14

Czy w czasie mszy w intencji Jadwigi Kaczyńskiej złamano prawo? Policja: Nie, to była uroczystość państwowaeska.pl

Msza święta w intencji zmarłej Jadwigi Kaczyńskiej odprawiona w kościele w Starachowicach w styczniu tego roku miała charakter państwowy – orzekła policja i na tej podstawie umorzyła postępowanie prowadzone po złożonym przez Forum Unia Młodych zawiadomieniu o możliwości popełnienia wykroczenia podczas nabożeństwa.
https://www.eska.pl/starachowice/uroczystosc-panstwowa-policja-ocenila-msze-w-intencji-matki-prezesa-pis-w-starachowicach-aa-z17m-fGB5-W7CL.html #polska #prawo #informacje #Kaczyński #polityka

6

Sąd upokarza łamiącą prawo policję! Wideo z sąduwolnemedia.net

Policjanci ciągną osobę protestującą w celu… wylegitymowania jej! Policjanci przed sądem fałszywie oskarżają swoją ofiarę i wkładają w jej usta słowa, których nie wypowiedziała!? Relacja z sądu, który ogłosił wyrok uniewinniający i przedstawił uzasadnienie bolesne dla Policji.
https://wolnemedia.net/sad-upokarza-lamiaca-prawo-policje/
#prawo #policja

13

Unia cenzuruje Internet: Dzisiaj TERREG stał się prawomocny bez głosowaniafacebook.com

https://www.facebook.com/StopACTA2.Poland/posts/1091518668024540

--- początek wpisu StopACTA2 ---

Byliście kiedyś w Chinach? Nie? No to zaraz będziecie mieli Chiny u siebie.

Niemalże równo 2 lata od przyjęcia dyrektywy #ACTA2 Parlament Europejski przyjmuje ostatecznie rozporządzenie w sprawie zapobiegania rozpowszechnianiu w Internecie treści o charakterze terrorystycznym #TERREG.
Niemałym skandalem jest fakt, że rozporządzenie przyjęto BEZ GŁOSOWANIA posłów do Parlamentu Europejskiego, co – jak się okazuje – umożliwiły procedury przewidziane dla drugiego czytania.
Nie mylicie się Państwo – obywatele UE pozbawieni zostali możliwości sprawdzenia, czy posłowie do Parlamentu Europejskiego – jedyny demokratycznie wybrany organ UE – zaakceptowaliby to zamordystyczne prawo.
Tak groźna, godząca w nasze podstawowe prawa i wolności obywatelskie regulacja, nakładające na serwisy internetowe godzinny deadline na usuwanie treści, zmuszająca platformy do korzystania z mechanizmów filtrowania contentu i w istocie upoważniająca organy państwowe do stosowania cenzury, przyjęta została przez parlament superpaństwa z pogwałceniem wszelkich podstawowych zasad demokracji.
Welcome to the New Europe!
https://edri.org/our-work/european-parliament-confirms-new-online-censorship-powers/

--- koniec wpisu StopACTA2 ---
#cenzura #terreg #internet #uniaeuropejska #prawo #totalitaryzm

32

Pięć aut zniszczonych, ale sprawczyni bezkarna, a ofiary nie dostaną odszkodowaniamotoryzacja.interia.pl

Nie rozumiem... po prostu nie ogarniam. Czy ktoś mi wytłumaczy jak to możliwe w naszym pięknym państwie???
Pięć uszkodzonych samochodów, trzy zniszczone całkowicie i przeznaczone do kasacji. Tak zakończyła się szaleńcza jazda ulicami miasta. Samochód prowadzony przez młodą kobietę przeciął pas zieleni, doszczętnie rozbił ustawione barierki i na przeciwległym pasie spowodował karambol.

Niestety, sąd uznał, że kobieta jest niewinna, bo nie może odpowiadać za swoje czyny. W momencie popełnienia wypadku miała być niepoczytalna. Od jakiegoś czasu leczy się psychiatrycznie i bierze leki, które pozwalają jej normalnie funkcjonować. Przed wypadkiem świadomie zrezygnowała z ich przyjęcia.

Jednocześnie sąd uznał, że istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że taka sytuacja się powtórzy. Kobieta, zdaniem sądu nie stanowi żadnego zagrożenia na drodze i nie można jej dyskryminować ze względu na chorobę na którą cierpi. Zwrócono jej prawo jazdy zatrzymane przez policję na miejscu karambolu.

- Tę kobietę przebadali biegli i z ich strony padło takie stwierdzenie, że prawdopodobieństwo spowodowania takiego wypadku po raz kolejny w przypadku tej pani, jest takie samo, jak w przypadku osoby zdrowej - tłumaczy Barbara Markowska z Sądu Okręgowego.
https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-piec-aut-zniszczonych-ale-sprawczyni-bezkarna-a-ofiary-nie-d,nId,5193631
#polska #prawo

15

Z wpisu fanpejdża Stowarzyszenie Libertariańskie

--- początek wpisu ---

„Prawo do ignorowania państwa” | PARAGRAF 7
🆕 W 201. rocznicę urodzin Herberta Spencera z dumą prezentujemy ostatni, siódmy fragment naszego audiobooka z esejem „Prawo do ignorowania państwa”.
🎙 Tłumaczenie tekstu wykonał Bartek Dziewa, a czyta go dla Was Tomasz Agencki.
✅ Dziś publikujemy ostatnią część wspomnianego eseju, a już wkrótce utworzymy playlisty, dzięki którym będziecie mogli odtwarzać całość naszego audiobooka od samego początku do samego końca.
🎧 Linki do nagrania zamieszczonego na naszym kanale na YouTubie oraz na naszym profilu na SoundCloudzie znajdziecie w komentarzu poniżej ⬇️.

Link do nagrania na YouTube: ⤵️
https://youtu.be/JmslLu3RkVs
Link do nagrania na SoundCloud: ⤵️
https://soundcloud.com/slibpl/prawo-do-ignorowania-panstwa-paragraf-7
Link do ebooka: ⤵️
http://spencer.slib.pl/

-- koniec wpisu ---

Źródło: https://www.facebook.com/libertarianskie/posts/3754863291307451
#prawo #libetarianizm

6

Proces pokazowypolityko.com

"Większym problemem jest to, że pozwalając na skończenie procesu w takich warunkach sąd pozwolił na to, żeby decydowało kryterium uliczne. Na to, żeby o sprawiedliwości decydowały nie dowody a kryterium uliczne, żeby wygrywał ten, kto zbierze większą hulajpartię i skuteczniej wystraszy innych puszczeniem czerwonego kura. Stary słownik oksfordzki definiuje terroryzm jako „rządzenie przez zastraszanie” i w świetle tej definicji BLM to klasyczna organizacja terrorystyczna. A z terrorystami się nie negocjuje, i to nie przez jakieś machismo a ze zwykłego, zimnego pragmatyzmu: bo jak raz się im ustąpi, to zaraz pojawią się kolejni liczący na to, że ich żądania też będą spełnione.

Bo kolejni będą na pewno. Walka z rasizmem to zbyt dobry biznes żeby po prostu przestać, szefująca BLM „wyszkolona marksistowska agitatorka” – to jej własne słowa – musi mieć za co kupić kolejne posiadłości. Jeżeli Amerykanie myśleli, że skazując Chauvina kupią sobie spokój, to srodze się przeliczą. Parafrazując Winstona, hańbę już mają, a zamieszki i tak będą mieli."
https://polityko.com/2021/04/22/proces-pokazowy/
#usa #prawo #blacklivesmatter

17

TL;DR

Jak przez własną głupotę skończyłem bez kasy i odciąłem się od ludzi, których nazywałem przyjaciółmi. O tym że trzeba myśleć o własnej dupie. I jak z ludzi wychodzi jad, gdy się im na to pozwoli.

Zatrudniłem się dwa lata temu na warsztacie stolarskim, jako pomocnik. Nie będę wchodził w szczegóły jak do tego doszło, albo jak po depresji radziłem sobie w nowym otoczeniu po prawie roku przerwy w zatrudnieniu. Mniejsza. W każdym razie mimo ciężkich początków, przepracowałem tam dwa lata. Robiłem tylko z jedną osobą, która była jednocześnie pracownikiem, szefem i moim kolegą. Mimo wszystko 9 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu robiło swoje i nie dało się inaczej.

Dużo się nauczyłem i mimo wszystko dobrze się u nich pracowało. Dostawałem 3200 zł na rękę, nigdy nie dłużej niż do połowy następnego miesiąca. Opłacali mnie, byli ze mnie zadowoleni, a ja byłem zadowolony z nich. Mimo, że odwalali krzywe akcje to czułem się jak równy z równym. Mogłem powiedzieć co myślę, wydrzeć się czasem i usiąść na spokojnie porozmawiać o tym co się dzieje na warsztacie i ustalić plan działania u klienta. Praca od całkowitych podstaw. Od pomiarów do montaży. Mimo 25 lat na karku byłem w stanie sam zrobić od podstaw kuchnię. Dużo się nauczyłem i zdarzało się, że nawet inne firmy mnie zaczepiały czy nie chcę pracy zmienić. Odmawiałem, bo byłem fair i było mi tam dobrze, a poza tym wyższe zarobki by mi nie rekompensowały też swobody w tym miejscu pracy. Mogłem sobie usiąść w trakcie pracy, zapalić papierosa, a na pytanie szefa co robię odpowiadałem, że mi się nie chce. Siadał wtedy ze mną i mówił, że jemu też i tak siedzieliśmy i gadaliśmy o głupotach. Oczywiście potem kończyło się to na nadgodzinach, ale coś za coś. Nawet gdybym nie palił, pracował te 8 godzin to i tak by był ten sam efekt.

Siedziałem na nadgodzinach czasami nawet 16 godzin i następnego dnia szedłem do pracy. Miałem okres dwóch miesięcy, gdzie robiłem minimum 10 godzin dziennie i jeszcze w soboty. Najlepsze jest to, że za nadgodzinę dostawałem 10 zł, ale nic nie mówiłem, bo premia w wysokości 70% mojej pensji mi to rekompensowała, chociaż niekoniecznie to było zadowalające i miałem dosyć takiej pracy. Plus to, że zmęczenie wpływało na nasze pomyłki, a każda taka była okupiona olbrzymią stratą. Wymiar pomylony o 1cm mógł ich kosztować kupę kasy i czasu. Bo trzeba kupić nową płytę, bo trzeba po nią pojechać, bo znów trzeba pociąć, okleić itp.

Były plusy i minusy takiej pracy. Teraz to nawet nie będę miał oporów poopowiadać do jakich głupot doprowadzili mój szef i jego żona. Jednak póki kasa była to moje uwagi były tylko moją opinią i robiłem to za co mi płacili. Zżyliśmy się tak, że potrafiliśmy się umówić gdzieś na mieście na piwo, albo wpaść do siebie na urodziny.

Na początku się godziłem na wszystko, potem się zasiedziałem. Na początku byłem bez grosza przy duszy i potrafiłem jeździć 15km w jedną stronę rowerem, bo już byłem tak spłukany. Potem zdałem sobie sprawę jak wiele się nauczyłem. Rozmawiać z ludźmi, nie byłem już taki zamknięty i miałem fach w ręku, gdzie ktoś potem potrafił się o mnie pytać czy nie zrobię mu tego czy tamtego.

Jakie głupie akcje odwalali?

Jak klient był miły i ich ,,porobił” to schodzili z ceny tak bardzo, że wychodzili na zero zakładając że nie będą musieli nic dokupować, dorabiać itp. Wychodzili wtedy na minusie

Mimo ustaleń uzgodnionych przez klienta, potrafili iść mu na rękę. Na przykład. Zawiasy do szafek były uzgodnione inne, a klient stwierdził, że chce blumy (te z górnej półki) różnica w cenie była 7zł, ale gdy kupić musisz takich 60 to wychodzi 420zł, a zakładając że robili mu za prawie bezcen, wychodzili na minusie.

Szczytem była klientka, która chciała mebel w cenie materiału na co szef się zgodził, bo był robiony cały dom. Zrobiliśmy jej to, daliśmy i powiedzieliśmy jaka jest za to cena. Wtedy wyszły jej wielkie oczy i stwierdziła:

- Ja myślałam że jest w cenie tego co państwo sobie wypracowali.

Nie za bardzo rozumiałem o co chodzi, a potem się okazało, że na przykład. My z tej roboty mielibyśmy mieć 5k na plusie to za te 5k jej zrobimy ten mebel.

Szef odpuścił i zszedł jej z ceny!

Jedna, druga, trzecia taka akcja i nie miał kasy na materiał, żeby ruszyć z inną robotą, bo ciągle tracił. Żeby ruszyć z robotą, jechał na pomiar, a za kasę z zaliczki, zaczynał starą pracę. Dochodziło do tego, że nie miałem co robić cały dzień, bo nie było kasy na materiał, a jutro trzeba do klienta jechać. Co prowadziło do kolejnych nieprzyjemności i schodzenia klientowi z ceny za zwłokę i koło się toczyło. Brakowało kasy na materiał, opłaty i dla mnie, a ja jak głupi widząc to, nadal przy nich byłem.

Mimo że szefowa, beztrosko sobie żyła i twierdziła, że to problem szefa, że tak odwala. Więc poinformowałem ich, że niedługo upadną, a ja widząc co się dzieje, stwierdzam że czas szukać nowej pracy.

Było to przed świętami Bożego Narodzenia. Nie dostałem wtedy wypłaty za listopad i musiałem oszczędzać każdy grosz, żeby dać sobie radę. Razem z moją kobietą dawałem sobie radę, ale zaczynałem powoli czegoś szukać, bo mimo że ich lubiłem to wiedziałem, że za parę miesięcy będę udupiony. Nie myliłem się, ale kroki podjąłem za późno.

W końcu dostałem zaległe wypłaty i biznes dalej się kręcił, mimo tych problemów. Jednak nie mogłem wziąć urlopu, nie mogłem zachorować, nie mogłem nic. Bo cały czas miałem z tyłu głowy, że to wszystko się zawali i nic z tym nie zrobię i mogę być bez kasy. Miałem prawie 30 dni urlopu i nie mogłem go wziąć, więc poszedłem na l4, bo już byłem na wyczerpaniu i żyłem licząc każdy grosz, bo nie wiadomo, kiedy mi zapłacą. Po powrocie poinformowałem ich, że odchodzę i szukam nowej pracy. Dzień później miałem już zaklepaną pracę.

Lubiłem ich, nigdy nie czułem się oszukany i wykorzystany, więc odszedłem z pracy na mocy porozumienia stron. Pieniądze miały być wypłacane, gdy będą mogli. Znałem ich, ich sytuację i wiedziałem, że najlepsze co mogę zrobić to złożyć wypowiedzenie z ich winy i zażądać zapłaty w określonym terminie. Nie zrobiłem tego. Traktowałem ich jak przyjaciół. Poszedłem do nowej pracy. Bez dnia przerwy. Jednak tam mi się nie udało i wylądowałem na bezrobociu. Bez pieniędzy, bez zasiłku (bo przez porozumienie stron, muszę czekać 90dni) postawiony pod ścianą, pracować gdzieś na produkcji za nic lub iść do innego tego typu stolarza, gdzie znów skończę na nie wiadomo czym. Stwierdziłem, że mam dosyć, a pieniądze mi się od nich należą. Przyjaźnie, przyjaźniami, ale jeść trzeba, a ja nie mam za co żyć.

Wróciłem, przedstawiłem sytuację i powiedziałem, że nie mogę czekać, bo przez moją dobroć ja jestem teraz w kropce. Myślałem że zrozumieją, myślałem że mogę z nimi dogadać, a dziś dostaję od nich telefon: ,,To nie nasza wina, że ty nie masz pieniędzy, przez to że odszedłeś z dnia na dzień, nie mogliśmy ruszyć z robotami, byliśmy u adwokata i sam od nas odszedłeś i nic ci się nie należy. Pieniędzy nie mamy i ci nie damy. Dostaniesz jak będziemy mieć. Kiedy? Nie wiem” Oczywiście z podniesionym głosem, że nic nie mogę zrobić, oni są górą i to moja wina cała ta sytuacja…

Sam odszedłem, to po mojej stronie było wszystko do zrobienia i teraz mogę być sam sobie winny. Nie wyszło mi z nową pracą? To nie ich problem. Zadałem im pytanie czy miałem dalej za darmo u nich robić. To tylko zmienili temat.

Za moją głupotę i dobroć, skończyłem bez pieniędzy, na bezrobociu. Z niewykorzystanym urlopem, dwoma miesiącami w plecy.

Jutro jadę do Inspekcji Pracy i przedstawiam sytuację, jadę do adwokata i stosuję pismo. Za długo byłem za miękki i dobry dla innych palantów. Mam dosyć. Jak to łatwo się wszystko zmienia, gdy chodzi o kasę. Póki robiłem to byłem cacy, a teraz jestem tym złym.

Czy ja mogę im w jakiś sposób zaszkodzić? Jest szansa na w miarę szybkie odzyskanie tych pieniędzy? Oni mogą w każdej chwili upaść. J

Jak ktoś chce mnie zbesztać za moją głupotę to proszę bardzo. Nie mam nic przeciwko. Jednak czy mogę coś z tym wszystkim ugrać?
#smiecizglowy epizod 10
#praca #pracbaza #anonimowelurkowyznania #stolarstwo #pytanie #prawo

13

Jak to jest z tymi maseczkami, jest w końcu jakaś podstawa prawna by nosić? Internet jest tym zalany, że niby jest, albo niby nie ma, słyszałem, że policja kieruje sprawę do sądu a sąd umarza. Ktoś siedzi w temacie?
#covid19 #prawo #pytanie

5

Nowa Zelandia planuje wprowadzenie zakazu paleniatheguardian.com

Plany zakładają stopniowe podnoszenie wieku, od jakiego palenie byłoby dozwolone, co mogłoby doprowadzić do zakazu sprzedaży papierosów i wyrobów tytoniowych osobom urodzonym po 2004 roku. W efekcie wyrosłoby pokolenie, które nie mogłoby legalnie palić.
https://www.theguardian.com/world/2021/apr/16/new-zealand-aims-to-create-smoke-free-generation-cigarettes #ciekawostki #swiat #informacje #prawo

6

Największy w historii świata pozew zbiorowy szykowany w związku pandemią.bitchute.com

https://www.bitchute.com/video/zarFW3hwuyBc/

Króciutkie intro: mecenas Fuellmich, który znany jest ze spraw dużego kalibru np. obnażenie VW w sprawie oszustw co do testów spalania szykuje pozew zbiorowy w USA.

W tym materiale opowiada o linii obrony, o gromadzeniu materiału i ekspertyz. Myślę, że warto się zapoznać. Chociaż osobiście mam jakieś dziwne przeczucia, że nie jest to właściwe pole bitwy.
#covid19 #plandemia #prawo #polityka

12