Ponad 509 tys. cudzoziemców z krajów trzecich złożyło w 2025 roku w Polsce wnioski o pobyt czasowy.

Najwięcej wniosków dotyczy obywateli Ukrainy (288 tys.), ale także Białorusinów, Kolumbijczyków, Gruzinów i Hindusów.

Tymczasem rząd Donalda Tuska przygotował projekt UD408, który wprowadza tzw. „milczącą zgodę”. Jeśli urząd nie wyda decyzji w ciągu 60 dni od złożenia kompletnego wniosku, sprawa będzie automatycznie uznawana za rozpatrzoną pozytywnie.

❗ To kolejny krok w stronę coraz bardziej niekontrolowanej imigracji. Zamiast uszczelniać system i dokładnie weryfikować osoby przyjeżdżające do Polski, państwo chce w praktyce automatyzować wydawanie zgód na pobyt.

To nie jest odpowiedzialna polityka migracyjna, tylko dalsze otwieranie drzwi dla masowej imigracji. Najpierw PiS, teraz rząd Tuska - obie strony od lat prowadzą politykę, która coraz bardziej zmienia strukturę społeczną Polski.

⚠️ „Milcząca zgoda” oznacza w praktyce, że niewydolność urzędów będzie rozwiązywana kosztem bezpieczeństwa i kontroli państwa nad tym, kto otrzymuje prawo pobytu.

👉 Polska nie może powielać błędów Europy Zachodniej i iść w kierunku państwa multikulti. Potrzebujemy polityki, która stawia na bezpieczeństwo, interes obywateli i realną kontrolę migracji. #polacy #polska #politykazagraniczna #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #migracja #migranci

22

Polskie szpitale wystawiają faktury. Ukraińscy pacjenci często ich nie opłacają. System? W praktyce nie działa.

Od marca 2026 osoby bez ubezpieczenia miały ponosić koszty leczenia na takich samych zasadach jak inni cudzoziemcy. Jednak z informacji ze szpitali wynika, że znaczna część należności pozostaje nieściągalna.

Pracownicy mówią, że nawet połowa rachunków może nigdy nie zostać opłacona. A dalsze działania? Często kończą się na formalności, bez realnej możliwości odzyskania pieniędzy.

Przez lata nie zbudowano skutecznego systemu egzekwowania takich opłat. Efekt jest prosty: koszty zostają w Polsce, a ciężar ich pokrycia spada na podatników. #ukraincy #ukrainizacja #ukrainizacjapolski #migranci #polacy #polska #politka #politykaspoleczna #politykazdrowotna

18

Katastrofa migracyjna z Bliskiego Wschodu już puka

W dobie geopolitycznych zawirowań polskie władze pompują miliardy złotych w betonowe fortyfikacje na granicy z Białorusią i Rosją, przekonując podatników, że to klucz do bezpieczeństwa. Zapora z Białorusią, ukończona w 2022 roku, pochłonęła 1,6 miliarda złotych, a ambitny program „Tarcza Wschód” z 2024 roku zakłada kolejne 10 miliardów na umocnienia wschodniej flanki. Brzmi imponująco? Szkoda tylko, że te stalowe mury nie powstrzymują fali migrantów – ani tych nielegalnych, ani tych witanych z otwartymi ramionami i wizami pracowniczymi. Nadciągająca burza z Bliskiego Wschodu, gdzie USA i Izrael właśnie rozpętały wojnę z Iranem, każe pytać: po co beton na wschodzie, skoro prawdziwe wyzwania płyną z dyplomacji i… zachodniej granicy?

Budowa zapory na granicy z Białorusią ruszyła w 2021 roku. Stalowa konstrukcja wysokości 5,5 metra, z drutem kolczastym i systemami elektronicznymi, kosztowała 1,6 miliarda złotych – kwotę, którą można by przeznaczyć na setki szkół czy szpitali. Do tego dochodzą plany na granicę z obwodem kaliningradzkim: tymczasowe bariery z drutu, a wkrótce elektroniczne systemy za setki milionów. Całość uzupełnia „Tarcza Wschód” – projekt z 2024 roku, wart 10 miliardów złotych, obejmujący bunkry, okopy i zaawansowane technologie. Premier Donald Tusk chwalił to jako „inwestycję w bezpieczeństwo”, ale fakty mówią co innego.

W 2023 roku odnotowano 26 tysięcy prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. W 2024 – już 30,4 tysiąca, choć w drugiej połowie roku spadek o 50% po wprowadzeniu strefy buforowej. W 2025 – około 30 tysięcy, z lekkim obniżeniem dynamiki. Płot na granicy dziurawy jak sito: Straż Graniczna chwali się skutecznością 97–98%, ale tysiące pushbacków – często brutalnych i kwestionowanych przez HRW jako łamanie prawa UE – świadczą o braku nadziei. A koszty? Utrzymanie granicy z Białorusią pochłania 2,5 miliarda złotych rocznie. Chociaż dyplomacja przyniosła efekty w 2024, ale betonowy fetysz wciąż trwa.

Tymczasem nikt z polityków nie chce powiedzieć otwarcie, że prawdziwa „inwazja” w naszym kraju dzieje się legalnie. W 2023 roku urodziło się w Polsce około 272 tysięcy dzieci, podczas gdy wydano 320,6 tysiąca pozwoleń na pracę dla cudzoziemców. W 2024 – 245 tysięcy urodzeń kontra 322,9 tysiąca wiz pracowniczych. W 2024 Polska wydała 488,8 tysiąca pierwszych zezwoleń na pobyt dla obywateli spoza EU, a liczba cudzoziemców z ważnymi dokumentami przekroczyła milion. To nie incydent – polski trend od 2019. Gospodarka pędzi, ale brakuje rąk: logistyka, budownictwo, opieka zdrowotna stoją dzięki „importowi” z Ukrainy, Indii czy Kolumbii.

Państwo kapituluje przed demografią: współczynnik dzietności spadł do 1,03 w 2025, a zamiast polityki prorodzinnej – tanie mieszkania, stabilne umowy – woli wizy. To pragmatyzm czy lenistwo? Mur na wschodzie nie wpływa na te liczby – imigranci lądują na Okęciu, nie w Puszczy Białowieskiej.

A teraz wisienka na torcie: 28 lutego 2026 USA i Izrael rozpoczęły ofensywę przeciw Iranowi. Ataki na Teheran, zabicie ajatollaha Chameneiego, bombardowania nuklearnych instalacji – Trump nazywa to „ostatnią szansą” na zmianę reżimu. Iran kontratakuje: ataki na bazy USA, blokada Ormuzu, zaangażowanie Hezbollahu i Huti. Konflikt eskaluje: setki zabitych, destabilizacja regionu.

Eksperci z Mixed Migration Centre szacują, że w przypadku długotrwałej destabilizacji, do 20-25% populacji – czyli 18-22 miliony Irańczyków – może szukać schronienia poza granicami Iranu. To więcej niż w Syrii w 2015 roku, gdzie wojna wypędziła 6,6 miliona osób, z czego ponad milion trafiło do Europy. Na razie nie ma masowego exodusu: raporty z pierwszych dni wskazują na niewielki wzrost przekroczeń granicy z Turcją (50–100 pojazdów więcej dziennie), Armenią i Irakiem, głównie przez Irańskich Kurdów i zamożniejszych obywateli. Ale to cisza przed burzą – jak w Syrii, gdzie początkowe ucieczki do sąsiadów (Turcja, Liban, Jordania) szybko przerodziły się w falę do Europy.

Dla Polski oznacza to presję na system azylowy. Historycznie, konflikty bliskowschodnie – jak wojna w Iraku (2003), Syrii (2011) czy Afganistanie (2021) – generowały fale migrantów przez szlak bałkański: z Turcji przez Grecję, Macedonię, Serbię do Węgier i dalej na północ. W 2015 roku Polska przyjęła tylko 12 tysięcy uchodźców z Syrii, ale presja UE na relokację była ogromna. Teraz, z destabilizacją Libanu (Hezbollah), Jemenu i potencjalnie Iraku, szlaki mogą się zintensyfikować. UNHCR ostrzega, że w ciągu 18–24 miesięcy Europa może zobaczyć 2-4 miliony nowych migrantów z regionu, w tym Irańczyków, Libańczyków i Irakijczyków. Polska, z już napiętym systemem, może być zmuszona do przyjęcia dziesiątek tysięcy – zwłaszcza jeśli Niemcy, jak w 2015, otworzą granice, a potem zaczną pushbacki w ramach procedur dublińskich.

Budowa ogrodzenia na granicy z Rosją i Białorusią to lekcja marnotrawstwa: miliardy złotych na barierę, która nie zatrzymuje migrantów, podczas gdy dyplomacja mogłaby przynieść trwałe rozwiązania. W obliczu wojny USA-Izrael-Iran, Polska musi przygotować się na nową falę uchodźców – nie murami, ale współpracą międzynarodową. Inaczej betonowe fortyfikacje okażą się tylko kosztownym pomnikiem krótkowzroczności polityki naszych władz.

HANNA KRAMER #politka #politycy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #migranci #iran

11

Coraz więcej cudzoziemców pracuje w Polsce. ZUS podaje nowe dane

W bazach ZUS widnieje już 1,29 mln cudzoziemców legalnie zatrudnionych w Polsce. To o 8 proc. więcej niż przed rokiem. Wzrosła liczba pracujących Ukraińców, ale przybywa też osób z bardziej odległych regionów świata – informuje czwartkowe wydanie „Rzeczpospolitej”.

Pomimo że bezrobocie rejestrowane w ub. r. wzrosło o 0,6 proc., a polskim rynku przybyło 96 tys. pracowników z zagranicy.

Jak podaje „Rz”, w Polsce z roku na rok przybywa obcokrajowców w transporcie, logistyce, gastronomii, przemyśle spożywczym. Pracują zwykle na niskopłatnych stanowiskach. Zarazem specjaliści z zagranicy stanowili w ub.r. 20 proc. pracowników sektora usług biznesowych.

Dzięki przygotowywanemu przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej wykazowi 329 zawodów deficytowych, wykonujący je obcokrajowcy będą mogli skorzystać z przyśpieszonej legalizacji pobytu, a ich zatrudnianie ma wkrótce stać się łatwiejsze. To, jak podaje „Rz”, ułatwi dostęp do lekarza, bo i ten zawód znajduje się na liście resortu.

Jak podkreśla cytowany przez „Rz” Krzysztof Inglot, założyciel firmy Personnel Service, wiele branż nie poradziłoby sobie bez cudzoziemców. Jako przykład podał przetwórstwo mięsa i ryb. W tym sektorze trudno nie tylko o polskich, lecz również ukraińskich pracowników. Lukę tę wypełniają przybysze z Azji i Ameryki Łacińskiej.

Z przywołanych przez „Rz” rejestrów ZUS wynika, że najliczniejszą nacją na polskim rynku pracy są Ukraińcy, przed Białorusinami, Gruzinami, Hindusami i Kolumbijczykami. W 2025 r. aż o 37 proc. powiększyła się liczba pracujących w naszym kraju Nepalczyków. #polacy #polska #polityka #politykaspoleczna #migranci

9

Ice Cold Killarifttv.com

Prywatny odrzutowiec należący do firmy prawniczej która ogłaszała się jako anty-ice, broniąca w procesach nielegalnych migrantów oraz fanów podmiany etnicznej rozbił się podczas startu. Powodem był zamieć śnieżna oraz oblodzone (ice) lotnisko.

Jako fan ironii nie potrafię nie docenić takiego obrotu spraw

http://www.rifttv.com/7-dead-in-maine-private-jet-crash-linked-to-anti-ice-houston-law-firm/

#usa #migranci #swiat

20

W Polsce mogą przebywać nawet 4 MILIONY imigrantów ze 150 krajów!

To szacunki Warsaw Enterprise Institute. To efekt wspólnych starań rządów Morawieckiego i Tuska, którzy otworzyli nasz kraj na rozcież. Konsekwencje ich bezmyślności będziemy odczuwać przez dekady! Taka skala imigracji odciska znaczące piętno na sytuacji w naszym kraju. Wydłużone kolejki do lekarzy, wysokie ceny nieruchomości, niekonkurencyjne płace czy wzrost przestępczości.

Raport Obserwatorium Wielokulturowości i Migracji z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie pokazuje, jak głęboko te procesy przenikają też system edukacji. W roku szkolnym 2023/2024 w Krakowie uczyło się 66 tys. uczniów szkół podstawowych, z czego 8 tys. stanowili cudzoziemcy, czyli 12 proc. ogółu. W przedszkolach obcokrajowcy stanowili 9,5 proc., w liceach 5 proc., w technikach 12 proc., w szkołach branżowych 11,4 proc., a w szkołach policealnych prawie 30 proc. Najliczniejsze grupy pochodziły z Ukrainy, Białorusi i Indii, co potwierdza, że Kraków staje się jednym z centralnych ośrodków nowych fal migracyjnych.

Patrząc na te dane, widzę wyraźnie narastające wyzwanie dla państwa, które w ciągu kilku lat stało się jednym z największych imigracyjnych hubów w Europie, bez jakiejkolwiek strategicznej polityki migracyjnej. Wzrost liczby obcokrajowców w szkołach, instytucjach publicznych i na rynku pracy oznacza systemowe przeciążenia, ryzyko chaosu integracyjnego, a także trwałą zmianę struktury społecznej, zwłaszcza w dużych miastach. W tej sytuacji konieczne jest postawienie tamy niszczącym nasz kraj procesom migracyjnym. Potrzebujemy polityki odpowiedzialnej i zgodnej z interesem narodowym polityki, która zabezpieczy polskie instytucje i polskie rodziny przed skutkami masowej imigracji. #migracja #migranci #polska #polacy #politka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

13

Zapytałem Groka: Jaki procent dzieci w Niemczech, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Belgii to dzieci migrantów z krajów islamskich i afrykańskich?

Niemcy: Około 40% dzieci poniżej 5 lat ma tło migracyjne (2019). W dużych miastach jak Berlin czy Frankfurt, dzieci migrantów z z krajów afrykańskich/islamskich mogą stanowić nawet 30-40% ogółu, co prowadzi do zmian kulturowych i napięć społecznych.

Szwecja: wśród dzieci w dużych miastach (jak Sztokholm czy Malmö) 43% dzieci jest z tłem migracyjnym. Dzieci migrantów z krajów islamskich (Syria, Irak, Turcja) i afrykańskich (Somalia, Erytrea) stanowią ok. 20-30% ogółu dzieci. To efekt masowej migracji, która zniszczyła szwedzką homogeniczność.

Wielka Brytania: W miastach jak Birmingham, 43,5% dzieci poniżej 18 lat ma muzułmańskie tło.

Belgia: W Brukseli 60,1% dzieci poniżej 18 lat ma nieeuropejskie pochodzenie, w tym 37% afrykańskie (głównie Maroko, Kongo).

Te liczby pokazują jasno: Europa jest islamizowana, afrykanizowana na masową skalę. Musimy chronić Polskę przed tym – żadnych relokacji migrantów, masowe deportacje, wzmocnienie granic i promocja + wsparcie dla polskich rodzin wielodzietnych. Tylko tak ocalimy naszą tożsamość, której już dzisiaj zazdrości nam Europa. #migranci #migracja #unia #uniaeuropejska #politykaspoleczna #polityka

19

Unia Europejska wprowadza program Erasmus+ dla Arabów!

Unijny „Pakt dla regionu Morza Śródziemnego” znacząco rozszerza swoje wpływy w Afryce i na Bliskim Wschodzie. W ramach porozumienia planowane jest podwojenie budżetu przeznaczonego na ten obszar do 42 miliardów euro oraz włączenie studentów z państw spoza Unii do programów Erasmus+ i Horizon Europe.

Nowa inicjatywa obejmuje kraje takie jak Algieria, Egipt, Izrael, Jordania, Liban, Libia, Maroko, Palestyna, Syria i Tunezja. Bruksela zapowiada nie tylko współpracę akademicką, ale też inwestycje w infrastrukturę cyfrową, transportową i energetyczną, a także włączenie młodzieży z tych państw do wspólnotowych projektów edukacyjnych. Według komisarz Dubravki Šuicy ma powstać „Uniwersytet Śródziemnomorski” – platforma wspólnych kierunków i dyplomów z uczelniami unijnymi.

Plan zakłada też „rozszerzenie partnerstw talentowych” z Marokiem, Tunezją i Egiptem, co w praktyce oznacza ułatwienia wizowe i legalne ścieżki migracji do państw Unii. W zamian kraje południowego sąsiedztwa mają współpracować przy zwalczaniu przemytu ludzi i ograniczaniu nielegalnych przepraw do Europy.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nazwała region Morza Śródziemnego „mostem między kontynentami”. Jak dla mnie jednak żadnego mostu z Afryką nie potrzebujemy. Masowa imigracja z tamtego kierunku kosztuje nas bardzo dużo. Nas jako państwa Europy, ale również nas jako narodu Europy. Zwiększona przestępczość, turystyka socjalna, normalizacja dzikich obyczajów i islamizacja – to właśnie wszystko efekt zbyt łatwej dostępności Europy dla mieszkańców Europy.

Nowy pakt to szeroko zakrojony projekt polityczny, gospodarczy i migracyjny, który może w praktyce otworzyć drzwi do stałej obecności ludności z Afryki i Bliskiego Wschodu w Europie. Jak zwykle, nikt nas, Polaków o zdanie w tej sprawie nie pytał. #unia #uniaeuropejska #polska #migracja #migranci #politka #politycy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

22

Tusk sprowadza olbrzymie ilości imigrantów do Polski! Większe, niż PiS!

Rząd Tuska otworzył rynek pracy szerzej dla cudzoziemców niż PiS. Dane Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie pozostawiają złudzeń. W pierwszej połowie 2025 roku Polska przyznała 56,9 tys. wiz pracowniczych imigrantom (nie licząc obywateli Ukrainy). W tym samym okresie 2023 roku, za rządów PiS, takich wiz było 30 tys. Oznacza to niemal podwojenie napływu cudzoziemców, zwłaszcza z Azji i Kaukazu. W 2024 roku padł rekord – 68 tys. wiz. Największe wzrosty odnotowano w Indiach, Turcji, Kazachstanie i Gruzji.

Za rządów Donalda Tuska odsetek wiz przyznawanych osobom spoza dwóch głównych kierunków migracji – Ukrainy i Białorusi – wzrósł z 19 do 33 proc. Zapowiedzi uszczelniania systemu, o których mówił wiceminister Duszczyk, w praktyce były słowami rzuconymi na wiatr.

Najlepszym wskaźnikiem rzeczywiście ukazującym liczbę imigrantów zarobkowych są dane z ZUS. Liczba cudzoziemców ubezpieczonych w ZUS osiągnęła rekordowy poziom 1,24 mln, z czego 2/3 to obywatele Ukrainy. Polska Tuska stała się krajem, który chętniej niż kiedykolwiek dopuszcza obcych pracowników do swojego rynku pracy, mimo że w debacie publicznej rząd próbuje odwrócić odpowiedzialność i zrzucać winę za migracyjną falę na poprzedników.

Fakty są jednak zgoła inne. Tak, jak PiS otworzył drzwi na masową imigrację, tak Donald Tusk nie tylko te drzwi dalej trzyma, ale jeszcze otworzył jeszcze okna. Warto wskazać, że wiz pracowniczych wydanych w I połowie 2024 roku koreluje z medialną falą przestępstw, których sprawcami byli imigranci. W naszym kraju zachodzą te same procesy, co w Zachodniej Europie, tylko na wyższym biegu. Konfederacja nie przerzuca się bezmyślnie frazesami, my chcemy zmian systemowych i prawnych, które ograniczą masową imigrację do Polski! #polityka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #polska #migracja #migranci #uniaeuropejska

14

#migranci #multikulti

Dla tych niedowiarków co nie wierzą, że do nas płyną na pontonach lekarze, inżynierowie i kobiety z dziećmi.

12

747 mln zł na leczenie Ukraińców – 15 mln zł „oszczędności” Tuska

W 2024 roku Polska wydała 747 mln zł na świadczenia medyczne dla obywateli Ukrainy. Tymczasem rząd Donalda Tuska ogłasza „wielką reformę”, która ma przynieść... 14,6 mln zł miesięcznie oszczędności. To kropla w morzu wydatków, podczas gdy polskie szpitale toną w długach, a Polacy miesiącami czekają w kolejkach.

Każdy obywatel Ukrainy korzystać może dziś z darmowej opieki zdrowotnej bez płacenia składek. Ten przywilej został nadany obywatelom Ukrainy za rządów PiS w marcu 2022 roku. Obecnie procedowany rządowy projekt przewiduje niewielkie ograniczenia w tym niesprawiedliwym uprzywilejowaniu obcokrajowców. Chodzi o innowacyjne leczenie onkologiczne, rehabilitacje, leczenie stomatologiczne czy kosztowne procedury ortopedyczne – to wszystko ma być dostępne dla Ukraińców po spełnieniu takich samych warunków, jakie muszą spełnić Polacy, czyli po zapłaceniu składki zdrowotnej.

System stworzony za PiS i podpierany przez PO jest absurdalny. Nawet lekarze potwierdzają zjawisko „turystyki medycznej”. Jak mówi Jakub Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej: „Zjawisko „turystyki medycznej” ze strony Ukraińców istnieje, w naszym środowisku każdy z nas się z tym spotkał. Wychodzi to przez przypadek. Np. gdy zmieniamy termin i dzwonimy do pacjenta, słyszymy, że „on już przejechał granicę”, albo pojawiają się u nas pacjenci z wynikami PET szpitala na Ukrainie”.

Fakty są jasne:

– 2022 r. – 514 mln zł na leczenie uchodźców,

– 2023 r. – 850 mln zł,

– 2024 r. – 747 mln zł.

Do tego 1,5 mld zł rocznie kosztuje opieka nad obywatelami Ukrainy bez statusu uchodźcy. To olbrzymie pieniądze, które musieliśmy wydać na leczenie cudzoziemców. W tym czasie rząd Tuska udaje, że „oszczędza”, ale w praktyce utrwala system uprzywilejowania cudzoziemców kosztem Polaków.

#polityka #polska #politykaspoleczna #migracja #migranci #ukraina #ukraincy

14

Gettoizacja imigrantów postępuje. Ukraińska szkoła w Warszawie zajmuje kolejne budynki.m.in.

We wtorek w Warszawie uroczyście otwarto nową siedzibę Warszawskiej Szkoły Ukraińskiej (SzkoUA). Placówka, działająca od 2022 r., zyskała budynek przy ul. Terespolskiej 19 – odnowiony i przystosowany do potrzeb uczniów dzięki wsparciu w wysokości 2 mln zł od Fundacji „Nasz Dom”, powołanej przez dewelopera Dom Development.

SzkoUA to instytucja, która realizuje program łączący podstawy edukacji polskiej i ukraińskiej, a jej absolwenci otrzymują dwa świadectwa. Obecnie kształci ok. 250 dzieci i młodzieży w wieku 6–17 lat. Wcześniej mieściła się przy ul. Grójeckiej, ale rozwój szkoły wymagał nowej, większej siedziby.

Szkoła jest prowadzona przez Ukraiński Dom w Warszawie. Dzień po otwarciu list gratulacyjny wystosował marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Napisał w nim http://m.in.: „Polska i Ukraina są dzisiaj sobie bliskie, jak nigdy dotąd, a Warszawska Szkoła Ukraińska jest ważnym świadectwem naszej solidarności, przyjaźni i wspólnej przyszłości”.

Niestety marszałek Hołownia nie dostrzega dużego zagrożenia, jakie niosą za sobą takie placówki. Mamy w Polsce olbrzymią, ponad milionową diasporę ukraińską, która skupiona jest głównie w dużych miastach. Ich asymilacja jest coraz trudniejsza. Nie pomagają takie inicjatywy jak ukraińska szkoła w Warszawie. Jeśli chcemy, aby Polska była krajem stabilnym, a mniejszości narodowe nie były dla nas koszmarem, jak przed wiekami to musimy asymilować imigrantów, którzy się już u nas znaleźli. Przeciwdziałać musimy natomiast gettoizacji. Nie możemy pozwolić na sytuację, w której Ukraińcy nie mają potrzeby nauki języka oraz przyjmowania naszych norm kulturowych. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby po prostu zmniejszenie liczby imigrantów przebywających w Polsce. #polska #migranci #politycy #politykaspoleczna

9

Nowy wyrok TSUE może pokrzyżować plany deportacyjne krajów UE.

Nowy wyrok TSUE może pokrzyżować plany deportacyjne krajów UE. Prawdopodobnie na jego podstawie będzie można odrzucić próby deportacji ze względu na nieuznawanie krajów pochodzenia migrantów za bezpieczne!

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że żadne państwo nie może być automatycznie uznane za „bezpieczne państwo pochodzenia”, do którego można deportować osoby przebywające na terenie UE nielegalnie – chyba że uzna się, że cała ludność tego kraju nie jest zagrożona. W praktyce oznacza to, że nie wolno zmuszać migrantów do powrotu do ojczyzny, ponieważ w każdym biednym kraju znajdą się ludzie, którzy nie czują się bezpieczni.

TSUE zakwestionował również pogląd, że gwałtowny wzrost liczby osób poszukujących ochrony międzynarodowej uprawnia do ograniczania wsparcia dla oczekujących na decyzję w sprawie azylu. Trybunał podkreślił, że braki budżetowe czy logistyczne nie mogą służyć jako uzasadnienie do naruszania „podstawowych praw człowieka”. Nawet jeśli ośrodki dla uchodźców są czasowo przeciążone, państwo nadal ma obowiązek zapewnienia odpowiednich warunków.

W praktyce oznacza to, że jeżeli brakuje miejsc w przeznaczonych do tego placówkach, władze muszą znaleźć alternatywne rozwiązania — takie jak zakwaterowanie w hotelach czy zapewnienie wyżywienia w lokalnych punktach gastronomicznych — nawet jeśli wywołuje to napięcia lub niedogodności wśród obywateli danego kraju. Innymi słowy, wyrok TSUE jednoznacznie opowiada się przeciwko interesom państw UE.

#polska #uniaeuropejska #polityka #migracja #migranci

7

W necie i na lurku jest sporo sekciarzy rzucających się na Konfe o byle co, jak np. o to z kim można pić piwo, więc dla odmiany pokażę coś co jest obiektywnie niepokojące:

Zdjęcie

To samo w sobie jeszcze nie mówi nam wiele o treści spotkania. Gorzej jak sprawdzamy kim jest prowadząca spotkanie:

Zdjęcie

Wygląda na to, że spotkanie zostało anulowane. Czy to ze względu na oburzenie w necie, czy po prostu informacja dotarła do ogarniętych polityków u góry, to nie wiem.

Wniosek jest dość jasny: ciężko znaleźć drugą Bryłkę czy Zajączkowską i nie powinniśmy szukać ich na siłę. Mam nadzieję, że promowanie kobiet w Konfie to czysto PRowe zajęcie, a w struktury przyjmują wyłącznie po kwalifikacjach.

#polityka #konfederacja #nowanadzieja #4konserwy #prawica #migranci

9

Ukraińcy już dostają polskie emerytury. Teraz dostaną... Hindusi!

Rząd Donalda Tuska skierował właśnie do Sejmu projekt ratyfikacji umowy z Indiami o zabezpieczeniu społecznym (druk 1173), który jest jak kopia tej fatalnej umowy z Ukrainą. Wiecie, co to oznacza? Polskie emerytury minimalne dla Hindusów, nawet jeśli przepracują u nas ledwie rok, a resztę w Indiach!

Wystarczy, że:

- mieszkają w Polsce,

- osiągną nasz wiek emerytalny,

- opłacą JEDNĄ składkę ZUS,

- i mają łącznie 25 lat pracy (w Polsce i Indiach razem).

I co? ZUS im dopłaci do ich indyjskiej emerytury, żeby mieli naszą minimalną!

Indie to 1,4 miliarda ludzi – jak choćby 2% z nich skorzysta, to polski system emerytalny padnie.

W ten sposób rząd podkłada bombę pod przyszłość systemu emerytalnego, przyszłość naszą i naszych dzieci, które nie udźwigną kosztów finansowania kolejnego narodu. Bo nawet jeśli dzisiaj Hindusów-emerytów nie ma w Polsce wielu, to dzięki PO-PiSowej polityce masowej imigracji z każdym rokiem będzie ich przybywać. A raz przyznanych "przyszłych" praw emerytalnych już nie da się łatwo odebrać.

Tusk mówi, że to „motywacja” dla Indusów, żeby tu pracować, bo mamy za mało imigrantów!

Tymczasem nasz przyrost naturalny to 1,26 urodzeń na kobietę – daleko od 2,1, co daje zastępowalność pokoleń. Ale zamiast wspierać Polaków, rząd woli fundować emerytury obcokrajowcom. Umowy z innymi krajami, np. z USA, dotyczą unikania podwójnego opodatkowania, a nie dawania minimalnych emerytur.

Polska od 2004 roku, od wejścia do UE, stała się krajem imigracji – najpierw Ukraińcy, teraz Hindusi, bo procedury na pozwolenia na pracę są banalne. Ale to, co robi Tusk, to podkładanie bomby pod nasze emerytury i finansową przyszłość Polaków. I jeszcze jedno – praw nabytych nie da się łatwo cofnąć, więc jak to przejdzie, to już po nas. #migranci #politykaspoleczna #polityka

18

#braun #migranci #aborcja

Ciekawe czy w rejonawch gdzie ludzei są zaniepokojeni migrantami będzie działać podobnie policja?

11