Wiceminister Gramatyka broni cenzury bo można się odwoływać [1]:
[1] http://x.com/McGramat/status/1878718921429144039
[2] http://twojahistoria.pl/2018/01/20/jak-dzialala-cenzura-za-prl-u/
#cenzura #wolnosc #wolnoscslowa #internet #komuna #PRL #DSA #DigitalServicesAct
zastosowaliśmy tryb odwoławczy z KPA żeby każdy kto ma problem z decyzją mógł się od niej odwołaćCzyli tak jak za komuny [2]:
na podstawie uchwalonej 31 lipca 1981 ustawy o kontroli publikacji i widowisk wprowadzono możliwość odwoływania się od decyzji GUKPiW do Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz zezwolono na zaznaczanie ingerencji cenzorskich charakterystycznymi czterema kreskami [– – – –] wraz z powołaniem się na konkretny przepis ustawy.No prawie, bo wtedy usuwane treści były oznaczane, a teraz nie.
[1] http://x.com/McGramat/status/1878718921429144039
[2] http://twojahistoria.pl/2018/01/20/jak-dzialala-cenzura-za-prl-u/
#cenzura #wolnosc #wolnoscslowa #internet #komuna #PRL #DSA #DigitalServicesAct


Sprawa toczyła się w trybie niejawnym z oskarżenia prywatnego i dziennikarz dodatkowo sądownie nie może ujawniać jej szczegółów! Jednak powodem było zadanie pytania rzecznikowi. Za to właśnie został skazany dziennikarz. Pytania dotyczyły pewnej sędzi w stanie spoczynku, i to właśnie ta sędzia wytoczyła dziennikarzowi proces karny z art. 212 kk (zniesławienie). Wyrok skazujący wydała 17 lipca br. Magdalena Nowakowska z Sądu Rejonowego w Płocku. Ta sprawa jest skandaliczna z wielu powodów, ale jeden jest dominujący. To kolejny krok do tego, aby sparaliżować niezależne dziennikarstwo. Tutaj wywołuje się pewien efekt mrożący, aby dziennikarze nie tylko nie pisali tego, co nie można, co się nie podoba władzy, żeby wszystko to, co się publikuje było kontrolowane przez tę władzę, ale jeszcze do tego, żeby bali się zadawać pytań!










