Militarny hazard na kredyt: Polska dla USA naraża się na finansową katastrofę

Gdy w 2029 roku na wrocławskich Strachowicach wyląduje pierwszy amerykański transportowiec C-5 Galaxy, Polska będzie już nie tylko sojusznikiem, ale de facto logistyczną kolonią Pentagonu w Europie Środkowej. Jak ujawnia „Forsal”, na lotnisku powstaje gigantyczne Airport of Debarkation – samowystarczalne miasto e z płytami postojowymi na dziesiątki ciężkich samolotów, magazynami amunicji, stołówkami, szpitalami polowymi i centrami dowodzenia. Do tego rozbudowa Drawska Pomorskiego, Powidza i Łasku. Całość – ponad 500 milionów dolarów amerykańskich inwestycji, z których zdecydowaną większość płaci polski podatnik. Rząd mówi o „współfinansowaniu”. W rzeczywistości to my bierzemy kredyt, a Amerykanie dostają gotową infrastrukturę.

To nie jest incydent. To kulminacja beztroskiej, nieprzemyślanej militaryzacji, którą rząd prowadzi w najgorszym możliwym momencie gospodarczym w historii III RP.

Budżet na 2026 rok zakłada 200,1 mld zł na obronę – 4,81 proc. PKB. Z Funduszem Wsparcia Sił Zbrojnych przekracza 201 mld zł i pożera prawie 22 proc. wszystkich wydatków państwa. Jeszcze cztery lata temu było to 1,6–2 proc. Do 2035 roku tylko na sprzęt wojskowy mamy wydać 640 mld zł, a cała dekada militaryzacji może pochłonąć nawet 1,9 bln zł. Jednocześnie deficyt budżetowy sięga 271,7 mld zł – rekord wszech czasów. Dochody pokrywają ledwie 70 proc. wydatków. Dług publiczny galopuje, obsługa zadłużenia w 2026 roku wyniesie 112,5 mld zł – więcej niż cały resort edukacji czy zdrowia. FWSZ jest już zadłużony na dziesiątki miliardów i co roku pożycza kolejne dziesiątki. To nie jest finansowanie – to finansowa bomba z opóźnionym zapłonem.

Taka „inwestycja w bezpieczeństwo” – to po prostu hazard.

Po pierwsze – totalny brak priorytetów. Budujemy jednocześnie bazy dla obcych wojsk, kupujemy za granicą broń na kredyt, zwiększamy armię do ponad 300 tys. żołnierzy i modernizujemy wszystko naraz. Nie ma publicznej, wiarygodnej strategii, która pokazałaby, ile z tych miliardów realnie wzmacnia polskie zdolności bojowe, a ile po prostu ułatwia amerykanom przerzut sił na wschód. Polska staje się wielkim parkingiem i magazynem dla USA – za własne pieniądze.

Po drugie – druzgocące koszty alternatywne. Każde 100 mld zł wrzucone w czołgi i bazy to pieniądze, których nie ma na szpitale (kolejki do specjalistów biją rekordy), szkoły (budynki w ruinie), drogi, kolej czy transformację energetyczną. W czasie gdy gospodarka hamuje, przedsiębiorcy walczą o przetrwanie, a demografia wykrwawia rynek pracy, państwo pompuję setki miliardów w sektor, który nie zwróci się nigdy w formie wzrostu PKB. To nie jest wybór „bezpieczeństwo albo dobrobyt”. To wybór „bezpieczeństwo zamiast przyszłości”.

Po trzecie – cykliczne oszustwo finansowe. Zamiast uczciwej debaty o podatkach, cięciach w systemie socjalnym czy reformach, rząd ukrywa gigantyczne wydatki w pozabudżetowym FWSZ. NIK i ekonomiści od lat biją na alarm: to klasyczne omijanie konstytucyjnych limitów zadłużenia. Efekt? Dług ukryty, który kiedyś i tak spadnie na zwykłych obywateli w formie wyższych podatków, inflacji lub cięć emerytur.

Oczywiście, wojna w Ukrainie jest faktem i nikt przy zdrowych zmysłach nie neguje potrzeby modernizacji armii po dekadach zaniedbań. Ale skala, tempo i beztroska, z jaką rząd zadłuża kraj po uszy, przekraczają granice rozsądku. Budujemy imperium logistyczne dla USA, jakbyśmy mieli nieskończone zasoby, a nie rekordowy deficyt i rosnące odsetki od długu.

Pytanie nie brzmi już „czy Polska powinna się zbroić”. Pytanie brzmi: czy Polska nie popełnia właśnie największego finansowego błędu strategicznego od 1989 roku?

Z całą pewnością można stwierdzić, że historia o wrocławskiej bazie to nie jest wiadomość o „kolejnej inwestycji”. To symbol. Symbol państwa, które w imię bezpieczeństwa gotowe jest poświęcić stabilność finansów publicznych, przyszłość młodych pokoleń i suwerenność gospodarczą. Historia uczy, że armie budowane na kredyt kończą się albo bankructwem, albo uzależnieniem. Polska właśnie testuje obie te drogi jednocześnie – i robi to z uśmiechem na ustach.

JACEK TOCHMAN #wojsko #polityka #politycy #polska #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

10

"Jak oduczyć troglodytę jedzenia psów". Ula Sara Zielińskaja w akcji.youtu.be

Zapraszam serdecznie do zapoznania się z poziomem prezentowanym przez naszą władzuchnę. Takich to rozgarniętych mamy ministrów.

http://youtu.be/UxZKn6cvE9E?si=OwGkm8aTfDzwvVxj&t=2258

Poza tym polecam blog red. Łukasza WARZECHY.

#polityka #lewactwo # stanumyslu #zieloni

11

Policja szkoli się z TRANSSEKSUALIZMU, podczas gdy kadry kurczą się, a praktyczne szkolenia czy strzelnice leżą.

17 marca, Komenda Główna Policji. Spotkanie z organizacjami LGBT+. Na stole: jak szkolić policjantów z "realizacji czynności służbowych wobec osób w trakcie tranzycji płciowej i osób transpłciowych". Ideologia zamiast formacji.

Tymczasem polska Policja ma 14 tysięcy wakatów. NIK wprost ocenił, że szkolenia zawodowe zaspokajają tylko około 60 procent istniejących potrzeb formacji. Szkolenia podoficerskie zrealizowano w 78 procentach. Aspiranckie w 67. Policjanci z komend powiatowych czekają w kolejce na kursy umożliwiające awans - bo miejsc szkoleniowych po prostu brakuje.

Kurs Pierwszej Pomocy Przedmedycznej? W tle. Szkolenia strzeleckie podnoszące kwalifikacje? W tle. Kursy, które decydują o tym, czy policjant jest przygotowany na to, co spotyka go na ulicy? W tle.

Za to na szkolenia z właściwego zwracania się do osób transpłciowych - czas i energia KGP się znalazły. Pytanie jest o priorytety. I o to, czy za rok za użycie niewłaściwego zaimka grozić będzie postępowanie dyscyplinarne, a za brak miejsca na kursie strzeleckim - nic.

Formacja z 14 tysiącami pustych etatów i dziurami w systemie szkoleń zawodowych nie potrzebuje kolejnych warsztatów ideologicznych. Potrzebuje ludzi, sprzętu i normalnych szkoleń.⁩ #policja #polin #polska #polityka

19

NIEMCY wykupują mieszkania w Polsce! Ponad 5000 nieruchomości będzie finansować niemieckie emerytury.

Hamburska TAG Immobilien kupiła w Polsce 5322 mieszkań za kwotę 2,4 mld zł. To największy jednorazowy zakup mieszkań na wynajem w historii polskiego rynku nieruchomości. Obecnie niemiecka spółka jest największym operatorem wynajmu instytucjonalnego w Polsce z udziałem w rynku około 30%.

Istotnym akcjonariuszem spółki jest Versorgungsanstalt des Bundes und der Länder (VBL) czyli niemiecki fundusz emerytalny wypłacający świadczenia dla milionów niemieckich urzędników. Mamy zatem do czynienia z sytuacją, w której kapitał wycofywany z polskiego rynku mieszkaniowego bezpośrednio zasila system zabezpieczenia społecznego innego państwa.

Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk, Poznań, Łódź - najlepsze lokalizacje w największych polskich miastach. Od teraz w rękach niemieckiego funduszu. Ty płacisz czynsz, pieniądze płyną do Hamburga. W twoje mieszkanie można nawet zainwestować na niemieckiej giełdzie.

Od wejścia do UE w 2004 roku kolejne sektory polskiej gospodarki przechodziły w ręce zagranicznego kapitału - handel, bankowość, media. Teraz przyszła kolej na rynek najmu mieszkań.

Politycy lewicy od lat powtarzają, że problem z cenami mieszkań to "chciwi Polacy kupujący trzecie mieszkanie". Tymczasem zagraniczne fundusze instytucjonalne skupują tysiące lokali w jednej transakcji, ustawiają ceny najmu pod dyktando swoich akcjonariuszy i wyprowadzają zyski za granicę.

Pytanie do rządu jest proste: gdzie jest ustawa chroniąca polski rynek mieszkaniowy przed masowym wykupem przez zagraniczne fundusze?⁩ #niemcy #niemieckalogika #polacy #polska #polityka

11

W Polsce mamy dramatycznie zadłużone szpitale, tymczasem rząd Tuska wydaje prawie 4.5 mln na flagi nieistniejącego państwa.

⚠️Za te pieniądze można wykonać około:

- 5 000 tomografii komputerowych,

- 2 000 rezonansów magnetycznych,

- 13 000 USG,

- setki tysięcy badań krwi, czy zwykłej profilaktyki. #polacy #polityk #polityka #politykaspoleczna

20

KOchani jak wam się POdoba strategia speców od PR KOalicji i ich nowy hasztag?

#czlowiekskurwiel oczywiście nie mógł odpuścić sobie okazji żeby przerzucić odpowiedzialność na chciwych prywaciarzy aka januszy biznesu, których w domyśle naturalnie trzeba rozkułaczyć, a te ceny maksymalne? majstersztyk-wracamy do PRL. jeszcze tylko brakuje kartek na paliwo, ale to też pewnie wróci tyle, że w nowoczesnej formie (rządowa aplikacja mObywatel) żeby bohatersko walczyć z kryzysem energetycznym, który sami wywołali.

#polityka

11

mili państwo, patrzcie jaki zjeb mi się pokazał na #facebook, planeta płonie, a ten się cieszy z bezsensownej emisji CO2.

po co kupować tańszą ropę od ruskich i oddalać widmo wojny z nimi? lepiej puścić ich rafinerię z dymem i kupować przestarzały sprzęt wojskowy z zachodu, który nijak nie pomoże nam w starciu z nimi, genialna strategia.

#polityka

10

kurwy jebane nic nie robią oprócz tłamszenia wolności słowa oraz uchwalania najróżniejszych zakazów i nakazów dopełniając je coraz ostrzejszymi karami czy debilnymi utrudnieniami typu butelkomaty, a jednocześnie pierdolą o wolności.

#polityka

19

była "putinflacja", a teraz będzie "trumpinflacja"

rząd jak zawsze niewinny bo nic nie może oprócz dociskania nas podatkami i karami.

#polityka

13

Zagrożenie płynności dostaw nawozów i półproduktów nawozowych.wolnemedia.net

http://wolnemedia.net/inny-kryzys-o-ktorym-glosno-sie-nie-mowi/

W artykule opisano wszystko odpowiednio szczegółowo. Ja w takim razie tylko hasłowo. Z bliskiego wschodu i też kanałem suezkim przez zatokę perską podróżuje po świecie i mocznik i nawozy. Jeszcze większa tego ilość, niż ropy procentowo. Tylko tutaj czas gra rolę, bo plony na świecie nie poczekają, a zapasów żywności pogromadzonej nie ma. W Indiach zapas nawozów i półproduktów już jest bardzo niski. Chiny z kolei zablkowały eksport i mocznika i nawozów aż do sierpnia.

Swoją drogą ostatnie dwie wojny, które są pierwszymi od wielu lat między dwoma dużymi krajami pokazuje, że w takich sytuacjach wstrząsy odczuwalne na całym świecie, to chyba już stały punkt programu.

#polityka #gospodarka #wojna #glod #rolnictwo

9