#fallout #amazon
Zobaczyłem trzy odcinki drugiego sezonu Fallouta i Kryste Panie, ale nuda i ziew. Serio, że mając lore kapitalnego Fallout New Vegas da się zrobić coś tak bezbarwnego. Więcej narracji światotwórczej wnosi leciwy filmik wprowadzający do gry niż te leniwe scenopisarstwo z serialu. Po obiecującym pierwszym sezonie dostaniemy znów mordowanie franczyzy przez jakieś przypadkowe osoby piszące dialogi jak do filmów Nolana. Kurła, że dożyłem czasów, kiedy technologia pozwala na techniczną realizację moich ulubionych uniwersów, a robią to ludzie, którzy pewnie nigdy za młodu nie zagrali w papierowego RPG i nie znają struktury questu. Niestety ale serialowy Fallout jest na najgorszej ścieżce by dołączyć do ekranowej marności Wiedźmina, Pierścieni Władzy, czy Gry o Tron. Większą frajdę daje setne oglądanie Szklanej Pułapki niż tego całego współczesnego kina scenariuszowej grozy.
Zobaczyłem trzy odcinki drugiego sezonu Fallouta i Kryste Panie, ale nuda i ziew. Serio, że mając lore kapitalnego Fallout New Vegas da się zrobić coś tak bezbarwnego. Więcej narracji światotwórczej wnosi leciwy filmik wprowadzający do gry niż te leniwe scenopisarstwo z serialu. Po obiecującym pierwszym sezonie dostaniemy znów mordowanie franczyzy przez jakieś przypadkowe osoby piszące dialogi jak do filmów Nolana. Kurła, że dożyłem czasów, kiedy technologia pozwala na techniczną realizację moich ulubionych uniwersów, a robią to ludzie, którzy pewnie nigdy za młodu nie zagrali w papierowego RPG i nie znają struktury questu. Niestety ale serialowy Fallout jest na najgorszej ścieżce by dołączyć do ekranowej marności Wiedźmina, Pierścieni Władzy, czy Gry o Tron. Większą frajdę daje setne oglądanie Szklanej Pułapki niż tego całego współczesnego kina scenariuszowej grozy.



.
.










