#lewactwo #hiszpania Zgodnie z obowiązującym prawem, właściciel ma 48 godzin na zorientowanie się, że ktoś włamał się do jego mieszkania czy lokalu i zajął go - wtedy jest możliwa szybka eksmisja bez potrzeby wyroku sądowego. Jednak po tym czasie prawo odwołuje się do konstytucyjnie zagwarantowanej nienaruszalności mieszkania, chroni „okupas” i zmusza właścicieli do występowania na drogę sądową. Pomimo wprowadzenia w 2018 r. ustawy o ekspresowej eksmisji w drodze procesu cywilnego, w praktyce odzyskanie własności nadal trwa bardzo długo, nawet latami, w zależności m.in. od obłożenia sądów, zwykle przeciążonych i niewydolnych. W tym czasie na właścicielu ciąży obowiązek płacenia za wodę i prąd.
W sieciach społecznościowych pojawiają się poradniki, jak zostać „skutecznym okupantem”, jak wybrać mieszkanie, zabarykadować drzwi, jak przetrwać kluczowe 48 godzin, aby właściciel się nie zorientował.
Według danych partii prawicowych, na które powołał się „El Mundo”, obecnie ok. 200 tys. nieruchomości w całym kraju jest nielegalnie okupowanych przez dzikich lokatorów, a proces eksmisji może trwać latami, jest kosztowny dla właścicieli i prawie bez sankcji dla dzikich lokatorów.
- Codziennie odnotowywanych jest w Hiszpanii ponad 40 skarg na nielegalne zasiedlenie, od 10 tys. do 15 tys. rocznie
https://filarybiznesu.pl/hiszpanie-obawiaja-sie-dzikich-lokatorow-narasta-problem-okupas/a5784