Zrozpaczona wdowa ogląda ciało męża, które pracownicy zakładu pogrzebowego przygotowali do pogrzebu. Widzi, że nieboszczyk jest ubrany w czarny garnitur.

- Wie pan - mówi do właściciela zakładu. - Mąż zawsze chciał być pochowany w niebieskim garniturze....

- Proszę przyjść jutro, zobaczymy co da się zrobić - mówi przedsiębiorca pogrzebowy.

Następnego dnia kobieta przychodzi do chłodni w zakładzie, a tam jej mąż w niebieskim garniturze!

- Dziękuję bardzo - zwraca się do właściciela. - Ale... Jak się to panu udało?

- No cóż - przedsiębiorca skromnie składa dłonie. - Świetnie się złożyło.

Wczoraj przywieziono ciało innego mężczyzny, podobnego wzrostem do pani męża, w niebieskim garniturze. Jego zona bardzo chciała czarny, więc...

zamieniliśmy głowy.

#dowcip #heheszki #kawal #czarnyhumor

10

1939 rok. Wojna radziecko - fińska. Duży oddział radzieckich

żołnierzy podróżuje drogą w okolicach granicy. Nagle zza niewielkiego wzgórza dobiega ich głos:

- Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż dziesięciu Ruskich!

Radziecki dowódca szybko wybiera dziesięciu najlepszych wojaków i wysyła ich za wzgórze. Po chwili rozlegają się odgłosy strzałów, po czym zapada cisza. Głos odzywa się znowu:

- Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż stu Ruskich!

Wściekły dowódca radziecki skrzykuje naprędce setkę najlepszych z

pozostałych wojaków i wysyła ich za wzgórze. Rozlegają się strzały, a po 10 minutach zapada cisza. Spokojny fiński głos rozlega się ponownie:

- Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż tysiąc Ruskich!

Niemożebnie wkurzony dowódca wysyła 1000 wojaków za wzgórze.

Karabiny strzelają, granaty wybuchają, latają rakiety... i znów cisza.

W końcu jednemu ciężko rannemu Rosjaninowi udaje się doczołgać z powrotem do dowódcy. Umierając, wydaje z siebie ostatnie słowa:

- Nie posyłajcie więcej naszych... To pułapka... Jest ich DWÓCH

#dowcip #rosja #heheszki #kawalzbroda

11

Pewien bezrobotny inżynier nie mogąc od dłuższego czasu znaleźć zatrudnienia postanowił zmienić fach i założyć własną klinikę. Na budynku wywiesił szyld z napisem “Wyleczymy twoją dolegliwość za 500 zł, w przeciwnym wypadku damy ci 1000 zł”. Przechodzący obok lekarz postanowił to wykorzystać i trochę zarobić.

- Dzień dobry, nie wiem co się stało, straciłem smak…

- Siostro, proszę przynieść pudełko 22, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.

- Dobrze. Proszę otworzyć usta…

- Fuj… przecież to benzyna!

- Gratulacje, odzyskał pan smak, 500 zł.

Wściekły lekarz zapłacił. Po kilku dniach wrócił do kliniki:

- Dzień dobry, straciłem pamięć, pomóżcie mi ją odzyskać…

- Siostro, proszę przynieść pudełko 22, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.

- Dobrze, już podaję…

- Ale przecież tam jest benzyna!

- Gratuluję, odzyskał pan pamięć, 500 zł.

Jeszcze bardziej zdenerwowany lekarz zapłacił, jednak po kilku kolejnych dniach ponownie postanowił się odgryźć:

- Dzień dobry, straciłem wzrok, proszę mi pomóc…

- Przykro mi, nie mamy na to lekarstwa. Proszę, tu jest pana 1000 zł.

- Ale tu jest tylko 500 zł…

- Gratuluję, odzyskał pan wzrok, należy się 500 zł.

#heheszki #dowcip #kawal

26

Pewnego wieczoru spotkało się pięć przyjaciółek. Niestety nie miały o czym rozmawiać bo przyszły wszystkie.

#dowcip #heheszki

21

Trzy dziewczyny giną w wypadku i idą do nieba. Święty Piotr standardowo wita je w niebie ale przestrzega przed jedną ważna zasadą:

- Uważajcie, bo tu w niebie mamy bardzo dużo kaczek, jeśli nadepniecie na jedną z nich, zostaniecie surowo ukarane.

Dziewczyny przechodzą przez bramę i niestety pierwsza już po chwili wchodzi na kaczkę i momentalnie zostaje ona skuta razem z najbrzydszym facetem na świecie już na zawsze.

Druga laska, wiedząc co ją czeka była ostrożniejsza jednak po paru tygodniach i ta weszła na kaczkę i jeszcze brzydszy menel został do niej przykuty na zawsze.

Trzecia dziewczyna jest bardzo ostrożna i nigdy nie rozdeptuje żadnej kaczki, po czym najprzystojniejszy facet jakiegokolwiek widziała zostaje do niej przykuty na wieczność.

Zdziwiona pyta Boga:

- Cóż takiego się stało że zasłużyłam na coś tak cudownego?

A Bóg na to:

- Rozdeptał kaczkę.

#dowcip #kawal #heheszki #kaczki

16

Dlaczego w trakcie poważnej awarii lub katastrofy najpierw ewakuuje się kobiety i dzieci?

aby móc w spokoju pomyśleć nad rozwiązaniem

#heheszki #dowcip

21

Młody, bystry chłopak zatrudnił się jako sprzedawca w sklepie. Przychodzi klient i mówi, że chce kupić pół główki sałaty. Zdziwiony idzie do szefa i mówi:

- Jakiś debil chce kupić pół główki sałaty.

Szef dyskretnie pokazuje oczami, chłopak się odwraca, a klient stoi za nim i wszystko słyszy. Chłopak od razu mówi:

- Ale ten pan reflektuje na drugie pół główki.

Sprzedali, klient zadowolony, a szef mówi:

- No, mogłeś mieć nie lada kłopoty, ale wybrnąłeś z tego bardzo inteligentnie. Potrzebujemy takich ludzi. Skąd jesteś?

- Z Nowego Targu.

- A dlaczego stamtąd wyjechałeś?

- Miasto bez przyszłości. Same dziwki i hokeiści.

- Hmm... Moja żona pochodzi z Nowego Targu.

- O, a na jakiej gra pozycji?

#heheszki #dowcip

26

Przychodzi do KGB stary Izaak Goldberg i oświadcza, że chce paszport, bo ma zamiar wyemigrować. Oficer pyta się go:

- Co Wy?! Wytrzymaliście Stalina, Chruszczowa, Breżniewa, pierestrojkę i kryzys, a teraz, gdy nareszcie można odetchnąć spokojnie, to chcecie emigrować na stare lata?

- To z powodu homoseksualizmu.

- Przecież u was z tym nie ma problemu, żadnych skłonności nie macie!

- U mnie w porządku, ale widzę dokąd to zmierza. Za Stalina homoseksualistów rozstrzeliwali. Za Chruszczowa wsadzali do łagra. Za Breżniewa - przymusowo leczyli w psychuszce. Za Gorbaczowa przestali sobie nimi zawracać głowę, a potem homoseksualizm zrobił się modny. To ja chcę wyjechać, póki jeszcze nie jest obowiązkowy.

#ciekawostki #nazizm #lgbt #dowcip

22

Pewien facet, trochę już starszy, zaczynał mieć zaniki pamięci. Kiedyś na spotkaniu z przyjaciółmi u niego w domu zaczął opowiadać, że teraz leczy się u takiego dobrego lekarza, na to goście, że też by chcieli i jak się ten lekarz nazywa:

- No właśnie miałem na końcu języka... Pamiętacie może, był taki grecki poeta, w starożytności, taki ślepy...

- No był, Homer. To co, ten lekarz ma na nazwisko Homer?

- Nie, nie! On napisał taką epopeję, o tym jak Grecy się tłukli pod takim miastem w starożytności, które próbowali zdobyć...

- No tak, zdobywali Troje. To co, ten lekarz się jakoś podobnie nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?

- Nie, nie, nie! Tam był taki wódz, tych, no, Greków, taki główny...

- Agamemnon?

- O o o! No i on miał brata...

- Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem??!!?

- Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam, uprowadził żonę.

- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys?

- Nieeeee! Nie! Ta żona, co on ją uprowadził, to jak miała na imię?

- Helena.

- No właśnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa - woła do żony w kuchni - jak się nazywa ten mój lekarz?

#heheszki #dowcip #pamiec #helena

24

#NSFW / Treść ukryta

16

#pasjonaciubogiegozartu #heheszki #dowcip

Przychodzi starszy dystyngowany facet do restauracji i zamawia u kelnera:

- Poproszę wino burgund La Fossé rocznik 1950 z winogron z pola w sektorze A.

Kelner przynosi wino, nalewa kieliszek.

Klient smakuje i mówi:

- Prosiłem o wino z sektora A, a Pan mi przyniósł wino z sektora B.

Kelner zabrał butelkę i po chwili przychodzi z drugą. Facet degustuje i mówi:

- I o to mi chodziło, jak Pan mi przyniósł wino z sektora B. To jest wino z sektora A.

Kelner zrobił oczy i mówi:

- To nie możliwe. To jest to samo wino. Ten sam gatunek. La Fossé, rocznik 1950. Między dwoma polami jest tylko zaorany pasek, dzieli je tylko 4 metry ziemi. One muszą smakować tak samo.

Facet degustuje, degustuje i mówi:

- Proszę Pana, u kobiety między dziurami jest tylko 4cm , a jaka różnica w smaku...

12

Przychodzi do klasy nowy nauczyciel.
- Nazywam się Arsienij Pietrowicz, jestem banderowcem. Dzieci, po kolei przedstawiajcie się tak samo jak ja.
- Nazywam się Oleg, jestem banderowcem.
- Nazywam się Irina, jestem banderówką.
- Nazywam się Witalik, jestem banderowcem.
- Nazywam się Wowoczka, jestem separatystą.
- Wowoczka, dlaczego jesteś separatystą !?!
- Moja mama jest separatystką, mój tata jest separatystą, moi przyjaciele są separatystami, więc ja także jestem separatystą.
- Wowoczka, a jeśliby twoja mama była by prostytutką, twój tata - pedofilem, siostra - dz**ką, brat - ćpunem a przyjaciele - pedałami, to kim byś był wtedy ?
- Właśnie wtedy byłbym banderowcem.
#ukraina #bandera #dowcip

36

A propos tego wpisu (pewnie fejkowego)
https://lurker.land/post/ATvGUByy1

Przypomniał mi się stary #dowcip, żeby nie powiedzieć #suchar

Porucznik wzywa kaprala i mowi:
-panie kapralu, Kowalskiemu z Pana oddziału umarł dziś ojciec... Trzeba mu to jakoś oznajmić, ale zróbcie to delikatnie…
-ta jest panie poruczniku…
Kapral robi zbiórkę…
-żołnierze w szeregu zbiórka... Żołnierze, kto ma ojca dwa kroki w przód wystąp!
Kurwaa! Kowalski debilu, gdzie leziesz, wracaj do szeregu!!

7

Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze trzy na początek. A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Miecia. Miecio to jest taki kogut, ze ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży. OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Mieciem do gospodarstwa, wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Mieciu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Mieciu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam! SRU! Poszedł Miecio za stadem gęsi i zniknął w oddali. Rano chłop wstaje, patrzy - leży Mieciu na podwórku, kompletna padlina. Nad nim krążą sepy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Mieciu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto... A Mieciu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cissssi, spierdalaj, bo mi sępy płoszysz…
#heheszki #kogut #dowcip

30

Pewien szlachcic dawnego autoramentu w Przemyślu uczęszczał codziennie do kościoła franciszkanów i gdy już wszyscy po nabożeństwie kościół opuścili, on zostawał, klękał przed wielkim ołtarzem i zwykle do południa głośno się modlił. To się sprzykrzyło braciszkowi, gdyż przez niego nie mógł kościoła wcześniej zamknąć. Otóż razu jednego schował się za obraz w wielkim ołtarzu i kiedy szlachcic gorąco prosił Boga o jakąś łaskę, on krzyknął głośno:
- Idź precz, kpie, nic nie dostaniesz!
Na to szlachcic za dobrą chwilę odrzekł:
- Panie Boże, wolno ci dać, albo nie dać, ale kpać [nazywać kpem, czyli durniem] nie wolno, bom szlachcic!
#dowcip #szlachta #bog #dowcipstaropolski

8