała debatę w Polsce, jednak może mieć swoje uzasadnienie, także w kontekście wsparcia wojskowego na Ukrainie.

W analizie wskazano, że ewentualne pozyskanie Strykerów umożliwiłoby Polsce szybkie zastąpienie przestarzałych BWP-1 z epoki zimnej wojny, a jednocześnie potencjalnie pozwoliłoby na przekazanie starszych pojazdów stronie ukraińskiej. Portal zauważa jednak, że rozwiązanie to nie cieszy się dotąd poparciem w Polsce.

Defense Express rozważa również możliwość zakupu Strykerów bezpośrednio z przeznaczeniem dla Sił Zbrojnych Ukrainy, zwłaszcza że sprzęt ten jest już wykorzystywany przez ukraińskie wojska powietrznodesantowe.

Portal podkreśla, że wszystkie dotychczasowe informacje opierają się wyłącznie na nieoficjalnych doniesieniach. Część polskich parlamentarzystów przygotowuje zapytania do rządu, co może przynieść dodatkowe wyjaśnienia w najbliższym czasie.

W niedzielę na platformie X analityk Bartłomiej Kucharski zasugerował, że Polska może być zainteresowana zakupem używanych transporterów Stryker z amerykańskich nadwyżek sprzętowych. Według niego pomysł miał się narodzić w Pentagonie w ramach reorganizacji sił zbrojnych USA. „Pomysł na Strykery (i nie tylko) ponoć jest iście genialny. W ramach wzmacniania SZ USA Hegseth wpadł na pomysł zredukowania niektórych brygad, w tym części sił w Europie, ale tak, żeby odsprzedać localsom część masy upadł… spadkowej. No i już pierwszy chętny na to jest. Trudno się domyślić, o kogo może chodzić, ale podpowiem, że w klapie marynarki nosi zieloną koniczynkę, a że chłop jest bardzo kontaktowy, to zapytanie puścił już parę tygodni temu” – napisał Kucharski.

Krytycznie o pomyśle wypowiedział się również analityk Jarosław Wolski. „Jeżeli tak będzie, to słowo »niesmak« będzie niedopowiedzeniem obok słowa »skandal«. To już lepiej dogadać się z Finami trzeci raz w historii i dalej klepać Rosomaki (spojler alert: nie jest to takie proste, bo AMV zastępowany jest nową platformą), jeżeli mamy mieć Strykery zajechane po Amerykanach jako »zapchajdziurę«, to jest to pomysł gorzej niż zły” – ocenił.

http://kresy.pl/wydarzenia/media-ukraina-moze-otrzymac-strykery-zakupione-przez-polske/

#Polska #upadlina #militaria

12

Robert Lewandowski rozświetlił polskimi barwami narodowymi nowojorski Empire State Building

Zdjęcie

W poniedziałek wieczorem piłkarz Robert Lewandowski jako pierwszy w historii Polak symbolicznie rozświetlił polskimi barwami narodowymi legendarny nowojorski drapacz chmur Empire State Building. Wyraził dumę z faktu, że jest Polakiem.

Gwiazdor FC Barcelony nazwał wydarzenie w przeddzień Święta Niepodległości wielkim przeżyciem. Jak dodał, jest szczęśliwy, że może uczestniczyć w tej uroczystości.

– Jestem dumny, że jestem Polakiem, jestem dumny, że mogę reprezentować nasz kraj niezależnie od tego, gdzie się znajduję, niezależnie od tego, gdzie gram. Zawsze wiem o tym, że robię to dla naszej ojczyzny. (…) Powinniśmy wszyscy razem świętować naszą niezależność. Cieszmy się – mówił Lewandowski, który przybył do Nowego Jorku z żoną.

Piłkarz dokonał wewnątrz gmachu symbolicznego zapalenia świateł dużej makiety Empire State Building. Na zewnątrz wierzchołek wieżowca automatycznie zapłonął biało-czerwonymi barwami chwilę później, dokładnie o zmierzchu, o godz. 16:42 (22:42 polskiego czasu).

http://nczas.info/2025/11/11/robert-lewandowski-rozswietlil-polskimi-barwami-narodowymi-nowojorski-empire-state-building-video/

#Polska #lewandowski

16

Waldemar Łysiak z Orderem Orła Białego. Chce się napisać w końcu. Jeśli ktoś nie zna "Rzeczpospolitej kłamców" i "Salonu 2" czy "Stulecia kłamców" to natychmiast niech bierze się za czytanie.

http://niezalezna.pl/polska/waldemar-lysiak-kawalerem-orderu-orla-bialego-to-niezwykly-zaszczyt-zdjecia/556345

#polska

16

Niemieckich mediów nie przerażają przybysze z nożami. Przeraża ich polski Marsz Niepodległościnczas.info

Coroczny Marsz Niepodległości w Warszawie stał się jedną z największych demonstracji politycznej prawicy na świecie – pisze we wtorek niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Jak dodaje, uczestnikami marszu są głównie wykształceni mężczyźni o prawicowych poglądach.

Warszawski korespondent „FAZ” Stefan Locke pisze, że oficjalnym powodem marszu jest upamiętnienie rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach zaborów. Przypomniał, że tradycja tych pochodów sięga lat 80. w komunistycznej Polsce.

Jak podkreśla Locke, w 2011 roku marsz „doznał przechyłu”, gdy kontrolę nad nim przejęły „ugrupowania skrajnie prawicowe” – Młodzież Wszechpolska i ONR – w celu „propagowania nacjonalistycznych i antyeuropejskich haseł. Marsz stał się magnesem dla nacjonalistów z całej Europy i sceną czasem brutalnych starć” – czytamy w „FAZ”.

Obecnie organizatorem wydarzenia jest stowarzyszenie, które stawia sobie za cel „obronę polskiej tożsamości, suwerenności i narodowych interesów oraz chrześcijańskiego porządku” – pisze Locke. Zaznacza, że w ostatnich latach marsz przebiegał w znacznej mierze pokojowo.

„Stał się największą coroczną demonstracją w Polsce i jedną z największych regularnie organizowanych demonstracji politycznej prawicy na świecie” – dodaje dziennikarz „FAZ”. Oprócz uczestników pragnących zademonstrować przywiązanie do Polski marsz przyciąga „prawicowych radykałów, przeciwników aborcji, homofobów i antysemitów, którzy swoim wojowniczym zachowaniem i pełnymi nienawiści hasłami odciskają piętno na wizerunku demonstracji”.

Autor zwrócił uwagę na wyniki badań prowadzonych przez zespół Polskiej Akademii Nauk pod kierownictwem dra Piotra Kocyby, który od 2019 r. przeprowadza ankietę wśród uczestników marszu. Wynika z nich, że ponad dwie trzecie uczestników to mężczyźni, ich średni wiek to 45 lat, a dwie trzecie z nich ma ukończone studia wyższe. Ponad 90 proc. uczestników interesuje się polityką i ma jednoznacznie prawicowe preferencje partyjne; 97 proc. deklaruje poparcie dla PiS lub Konfederacji. Preferują wolny rynek zamiast państwa socjalnego i mają raczej konserwatywne niż liberalne poglądy w sprawach socjalnych.

„Marsz jest demonstracją wykształconej, zorientowanej narodowo warstwy średniej” – cytuje Kocybę „FAZ”. „Wielu uczestników traktuje marsz jak symboliczną reakcję na rząd, który uważany jest za »obcy« czy wręcz »wrogi«”, przez co demonstracja staje się „wentylem” dla negatywnych emocji odczuwanych w reakcji na niekorzystne, zdaniem uczestników, zmiany polityczne.

http://nczas.info/2025/11/11/niemieckich-mediow-nie-przerazaja-przybysze-z-nozami-przeraza-ich-polski-marsz-niepodleglosci/

#Polska #marszniepodleglosci #niemcy #antypolonizm

12

Dzisiaj nad Wisłą tubylcy będą pierdolić cały dzień o niepodległości państwa polskiego, aby od jutra z głową schowaną w piasek wrócić do wykonywania wszystkich samobójczych dyrektyw nadsyłanych przez IV Rzeszę brukselską (w innym wypadku będą kary i sankcje)

#polska #4konserwy

16

Nie wymaga zbędnego opisu, komentarza...

DZIŚ, JUTRO, ZAWSZE! - Suwerenność - Wolnność - Niepodległość.

P O L S K A

Kultura - Tradycja - Tożsamość

#polska

17

Kto dzisiaj na marszu niech podniesie rękę!

Ja dziś debiutuję. Ileś razy się przymierzałem i dziś przyszła w końcu Kryska na Matyska. Jakby co to dozooo.

#polska #patriotyzm

13

#polska swietoniepodleglosci #warszawa

Tylko dla przypomnienia. Prezydent wawy Czosnkowski razem z rudym premierem wymyślili w tym roku zakaz latania dronami nad obchodami uroczystości.

Wszystko argumentując rzekomym "bezpieczeństwem" - jak zwykle. Czemu tak?

Zdjęcie

Jak można sobie przypomnieć z lat poprzednich największym niebezpieczeństwem dla uczestników marszu 11.11 w wszystkich poprzednich latach byli kolejno:

- policja

- lewackie bojówki

- mainstrimowe media próbujące obrzydzić Polakom marsz na wszelkie sposoby

Czym więc tu zawiniły drony. Nie wiem, ale są spekulacje.

Dotąd nagrania z wysokości pokazywały faktyczny przebieg marszy, można było określić dzięki ich zdjęciom faktyczną ilość uczestników (zwykle zaniżaną przez media i „oficjalne kanały”). Zapewne będzie też można uchwycić ruchy policji albo prowokatorów którzy, dziwnym zbiegiem okoliczności mogli by się nagle schować za policyjnymi kordonami.

Jak zwykle budzi w tym roku podejrzenie, czemu władze miasta nagle przewidziały remont chodników (z usypanymi stertami kostki) czy tez utrudniły dojazd do warszawy w tym okresie.

Warto tez przypomnieć że aparat władzy sądowniczej w ostatnim czasie też jest mocno opanowany przez pionki rządu tuSSka.

-----------------------------------------------------

Jak zwykle o tej porze roku, która tak bardzo uwiera w dupę antypolaków, mogę jedynie przypomnieć kilka dobrych rad.

- uważajcie na policyjnych przebierańców w kominiarkach (czasem by się rozpoznać mają kolorowe szarfy na ramieniu)

- nagrywajcie działania policji i pajacow z tęczowymi szmatami

- starajcie się nie sprowokować (akurat to truizm)

- a jak bym miał drona to i tak nagrywał bym cały przebieg gdzieś z góry (o ile nie było by mi go szkoda bo psy pewnie będą mieć sprzęt do zakłócania)

20

#ukraina #polska

A Panczenko narzeka, że Polacy za mało dają potrzebującym dzieciom z Ukrainy...

9

Agencja Bloomberg pisze o „wrogości wobec Ukraińców” w Polsce, „przestępstwach z nienawiści” i „pękającej solidarności”kresy.pl

Amerykańska agencja Bloomberg opublikowała w niedzielę obszerny materiał, w którym przedstawiła Polskę jako kraj coraz bardziej „wrogo nastawiony” do obywateli Ukrainy. Artykuł opisuje pojedyncze incydenty i zestawia je z politycznymi napięciami wokół wsparcia dla Kijowa, sugerując, że w Polsce narasta fala „dyskryminacji i przestępstw z nienawiści” wobec uchodźców z Ukrainy.

Według Bloomberga, „pęknięcia w solidarności” z Ukrainą stają się coraz bardziej widoczne, a wsparcie społeczne dla uchodźców „spadło z 94 do 48 procent”. Autorzy tekstu przytaczają historię kobiety z Ukrainy, która w warszawskim tramwaju miała zostać obelżywie potraktowana przez pasażera, co ma być dowodem na zmianę nastrojów społecznych. „Najbardziej uderzające było to, że nikt nie zareagował” – cytuje portal Ołeksandrę Iwaniuk, która od lat mieszka w Polsce.

Zdaniem medium, „polska gospodarka rozkwitła dzięki pracy Ukraińców”.

Bloomberg powołuje się też na dane polskiej policji, według których w 2024 roku odnotowano 651 przypadków przestępstw wobec obywateli Ukrainy, a w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy bieżącego roku – 477. Amerykańska agencja przywołuje również komunikat rzecznika praw obywatelskich o „rosnącej liczbie aktów dyskryminacji i mowy nienawiści wobec Ukraińców”.

W tekście wielokrotnie podkreślono, że w Polsce ma się szerzyć narracja o „niewdzięcznych Ukraińcach”, a niechęć wobec uchodźców jest – zdaniem rozmówców Bloomberga – wzmacniana przez „prawicowych polityków” i „rosyjską propagandę”. Cytowana analityczka Olena Babakowa mówi, że niektórzy Polacy nie potrafią zaakceptować Ukraińców, którzy nie chcą pracować „za wszelką cenę”.

Amerykańska redakcja stawia tezy o rzekomym „odwróceniu fali solidarności”, które nastąpiło po inwazji Rosji na Ukrainę. „Atmosfera bardzo wyraźnie zmieniła się w kierunku wrogości i agresji” – podsumowuje Iwaniuk, cytowana w tekście.

Bloomberg łączy przy tym zmieniające się nastroje z polityką władz. W artykule wymienia prezydenta Karola Nawrockiego, który – jak pisze agencja – „wyraża sceptycyzm wobec aspiracji Ukrainy do NATO i UE” oraz oskarża Ukraińców o nadużywanie systemu socjalnego. W opinii Bloomberga, Polska – choć wciąż kluczowa dla pomocy wojskowej dla Kijowa – coraz bardziej skupia się na „realpolitik obrony kraju”.

Cały materiał utrzymany jest w tonie pokazującym Polskę jako kraj, w którym „solidarność z Ukrainą słabnie”, a społeczne napięcia przeradzają się w „akty wrogości”.

http://kresy.pl/wydarzenia/agencja-bloomberg-pisze-o-wrogosci-wobec-ukraincow-w-polsce-przestepstwach-z-nienawisci-i-pekajacej-solidarnosci/

#Polska #upadlina

10

Ukraiński portal o inicjatorze Rzezi Wołyńskiej: „legendarny dowódca”kresy.pl

Zdjęcie

Ukraiński portal Espreso przedstawia Kłyma Sawura jako „wybitnego dowódcę UPA”, jednocześnie odrzucając odpowiedzialność za zbrodnie na ludności polskiej na Wołyniu.

Portal Espreso opublikował materiał dotyczący Kłyma Sawura, jednego z kluczowych dowódców UPA na Wołyniu w czasie II wojny światowej. Artykuł przedstawia go jako jedną z najbardziej wyróżniających się postaci ukraińskiego podziemia oraz organizatora zbrojnego oporu w regionie.

W tekście podano, że Dmytro-Roman Klaczkiwski, znany pod pseudonimem Kłym Sawur, miał zapisać się w historii jako jeden z twórców Ukraińskiej Powstańczej Armii. Został on opisany jako „legendarny dowódca UPA w obwodzie wołyńskim” oraz postać szczególnie znacząca dla kształtowania struktur podziemia.

Zacytowano portal Last Bastion, według którego „dzięki wybitnym zdolnościom organizacyjnym i umiejętnościom dowódczym Klaczkiwskiego powstańcy zdołali siłą wyzwolić całe rejony Wołynia spod okupantów”.

Ukraiński portal twierdzi, że przypisywanie Sawurowi odpowiedzialności za masowe mordy na polskiej ludności cywilnej jest – w ocenie portalu – „fałszywą narracją” stworzoną przez sowieckie służby specjalne. Według tej interpretacji to służby ZSRR miały „sfabrykować” tezę o jego udziale w organizacji Rzezi Wołyńskiej.

Warto w tym miejscu zauważyć, że w artykule z lipca 2025 roku (artykuł wybielał innego ukraińskiego zbrodniarza Romana Szuchewycza), ten sam portal wskazuje, że Kłym Sawur jest głównym, odpowiedzialnym Rzezi Wołyńskiej: „głównym inicjatorem czystek międzyetnicznych po stronie ukraińskiej mógł być Dmytro Klaczkiwski, dowódca UPA na Wołyniu” – pisał portal Espreso.

W czerwcu 1943 roku „Kłym Sawur” miał wydać rozkaz wymordowania wszystkich Polaków w obwodach objętych działalnością UPA. Według szacunków historyków, do końca czerwca 1943 roku na Wołyniu zginęło od 9 do 15 tysięcy Polaków. Potem akcja miała przyspieszyć.

„Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu […]” – pisał w czerwcu w tajnej dyrektywie Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur”, dowódca oddziałów UPA w tym rejonie. – „Tej walki nie możemy przegrać i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi”.

W artykule nie odniesiono się do ustaleń polskich i międzynarodowych historyków, według których to właśnie Kłym Sawur, jako dowódca okręgu UPA-Północ, był jednym z głównych organizatorów zbrodni na ludności polskiej na Wołyniu w latach 1943–1944.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukrainski-portal-o-inicjatorze-rzezi-wolynskiej-legendarny-dowodca/

#ludobojstwo #wolyn #upadlina #Polska #mordercy #historia

10

Jak powszechnie wiadomo, żydom w Polsce nadawano nazwiska od dnia tygodnia Np poniedziałek, środa czy niedziela, często z końcówką ski, lub dla beki nazwiska znanych osób Polaków np pisarzy

#zydzi #Polska

8

Żaden „antysemita” się nie prześliźnie. Żydowska propaganda, monitoring mediów i skuteczniejsze karanienczas.info

Rząd Tuska pochylił się nad losem Żydów w Polsce i zaprojektował uchwałę ws. przyjęcia dokumentu, który nosi miano „Krajowej Strategii przeciwdziałania antysemityzmowi i wspierania życia żydowskiego na lata 2025-2030”. Oto, co znalazło się w rządowym projekcie.

„Krajowa Strategia przeciwdziałania antysemityzmowi i wspierania życia żydowskiego na lata 2025-2030” to dokument programowy, który definiuje „priorytety aktywności rządu w obszarze przeciwdziałania zjawisku antysemityzmu”. Projekt został opracowany przez resort sprawiedliwości – z udziałem MSWiA, MEN, MNiSW, MKDiN, MSiT, uczelni wyższych oraz Narodowego Instytutu Wolności. Nie ma charakteru legislacyjnego – zaznaczono.

Wśród celów rządowego projektu znalazło się m.in.: „budowanie świadomości na temat specyfiki zjawiska antysemityzmu oraz związanych z nim zagrożeń”.

W praktyce miałoby to oznaczać prowadzenie badań i analiz „dotyczących stanu świadomości społecznej na temat antysemityzmu w Polsce”, a następnie opracowanie wytycznych dot. definiowania przejawów antysemityzmu – oczywiście „oparte na wiedzy naukowej o charakterystyce antysemickich uprzedzeń w Polsce”.

„Antysemityzm” – szerokie pojęcie

Rząd chciałby także przeprowadzenia kampanii społecznej na temat „antysemityzmu i związanych z nim zagrożeń” oraz na temat jego zwalczania i „wspierania życia żydowskiego w Polsce”. Dodatkowo „edukowani” w tym temacie mieliby być politycy, urzędnicy i inne kategorie osób zatrudnionych w sektorze publicznym. Pojawia się w tym kontekście m.in. promocja definicji IHRA „jako narzędzia do zwalczania antysemityzmu”. A definicja ta jest niezwykle szeroka.

Przypomnijmy, że Polska pod rządami PiS, w październiku 2021 roku, uznała tę definicję. Resort kultury, kierowany wówczas przez Piotra Glińskiego, podkreślał, że „Polska jako członek Międzynarodowego Sojuszu na rzecz Upamiętnienia Holokaustu (International Holocaust Remembrance Alliance – IHRA) poparła w 2016 r. przyjęcie przez Sojusz roboczej prawnie niewiążącej definicji antysemityzmu”.

Dodano też, że nasz kraj uznał „roboczą prawnie niewiążącą definicję antysemityzmu IHRA za ważny i oczywisty punkt odniesienia w przeciwdziałaniu temu zjawisku”. Definicja ta została przyjęta 26 maja 2016 roku.

„Antysemityzm to określone postrzeganie Żydów, które może się wyrażać jako nienawiść do nich. Antysemityzm przejawia się zarówno w słowach, jak i czynach skierowanych przeciwko Żydom lub osobom, które nie są Żydami, oraz ich własności, a także przeciw instytucjom i obiektom religijnym społeczności żydowskiej” – czytamy w definicji IHRA.

Więcej przestępstw antysemickich

Ponadto rząd Tuska chce uczynić Polskę krajem „bez przestępstw motywowanych antysemityzmem”. Z tego powodu aparat państwowy ma skuteczniej ścigać „przestępstwa o charakterze antysemickim”.

W tym celu Rada Ministrów postuluje:

„Zwiększenie skuteczności karania i przeciwdziałania przestępstwom o charakterze antysemickim na poziomie Policji i Prokuratury oraz wsparcie sytuacji ofiar”.

„Zwiększenie skuteczności karania i przeciwdziałania przestępstwom o charakterze antysemickim na poziomie sądownictwa”.

„Zapewnienie właściwej ochrony przed przestępstwami o charakterze antysemickim w polskim prawie”.

„Usprawnienie procedur monitorowania i gromadzenia danych na temat przestępstw o charakterze antysemickim”.

W projekcie wprost założono „zwiększenie liczby wszczynanych przez Policję dochodzeń oraz prowadzonych przez Prokuraturę postępowań dotyczących przestępstw o charakterze antysemickim poprzez zwiększenie świadomości i wiedzy wśród policjantów i prokuratorów na temat specyfiki takich przestępstw, uzyskiwanych dzięki właściwym szkoleniom, dystrybucji materiałów informacyjnych oraz kontaktom z przedstawicielami mniejszości żydowskiej w Polsce”.

A zatem można założyć, że definicja przestępczego „antysemityzmu” ma się poszerzyć. Pod tym kątem ma być przeanalizowana praktyka sądów wobec takich przestępstw w ciągu ostatnich 10 lat. Policja i resort sprawiedliwości mają nieustannie monitorować statystyki dotyczące takich przestępstw i związanych z nimi postępowań.

Swoją rolę w tym procesie mają także odegrać „sygnaliści”, bowiem rząd chce informować obywateli, jakie procedury obowiązują przy zgłaszaniu takich przestępstw, a także ma szkolić organy ścigania z potrzeb i sytuacji ofiar lub zgłaszających.

„Stosowanie Wytycznych Prokuratora Generalnego w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa motywowane uprzedzeniami, w szczególności w zakresie legitymacji do składania zawiadomień z art. 256, 257 czy 119 KK oraz właściwej kwalifikacji określonych czynów jako spełniających znamiona przestępstw określonych w tych przepisach prawa, jak również podnoszenie świadomości w polskiej Policji w tym obszarze” – czytamy dalej.

Co więcej, ma zawiązać się międzynarodowa współpraca w obszarze wymiany wiedzy i doświadczeń orzeczniczych, w tym przede wszystkim dobrych praktyk. Sądy mają też pozyskiwać „wiedzę ekspercką” od „kompetentnych, specjalizujących się w tej tematyce biegłych”.

Żaden „antysemita” się nie prześliźnie

Rząd chce też zlikwidować wszelkie „luki prawne” w zakresie nie tylko zwalczania i przeciwdziałania przestępstwom o charakterze antysemickim, lecz także szerzej – przepisów dotyczących antysemityzmu w ogóle.

Luki te mają być niwelowane w porozumieniu z Żydami. „Przeprowadzanie konsultacji z przedstawicielami mniejszości żydowskiej w Polsce oraz organizacjami pozarządowymi zajmującymi się problemem antysemityzmu podczas projektowania właściwych nowych lub nowelizowania istniejących przepisów prawa” – czytamy.

Polska ma też implementować wszelkie przepisy unijne. „Pełna implementacja najnowszych instrumentów prawa unijnego w obszarze nowych technologii oraz AI w odniesieniu do przeciwdziałania przestępstwom o charakterze antysemickim” – napisano.

Na celownik zostaną wzięte „grupy skrajne dopuszczające się przestępstw o charakterze antysemickim” – będą pod lupą „właściwych organów państwa, przy współpracy z organizacjami żydowskimi, w tym w szczególności żydowskimi gminami wyznaniowymi”.

Tropienie i walka z antysemityzmem ma rozszerzyć na inne państwowe ośrodki. „Wykorzystanie potencjału instytucji publicznych do realizacji zadań w zakresie monitorowania tego typu przestępstw (działania Instytutu Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza, Instytutów PAN, uczelni) poprzez uruchomienie i finansowanie konkretnych projektów i programów grantowych” – czytamy.

Prowadzone mają być także sondaże „umożliwiające wczesne przeciwdziałanie przestępstwom o charakterze antysemickim (analiza grup ryzyka narażonych na radykalizację antysemicką, grup narażonych na antysemicką mowę nienawiści, itp.)”.

Autocenzura mediów

Działania mają być także zintensyfikowane na linii mediów i internetu, które mają być „wolne od antysemityzmu oraz zniekształcania Holokaustu”. W tym punkcie rząd chce skupić się na „opracowaniu i wdrożeniu rozwiązań zapobiegania mowie nienawiści oraz antysemityzmowi” w:

radiofonii, telewizji oraz na platformach audiowizualnych,

prasie i mediach internetowych,

internecie

oraz na „przeciwdziałaniu zaprzeczaniu i zniekształcaniu Zagłady w mediach oraz internecie”.

Media publiczne i koncesyjne mają być „monitorowane” pod kątem treści antysemickich i przeciwdziałania im. Jako podstawę wskazano art. 18 pkt. 1 ustawy o RTV oraz przepisów wynikających z dyrektywy UE o świadczeniu audiowizualnych usług medialnych.

Dalej jest jeszcze ciekawiej, bowiem rząd Tuska zakłada m.in. „inicjowanie i wspieranie samoregulacji w zakresie tworzenia mechanizmów przeciwdziałających antysemityzmowi w usługach medialnych”, co może przywodzić na myśl po prostu autocenzurę.

Dalej rządzący projektują „edukację medialną, we współpracy ze społecznością żydowską”. Chodzi o tworzenie treści „uwrażliwiających na kwestie antysemityzmu i mowy nienawiści” oraz o „przeciwdziałanie stereotypom i uprzedzeniom, zwłaszcza w mediach publicznych”.

„Wprowadzenie odrębnych przepisów dotyczących zwalczania różnych przejawów mowy nienawiści w prasie drukowanej i internetowych portalach informacyjnych” – czytamy dalej ambitne cele rządu.

„Aktywne kontrolowanie największych platform internetowych w zakresie raportowania i usuwania przejawów antysemityzmu” – dodano, choć nie wiadomo, na czym owa kontrola miałaby polegać.

Tutaj również pojawia się instytucja „sygnalisty”, czy jak się kiedyś mówiło – „donosiciela”. „Stała współpraca z zaufanymi podmiotami sygnalizującymi w zakresie zwalczania antysemityzmu w sieci” – czytamy.

Oczywiście policja i prokuratura mają „efektywnie” ścigać przestępstwa o charakterze antysemickim w internecie.

Edukowani z antysemityzmu mają być właściciele portali i platform. Będą uczeni „dobrych praktyk w zakresie samoregulacji oraz usuwania treści antysemickich”.

Ponadto „wspierane” będą inicjatywy mające na celu „przeciwdziałanie zaprzeczaniu/zniekształcaniu Holokaustu w sieci, w tym ściślejsze współdziałanie w ramach UE i organizacji międzynarodowych nad stworzeniem nowych, skutecznych mechanizmów przeciwdziałania tym zjawiskom oraz potencjalnych zagrożeń związanych z dezinformacją lub będących konsekwencją rozwoju AI”.

Edukacja kluczem do formatowania umysłów

Cały odrębny punkt poświęcono także „edukacji o antysemityzmie i Holokauście”. Chodzi o edukację w szkołach na poziomie podstawowym i ponadpodstawowym, na uczelniach wyższych, a także o „edukację publiczną”. I tu rząd projektuje utworzenie Zespołu ds. Edukacji o Holokauście i Antysemityzmie, w którym mieliby się znaleźć „eksperci i nauczyciele”. Ma on działać w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Nauka o antysemityzmie ma być wdrożona w ramach podstawy programowej – już w bieżącym roku.

„Poruszanie tematyki antysemityzmu i teorii spiskowych w ramach wprowadzonego w 2025 przedmiotu Edukacja Obywatelska” – czytamy.

„Rekomendacje podręczników oraz materiałów edukacyjnych do nauczania historii i kultury Żydów oraz Holokaustu przez MEN jako książki pomocnicze do nauczania historii” – napisano dalej.

Nauczyciele mają mieć możliwość odbycia szkoleń z zakresu tematyki żydowskiej oraz dostęp do polskich wersji materiałów dydaktycznych dla nauczycieli stworzonych przez Radę Europy, OBWE/ODIHR i UNESCO. Z kieszeni podatników finansowane mają być również działania mające na celu edukację o lokalnych społecznościach żydowskich.

„Monitorowanie efektów kształcenia o Holokauście, antysemityzmie i dziedzictwie polskich Żydów dzięki systematycznym badaniom sprawdzającym poziom wiedzy i przekonań polskiej młodzieży” – czytamy dalej. Dzieci mają się uczyć, że zagłada Żydów była „konsekwencją uprzedzeń antysemickich”.

Pieniądze będą przepalane także w inny sposób. „Uruchomienie w ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki ścieżki finansowania projektów dotyczących dziedzictwa żydowskiego, historii i kultury Żydów, problematyki antysemityzmu i jego następstw” – czytamy.

„Wsparcie dla organizacji pozarządowych w zakresie kampanii informacyjnych przeciwdziałających antysemityzmowi i jego konsekwencjom” – zapowiada rząd.

Na uczelniach wzmocnione ma być natomiast działanie „instytucji antydyskryminacyjnych”, które będą „przeciwdziałać radykalizacji” oraz „obecności treści o charakterze antysemickim”.

„Stworzenie mechanizmów szybkiego reagowania na zdarzenia o charakterze antysemickim (integracja działań wewnętrznych uczelni, ew. policji, straży miejskiej) przy pełnym zachowaniu autonomii akademickiej” – czytamy dalej.

Antysemityzm nie uchowa się także w sporcie. „Wypracowanie i wdrożenie mechanizmów systemowego monitorowania i skutecznego reagowania na incydenty antysemickie w sporcie, przy współpracy ze środowiskiem sportowym, w tym z PZPN” – napisano.

Czego (tylko) Żydom potrzeba

Z troską natomiast traktowane będą „potrzeby oraz bezpieczeństwo społeczności żydowskiej i jej dziedzictwa”. Wzmocnione mają być „niezbędne środki bezpieczeństwa”, by chronić Żydów i instytucje żydowskie, w tym miejsca kultu. Co to oznacza w praktyce, nie wiadomo.

Instytucje państwa polskiego oraz służby mają stale współpracować z organizacjami żydowskimi oraz instytucjami, fundacjami, stowarzyszeniami zajmującymi się historią i kulturą Żydów. Ma to na celu „przeciwdziałanie i skuteczne reagowanie w przypadku potencjalnych zagrożeń wymierzonych w społeczność polskich Żydów, incydentów o charakterze antysemickim, dewastacji miejsc pamięci lub kultu (w tym synagogi, cmentarze) w tym mowy nienawiści i przestępstw z nienawiści”.

„Regularne, przynajmniej raz w roku wystąpienie MSWiA, Ministra ds. Równości oraz Ministra Sprawiedliwości podczas posiedzeń Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych Sejmu RP, podejmujące stan bezpieczeństwa społeczności żydowskiej oraz kwestiom przeciwdziałania antysemityzmowi w Polsce” – zapowiedziano.

Co więcej, „wzmacniana” ma być pamięć o holokauście i polskich Żydach – m.in. poprzez „wsparcie inicjatyw oraz projektów społecznych i edukacyjnych upamiętniających Żydów oraz Zagładę”. Mają temu służyć także badania nad holokaustem i współpraca międzynarodowa.

„Wsparcie dla istniejących jednostek badawczych oraz instytucji zajmujących się upamiętnianiem Holokaustu i społeczności żydowskiej w Polsce, w tym dla polskich instytucji działających w ramach European Research Infrastructure Consortium-European Research Holocaust Infrastructure.

Gwarancje niezależności naukowej dla osób zajmujących się tematami polsko-żydowskich relacji, historyków etc. Instytucjonalna ochrona przed procesami typu SLAPP za badania w tym obszarze, świadczona przez pracodawców (uczelnie publiczne, instytuty PAN)” – zaplanowano. Procesy typu SLAPP to „strategiczne postępowanie sądowe przeciwko udziałowi społecznemu”, czyli obciążanie niewygodnych ludzi procesami sądowymi, ich kosztami, by zniechęcić ich do dalszej działalności.

„Ścieżka finansowa na działania lokalne na rzecz ochrony dziedzictwa żydowskiego i pamięci o Żydach (dedykowany program grantowy; warunkiem uzyskania finansowania działań dotyczących cmentarzy opinia Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy przy biurze Naczelnego Rabina RP)” – zapowiedziano.

„Dążenie do włączenia przedstawicieli społecznych organizacji żydowskich działających w sferze polityki pamięci oraz badań historycznych dotyczących dziedzictwa żydowskiego oraz badań nad Holokaustem – w trybie obowiązujących przepisów prawa dotyczących muzeów i instytucji kultury – do procesu decydowania o instytucjach kultury i miejscach pamięci dotyczących społeczności żydowskiej (opiniowanie dyrektorów, włączenie ekspertów delegowanych przez społeczność do rad) w celu uniknięcia zawłaszczania kulturowego” – dodano.

Ma odbywać się także „facylitacja współpracy samorządów lokalnych z organizacjami żydowskimi”.

Ponadto rząd chce „szeroko zakrojonej” cyfryzacji archiwów zawierających dokumenty na temat życia żydowskiego i Zagłady w Polsce.

http://nczas.info/2025/11/09/zaden-sie-nie-przesliznie-propaganda-monitoring-mediow-i-skuteczniejsze-karanie/

#tusk #zydzi #antypolonizm #antysemityzm #Polska

14