Lurki, wyjaśnicie mi dlaczego niektórzy są totalnymi plackami na własne życzenie?
Znam jedną osobę która przegrywa życie. Robi na pół etatu, co zarobi to przewali, niedawno wrócił na garnuszek do swoich rodziców. Jakieś technikum skończył ale w zawodzie nie robi, nie szkoli się. Nic. Wegetacja. Starzy go z domu nie wyganiali. Źle tam chyba nie miał. Nawet nie wiem czy rodzice go nie utrzymują. Blisko mu już do 30.
Na próbę znalezienia pracy stwierdził że nie chce mieć u nikogo długów wdzięczności i wstawił tuż przed umówioną rozmową. Super. Nie wiem, może woli długi u komornika…
Typ się też coraz bardziej izoluje więc nie ma jak pogadać a tym bardziej przemówić do rozsądku. Ludzie podają pomocną dłoń, a ten ją opluwa.
Nie ogarniam i w sumie mam już trochę w dupie, bo nie będę nikogo na siłę uszczęśliwiać. Ale jednak ciekawi mnie skąd w ludziach bierze się chęć życia jak robak. Ogarnia to ktoś?
#pytaniedolurkow