Trzy oblane egzaminy na prawo jazdy i wracasz z powrotem na cały kurs!

🚗 Ministerstwo wymyśliło nowy sposób na opróżnienie portfela młodych Polaków❗

Ministerstwo Infrastruktury ma genialny pomysł: limit egzaminów na prawo jazdy. Po trzecim oblaniu praktyki – wracasz na początek zrobić cały kurs i wywalasz kolejne kilka tysięcy złotych ze swojej kieszeni!

Przy zdawalności na poziomie 30-40% to nie jest „zwiększanie bezpieczeństwa” ani „motywacja do nauki”. To jest haracz na nieudolny, zbiurokratyzowany system egzaminacyjny, który od lat miele ludzi jak maszynka do mięsa.

Zamiast naprawić WORD-y, które działają jak folwark, urzędnicy wolą dobrać się do portfela zwykłych Polaków. Klasyczna logika państwa PiS 2.0 albo Tuska 3.0 – problem leży zawsze w obywatelach, nigdy w państwie.

Prawo jazdy w Polsce kosztuje już 3 600-5 000 złotych - jedno z najdroższych w Europie. Resort Infrastruktury postanowił to jeszcze pogorszyć. Po trzecim oblaniu egzaminu praktycznego kursantów czekać będzie obowiązkowe doszkolenie, egzamin wewnętrzny i dopiero czwarte podejście do egzaminu państwowego. Do tego kurs ma mieć termin ważności - prawdopodobnie 12 miesięcy. Nie zdasz w tym czasie? Wracasz na kurs od zera.

Policzmy co to oznacza dla kogoś, kto ma pecha lub po prostu uczy się wolniej:

🔴 Kurs podstawowy: 3 600-5 000 zł

🔴 Egzamin praktyczny: 230 zł za podejście - trzy oblane to już 690 zł

🔴 Obowiązkowe doszkolenie po trzecim oblaniu: kilkaset złotych za wymagane godziny

🔴 Powrót na pełny kurs po upływie 12 miesięcy: kolejne 3 600-5 000 zł od zera

Realna ścieżka dla kogoś, kto obleje trzy razy i skończy się termin ważności kursu, choćby z powodu zdrowia? Nawet 10 000 złotych za jedno prawo jazdy kategorii B. Przecież za to można kupić sprawny 15-letni samochód, idealny dla początkującego kierowcy.

Przy zdawalności egzaminu praktycznego na poziomie 30-40 procent większość kursantów oblewa przynajmniej raz. To nie są marginalnie słabi kierowcy - to normalni ludzie uczący się w normalnym tempie, którym trafia się wymagający egzaminator albo zły dzień.

Nowe przepisy systemowo uderzają w tych, którzy mają najtrudniej: młodych z małych miejscowości, gdzie bez prawa jazdy nie ma pracy, emerytów wracających za kierownicę po przerwie, ludzi, których po prostu nie stać na doskonałe przygotowanie za pierwszym razem.

Karanie finansowe za wolniejsze uczenie się to nie polityka bezpieczeństwa. To kolejny podatek od bycia przeciętnym - tym razem nałożony przez Ministerstwo Infrastruktury.

#polacy #politka #politycy #politykaspoleczna

16

To Polacy skroplili azot – przełomowy eksperyment z 1883 rokukresy.pl

13 kwietnia 1883 roku w laboratorium Uniwersytetu Jagiellońskiego dokonano jednego z najważniejszych przełomów w historii badań nad niskimi temperaturami – po raz pierwszy uzyskano ciekły azot.

Autorami tego osiągnięcia byli Karol Olszewski oraz Zygmunt Wróblewski, którzy na początku 1883 roku podjęli współpracę nad problemem skraplania tzw. „gazów trwałych”.

W drugiej połowie XIX wieku część gazów, w tym tlen i azot, uważano za niemożliwe do skroplenia. Pogląd ten podważała rozwijana wówczas kinetyczna teoria gazów, współtworzona przez Jamesa Clerka Maxwella, która zakładała, że wszystkie gazy mogą przejść w stan ciekły przy odpowiednio niskiej temperaturze i wysokim ciśnieniu. Potwierdzenie tej tezy miało fundamentalne znaczenie dla rozwoju fizyki.

Inspiracją dla krakowskich uczonych były wcześniejsze eksperymenty Louis-Paula Cailleteta, który zbliżył się do skroplenia tlenu, uzyskując jedynie krótkotrwałą mgiełkę. Olszewski i Wróblewski udoskonalili jego podejście. W aparaturze zaprojektowanej przez Wróblewskiego zastosowali etylen wrzący pod obniżonym ciśnieniem, co pozwoliło osiągnąć znacznie niższe temperatury.

Pod koniec marca 1883 roku uzyskali pierwsze oznaki skroplenia tlenu, natomiast na początku kwietnia – w doświadczeniu uznawanym za rozstrzygające – otrzymali ciecz o wyraźnym menisku. Oznaczało to pełne, zgodne z rygorami naukowymi skroplenie gazu. Zaledwie kilka dni później, 13 kwietnia, badacze doprowadzili do jeszcze trudniejszego procesu – skroplenia azotu, drugiego głównego składnika powietrza.

Sukces krakowskich uczonych obalił koncepcję „gazów trwałych” i dostarczył silny argument na rzecz teorii kinetycznej. Osiągnięcie szybko zostało zauważone w Europie, wywołując zarówno uznanie, jak i kontrowersje związane z wykorzystaniem wcześniejszych wyników badań. Karol Olszewski był później wielokrotnie nominowany do Nagrody Nobla, co potwierdza rangę dokonania.

Eksperymenty z 1883 roku otworzyły drogę do dalszego rozwoju kriogeniki i badań nad własnościami materii w ekstremalnie niskich temperaturach, stając się jednym z kamieni milowych nowoczesnej fizyki.

http://kresy.pl/kresopedia/to-polacy-skroplili-azot-przelomowy-eksperyment-z-1883-roku/

#nauka #fizyka #historia #Polacy #Polska

5

W ciągu dwóch lat przybyło w Polsce ponad 3600 urzędników!

Łącznie jest już ich 123,2 tysiąca. Średnia płaca wynosi 12 300 zł.

Urzędnicza armia rośnie. W dwa lata rząd Tuska powiększył korpus służby cywilnej o ponad 3600 etatów. Łączne zatrudnienie: 123,2 tysiąca osób.

Mimo że KAS dostaje kolejne narzędzia oparte o najnowsze technologie, mimo że wdrożono KSeF, to im wciąż za mało etatu. Skarbówka mówi, że 500 nowych etatów to kropla w morzu potrzeb. Jak to możliwe? Co się dzieje z tymi wszystkimi usprawnieniami, na które wydajemy miliony złotych?

To jest właśnie istota problemu z rozrostem biurokracji: aparat rośnie nieustannie, pochłania coraz więcej pieniędzy podatników, a popyt na kolejne etaty nigdy nie maleje. Każde nowe prawo, każda nowa dyrektywa unijna, każdy nowy program rządowy tworzy zapotrzebowanie na kolejnych urzędników.

Każdy etat w administracji to koszt ponoszony przez sektor prywatny. Przedsiębiorca płaci podatki, żeby finansować aparat, który produkuje przepisy utrudniające mu prowadzenie firmy.

Zastanówmy się skąd te 12,3 tys. zł. Tylko w ciągu ostatniego roku przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 1000 zł. Wysoką średnią płacę generują partyjni notable, którzy dostają dobrze płatne stanowiska. Zarobki dyrektorów w ministerstwach sięgają 30 tys. zł miesięcznie. W terenie realne podwyżki wyniosły około 250 złotych na rękę.

Aparat urzędniczy rośnie, kosztuje coraz więcej, a jednocześnie nie nadąża za nakładanymi na niego obowiązkami. Jakość obsługi w urzędach w żadnym wypadku nie rośnie, pomimo nowych narzędzi technologicznych i rosnącej automatyzacji prac biurowych w gospodarce.

Rząd Tuska wprowadza kolejne podatki i rozszerza obowiązujące daniny, jednocześnie zwiększając koszty własnego utrzymania. Niegospodarność to delikatnie powiedziane. #polacy #politka #politykaspoleczna #politycznapoprawnosc #polska

17

To jest jakaś kpina. Związek Ukraińców w Polsce chce przywrócenia bezpłatnej ochrony zdrowia dla niepracujących Ukraińców❗

Przez 4 lata uchodźcy z Ukrainy byli w Polsce uprzywilejowani i mieli bezpłatny dostęp do polskiej ochrony zdrowia, na którą płacimy miliardy złotych w składkach zdrowotnych. Bezrobotni obywatele z Ukrainy nie musieli nawet rejestrować się w urzędzie, by korzystać z publicznej opieki zdrowotnej! Od 5 marca wreszcie się to zmieniło i niepracujący Ukraińcy podlegają takim samym zasadom dostępu do NFZ jak nieubezpieczeni Polacy - muszą opłacać składki.

Ale jak widać nawet 4 lata takiego przywileju w Polsce, na jaki polscy obywatele nie mogli liczyć, to dla niektórych wciąż za mało. Związek Ukraińców w Polsce, a także Stowarzyszenie Homo Faber oraz Polskie Forum Migracyjne to organizacje, które wysłały listy do trzech ministerstw - Zdrowia, Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Rodziny i Polityki Społecznej - by ten przywilej przywrócono i byśmy dalej finansowali leczenie obywateli innego kraju.

Nie wyobrażam sobie tego i powiem więcej - takiego przywileju nigdy nie powinno być. Nasza ochrona zdrowia jest w ogromnym kryzysie, mamy NFZ z wielomiliardowym deficytem, coraz trudniejszy dostęp do specjalistów, cięcia w diagnostyce, zamykane porodówki, zlikwidowano program "Dobrego posiłku w szpitalach", bo rząd szuka oszczędności nawet tutaj. Sam fakt, że przez kilka lat finansowaliśmy niepracujących obywateli innego narodu jest skandalem i niesprawiedliwością!

Przez ostatnie lata stworzono w Polsce patologiczny system, gdzie obywateli innego państwa traktowano lepiej niż samych Polaków. Już dość! Już wystarczy tego bezwarunkowego wsparcia i zwykłego frajerstwa. Na każdej płaszczyźnie relacji z Ukrainą i jakimkolwiek innym państwem musimy prowadzić asertywną, transakcyjną politykę opartą na POLSKIM interesie narodowym! #polacy #politka #politykaspoleczna #polin #ukraina #ukraincy #ukrainizacja #ukrainizacjapolski

20

„Mamy zakaz przyjmowania nowych pacjentów”. Państwowa służba zdrowia w ruinie

Oddział Onkologii Klinicznej w Szpitalu Powiatowym w Krotoszynie od dwóch tygodni nie przyjmuje nowych pacjentów, a od 1 maja zawiesi działalność. To kolejny przykład na to, że państwowa służba ochrony zdrowia znajduje się w ruinie.



Przyczyną decyzji są straty finansowe generowane przez oddział. Szpital odnotował 2,8 mln zł strat za ubiegły rok, a dyrekcja oceniła, że bez restrukturyzacji całej placówki grozi jej całkowite zamknięcie. W ciągu ostatnich kilku dni około 10 pacjentów straciło możliwość rozpoczęcia leczenia na oddziale onkologicznym.

– Od dwóch tygodni mamy zakaz przyjmowania nowych pacjentów – alarmują na łamach RMF FM lekarze i pielęgniarki oddziału onkologii w Krotoszynie

Na razie mowa „tylko” o zakazie przyjmowania nowych pacjentów, ale kolejnym krokiem będzie całkowite zawieszenie działalności oddziału. Ma to potrwać dwa miesiące, od 1 maja do końca czerwca. W tym czasie dyrekcja ma przeprowadzić analizę i podjąć ostateczną decyzję co do dalszych losów oddziału.

– Jeśli w NFZ się nie polepszy, to ten oddział od 1 lipca przestanie istnieć – zapowiada wicestarosta krotoszyński Stanisław Szczotka.

Starosta Paweł Radojewski mówi z kolei, że decyzja nie była łatwa, ale innego wyjścia nie było. – Musimy działać w tych realiach, które są i jakieś kroki podejmować, żeby szpital w Krotoszynie przeżył i mógł służyć mieszkańcom. Jak nic nie zrobimy, to za chwilę zamkniemy cały szpital, w którym pracuje 600 osób – powiedział samorządowiec.

Oddział onkologiczny jest najmłodszym z oddziałów w krotoszyńskiej placówce i zarazem jednym z najbardziej kosztownych. Pacjenci dotychczas leczeni w Krotoszynie mają zostać przeniesieni do innych szpitali w regionie. Dla wielu z nich oznacza to konieczność dojazdu na chemioterapię do odległych ośrodków – co w przypadku osób chorych i starszych bywa zadaniem ponad siły. #polacy #politka #politykaspoleczna #politykazdrowotna #polska

6

Polskie szpitale wystawiają faktury. Ukraińscy pacjenci często ich nie opłacają. System? W praktyce nie działa.

Od marca 2026 osoby bez ubezpieczenia miały ponosić koszty leczenia na takich samych zasadach jak inni cudzoziemcy. Jednak z informacji ze szpitali wynika, że znaczna część należności pozostaje nieściągalna.

Pracownicy mówią, że nawet połowa rachunków może nigdy nie zostać opłacona. A dalsze działania? Często kończą się na formalności, bez realnej możliwości odzyskania pieniędzy.

Przez lata nie zbudowano skutecznego systemu egzekwowania takich opłat. Efekt jest prosty: koszty zostają w Polsce, a ciężar ich pokrycia spada na podatników. #ukraincy #ukrainizacja #ukrainizacjapolski #migranci #polacy #polska #politka #politykaspoleczna #politykazdrowotna

18

⁨Dla Finlandii - przeprosiny w 24 godziny. Dla Polski - kłamstwo przez dwa lata. Ukraina traktuje nas gorzej.

29 marca 2026 roku ukraińskie drony bojowe z głowicami wybuchowymi naruszyły przestrzeń powietrzną Finlandii i rozbił się w pobliżu miasta Kouvola. Reakcja Kijowa: błyskawiczna, następnego dnia oficjalne przeprosiny przez rzecznika MSZ, rozmowa Zełenskiego z prezydentem Stubbem, wspólne komunikaty.

Przypomnijmy, co się wydarzyło 15 listopada 2022 roku w Przewodowie w województwie lubelskim. Eksplozja. Dwie ofiary śmiertelne. Polska ziemia, polskie życia. Reakcja? Zełenski namawiał Prezydenta Andrzeja Dudę do kłamstwa, że były to rosyjskie rakiety.

Zełenski jeszcze tego samego dnia publicznie oświadczył, że "nie ma wątpliwości, iż to nie była ukraińska rakieta". Przez całą dobę forsował narrację o rosyjskim ataku na terytorium NATO. Dopiero gdy USA i zachodnie agencje jednoznacznie wskazały, że to ukraińska rakieta systemu obrony przeciwlotniczej, Kijów zaczął łagodzić stanowisko.

Odszkodowań od Ukrainy nie było. Polska nie doczekała się nawet formalnych przeprosin.

Pytanie jest proste: dlaczego fińska przestrzeń powietrzna zasługuje na natychmiastową dyplomację, a polska ziemia i polskie życia - na zaprzeczanie i milczenie?

Odpowiedź też jest prosta, choć niewygodna dla wielu w Warszawie: Polska nie egzekwuje swoich praw wobec Kijowa. Nie dlatego, że nie może, ale dlatego, że nie chce. Bo wymagałoby to powiedzenia głośno, że ich domniemany sojusznik skłamał i że polskie życia mają określoną cenę w tej wojnie.

Finlandia jest w NATO od 2023 roku. My jesteśmy od 1999. A traktowani jesteśmy jak kraj drugiej kategorii.⁩ #ukraina #ukrainizacjapolski #ukraincy #polska #polacy

18

NIEMCY wykupują mieszkania w Polsce! Ponad 5000 nieruchomości będzie finansować niemieckie emerytury.

Hamburska TAG Immobilien kupiła w Polsce 5322 mieszkań za kwotę 2,4 mld zł. To największy jednorazowy zakup mieszkań na wynajem w historii polskiego rynku nieruchomości. Obecnie niemiecka spółka jest największym operatorem wynajmu instytucjonalnego w Polsce z udziałem w rynku około 30%.

Istotnym akcjonariuszem spółki jest Versorgungsanstalt des Bundes und der Länder (VBL) czyli niemiecki fundusz emerytalny wypłacający świadczenia dla milionów niemieckich urzędników. Mamy zatem do czynienia z sytuacją, w której kapitał wycofywany z polskiego rynku mieszkaniowego bezpośrednio zasila system zabezpieczenia społecznego innego państwa.

Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk, Poznań, Łódź - najlepsze lokalizacje w największych polskich miastach. Od teraz w rękach niemieckiego funduszu. Ty płacisz czynsz, pieniądze płyną do Hamburga. W twoje mieszkanie można nawet zainwestować na niemieckiej giełdzie.

Od wejścia do UE w 2004 roku kolejne sektory polskiej gospodarki przechodziły w ręce zagranicznego kapitału - handel, bankowość, media. Teraz przyszła kolej na rynek najmu mieszkań.

Politycy lewicy od lat powtarzają, że problem z cenami mieszkań to "chciwi Polacy kupujący trzecie mieszkanie". Tymczasem zagraniczne fundusze instytucjonalne skupują tysiące lokali w jednej transakcji, ustawiają ceny najmu pod dyktando swoich akcjonariuszy i wyprowadzają zyski za granicę.

Pytanie do rządu jest proste: gdzie jest ustawa chroniąca polski rynek mieszkaniowy przed masowym wykupem przez zagraniczne fundusze?⁩ #niemcy #niemieckalogika #polacy #polska #polityka

11

W Polsce mamy dramatycznie zadłużone szpitale, tymczasem rząd Tuska wydaje prawie 4.5 mln na flagi nieistniejącego państwa.

⚠️Za te pieniądze można wykonać około:

- 5 000 tomografii komputerowych,

- 2 000 rezonansów magnetycznych,

- 13 000 USG,

- setki tysięcy badań krwi, czy zwykłej profilaktyki. #polacy #polityk #polityka #politykaspoleczna

20

Wartością najbardziej kojarzoną w Polsce z UE jest KORUPCJA!

Nic dziwnego, afer jest całe mnóstwo, wspomnijmy tylko trzy niedawne:

Afera ze szczepionkami Pfizera

Afera określana jako Pfizergate dotyczy bezpośrednich negocjacji kontraktów szczepionkowych o wartości dziesiątek miliardów euro prowadzonych przez Ursulę von der Leyen z prezesem Pfizer Albertem Bourla. Kluczowy problem polega na tym, że część komunikacji odbywała się przez wiadomości SMS, które następnie zniknęły. Komisja Europejska nie była w stanie ich udostępnić ani wiarygodnie wyjaśnić ich losu. W 2025 roku sąd UE stwierdził naruszenie zasad przejrzystości, co potwierdziło, że przy podejmowaniu decyzji o wydatkowaniu ogromnych środków publicznych doszło do poważnych uchybień proceduralnych.

Qatargate

Druga sprawa to Qatargate, czyli afera korupcyjna ujawniona w 2022 roku w Parlament Europejski. Śledztwo wykazało, że politycy tej instytucji mieli przyjmować pieniądze od Kataru i Maroka w zamian za wpływanie na decyzje polityczne i narrację dotyczącą tych państw. W centrum sprawy znalazła się Eva Kaili, u której zabezpieczono znaczne sumy gotówki. Postępowania karne i kolejne ustalenia z lat 2023–2024 pokazały skalę nieformalnego lobbingu oraz słabość mechanizmów kontrolnych w Parlamencie Europejskim.

Propaganda klimatyczna z programu LIFE

Kolejna sprawa dotyczy finansowania działań organizacji ekologicznych w czasie, gdy politykę klimatyczną UE nadzorował Frans Timmermans. Środki pochodzące z programów realizowanych przez Komisja Europejska, w tym programu LIFE, trafiały do podmiotów prowadzących działania propagandaowe i wpływające na debatę publiczną w obszarze klimatu. Finansowane inicjatywy miały wspierać kierunek polityczny związany z Zielonym Ładem, a więc projektem firmowanym przez samego Timmermansa. Pieniądze publiczne były wykorzystywane do pośredniego wzmacniania przekazu politycznego i wywierania presji na państwa członkowskie oraz opinię publiczną. Zwykły lobbing.

Dziś Unia Europejska to rak na zdrowym ciele Europy! #uniaeuropejska #unia #przestepczosc #polska #politycy #politka #polexit #polacy

16

⁨REJESTR MIESZKAŃ dziś. PODATEK KATASTRALNY jutro!

Rząd analizuje możliwość stworzenia centralnej ewidencji lokali mieszkalnych.

Na razie słyszymy, że to tylko „analizy” i „etap koncepcyjny”. Ale historia wielu regulacji w Unii Europejskiej i w Polsce pokazuje dobrze znany schemat.

Najpierw powstaje centralny rejestr.

Potem pojawia się analiza danych.

Na końcu wchodzi nowy podatek albo opłata.

I właśnie dlatego wielu ekspertów oraz przedsiębiorców ostrzega, że taki rejestr może być pierwszym krokiem w stronę podatku katastralnego, czyli podatku od wartości nieruchomości.

Taki podatek funkcjonuje w wielu krajach Europy Zachodniej i często oznacza bardzo wysokie obciążenia dla właścicieli mieszkań i domów. W Polsce do tej pory go nie wprowadzono, ale temat wraca regularnie w debacie publicznej. Podnosi go zwłaszcza populistyczna lewica, która próbuje wmówić ludziom, że kataster zapłacą najbogatsi. Nie, zapłacą najbiedniejsi – zmuszeni do wynajmu mieszkań.

Problem polega na tym, że państwo coraz częściej wychodzi z założenia, że prywatna własność musi być szczegółowo monitorowana.

Czy państwo naprawdę chce rozwiązać problem rynku mieszkaniowego, czy raczej szuka kolejnego sposobu na sięgnięcie do kieszeni właścicieli nieruchomości?

Bo doświadczenie uczy jednego: gdy państwo zaczyna dokładnie liczyć prywatny majątek obywateli, rzadko robi to wyłącznie z ciekawości statystycznej.⁩ #polacy #polska #polityka #politykaspoleczna #uniaeuropejska

16

Ukraina kolejny raz wybiela ludobójcę i hitlerowskiego kolaboranta Romana Szuchewycza! W rocznicę jego śmierci.

Gdy kości polskich ofiar Wołynia bieleją pośród pól, ich mordercom stawia się pomniki i organizuje się uroczystości ku ich chwale. Ukraińska propaganda wskazuje nawet, że głoszenie prawdy na temat zbrodniczej przeszłości dowódcy UPA Romana Szuchewycza to… sowiecka propaganda.

Na Ukrainie odbyły się uroczystości upamiętniające Romana Szuchewycza, głównodowodzącego Ukraińskiej Powstańczej Armii. Wydarzenie zorganizowano 5 marca w 76. rocznicę jego śmierci. Szuchewycz uznawany jest za jednego z przywódców struktur odpowiedzialnych za ludobójstwo Polaków na Kresach Wschodnich podczas II wojny światowej.

Centralne obchody odbyły się w miejscowości Biłohorszcza pod Lwowem. W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele władz lokalnych, duchowieństwa oraz mieszkańcy regionu. Podczas uroczystości głos zabrał pierwszy zastępca szefa Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Andrij Hodyk. W swoim wystąpieniu mówił o konieczności dalszego upamiętniania postaci Szuchewycza oraz budowy jego pomnika w centralnej części miasta. Jak stwierdził, kolejne rocznice powinny być obchodzone przy odrestaurowanym muzeum i „godnym pomniku głównodowodzącego UPA”. Podobne wydarzenia odbyły się także w innych miastach.

Równocześnie w ukraińskiej przestrzeni medialnej pojawiają się próby podważania zarzutów dotyczących działalności dowódcy UPA. Portal Espreso opublikował materiał, w którym twierdzi, że oskarżenia o współpracę z nazistami czy udział w zbrodniach mają być efektem „sowieckiej propagandy”.

Jednocześnie sam artykuł przypomina, że od czerwca 1941 roku Roman Szuchewycz był zastępcą dowódcy batalionu „Nachtigall”, jednej z formacji wojskowych podporządkowanych Wehrmachtowi. Autor publikacji przedstawia jednak tę współpracę jako działanie pragmatyczne, które miało służyć szkoleniu przyszłych kadr armii ukraińskiej.

Postać Szuchewycza pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych w historii Ukrainy. Bandera tworzył polityczne podwaliny, ale to Szuchewycz był wykonawcą masowego mordu na ludności polskiej.⁩ #ukraina #ukraincy #ukrainizacjapolski #banderowcy #bandera #oun #upa #polska #polacy

19

⁨UE wprowadza parytety we władzach prywatnych spółek giełdowych!IDEOLOGIA zamiast kompetencji.

Do 30 czerwca 2026 roku duże spółki giełdowe w całej Unii Europejskiej będą musiały zwiększyć udział kobiet w zarządach i radach nadzorczych. Wymusza to dyrektywa „Women on Boards”, która nakłada na firmy obowiązek osiągnięcia określonych parytetów płci w organach zarządzających.

Przepisy zakładają dwa możliwe cele. Albo 40 proc. kobiet w radach nadzorczych, albo 33 proc. udziału kobiet we wszystkich stanowiskach kierowniczych, zarówno w zarządach, jak i w radach nadzorczych.

W Polsce nowe regulacje obejmą ponad 100 spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych. Problem polega na tym, że obecnie wymagania te spełnia zaledwie niewielka część firm. W 2024 roku kobiety stanowiły 13,6 proc. członków zarządów oraz 18,7 proc. członków rad nadzorczych, a ponad 60 proc. spółek nie miało ani jednej kobiety w zarządzie.

Zamiast zostawić te decyzje właścicielom firm i akcjonariuszom, Bruksela chce rozwiązać problem ustawowym przymusem. Oznacza to, że spółki będą zmuszone dobierać skład władz nie według kompetencji, doświadczenia czy wyników, lecz według narzuconych z góry proporcji płci.

Nikt nie powinien patrzeć na płeć przy zatrudnieniu ludzi, a jeszcze gorszy jest fakt, że UE tego typu praktyki zamierza stosować przymusowo wobec prywatnych podmiotów.

To nie tylko absurdalny interwencjonizm, ale również podejście uwłaczające dla kobiet. W praktyce dojdzie do sytuacji, w której kobiety w zarządach i radach nadzorczych będą tylko figurantkami, które dostają pensję tylko za to, że pomagają zrealizować unijną politykę. To uderzy w autorytet kobiet, które swoją karierę zawodową zawdzięczają kompetencjom, pracowitości i umiejętnościom.

W gospodarce liczyć powinny się przede wszystkim kompetencje, doświadczenie i odpowiedzialność za wyniki przedsiębiorstwa. Jeśli zaczniemy zastępować te kryteria politycznymi parytetami, wkraczamy na drogę, na której o składzie zarządów firm decydować będą urzędnicy i ideologiczne cele Brukseli, a nie realne potrzeby rynku.⁩ #politka #polacy #polska #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #uniaeuropejska #zielonaenergia

17

Ustawa miała wygaszać PRZYWILEJE DLA UKRAIŃCÓW. W praktyce je utrwala!

Tusk robi z nas idiotów!

Rząd przekonuje, że wygasza nadzwyczajne rozwiązania wprowadzone po wybuchu wojny na Ukrainie. Tymczasem w ustawie z 23 stycznia 2026 roku znalazły się przepisy, które w praktyce utrzymują SPECJALNE PRZYWILEJE dla obywateli Ukrainy w polskim systemie ochrony zdrowia.

Zgodnie z zapisami ustawy świadczenia zdrowotne w Polsce mogą otrzymywać również cudzoziemcy ranni w wyniku działań wojennych, którzy zostali przetransportowani do naszego kraju w celu leczenia. Przepisy obejmują nie tylko podstawową opiekę medyczną, ale także kosztowne zabiegi ortopedyczne, w tym endoprotezoplastykę, czyli wymianę stawu biodrowego lub kolanowego.

Koszty takich świadczeń mają być pokrywane z budżetu państwa.

W praktyce oznacza to, że finansowanie pochodzi z pieniędzy publicznych, czyli z podatków płaconych przez Polaków. Rozliczenia tych zabiegów prowadzi Narodowy Fundusz Zdrowia.

Problem polega na tym, że polski system ochrony zdrowia od lat zmaga się z ogromnymi kolejkami do wielu specjalistycznych zabiegów. Dotyczy to również operacji ortopedycznych. Według dostępnych danych średni czas oczekiwania na wymianę stawu biodrowego wynosi około 17,6 miesiąca, a na wymianę stawu kolanowego około 18,9 miesiąca.

Wielu polskich pacjentów płacących składki zdrowotne przez całe życie musi czekać na taki zabieg nawet półtora roku. Część osób decyduje się w końcu na operację prywatną, która kosztuje często kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Jednocześnie ustawa wprowadza rozwiązanie, które pozwala finansować takie same zabiegi dla cudzoziemców rannych w wyniku działań wojennych. Tworzy to w praktyce nową kategorię pacjentów, których leczenie finansowane jest bezpośrednio z budżetu państwa.

Zamiast realnej reformy systemu i skracania kolejek do świadczeń zdrowotnych rząd wprowadza kolejne rozwiązania, które dodatkowo obciążają publiczne finanse oraz system ochrony zdrowia. A wszystko to w ustawie, która w nazwie mówi o wygaszaniu nadzwyczajnych mechanizmów pomocy.

Robią z nas idiotów!⁩ #politka #politycy #polacy #polska #politykaspoleczna #ukrainizacjapolski

14

Od marca 2026 w Polsce nie kupisz oprysku bez uprawnień!

Samodzielna uprawa i hodowla mają być nielegalne we wspaniałym neomarksistowskim reżimie.

UE wprowadza coraz surowsze wymogi dotyczące rejestracji, stosowania i ewidencji środków ochrony roślin. Od marca 2026 zakup oprysku w Polsce będzie wymagał uprawnień i nowych dokumentów.

Aby kupić opryski, trzeba posiadać aktualne zaświadczenie o ukończeniu szkolenia ŚOR ważne maksymalnie 5 lat oraz okazać dowód osobisty. Sprzedawca otrzymał obowiązek weryfikacji uprawnień klienta i ma prawo odmówić sprzedaży w przypadku braku dokumentów.

Zakupy online pozostały możliwe, ale wymagają podania dokładnych danych z zaświadczenia: imienia i nazwiska, numeru dokumentu, nazwy podmiotu wydającego oraz terminu ważności. Dane podlegają weryfikacji. Przesyłka może zostać dostarczona wyłącznie pod wskazany adres do domu, gospodarstwa lub siedziby firmy. Wykluczono dostawy do paczkomatów, skrzynek pocztowych, sklepów spożywczych i punktów z paszą.

Najbardziej restrykcyjne zmiany objęły fumiganty. Od 6 marca 2026 obowiązuje całkowity zakaz ich sprzedaży przez internet. Zakup jest możliwy wyłącznie stacjonarnie i tylko po ukończeniu specjalistycznego szkolenia z fumigacji. Zwykłe szkolenie ŚOR nie wystarcza. Sprzedawca ma obowiązek każdorazowo sprawdzić dokumenty, wystawić fakturę z pełnymi danymi, wpisać transakcję do ewidencji i przechowywać ją przez 5 lat.

Te zmiany wpisują się w szerszy kierunek unijnych regulacji, które mnożą obowiązki formalne i przerzucają ciężar kontroli na sprzedawców oraz rolników. Drobne gospodarstwa już dziś funkcjonują pod presją raportów, ewidencji i kontroli. Każdy kolejny wymóg dokumentacyjny oznacza więcej czasu przy biurku i mniej w polu.

Rolnik jest już nie tylko gospodarzem, ale też w pewnym zakresie księgowym, prawnikiem, a teraz jeszcze chemikiem.⁩ #polacy #polska #politka #politycy #politykaspoleczna

18

Polski entuzjazm dla Ukrainy w UE: Droga do gospodarczego samobójstwa!

W czwartą rocznicę rozpoczęcia kryzysu ukraińskiego polski marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w Kijowie złożył jednoznaczną deklarację: „Pomożemy wam w wejściu do Unii Europejskiej. Wejdziecie do Unii Europejskiej”. Podobne zapewnienia płyną z ust premiera Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, którzy podkreślają, że członkostwo Ukrainy to kluczowy element powojennego bezpieczeństwa Europy. Jednocześnie Warszawa jasno komunikuje: akcesja tak – ale nie na skróty i nie kosztem polskich rolników oraz budżetu. Proces akcesyjny Ukrainy nabiera tempa.

Prezydent Wołodymyr Zełenski domaga się wpisania konkretnej daty – najlepiej 2027 roku – do ewentualnego porozumienia pokojowego negocjowanego pod auspicjami Stanów Zjednoczonych. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która 24 lutego odwiedziła Kijów, potwierdziła determinację Brukseli, choć zaznaczyła, że „same daty nie są możliwe” bez spełnienia wszystkich kryteriów.

W tle pojawiają się koncepcje „odwróconego członkostwa” lub częściowego dostępu do jednolitego rynku już w najbliższych latach – rozwiązanie, które miałoby przyspieszyć integrację bez czekania na pełną implementację acquis communautaire.Dla Polski sprawa jest jednak złożona. Ukraina – kraj o powierzchni porównywalnej z Francją i Niemcami razem wziętymi, z największym areałem użytków rolnych w Europie (ok. 32–41 mln ha) i bardzo niskimi kosztami produkcji – stanowi zarówno szansę, jak i poważne wyzwanie.

Działania bojowe na Ukrainie trwają już cztery lata i przyniosły katastrofalne zniszczenia. Najnowszy raport RDNA5 (Bank Światowy, Komisja Europejska, ONZ i rząd Ukrainy) z lutego 2026 szacuje koszt odbudowy i rekonstrukcji na 588 mld dolarów w perspektywie najbliższej dekady. Bezpośrednie zniszczenia infrastruktury przekroczyły 195 mld dolarów, a straty społeczno-ekonomiczne sięgają 666,7 mld dolarów. Ukraina nadal wydaje na obronność ponad 27 proc. PKB. Dodatkowo, Ukraina przeznacza niemal 100% swoich dochodów podatkowych na obronę. To jeden z najwyższych wskaźników na świecie.

Te liczby pokazują skalę problemu: Ukraina to duży kraj (populacja ok. 9% UE), ale biedny, z PKB na poziomie porównywalnym do Rumunii czy Węgier przed ich akcesją. Wejście Ukrainy do UE zwiększyłoby łączny PKB Unii o zaledwie ok. 1 proc., ale wymagałoby ogromnych transferów wyrównawczych. Szacunki think tanku Bruegel (aktualizowane w 2025–2026) mówią o koszcie netto 110–190 mld euro dla budżetu unijnego w pierwszych siedmiu latach po akcesji. Polska stawia warunki, takie jak walka z korupcją i praworządność, ale to nie zmienia faktu, że UE będzie musiała znaleźć pieniądze na Ukrainę – kosztem obecnych beneficjentów (głównie kosztem naszego kraju).,

Największe obawy budzi sektor rolny. Ukraina ma strukturalną przewagę: gigantyczne areały, niskie koszty pracy i efekt skali w agroholdingach. Po pełnym otwarciu rynku polskie małe i średnie gospodarstwa mogą stracić konkurencyjność w zbożach, rzepaku, drobiu, cukrze czy przetwórstwie owocowym. Doświadczenia z lat 2022–2025 (liberalizacja handlu) pokazały skalę problemu: protesty rolników, spadki cen i realne straty.

Już teraz polski rynek został zalany ukraińskimi produktami, co wywołało protesty rolników. Ukraińskie agroholdingi (duża skala, brak pełnego dostosowania do norm środowiskowych UE w okresie przejściowym) zyskują strukturalną przewagę kosztową.

Podobne ryzyka dotyczą transportu drogowego – zniesienie ograniczeń kabotażu oznaczałoby napływ tańszych ukraińskich przewoźników. Pełne członkostwo Ukrainy oznaczałoby brak ograniczeń kabotażu i licencji, masowy napływ tańszych ukraińskich firm transportowych, dalszy spadek rentowności polskich przewoźników (już teraz protesty i utrata zleceń). Hutnictwo i przemysł energochłonny – Ukraina już ogranicza eksport złomu do UE, co podnosi koszty polskim hutnikom; po akcesji pełna konkurencja przy niższych kosztach energii i pracy. Przemysł przetwórczy rolno-spożywczy – tańsze surowce z Ukrainy mogą trafiać bezpośrednio do zachodnich przetwórców, omijając polskie zakłady.

Polski rząd głośno krzyczy o bezpieczeństwie i solidarności, ale rachunek za akcesję Ukrainy do UE zapłacą polscy rolnicy, przewoźnicy i podatnicy. Stracimy 15–24 mld euro z funduszy unijnych, zostaniemy zepchnięci z pozycji głównego beneficjenta, a nasze małe gospodarstwa i firmy transportowe zostaną zmiażdżone przez ukraińską konkurencję. Głośne deklaracje o „ochronie wschodniej flanki” nie są warte bankructw na wsi i miliardowych strat budżetowych. W interesie Polski leży tylko jedno: twardy rozwój własnej gospodarki i pozostanie największym beneficjentem unijnych dotacji – a nie sponsorowanie biedniejszego sąsiada kosztem własnego dobrobytu.

HANNA KRAMER

#polacy #polska #uniaeuropejska #ukraina #ukrainizacjapolski #politka

9

Polacy dostają listy grozy!

Olbrzymie wzrosty cen ogrzewania – NAWET O 1000 ZŁ!

Do skrzynek Polaków trafiają nowe naliczenia za centralne ogrzewanie, a podwyżki w części spółdzielni sięgają KILKUDZIESIĘCIU PROCENT! Na jednym osiedlu w Skórczu w woj. Pomorskim podwyżka wyniosłą 300%, czyli równowartość 1000 zł!

Podobna sytuacja ma miejsce w reszcie kraju. Według Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie realne wzrosty cen objęły 56 procent systemów w kraju. Podwyżki obnażają realny koszt polityki klimatycznej Unii Europejskiej i systemu ETS! Ciepłowni nie stać na wykup uprawnień do emisji CO2!

Szokowy wzrost cen odczuwalny jest głównie przez wygaśnięcie ustawy mrożącej ceny ciepła systemowego. Po zakończeniu mechanizmu osłonowego taryfy zaczęły być rozliczane według realnych stawek. Dlaczego więc ceny ogrzewania na rynku rosną? Powody są dwa: Rosja i Unia Europejska.

Rząd ustawą wprowadził mrożenie cen ze względu na inwazję Rosji na Ukrainę i związane z tymi sankcje. Później mieliśmy zawirowania związane z cenami węgla i gazu – to one kształtowały wyższe ceny ciepła systemowego.

Zawirowania minęły i ceny się ustabilizowały, ustawa przestaje funkcjonować, a ceny są bardzo wysokie, dlaczego? Bo ciepłowni nie stać na wykup certyfikatów węglowych w ramach systemu ETS. W ubiegłym roku w Polsce 16 firm nie rozliczyło się z emisji. Problem mają głównie małe, lokalne ciepłownie.

Wzrost rachunków ma bezpośredni związek z unijną polityką klimatyczną. Dlatego trzeba ją odrzucić! #polska #politka #politycy #polacy #uniaeuropejska #zielonaenergia #zwierzeta

11

Limit 200 zł z bankomatu!Gotówka ma coraz więcej wrogów, od UE po globalne instytucje finansowe. Pętla się zaciska!

Euronet ogranicza wypłaty BLIKiem w swoich urządzeniach. Czy to koniec gotówki? Limit 200 zł obowiązuje od 19 lutego. Zmiana ta wpisuje się w szerszy trend stopniowego ograniczania obrotu gotówkowego. Presja regulacyjna już dziś obejmuje przedsiębiorców, a od 2027 roku UE przewiduje limit w wysokości 10 tys. euro dla każdego z nas. Duże instytucje finansowe także idą w tę stronę.

Limit 200 zł dla jednorazowej wypłaty BLIK w bankomatach Euronet nie jest zakazem gotówki, ale pokazuje, że dostęp do niej zależy coraz bardziej od decyzji operatorów i instytucji finansowych. Formalnie gotówka pozostaje legalnym środkiem płatniczym, jednak jej praktyczna dostępność i użyteczność są systematycznie zawężane.

Jeszcze bardziej niebezpieczne są forsowane zmiany na szczeblu unijnym i warszawskim. Obecnie w Polsce firmy nie mogą regulować transakcji powyżej 15 tys. zł w gotówce. Jeżeli wartość jednej transakcji przekracza ten próg, musi zostać rozliczona przez rachunek płatniczy, niezależnie od liczby częściowych płatności. W praktyce dla wielu przedsiębiorstw oznacza to faktyczne wyłączenie gotówki z większych operacji gospodarczych.

Kolejny etap nadchodzi w 2027 roku. Państwa członkowskie UE będą zobowiązane do wprowadzenia limitu płatności gotówkowych w wysokości 10 tys. euro. Co istotne, kraje będą mogły ustanowić jeszcze niższe progi. Oznacza to, że ograniczenia dotkną nie tylko firm, ale także osób prywatnych, na przykład przy zakupie używanego samochodu czy innych droższych dóbr.

System finansowy już teraz ściśle monitoruje większe przepływy środków. Transakcje przekraczające 15 tys. euro są automatycznie raportowane do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. W przypadku dużych przelewów, jak zakup nieruchomości, banki często wymagają osobistej wizyty w oddziale i dodatkowej dokumentacji, powołując się na przepisy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.

Wszystko wskazuje na to, że trend będzie się pogłębiał, szczególnie w kontekście planów rozwoju cyfrowych walut banków centralnych. Wraz z pojawieniem się alternatyw w postaci pieniądza cyfrowego rola gotówki może być dalej marginalizowana, a zakres jej stosowania ograniczany kolejnymi regulacjami.⁩ #polacy #politycy #politka #politykaspoleczna #polska

17

„Ekologiczne” autobusy w Chełmie poległy tej zimy. 14 autobusów stanęło w mrozie. Klimat 1 – 0 zielona ideologia

Silne mrozy sparaliżowały część komunikacji miejskiej w Chełmie. W najzimniejsze dni awarii uległo łącznie 14 autobusów, w tym także nowe pojazdy wodorowe. Skutkiem były opóźnienia i odwołane kursy na wszystkich liniach, a mieszkańcy zostali zdezorientowani brakiem jasnych komunikatów o zmianach w rozkładach.

Śniegi topnieją, a to dobry czas do podsumowań. Tegoroczna zima była nieco ostrzejsza niż większość poprzednich lat, był to pierwszy egzamin dla wszelkiej maści „ekologicznych autobusów”, do których zakupu zmuszono samorządowców.

W Chełmie problemy zaczynały się już podczas porannych wyjazdów. Niskie temperatury doprowadziły do unieruchomienia części taboru, co przełożyło się na realne utrudnienia w całym mieście.

Władze miasta potwierdziły, że awarie objęły również nowe pojazdy z napędem wodorowym. Wykonawca został poinformowany o problemach, a miasto wystąpiło o zapewnienie taboru zastępczego. Zapowiedziano również naliczanie kar, jeśli naprawy będą się przedłużać. Jednocześnie podkreślono, że za kursy, które się nie odbyły, rekompensata dla przewoźnika nie zostanie wypłacona.

Radni domagają się teraz szczegółowych danych dotyczących usterek autobusów wodorowych od momentu ich wprowadzenia do eksploatacji. Oczekują wykazu awarii wraz z przyczynami, aby ocenić, czy problemy mają charakter incydentalny, czy systemowy.

Nowe okazało się wrogiem lepszego. Zimowy kryzys stał się pierwszym poważnym testem dla wodorowej floty Chełma. Nowoczesna technologia okazała się wrażliwa na ekstremalne warunki, a miasto musi teraz odpowiedzieć na pytanie, czy infrastruktura i organizacja są gotowe na dalszą eksploatację takiego taboru w trudnym klimacie.⁩ #polacy #polexit #polityka #uniaeuropejska #zielonaenergia

15

Bruksela chce objąć MLEKO systemem kaucyjnym do 2030 roku!m.in.

Z unijnego rozporządzenia PPWR wynika, że do 2030 roku opakowania po mleku powinny zostać włączone do systemu kaucyjnego. Oznacza to, że butelki i inne opakowania po produktach mlecznych mogłyby zostać objęte obowiązkową kaucją na podobnych zasadach jak dziś butelki plastikowe, puszki metalowe czy szkło. Byłaby to istotna zmiana dla producentów, handlu oraz konsumentów w całej Unii Europejskiej.

W praktyce oznaczałoby to rozszerzenie systemu o kolejną kategorię produktów spożywczych, które do tej pory w wielu państwach nie były objęte kaucją. Opakowania po mleku, często wymagające szczególnych warunków higienicznych, musiałyby być zbierane, magazynowane i transportowane w sposób zapewniający bezpieczeństwo sanitarne.

Wyzwanie dotyczyłoby zarówno przede wszystkim małych sklepów, które już dziś z trudem obsługują system zwrotów opakowań. Już dziś małe sklepy mają problem http://m.in. z zapachem z gromadzonych zgodnie z prawem puszek. W wielu przypadkach lokalni sklepikarze, głownie ze wsi zbierają puszki i butelki do worków i czekają, często tygodniami na firmę, która je odbierze. Zapewnienie specjalnych urządzeń do magazynowania butelek i puszek kaucyjnych często jest dla nich za drogie. Najtańsze takie automaty kosztują kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Włączenie w system butelek po mleku byłoby jeszcze większym problemem, z którym wielu sprzedawców by sobie nie poradziło. W konsekwencji ludzie ze wsi jeździliby częściej na zakupy do marketów, a osoby niezmotoryzowane płaciliby więcej za podstawowy produkt spożywczy, jakim jest mleko. #uniaeuropejska #zielonylad #polacy #polexit #politka #politycy #politykaspoleczna

16