Ta sytuacja pokazuje, że trzeba wreszcie podjąć decyzję pozwalającą krajom sąsiadującym z Ukrainą na wykorzystywanie swojej obrony powietrznej do przechwytywania dronów i pocisków nad Ukrainą, w tym tych zbliżających się do granic NATO – oświadczył szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha.

Szef ukraińskiej dyplomacji odniósł się w ten sposób do naruszenia przestrzeni powietrznej Polski przez drony w nocy z wtorku na środę podczas zmasowanego ataku wojsk Rosji na Ukrainę.

„Ta sytuacja pokazuje, że trzeba wreszcie podjąć decyzję o umożliwieniu wykorzystania zdolności obrony powietrznej partnerów w krajach sąsiednich do przechwytywania dronów i pocisków w przestrzeni powietrznej Ukrainy, w tym tych, które zbliżają się do granic NATO” – napisał Sybiha na platformie X.

Zaznaczył, że przywódca Rosji Władimir Putin wciąż eskaluje, rozszerza swoją wojnę i testuje Zachód. „Im dłużej nie spotyka się z odpowiedzią opartą na sile, tym bardziej staje się agresywny. Słaba reakcja teraz sprowokuje Rosję jeszcze bardziej, a wtedy rosyjskie pociski i drony polecą jeszcze dalej w głąb Europy” – kreśli narrację Sybiha.

„Ukraina od dawna sugerowała taki krok. Musi on zostać podjęty ze względu na bezpieczeństwo zbiorowe. Jest to także apel do partnerów o pilne wzmocnienie ukraińskiej obrony powietrznej i lepszą ochronę przed rosnącą liczbą rosyjskich dronów i pocisków, które regularnie nas atakują” – przekazał.

Szef MSZ stwierdził, że sankcje muszą zostać natychmiast zaostrzone. W jego ocenie Putin podejdzie poważnie do rozmów pokojowych dopiero wtedy, gdy stanie wobec poważnej presji transatlantyckiej. „Rosyjska machina wojenna musi zostać zatrzymana i może to się stać tylko dzięki sile, nie słabości” – dodał.

Według Sybihy, rosyjskie drony wlatujące w polską przestrzeń powietrzną podczas zmasowanego ataku na Ukrainę pokazują, że poczucie bezkarności Putina wciąż rośnie, ponieważ nie został on właściwie ukarany za swoje wcześniejsze zbrodnie.

http://nczas.info/2025/09/10/ukraina-chce-wciagnac-polske-do-wojny-trzeba-wreszcie-podjac-decyzje/

#upadlina #nato #wojna

9

Powojenny atak UPA w Sanockiem. Ukraińcy spalili Łodzinę, Hłomczę i Witryłówkresy.pl

10 września 1946 roku doszło do jednego z najpoważniejszych napadów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) na terenie południowo-wschodniej Polski.

Zorganizowany atak objął trzy miejscowości: Łodzinę, Hłomczę i Witryłów w powiecie sanockim. Akcja była przeprowadzona z dużym rozmachem przez połączone sotnie UPA, dowodzone przez oficerów znanych pod pseudonimami „Hryń”, „Jar”, „Burłaka” i „Łastiwka”. Siły partyzanckie szacowano wówczas na około 2000 ludzi.

UPA uderzyła równocześnie na kilka wsi, stosując taktykę zastraszania ludności oraz niszczenia infrastruktury. Atak miał na celu sparaliżowanie życia codziennego, wymuszenie uległości na miejscowych Polakach i odcięcie ich od wsparcia ze strony państwa polskiego.

Witryłów – dzięki dobrze zorganizowanej samoobronie mieszkańców wieś nie została całkowicie zniszczona. Udało się odeprzeć część napastników, choć skutki napadu były poważne: spalono 56 domów, budynki gospodarcze oraz dworskie zabudowania rodziny Dwernickich. Zamordowano w okrutny sposób 7 osób: Franciszkę Baran, Kazimierę Dzik, Antoniego Kozłowskiego, Adama Kurzacza, Tadeusza Pelca, Józefa Skrzypskiego i Marię Wituszyńską, kilkanaście osób zostało rannych.

Hłomcza – miejscowość została niemal całkowicie spalona. UPA zniszczyła 90 domów oraz dwa zbiorniki ropy naftowej w miejscowej kopalni. W napadzie życie straciły 3 osoby, w tym 14-letnia córka Emila Romana.

Łodzina – pierwszy atak na Łodzinę miał miejsce 30 grudnia 1945 roku, kiedy oddział UPA uprowadził jednego z mieszkańców wsi. Przed 1945 rokiem wieś była w większości zamieszkana przez Ukraińców, którzy potem zostali wysiedleni do Związku Sowieckiego. Na miejscu pozostało jedynie kilka rodzin, a do opuszczonych domów wprowadzili się osadnicy z innych wsi, spalonych przez oddziały UPA. W czasie wrześniowego ataku zniszczono w Łodzinie 62 budynki oraz zamordowano 9 osób. Byli to: Andrzej Fik (22 lata), Mikołaj Fik (42 lata), Katarzyna Fik (53 lata), Mieczysław Okriak (32 lata), Aleksander Fedyn (55 lat), Mikołaj Sawczak (58 lat), Mikołaj Hołowka (70 lat), Mikołaj Bagan (45 lat) oraz Czesława Solecka (19 lat). Ta ostatnia została zabita w wyjątkowo okrutny sposób – zadano jej 14 ciosów bagnetem.

Napady UPA w Bieszczadach i na Pogórzu Przemyskim były wówczas zjawiskiem powtarzalnym. Miały one charakter terroru wobec ludności polskiej, był także metodą zdobywania zaopatrzenia przez UPA i szerzenia dywersji wobec struktur państwa. Część ukraińskich wiosek wspierała partyzantów – czasem z obawy przed represjami, a czasem z własnej woli.

Atak z 10 września 1946 roku pokazał, że siły UPA w 1946 roku nadal były w stanie przeprowadzać duże, skoordynowane działania. Nasilające się akty terroru wobec polskich osadników oraz spalenia wsi przyczyniły się do wzrostu napięcia na tym obszarze. Wydarzenia takie jak atak na Łodzinę, Hłomczę i Witryłów znalazły się wśród argumentów używanych przez władze komunistyczne do uzasadnienia przeprowadzenia wiosną 1947 roku akcji „Wisła”, której celem było rozbicie zaplecza społecznego UPA.

http://kresy.pl/kresopedia/powojenny-atak-upa-w-sanockiem-ukraincy-spalili-lodzine-hlomcze-i-witrylow/

#Polska #upa #upadlina #banderowcy #ludobojstwo #mordercy

8

Zapałowski: Dron, który spadł nad Polską to prawdopodobnie kolejna ukraińska prowokacjakresy.pl

Dron, który spad nad Polską to prawdopodobnie kolejna ukraińska prowokacja — ocenia poseł Andrzej Zapałowski z Konfederacji. „O godzinie 18 – 19 nie było jeszcze żadnego drona nad zachodnią Ukrainą” — podkreśla.

W sobotę ok. godz. 17:40 w miejscowości Majdan-Sielec w powiecie tomaszowskim (woj. lubelskie) spadł niezidentyfikowany dron. Według rzecznika lubelskiej policji Andrzeja Fijołka, w rozmowie z PAP, urządzenie rozbiło się na polu, ok. 500 m od zabudowań. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Z informacji podanych przez Onet wynika, że na szczątkach maszyny znajdują się napisy cyrylicą. Pierwsze przypuszczenia służb wskazywały, że mógł to być dron przemytniczy. „Nie był to dron, który miał cechy bojowe” — przekazał w rozmowie z Polsat News rzecznik prasowy ministra obrony narodowej Janusz Sejmej.

Do sprawy odniósł się w niedzielę poseł Andrzej Zapałowski (Konfederacja). „Dron, który spad nad Polską to prawdopodobnie kolejna ukraińska prowokacja. O godzinie 18 – 19 nie było jeszcze żadnego drona nad zachodnią Ukrainą. Był atak, ale wszystkie drony były jeszcze na wschodzie Ukrainy. Nie było w tym czasie żadnego alarmu w okolicach Lwowa” — napisał na platformie X.

http://kresy.pl/wydarzenia/zapalowski-dron-ktory-spadl-nad-polska-to-prawdopodobnie-kolejna-ukrainska-prowokacja/

#Polska #upadlina

11

Polityk Polski 2050 relatywizuje banderowskie symbole, a polskie ofiary nazizmu zrównuje z oprawcami. „Żartuje pani?” [VIDEO]nczas.info

Zdjęcie

Podsekretarz stanu w MSZ i polityk Polski 2050 Anna Radwan-Röhrenschef broniła symboli banderowskich. Posunęła się do tego, że zaatakowała osoby, które ginęły w niemieckim obozie Auschwitz-Birkenau i które walczyły z nazizmem oraz komunizmem.

– Patrząc na chłodno na tę sprawę, słuchając pana posła z Konfederacji, rzeczywiście jest to przykład kolejnej histerii antyukraińskiej. Tzn. znowu mówienie o banderyzmie, o symbolice, to jest kolejna cegła do tej antyukraińskiej narracji… Proszę się nie uśmiechać – mówiła Anna Radwan-Röhrenschef z Polski 2050.

– Bo wiadomo, nie można złego słowa powiedzieć na Ukraińców. Oni są świętymi ludźmi, ja wiem – wtrącił Wojciech Machulski.

– Polecam panu, jest taki tygodnik „Więź” – powiedziała Radwan-Röhrenschef.

Przypominamy, że „Więź” to czasopismo udające katolickie, w rzeczywistości wielokrotnie głoszące sprzeczne z nauczaniem Kościoła nauki. Jak wyjaśnia minister z Polski 2050, może być też uznawane za propagujące neobanderyzm i usprawiedliwiające quasinazistowskie symbole.

– I tam jest bardzo dobry artykuł mówiący o percepcji symboliki banderowskiej, tak jak dzisiaj o tym mówimy, przez samych Ukraińców. Wielokrotnie, tak jak pani redaktor powiedziała, poprzednicy obecnego prezydenta zwracali uwagę na wrażliwości historyczne. Na percepcję pewnych symboli historycznych – mówiła.

– I jaka jest ta symbolika niech pani nam powie? – zaproponował Machulski, choć minister z Polski 2050 nie skorzystała z okazji.

– Jeśli będę mogła skończyć, to będę panu wdzięczna – odpowiedział.

– Zaraz zaczniemy mówić, że swastyka to symbol szczęścia? No bo tak też można – stwierdził Machulski.

– Być może pan tak uważa – odparła Radwan-Röhrenschef.

– Nie, to właśnie uważają ci, co relatywizują symbole banderowskie – odpowiedział polityk Konfederacji.

– Dzisiaj rozmowa na temat flag, kolorystyki, to nie jest temat, który jest tematem priorytetowym w Polsce. Dobrze pan o tym wie, że mamy ważniejsze tematy – przekonywała.

Należy zaznaczyć, że to teza wprost pochodząca z aktualnej ukraińskiej propagandy, wedle której Polska i Ukraina razem walczą i razem zostały napadnięte przez Rosję, przez co Polska ma działać tak, by Ukrainie było dobrze. Zaraz potem Radwan-Röhrenschef rzuciła skandaliczny pomysł, zrównujący ofiary z II wojny światowej z ich niemieckimi oprawcami.

– Być może pan prezydent też powinien wpisać do swojej ustawy np. mieczyk Chrobrego, zakazać mieczyka Chrobrego – rzuciła podsekretarz stanu w MSZ, na co natychmiast zareagował Machulski.

– Żartuje pani? Dlaczego? Co zrobili ludzie noszący mieczyk? Niech mi pani powie, bo z tego co wiem, to ludzie noszący ten mieczyk zginęli np. w Auschwitz-Birkenau. Zginęli z rąk niemieckich nazistów – powiedział Wojciech Machulski.

Jednak polityk Polski 2050 postanowiła iść w zaparte.

– Jeżeli wchodzimy w dyskusję o historię, być może pan prezydent też tego typu propozycje zaproponuje. Apeluję do tego, żebyśmy nie antagonizowali teraz, szczególnie… – brnęła dalej.

– Proszę przeprosić za obrażanie polskich bohaterów. Ludzi, którzy walczyli z nazizmem, komunizmem – stwierdził polityk Konfederacji WiN.

– … antagonizowali nas z Ukraińcami i też zachęcam państwa… – mówiła dalej Radwan-Röhrenschef.

– To jest właśnie cała Polska 2050 – skwitował Machulski.

Potem polityk Konfederacji WiN zamieścił fragment programu ze skandaliczną postawą polityk Polski 2050 na X.

„Skandaliczna wypowiedź pani minister Anny Radwan-Röhrenschef z Polski 2050! Pani minister proponuje, by do zakazu symboli banderowskich dorzucić… mieczyk Chrobrego, który nosili polscy bohaterowie z obozu narodowego, tacy jak Jan Mosdorf, ofiara niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau. Przeproście – napisał na X wicerzecznik Konfederacji WiN Wojciech Machulski.

http://nczas.info/2025/08/31/polityk-polski-2050-relatywizuje-banderowskie-symbole-a-polskie-ofiary-nazizmu-zrownuje-z-oprawcami-zartuje-pani-video/

#Polska #upadlina #polska2050 #usmiechnietakoalicja

7

30 sierpnia 1943 roku: tysiące ofiar. UPA zlikwidowała m.in. Gaj i Wolę Ostrowieckąkresy.pl

Po masowych mordach dokonanych dzień wcześniej, 30 sierpnia 1943 roku Ukraińska Powstańcza Armia kontynuowała falę eksterminacji polskiej ludności na zachodnim Wołyniu.

Tego dnia doszło do jednych z największych masakr całej rzezi – w Ostrówkach, Woli Ostrowieckiej czy kolonii Gaj.

Ostrówki

Mieszkańcy Ostrówek, mimo wieści o mobilizacji UPA, nie wierzyli, że padną ofiarą ataku. Rano wieś otoczył kureń dowodzony przez Iwana Kłymczaka „Łysego”. Podstępem zgromadzono Polaków na placu szkolnym. Mężczyzn zamknięto w szkole, kobiety i dzieci w kościele. Następnie grupami wyprowadzano ich nad przygotowane doły i mordowano siekierami, maczugami oraz strzałami w tył głowy. Ponad 300 kobiet i dzieci rozstrzelano na rżysku nazwanym później „Trupim Polem”. Zginęło od 474 do ponad 520 osób.

Wola Ostrowiecka

Podobny scenariusz rozegrał się w sąsiedniej Woli Ostrowieckiej. Polaków zwabiono do szkoły i stodoły, pod pretekstem „badań lekarskich”. Tam mordowano ich przy pomocy siekier, młotów i pałek. Następnie podpalono budynki z uwięzionymi wewnątrz ludźmi, a uciekających dobijano. Według badań zginęło 628 Polaków i 7 Żydów, w tym 220 dzieci. Wieś została całkowicie spustoszona.

Warto dodać, że jesienią 1942 roku w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej powstała konspiracyjna placówka Armii Krajowej. Nie udało się jednak zorganizować oddziału samoobrony, ponieważ mieszkańcy obu wsi byli przekonani, że groźba napaści ze strony Ukraińców jest niewielka – od wielu lat żyli bowiem z nimi w zgodzie.

Gaj i Sucha-Łoza

Tego samego dnia sotnia dowodzona przez „Wowka” otoczyła kolonię Gaj w powiecie kowelskim, liczącą ponad 100 gospodarstw. Polaków spędzono do szkoły, a do egzekucji zmuszono chłopów ukraińskich z Janówki, mobilizowanych pod groźbą śmierci.

Mordowano narzędziami gospodarczymi – siekierami, widłami, drągami. Ciała wrzucano do rowu strzeleckiego. Według różnych źródeł zginęło 600 do 1000 Polaków. Ocalała Józefa Cyniak opisała zamordowanie żony brata stryjecznego: „…leżała zabita od kuli w głowę, obok niej synek 9 miesięcy, główkę miało wdeptaną w ziemię, a nożem czy bagnetem w szyjkę ugodzone […] widocznie okrutny morderca butem stanął na główce, a nożem zadawał śmiertelne rany.”

W 2013 roku archeolodzy odkryli w nieistniejącej już wsi jedną ze zbiorowych mogił – szczątki 80 osób, w większości dzieci. Symbolem tragedii Gaju pozostaje także ocalała polska dziewczynka, adoptowana przez ukraińskie małżeństwo Bojmistruków, które mimo gróźb UPA uratowało jej życie. Za swoją postawę zostali oni pośmiertnie odznaczeni Medalem Virtus et Fraternitas.

Jankowce

Jankowce, dawna wieś w gminie Bereźce w powiecie lubomelskim, także zostały całkowicie zniszczone 30 sierpnia 1943 roku. Mieszkańców wymordowano, a ocalałych mieszkańców zmuszono do ucieczki.

Kąty

Równie tragiczny los spotkał wieś Kąty w powiecie lubomelskim. W nocy 30 sierpnia 1943 roku, liczące około 310 mieszkańców, zostały otoczone przez bojówki UPA z kurenia „Łysego” oraz ludność ukraińską z Leśniaków i Zapola. Zaskoczonych Polaków mordowano siekierami, widłami i drągami, do uciekających strzelano. Według Władysława i Ewy Siemaszków, zginęło 209–210 Polaków i 3 Ukraińców. Ocalałych mieszkańców przyjęto w Lubomlu. Bezpośrednio po rzezi w Kątach kureń „Łysego” udał się do Jankowiec, a następnie Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, dokonując kolejnych zbrodni. W 1992 roku Prokuratura Ukrainy Wołyńskiego Obwodu potwierdziła fakt dokonania masakry, podając liczbę około 180 ofiar.

„Nie życzę nikomu coś podobnego oglądać”

Według Antoniego Łysiaka, jednego z ocalałych z Ostrówek, w powiecie lubomelskim zamordowano około 1200 osób. Z kolei Leon Popek, autor książki „Ostrówki: wołyńskie ludobójstwo” (Lublin 2011), podaje, że w samych Ostrówkach zginęło co najmniej 474 Polaków, a w Woli Ostrowieckiej – 568. Zbrodni tych dokonali upowcy z kurenia „Łysego”. Jak relacjonuje Łysiak, w mordach uczestniczyła także miejscowa ludność ukraińska z Przekurki, Sokoła, Połap, Zapola, Huszczy i Równego.

Po ataku UPA do kilku wsi przybyli żołnierze 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Wśród nich był Tadeusz Kański ps. „Muszka”, który spisał swoje wspomnienia. O Ostrówkach pisał:

„Ciała pokładzione w wykopanym rowie jedno na drugie rzędami, głowami w jednym kierunku, a następny rząd głowami w odwrotnym kierunku. Na górnej warstwie ciał nakładli słomy i podpalili, wiatr zwęgloną słomę zdmuchał. Ciała te wyglądały strasznie, na ciałach były nadęte pęcherze, niektóre popękane i czerwieniało zbrudzone popiołem mięso, niektóre ciała nadwęglone, ta mogiła do dziś mi pozostaje w pamięci. Nie życzę nikomu coś podobnego oglądać”.

W Woli Ostrowieckiej: „[…] niedaleko już szkoły napotkaliśmy leżącą kobietę z dzieckiem przy piersi, dziecko przygwożdżone widłami do matki i tak te widły sterczały w ciele dziecka i matki.”

Zbrodnie z 30 sierpnia 1943 roku były kontynuacją akcji rozpoczętej dzień wcześniej. 29 sierpnia UPA zaatakowała m.in. Czmykos, Głęboczycę, Grabinę, Świętocin, Teresin i Władysławówkę. 29 lub 30 sierpnia doszło również do masakry w Budach Ossowskich.

Akcja OUN-UPA na Wołyniu miała charakter ludobójstwa, podkreślają autorzy opracowania IPN „Dokumenty zbrodni wołyńskiej”. Jak piszą: „[…] celem było wyniszczenie ludności polskiej, a nie jej wypędzenie. Dokładna lista ofiar mordów ukraińskich na Wołyniu nie została i nigdy już nie zostanie ustalona. Brakuje dokumentów, gdyż praktycznie nie sporządzano na bieżąco wykazów pomordowanych. W wielu miejscowościach nikt nie ocalał, nie miał więc kto opisać zbrodni i podać nazwisk ofiar. Ci, którzy mogliby to zrobić, w większości już nie żyją bądź nie są w stanie dać świadectwa (wiek, choroby, trudności w dotarciu do tych osób)”.

http://kresy.pl/kresopedia/30-sierpnia-1943-roku-tysiace-ofiar-upa-zlikwidowala-m-in-gaj-i-wole-ostrowiecka/

#Polska #upadlina #upa #banderowcy #ludobojstwo #wolyn #mordercy

14

Ukraiński dziennikarz, który obraził prezydenta: „Nie czuję żadnej skruchy”kresy.pl

Zdjęcie

„Nie czuję żadnej skruchy za to, co powiedziałem” – stwierdził Witalij Mazurenko, ukraiński dziennikarz z polskim obywatelstwem, który obraził prezydenta Karola Nawrockiego.

We wtorek w Polsat News ukraiński dziennikarz Witalij Mazurenko skomentował decyzję prezydenta dotyczącą zawetowania ustawy o Ukraińcach. Stwierdził, że Nawrocki zachowuje się w sposób przypominający postawę przestępcy. „Retoryka i zachowania pana Nawrockiego to nie są zachowania prezydenckie, tylko zachowania Pahana. Tak określa się w rosyjskich więzieniach przywódcę kryminalnego” – stwierdził Mazurenko. Jego słowa wywołały falę oburzenia, a redakcja Obserwatora Międzynarodowego, w którym publikował, zakończyła z nim współpracę.

„Jeżeli rzetelnie wysłuchamy się w to, co powiedziałem, to mówiłem o zachowaniu człowieka, pana Karola Nawrockiego. To było o sposobie, w jaki zachowuje się Karol Nawrocki, o czym świadczyło też posiedzenie Rady Gabinetowej” – powiedział Ukrainiec w piątkowym wywiadzie dla Onetu.

„Dla mnie, jako dla dziennikarza, wartością bezwzględną jest wolność słowa i jakikolwiek atak na swobodę słowa jest niedopuszczalny. Nie czuję żadnej skruchy za to, co powiedziałem” – stwierdził Mazurenko.

Jego zdaniem, w odbiorze społecznym doszło do „manipulacji”. „Ta manipulacja wykazała spory problem w świadomości pewnej części grupy społecznej w Polsce, że obywatelstwo się nie liczy i jakikolwiek Ukrainiec z zasady jest odbierany jako człowiek drugiego gatunku. Podkreślanie tego, że jestem ukraińskim dziennikarzem, jest po prostu kłamstwem, bo jestem dziennikarzem polskim” – kontynuował.

„Moim zdaniem to określenie też do zachowania pana Nawrockiego pasowało. I tu była analogia nie w słowie, tylko chodziło, by dostrzec w Polsce doświadczenia, które przeszła już Ukraina. Chodzi o to, by zapobiec zawężeniu demokracji w Polsce, która już zaczyna mieć miejsce” – dodał.

„Slava Ukraini! I niech kwitnie demokracja w Polsce” – stwierdził, kończąc wywiad.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukrainski-dziennikarz-ktory-obrazil-prezydenta-nie-czuje-zadnej-skruchy/

#Polska #upadlina

9

Sikorski o Parubiju: „Jeden z najlepszych synów Ukrainy”. Zabity ukraiński polityk chwalił Banderę i był zamieszany w strzelaninach podczach Euromajdanukresy.pl

Zdjęcie

W sobotę we Lwowie zastrzelono Andrija Parubija, byłego przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy i jednego z liderów Euromajdanu. Szef MSZ Radosław Sikorski nazwał go „jednym z najlepszych synów Ukrainy” i przypomniał jego rolę jako komendanta Samoobrony Majdanu. Parubij według śledczych miał być powiązany z wydarzeniami z 2 maja 2014 r. w Odessie, w których zginęło 48 osób. Na portalu Kresy.pl wielokrotnie informowaliśmy także o jego pro-banderowskich wypowiedziach.

„Wiadomość o jego zabójstwie we Lwowie jest wstrząsająca” – oświadczył szef MSZ Radosław Sikorski w serwisie X. „Andrija Parubija poznałem jako komendanta Straży Majdanu, gdy jako ministrowie Trójkąta Weimarskiego negocjowaliśmy zakończenie masakry w 2014. Później pomógł Polsce ewakuować nasz konsulat z Sewastopola podczas rosyjskiego Anschlussu. […] Przekazuję szczere wyrazy współczucia bliskim i całemu narodowi ukrańskiemu, który stracił jednego z najlepszych swoich synów” – czytamy we wpisie ministra.

Według ukraińskich mediów – napastnik wyglądał jak dostawca jedzenia z firmy Glovo. Miał na sobie czarny hełm z żółtymi elementami i poruszał się rowerem elektrycznym. Oddał w kierunku ofiary osiem strzałów, po czym schował pistolet do torby i odjechał. Tożsamość podejrzanego i motywy zbrodni nie są na razie znane. Parubij zmarł jeszcze przed przybyciem karetki pogotowia.

Andrij Parubij urodził się w 1971 roku. Był wieloletnim deputowanym do Rady Najwyższej Ukrainy, a w latach 2016–2019 pełnił funkcję jej przewodniczącego. Swoją karierę polityczną rozpoczynał w latach 2004–2005, biorąc udział w „pomarańczowej rewolucji”. W wyborach parlamentarnych 2007 roku uzyskał mandat z listy Naszej Ukrainy-Ludowej Samoobrony. Kolejny raz został wybrany do Rady Najwyższej w 2012 roku z listy Batkiwszczyny. W latach 2013–2014 Parubij należał do liderów Euromajdanu, pełniąc funkcję tzw. komendanta Majdanu i koordynatora Samoobrony Majdanu. Po ucieczce prezydenta Wiktora Janukowycza objął stanowisko sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, które piastował do sierpnia 2014 roku. Parubij był także współzałożycielem Frontu Ludowego.

Udział Parubija w Euromajdanie

Jego udział w Euromajdanie nigdy nie został w pełni zbadany przez ukraiński wymiar sprawiedliwości. Według licznych relacji uczestników tamtych wydarzeń, był zamieszany w wydarzenia z 2 maja 2014 r. w Odessie, w których zginęło 48 osób. Według części raportów, pro-ukraińscy aktywiści mieli celowo podpalić Dom Związków Zawodowych i „dobijać” uciekających.

W marcu 2025 r. ukraiński sąd potwierdził sfingowaną strzelaninę do aktywistów Majdanu w Chmielnickim, przeprowadzoną przez radykalnych działaczy Majdanu W październiku 2023 r, potwierdzono wyrok, że masakra na Majdanie w Kijowie w lutym 2014 roku zaczęła się od zabicia i zranienia milicjantów przez snajperów tzw. EuroMajdanu oraz, że część osób ranili i zabili strzelcy z Hotelu Ukraina, kontrolowanego przez protestujących.

W 2019 r. Państwowe Biuro Śledcze (DBR) wszczęło postępowanie dotyczące m.in. roli Parubija w kontekście wydarzeń odeskich. W 2020 r. Parubij, wraz z innymi liderami EuroMajdanu, został wezwany na przesłuchanie w ramach śledztwa ws. zamachu stanu.

Dodajmy, że w 2020 roku prezydent Zełenski powiedział, że sprawa masakry na Majdanie jest najbardziej skomplikowaną w kraju. Przyznał, że dowody zaginęły, miejsca zbrodni wyczyszczono i nie wie, kiedy uda się znaleźć ludzi odpowiedzialnych za masakrę.

Dr Iwan Kaczanowski, ukraiński politolog z Uniwersytetu w Ottawie dodał, że werdykt potwierdza wyniki jego prac badawczych, a mianowicie, że „nie ma dowodów na to, by Janukowycz [Wiktor, ówczesny prezydent Ukrainy – red.] lub jego ministrowie wydali rozkaz, by zmasakrować protestujących.

Dawid Żwanija, były polityczny sojusznik Petra Poroszenki, opublikował w 2020 r. nagranie, w którym twierdzi, że wspólnie z liderami EuroMajdanu, m.in. Poroszenką, Parubijem Turczynowem i Jaceniukiem, należał do „grupy przestępczej”, która odpowiada za masakrę na Majdanie.

Były deputowany podkreśla, że dysponuje dowodami na potwierdzenie swoich słów. „Poinformowałem Państwowe Biuro Śledcze także o tym, że mam potwierdzenie udziału takich osób, jak Poroszenko, Turczynow, Parubij i Kliczko w rozstrzelaniach na Majdanie – twierdził Żwanija. Jego zdaniem, masakry na Majdanie można było uniknąć.

„My finansowaliśmy Majdan. My rozniecaliśmy nastroje protestacyjne w mediach. My zrywaliśmy pokojowe inicjatywy [ówczesnej-red.] władzy. Prowadziliśmy oddzielnie rozmowy z deputowanymi Partii Regionów i z zagranicznymi ambasadami” – twierdził były deputowany. W skład tej grupy wchodzili: Martynenko, Poroszenko, Turczynow, Jaceniuk, Kliczko. Każdy z nich dołączył swoją grupę, na przykład Turczynow przyprowadził Paszynskiego i Parubija”. W jednym z kolejnych nagrań opowiedział o domniemanych kulisach finansowania i uzbrajania Majdanu.

Probanderowskie poglądy ukraińskiego polityka

Na portalu informowaliśmy m.in. o jego wypowiedzi, w której stwierdził, że „kwestia uszanowania OUN-UPA to nie tylko sprawa przywrócenia sprawiedliwości historycznej, to utwierdzenie naszej tożsamości narodowej i wartości nacji”.

W 2021 r. Andrij Parubij poparł projekt uchwały o przywrócenie Stepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi tytułów bohaterów Ukrainy.

W 2019 r. Parubij, wraz z 13 ukraińskimi deputowanymi założył zespół parlamentarny ds. „kulturowego i społecznego” powrotu tzw. ukraińskich etnicznych ziem do macierzy. Deputowani chcieli zacząć od położonego w granicach Rosji Kubania, ale na uwadze mieli także „inne regiony”.

Parubij w przeszłości rozmawiał z polskim rządem ws. postulatów o legalizacji banderowskich upamiętnień w Polsce. W 2016 r. Parubij poinformował o porozumieniu, jakie zawarł z ówczesnym marszałkiem polskiego Sejmu – Markiem Kuchcińskim. Zgodnie z umową polski parlament miał nie zajmować się uchwałą ws. wołyńskiego ludobójstwa przed szczytem NATO.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/sikorski-o-parubiju-jeden-z-najlepszych-synow-ukrainy-zabity-ukrainski-polityk-chwalil-bandere-i-byl-zamieszany-w-rozstrzelaniach-na-majdanie/

#sikorski #banderowcy #rpa #upadlina

6

No nie inaczej. Wracać walczyć o Banderostan a nie drenować i destabilizować Polskę!

Zdjęcie

#Polska

----------------

#upadlina

#upadliniecwpolsce

#banderostan

9

Wiceszef ukraińskiego MSZ bredzi o rzezi wołyńskiej i oskarża AK o mordowanie Ukraińców. „Zbrodnie Ukraińców i Polaków”nczas.info

Zdjęcie

Wiceminister MSZ Ukrainy Oleksandr Miszczenko ocenił, że w Polsce rosną nastroje antyukraińskie. Wezwał do „odpolitycznienia” – tj. do zakłamania – dyskusji o ukraińskim ludobójstwie na Polakach żyjących na Kresach. Twierdził też, że oba narody powinny wspólnie badać historię, godnie upamiętnić ofiary „po obu stronach” i skupić się na walce ze „wspólnym wrogiem”.

Wiceszef ukraińskiego MSZ kłamie i oskarża

W oświadczeniu wiceszef ukraińskiego MSZ podkreślił, że nasilenie nastrojów antyukraińskich w Polsce jest podsycane m.in. przez „nie zawsze obiektywne interpretowanie tragicznych wydarzeń na Wołyniu podczas II wojny światowej”. Najpewniej chodzi tutaj o to, że my patrzymy na to tak, jak powinno się patrzeć, czyli wybitnie okrutne ludobójstwo nawet jak na standardy azjatyckie, o europejskich nie wspominając. Natomiast Ukraińcy próbują robić z tego jakąś „walkę o niepodległość” i negują fakt masowego oraz brutalnego mordowania nieuzbrojonych cywilów, przede wszystkim starców, kobiet i dzieci.

Dalej przekonywał, że historia polsko-ukraińskich relacji „osiągała najwyższe amplitudy – od wspólnego świętowania zwycięstw po współdzielenie tragedii”. Twierdził, że oba narody łączył zawsze wspólny wróg, którym jest Rosja, co nie jest prawdą.

Niemniej prawda w przypadku Ukrainy wielkiego znaczenia nie ma. Miszczenko przypomniał bowiem w kontekście swoich słów wspólną walkę podczas wojny polsko-bolszewickiej, którą podniósł do istotnej kwestii, a nie marginalnego wsparcia ze strony sił ukraińskich, a raczej ratowania quasi-państwa ukraińskiego.

„Tragedia” a nie ludobójstwo

– Jednocześnie mamy również ciemne karty w historii stosunków polsko-ukraińskich, znane jako „Tragedia Wołyńska”. Analizując materiały na temat polsko-ukraińskiego konfliktu w czasie II wojny światowej, publikowane obecnie w Polsce, można z całą pewnością stwierdzić, że zdecydowana większość z nich ma charakter raczej polityczny niż historyczny – kłamał.

– Należy je uznać za upolitycznione – dodał.

Należy przypomnieć, że „tragedia” to kataklizm, klęska żywiołowa czy wypadek. Ukraińcy natomiast dokonali celowego, systematycznego i odgórnie ustalonego ludobójstwa na Polakach. Ponadto nie istniał żaden „polsko-ukraiński konflikt” w znaczeniu konfliktu zbrojnego, jak kłamie notorycznie Kijów, gdyż nie istniało państwo ukraińskie.

Mnóstwo ukraińskich kłamstw w jednym tylko temacie

Miszczenko wezwał do wspólnej pracy historyków z obu krajów. Tu należy zaznaczyć, że będzie to bardzo trudne, gdyż ukraińscy „historycy” kłamią na temat ludobójstwa na Wołyniu czy też na temat historii Ukrainy. Jego zdaniem, dzięki temu „będzie można nie tylko odnotować fakty zbrodni dokonanych przez Ukraińców i Polaków, ale też obiektywnie określić przyczyny, które wywołały taką wrogość między naszymi narodami”.

Tu znowu trzeba sprostować, że samoobrony czy oddolne, nieliczne odwety Polaków próbuje się równać ze sprawcami ludobójstwa, czyli z Ukraińcami.

Według Miszczenki, obecnie w Polsce pojawia się „tendencja do liczenia i porównywania liczby ofiar, co zamienia tragedię w rywalizację cyfr”. Skrytykował też propozycję zakazu symboli zbrodniczej UPA.

Wg ukraińskich „historyków”, AK mordowała Ukraińców

Wówczas oskarżył o zbrodnie i ludobójstwo Armię Krajową i polskich partyzantów.

– W związku z tym u historyków ukraińskich pojawia się zasadne pytanie: Pod jakimi flagami i z jaką symboliką zabijali ludność ukraińską oddziały Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i inne uzbrojone formacje polskie? Wówczas, według logiki niektórych polskich polityków, Ukraina powinna zakazać całej symboliki polskiej, flag RP itp.? Dokąd nas to doprowadzi? A przede wszystkim – czyje interesy będzie realizować taki konflikt? – pytał neobanderowski polityk, kłamliwie podtrzymując niemające podstaw oskarżenia o zbrodnicze działanie państwa polskiego wobec Ukraińców podczas II wojny światowej, co znowu pokazuje, że „historycy” ukraińscy to raczej paradoks, niż możliwość.

Nawrocki twierdzi, że zakaże banderyzmu w Polsce

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział w poniedziałek inicjatywę legislacyjną, która w kodeksie karnym zrówna w końcu symbole banderowskie z nazistowskimi i komunistycznymi.

– Powinniśmy w projekcie ustawy zawrzeć jednoznaczne hasło: Stop banderyzmowi – powiedział prezydent.

Dodał, że rozwiązania te są w interesie polskiej wspólnoty narodowej i dobrych relacji z Ukrainą, które powinny być budowane na fundamencie sprawiedliwości, prawdy i wbrew rosyjskiej propagandzie.

Ludobójstwo na Wołyniu – przekłamania

Rzeź wołyńska – ludobójstwo dokonane przez Ukraińców – media mainstreamowe, w tym PAP kłamliwie twierdzą, że za sprawstwo odpowiadają tylko „ukraińscy nacjonaliści” – na Polakach mieszkających na Kresach Wschodnich w latach 1943-1947 – jest jednym z najbardziej bestialskich wydarzeń II wojny światowej. Tu przypominamy, że wielokrotnie powtarzanym kłamstwem jest także stawianie jako górnej granicy 1945 roku, co fałszywie sugeruje, że piekło na Kresach zgotowane przez Ukraińców zakończyło się wraz z końcem II wojny światowej.

Ukraińscy bandyci dalej prowadzili skryte ataki nastawione na mordowanie polskiej ludności cywilnej. Te zostały zakończone dopiero w wyniku akcji „Wisła” dwa lata po zakończeniu II wojny światowej.

Łącznie na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ponad 200 tys. Polaków, według niektórych badaczy nawet ponad 400 tys.. Tu media mętnego nurtu także przekłamują temat, podając liczbę 100 tys. pomordowanych przez oddziały UPA i miejscową ludność ukraińską.

Ludobójstwo na Wołyniu – nazywane przez PAP „zbrodnią wołyńską” – spowodowała w oczywisty sposób lokalne działanie tych, którzy przeżyli i byli w stanie się bronić. Rzekomo w efekcie tych działań – przez PAP nazywanych „odwetami” za ukraińską propagandą – zginąć miało do 12 tys. Ukraińców, w tym 3-5 tys. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

Apogeum bestialskich zbrodni Ukraińców na Kresach nastąpiło 11 i 12 lipca 1943 r.. Wtedy Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim.

http://nczas.info/2025/08/29/wiceszef-ukrainskiego-msz-bredzi-o-rzezi-wolynskiej-i-oskarza-ak-o-mordowanie-ukraincow-zbrodnie-ukraincow-i-polakow/

#Polska #upadlina #upa #wolyn #banderowcy #ludobojstwo

19

„Nie będzie 800+, domy spłoną”. Policja zatrzymała Ukraińca, który groził podpaleniami w Polsce [VIDEO]x.com

http://x.com/Sluzby_w_akcji/status/1961154710187971057

Policjanci z Wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw zatrzymali w Warszawie Ukraińca, który w mediach społecznościowych groził podpaleniami w przypadku odebrania mu i jego rodakom świadczenia 800+. Mężczyzna najprawdopodobniej zostanie deportowany z Polski.

29-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany w niespełna kilkanaście godzin od momentu pozyskania informacji o groźbach. Akcja przeprowadzona przez funkcjonariuszy z Wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji zakończyła się zatrzymaniem mężczyzny na terenie Pragi Południe w Warszawie.

Podejrzany nagrywał materiały filmowe, w których groził podpaleniami w przypadku odebrania mu świadczenia rodzinnego 800+. Tak zareagował na weto prezydenta Karola Nawrockiego, który chce ukrócić wypłacanie świadczeń socjalnych niepracującym obcokrajowcom.

29-latek swoje groźby zamieszał w mediach społecznościowych, co szybko zwróciło uwagę internautów, którzy nagłośnili problem.

„Po prostu nie wiesz, do czego są zdolni Ukraińcy, do cholery. Zgadza się. I przydarzy to się każdemu. Krótko mówiąc, zwróćcie 800+. Nie będzie 800+, domy spłoną” – groził na nagraniu Ukrainiec.

Zatrzymanemu mężczyźnie zostaną przedstawione zarzuty z art. 255 Kodeksu karnego, który dotyczy publicznego nawoływania do popełnienia występku lub przestępstwa. Do procesu najprawdopodobniej jednak nie dojdzie, bowiem Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że nawiązała współpracę z Nadwiślańskim Oddziałem Straży Granicznej i skierowała wniosek o deportację zatrzymanego z terytorium Polski.

http://nczas.info/2025/08/29/nie-bedzie-800-domy-splona-policja-zatrzymala-ukrainca-ktory-grozil-podpaleniami-w-polsce-video/

#Polska #upadlina #800+

17

Polska frajerem Świata :|ifw-kiel.de

"Według najnowszych danych nt. pomocy dla Ukrainy i uchodźców z Ukrainy, Polska przekazała na „pomoc” stosunkowo najwięcej - aż 6,7% własnego PKB (ponad 50 miliardów dolarów). Niemcy przekazały zaledwie 1,7% PKB, Francja 0,5% PKB."

http://www.ifw-kiel.de/publications/ukraine-support-tracker-data-20758/

Zdjęcie

#Polska

--------------------

#UPAdlina

#ukraina

15

UPAiniakom nie podoba się że ktoś monitoruje ich wykroczenia i przestępcze występki.

Tłumaczone przez deepl:

Coraz częściej w polskojęzycznym segmencie Internetu i mediów społecznościowych można zaobserwować agresywne przekazy na temat Ukraińców i oskarżenia o wszelkiego rodzaju przestępstwa. Anonimowe i nieanonimowe profile zazwyczaj wydają wyroki na przestępców, nawet zanim dostępne są jakiekolwiek oficjalne informacje o sprawcach. Istnieją nawet osobne strony i portal śledzący „przestępczość Ukraińców w Polsce”.

Według Belsat TV, powołującej się na Vot Tak

, w marcu 2025 r. w Internecie pojawił się polskojęzyczny portal ukro.watch. Jego głównym celem, jak podano na stronie głównej, jest „monitorowanie ukraińskiej przestępczości w Polsce”. Na stronie codziennie pojawiają się informacje o przestępstwach rzekomo popełnionych przez Ukraińców w Polsce, a nawet w innych krajach. Portal zawiera również inne informacje mające na celu przedstawienie Ukraińców i Ukrainy w złym świetle. Na przykład, wspomina o „ciągłym okradaniu polskich podatników” w związku z kontynuacją pomocy dla ukraińskich uchodźców lub o skandalach politycznych na samej Ukrainie (na przykład związanych z byłym ministrem jedności narodowej Ołeksijem Czernyszowem).

Kilka dni przed publikacją artykułu Belsatu, portal ukro.watch przestał otwierać się w przeglądarkach. Według mediów został on zablokowany na wniosek polskich służb specjalnych. Obecnie jest niedostępny, ale jego zawartość można znaleźć w archiwum online.

Na uwagę zasługuje szata graficzna portalu. Powtarzające się tam motywy są bezpośrednio związane z głównym tematem konfliktu w stosunkach polsko-ukraińskich - tragedią wołyńską. Górna część strony przedstawia mężczyznę w tradycyjnej ukraińskiej haftowanej koszuli i kominiarce trzymającego widły. Miejsca zarejestrowanych zbrodni popełnionych przez obywateli Ukrainy są oznaczone na mapie Polski siekierą, jednym z narzędzi masowego mordu na Wołyniu w 1943 roku. Od czasu do czasu portal wyświetla również sztucznie wygenerowane obrazy krwiożerczych zombie w haftowanych koszulach i ukrzyżowanych polskich dzieci.

Według Michała Marka, szefa Zespołu Analizy Zagrożeń Zewnętrznych w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK), organy ścigania zidentyfikowały osobę, która stworzyła stronę ukro.watch. Jest to obywatel Polski, który od dłuższego czasu - niemal od 2014 roku - aktywnie angażuje się w rosyjskie kampanie informacyjne. "Strona internetowa, o której teraz mówimy, nie jest jedynym projektem medialnym tej osoby. Wcześniej administrował on stroną internetową, która z jednej strony promowała nastroje antyukraińskie, a z drugiej rozpowszechniała wśród polskich polityków i ekspertów dezinformację na temat sieci ukraińskich agentów wpływu rzekomo działających w Polsce. Nasze śledztwo wykazało, że osoba ta najprawdopodobniej była w kontakcie z przedstawicielami rosyjskich służb specjalnych, w szczególności w Rosji i na okupowanych terytoriach Ukrainy" - powiedział Michał Marek.

Strona znalazła swoich docelowych odbiorców. W ostatnich miesiącach posty dotyczące tej platformy były aktywnie udostępniane w sieci X przez użytkownika o pseudonimie TONYCH1N. Na swoim profilu Telegram opisuje siebie jako „obrzydliwą rosyjską kanalię i nikczemnego antysemitę”. Skomentował funkcjonalność ukro.watch i wezwał ludzi do zgłaszania przestępstw popełnianych przez Ukraińców.

Wiele postów TONYCH1N ma charakter antyukraiński i wzywa do deportacji wszystkich obywateli Ukrainy. Na swoim kanale Telegram, gdzie ma ponad 1800 obserwujących, bloger niedawno wyraził swój podziw dla Rosji. Treści publikowane na jego profilu wskazują na jego szczególną sympatię dla poglądów prawicowego radykała Grzegorza Browna. TONYCH1N niedawno próbował udowodnić, że polityk miał rację, twierdząc, że komory gazowe w Auschwitz były fałszywe.

Ukro.watch nie jest jedynym polskojęzycznym projektem, który „śledzi ukraińskie zbrodnie w Polsce”. Podobne działania prowadzi na Facebooku blog Ukraińska przestępczość w Polsce. Jego autorzy również regularnie odbiegają od bieżących wiadomości

Ukro.watch nie jest jedynym polskojęzycznym projektem, który „śledzi ukraińską przestępczość w Polsce”. Podobne działania na Facebooku prowadzi blog Ukraińska przestępczość w Polsce. Jego autorzy również regularnie odbiegają od bieżących wiadomości kryminalnych i piszą o tragedii wołyńskiej, cytując osoby związane z portalem Myśl Polska, który według polskich służb zajmuje się rozpowszechnianiem rosyjskich narracji. Rosyjskie media również cytują treści portalu jako „inteligentny głos z Polski”.

Większość postów w polskich mediach społecznościowych dotyczących głośnych przestępstw zawiera powtarzające się komentarze oskarżające Ukraińców o przyczynianie się do wzrostu przestępczości w Polsce. Najnowszym tego przykładem jest brutalne zabójstwo pracownika Uniwersytetu Warszawskiego na początku maja 2025 r. przez studenta prawa Mieszka R. W godzinach po tragedii wielu komentatorów rozpowszechniało fałszywe wiadomości, że zabójca był Ukraińcem.

Te nastroje podsycają także niektórzy polscy politycy - partia Konfederacja, środowisko Grzegorza Browna, ale także politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Czy Ukraińcy w Polsce rzeczywiście popełniają coraz więcej przestępstw?

Dane statystyczne nie potwierdzają tezy, że przestępczość wśród Ukraińców w Polsce rośnie, a nawet że istniejący wskaźnik przestępczości jest wyższy niż średnia krajowa. Według Głównego Inspektoratu Policji w 2024 r. liczba przestępstw popełnionych przez Ukraińców nieznacznie wzrosła, ale ogólny wskaźnik przestępczości pozostał na dość niskim poziomie 0,65 (9,8 tys. przestępstw na 1,5 mln obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce).

Ponadto, jak stwierdzono we wnioskach z raportu Crime Atlas, w statystykach podejrzanych jest mniej cudzoziemców niż Polaków - a prawdopodobnie nawet mniej niż wskazują dane, ponieważ całkowita liczba cudzoziemców jest prawdopodobnie niedoszacowana. Jednocześnie autorzy raportu przyznają, że liczba cudzoziemców wśród podejrzanych rośnie, ale nie oznacza to, że rośnie poziom zagrożenia. Tendencja ta jest konsekwencją rosnącej obecności cudzoziemców w kraju, szczególnie po 2022 roku. We wnioskach z raportu stwierdzono wprost, że dane policji i Ministerstwa Sprawiedliwości nie potwierdzają wzrostu zagrożenia ze strony cudzoziemców. „Cudzoziemcy w Polsce są statystycznie mniej narażeni na bycie podejrzanymi niż osoby z polskim obywatelstwem” - zauważają badacze.

Anastasia Verkhovetska

Źródło: Belsat


Oryginalny tekst po swołoczańsku:

Все частіше у польськомовному сегменті інтернету та соціальних мереж можна побачити агресивні повідомлення щодо українців та звинувачення їх у всіх можливих злочинах. Анонімні та неанонімні профілі зазвичай виносять вердикти про злочинців ще до появи будь-якої офіційної інформації про винних. Зʼявились навіть окремі сторінки та портал, які відстежують «злочинність українців у Польщі».

Як повідомляє Belsat TV з посиланням на Vot Tak

, у березні 2025 року в інтернеті зʼявився польськомовний портал з назвою ukro.watch. Його головна мета, як зазначено на головній сторінці, – це «моніторинг української злочинності в Польщі». На вебсайті щодня оновлювався інформація про злочини, ймовірно скоєні українцями в Польщі та навіть інших державах. На порталі також міститься інша інформація, яка має на меті зобразити українців та Україну у поганому світлі. Наприклад, згадується, про «продовження обкрадання польських платників податків» у звʼязку з продовженням допомоги українським біженцям або ж про політичні скандали в самій Україні (наприклад, повʼязані з колишнім міністром національної єдності Олексієм Чернишовим).

За кілька днів до публікації матеріалу на Belsat портал ukro.watch перестав відкриватися в браузерах. За даними видання, його заблокували на прохання польських спецслужб. Наразі він недоступний, але його вміст можна знайти в онлайн-архіві.

Привертає увагу дизайн порталу. Постійні мотиви, що там з’являються, безпосередньо відносяться до головної конфліктної теми у польсько-українських відносинах – Волинської трагедії. У верхній частині сторінки зображено чоловіка в традиційній українській вишиванці та балаклаві, який тримає в руці вила. Місця зафіксованих злочинів, скоєних громадянами України, на карті Польщі позначені сокирою – одним із знарядь масових убивств на Волині у 1943 році. Час від часу на порталі з’являються також згенеровані штучним інтелектом зображення кровожерливих зомбі у вишиванках та розіп’ятих польських дітей.

Як повідомляє в коментарі для Vot Tak Міхал Марек, керівник Групи аналізу зовнішніх загроз Науково-академічної комп’ютерної мережі (NASK), правоохоронні органи встановили особу, яка створила сайт ukro.watch. Це громадянин Польщі, який давно – майже з 2014 року – активно бере участь у російських інформаційних кампаніях. «Вебсайт, про який ми зараз говоримо, – це не єдиний медіапроєкт цієї людини. Раніше він адміністрував вебсайт, який, з одного боку, пропагував антиукраїнські настрої, а з іншого – поширював дезінформацію про мережу українських агентів впливу, які нібито діють у Польщі серед польських політиків та експертів. Наше розслідування показало, що ця особа, найімовірніше, підтримувала контакти з представниками російських спецслужб, зокрема в Росії та на окупованих територіях України», – сказав Міхал Марек.

Сайт знайшов свою цільову аудиторію. В останні місяці дописи про цю платформу активно поширював у мережі X користувач з ніком TONYCH1N. На своєму профілі в Telegram він представляє себе як «огидний російський покидьок і мерзенний антисеміт». Він прокоментував функціональність ukro.watch та закликав людей надсилати повідомлення про злочини, скоєні українцями.

Багато постів TONYCH1N мають антиукраїнський характер та містять заклики до депортації всіх громадян України. У своєму Telegram-каналі, де у нього понад 1,8 тисячі підписників, блогер нещодавно висловив захоплення Росією. Контент, опублікований у його профілі, свідчить про його особливу симпатію до поглядів праворадикального депутата Європарламенту Гжегожа Брауна. TONYCH1N нещодавно намагався довести, що політик мав рацію, стверджуючи, що газові камери в Аушвіц були фальшивими.

Ukro.watch – це не єдиний польськомовний проєкт, що «слідкує за українською злочинністю у Польщі». Блог «Українська злочинність у Польщі» / Ukraińska przestępczość w Polsce проводить аналогічну діяльність у Facebook. Його автори також регулярно відходять від актуальних кримінальних новин і пишуть про Волинську трагедію, цитуючи людей, пов’язаних з порталом Myśl Polska, який, за даними польських служб, причетний до поширення російських наративів. Російські медіа також цитують контент порталу як «розумний голос з Польщі».

Більшість постів у польських соціальних мережах про резонансні злочини мають повторювані коментарі, в яких українців звинувачують у сприянні зростанню злочинності в Польщі. Останнім таким прикладом є жорстоке вбивство співробітника Варшавського університету на початку травня 2025 року, скоєне студентом-юристом Мєшком Р. У перші години після трагедії багато коментаторів поширювали фейкові новини про те, що вбивця був українцем.

Ці настрої також підживлюються деякими польськими політиками – партія «Конфедерація», коло Гжегожа Брауна, але також політики «Права і справедливості».

Чи українці у Польщі дійсно скоюють все більше злочинів?

Статистичні дані не підтверджують тези, що серед українців у Польщі збільшується злочинність, і що навіть наявний рівень злочинності є вищим ніж середній по країні. За даними Головного управління поліції, у 2024 році кількість злочинів, скоєних українцями, дещо зросла, але загальний рівень злочинності залишався досить низьким – 0,65 (9,8 тис. злочинів на 1,5 мільйона громадян України, які проживають у Польщі).

Також як йдеться у висновках звіту «Атлас злочинності», іноземців у статистиці підозрюваних менше, ніж поляків – і імовірно навіть менше, ніж свідчать цифри, оскільки загальна кількість іноземців, найімовірніше, занижена. У той самий час автори звіту визнають, що кількість іноземців серед підозрюваних зростає, але це не означає, що зростає рівень небезпеки. Така тенденція – наслідок зростання самої присутності іноземців у країні, зокрема після 2022 року. У висновках звіту прямо сказано: дані поліції та Міністерства юстиції не підтверджують підвищеної загрози з боку іноземців. «Іноземці в Польщі статистично рідше є підозрюваними, ніж особи з польським громадянством», – зазначають дослідники.

Анастасія Верховецька

Джерело: Belsat


http://naszwybir.pl/portal-ukro-watch/

#Polska

#ukrowatch

----------------------------------

#upaina

#UPAdlina

#ukraina

#upadliniecwPolsce

#upadlincy

#oun

#upa

#banderyzm

17

161 lat temu urodził się Roman Dmowski, polityk, mąż stanu, okazjonalnie prorok

#polska #dmowski #upadlina

23

Czołem Lurki i Lukrecje,

czytam właśnie że jakieś ścierwo zniszczyło pomnik Ofiar banderowskiego #oun #upa mordu w Domostawie.

Kto to zrobił?

Jedni - ukry!

Drudzy - ruskie!

Czas z tym kurwa skończyć!

Czas pozamiatać operację specjalną Paputka!

I odesłać jego śmieci w pizdu!

I właśnie dlatego należy KAŻEDEGO !!! ukro-ruska WYPIERDOLIĆ !!! z Polski.

Skończy się całe zło, które do nas wtargnęło za przyzwoleniem pierdolonych żydo-pastewnych-psich-chujków z PiS PO/KO Lewica PLS i po części Konfucjuszów, którzy otworzyli na oścież nasz wschodnią granicę dla NIESFORNEGO, NIEREFORMOWALNEGO BYDŁA ruskojęzycznego z DZIKICH PÓL!

Wypierdolić dosłownie wszystkich! Włącznie z odebraniem wszystkich przywilejów, rent, emerytur, obywatelstw, PLSEL-ukr, kart Polaka itd!

Oczyścić teren z rusków i tych ruskich i tych przemalowanych, bandero-ścierwo-ukrów!

Skończą się problemy wszelaki!

Skończyły by się głupie wymówi w stylu "ruska prowokacja", "putin" !

Po prostu WYPIERDOLIĆ ICH TAM SKĄD PRZYPEŁŹLI! I zamknąć granice na dekady!

#pis = #partiainteresusyjonistycznego

#po = #poniemieckiokupant

#pispojednoantypolskiezlo

#pispojednozlo

#pismakrewpolakownarekach

#pomakrewpolakownarekach

#upadlina

#upadlincy

#ruskieukry

#ruskiukr

#farbowanelisy

#operacjaspecjalna

8

Szef OUN znów pluje na Polaków. „W czasie II wojny światowej po stronie nazistowskich Niemiec”nczas.info

Zdjęcie

Przedstawiciel melnykowskiej frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, która legalnie działa na Ukrainie, oskarżył Polaków o masowe zaciąganie się w szeregi Wehrmachtu podczas II wojny światowej. Bogdan Czerwak wywołał tym samym burzę w mediach społecznościowych.

Nie jest to pierwsza, godząca w Polaków, wypowiedź szefa melnykowców. W grudniu ubiegłego roku ten sam Czerwak zgroził Polakom, pisząc że „każda próba aneksji Lwowa będzie karana jak na Wołyniu”. Ponadto, w jednym z komentarzy stwierdził, że Polacy „wymyślili ludobójstwo, które nie istniało”, a nie chcą widzieć „prawdziwych zbrodni popełnionych przez Moskwę przeciwko Polsce”.

W lipcu 2024 r., w mediach społecznościowych, Czerwak zamieścił wpis, w którym grzmiał, iż nie pozwoli zakazać symboli OUN i UPA. „Nie pozwolimy Polakom. Nie pozwolimy nikomu!” – przekonywał.

Ukraiński polityk zasłynął też skandalicznymi wypowiedziami po odsłonięciu pomnika „Rzeź Wołyńska” w Domostawie w województwie podkarpackim. Pisał, że „niestety, Polacy nigdy nie zrozumieli, że obrażając uczucia narodowe Ukraińców, kopią grób dla Polski”. Twierdził także, że Kijów nie zakazuje ekshumacji polskich ofiar rzezi na Wołyniu.

Czerwak kłamał także na temat zbrodni w Jedwabnem, wybielając przy tym ukraińskie ludobójstwo.

Teraz Czerwak zabrał głos kilka dni po otwarciu wystawy „Nasi chłopcy” w Muzeum Gdańska. W mediach społecznościowych szef melnykowskiej frakcji OUN odniósł się do czasów II wojny światowej i kolaboracji OUN oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii z III Rzeszą. Czerwak twierdził, że większy udział we współpracy z niemiecką armią mieli Polacy.

„W Polsce OUN i UPA oskarżane są o współpracę z Hitlerem. Przypomnę, że w latach 1940–1944 do armii niemieckiej wstąpiło 450–500 tysięcy Polaków. Największą grupę Polaków noszących jakiekolwiek mundury stanowiły mundury Wehrmachtu” – grzmiał.

Wcześniej taką narrację, powołując się na rzeczoną wystawę, podał także ukraiński portal Zaxid. „Warto w tym miejscu podkreślić, że w rzeczywistości aż 500 tysięcy Polaków służyło w Wehrmachcie i w czasie II wojny światowej po stronie nazistowskich Niemiec” – twierdził portal.

Post Czerwaka, zamieszczony na portalu X, został jednak „wstrzymany w Polsce na podstawie lokalnego prawa”.

Przypomnijmy, że w piątek, 11 lipca, odbył się w Muzeum Gdańska wernisaż wystawy zatytułowanej: „Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy”. Ekspozycja prezentuje losy dziesiątek tysięcy mieszkańców Pomorza, którzy odbywali służbę w Wehrmachcie.

http://nczas.info/2025/07/21/szef-oun-znow-pluje-na-polakow-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-po-stronie-nazistowskich-niemiec/

#Polska #upa #upadlina #banderowcy #ludobojstwo #wolyn #mordercy

14