żyt o UPAiniakach.

A więc to co się tam dzieje to takie "pay back time"

Nie chwaląc się ale miałem nosa od samego początku po co ta wojenka - czyszczenie terenu z nazioli-banderowskich pod Niebiańską Jerozolimę... a sam Putek i zydoski-komediant biorą w tym udział za sprawą konszachtów z Chabad Lubawicz.

Ma to sens?

http://stream.new/v/zDzGngrCtWFICLeamGjxuXVflR00gzr57Y2AI3F2wiAM

Zdjęcie

#zydzi

#zyd

#upadlina

#uryniarze

6

Banderowska Ukraina pielęgnuje obraz swojej hańbywprawo.pl

Zdjęcie

Działania UPA zakończyły się klęską militarną, polityczną i moralną. Przywódcy banderowscy nie zrealizowali żadnego ze swoich planów-poza zniszczeniem kraju, „spaloną ziemią”, którą po sobie zostawili i cierpieniem setek tysięcy ludzi. Mykoła Lebed, Petro Mirczuk, Łew Szankowśkyj i Łonhin Łotoćkyj opisali rzekome walki z okupantem hitlerowskim, przypisali UPA wiele sukcesów, które były udziałem AK i partyzantów sowieckich. To samo robią „historycy” i inni „piewcy chwały” UPA, piszący za zamówienie fałszywą jej historię. Łonhin Łotoćkyj jest autorem „Istoriji Ukrajiny dla ditej”. Dzieci dowiedziały się, że w dniu powstania UPA tj. 14 pażdziernika 1943 r. w „lesie było już 150 tyś. „striłciw” (strzelców), a pół roku później było już 400 tyś. upowców. Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo. Na taki blef nikt normalny by się nie odważył, a piewcy ludobójców -tak. W rzeczywistości UPA nie przekroczyła 40 tysięcy osób.

UPA skierowała swoje siły w sposób celowy i zaplanowany na rzezie i rabunki niewinnej kresowej ludności. Kiedy zaczęła mordować swoich, to już podcinała gałąź, na której siedziała. Ciemny ukraiński chłop nie uszanował świętości cerkwi i miał pewność, że na zabijanie i rabowanie Lachów ma rozkaz od upowców i od Niemców. Poza tym, Hitler był największym autorytetem, większym od metropolity Szeptyckiego.

Wyzbycie się wszelkich moralnych hamulców pod wpływem ukraińskiego faszyzmu musiało spowodować potrójną klęskę UPA.

UPA poniosła klęskę militarną dlatego, że jej substancja ludzka została zniszczona-poległa lub dostała się do niewoli. Poniesione straty nie dały żadnych wyników, poza zniszczeniem kraju i stosami trupów.

UPA poniosła klęskę polityczną. W imię jakich ideałów politycznych pchnięto ukraińską ciemną chłopską masę do mordowania Polaków, w imię jakich celów chciano walczyć z „historycznymi wrogami” – Moskalami, Polakami, Rumunami, Węgrami Żydami? Co chciano osiągnąć w takiej walce? Czyżby „wielkoukraińskie imperium” chorej wyobraźni?

UPA poniosła klęskę moralną. Zhańbiła naród ukraiński w taki sam sposób, jak hitleryzm zhańbił naród niemiecki, a stalinizm -rosyjski. Stereotyp Ukraińca-rezuna długo będzie pokutować w ludzkich umysłach, choć fałszerze historii robią wszystko, aby tego rezuna wybielić. To nic nie da. Obraz Ukraińca – „bandiuka” z siekierą w jednej ręce, pistoletem w drugiej, nożem w zębach i polskim skalpem u pasa, przetrwa wieki w pamięci Polaków. Poza tym Niemcy oficjalnie odżegnały się od swojej hitlerowskiej przeszłości, nie stawiają pomników Hitlerowi, nie nazywają ulic jego imieniem, nie umieszczają jego wizerunku na swoich produktach. Banderowska Ukraina natomiast, do niczego nam niepotrzebna, krok po kroku realizuje swoje nazistowskie cele. Szuka tożsamości historycznej w banderyźmie po to tylko, aby osłabić Polskę i Rosję. Gdzie się podziała prawdziwa elita na Ukrainie? Przecież takowa była! Banderyzm rozlewa się na cały kraj i jest znakomicie wykorzystywany jako narzędzie do dyscyplinowania ludności oraz indoktrynowania młodego pokolenia Ukraińców. Nacjonalizm ukraiński to samobójstwo dla narodu ukraińskiego. Rzecz w tym, że zanim prysną jego marzenia o wielkiej Ukrainie, może dojść do drugiego Wołynia.

Banderowska Ukraina pielęgnuje obraz swojej hańby. Ukrainiec z Gajów Roztockich Franko Horisznyj konkludował: „Wszystko było niepotrzebne, a teraz tylko wstyd pozostał i hańba. Pojedziesz do Anglii czy Niemiec, albo nawet do Rosji. Kto? -zapytają- „Ukrainiec”, a oni zaraz: rezun, bandera, bulba. Człowiek się rumieni za nieswoje grzechy. („Kurier Zachodni” 26 VI-2VII 1992). Naród nie może odpowiadać za czyny swoich wyrodnych synów, tylko czy wszyscy to rozumieją? Szczególnie ci, którzy do końca swoich godzin życia mieli obraz krwi i pożogi? UPA z całą konsekwencją i do końca wcielała w życie hasło „Kto nie jest Ukraińcem na ukraińskiej ziemi, temu śmierć”. Nawet hitlerowcy i bolszewicy nie odważyli się na takie otwarte głoszenie ludobójczych planów.

Ukraina tak jak i Polska poniosła ogromne straty, do tego przyczynili się także ukraińscy faszyści do końca wierni Hitlerowi. Dziedzictwo OUN-UPA dotyczy Polski, lecz w spadku otrzymało go państwo ukraińskie i jeśli Ukraina nie chce dzielić się odpowiedzialnością za to czego nie popełniła, racją stanu jest sprawców zbrodni oddzielić od narodu, odrzucić faszystowskie emblematy i przestać manipulować historią.

Ukraińska nacjonalistyczna myśl polityczna sformułowana w latach 20-30 XX wieku nie uległa zmianie. Szef partii „Swoboda” Oleg Tiahnibok już 26 stycznia 2011 r. powiedział: „Nasza ideologia jest oparta na pracach D. Doncowa my jedynie staramy się ją uwspółcześnić”. Natomiast radny Miejskiej Rady Lwowa Juryj Michalczyszyn 13 stycznia 2011 r. oznajmił: „Nasza banderowska armia przejdzie rzekę Dniepr, przejdzie Donbas, przepędzi z Ukrainy bandę niebieskich”.

Do dzisiaj nic się nie zmieniło. Na zachodniej Ukrainie odpowiedzialnych za zbrodnie przeciw ludzkości nazywa się bohaterami i buduje im panteony. Działają partie kontynuujące tradycje OUN-UPA i dywizji SS – „Galizien”. Antypolski ukraiński nacjonalizm nie uległ ani ideologicznej, ani programowej transformacji. Zmianie uległa tylko taktyka działania. Polskie władze nie reagują na niepokojące zachowania, demonstrowane przez stronę zachodnio-ukraińskich działaczy i polityków.

Prezydenci Polski i Ukrainy z okazji rocznicowych spotkań dokonali pojednania, zadeklarowali konieczność wspólnych poszukiwań prawdy historycznej, wyrazili przekonanie, iż wzajemne przebaczenie będzie krokiem do pełnego pojednania narodów, uwikłanych w dramat. Przypomnieli oczywiście, iż prawdziwe pojednanie miało miejsce podczas rewolucji pomarańczowej w Kijowie, słowami modlitwy odpuścili winy mordercom i zamknęli bolesną, w ich przekonaniu, kartę historii. Karta ta propagandowo jest dobrze rozgrywana, odpowiedzialnością za zbrodnie OUN-UPA obciążono Polaków i niewinny naród ukraiński. Pojednanie na fundamencie frazesów nie mogło przełożyć się na poziom społeczeństwa. Nie jest prawdą jak napisał pan Czech, że „dzięki wysiłkowi polityków, Kościoła, intelektualistów potrafiliśmy przełamać zaszłości historyczne”. Nie przełamaliśmy, nie było też wyjścia z błędnego koła animozji, nie można więc wprowadzać w błąd opinię publiczną.

Ukraiński historyk Witalij Masłowśkij twierdził, że tak zwana Ukraińska Powstańcza Armia nie była ani „ukraińską” ani „powstańczą i ani „armią”. Nie była ukraińską, ponieważ jej członkowie stanowili ułamek jednego procenta całego narodu ukraińskiego, byli jego marginesem i wyrzutkiem. Nie była też powstańczą, bo jej członkowie jawnie współpracowali z Niemcami realizując ich interesy oraz byli przez nich uzbrajani i szkoleni. Nie było armią, ponieważ składała się „rezunów”, którzy w okrutny sposób wymordowali ludność polską. To były bandy, które nie posiadały żadnego odcinka frontowego. Były wspierane przez hitlerowców w walce z sowiecko-ukraińskimi oraz polskimi oddziałami partyzanckimi oraz wspierającą ich bezbronną ludnością cywilną. UPA była narzędziem niemieckim.

To był po prostu defekt historii. Państwo Ukraińskie jakie powstało w 1991 r. w wyniku rozpadu Związku Radzieckiego jest prawnym następcą USRR. Ukraińcy mieszkający na wschód od rzeki Zbrucz (dawna granica polsko-radziecka) stanowią zdecydowaną większość narodu ukraińskiego i nie mają antypolskich kompleksów ani uprzedzeń do Polaków, Rosjan czy innych grup etnicznych. Członków OUN-UPA i ich czcicieli określają mianem faszystów ogarniętych galicyjską „psychozą ukraińską”. Ukrainę zachodnią reprezentują „czerwono-czarni” (barwa sztandaru zatwierdzona przez Stepana Banderę na Zjeździe w kwietniu 1940 r.) wielbiciele OUN i jej struktur zbrojnych odpowiedzialnych za zbrodnie ludobójstwa i za zbrojną kolaborację z III Rzeszą Niemiecką. Mamy zatem dwie Ukrainy, mieszkańcy obu części mają odmienne tradycje, pamięć historyczną, strukturę narodowościową, posługują się różnymi językami i są podzieleni religijnie. W tym stanie rzeczy łatwo przyszło siłom zewnętrznym wzbudzić antyrosyjskie nastroje i skłócić społeczeństwo.

http://wprawo.pl/banderowska-ukraina-pielegnuje-obraz-swojej-hanby/

#upadlina #upa #banderowcy #ludobojstwo #mordercy

6

Korwin-Mikke obiecuje Sikorskiemu: „Wojna się skończy – i zaczniemy rozliczać zdrajców” [VIDEO]x.com

Burza po słowach szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego. Zadeklarował on, że z pieniędzy podatników zostanie zasponsorowany Ukrainie amerykański sprzęt wojskowy. Na ten cel ma przeznaczyć 100 mln dolarów, czyli blisko 400 mln zł.

Zdjęcie

– Zamierzam też, z budżetu, który już mam w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, jeszcze przed końcem roku przelać 100 mln dolarów na pomoc wojskową dla Ukrainy w ramach programu PURL, z którego kupujemy (uzbrojenie) amerykańskie Ukrainie – oświadczył w rozmowie z dziennikarzami Sikorski.

„Rządzą nami zdrajcy” – skwitował Włodzimierz Skalik.

Do tematu odniósł się też Janusz Korwin-Mikke. „Nadchodzi rok 2026. Wojna się skończy – i zaczniemy rozliczać zdrajców, którzy wbrew interesowi Polski i III Rzeczpospolitej na polecenia z Londynu wzmacniali naszych największych wrogów, niemieckich protegowanych, uczonych od dziecka nienawiści do Polaków – Ukraińców” – napisał nestor polskiej prawicy wolnościowej.

Przypomniał, że tak o Ukrainie pisał już w 1930 r. Roman Dmowski.

„Niepodległa Ukraina byłaby państwem, w którym dominowałyby wpływy niemieckie. Tak by było nie tylko dlatego, że dzisiaj działacze ukraińscy konspirują z Niemcami i mają ich poparcie; i nie tylko dlatego, że o tym marzą Niemcy i że mają na obszarze ukraińskim Niemców i Żydów, którzy byliby dla nich oparciem; ale także, i to przede wszystkim, dlatego, że całkowite zrealizowanie programu ukraiń­skiego kosztem Rosji, Polski i Ru­munii, ma naturalnego, najpewniejszego protektora w Niemczech i musi Ukraińców wiązać z nimi. Polska przy istnieniu państwa ukraińskiego, znalazłaby się mię­dzy Niemcami a sferą wpływów niemieckich, można powiedzieć, niemieckim protektoratem. Nie ma potrzeby unaoczniać, jakby wtedy wyglądała” – zacytował.

„No, i tak właśnie wyglądamy. Trudno się dziwić, że pro-niemiecki rząd JE Donalda Tuska popiera Ukrainę!” – skwitował.

http://x.com/JkmMikke/status/1991502204319223975

http://nczas.info/2025/11/21/korwin-mikke-obiecuje-sikorskiemu-wojna-sie-skonczy-i-zaczniemy-rozliczac-zdrajcow-video/

#Polska #upadlina #sikorski #zdrajcy #korwin #niemcy

11

Media: Polskie służby namierzyły kolejnych Ukraińców podejrzanych o sabotaż na koleikresy.pl

Polskie służby namierzyły kolejnych czterech Ukraińców zamieszanych w sabotaż na polskiej kolei — wskazują doniesienia mediów. Funkcjonariusze znają ich personalia i miejsca pobytu.

Według środowych ustaleń Onetu dwaj obywatele Ukrainy podejrzani o przeprowadzenie na zlecenie Rosjan sabotażu na polskiej kolei mieli współpracować z większą grupą osób. Służby dotarły do kolejnych czterech mężczyzn, również Ukraińców, którzy przebywają obecnie na terenie Polski. Policja ustaliła ich personalia oraz adresy — wynika z nieoficjalnych informacji.

Z podanych w środę ustaleń dziennikarzy Onetu wynika, że działania sabotażowe nie były prowadzone jedynie przez dwóch Ukraińców, o których mówił we wtorek premier Donald Tusk. Śledczy trafili na trop czterech pomagających im osób. „Wszystkie te osoby są narodowości ukraińskiej i obecnie nadal są na terenie Polski. Policja zna ich tożsamość i adresy” – czytamy.

Sprawa dotyczy wysadzenia odcinka torów na trasie kolejowej Warszawa – Dorohusk w miejscowości Mika w powiecie garwolińskim. Uszkodzenia torowiska odnotowano także w innym miejscu tej samej linii, bliżej Lublina.

http://kresy.pl/wydarzenia/media-polskie-sluzby-namierzyly-kolejnych-ukraincow-podejrzanych-o-sabotaz-na-kolei/

#sabotaz #kolej #upadlina #ukraincy

12

TAK SIĘ KOŃCZY SOCJALISTYCZNE ROZDAWNICTWO - Cztery lata więzienia za wyłudzenia świadczeń „na uchodźców”. Ukraińska para oszukała Czechy na ponad 11 mln koronkresy.pl

W ubiegłym tygodniu Sąd Apelacyjny w Ołomuńcu skazał 35-letnią Ukrainkę Chrystynę Sawczynową na cztery lata więzienia za udział w szeroko zakrojonym procederze wyłudzania świadczeń dla rzekomych uchodźców wojennych. Kobieta wraz ze swoim partnerem, Ivanem Sawarinem, miała wyłudzić od czeskiego państwa ponad 11 milionów koron. Sąd potwierdził wcześniejszy wyrok Sądu Okręgowego w Brnie, od którego Sawczynowa się odwołała.

Taki sam wyrok, również cztery lata więzienia, usłyszał wcześniej Sawarin. Jego sprawa jest już prawomocnie zakończona. Para ma obowiązek zwrócić wyłudzone pieniądze, a dodatkowo – po odbyciu kary – oboje zostaną wydaleni z Czech na pięcioletni okres. Wyrok w sprawie Sawczynowej zapadł w ubiegłym tygodniu.

Sawczynowa w sądzie apelacyjnym prosiła o karę w zawieszeniu i cofnięcie decyzji o wydaleniu. Twierdziła, że wyrok jest zbyt surowy, argumentując m.in. koniecznością opieki nad chorą córką oraz tym, że będąc na wolności, mogłaby szybciej spłacić wyrządzone szkody. Obarczała winą partnera, deklarując: „Żałuję tego, co się stało, jest mi bardzo przykro. […] Słuchałam Sawarina i robiłam to, czego ode mnie chciał”.

Sąd jednak odrzucił jej odwołanie jako bezzasadne. Sędzia Petr Jirsa podkreślił, że przestępstwo było „przemyślane, dobrze zorganizowane”, a oskarżeni „bez skrupułów nadużyli zaufania Republiki Czeskiej”. Zwrócił uwagę, że okolicznością łagodzącą było już częściowe uregulowanie szkody – para zwróciła około 2,5 mln koron.

Według ustaleń śledczych Sawczynowa i Sawarin stworzyli dochodowy proceder oparty na wykorzystywaniu ukraińskich obywateli. Organizowali transport grup osób z Ukrainy do Czech, gdzie – na podstawie fałszywych danych o zakwaterowaniu – wyrabiali im status uchodźców wojennych. Następnie pobierali w ich imieniu świadczenia, po czym odwozili „wnioskodawców” z powrotem. Działało to niemal niezauważenie przez rok – od maja 2023 do kwietnia 2024 – aż w 830 przypadkach.

Para żyła na Ukrainie, do Czech przyjeżdżając jedynie na krótkie wizyty związane ze składaniem wniosków w urzędach pracy w Brnie i Igławie. Zasiłki wypłacano im w gotówce lub przez konta bankowe zakładane dla fikcyjnych uchodźców. Środki były przez nich natychmiast przejmowane.

Proceder wykryli funkcjonariusze brneńskiej policji, którzy namierzyli podejrzane przepływy środków i zatrzymali parę podczas jednego z wjazdów do Czech. Zabezpieczono wówczas ich samochód oraz pieniądze o wartości ponad 2,25 mln koron.

http://kresy.pl/wydarzenia/cztery-lata-wiezienia-za-wyludzenia-swiadczen-na-uchodzcow-ukrainska-para-oszukala-czechy-na-ponad-11-mln-koron/

#socjal #socjalizm #czechy #upadlina

9

KOLEJNY AFERZYSTA SPIERDALA DO IZRAELA??? - Wielka afera na Ukrainie. Miller OSTRO: „Państwo polskie wystawia się na pośmiewisko – i to dobrowolnie”nczas.info

Były premier Leszek Miller zabrał głos ws. afery korupcyjnej na Ukrainie. Jedna z głównych postaci w nią zamieszanych niedawno pojawiła się bowiem w Polsce. Polityk postawił szereg niewygodnych pytań odnośnie do stanu naszego państwa.

Przypomnimy, że niedawno ujawniono na Ukrainie proceder korupcyjny, zakrojony na szeroką skalę, w sektorze energetycznym. W śledztwie figuruje nazwisko Timura Mindicza, biznesmena i współpracownika prezydenta Zełenskiego. Uważany jest on za organizatora całego procederu.

Media poinformowały, że wyjechał on za granicę na kilka godzin przed przeszukaniami u uczestników afery. Jak się okazało, mężczyzna najpierw udał się do Polski, a potem do Izraela.

Do sprawy odniósł się we wpisie na portalu X były premier Leszek Miller. „Według ukraińskich źródeł, Timur Mindicz – postać centralna w świeżo ujawnionej aferze korupcyjnej i przyjaciel prezydenta Zełenskiego – przekroczył granicę ukraińsko-polską w nocy z 9 na 10 listopada o godzinie 2:09. Podróż odbył czarnym Mercedesem S-350, wynajętym w lwowskiej firmie transportowej specjalizującej się w dyskretnych przewozach dla klientów unikających niepożądanej uwagi. Został wcześniej ostrzeżony o zbliżającej się rewizji w jego domu prowadzonej przez agentów antykorupcyjnej ukraińskiej NABU, co pozwoliło mu uciec, zanim służby zdążyły zapukać do drzwi” – napisał.

„10 listopada Mindicz spędził w Warszawie: zameldował się w luksusowym hotelu Raffles Europejski, modlił się w synagodze Chabad-Lubawicz, a następnie – jakby była to rutynowa podróż biznesowa odleciał do Tel Awiwu Boeingiem 737-800 czarterowej izraelskiej linii Sundor” – czytamy dalej.

W dalszej części wpisu Miller zaznaczył, że lot musiał odbyć się z lotniska Chopina w Warszawie. „Na Okęciu Mindicz przeszedł standardową odprawę paszportową, a system Straży Granicznej rejestruje dane pasażerów z taką precyzją, że nawet gdyby ktoś próbował wylecieć gołębiem pocztowym, system i tak by go odnotował. Ukraińskie władze nie złożyły oficjalnego żądania zatrzymania Mindicza, dlatego dla SG był on zwykłym podróżnym, a nie osobą poszukiwaną. To zrozumiałe. Gorzej, że milczenie polskich władz w tej sprawie budzi poważne wątpliwości – nie wynika ono z braku informacji, lecz z nadmiernej ostrożności, nierozumienia interesu publicznego i nonszalancji wobec własnych obywateli. Tu kryje się istota problemu” – ocenił Miller.

Zdaniem byłego premiera „państwo polskie wystawia się na pośmiewisko – i to dobrowolnie”. „Osoba podejrzana o udział w kradzieży dziesiątek milionów dolarów wjeżdża do Polski, nocuje w sercu Warszawy, przechodzi odprawę na naszym lotnisku i odlatuje do Izraela bez najmniejszej przeszkody. Nikt nie zadaje pytań, a wszyscy zachowują się, jakby nic się nie wydarzyło” – wskazał.

Zdaniem Millera należy postawić kluczowe pytanie „Czy Polska została poinformowana przez Ukrainę o ucieczce osoby zamieszanej w jedną z najgłośniejszych afer korupcyjnych ostatnich lat? Czy też wręcz przeciwnie – otrzymała prośbę o zapewnienie bezpiecznego korytarza tranzytowego dla kogoś, kogo zniknięcie jest dla Kijowa politycznie bardzo wygodne?”.

Były premier podkreślił, że jeśli nasze państwo otworzyło „korytarz tranzytowy” dla zamieszanego w największą aferę korupcyjną na Ukrainie, to „mówimy już nie o naiwności, lecz o współudziale”. „A współudział w cudzej aferze zawsze kończy się jedną rzeczą: własnym skandalem” – skwitował.

http://nczas.info/2025/11/17/wielka-afera-na-ukrainie-miller-ostro-panstwo-polskie-wystawia-sie-na-posmiewisko-i-to-dobrowolnie/

#afera #upadlina #izrael

20

Budapeszt odmawia wsparcia sił zbrojnych Ukrainy. Pieniądze trafią do armii Libanukresy.pl

MSZ Węgier ogłosił, że jego kraj przekaże swoją część środków z Europejskiego Funduszu Pokojowego na wsparcie armii Libanu. Decyzja ta oznacza odmowę finansowania ukraińskiej armii w ramach unijnego programu.

W piątek, 15 listopada, minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó poinformował, że jego kraj zamierza przekierować swoją część środków z Europejskiego Funduszu Pokojowego na finansowanie armii Libanu, zamiast na wsparcie Sił Zbrojnych Ukrainy.

Oświadczenie w tej sprawie pojawiło się w jego wpisie w serwisie X, po rozmowie z ministrem spraw zagranicznych Libanu, Youssefem Raggim.

Szijjártó podkreślił, że stabilność Libanu ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego Węgier.

„Powiedziałem Youssefowi Raggiemu, że interesem bezpieczeństwa narodowego Węgier jest pokój na Bliskim Wschodzie i że stabilność Libanu ma w tym kluczowe znaczenie. Nie wykorzystamy naszej części Europejskiego Funduszu Pokoju na dozbrajanie Ukrainy. Zamiast tego przekierowujemy 1,5 mln euro na wsparcie sił zbrojnych Libanu” – napisał szef MSZ Węgier na platformie X.

Węgierskie władze argumentują, że sytuacja w regionie Bliskiego Wschodu wymaga wzmocnienia państw odgrywających stabilizującą rolę. Według Szijjártó wsparcie libańskiej armii ma wpisywać się w tę strategię. Jednocześnie, decyzja ta oznacza odmowę przeznaczenia środków z funduszu na pomoc militarną dla Ukrainy, co budzi sprzeciw części państw członkowskich UE.

Decyzja Węgier wpisuje się w szerszą linię polityczną rządu Viktora Orbána, który przygotowuje się do wyborów parlamentarnych zaplanowanych na wiosnę. W kampanii wyborczej premier stosuje retorykę krytyczną wobec Kijowa, obciążając Ukrainę i Unię Europejską odpowiedzialnością za trwający konflikt z Rosją. Węgierski premier przekonuje, iż Ukraina prowadzi agresywną politykę względem Budapesztu i ingeruje w wewnętrzne sprawy jego kraju.

Dodajmy, że Orban wykorzystał także wielki skandal korupcyjny wokół ukraińskiej spółki Energoatom jako argument przeciwko dalszemu finansowaniu Kijowa. Jak zauważają media ukraińskie, przypadek ten jest wykorzystywany przez część europejskich polityków do osłabiania poparcia dla ukraińskiej obrony przed rosyjską agresją.

Tymczasem większość państw UE uznaje Europejski Fundusz Pokoju za kluczowy instrument wsparcia militarnego dla Ukrainy. Decyzje podejmowane są jednak jednomyślnie, co daje rządowi w Budapeszcie możliwość blokowania ustaleń.

http://kresy.pl/wydarzenia/budapeszt-odmawia-wsparcia-sil-zbrojnych-ukrainy-pieniadze-trafia-do-armii-libanu/

#wegry #upadlina #liban #ue

13

Całkiem normalna sprawa, nie wiem o co robić z igły Wołyń...

Zdjęcie

#wojenka

#UPAdlina

#rosja

#ukraina

#rossyja

5

DEJ I DEJ, KOŃCA NIE MA - Media: Ukraina może otrzymać Strykery zakupione przez Polskękresy.pl

Ukraiński portal Defense Express analizuje, czy plany Polski dotyczące zakupu amerykańskich Strykerów mogą przełożyć się na dodatkowe wsparcie sprzętowe dla Ukrainy.

Według ukraińskiego portalu Defense Express, rozważane przez Polskę pozyskanie amerykańskich transporterów opancerzonych Stryker może mieć wpływ na przyszłe dostawy pojazdów dla armii ukraińskiej. Portal przypomina, że Pentagon planuje zmniejszyć liczbę brygad w Europie i sprzedać część wykorzystywanego tam wyposażenia państwom sojuszniczym.

W związku z tym Polska złożyła zapytanie dotyczące zakupu transporterów Stryker M1126, mimo że w kraju produkowane są własne pojazdy Rosomak. Według Defense Express ta decyzja wywołała debatę w Polsce, jednak może mieć swoje uzasadnienie, także w kontekście wsparcia wojskowego na Ukrainie.

W analizie wskazano, że ewentualne pozyskanie Strykerów umożliwiłoby Polsce szybkie zastąpienie przestarzałych BWP-1 z epoki zimnej wojny, a jednocześnie potencjalnie pozwoliłoby na przekazanie starszych pojazdów stronie ukraińskiej. Portal zauważa jednak, że rozwiązanie to nie cieszy się dotąd poparciem w Polsce.

Defense Express rozważa również możliwość zakupu Strykerów bezpośrednio z przeznaczeniem dla Sił Zbrojnych Ukrainy, zwłaszcza że sprzęt ten jest już wykorzystywany przez ukraińskie wojska powietrznodesantowe.

Portal podkreśla, że wszystkie dotychczasowe informacje opierają się wyłącznie na nieoficjalnych doniesieniach. Część polskich parlamentarzystów przygotowuje zapytania do rządu, co może przynieść dodatkowe wyjaśnienia w najbliższym czasie.

W niedzielę na platformie X analityk Bartłomiej Kucharski zasugerował, że Polska może być zainteresowana zakupem używanych transporterów Stryker z amerykańskich nadwyżek sprzętowych. Według niego pomysł miał się narodzić w Pentagonie w ramach reorganizacji sił zbrojnych USA. „Pomysł na Strykery (i nie tylko) ponoć jest iście genialny. W ramach wzmacniania SZ USA Hegseth wpadł na pomysł zredukowania niektórych brygad, w tym części sił w Europie, ale tak, żeby odsprzedać localsom część masy upadł… spadkowej. No i już pierwszy chętny na to jest. Trudno się domyślić, o kogo może chodzić, ale podpowiem, że w klapie marynarki nosi zieloną koniczynkę, a że chłop jest bardzo kontaktowy, to zapytanie puścił już parę tygodni temu” – napisał Kucharski.

Krytycznie o pomyśle wypowiedział się również analityk Jarosław Wolski. „Jeżeli tak będzie, to słowo »niesmak« będzie niedopowiedzeniem obok słowa »skandal«. To już lepiej dogadać się z Finami trzeci raz w historii i dalej klepać Rosomaki (spojler alert: nie jest to takie proste, bo AMV zastępowany jest nową platformą), jeżeli mamy mieć Strykery zajechane po Amerykanach jako »zapchajdziurę«, to jest to pomysł gorzej niż zły” – ocenił.

http://kresy.pl/wydarzenia/media-ukraina-moze-otrzymac-strykery-zakupione-przez-polske/

#Polska #upadlina #militaria

12

Komik czy klaun??? Zełenski straszy Europę Putinem. „On może zrobić jedno i drugie jednocześnie”nczas.info

Rosja może otworzyć drugi front w Europie, zanim wojna w Ukrainie się zakończy – powiedział w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „Guardian” ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski. W jego opinii może się do tego przyczynić brak realnych sukcesów rosyjskiej armii.

– Musimy zapomnieć o panującym w Europie przekonaniu, że Putin najpierw chce okupować Ukrainę, a dopiero potem skieruje (wojska – PAP) gdzieś dalej. On może zrobić jedno i drugie jednocześnie – podkreślił Zełenski w opublikowanym w niedzielę wieczorem wywiadzie.

Ukraiński przywódca powiązał naruszenie przez rosyjskie drony przestrzeni powietrznej w Polsce oraz pojawienie się ich nad lotniskami w Kopenhadze, Monachium i Brukseli z brakiem znaczących postępów armii rosyjskiej na froncie.

– Putin jest w sytuacji bez wyjścia, jeśli chodzi o realny sukces. To raczej impas. Dlatego te niepowodzenia mogą skłonić go do poszukiwania innych terytoriów – oznajmił Zełenski.

Jego zdaniem Rosja to duży i agresywny kraj, który potrzebuje silnego przeciwnika zewnętrznego – obecnie jest nim Zachód oraz USA. – Przyjaźń z Rosją nie jest rozwiązaniem dla Ameryki. Pod względem wartości Ukraina jest znacznie bliższa Stanom Zjednoczonym niż Rosja – podkreślił.

Zełenski zapewnił, że ściśle współpracuje z międzynarodowymi partnerami w sprawie wsparcia wojsk ukraińskich. „Guardian” przypomniał, że Wielka Brytania i inni sojusznicy wykluczali dotąd wysłanie swoich myśliwców do patrolowania przestrzeni powietrznej nad zachodnią i środkową Ukrainą.

Powiedział też, że chciałby zamówić 27 zestawów obrony powietrznej Patriot od ich amerykańskiego producenta, ale zanim to nastąpi, chciałby, aby państwa europejskie pożyczyły Ukrainie swoje Patrioty.

Zapytany przez gazetę, czy chciałby, aby brytyjscy żołnierze przybyli do Ukrainy, np. by zająć pozycje obronne na granicy z Białorusią, Zełenski odpowiedział twierdząco. Zastrzegł jednak, że „kwestia europejskiej obecności wojskowej w Ukrainie w czasie, gdy toczą się walki, musi być traktowana ostrożnie” – napisał „Guardian”.

Zełenski ocenił, że przywódcy państw sojuszniczych „nie chcą angażować się w wojnę”, obawiając się krytyki ze strony opinii publicznej w swoich krajach. Ukraiński prezydent zdaje sobie sprawę, że jeśli w tej kwestii będzie naciskał za mocno, Kijów mógłby stracić „wsparcie finansowe i wojskowe obecnych partnerów”.

http://nczas.info/2025/11/10/zelenski-straszy-europe-putinem-on-moze-zrobic-jedno-i-drugie-jednoczesnie/

#upadlina #komik #zelenski #klaun #propaganda

6

Skandal w Grabowie! Nagrobek „wojownika UPA” na polskim cmentarzu. Burmistrz zapowiada rozmowę z rodzinąnczas.info

Zdjęcie

Upamiętnienie „bojownika UPA” na jednym z cmentarzy w Polsce. Profil Narodowy Słupsk ujawnił, gdzie znajduje się mogiła członka formacji odpowiedzialnej za rzeź na Polakach na Kresach Wschodnich II RP. „Nie możemy milczeć wobec takiego bezczeszczenia historii!” – czytamy.

Facebookowy profil donosi o „skandalicznym pomniku”. Sprawa dotyczy pochowanego na polskiej ziemi bojownika Ukraińskiej Powstańczej Armii. Skandalicznym wydaje się być fakt, że na jego mogile podkreślono, iż był „bojownikiem UPA”. Pochówek nie jest stary, bowiem pochodzi sprzed 20 lat.

„Na terenie cmentarza we wsi Grabowo stoi pomnik, na którym pod nazwiskiem upamiętnionej osoby widnieje napis w cyrylicy «wojownik UPA». Tak UPA!! Organizacji odpowiedzialnej za bestialskie mordy na polskich kobietach, dzieciach i starcach!” – napisał Narodowy Słupsk.

„Jak to możliwe, że w Polsce na naszej ziemi, w wolnym kraju stoi monument gloryfikujący zbrodniarzy spod znaku UPA?! To policzek dla pamięci ofiar i wszystkich, którzy znają prawdę o tamtych wydarzeniach” – czytamy.

Bojownik, o którym mowa, urodził się w 1923 r., zmarł w 2005 r. Oznacza to, że w czasach Rzezi Wołyńskiej miał około 20 lat. „Czyli był w wieku, w którym wielu brało czynny udział w tych wydarzeniach. Jeśli rodzina lub on sam zdecydowali się pozostawić po sobie pomnik z takim napisem, to też o czymś świadczy” – podkreślono.

Z napisów na grobie wynika również, że banderowiec urodził się we wsi Ulhówek, zniszczonej w czasie II wojny światowej. W latach 1944-1946 ukraińscy nacjonaliści dokonali tam mordu na 30 Polakach.

„Złożyłem już oficjalne pismo do Urzędu Miejskiego w Białym Borze, domagając się natychmiastowej reakcji – usunięcia tego pomnika lub przynajmniej likwidacji napisów i symboliki odwołujących się do UPA” – oświadczył administrator profilu.

„Nie możemy milczeć wobec takiego bezczeszczenia historii! Zachęcam wszystkich patriotów, wszystkich, którym leży na sercu pamięć o ofiarach, aby również zareagowali, pisali do władz, nagłaśniali sprawę. Prawda i szacunek dla ofiar są obowiązkiem każdego Polaka! 🇵🇱” – skwitował.

Jak podaje portak GK24.pl, do Urzędu Miasta w Białym Borze wpłynęło oficjalne pismo w tej sprawie. Autor domaga się natychmiastowej reakcji władz, czyli usunięcia pomnika lub przynajmniej napisów i symboliki, odnoszącej się do UPA.

Pomnik, o którym mowa, znajduje się na cmentarzu komunalnym. Stanowi jednak element nagrobka, a polskie prawo nie przewiduje, by samorządy mogły ingerować w wygląd lub treść napisów zamieszczanych na nagrobkach.

– To nie jest pomnik, to jest nagrobek. To jest grób dwojga osób – pani i pana i pod nim jest napisane „wojnik UPA”, czyli właśnie „żołnierz UPA”. To nie jest pomnik gloryfikujący UPA i ten nagrobek – poza tym napisem – nie różni się od innych znajdujących się na cmentarzu. Jest tam również „tryzub”, ale on jest godłem narodowym, więc nie jest zakazanym symbolem. Ten grób ma 25 lat. A nie ma przepisów, które pozwalają nam, jako właścicielowi cmentarza komunalnego, ingerować w treści nagrobne – twierdził w rozmowie z portalem burmistrz gminy Biały Bór Paweł Mikołajewski.

– Nie wiem, skąd była taka decyzja te 25 lat temu tej rodziny i dlaczego zdecydowali się taką informację na tym grobie napisać. Natomiast w Polsce nie ma żadnych przepisów, które regulowałyby jakąkolwiek możliwość ingerencji w groby – dodał.

– Sytuacja jest skomplikowana. Byłoby inaczej, gdyby to był jakiś pomnik, ale to jest nagrobek, z krzyżem, pod którym pochowane są dwie osoby. Nie ma też żadnego napisu „chwała UPA” czy innych gloryfikujących zwrotów, a jedynie informacja, że osoba ta była żołnierzem UPA. Nie chcę nawet wnikać, dlaczego rodzina zdecydowała się umieścić tam taki napis, bo w ten sposób sami wystawiają się na ocenę – stwierdził burmistrz.

Zapowiedział też, że gmina będzie rozmawiać o tym z rodziną zmarłego. – Ale tak naprawdę my, jako gmina, możemy jedynie zwrócić się do potomków tej rodziny z informacją, że dla własnego bezpieczeństwa powinni się zastanowić nad zasłonięciem tego napisu. Ponieważ wiadomo, że ludzie mogą na ten napis różnie reagować. I z taką sugestią zwrócimy się do rodziny – oświadczył.

http://nczas.info/2025/11/10/skandal-w-grabowie-nagrobek-wojownika-upa-na-polskim-cmentarzu-burmistrz-zapowiada-rozmowe-z-rodzina/

#upadlina #upa #banderowcy #mordercy #ludobojstwo

14

Agencja Bloomberg pisze o „wrogości wobec Ukraińców” w Polsce, „przestępstwach z nienawiści” i „pękającej solidarności”kresy.pl

Amerykańska agencja Bloomberg opublikowała w niedzielę obszerny materiał, w którym przedstawiła Polskę jako kraj coraz bardziej „wrogo nastawiony” do obywateli Ukrainy. Artykuł opisuje pojedyncze incydenty i zestawia je z politycznymi napięciami wokół wsparcia dla Kijowa, sugerując, że w Polsce narasta fala „dyskryminacji i przestępstw z nienawiści” wobec uchodźców z Ukrainy.

Według Bloomberga, „pęknięcia w solidarności” z Ukrainą stają się coraz bardziej widoczne, a wsparcie społeczne dla uchodźców „spadło z 94 do 48 procent”. Autorzy tekstu przytaczają historię kobiety z Ukrainy, która w warszawskim tramwaju miała zostać obelżywie potraktowana przez pasażera, co ma być dowodem na zmianę nastrojów społecznych. „Najbardziej uderzające było to, że nikt nie zareagował” – cytuje portal Ołeksandrę Iwaniuk, która od lat mieszka w Polsce.

Zdaniem medium, „polska gospodarka rozkwitła dzięki pracy Ukraińców”.

Bloomberg powołuje się też na dane polskiej policji, według których w 2024 roku odnotowano 651 przypadków przestępstw wobec obywateli Ukrainy, a w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy bieżącego roku – 477. Amerykańska agencja przywołuje również komunikat rzecznika praw obywatelskich o „rosnącej liczbie aktów dyskryminacji i mowy nienawiści wobec Ukraińców”.

W tekście wielokrotnie podkreślono, że w Polsce ma się szerzyć narracja o „niewdzięcznych Ukraińcach”, a niechęć wobec uchodźców jest – zdaniem rozmówców Bloomberga – wzmacniana przez „prawicowych polityków” i „rosyjską propagandę”. Cytowana analityczka Olena Babakowa mówi, że niektórzy Polacy nie potrafią zaakceptować Ukraińców, którzy nie chcą pracować „za wszelką cenę”.

Amerykańska redakcja stawia tezy o rzekomym „odwróceniu fali solidarności”, które nastąpiło po inwazji Rosji na Ukrainę. „Atmosfera bardzo wyraźnie zmieniła się w kierunku wrogości i agresji” – podsumowuje Iwaniuk, cytowana w tekście.

Bloomberg łączy przy tym zmieniające się nastroje z polityką władz. W artykule wymienia prezydenta Karola Nawrockiego, który – jak pisze agencja – „wyraża sceptycyzm wobec aspiracji Ukrainy do NATO i UE” oraz oskarża Ukraińców o nadużywanie systemu socjalnego. W opinii Bloomberga, Polska – choć wciąż kluczowa dla pomocy wojskowej dla Kijowa – coraz bardziej skupia się na „realpolitik obrony kraju”.

Cały materiał utrzymany jest w tonie pokazującym Polskę jako kraj, w którym „solidarność z Ukrainą słabnie”, a społeczne napięcia przeradzają się w „akty wrogości”.

http://kresy.pl/wydarzenia/agencja-bloomberg-pisze-o-wrogosci-wobec-ukraincow-w-polsce-przestepstwach-z-nienawisci-i-pekajacej-solidarnosci/

#Polska #upadlina

10

Ukraiński portal o inicjatorze Rzezi Wołyńskiej: „legendarny dowódca”kresy.pl

Zdjęcie

Ukraiński portal Espreso przedstawia Kłyma Sawura jako „wybitnego dowódcę UPA”, jednocześnie odrzucając odpowiedzialność za zbrodnie na ludności polskiej na Wołyniu.

Portal Espreso opublikował materiał dotyczący Kłyma Sawura, jednego z kluczowych dowódców UPA na Wołyniu w czasie II wojny światowej. Artykuł przedstawia go jako jedną z najbardziej wyróżniających się postaci ukraińskiego podziemia oraz organizatora zbrojnego oporu w regionie.

W tekście podano, że Dmytro-Roman Klaczkiwski, znany pod pseudonimem Kłym Sawur, miał zapisać się w historii jako jeden z twórców Ukraińskiej Powstańczej Armii. Został on opisany jako „legendarny dowódca UPA w obwodzie wołyńskim” oraz postać szczególnie znacząca dla kształtowania struktur podziemia.

Zacytowano portal Last Bastion, według którego „dzięki wybitnym zdolnościom organizacyjnym i umiejętnościom dowódczym Klaczkiwskiego powstańcy zdołali siłą wyzwolić całe rejony Wołynia spod okupantów”.

Ukraiński portal twierdzi, że przypisywanie Sawurowi odpowiedzialności za masowe mordy na polskiej ludności cywilnej jest – w ocenie portalu – „fałszywą narracją” stworzoną przez sowieckie służby specjalne. Według tej interpretacji to służby ZSRR miały „sfabrykować” tezę o jego udziale w organizacji Rzezi Wołyńskiej.

Warto w tym miejscu zauważyć, że w artykule z lipca 2025 roku (artykuł wybielał innego ukraińskiego zbrodniarza Romana Szuchewycza), ten sam portal wskazuje, że Kłym Sawur jest głównym, odpowiedzialnym Rzezi Wołyńskiej: „głównym inicjatorem czystek międzyetnicznych po stronie ukraińskiej mógł być Dmytro Klaczkiwski, dowódca UPA na Wołyniu” – pisał portal Espreso.

W czerwcu 1943 roku „Kłym Sawur” miał wydać rozkaz wymordowania wszystkich Polaków w obwodach objętych działalnością UPA. Według szacunków historyków, do końca czerwca 1943 roku na Wołyniu zginęło od 9 do 15 tysięcy Polaków. Potem akcja miała przyspieszyć.

„Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu […]” – pisał w czerwcu w tajnej dyrektywie Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur”, dowódca oddziałów UPA w tym rejonie. – „Tej walki nie możemy przegrać i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi”.

W artykule nie odniesiono się do ustaleń polskich i międzynarodowych historyków, według których to właśnie Kłym Sawur, jako dowódca okręgu UPA-Północ, był jednym z głównych organizatorów zbrodni na ludności polskiej na Wołyniu w latach 1943–1944.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukrainski-portal-o-inicjatorze-rzezi-wolynskiej-legendarny-dowodca/

#ludobojstwo #wolyn #upadlina #Polska #mordercy #historia

10

Ułaaa

To chyba nie dobra jest

O UPAdliniakach dobrze albo wcale

Zdjęcie

#Polska

--------------------------

#upadlina

#upadliniecwpolsce

11

ukra jak to ukra, zestresowała się i widząc że sytuacja jest nienajlepsza bez chwili wahania zaproponowała pogranicznikom w żopu i w papu za darmo

Zdjęcie

#upadlina

#ukrainka

#lewizna

#SG

5

Portugalia chce zlikwidować ochronę czasową dla uchodźców wojennych z Ukrainy

Zdjęcie

Rząd Portugalii rozważa zmianę statusu osób, które przybyły do tego kraju, uciekając z Ukrainy przed rosyjską inwazją – przekazała w sobotę telewizja SIC, powołując się na podległą MSW w Lizbonie Agencję ds Integracji Migrantów i Azylu (AIMA).

Jak ustaliła stacja, władze Portugalii rozpoczęły działania służące zmianie statusu ponad 65 tys. osób, które dotarły tam jako uchodźcy po wybuchu wojny na Ukrainie.

W gronie tym jest ponad 60 tys. Ukraińców oraz około 5 tys. osób różnych narodowości, w tym m.in. białoruskich opozycjonistów.

Z informacji przekazanych przez rzecznika rządu Antonia Leitao Amaro wynika, że w ostatnich dniach służby podległe MSW rozpoczęły rozmowy ze studentami, którzy po rosyjskiej inwazji wyjechali z Ukrainy do Portugalii. Proponują im przyjęcie wiz studenckich.

Według telewizji SIC w gronie studentów, który wyjechali z Ukrainy po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji, kierując się do Portugalii, jest wielu obcokrajowców.

Stacja utrzymuje, że portugalskie władze nie wiedzą jednak, ilu dokładnie uchodźców wojennych z Ukrainy objętych ochroną czasową wciąż przebywa na terytorium Portugalii.

W piątek SIC, powołując się na grupę białoruskich opozycjonistów, którzy przybyli do Portugalii jako uchodźcy wojenni z Ukrainy, przekazał, że służby podległe MSW rozpoczęły wysyłanie do nich listów z nakazem opuszczenia portugalskiego terytorium. W listach wskazano termin 20 dni na dobrowolny wyjazd z kraju.

Opozycjoniści z Białorusi, którzy otrzymali informację o nakazie wyjazdu, nie chcą według SIC ujawniać swojego wizerunku oraz tożsamości z obawy przed represjami, którym mogą być poddani po ewentualnym powrocie do ojczyzny. Obawiają się też o możliwe prześladowania członków swoich rodzin przez reżim Alaksandra Łukaszenki.

http://nczas.info/2025/11/08/kolejny-europejski-kraj-chce-zlikwidowac-ochrone-czasowa-dla-uchodzcow-wojennych-z-ukrainy/

#upadlina #portugalia

7

Zełenski wśród neonazistowskiej symbolikikresy.pl

Podczas wizyty na froncie prezydent Wołodymyr Zełenski spotkał się z żołnierzami 1. Korpusu Gwardii Narodowej „Azow” oraz 25. Brygady Desantowej Siczysław. Na opublikowanych zdjęciach widać flagi z neonazistowską symboliką, w tym emblematy używane przez 2. Dywizję Pancerną SS „Das Reich”.

4 listopada prezydent Wołodymyr Zełenski spotkał się z żołnierzami 1. Korpusu Gwardii Narodowej Ukrainy „Azow”. O wizycie poinformował w mediach społecznościowych, pisząc, że odwiedził stanowisko dowodzenia tej jednostki, która prowadzi działania obronne w rejonie Dobropillia we współpracy z sąsiednimi oddziałami.

„Wysłuchałem raportów wojskowych; rozmawialiśmy o sytuacji na linii frontu oraz o najpilniejszych potrzebach. Dużo uwagi poświęcono kwestiom uzbrojenia, zwiększenia produkcji dronów i potrzebom brygad” – napisał Zełenski.

Prezydent wręczył żołnierzom państwowe odznaczenia i podziękował im za służbę. „Jestem wdzięczny wojownikom za obronę Ukrainy i naszej integralności terytorialnej. To nasz kraj, to nasz wschód i zrobimy wszystko, by pozostał ukraiński” – stwierdził.

Na udostępnionych przez Kancelarię Prezydenta zdjęciach z wizyty widać flagi z symboliką neonazistowską, stosowaną przez formację „Azow”. Wśród nich znajduje się między innymi emblemat 2. Dywizji Pancernej SS „Das Reich”, odpowiedzialnej za masakrę ludności cywilnej w miejscowości Oradour-sur-Glane we Francji w 1944 roku. Część odznaczonych żołnierzy miała także naszywki z numerem 44, stylizowanym tak, by przypominał runy SS.

http://kresy.pl/wydarzenia/zelenski-wsrod-neonazistowskiej-symboliki-foto-video/

#zelenski #upadlina #azov #ss #nazisci

11