"Inflacja to najpewniejszy sposób na nawożenie pola bogacza potem z czoła biedaka.”
Te słowa wypowiedział Daniel Webster – amerykański senator i jeden z najwybitniejszych mówców XIX wieku – już w 1832 roku. Mimo upływu niemal dwóch stuleci diagnoza pozostaje niezwykle aktualna. Inflacja nie uderza bowiem w wszystkich tak samo. Jest subtelnym, ale brutalnym mechanizmem transferu majątku od tych, którzy pracują i oszczędzają, do tych, którzy mają długi oraz pierwszy dostęp do nowo drukowanych pieniędzy. Największą cenę płacą pracownicy, emeryci i klasy średnie – ich oszczędności topnieją w oczach. Korzystają za to rządy (poprzez niższą realną wartość długu), banki i wielkie korporacje oraz właściciele nieruchomości i akcji. Webster widział w papierowym pieniądzu narzędzie oszustwa klasy pracującej. Dziś, w erze fiat money i luzowania ilościowego, skala tego zjawiska jest wielokrotnie większa. Każdy kolejny cykl dodruku potwierdza starą prawdę: inflacja to ukryty podatek, który nie wymaga ustawy ani głosowania. Działa cicho i skutecznie. Dlatego gdy ktoś mówi, że „2–3% inflacji jest zdrowe”, warto przypomnieć sobie słowa Webstera. Nie jest zdrowa. Jest po prostu kradzieżą w białych rękawiczkach. Warto o tym pamiętać, zanim znowu usłyszymy hasło „trzeba pompować gospodarkę”.
#ciekawostki #inflacja #finanse
Te słowa wypowiedział Daniel Webster – amerykański senator i jeden z najwybitniejszych mówców XIX wieku – już w 1832 roku. Mimo upływu niemal dwóch stuleci diagnoza pozostaje niezwykle aktualna. Inflacja nie uderza bowiem w wszystkich tak samo. Jest subtelnym, ale brutalnym mechanizmem transferu majątku od tych, którzy pracują i oszczędzają, do tych, którzy mają długi oraz pierwszy dostęp do nowo drukowanych pieniędzy. Największą cenę płacą pracownicy, emeryci i klasy średnie – ich oszczędności topnieją w oczach. Korzystają za to rządy (poprzez niższą realną wartość długu), banki i wielkie korporacje oraz właściciele nieruchomości i akcji. Webster widział w papierowym pieniądzu narzędzie oszustwa klasy pracującej. Dziś, w erze fiat money i luzowania ilościowego, skala tego zjawiska jest wielokrotnie większa. Każdy kolejny cykl dodruku potwierdza starą prawdę: inflacja to ukryty podatek, który nie wymaga ustawy ani głosowania. Działa cicho i skutecznie. Dlatego gdy ktoś mówi, że „2–3% inflacji jest zdrowe”, warto przypomnieć sobie słowa Webstera. Nie jest zdrowa. Jest po prostu kradzieżą w białych rękawiczkach. Warto o tym pamiętać, zanim znowu usłyszymy hasło „trzeba pompować gospodarkę”.
#ciekawostki #inflacja #finanse






). Chyba nie myślisz, że system będzie wykorzystywany jedynie na bliskim wschodzie?












