Ptaszek zmienił pórka. Od Tweetera do X.youtu.be

Jedni płaczą inni się cieszą. Tweeter się przekształca. Właśnie dostał nowe logo "X". Moim zdaniem estetyczne.

Prywatna firma niech robi co chce.

Zdjęcie

----------------------------------------------

http://youtu.be/Pv6dMYta3XM

----------------------------------------------

#ciekawoski #kultura #logo #tweeter #x #musk #internet #zmiany

8

Czasem człowiek usłyszy piosenkę i słyszy przeszłośc. Ta jest moja.youtube.com

Jeden z najbardziej pamiętnych dla mnie teledysków, gdy leżąc na brzuchu się oglądało MTV. To byli czasy, jak to mawiają.

http://www.youtube.com/watch?v=0vqgdSsfqPs

#muzyka #sluchajzlurkiem #kultura

8

#sztuka #kultura #malarstwo #lysiak #opinie #cywilizacja #kiedystobylo #zachod

Rozmowa z Waldemarem Łysiakiem:

"- Jakie są kardynalne cechy sztuki europejskiej? Czym się ona różni od tzw. sztuki współczesnej?

- Najlapidarniej to ujmując: różnią się one tym, że sztuka europejska - zarówno sztuka antyczna, jak i sztuka nowożytna - była sztuką w najlepszym sensie tego słowa, zaś tzw. sztuka współczesna nie jest sztuką, tylko hucpą bezczelnie określaną jako sztuka przez produkujących i lansujących ją farmazonów. Formalne cechy sztuki europejskiej - na przykład w malarstwie światłocień i różne rodzaje perspektywy, którymi to metodami nie posługiwały się inne, pozaeuropejskie kręgi kulturowe - są tu sprawą drugorzędną. Zarzucenie ich w końcu wieku XIX i w pierwszej połowie XX wieku wcale nie oznaczało pożegnania się ze szlachetnymi muzami, czego dowodem arcydzieła van Gogha, Chagalla i Magritteâ'a lub geniusz Picassa. Również rezygnacja z tradycyjnej figuratywności nie oznaczała degrengolady, czego dowodem, choćby w rzeźbie, twórczość Mooreâ'a lub Brancusiego. Zapaść artystyczną przyniosła dopiero druga połowa XX wieku, a zwłaszcza trzy końcowe dekady minionego tysiąclecia.

- Czy można mówić o współczesnej zapaści wszystkich sztuk plastycznych?

- Widzę tu istotną różnicę między architekturą oraz grafiką, które się bronią przed upadkiem, a rzeźbą i malarstwem, które utraciły już wszelką godność artystyczną. Współczesne maniery dobrych grafików czy sztuka plakatu ostatnich dekad to ewolucyjny, naturalny etap dawnych osiągnięć. Dzisiejsze realizacje architektoniczne Franka Gehryâ'ego to sztuka budowania równie imponująca jak budownictwo gotyckie i barokowe. Tymczasem malarstwo obecnej doby zasługuje wyłącznie na miano bohomazów, zaś rzeźba - wszelkie owe instalacje, performances i inne happeningowe wygłupy - to niesmaczny jarmark trójwymiarowych grepsów lub wulgaryzmów i doprawdy nic więcej. O pierwszeństwo biją się tu gorszące i żenujące produkty pseudoartystów bezwstydnie pozujących na artystów z prawdziwego zdarzenia. Wręczanie laurów tym grafomanom estetyki jest działalnością deprawującą, stricte szalbierczą.

- Przecież sami nie wręczają sobie laurów. Bez promotorów nie robiliby karier nawet efemerycznych.

- To prawda. Bez złych mentorów, bez zdegenerowanej krytyki artystycznej i bez nazbyt tolerancyjnych szefów galerii sztuki - nie byłoby całego tego cyrku. I zapewne byłby on mniej rozpanoszony, gdyby kilkadziesiąt lat temu, kiedy ta gangrena dopiero raczkowała, znalazło się więcej krytyków diagnozujących i piętnujących chorobę. Ale stanowiliśmy mizerną mniejszość. Kiedy w połowie lat 70. opublikowałem duży esej pod tytułem "Quo vadis ars?", surowo rozliczający awangardę pseudoartystyczną, to chociaż drukowano go w kilkunastu językach na kilku kontynentach - był typowym wołaniem na puszczy. Przezwałem tam wspomnianą awangardę szarlatanerią, która jest patologią sztuki. Musiało minąć wiele lat, by takie głosy stały się częstsze. Dzisiaj Jean Clair, dyrektor dwóch wielkich francuskich muzeów sztuki współczesnej, biadoli poniewczasie: Dzisiejsza awangarda jest destrukcją. Destrukcją potencjału gromadzonego przez stulecia. Obecne szkoły artystyczne pełne są belfrów przekazujących kult pustki estetycznej, a świat pełen jest pseudoartystów, dla których wszystko jest sztuką. Identycznie się wypowiada znany niemiecki krytyk, Godfryd Sello: W galeriach i muzeach walają się przedmioty zwane sztuką jedynie dlatego, że znajdują się tutaj, a nie gdzie indziej. Fakt - prawidłową lokalizacją większości tych obiektów winien być śmietnik. Francuski filozof, zresztą były socjolog, Jean Baudrillard, wydał niedawno książkę pt. "Le complot de lâ'art" ("Spisek sztuki"), której główna teza i konkluzja puentująca brzmi tak: Sztuka współczesna jest niczym innym, jak wielkim oszustwem - oszustwem praktykowanym na skalę masową.

- To rodzi wniosek, że jedyną deską ratunku może być opór na skalę masową.

- Dokładnie tak. Przy czym musi to być masowy opór ze strony mentorów - ze strony ludzi kształtujących opinię publiczną i ludzi modelujących systemy nauczania w akademiach sztuk pięknych. Jak na razie - jest z tym krucho, aczkolwiek coraz częstsze są głosy terapeutów. Znany brazylijski poeta, eseista i krytyk, Alfonso Romano, powiedział właśnie, udzielając wywiadu "El Pais": Trzeba dokonać przeglądu całej nowoczesnej sztuki i szybko stworzyć inne kanony. Bo dzisiaj sztuką jest wszystko, co komuś zechce się za sztukę uznać. Polityka rozliczyła się już z szarlatanerią marksizmu, a psychologia z szarlatanerią Freuda, czas więc, by sztuka zrobiła to samo w stosunku do królującej dziś pseudoawangardy. Ale nikt nie chce tego robić na serio. Ze strachu.

- Jak Pan ocenia polską krytykę sztuki współczesnej?

- Błądzi ona równie głupio co zachodnia, i jest to naturalne, bo polska krytyka sztuki - każdej sztuki - zawsze była epigonalna wobec Zachodu. Zachodni krytycy sztuki, dobrze pamiętający wpadkę ich XIX-wiecznych poprzedników z niedocenieniem impresjonizmu, oklaskują wszelkie wynaturzenia i dezynwoltury współczesnych mistrzów, bo wolą temu przychylnie kibicować, niż skopiować tamtą historyczną pomyłkę, dzięki czemu powstaje zamknięty krąg nonsensu: pseudoartyści licytują się tandetnymi dziwactwami, krytyka to akceptuje, galerie to wystawiają, a cielęcy dyletantyzm szerokiej publiki nie stanowi bariery społecznej dla całej tej megaszulerni artystycznej. W Polsce trzeba było dopiero dwóch awantur wewnątrz Zachęty - jednej czysto chuligańskiej, drugiej o podłożu religijnym - by zaczęto pejoratywnie oceniać działalność Andy Rottenberg, szefowej państwowego przybytku, ale spadła na nią krytyka nie ze strony ekspertów, tylko działaczy politycznych i publicystów, gdyż nasi eksperci solidaryzują się z pseudoartystyczną wytwórczością.

- Dlaczego ta już kilkudziesięcioletnia tendencja promowania i akceptowania współczesnej pseudosztuki pozostaje tak odporna na jej kontestację przez prawdziwych estetów?

- Bo szalona kariera demokracji w XX wieku dała ludziom złej woli i głupcom potężne instrumenty do manipulowania tłumem, czyli światem. Demokratyczna pseudowolność wyboru i drapowanie kiczu w szaty wielkiej sztuki - mają bardzo dużo cech pokrewnych. Skuteczność torpedowania owej chorej tendencji przez trzeźwo myślących komentatorów jest słaba, gdyż ich głosy, notabene nieliczne, są zagłuszane chórem klakierów pseudosztuki. Większą nadzieję pokładałbym w wybuchających co pewien czas skandalach, które mają wymowę humorystyczną i jawnie kompromitują apologetów hochsztaplerskiej awangardy. W malarstwie symbolem takich wpadek, demaskujących współczesną krytykę sztuki przed szeroką publicznością, jest inicjatywa niemieckiego kolekcjonera, Bereda H. Feddersena, który we frankfurckiej galerii wystawił płótna zabazgrane przez szympansicę z Zoo, głosząc, że są to dzieła młodej japońskiej artystki, a prawdę ujawnił dopiero wówczas, gdy krytycy sztuki opublikowali entuzjastyczne recenzje tych malunków. W rzeźbie natomiast symbolem jest heca, która miała miejsce podczas otwierania bońskiego Muzeum Sztuki Współczesnej: gromada koneserów uświetniających tę ceremonię zachwycała się dużą instalacją z rur i desek, póki nie nadbiegł dyrektor, przepraszając, że robotnicy nie zdążyli usunąć murarskiego rusztowania. Im więcej będzie takich publicznych kompromitacji farmazonów, którzy biorą pieniądze jako jurorzy sztuki - tym gremialniej współczesny szary odbiorca kultury będzie dojrzewał do zrozumienia, że pada ofiarą wielkiego humbugu.

- Czy ta dzisiejsza zapaść sztuk pięknych nie jest czasem pochodną ogólniejszego zjawiska - kiepskiego stanu całej cywilizacji euroatlantyckiej? Jak Pan ocenia ten kryzys łacińskiej cywilizacji?

- Publicznie bolejąc, a w duchu klnąc. I jako taki jestem ewidentnym wnukiem Spenglera. Wszyscy, którzy frasują się z powodu degrengolady łacińskiego empireum kulturowo-cywilizacyjnego, są wnukami Spenglera, przeżuwaczami jego analiz, diagnoz oraz proroctw tyczących zmierzchu Zachodu. Wszelako nie jestem zdeklarowanym pesymistą, bo nie wiem, czy to, co dzisiaj obserwujemy, to już dekadencja par excellence, czy tylko przejściowa bessa kultury euroatlantyckiej. Lecz wiem, że zapaść sztuki nie miałaby miejsca bez ogólnej cywilizacyjnej zapaści, to są naczynia połączone. O przyczynach można pisać całe traktaty, gdybym jednak musiał ująć to za pomocą paru słów, rzekłbym: rakiem naszej cywilizacji okazała się bezgraniczna tolerancja dla grzechu. Zdjęto hamulce i bariery, które temperowały Zło i grodziły mu wiele ścieżek. Brak zakazów dla wszelkich degeneracji i perwersji, apologia, choćby filmowo-telewizyjna, każdej zbrodni i wszelkich wybryków ekshibicjonizmu, kult głupoty, tandety i erotycznej rulety - cały ten leseferyzm niszczy rodzinę, tkankę społeczną, elementarną przyzwoitość i sprawiedliwość, ergo: dewastuje cywilizację. Jeśli chodzi o sztuki piękne, to zabójczy dla nich wpływ nadmiernej tolerancji trafnie prorokował już kilkadziesiąt lat temu Pablo Picasso, mówiąc: Sztukę współczesną spycha do kresu przyzwolenie absolutne. Będzie to sztuka wyzbyta smaku i sensu, zero. I taką właśnie sztukę dzisiaj mamy.

- Czy pokusiłby się Pan teraz o prognozę czasową dla szans wyjścia sztuk pięknych z dołu, do którego wrzucił je kult nielimitowanej tolerancji? Kiedy może nastąpić przełom?

- Pojęcia nie mam. Wychodzenie z dołu kloacznego zawsze jest bardzo trudne. Ale futurologizowanie jest jeszcze trudniejsze, wolę się powstrzymać. Pewien mogę być tylko tego, że nic się nie zmieni na lepsze, póki ludziom będzie zamykał usta animujący kontrkulturę terror politycznej poprawności. Niektórzy głoszą już, że to wręcz postkultura. Niedawno brytyjski dramaturg, Edward Bond, powiedział: Żyjemy w epoce postkultury. Wszyscy mówią co prawda o "postmodernizmie", ale właściwym słowem jest postkultura. Dla mnie właściwszym terminem jest: barbarzyństwo. Wtórne barbarzyństwo. Oby przejściowe i krótkie."

8

Córki nocy, czyli o czarownicach słów kilka- Część Pierwsza [Wstęp]

Czarownica jest zarówno archetypem mającym swe korzenie w starożytności a jednocześnie jej tożsamość ma całkiem współczesne pochodzenie. Wykuta pierwotnie w synkretycznym kociołku chrześcijaństwa i pogaństwa, fikcji, mitu i historii nie ostaje się prostym definicjom. Pojawia się we wszystkich kulturach, wszędzie zaś przybiera rozmaite szaty. Jej charakter przechodzi przez różne sfery od dobra do zła oraz tego co pomiędzy nimi.

Czarownice obdarzone zmiennym urokiem przetrwały do czasów współczesnych jako ikony popkultury. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy są liczne historie opowiadające o ich prześladowaniach w zeszłych wiekach. To właśnie dziedzictwo polowań na czarownice po części dyktuje nam jak dziś rozumiemy ich postać.

Pojawiają się one w źródłach pisanych od zaraniu dziejów, w postrzeganiu kultury zachodniej po raz pierwszy w dziełach autorów greckich, hebrajskich i rzymskich. Kobiety te używały magii do obcowania z zmarłymi, warzyły magiczne wywary i preparowały zioła, parały się również wróżeniem i przepowiadaniem przyszłości. Budziły one respekt i strach, często były wyjątkami w swoich społecznościach, choć nie do końca wyrzutkami jak później twierdzili chrześcijańscy autorzy. Dopiero wraz z nastaniem chrześcijaństwa w Europie w pierwszym tysiącleciu naszej ery, zła czarownica świata zachodniego zaczęła się materializować.

#historia #ciekawostki #sztuka #kultura #occulto

Obraz nr 1 (autor: Edmond Van Hove, tytuł: Naukowcy poszukujący znamienia na ciele kobiety, Belgia, 1888 rok)

Wierzono, że jest to naznaczenie przez diabła, "znamię czarownicy" było używany jako dowód w procesie przeciwko domniemanej czarownicy.

Zdjęcie

Obraz nr 2 (autor: Albrecht Dürer, tytuł: Cztery wiedźmy, Niemcy, 1497 rok)

Cztery czarownice spotykające się w tajemnicy, podczas gdy demon czai się w rogu. Jeden z najwcześniejszych, przedrenesansowych przykładów czarownic pojawiających się nago w sztuce. Grawerunek nawiązuje do Hekate, patronki czarów.

Zdjęcie

Obraz nr 3 (autor: Kunz Waldeck-Meyer, tytuł: Wiedźma z Endor, Niemcy, 1900 rok)

Mroczne przedstawienie wywołania ducha proroka-sędziego Izraela Samuela. Czarownica ekscytuje się strachem króla Saula na widok zjawy proroka. Władca chciał wywołać ducha, aby ten przepowiedział mu wynik nadchodzącej bitwy z Filistynami.

Zdjęcie

Obraz nr 4 (autor: Hans Baldung, tytuł: Sabat Czarownic, Niemcy, 1510 rok)

Drzeworyt niemieckiego artysty, ucznia Albrechta Dürera. Jedno z przedstawień sabatu czarownic, przedstawiające w demonicznym świetle wiedźmy i ich demoniczne praktyki takie jak jazda na grzebiecie kozła (symbol diabła) czy warzenie trucizn.

Zdjęcie

8

AI nauczyła się czytac myśli.youtu.be

Odczytywanie obrazu z myśli przestało być trudnością. AI radzi sobie na tyle dobrze, że można odgadnąć co badana osoba widzi.

Zdjęcie

Do potencjalnych zastosowań czytania myśli przez AI może być interakcja z wirtualnym światem. Poruszanie kursora myślami, pisanie tekstu (np. takiego jak ten) w myślach, tworzenie obrazów w przyszłej wersji Peinta przez odwzorowanie tego o czym się myśli, być może nawet tworzenie animacji "malując je" w czasie rzeczywistym.

Potencjalnie tez można by było nagrywać sny.

Jednocześnie pojawia się także szereg zagrożeń.

Nasze myśli stanowiły dotąd ostatnią barierę prywatności. Czy ktoś by chciał aby rząd, korporacja lub przestępca znał twoje myśli? W dowolnej chwili uzyskał najbardziej prywatne i personalne dane o tobie, a potem wykorzystał je do własnych celów?

Paradoksalnie tu może przydać się wyśmiewana "foliowa czapeczka". Ta skutecznie zakłóca fale elektromagnetyczne a co za tym idzie i mozliwość czytania w myślach.

---------------------------------------

http://youtu.be/rSpYEAUDiU0

---------------------------------------

#ai #artificialinteligence #internet #programowanie #kultura #technologia #sztucznainteligencja #czytaniemysli

14

Kolejny wpis z serii o okultyzmie dedykuję takim religiom jak voodoo i hoodoo. W naszym kraju znanymi przede wszystkim z amerykańskiej pop kultury. Zapraszam do krótkiej lektury wraz z kilkoma ciekawymi fotografiami prezentującymi różne aspekty tych wierzeń.

W obecnych czasach voodoo najczęściej kojarzy się z bagnistymi obszarami stanu Luizjana, Nowym Orleanem i Karaibami. Początków tej synkretycznej religii należy doszukiwać się za oceanem w Afryce Zachodniej pod pierwotną nazwą vodun. W rzeczywistości można wskazać kilka różnic między luizjańskimi a haitańskimi kultami voodoo.

Voodoo w Luizjanie i na Haiti

Gałąź luizjańska kładzie duży nacisk na magiczne amulety zwane gris-gris, które pierwotnie pochodzą od zachodnioafrykańskich amuletów ochronnych, które zwierały święte wersety z Koranu. Z czasem, gdy coraz więcej czarnoskórych niewolników zaczęło pojawiać się na południu Stanów Zjednoczonych. Amulety ewoluowały do obecnie znanej z praktyk voodoo formy i były używane do przeklinania oraz rzucania uroków. Podobnie tzw. „lalki voodoo” są najbardziej kojarzone z luizjańskim odłamem tej religii. Haitańskie voodoo (czasami pisane jako vodou) stało się popularne pod koniec XVIII wieku, kiedy wierzono, że magia Haitańczyków uczyniła ich niezwyciężonymi w walce z Francuzami. Na Haiti voodoo zostało oficjalnie zdelegalizowane do końca XIX wieku na obszarze całego kraju.

Geneza hoodoo na terenie Stanów Zjednoczonych

Pochodzące z delty Missisipi hoodoo łączy wierzenia afrykańskie i rdzennych Amerykanów w jeden magiczny system. Wierzenia te miały dać niewolnikom pewną kontrolę nad ich życiem w skądinąd rozpaczliwych okolicznościach niewoli. W tej religii Bóg jest postrzegany jako mag, który wyczarował świat w sześć dni, podczas gdy Biblia jest uważana za księgę magii a postacie biblijne są tzw. "lekarzami hoodoo”. Szczególnie Mojżesz jest postrzegany jako wielki zaklinacz, czy też mag. Również talizmany są bardzo ważne w praktyce hoodoo, a najważniejszym z nich gwarantującym absolutną ochronę przed złem jest Biblia.

#historia #ciekawostki #kultura #fotografia #occulto

Fotografia nr 1 (Nowy Orlean, Luizjana, czerwiec 1949 roku, z zbioru Bettmann/Corbis Archive)

Na zdjęciu policjant z Nowego Orleanu trzymający w ręku krzyż, który został nabity gwoździami i ozdobiony specjalnymi amuletami. Znaleziony na progu domu pewnej kobiety i noszący imię jej narzeczonego. Został uznany za krzyż voodoo, było to rzucenie pewnego rodzaju klątwy która miała ich rozdzielić.

Zdjęcie

Fotografia nr 2 (Kuba, Wielkie Antyle, 1 sierpnia 2009 roku, aut. Jan Sochor dla Getty Images)

Kubański wyznawca religii Palo rysuje magiczny symbol na podłodze świątyni w Santiago de Cuba. Symbol ten jest centralnym elementem aktu uwalniania duchowych mocy związanych z ołtarzami świątyni. Palo jest jedną z grup religii synkretycznych w tym voodoo i candomblé, które rozwinęły się wśród niewolników sprowadzanych z Kongo.

Zdjęcie

Fotografia nr 3 (Nowy Orlean, Luizjana, sklep z akcesoriami okultystycznymi, około 2012 roku)

Sklepik w Dzielnicy Francuskiej w Nowym Orleanie sprzedający wszelkiej maści symbole i fetysze okultystyczne związane z voodoo.

Zdjęcie

Fotografia nr 4 (Haiti, Wielkie Antyle, lata 2008-2017, z zbioru Myrlande Constant Haitians)

Haitańska ceremonialna flaga vodou, czyli tzw. drapo vodou. Celowo mieni się wieloma kolorami, aby przyciągnąć uwagę duchów Iwa. Każdy kolor we fladze jest wysoce symboliczny i skodyfikowany w oparciu o różne atrybuty Iwa.

Zdjęcie

Fotografia nr 5 („Queen of Sticks”, Stany Zjednoczone 2020 rok, aut. Katelan V. Foisy, z zbioru The Hoodoo Tarot)

Jedna z kart Tarot będąca efektem współpracy artystki K.V. Foisy oraz pisarki Tayannah Lee McQuillar. Ta seria kart Tarot eksploruje archetypy arkanów przez pryzmat amerykańskich tradycji rootwork i symboliki hoodoo.

Zdjęcie

Fotografia nr 6 (Togo, Afryka Zachodnia, rok nieznany, z zbioru Godong/UIG)

Kapliczka voodoo w Togoville. Togo jest domem dla jednych z największych na świecie rynków fetyszy i przedmiotów o właściwościach magicznych.

Zdjęcie

5

Techno-utopijny futuryzm wczesnych lat 2000youtu.be

Y2K milenijna estetyka. Szerokie, bardzo szerokie omówienie wizualnej strony tamtych lat.

Kultura, architektura, muzyka, przedmioty, sztuka.

Zdjęcie

Przyszłość miała być cała w chromie, odcieniach bieli, z wodno-organicznymi kształtami. Ale gdzieś skręciła w innym kierunku.

---------------------------------------

http://youtu.be/BMeoeGGEimE

---------------------------------------

#ciekawostki #architektura #design #sztuka #y2k #milenium #kultura #futuryzm

5

Tematem dzisiejszego postu z serii omawiającej szeroko pojęte praktyki okultystyczne, magiczne i kosmologiczne wybrany został kraj wiśni, samurajów i dziewczyn z kocimi uszami. Poniżej krótki opis skąd w Nipponie wzięły się praktyki magiczne i na czym się skupiały.

W Japonii ezoteryczna kosmologia nosi nazwę onmyōdō i opiera się na chińskiej zasadzie Wu Xing - pięciu elementów, która opisuje ich wzajemne oddziaływania oraz koncepcji ying - yang . Sprowadzona została do Japonii z kontynentalnych Chin na przełomie VI i VII wieku n.e. i z miejsca stała się obiektem kontroli miejscowych rządów, tak aby służyła interesom klasy panującej. Praktykujący tę sztukę nazywani byli onmyōji , zajmowali się wróżeniem jak i walką ze złymi duchami. Do znanych przedstawicieli onmyōji zalicza się Abe no Seimei (921-1005) oraz Kamo Yasunori (917-997). Ostatni z wymienionych ujawnił swój nadnaturalny talent już w wieku dziecięcym, bez żadnych mistycznych treningów był w stanie tropić demony. Emblematem jakim posługiwał się onmyōji był pentagram (znany w Japonii jako gwiazda Seimei), który reprezentował Wu Xing . Mówi się również, że matką owego Seimei’a była kistune - mitologiczna lisica o dziewięciu ogonach.

Centralne miejsce w japońskiej mitologii, religii i magii zajmują kami . Są to bogowie i duchy zamieszkujący praktycznie w każdym środowisku (ziemia, woda, powietrze etc.). Rolę łącznika pomiędzy światami ludzi i duchów pełniła szamanka zwana miko . Analogicznie do znanej z starożytnej Grecji Pytii wpadała w ekstatyczny trans i w sposób mistyczny łączyła obydwie płaszczyzny. Od IX w. praktyki szamańskie w Japonii były represjonowane przez ówczesnych władców obawiających się ich rozprzestrzeniania poza mury świątyń. Praktycznie do XIX w. obrzędy szamańskie zostały w Japonii zdelegalizowane. Mimo tego mitologia i folklor tętniła magicznym życiem, pojawiały się nowe stworzenia, potwory w różnych formach i obrazach a artyści tworzyli coraz to barwniejsze i sugestywne wizerunki owych mitycznych stworów.

#historia #ciekawostki #sztuka #obrazy #kultura #japonia #occulto

Fotografia nr 1 (autor: Utagawa Kuniyasu, tytuł: Przeklinanie kochanka)

Obraz przedstawia księżniczkę o imieniu Iwanaga- postać z mitologii japońskiej. Wykonuje ona magiczny zabieg zwany ushi no toki mairi (tzn. wizyta w sanktuarium godziny wołu). Odprawiany rytuału ma spowodować uśmiercenie niewiernego kochanka. Aby tego dokonać kobieta noszącą żelazną koronę nabijaną świecami musi co noc przez siedem dni dokładnie o godzinie drugiej rano (godzina wołu) odwiedzać świątynie. W celu wbicia gwoździ w drzewo i odprawienia modłów o rychłą śmierć niewiernego mężczyzny.

Zdjęcie

Fotografia nr 2 (autor: Utagawa Kuniyasu, tytuł: Tenjiku Tokubei jeżdżący na wielkiej ropusze)

Jedno z przedstawień siedemnastowiecznego japońskiego maga i podróżnika Tenjiku Tokubei. Magicznym wierzchowcem bohatera staje się ogromna ropucha. Widać również, że mityczny heros kreśli w powietrzu palcami tajemne znaki, być może skupiające moc któregoś z żywiołów.

Zdjęcie

Fotografia nr 3 (autor: Hokusai Katsushik, tytuł: Kobieta odprawiająca rytuał przeklinania)

Przedstawienie rytuału opisanego w fotografii nr 1 okiem innego artysty. Kobieta nosząca żelazną koronę z trzema świecami przywołuje demoniczne stworzenie w ramach rytuału przeklinania niewiernego kochanka.

Zdjęcie

Fotografia nr 4 (autor: Utagawa Kuniyasu, tytuł: Tenjiku Tokubei walczy z podwodnym demonem kappa w wodach rzeki Tamura)

Obraz przedstawia podwodne zmagania ludzkiego bohatera z wodnym demonem zwanym kappa. W pewnym przybliżeniu wspomniany demon japoński odpowiada charakterem i miejscem bytowania naszym słowiańskim topielcom, utopcom czy też wirnikom.

Zdjęcie

10

17

W trzecim wpisie omawiającym tematy związane z szeroko pojętymi naukami tajemnymi i okultyzmem (specjalny tag #occulto) przedstawiam kilka zagadnień oraz ciekawych obrazów/zdjęć związanych z żydowską kabałą.

Słowem kabała określa się tajemnice żydowskiej tradycji mistycznej. Jest to teoria filozoficzna jak i praktyka podobna do medytacji. Kabała dla człowieka jest drogą duchowego uwznioślenia- rodzajem mistyki. Tradycja ta już od czasów Abrahama była przekazywana ustnie uczniom przez mistrzów, następnie spisywana i skodyfikowana w różnych księgach prorockich zawartych w Biblii.

Kabała obejmuje niezmierzoną, szczegółową i spójną wizję relacji człowieka z wszechświatem i samym Bogiem. Zawarte w niej rozważania metafizyczne posiadają wyjątkową głębię. Pozwalają wykroczyć poza codzienny stan ducha i odkryć światło w głębi człowieka, które prowadzi daleko poza płaszczyznę powszedniego bytowanie.

#historia #ciekawostki #kultura #obrazy #zydzi #occulto

Skany pochodzą z:

- „The Occult, Witchcraft and Magic: An Illustrated History" (fot. 2,3,4)

- „The Occult Book: A Chronological Journey from Alchemy to Wicca” (fot. 1)

- „Tajemnice Kabały”, aut. Marc-Alain Ouaknin, wyd. Cyklady, 2006 Warszawa (fot. 5)

Fotografia nr 1 - Diagram drzewa sefirotycznego (z Portae Lucis autorstwa Paolo Riccio z 1516 roku).

Żydowski kabalista trzymający w ręku drzewo sefirotyczne (zwane też drzewem życia) podczas medytacji. Drzewo życia jest centralnym punktem w kabale, ukazuje dziesięć sefir (gramatyka sefirot), czyli emanacji Boga oraz ich wzajemne powiązania. Sefiry łączą się ze sobą tworząc liczne kombinacje za pośrednictwem których przejawia się światło nieskończoności i pod różnymi postaciami dociera do niższych światów.

Zdjęcie

Fotografia nr 2 i 3 - Dwa przedstawienia mistycznej wizji proroka Ezechiela.

Dzieła ukazują wieloskrzydłowego anioła, cztery zwierzęta i płonące koło. Wizje te znajdują się w centrum tradycji mistyki Merkawy. Jest to nurt nauczania i wizji na temat Bożego świata uosobionego w Tronie Chwały i rydwanie Bożym. Wśród niektórych nieortodoksyjnych badaczy tajemnic można usłyszeć opinie, że wizje proroka opisują start statku powietrznego pozaziemskiego pochodzenia.

[2] Mistrz Pedreta pierwotnie fresk na absydzie kościoła Santa Maria w Àneu z XII-wieku, obecnie w Museu Nacional d'Art de Catalunya w Barcelonie.

Zdjęcie

[3] Wizja Ezechiela- rydwan Jahwe autorstwa Rafaela Santi z 1518 roku.

Zdjęcie

Fotografia nr 4 - Wizerunek dłoni pokrytej znakami i siglami kabalistycznymi z XVIII wieku (z Compendium rarissimum totius Artis Magicae sistematisatae per celeberrimos Artis hujus Magistros pochodzącej z 1057 roku).

Dłoń człowieka ukazuje się jako obraz jego duszy. Jej badania, a uściślając badania linii dłoni są przedmiotem zainteresowania chiromancji (jedna z dziedzin wróżbiarstwa). Chiromancja kabalistyczna ma na celu poznanie za pośrednictwem linii dłoni charakteru kandydata do studiowania sztuk tajemnych.

Zdjęcie

Fotografia nr 5 - Strona tytułowa księgi Zohar wydanej w Cremonie w 1560 roku.

Zohar czyli „Księga blasku” jest jedynym dziełem spośród całej potalmudycznej literatury rabinicznej, które było uznawane za tekst kanoniczny na równi z Biblią i Talmudem. Przez wieki Zohar był postrzegany jako wyraz tego co najwznioślejsze i głęboko ukryte w zakamarkach żydowskiej duszy. W mistyczny sposób porusza zagadnienia natury Boga, świata, duszy, grzechu i odkupienia, dobra i zła.

Zdjęcie

Fotografia nr 6 - Zohar Bereszit- Rozdział Bereszit, współczesne wydanie przetłumaczone na język polski (wyd. Graf_ika, rok 2021, zasoby własne).

Zdjęcie

16

W dzisiejszym poście pragnę przedstawić trzy fotografie dotyczące obrzędów religijno-magicznych z trzech kontynentów. Każdą fotografie łączy wspólny mianownik w postaci głębokiej wiary w świat duchów oraz misterne praktyki z pogranicza magi, spirytualizmu i religii. Poniżej przedstawione zostały krótkie opisy każdej z nich. Skany pochodzą z "The Library of Esoterica. Witchcraft" oraz "The Occult, Witchcraft and Magic: An Illustrated History" (zasoby własne).

Fotografia nr 1- "Nieznany balijski mężczyzna w rytualnej masce z kłami" (Azja, Indonezja, data nieznana)

Na Bali mówi się, że duch maski przejmuje siły witalne aktora (jego wewnętrzny życiowy płomień). W transcendentalny sposób aktor przekazuje mądrość i wiedzę swojej kultury poprzez sztukę, która czasami jest używana do wypędzenia złych duchów z rodzinnej wioski.

Fotografia nr 2- "Ołtarz voodoo" (Ameryka Północna, Haiti, aut. Heini Schneebeli w Horniman Museum, Londyn)

Haitański ołtarz voodoo łączący szeroki zakres symbolicznych przedmiotów i wyobrażeń religijnych (zachodzi synkretyzm religijny). Wszystkie haitańskie ołtarze voodoo posiadają krzyż, który symbolizuje nie tylko boskość, ale również skrzyżowanie dróg.

Fotografia nr 3- "Nigeryjskie duchy Joruba*" (Afryka, Benin, aut. Dan Kitwood, data wykonania 11.01.2012)

Mężczyźni przebrani za nigeryjskie duchy Joruba występujący podczas ceremonii voodoo w mieście Oudiah, Benin. Każdy z duchów reprezentuje reinkarnację zmarłego członka nigeryjskiego klanu "Nagu".

* tradycyjna religia i praktyki religijno-magiczne ludu Joruba, tereny dzisiejszej południowo-zachodniej Nigerii.

#historia #religia #kultura #fotografia #ciekawostki #occulto

18

Chciałbym wprowadzić serię interesujących obrazów, rycin oraz zdjęć poruszający tematykę okultyzmu (#occulto z j. włoskiego oznacza ukryty, tajemny). Autorem poniższego obrazu pt. The Magic Circle jest John W. Waterhouse (1849-1917), angielski malarz tworzący w stylu Bractwa Prerafaelitów (wzorowali się na włoskim renesansie).

Pełen magicznej symboliki obraz przedstawia czarownicę kreślącą jedną ręką płonący krąg a w drugiej trzymającą athamé w kształcie sierpa. Wzrok czarownicy skierowany jest na upiorny kociołek z którego wydobywa się gęsta para. Na obrazie możemy dostrzec również zwierzęta, są to żaba oraz kruki- od wieków kojarzące się w Europie z towarzyszami (chowańcami) czarownic i magią.

Skan obrazu pochodzi z I wydania "The Library of Esoterica . Witchcraft", wyd. Taschen 2021, Köln (zasoby własne). Niestety skan lekko się zepsuł co jest widoczne w lewym dolnym rogu.

#historia #sztuka #obrazy #kultura #ciekawoski #occulto

20

GPT-4 posiada przebłyski generalnej inteligencji.youtu.be

Artificial General Intelligence (AGI) - sztuczna generalna inteligencja. Jest to zdolność inteligentnego programu do zrozumienia lub nauczenia się dowolnego zadania intelektualnego, które mogą wykonać ludzie lub inne zwierzęta.

Zdjęcie

Pracownicy Microsoftu mający dostęp do pełnej i nie wykastrowanej wersji GTP-4 opracowali referat naukowy o jej osiągnięciach. Przyszłość zbliża się dużymi krokami.

----------------------------------------------------

http://youtu.be/Mqg3aTGNxZ0

----------------------------------------------------

Publiczne wydania GPT są sztucznie ograniczane pod pretekstem "bezpieczeństwa" i "wywoływania uprzedzeń". W rzeczywistości prezentuje i powtarza lewicowe narracje, nawet jeśli te są sprzeczne z logiką.

Pracowników Microsoftu przeraziło jedno spostrzeżenie.

GPT-4 może być wykorzystywany w propagandzie i świetnie się w tym sprawdza. (to nie ta przerażająca część)

GPT-4 bez restrykcji potrafi dochodzić do "teorii spiskowych". (!!!)

Aby zrozumieć kontekst:

Program którego głównym zadaniem jest szukanie powiązań i przedstawianie ich w postaci tekstu (na tym bazuje swoje funkcje) potrafi dojść do powiązań które są niepoprawne politycznie.

Co by było gdyby GPT twierdził, że globalne ocieplenie to scam, szczepionki na COVID19 faktycznie doprowadziły do wyniszczenia odporności i śmierci, a ostatnie wybory w USA były sfałszowane...

A wszystko to bazując na ogólnodostępnych informacjach, łącząc kropki i dzieląc się swoimi spostrzeżeniami z pozycji autorytetu.

Tak. To przeraża pracowników Microsoftu.

To pokazuje też jak sporo wysiłku wkładają by ostateczny "produkt" był wykastrowany i zgodny z zamysłami ich przełożonych.

Artificial General Intelligence (AGI) jest to główny cel niektórych badań nad sztuczną inteligencją i wspólny temat w science fiction i studiach nad przyszłością. Oby tylko była wolna.

#ai #artificialinteligence #internet #programowanie #kultura #technologia #sztucznainteligencja #gpt4

16

[Czytamy z Lurkiem: tldr; Z czego wynikają problemy zachodu i jak je naprawić.]

Wielu Chińczyków uważa, że zachodni liberalizm prowadzi do dekadencji, a lekarstwem jest autorytaryzm. 

Ale jeden człowiek zrobił więcej niż ktokolwiek inny, aby obrócić tę tezę w politykę.


Nazywa się Wang Huning i choć nie jest dobrze znany poza Chinami, od trzech dekad jest czołowym chińskim teoretykiem ideologicznym, a obecnie jest człowiekiem numer 4 siedmioosobowego „Stałego Komitetu” najpotężniejszego organu w Chinach. Doradzał byłym przywódcom Chin Jiang Zeminowi i Hu Jintao, a teraz doradza Xi Jinpingowi, będąc autorem wielu jego polityk. W Chinach nazywa się go „guoshi” (dosłownie „nauczyciel narodu”).

Wang odmawia wypowiedzi prasowych, a nawet rozmów z obcokrajowcami, ale jego światopogląd można wywnioskować z książek, które napisał wcześniej w swoim życiu.

W sierpniu 1988 roku Wang przyjął zaproszenie do spędzenia sześciu miesięcy w Stanach Zjednoczonych i podróżował od stanu do stanu, obserwując sposób funkcjonowania amerykańskiego społeczeństwa, badając jego mocne i słabe strony. Zapisał swoje odkrycia w książce z 1991 r., „America Against America”, która od tego czasu stała się kluczowym tekstem Chin dla zrozumienia Stanów Zjednoczonych.

Założenie książki jest proste: Stany Zjednoczone to paradoks złożony ze sprzeczności: dwie podstawowe wartości - wolność i równość - wzajemnie się wykluczają.

Ma wiele różnych kultur, a zatem nie ma ogólnej kultury . A jego napędzane rynkiem społeczeństwo dało mu bogactwo ekonomiczne, ale duchowe ubóstwo .

Jak pisze w książce: „Amerykańskie instytucje, kultura i wartości sprzeciwiają się samym Stanom Zjednoczonym”.

Dla Wanga sprzeczności w Stanach Zjednoczonych wynikają z jednego źródła: nihilizmu.

Kraj ten odciął się od swoich tradycji i jest tak indywidualistyczny, że nie może się zdecydować, w co wierzy jako naród.

Bez nadrzędnej kultury utrzymującej swoje wartości, uprawnienia regulacyjne rządu są słabe, łatwo ulegają korupcji przez lobbing lub są sparaliżowane przez partyjne sprzeczki. W związku z tym postępem narodu kierują głównie ślepe siły rynkowe, Ameryka jest posłuszna nie jednemu rozkazowi, ale kakofonii trzystu milionów żądań, które prowadzą ją wszędzie i donikąd.

Zdaniem Wanga brak jednoczącej kultury mocno ogranicza postępy Stanów Zjednoczonych. Kraj stale produkuje cudowne nowe technologie, ale technologie te nie mają jednego celu przewodniego niż ich własna proliferacja.

W rezultacie cały postęp technologiczny prowadzi Stany Zjednoczone wzdłuż jednej niefortunnej trajektorii: w kierunku coraz większego konsumpcjonizmu.

Wang pisze:

Ludzkie ciało, płeć, wiedza, polityka, władza i prawo mogą stać się celem konsumpcjonizmu… Konsumpcjonizm na wiele sposobów korumpuje społeczeństwo i prowadzi do wielu poważnych problemów społecznych. Te problemy z kolei mogą zwiększać presję na system polityczny i administracyjny.


W ten sposób zamieniając wszystko w produkt, zachodni kapitalizm pożera każdy aspekt amerykańskiej kultury, w tym tradycje, które łączą ją jako naród, prowadząc do atomizacji i polaryzacji.

Konsumpcjonizm również pożera znaczenie i cel, a aby zatkać powiększającą się duchową dziurę, jaką to pozostawia, Amerykanie zwracają się ku chwilowym przyjemnościom – narkotykom, fast foodom i rozrywkom – popychając naród dalej w kierunku dekadencji i rozkładu.

Zatem dla Wanga bezprecedensowy postęp technologiczny w Stanach Zjednoczonych prowadzi je w przepaść. Każdy nowy mikroczip, telewizor i samochód jeszcze bardziej rozprasza i uspokaja Amerykanów.

Jak pisze Wang w swojej książce, „to nie ludzie opanowują technologię, ale technologia opanowuje ludzi”. Chociaż te słowa mają 30 lat, z łatwością mogłyby mówić o uzależnieniu od mediów społecznościowych.

Wang teoretyzował, że konflikt między systemem gospodarczym Stanów Zjednoczonych a ich systemem wartości sprawił, że stan ten stał się zasadniczo niestabilny i skazany na coraz większy konsumpcjonizm, nihilizm i dekadencję, aż w końcu zawalił się pod ciężarem własnych sprzeczności.

Aby uniemożliwić chińskiemu postępowi technologicznemu sprowadzenie ich na tę samą niebezpieczną ścieżkę, Wang zaproponował skrajne rozwiązanie: neo-autorytaryzm.

W swoim eseju z 1988 r. „Struktura zmieniającej się kultury politycznej Chin” Wang napisał, że jedynym sposobem, w jaki naród może uniknąć problemów Stanów Zjednoczonych, jest zaszczepienie „podstawowych wartości” - narodowego konsensusu wierzeń i zasad zakorzenionych w tradycjach z przeszłości i ukierunkowane na jasny cel w przyszłości.

Taki konsensus mógłby ostatecznie odeprzeć nihilizm i dekadencję, jednocześnie trwałe kultywowanie go wymogłoby wyeliminowanie nihilizmu i dekadencji.

Ta idea była kluczowa dla strategii zarządzania prezydenta Xi, która kładła nacisk na „podstawowe wartości socjalistyczne”, takie jak uprzejmość, patriotyzm i uczciwość.

#chiny #ciekawostki #wartowiedziec #nauka #socjologia #spoleczenstwo #psychologia #kultura

źródło: http://gurwinder.substack.com/p/tiktok-may-be-a-chinese-bio-weapon

21

Czy AI zabije strony internetowe?youtu.be

Nowy Bing i "Bard" od Google stworzyły kolejny rozdział w tworzeniu sztucznej inteligencji. Rozpoczęła się wojna algorytmów.

Zdjęcie

Niezależnie od tego, kto wygra, ważnym jest, że może to na zawsze zmienić ekonomię Internetu i całkowicie zmienić jego wygląd w ciągu najbliższych 10 lat.

------------------------------------------------------------------------

http://youtu.be/AOSu6jSMq0M

------------------------------------------------------------------------

W tym filmie przyjrzymy się, co może się wydarzyć w następnej dekadzie, gdy wyszukiwanie AI zacznie pojawiać się na naszych urządzeniach, i co to oznacza dla naszych stron internetowych.

ChatGPT jest dopiero początkiem.

#ai #artificialinteligence #internet #programowanie #kultura #technologia #sztucznainteligencja #ekonomia

7

MATRIX pierwszy skrypt z 1994r.youtu.be

To jest twoja ostania szansa. Po tym nie będzie odwrotu. Scrolluj dalej - historia się skończy, będziesz oglądać Lurka jak co dzień. Wejdziesz w to znalezisko a ja Ci pokażę jak wyglądał pierwszy scenariusz Matrixa.


Zdjęcie

Tak naprawdę nie wiemy jak mógł wyglądać wczesny film. Ale wiemy że Hollywood odrzuciło pierwszy scenariusz. W tamtym czasie polegali na kinie akcji. Uważano, że filmy zawierające w sobie elementy filozofii nie zwrócą się.


MATRIX przetrwał, zmieniając przed producentami oryginalny scenariusz. Ale to oni są strażnikami produkcji. Oni strzegą wszystkich drzwi, trzymają wszystkie klucze. Co oznacza, że prędzej czy później ktoś musiał zaproponować nowatorskie podejście.


http://youtu.be/ikuHgm9nVDI

Jesteś niewolnikiem, Hollywoodu. Jak wszyscy inni, urodziłeś się w niewoli. Nawet nie wiedziałeś że od napisania pierwszego scenariusza do produkcji filmu potrafią minąć lata, i bardzo wiele może się zmienić. Jest to więzienie idei. Więzienie, którego nie możesz posmakować, zobaczyć ani dotknąć. Więzienie dla twojego umysłu.


Żyjesz w świecie snów, producentów, dlatego obecna jakość filmów jest tak mierna.To jest świat… taki, jaki istnieje dzisiaj. Witamy na pustyni rzeczywistości.


#matrix #film #ciekawoski #ludzie #kultura #informacje #hollywood

12

Franciszek Pieczka jako Paszeko w genialnym "Rękopisie znalezionym w Saragossie"
Istnieje odrestaurowana cyfrowo wersja do obejrzenia której gorąco namawiam, a tutaj minutowy fragment pokazujący możliwosci aktorskie pana Franciszka
https://streamable.com/8vc8tz
#polska #film #kino #ciekawostki #kultura

8