#koalicja13grudnia

Miała być walka z bizancjum i grubymi kotami - jest walka o wielkość bizancjum A tak na marginesie: niemcy wymordowali 6 mln Polaków, rozbiory, gemanizacja a my dalej niemieckie luksusowe auta dla władzy kupujemy? Prosty lud marzie bez ruskiego węgla czy gazu a władza też nie może trochę pocierpieć w imię ideii i wartości?

13

Uśmiechnięci przechodzą do kontroli internetu. Wprowadzą „parasol wyborczy”nczas.info

Ministerstwo Cyfryzacji pod pretekstem programu ochrony wyborów zapowiedziało cenzurę internetu. Oficjalnie jako ochronę przed „rosyjską dezinformacją i cyberatakami”.

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podczas wtorkowej konferencji prasowej przedstawił niepokojące ustalenia dotyczące prób ingerencji w zbliżające się wybory prezydenckie.

– To rosyjskie służby specjalne – i te cywilne i te wojskowe, które z pełną premedytacją, ale również z planami operacyjnymi – chciały i mają zamiar wpływać na polską kampanię prezydencką – twierdzi wicepremier.

Zdjęcie

W odpowiedzi na te twierdzenia powstanie program „parasol wyborczy”, który ruszy 2 lutego. Jego kluczowym elementem będzie monitoring platform społecznościowych, co może budzić obawy o potencjalne ograniczenie swobody wypowiedzi w internecie. Minister zapowiedział, że „ruch w sieci ma być monitorowany w taki sposób, żeby nie można było na niego wpływać z zagranicy”.

Według informacji przekazanych przez szefa resortu cyfryzacji, służby państwowe mają dowody, że „strona rosyjska szuka również osób, które by na kampanię wyborczą chciały wpływać z wewnątrz”. Program będzie realizowany we współpracy z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która zasłynęła już z bezpodstawnej blokady stron internetowych, na przykład nczas.com.

Skoro ogłoszono program, to wraz z nim muszą pójść wydatki z państwowej kasy. Zapowiedziano portal bezpiecznewybory.pl oraz bezpłatne skanowanie cyberbezpieczeństwa domen. Na sam portal rząd przeznaczy 4 mln złotych, a całkowity koszt programu w części informacyjnej ma wynieść „kilkanaście milionów złotych”.

– Program ochrony wyborów pod nazwą 'Parasol Wyborczy’ jest odpowiedzią na to, że państwo dzisiaj staje po stronie demokracji, ustroju, chce chronić konstytucji i procesu wyborczego – podkreślił minister Gawkowski.

Nam się jednak wydaje, że planowany monitoring mediów społecznościowych może prowadzić do pewnej formy cenzury w internecie, oczywiście pod pretekstem ochrony procesu wyborczego przed zewnętrznymi wpływami. A kto wie, może i „wariant rumuński” czai się na horyzoncie.

http://nczas.info/2025/01/28/usmiechnieci-przechodza-do-kontroli-internetu-wprowadza-parasol-wyborczy/

#cenzura #usmiechnietapolska #koalicja13grudnia #wybory #internet

28

Doradca przezydenta Trumpa, Elon Musk zapowiada pomoc w uwolnieniu Michała Kuczmierowskiegofronda.pl

„Tak!” – odpowiedział krótko Elon Musk, proszony przez brytyjskiego europosła o wsparcie działań mających na celu uwolnienie Michała Kuczmierowskiego. Benyamin Habib postanowił zwrócić się do Elona Muska o pomoc w uwolnieniu Polaka:

- „Mamy upolityczniony system wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych. Wykonujemy nawet brudną robotę polityczną dla zagranicznych reżimów. W brytyjskim więzieniu przebywa obecnie Michał Kuczmierowski, były minister w polskim rządzie. Jest przetrzymywany do czasu rozprawy ekstradycyjnej w lipcu. Przebywa w naszych więzieniach od września 2024 r. Będzie siedział w więzieniu przez prawie rok bez procesu. To pełny wyrok, a on nawet nie został osądzony! Wielka Brytania musi przestać zachowywać się jak republika bananowa. Nie ma żadnego uzasadnienia, aby trzymać go w ten sposób. Michał musi zostać zwolniony za kaucją do czasu rozprawy w lipcu @elonmusk - proszę pomóż! ”

- „Tak!”

- odpowiedział krótko miliarder i doradca Donalda Trumpa.

http://www.fronda.pl/a/Elon-Musk-zapowiada-pomoc-w-uwolnieniu-Michala-Kuczmierowskiego,239662.html

Zdjęcie

#tusk #bodnar #prawo #wielkabrytania #polska #usmiechnietapolska #koalicja13grudnia #bekazkaowca #bekazpo

10

III RP ściąga imigrantów, ale to repatrianci dostaną zakaz „z przyczyn bezpieczeństwa”nczas.info

III RP planuje rezygnację z programu repatriacji Polaków ze Wschodu. „Financial Times” podał, że chodzi o „względy bezpieczeństwa”. Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk przekonuje, że „nie możemy dopuścić do sytuacji, gdy mamy rosyjskiego obywatela, który ma polską babcię, ale nie wiemy, czy nie jest częścią rosyjskiego KGB”. Jednocześnie państwo na ziemiach polskich nie ma problemu z przyjmowaniem jak leci imigrantów z obcych cywilizacyjnie państw.

Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk rozmawiał w tym tygodniu z brytyjskim „Financial Times”. Przy temacie repatriantów powiedział, że trwa obecnie przegląd programu repatriacyjnego pod kątem zagrożeń.

Jego zdaniem rząd warszawski spełnił „moralne zobowiązania” wobec potomków zesłańców. Program zaś może zostać zamknięty w ciągu dwóch lat.

– Nie możemy dopuścić do sytuacji, gdy, na przykład, mamy rosyjskiego obywatela, który ma polską babcię, ale nie wiemy, czy nie jest częścią rosyjskiego KGB. Musimy wiedzieć, czy to naprawdę są osoby zainteresowane repatriacją – przekonywał szef MSWiA.

Nawet brytyjski dziennik zwraca uwagę, że wielu potomków zesłańców musiało przybyć do Polski na własną rękę. Od 2020 roku o repatriację zwróciło się 17 tys. osób. Obecnie 7,5 tys. wniosków czeka na rozpatrzenie.

NIK w listopadzie poinformowała, że mimo wielkich deklaracji w preambule ustawy o repatriacji, system jest niewydolny. Według obecnej efektywności, kolejka Polaków chcących wrócić do ojczyzny poprzez system repatriacji będzie rozłożona na 22 lata.

Jednocześnie należy podkreślić, że choć wiceszef MSWiA mówi o „zagrożeniu” agenturą wśród repatriantów, to rząd nie ma problemu, by masowo legalizować pobyt zupełnie nieznanych ludzi niemających nic wspólnego nawet cywilizacyjnie z Polską. Chodzi o imigrantów z Afryki, Bliskiego Wschodu czy z Azji centralnej.

http://nczas.info/2025/01/12/iii-rp-sciaga-imigrantow-ale-to-repatrianci-dostana-zakaz-z-przyczyn-bezpieczenstwa/

#repatriacja #nachodzcy #usmiechnietapolska #koalicja13grudnia #kurwy

7

#zbrodniewojenne #koalicja13grudnia

Hołownia mówi o wojnie polsko-polskiej, za uchwałę rządu łamiącą wszelkie prawo ponoć odpowiada Duda - no głupota sięga zenitu. Ktoś da się na to nabrać??

8

Polska pożycza na wysoki procent. Oto co się dzieje na rynku

#usmiechnietapolska #koalicja13grudnia #inflacja #gospodarka

Roczny koszt obługi zadłużenia dobija do 100 mld zł... pożyczajmy dalej na anbitne programy jak dopłaty do y używanych aut elektrycznych z niemiec.

9

Mentalność Kalego ws. Orlenu. Gasiuk-Pihowicz przed i po zmianie władzy [FOTO]nczas.info

Kamila Gasiuk-Pihowicz jeszcze niedawno potępiała promowanie Orlenu, bo stał się „wytwórcą paliwa politycznego” dla rządzącej partii. Gdy rządząca partia się zmieniła, unioposeł sama lansuje się wizytą na Orlenie i do tego przymusowym wspieraniem WOŚP przez stację, jeśli ktoś zakupi na niej kawę.

Jeszcze w 2021 roku Kamila Gasiuk-Pihowicz nie szczędziła krytyki Adrianowi Zandbergowi, gdy ten wrzucił zdjęcie z Orlenu.

Zdjęcie

„Serio??? Chwalić się dziś zdjęciami na Orlenie? Przecież oni z PRODUCENTA PALIW stają się wytwórcą PALIWA POLITYCZNEGO dla PiS… Przecież to z kasy Orlenu jest opłacane przejmowanie prasy lokalnej!” – napisała na X 7 maja 2021 roku Kamila Gasiuk-Pihowicz, komentując zdjęcie, na którym m.in. Adrian Zandberg w covidowym namordniku chwali się wizytą na Orlenie.

„Nie szkoda Wam niezależnych dziennikarzy?” – dopytywała.

Jak się okazuje, po zmianie władzy najwyraźniej już nie jest jej szkoda „niezależnych dziennikarzy”. Bo sama wrzuciła fotkę w tym samym stylu.

„Pyszna kawa z Orlenu i szczytny cel! Wspieramy #WOŚP” – napisała 7 stycznia tego roku, publikując zdjęcie z Orlenu, na którym ona i cala grupa trzyma kawy z Orlenu.

http://nczas.info/2025/01/09/mentalnosc-kalego-ws-orlenu-gasiuk-pihowicz-przed-i-po-zmianie-wladzy-foto/

#usmiechnietapolska #koalicja13grudnia #orlen

7

Z maila

Przymusowa "edukacja seksualna", którą rząd Tuska planuje objąć wszystkie dzieci w szkołach, ma być oparta na wynikach "badań naukowych". Jakie to "badania"?

Zbigniew Izdebski, koordynator podstawy programowej do nowego przedmiotu, jest od lat powiązany z Instytutem Kinseya. Założyciel tego Instytutu Alfred Kinsey współpracował z hitlerowskim zbrodniarzem Friedrichem von Balluseckiem, komendantem okupowanych przez Niemców w trakcie II wojny światowej miast Tomaszów Mazowiecki i Jędrzejów. Balluseck odpowiada za liczne zbrodnie na Polakach, w szczególności za seryjne gwałty na polskich dzieciach, opisane ze szczegółami w dziennikach przekazanych następnie do "badań" Kinseyowi. Balluseck wybierał sobie schwytane polskie dzieci do gwałtów dając im wcześniej "wybór" - seks albo komora gazowa. Wspomnienia zbrodniarzy takich jak Balluseck Alfred Kinsey przekształcił następnie w "dane naukowe" na temat seksualności dzieci. Właśnie tego typu "badania" stoją za współczesną "edukacją seksualną".

Seksuolog prof. Zbigniew Izdebski, którego rząd Tuska mianował koordynatorem zespołu tworzącego podstawę programową do obowiązkowej "edukacji seksualnej" w szkołach, jest nazywany "polskim Kinseyem". Sam Izdebski to długoletni współpracownik Instytutu Kinseya - seksuologicznej instytucji "naukowej". W 2010 roku Gazeta Wyborcza opublikowała artykuł pod tytułem "Nasz człowiek w Instytucie Kinseya", w którym napisano:

"Wyróżnienie to zostało przyznane Profesorowi jako wyraz uznania dla jego pracy badawczej oraz wkładu w rozwój naukowy Instytutu Kinsey'a. Prof. Izdebski jest jedynym Polakiem, którego zaproszono do tego grona badaczy."

Co to za Instytut i kim był Alfred Kinsey?

Kinsey to amerykański biolog, który prowadził badania nad owadami, a następnie zajął się "badaniami seksuologicznymi". Kinsey znany był z licznych homoseksualnych relacji ze swoimi studentami i współpracownikami. W trakcie wyjazdów ze studentami organizował m.in. "sesje grupowego onanizmu". Kinsey ożenił się z kobietą, z którą pozostawał w "otwartym związku" - zarówno on jak i ona wchodzili w seksualne relacje z innymi osobami.

Jego najbardziej znanymi publikacjami są tzw. Raporty Kinseya opublikowane w latach 1948 i 1953. Wedle "badań" Kinseya, ponad połowa Amerykanów zdradza swoje żony, a 26% Amerykanek mężów. Kinsey twierdził też, że 10% Amerykanów to homoseksualiści, a 37% miało w swoim życiu przynajmniej jedno doświadczenie homoseksualne. Z "badań" wynikało też, że wielu młodych Amerykanów utrzymuje stosunki seksualne ze zwierzętami.

Skąd Kinsey wziął te liczby, które nawet dzisiaj wydają się radykalnie zawyżone, a co dopiero gdy odnieść je do społeczeństwa lat 30-40 XX wieku?

Alfred Kinsey na swoją grupę "badawczą" wybrał przede wszystkim... przestępców seksualnych, do których miał łatwy dostęp w więzieniach, homoseksualistów, prostytutki płci obojga i ochotników, którzy chętnie opowiadali o swoim życiu seksualnym. Nic dziwnego, że przy tak dobranych respondentach, raporty stworzyły obraz zakłamanej i rozwiązłej Ameryki. Wyniki "badań" przeprowadzone na takiej właśnie grupie przełożono następnie na całe społeczeństwo amerykańskie. Na tej podstawie ogłoszono konieczność dalszego "wyzwolenia seksualnego", a Raport Kinseya dostarczył paliwa rozpętanej wkrótce obyczajowej rewolucji seksualnej.

Alfred Kinsey uważał też, że maleńkie dzieci, już noworodki, są zdolne do "pełnych przeżyć seksualnych". Na jakiej podstawie doszedł do takich wniosków? Skąd uzyskał dane mówiące o tym, że dzieci już od pierwszych dni swojego życia są "gotowe na seksualną aktywność"? Współpracował z pedofilami, którzy gwałcili dzieci i opisali mu wszystko ze szczegółami.

Jednym ze współpracowników Alfreda Kinseya był Friedrich von Balluseck. To niemiecki prawnik i nazista, od 1930 roku członek Oddziałów Szturmowych NSDAP. W trakcie wojny Balluseck był komendantem okupowanego przez Niemców Tomaszowa Mazowieckiego, a następnie komendantem Jędrzejowa. Korzystając ze swojej funkcji dopuścił się licznych zbrodni na Polakach, w szczególności seksualnego wykorzystywania polskich dzieci. Friedrich von Balluseck z pedantyczną dokładnością prowadził dziennik, w którym szczegółowo opisał dokonane przez siebie gwałty na polskich dzieciach. Zgodnie z powojennymi doniesieniami prasowymi, Balluseck dawał schwytanym dzieciom "wybór" - "albo komora gazowa, albo ja".

Po wojnie Friedricha von Ballusecka okrzyknięto "najważniejszym pedofilem w kryminalnej historii Berlina", odpowiedzialnym za "seksualne wykorzystywanie dzieci przez ponad trzy ostatnie dziesięciolecia". Balluseck nawiązał kontakt z Alfredem Kinseyem, któremu przekazał swój dziennik. Kinsey prosił hitlerowca o dokumentacje pedofilskich zbrodni i sugerował mu, aby "był ostrożny" i "pilnował się", pomagając tuszować przestępstwa Ballusecka.

Kinsey współpracował także z innymi pedofilami. Zebrane od nich informacje przekształcił następnie w "dane naukowe" dotyczące seksualności dzieci. Jego współpracownicy i kontynuatorzy przyznali, że Kinsey zachęcał pedofilów do molestowania dzieci i przesyłania do Instytutu Kinseya informacji o pedofilskich zbrodniach. Właśnie to, razem z ankietami przeprowadzanymi wśród gwałcicieli, prostytutek i przestępców seksualnych, dało fundamenty dla współczesnej seksuologii i "edukacji seksualnej".

Stworzone w Niemczech Standardy Edukacji Seksualnej, wedle których ma być prowadzona "edukacja seksualna" w polskich szkołach, zakładają, że dziecko jest "istotą seksualną" od początku swojego życia, dlatego "edukację seksualną" trzeba prowadzić już od urodzenia, oswajając dzieci z masturbacją i homoseksualizmem. Standardy Edukacji Seksualnej zakładają również, że w dzieciach w wieku 6-9 lat należy rozwijać umiejętność wyrażania zgody na seks. Warto w tym momencie przypomnieć, że Zbigniew Izdebski to uczeń prof. Andrzeja Jaczewskiego, który opowiadał się za legalizacją seksu dorosłych z dziećmi. Zdaniem Jaczewskiego, dobrowolne i świadome kontakty seksualne dorosłych z dziećmi od 9 roku życia nie powinny być karalne, a pedofile są rzekomo często dobrymi wychowawcami. Pogląd ten zbiega się z niemieckimi wytycznymi mówiącymi, że 9-letnie dzieci powinny uczyć się o pierwszych doświadczeniach seksualnych i wyrażaniu zgody na seks. W tym kontekście istotna jest także informacja, że Zbigniew Izdebski jako pierwszy Polak w historii został uhonorowany medalem przez Niemieckie Towarzystwo Społeczno-Naukowych Badań nad Seksualnością (DGSS) za „szczególne zasługi w dziedzinie badań nad seksualnością człowieka i edukację seksualną”. Prezesem DGSS był homoseksualista Helmut Kentler, który w ramach „eksperymentu seksuologicznego” przez 30 lat przekazywał bezdomne dzieci do adopcji pedofilom.

Panie Marku, Andrzej Jaczewski nazwał Zbigniewa Izdebskiego, swojego ucznia i współpracownika, "polskim Kinseyem". Teraz, ten "polski Kinsey" odpowiada za stworzenie podstawy programowej do przymusowej "edukacji seksualnej", którą rząd Tuska chce objąć wszystkie dzieci w szkołach już od 1 września.

Wedle ujawnionej przez MEN podstawy programowej, powstałej pod kierunkiem Zbigniewa Izdebskiego, dzieci już od 4 klasy szkoły podstawowej mają uczyć się m.in. o masturbacji, LGBT, różnych "orientacjach seksualnych" i "tożsamościach" płciowych, rodzajach związków nieformalnych i homoseksualnych, rozwodach, aborcji, antykoncepcji, bezdzietności, popędzie seksualnym, wyrażaniu zgody na seks oraz różnych formach aktywności seksualnej.

Taka "edukacja" już po wakacjach ma być przedmiotem obowiązkowym. To, czy plany deprawatorów wejdą w życie, zależy od oporu społecznego i stopnia świadomości Polaków, przede wszystkim rodziców. Dlatego nasza Fundacja w całym kraju organizuje niezależne akcje i kampanie informacyjne, w trakcie których docieramy do społeczeństwa z prawdą na temat ogromnego zagrożenia, jakim jest systemowa "edukacja seksualna" polskich dzieci.


#usmiechnietapolska #koalicja13grudnia #zboczency #lgbt #gender #dzieci #hitler

10

Nowa odsłona cenzury. Hennig-Kloska chce walczyć z „dezinformacją klimatyczną”. Bosak kpinczas.info

Wydaje się, że zielona bańka coraz mocniej pęka. Uśmiechnięty rząd Tuska chce jednak z tym walczyć. Jak wynika z zapowiedzi Ministerstwa Klimatu i Środowiska, jednym z priorytetów polskiej prezydencji w Radzie UE będzie… próba cenzury nieprawomyślnych opinii o polityce energetycznej i klimatycznej UE.

Zdjęcie

Niestety, to nie żart. Minister Paulina Hennig-Kloska chwali się, że jednym z priorytetów polskiej prezydencji będzie „walka z fake newsami i dezinformacją klimatyczną kwestionującą politykę energetyczną i klimatyczną UE”. Taki zapis znajdujemy w oficjalnym komunikacie opublikowanym na stronie rządowej.

To nic innego jak próba wprowadzenia cenzury w sowieckim stylu. Sam termin „dezinformacja klimatyczna” jest tak bardzo nieprecyzyjny, że może oznaczać dosłownie wszystko. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, że każda krytyczna analiza polityki energetycznej UE, nawet jeśli jest ona merytorycznie uzasadniona, ale niepasująca do narracji obecnego etapu mądrości, będzie klasyfikowana jako fake news.

Wszystkie mechanizmy „walki z dezinformacją” finalnie prowadzą do tłumienia niewygodnych opinii. Prawdziwa debata wymaga otwartości na różne perspektywy i możliwości kwestionowania dominujących teorii. Próby administracyjnego określania, co jest „prawdą”, a co „dezinformacją” w tak złożonej materii jak klimat, stoją w sprzeczności z fundamentalnymi zasadami swobodnej wymiany myśli.

Priorytety Hennig-Kloski i spółki krótko w mediach społecznościowych skomentował wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.

„Priorytetem polskiej prezydencji w UE jest ograniczenie wolności słowa – wartości w Polsce konstytucyjnie chronionej. Hej mądrale z rządu i Polski 2050, dawajcie Waszą definicję fejknewsa to się będziemy mieli z czego pośmiać! Na niezdolności jej skonstruowania wyłożyli się PiSowcy (też zapowiadali walkę z „fejkniusami”), więc teraz Wasza kolej!” – napisał Bosak.

http://nczas.info/2025/01/07/nowa-odslona-cenzury-hennig-kloska-chce-walczyc-z-dezinformacja-klimatyczna-bosak-kpi/

#klimatyzm #koalicja13grudnia #usmiechnietapolska #paranoja

12

#media #tv #koalicja13grudnia

Pensje w neoTVP poszły w górę a oglądalność załamała się jak zyski Orlenu. Ale ważne, że PiS nie rządzi

6

#afera #usmiechnietapolska #koalicja13grudnia

Będzie nowa komisja śledcza czy ta stara się też tym zajmie?

16

Zmieniono świnie przy korycie, zamiast zlikwidować koryto. W TVP bez zmiannczas.info

Sąd oddalił skargę Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Oznacza to, że rządowa telewizja nie musi ujawniać szczegółów zarobków swoich czołowych pracowników od programów nazywanych informacyjnymi ani publicystycznych.

W pierwszej połowie ubiegłego roku Sieć Obywatelska Watchdog Polska skierowała do TVP wniosek o udostępnienie informacji publicznych dotyczących wynagrodzeń w firmie. Wskazano, że chodzi o stanowiska menadżerskie jak i „dziennikarzy”.

Zdjęcie

„W odpowiedzi Telewizja Polska przekazała dwa zestawienia: osób zajmujących wskazane we wniosku stanowiska menedżerskie oraz (w innej kolejności) miesięcznych zarobków brutto. W konsekwencji wiadomo jedynie, że wynagrodzenia wynoszą od 11,1 do 48 tys. zł brutto” – czytamy na wirtualnemedia.pl.

– Podano nam szczegółowe informacje dotyczące dwóch pierwszych funkcji – Dyrektor Generalny Tomasz Sygut zarabia 50 000 zł brutto miesięcznie, a Likwidator i Dyrektor Biura Spraw Korporacyjnych Daniel Gorgosz – 48,441,58 zł brutto miesięcznie – powiedziała portalowi Martyna Bójko z Watchdog Polska.

Sieć prosiła też we wniosku o dane o zarobkach innych pracowników reżimówki, którzy prowadzą programy publicystyczne i tzw. informacyjne. Wskazano Marka Czyża, Aleksandrę Kostrzewską, Joannę Dunikowską-Paź, Karolinę Opolską, Zbigniewa Łuczyńskiego, Macieja Orłosia i Jarosława Kulczyckiego.

Władze odmówiły przekazania tych informacji przekonując, że nie pozwala na to „tajemnica przedsiębiorcy i prywatność osób fizycznych”. Sytuację wynikającą z postawy wziętej prosto z czasu terroru PiS Watchdog Polska zaskarżyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Portal Radia TOK FM przekazał, że sąd oddalił skargę. Uzasadniano, że „co prawda TVP to jednostka sektora finansów publicznych, ale równocześnie 'jest spółką prawa handlowego, funkcjonującą na konkurencyjnym rynku nadawców telewizyjnych'”.

Sąd twierdził, iż w razie ujawnienia stawek konkretnych pracowników, poznaliby je również konkurenci, co „może wpływać na wzmocnienie ich pozycji rynkowej, jednocześnie osłabiając pozycję TVP i jej możliwości negocjacyjne”.

Watchdog Polska zapowiada, że nie podda sprawy. Złożono skargę kasacyjną i rozważane jest skierowanie sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Swoją drogą widać wyraźnie, że ludzie chcący położyć łapska na TVP nigdy nie mają dobrych intencji. Pierwotnie rządząca obecnie oligarchia, gdy była w opozycji, zapowiadała likwidację TVP. Potem już okazało się, że nie „likwidacja”, tylko „ucywilizowanie”. Teraz zaś, dokładnie jak za PiS, gdy nowa ekipa się urządziła, nie chce ujawnić, ile naszych pieniędzy jest przeżeranych przez twarze rządowej telewizji, którą ogląda – tyle dobrego – coraz mniej osób.

Ponadto widać także plemienność w tym temacie. „Wirtualne Media” przypominają, że „pod koniec grudnia 2023 roku, zaraz po zmianach władz Telewizji Polska, spółka w odpowiedzi na wnioski o informację publiczną skierowane przez posła KO Dariusza Jońskiego ujawniła m.in., ile zarabiali Michał Adamczyk, Marcin Tulicki i Samuel Pereira, tworzący w 2023 roku dyrekcję Telewizyjnej Agencji Informacyjnej”.

I po co to siedlisko propagandy, oportunizmu i mentalności Kalego utrzymywać?

http://nczas.info/2025/01/04/zmieniono-swinie-przy-korycie-zamiast-zlikwidowac-koryto-w-tvp-bez-zmian/

#koryto #tvp #usmiechnietapolska #koalicja13grudnia

19