Fragment rozmowy Piłsudskiego ze Stefanem Badenim - wpływowym przedstawicielem Polaków w zaborze austriackim z lutego 1915 roku. Język rodem z Newsweeka czy wyborczej
Zadałem Piłsudskiemu pytanie, które mnie, jako gorącemu zwolennikowi Ententy bardzo ciążyło na sercu. Spytałem:
- Czy panu nie jest jednak nieraz przykro, panie brygadierze, jako Polakowi, że walczy pan po stronie krzyżackiej przeciw Francuzom i przeciw - bądź co bądź - Słowianom?
Po chwili namysłu, patrząc przed siebie i pochmurny ciągle, odpowiedział:
- Ja, proszę pana, nie jestem Polakiem, bo ja jestem Litwinem, ale w tym, co pan mówi, jest słuszność: jest mi przykro, i to nie tylko gdy słyszę o klęskach francuskich, ale gdy nawet Niemcy biją Rosjan. Jestem jednak zdania, że obowiązkiem naszym jest teraz popierać państwa centralne.
Tu moja żona rzuciła pytanie tonem lekkim i niefrasobliwym:
- I co, będzie, panie brygadierze, z naszą kochaną Polską po wojnie?
Skutek pytania był niespodziewany. Z pochmurnego tylko, stał się Piłsudski w oka mgnieniu groźnym, rysy ściągnęły mu się drapieżnie i huknął w samą twarz pytającej:
- Co właściwie ma być, proszę pani, z Polską, z tym narodem, który nigdy nie jest zdolny do żadnego czynu, który jest hańbą Europy i trzydziestomilionową plamą na ludzkości?
#piłsudski #jfe

9

Jan Mosdorf
Mimo wyzwolenia Polski nie czuliśmy jeszcze pełnej niepodległości. Czwarty zaborca pozostał na naszych ziemiach, widzieliśmy go wszędzie wokół siebie. Obcy świat, niezrozumiały i wrogi, wciskał się w nasze szeregi. Mówię oczywiście o Żydach. Być może, a nawet na pewno, starsze pokolenie nie czuło w tym stopniu obcości elementu żydowskiego, co my. Inny wróg - Moskal i Niemiec - skupiał na sobie całą uwagę i nienawiść. Nam w niepodległym kraju pozostały jedynie wspomnienia o starych zaborcach. Jednocześnie wzrastało dręczące poczucie obecności <<czwartego zaboru>>.
https://quotepark.com/media/authors/jan-mosdorf.png
#jfe #żydostwo

7

Lewicowa propaganda od dekad przedstawia obraz hiszpańskiej Falangi jako terrorystów wprowadzających na ulice przemoc i zniszczenie, chociaż było zupełnie na odwrót. Za agresję w czasach Republiki odpowiadali czerwoni, co zresztą potwierdzał sam Manuel Tagüeña (przywódca młodzieżówki marksistowskiej), wspominając, że gdy narodowcy chcieli rozpocząć wydawanie swojej gazety Falange Española, to przeszkadzały im w tym uzbrojone grupy socjalistów, następnie do gry wchodziła lewicowe służby porządkowe i Falangiści byli obijani na śmierć pałami (Falangiści na początku lat 30. stanowili wtedy skromną, dopiero rozwijającą się grupę, czerwoni posiadali nad nimi ogromną przewagę liczebną oraz aparat państwa). Dochodziły do tego zamachy, w czasie listopadowych wyborów w 1933 roku zasztyletowano młodego działacza JONS, ostrzelano wiec Jose Antonio Primo de Rivery, czerwoni namierzali też zwykłych czytelników Falange Española i organizowali na nich polowania. W lutym 1934 roku zamordowano studenta i falangistowskiego przywódcę Matíasa Montero a następnie kolejny raz przeprowadzono zamach na Primo de Riverę.
https://cloud10.todocoleccion.online/postales-guerra-civil-espanola/tc/2014/07/04/21/44103382.jpg
#hiszpania #falanga #jfe

17

Amerykańska kroplówka dla Izraela
W utrzymywaniu Izraela przy życiu pomagały potężne zastrzyki pieniężne z Ameryki. Gazeta Commentary podaje sumę 293 milionów dolarów, jako rozmiar pomocy Stanów Zjednoczonych dla Izraela do czerwca 1953 roku, do czego należy dodać dalsze 200 milionów dolarów w formie pożyczek banku Export-Import. Przedstawiciel programu "pomocy technicznej" prezydenta Trumana w Jerozolimie stwierdził (w październiku 1952 roku), że Izrael otrzymuje najwyższą pomoc na głowę ludności, a w sumie więcej, niż wszystkie państwa Środkowego Wschodu razem wzięte. New York Herald Tribune z 12 marca 1953 roku podaje, że "w ciągu pierwszych pięciu lat istnienia Izraela, łączna suma pomocy Stanów Zjednoczonych razem z prywatnymi dotacjami i pożyczkami sięgała ponad miliarda dolarów, co zapewniło mu byt". Do tego należy dodać wymuszony przez Stany Zjednoczone coroczny haracz z Niemiec, w wysokości 250 milionów funtów izraelskich. Przedstawiciel Syrii w ONZ stwierdził, że "od 1948 roku przepłynęło ze Stanów Zjednoczonych do Izraela 1,5 miliarda dolarów, w formie kontrybucji, dotacji, gwarancji, pożyczek" (suma to nie obejmuje płatności niemieckich i dotacji z krajów zachodnich).

Czegoś podobnego świat nigdy dotąd nie widział. Państwo, tak hojnie finansowane przez zagranicę, może sobie pozwolić na agresywne poczynania. Jedynie napływ tak wielkich sum z Zachodu, a szczególnie z Ameryki, umożliwił nowemu państwu prowadzenie awanturniczej polityki. Mając zapewnione nieograniczone zaplecze finansowe i polityczne poparcie Waszyngtonu, nowe państwo przystąpiło do realizacji swych wielkich ambicji XX wieku - pełnego przywrócenia "Nowego Prawa", ustanowionego w 621 roku p.n.e. przez Lewitów w Deuteronomy.
https://cf-bee.statiki.pl/images/popups/CFC/9788365842022.jpg
Fragment książki "Strategia Syjonu"
#żydostwo #usa #jfe

15

Ważna obserwacja Plinio Corrêa de Oliveiry na temat Zachodu
Na zachodzie rodzi się mentalność socjalistyczna, która jest o wiele większym zagrożeniem, niż sama indoktrynacja marksistowska. Prowadzi na ona powoli do ustępstw, które być może osiągną swoje ekstremum w przekształcaniu narodów z zachodniej strony żelaznej kurtyny w socjalistyczne republiki. Takie ustępstwa, które wykazują tendencję do ekonomicznego egalitaryzmu i kontroli państwa, można zauważyć w każdej dziedzinie. Prywatna przedsiębiorczość jest coraz bardziej ograniczana. Podatki spadkowe są tak uciążliwe, że w pewnych wypadkach skarb państwa jest głównym spadkobiercą.
Mieszanie się urzędów w wymianę handlową, eksport i import uzależnia przemysł, handel i bankowość od państwa. W dziedzinie wynagrodzeń, czynszów, cen, we wszystkim interweniuje państwo. Posiada ono zakłady przemysłowe, banki, uniwersytety, gazety, rozgłośnie radiowe, kanały telewizyjne itd. Gdy egalitarny etatyzm przekształca w ten sposób gospodarkę, to jednocześnie niemoralność i liberalizm rozbijają rodzinę i przygotowują drogę tzw. wolnej miłości. Jeśli ta mentalność nie będzie szczególnie zwalczana, to Zachód będzie komunistyczny za pięćdziesiąt lub sto lat, nawet jeśli jakiś kataklizm pochłonąłby Rosję i Chiny.
https://static2.tezeusz.pl/recommended_big/images/15/7b/1e//73fad0c3783242b6a493db4f3d74d9f5bc94bfbf.jpeg
#historia #jfe #marksizm #książki

14

Stara niemiecka taktyka
Niemiecki historyk Fritz Rhode pisał "Odkąd to państwo (brandebursko-pruskie) wzmocniło się po wstrząśnięciach wojny trzydziestoletniej, zaczęli jego władcy brać współwyznawców (w Polsce) pod swoją opiekę." Z zadziwiającą dokładnością pokrywa się ta polityka protektoratu (Schutzpolitik), uprawiana przez półtora stulecia z polityką protektoratu Rzeszy Niemieckiej nad Volksdeutschami w Polsce odrodzonej.
Rhode kontynował: "Zasadą brandeburskiej polityki było i być musiało, aby nie pozwolić wschodniemu sąsiadowi zamienić się w spoiste państwo, które byłoby w stanie Braneburgię zgnieść. Zachowanie wolności stanowych w Polsce było dlatego dla Wielkiego Elektora rzeczą konieczną, w tym celu potrzebował mieć w Polsce - i miał - stale własną partię, na której mógł się opierać."
https://m.natemat.pl/078e58488201ab0dbae753c2bad67326,0,0,0,0.jpg
Jędrzej Giertych, fragment książki "Tysiąc lat historii polskiego narodu"
#polityka #niemcy #jfe #jgiertych

15

Odnośnie dzisiejszej daty, to polecam wiersz Józefa Szczepańskiego "Czerwona Zaraza". Fakty są takie, że Niemcy dziennie rozstrzeliwali 3 tysiące Polaków. Najzwyczajniej w świecie nam, Polakom, groziła biologiczna zagłada, bijąca na głowę pruski, austriacki i carski zabór razem wzięte. Nawet najgorszy okres sowieckiej okupacji, czas stalinizmu, był dla przeciętnego Polaka sielanką, w porównaniu do życia z lat wojennych.
Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
byś wybawiła nas od czarnej śmierci,
byś nam Kraj przedtem rozdarłwszy na ćwierci,
była zbawieniem witanym z odrazą.

Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu
zbydlęciałego pod twych rządów knutem
czekamy ciebie, byś nas zgniotła butem
swego zalewu i haseł poszumu.

Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu,
morderco krwawy tłumu naszych braci,
czekamy ciebie, nie żeby zapłacić,
lecz chlebem witać na rodzinnym progu.
#iiwojnaswiatowa #komunizm #jfe

9

Jeśli nie będziecie czytali,
To wcześniej czy później dopuścicie się zdrady,
Gdyż nie poznacie korzeni zła.
Ksiądz Paul Aulagnier
https://present.fr/wp-content/uploads/2018/04/9097-p15-aulagnier-photo.jpg
#katolicyzm #jfe

16

Reklama dziwne przebyła koleje. Nie tak dawne to jeszcze czasy, kiedy nie znano jej niemal wcale w dzisiejszej postaci. Polegała ona właściwie tylko na mniejszym lub większym sprycie kupca. Dziś — zawładnęła światem. Nazywają ją „stugębną”. Niezliczona ilość ludzi żyje z niej i pracuje dla niej. Prasa i drukowane słowo na ogół — są na jej usługi; służą jej również pokornie wszystkie niemal wynalazki geniuszu ludzkiego w dziedzinie techniki. Z chwilą, gdy poczuła swą potęgę stała się jednak w niejednym wypadku niemoralną, a przez to szkodliwą. Wzięła z czasem konsumenta w swe posiadanie – opętała go niemal. Weźmy pierwsze lepsze wielkie miasto, taki Paryż np. ów „nowożytny Babilon”, jak go ktoś nazwał, czy Londyn, czy Berlin… zwiedźmy je wieczorem. Reklama tam wszędzie, niby olbrzymi odkurzacz, wsysa porywa — przytłacza konsumenta. Wspaniałe witryny, oślepiające światła, efekty świetlne, kuszące napisy, zgiełk ulicy, zapraszanie, wesoły śmiech, wesoła muzyka — „reklama” w oknach, na murach, na kioskach, nu trotuarach, na firmamencie niebieskim — na wozach, na autach, na zwierzętach, nu ludziach — „reklama” woła na konsumenta wszystkimi głosami, którym na ogół lak trudno oprzeć się słabej, dziś więcej może niż kiedykolwiek zepsutej, naturze ludzkiej. „Wejdź — zobacz! Kup! Weź na raty — na kredyt! Użyj wreszcie — przede-wszystkim użyj!” — I oto na skutek takiej reklamy płynie złoto z rąk konsumenta do rąk producenta, płynie złoto jakżeż często zupełnie nad możność i wbrew rzeczywistym potrzebom konsumenta. Reklama chwyta się wszystkich sposobów, gra nieraz na najniższych instynktach człowieka. Faktyczne potrzeby konsumenta nic ją nie obchodzą, „Après moi, le déluge!” – oto jej dewiza. Reklama zaczęła w ten sposób demoralizować ludzi. Na tle egoizmu wzrastała wciąż żądza zysku, a na odwrót zysk |potęgował wciąż egoizm.
https://www.nacjonalista.pl/2013/02/27/marian-manteuffel-kapitalizm/
#jfe #4konserwy

6

Piłsudski działał w służbie Niemców
Najmocniejszym argumentem potwierdzającym niemiecką agenturalność Piłsudskiego jest jego współpraca z hrabią Harrym von Kesslerem. Kessler w swoich pamiętnikach zapisał rzecz następującą:
"Na zapytanie Muhlsteina czy Piłsudski dał mi zobowiązanie na piśmie, że nic nie planuje przeciwko Niemcom potwierdziłem mu, że chodziło tylko o oświadczenie ustne w formie słowa honoru. Ponadto Piłsudski oświadczył mi już w roku 1915, że nie życzy sobie ani cala terytorium pruskiego; ale nie może wykluczyć, że jeśli alianci ofiarują mu na przykład Prusy Zachodnie (Pomorze) to nie będzie mógł odmówić. W sposób oczywisty czuł się on potem związany danym mi słowem honoru, że nie będzie żądać ani cala pruskiego terytorium".
Istnieje też raport ze spotkania w dniu 1 listopada 1918 roku pomiędzy Kesslerem a Wielkim Księciem Maksymilianem Badeńskim dotyczącym rozmowy odbytej w Magdeburgu w dniu 31 października pomiędzy Kesslerem a Piłsudskim. Według niego, gdy Kessler przypomniał Piłsudskiemu rozmowę z roku 1915 w schronie wojennym w Korminie na Wołyniu, ten odpowiedział "Co wtedy powiedziałem, podtrzymuję i teraz"

Tego Niemcy w rozmowach z Piłsudskim trzymali się przez całą wojnę: zgadzali się wyłącznie na odbudowę Polski w granicach zaboru rosyjskiego, a chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, jakie wyszłoby z tego kadłubkowate państewko (czekające oczywiście w przyszłości na zgniecenie przez Niemców w imię Mitteleuropy). Mało tego, Józef Piłsudski zachowywał się jak zwykły sabotażysta. Po rozmowie z Kessierem w dniu 9 listopada w berlińskim hotelu Continental zaczął dążyć do obalenia Komitetu Narodowego w Paryżu i zlikwidowania jego miejsca w obozie alianckim jako przedstawicielstwa Polski walczącej z Niemcami. Fragment wspomnień Leona Wasilewskiego:
Kiedym wyjeżdżał do Paryża, Komendant w dłuższej rozmowie ze mną (dnia 6 lutego 1919 roku) udzielił mi instrukcyj, podkreślając przy tem, że mnie, jako zupełnie swojemu człowiekowi, mówi i to, czego nie mówił innym członkom Delegacji. A więc uważał, że musimy w Paryżu dążyć przede wszystkiem do zlikwidowania Komitetu Narodowego, ażeby zniszczyć w ten sposób wszelkie pozory istnienia jakiejś drugiej władzy polskiej – zagranicznej – obok władzy krajowej.
"Krajowej", a więc tej stworzonej przez Niemców, na czele której stał ich agent Piłsudski. Wspomniana przez Wasilewskiego akcja łączy się z wysłaniem przez Piłsudskiego w dniu 21 grudnia 1918 roku listu do Romana Dmowskiego, którego motywem, wbrew propagandzie, nie była chęć porozumienia z Dmowskim, lecz intryga zmierzająca do obalenia roli przywódcy endecji.
https://teologiapolityczna.pl/assets/cms/ContentImage/2021/z23064345VJozef-Pilsudski.jpg
#piłsudski #dmowski #historia #polska #jfe

12

Piłsudski niszczyciel parlamentaryzmu
Piłsudski, jako endemiczny bojówkarz, nie uznawał niczego poza swoją samowolą, dając regularnie wyraz brutalnej ignorancji demokracji sejmowej. Krytycznym przykładem był jego konflikt z Sejmem z lata 1922 roku. 6 sierpnia Piłsudski zdymisjonował rząd Ponikowskiego, ale na jego miejsce nikogo nie mianował, przez co Polska była przez szereg dni bez rządowa. 16 czerwca uchwalono w Sejmie poprawkę, mającą w przyszłości zapobiegać podobnemu bezkrólewiu. Następnie Główna Komisja Sejmu mianowała premierem Wojciecha Korfantego, przywódcę śląskiej endecji. Rząd Korfantego miał zapewnioną większość w Sejmie, gdzie zdecydowaną przewagę posiadali narodowcy.

Gdy delegacja Komisji zakomunikowała to Piłsudskiemu, ten wpadł we wściekłość. Obrzucił posłów wyzwiskami, oznajmił że wyjdzie na ulicę i że "kości będą trzeszczały". Kilka dni później Korfanty udał się do Piłsudskiego i przedstawił mu proponowany skład rządu. Piłsudski nie zatwierdził go, a 28 czerwca mianował rząd nowy, wybrany przez siebie. Na premiera wyznaczył Artura Śliwińskiego, który nawet nie był posłem, za to gorliwym stronnikiem PPS i piłsudystów. Sejm 7 lipca uchwalił votum nieufności dla ekipy rządowej. Piłsudski odpowiedział na to wyznaczeniem 31 lipca swojego nowego rządu na czele z Juliuszem Nowakiem, który nie był posłem ani nawet nie był związany z większością sejmową.

Piłsudski w latach 1919-1922 ani razu nie mianował rządu będącego emanacją woli większości sejmowej. Był to konsekwentnie realizowany przez niego program pogrążania odradzającego się po zaborach parlamentaryzmu polskiego, sprowadzania go do chaosu i kłótni co chwile zmieniających się ekip rządowych. W tym krótkim czasie upadło osiem rządów.
https://muzeumlusowo.pl/wp-content/uploads/2018/07/Dowb%C3%B3r_Pi%C5%82sudski_Wielkopolska_1919.jpg
#piłsudski #jfe #historia

17

Piękne słowa Mikołaja Bierdajewa o czerwonych rewolucjach:
Duch rewolucji, duch ludzi rewolucji nienawidzi i niszczy wszelką genialność i świętość, opętany jest ciemnością zawiści do wielkich i wielkości. Rewolucja nigdy nie była i nigdy być nie może duchową i religijną. Wszelka rewolucja, z samej swej natury, jest anty-religijna. Rewolucjonizm jest zawsze zerwaniem łączności między dziećmi i rodzicami, jest zaparciem się ojcostwa - apostazją. Uczucie miłości, akty budowy, porywy twórcze nigdy rewolucji nie przyświecają…
Wielu z was przeraziło się, gdy od dawna przez was przygotowana rewolucja socjalna poczęła was tępić.

Nawet zaczęliście mówić o potrzebie i pożyteczności religii, którą zawsze odrzucaliście, zaczęliście się zwracać do Kościoła, zawsze przez was nienawidzonego. Tak jeszcze niedawno dowodziliście, że naród może istnieć bez wiary, bez świątyń, bez boskiego życia, że mu wystarczają dobra materialne i racjonalne, powszechna oświata. A ileż to kłamstwa zawierał wasz światopogląd: kłamstwem był wasz stosunek do państwa, do nacjonalizmu, lecz najpierwszem i najstraszniejszem kłamstwem był wasz brak wiary i bezbożność.

Wasze tępe pragnienie równości, było unicestwieniem bytu i wielkich jego bogactw - to była żądza odarcia, ograbienia świata Bożego i zniszczenia wszelakiego majestatu na świecie. Duch niebytu wami kieruje, a królestwo bolszewizmu jest granicą waszych dróg. Wyście nigdy nie lubili twórczości, bo twórczość jest arystokratyczna. Wyście dobrze o tym wiedzieli i gdy rozpocznie się epoka twórczości, gdy wybije godzina prawdziwego odrodzenia - będziecie odrzuceni jako bezwartościowość, jako duchowe trupy.
https://ocdn.eu/images/pulscms/MmU7MDA_/7bfae6fec9a94a5a3d70518b94ee2c84.jpeg
#historia #jfe #4konserwy

11

Tak mnie teraz naszło odnośnie tęczowo-bolszewickiej propagandy jakoby przeciwnicy UE to rosyjskie trolle
Brytyjczycy ten brukselski cyrk opuścili i co? Czy Putin ma dzisiaj na Wyspach swoich sprzymierzeńców? no nie, Herbaciarze są głównym motorem zbrojeniowym Ukrainy, a w ostatnich dniach wręcz podkręcili obroty i wysyłają jasne sygnały, że mają ochotę wykurzyć Putina za Ural. Natomiast symbol europejskich wartości, a więc Niemcy, na czele ze swoim kanclerzem, robią co tylko w ich mocy, aby jak najmniej wspierać Ukraińców, ba, wręcz sabotują wysiłek zachodu czekając na upadek Ukrainy, aby wrócić do handlu z Rosją.
Tak to właśnie wygląda
https://i.iplsc.com/-/000DWRVJ61OEU41U-C466-F4.jpg
#ukraina #polityka #jfe

24

Ostatnie napięcia na linii moderacja-użytkownicy napawają mnie pewnymi obawami.
Przejrzysty regulamin to taki, w którym każdy wie, na co może sobie pozwolić, a kiedy zaczyna się cienka, czerwona linia. Portal od kilku tygodni dosięga to, co tak bardzo bolało mnie i pewnie większość Lurków na innych portalach, coś co bardzo uprzykrzało życie i co koniec końców skutkowało niesprawiedliwymi banami, a mianowicie niezrozumiałe decyzje moderatorskie. Często zachwalałem Lurka, że to jedno z niewielu miejsc w internecie, gdzie mogę spokojnie wrzucić wpis bez obaw, że spadnie po 5 minutach, a ja wraz z nim.
Dzisiaj czuję, że gdyby moje konto miało około tygodnia stażu, to szybko zostałbym odprawiony z łatką putinowskiego trolla.

Bardzo fajna i sympatyczna społeczność jest obecnie dziesiątkowana w związku z wojną na Ukrainie, która w osobliwy sposób wykształciła jeden święty kanon, w jakim od dwóch miesięcy można pisać na temat naszych sąsiadów, co, nie ukrywam, jest dla mnie niezrozumiałe. Nawet, jeśli nowy użytkownik pierwsze co robi, to wrzuca jakąś informacje związaną ze zbrodnią wołyńską, to co z tego? Przecież ma do tego prawo? a jeśli robi to nachalnie, np 10 razy w ciągu godziny, to może przecież dostać ostrzeżenie o spamie? a jeśli przez swoją monotematyczność stanie się męczący, to można go również zablokować? a więc postąpić tak, jak postępuje się i postępowało w stosunku do każdego innego użytkownika (anime, gołe baby, jacyś natrętni oponenci polityczni itp itd). Dodatkowo "wołyńska" aktywność nigdy nie była w regulaminie zakazana, i, jeszcze 2 miesiące temu, można było ją śmiało praktykować.

Warto też schłodzić swoje zakusy na tropienie tzw rosyjskich trolli. Wojna na Ukrainie jest tematem nośnym, żyje nią cały świat, co więc dziwnego w tym, że ktoś, kto świeżo odkrywa Lurka, ma ochotę o niej porozmawiać? A obecnie odnoszę wrażenie, że jeżeli nie podejdzie do tematu zgodnie z oficjalnie przyjętym szablonem, kształtowanym przez wojenno-telewizyjną narrację, oraz będzie w swoich obserwacjach zbyt nachalny, to po chwili zniknie.

Do czego piję; staram się reklamować ten portal, zapraszać każdego ciekawego użytkownika na którego trafiam w sieci, często tłumaczę mu co i jak, że to świeża inicjatywa, młoda społeczność i ruch będzie się coraz bardziej rozkręcać itp itd, a potem widzę w panelu moderacyjnym "wołyńską" argumentację bana albo usuniętego wpisu. Przypominam, że kwasy i zniechęcenie na starym Lurku zaczęły się od podejścia ochoczo krzewionego przez pana lisq, który rozdawał bany w stylu "no i nie podobasz mi się". Podkreślam: decyzje administracyjne muszą być transparentne i racjonalne, nie idźmy drogą, która zniechęcała nas na innych portalach.
#lurker #jfe

24