"Wilgotny styczeń" to szansa na odstawienie alkoholu? "Kij wsadzony w szprychy koła"portal.abczdrowie.pl

W odpowiedzi na tzw. suchy styczeń, czyli miesiąc całkowitej abstynencji alkoholowej, powstał trend zwany styczniem wilgotnym, który dopuszcza ograniczone picie. Czy taki model ma sens?

Co się stanie, jak na miesiąc odstawisz alkohol?Co się stanie, jak na miesiąc odstawisz alkohol?

"Nie ma w organizmie człowieka układu, którego alkohol by nie niszczył"

Według najnowszego badania Brainlab 84 proc. Polaków pije alkohol, a 28 proc. robi to minimum raz w tygodniu. Pijemy na imprezach, spotkaniach, ale też w domach przed telewizorem, najchętniej sięgając po piwo, które dla połowy ankietowanych stanowi najłatwiejszą "bramkę" do świata alkoholu. Zgodnie z deklaracjami ankietowanych niemal 9 na 10 osób twierdzi, że sięga właśnie po ten trunek.

W wir alkoholowych okazji szczególnie łatwo wpaść pod koniec roku, kiedy mamy do czynienia z wieloma firmowymi i rodzinnymi spotkaniami świąteczno-sylwestrowymi. Dla wielu opamiętanie przychodzi w styczniu, gdy po tygodniach opływających w alkohol decydują o tym, by go, przynajmniej czasowo, ograniczyć.

Trend jest tak silny, że zyskał nawet własną nazwę: Dry January, czyli suchy styczeń. Oznacza odstawienie procentów przez cały pierwszy miesiąc roku. Powodów jest wiele: poświąteczno-sylwestrowy detoks, zmiana trybu życia czy postanowienie noworoczne. Mają jednak jeden punkt wspólny: zadbanie o zdrowie – zarówno fizyczne, jak i psychiczne, które alkohol sukcesywnie rujnuje.

– Alkohol jest jednym z trzech głównych czynników niszczących nasze zdrowie, obok papierosów i niezdrowej diety. Wystarczy popatrzeć na statystyki umieralności w pierwszej połowie piątej dekady życia. W wieku 40–44 lat najczęstszą przyczyną zgonów wśród mężczyzn w Polsce jest marskość wątroby spowodowana w ponad 90 proc. spożyciem alkoholu – podkreśla w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

Problem nie dotyczy wyłącznie dorosłych. W Polsce z alkoholem kontakt mają już coraz młodsze dzieci, a wczesna inicjacja prowadzi do ryzyka uzależnienia i wielu zagrożeń zdrowotnych w dorosłym życiu. Eksperci zaznaczają, że normalizacji alkoholu sprzyjają poświęcane mu reklamy oraz promocja w życiu codziennym, i apelują o zmiany.

Już 23 stycznia Sejm zajął się dwoma poselskimi projektami ustawy ws. zakazu publicznej reklamy alkoholu. Z kolei 100 przedstawicieli zawodów medycznych wystosowało list otwarty do Posłów i Posłanek na Sejm RP, wzywając do szybkiego procedowania ustawy Ministerstwa Zdrowia w sprawie zakazu publicznej reklamy alkoholu.

– Alkohol przyczynia się do licznych chorób – zarówno psychicznych, jak i somatycznych, w tym większości chorób przewlekłych. Szkody nie dotyczą tylko wątroby, ale też trzustki, nerek, układu pokarmowego. W zasadzie nie ma w organizmie człowieka układu, którego alkohol by nie niszczył – dodaje prof. Fal.

To się stanie, gdy odstawisz alkohol na miesiąc

Tylko czy odstawienie alkoholu na okres zaledwie czterech tygodni może przynieść nam realne korzyści? A może to zbyt krótko, by zauważyć jakąkolwiek różnicę? Ekspert podkreśla, że nawet tak niedługi czas abstynencji ma sens. Jednak jeśli trwa zaledwie kilka tygodni, to nie rozwiązuje problemu.

– Nawet jeśli to będzie tylko miesiąc, to lepiej chociaż na ten czas ograniczyć picie. Rocznie statystyczny Polak wypija ok. 11 litrów alkoholu etylowego, więc jeśli odstawi go na miesiąc, to oznacza, że wypije o prawie litr mniej w skali roku. Efekt alkoholu jest dawkozależny, to znaczy, że im więcej go wypijemy, tym większy jest jego negatywny wpływ na zdrowie. Każde zmniejszenie dawki na pewno się więc nam przysłuży – podkreśla prof. Fal.

Jak? Według eksperta zauważymy, że m.in. wysypiamy się, poprawia się nasza pamięć i koncentracja.

– Dla narządów miąższowych i dla centralnego układu nerwowego każdy tydzień bez trucizny, takiej jak alkohol, służy odbudowie organizmu. Już cztery tygodnie wystarczą, żeby zauważyć różnicę, np. mniejszą częstość pracy serca, szczególnie nocną. Jeśli chodzi o układ nerwowy, to jego możliwości regeneracyjne są potężne, ale nie nieskończone. Pewnych szkód nie odwrócimy, ale już po kilku tygodniach abstynencji zauważymy lepszą koncentrację czy pamięć – mówi prof. Fal.

– Wielu osobom ponadto okres miesięcznej trzeźwości pokaże różnicę, jak można się czuć, pijąc sporo, a jak po kilku tygodniach pełnej abstynencji. Jestem głęboko przekonany, że część z nich nie wróci już do picia – dodaje.

Lepiej trochę, niż wcale, ale…

Osobom, które piją dużo i regularnie, trudno jednak wyobrazić sobie radykalne odcięcie od alkoholu, nawet jeśli miałoby ono trwać tylko kilka tygodni. Może zatem lepszym pomysłem dla nich jest ograniczenie picia? Powszechność takiego myślenia sprawiła, że w USA ukłuto nawet termin opisujący takie zjawisko: "dump January", czyli "wilgotny styczeń". To bardziej liberalna alternatywa dla tzw. suchego stycznia, dopuszczająca alkohol, ale w mniejszych dawkach.

Chociaż ograniczenie picia na pewno przysłuży się zdrowiu, prof. Fal podkreśla, że taki model sięgania po alkohol może być złudny. – Lepiej ograniczyć picie chociaż o te 10–20 proc. niż nic nie robić, ale widzę w tym pewne niebezpieczeństwo – mówi.

– Wielu z nas, nie będąc nawet jeszcze uzależnionymi od alkoholu, nie postawiwszy wyraźnej granicy, będzie sobie folgować na zasadzie: wypiłem drinka, to może jeszcze wypiję drugiego i kolejnego. Zdaniem wielu psychologów i lekarzy osobom posiadającym "inklinacje" zdecydowanie łatwiej jest utrzymać abstynencję, nie pijąc zupełnie, niż obiecując sobie, że teraz nie sięgam po alkohol, ale jak wrócę do domu czy w sobotę o 17, nie będę sobie odmawiać. Niestety, sposób uzależnienia organizmu od alkoholu jest taki, że nasza tolerancja się zwiększa, więc dawka też się zwiększa i przestajemy to kontrolować – wyjaśnia ekspert.

Jak odstawiać, to raz na zawsze?

Zwolennikiem radykalnej rezygnacji z alkoholu jest także lekarz rodzinny Michał Domaszewski. Jak podkreśla w rozmowie z WP abcZdrowie, jest abstynentem od siedmiu lat.

– Zanim całkowicie rzuciłem alkohol, przez rok się oszukiwałem, że będę pił mniej. Za każdym jednak razem, gdy trochę wypiłem, czułem się źle, miałem znacznie obniżony nastrój. W końcu radykalnie odstawiłem wszelkie trunki – podkreśla.

Co na tym zyskał? Korzyści jest wiele. Jako pierwsze wymienia znaczący wzrost energii oraz mniejszy odczuwany na co dzień stres.

– Ludzie piją, mówiąc, że to ich odstresowuje. Nic bardziej mylnego: jeżeli alkohol pije się regularnie, to poziom kortyzolu idzie w górę. Taka osoba musi się więc napić, żeby się odstresować i tak w kółko. To błędne koło – zauważa. – Wielu mężczyzn mających objawy depresji zapija je alkoholem zamiast trafić na terapię. Boją się mówić o swoich problemach. Prościej jest iść na piwo z kolegami wieczorem, "odstresować się".

– Poza tym alkohol aktywuje hormony głodu. Po wypiciu piwa czy drinka nachodzi nas patologiczna ochota na jedzenie. Mamy ochotę na kebaba lub budzimy się na kacu, marząc o tłustej pizzy albo innym fast foodzie. Jeśli ktoś zmaga się z nadwagą czy otyłością, chce trzymać dietę, to alkohol działa niczym kij wsadzony w szprychy koła. Poza tym sam w sobie stanowi puste kalorie, a potrafi być naprawdę kaloryczny – dodaje.

Zażalne różnice po odstawieniu alkoholu lek. Michał Domaszewski widzi w wynikach badań pacjentów, którzy zdecydowali się na abstynencję. – Normalizują się trójglicerydy, spada glukoza czy GGTP, czyli parametr wątrobowy. Czasem wystarczy tylko odstawić piwo – zauważa.

– Niestety, mam mnóstwo pacjentów, którzy mówią, że nie piją alkoholu, a w rozmowie wychodzi, że to nieprawda, bo sięgają po piwo. W zeszłym tygodniu miałem pacjenta, który twierdził, że nie pije mocnych trunków, ale… wypija 12 piw tygodniowo. W mniemaniu takich osób piwo to łagodny alkohol, który nie szkodzi tak, jak wódka. To błędne myślenie. Picie dużych ilości piwa szkodzi tak samo – dodaje.

Jeśli odstawienie alkoholu na czas jednego miesiąca jest dla nas trudne, pojawia się pytanie, czy po tzw. suchym styczniu nie nastąpi tzw. mokry luty, w którym już bez ogródek będziemy po alkohol sięgać – nawet w większych ilościach, by "zrekompensować sobie braki" z początku roku. Zdaniem eksperta – gdy tak się dzieje, to znak, że mamy wyraźny problem z piciem. – Jeśli nie pijemy cztery tygodnie i cały czas wyczekujemy 1 lutego, myśląc, że wtedy wreszcie będziemy mogli, to zdecydowanie coś jest nie tak – zauważa.

Zmień schemat zachowań

Co więc robić, by udało się skutecznie zrezygnować z picia? Eksperci wymieniają różne metody: ograniczenie kontaktów i sytuacji, które sprzyjają sięgnięciu po kieliszek, wsparcie najbliższych, a także zmianę schematu zachowań.

– Trzeba znaleźć sobie coś, co wypełni czas, który dotąd wykorzystywaliśmy na picie. Jeśli przychodzę z pracy i pierwsza rzecz, którą robię, to nalewam sobie drinka, to muszę wymyślić, co będę robić zamiast tego, aby przezwyciężyć ten odruch – mówi prof. Fal.

– Co zrobić, żeby nie pić alkoholu? Nie wlewać go do ust – odpowiada żartobliwie lek. Domaszewski. – A jeśli mamy znajomych, z którymi łączy nas tylko alkohol, i jak go odstawimy, to niewybrednie to komentują albo namawiają do picia, to może warto się zastanowić, po co nam oni? Czy wnoszą do naszego życia coś poza neurotoksyną?

Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródło: PAP, Brainlab

http://portal.abczdrowie.pl/wilgotny-styczen-to-szansa-na-odstawienie-alkoholu-kij-wsadzony-w-szprychy-kola/7245794664900832a

#zdrowie #alkoholizm #alkohol

7

To była impreza! Dyrektor BOŚ Banku miał złamać dwie nogi…nczas.info

Jak pisze na X Piotr Nisztor, w Hotelu Gołębiewskim w Mikołajkach w październiku odbyła się dwudniowa impreza, która kosztowała państwowy bank BOS Bank sumę… 894 964,25 zł brutto. Bank nie odpowiedział na przesłane w tej sprawie pytania.

Z rachunku wynika, że na salę konferencyjną poszło zaledwie 14 tys. zł, a reszta to „usługi gastronomiczne”, „noclegi” i „usługi inne”.

Nisztor dość retorycznie pyta – co na to minister @hennigkloska? Ta jest w obecnym rządzie ministrem klimatu i środowiska. Akcjonariat Banku Ochrony Środowiska to Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (58,05%), Fundusz Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów Niepublicznych (8,61%) i Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych (5,54%).

Impreza była chyba dość udana, bo dalej dziennikarz śledczy Piotr Nisztor zadaje jeszcze jedno pytanie:

„Czy prawdą jest, że podczas pobytu w Mikołajkach jeden z dyrektorów @BOS__Bank

złamał dwie nogi? Jeśli tak to w jakich okolicznościach doszło do tego zdarzenia? @hennigkloska

@NFOSiGW”.

Muzyka była za ostra i nie wyrobił się w tańcu?

http://nczas.info/2025/12/09/to-byla-impreza-dyrektor-bos-banku-mial-zlamac-dwie-nogi/

#usmiechnietakoalicja #alkohol #impreza

15

#muzyka #kult #kazik #alkohol

Psze państwa, problemem Kazika Staszewskiego nie jest to, że występuje niedysponowany, ale to, że nie nagrał żadnej dobrej płyty od czasu kolabu z Proformą na Synie Staszka. Bełkot też nie powinien przeszkadzać, bo dobrych tekstów nie napisał od czasów Ostatecznego Krachu. Dysonans za to jest winą samej publiki, która słucha studentcoru na trzeźwo.

7

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podjął decyzję, że na terenie Sejmu nie będzie sprzedawany alkohol. Zarządzenie wchodzi w życie 24 listopada.


#sejm #alkohol

11

Wypowiedź wiceministra finansów Jarosława Nenemana z wczorajszego Dziennika Telewizyjnego (tematem była podwyżka akcyzy na alkohol):

Dochody Polaków wzrosły o wiele więcej niż stawki akcyzy. Za przeciętne wynagrodzenie można kupić więcej butelek alkoholu. Trzeba coś z tym zrobić.


Bezczelny typ uważa, że ma prawo podatkami tresować dorosłych ludzi.

(opłata cukrowa też ma wzrosnąć - w końcu nasi właściciele lepiej od nas wiedzą ile coli powinniśmy wypijać 🙃)

Zdjęcie

#alkohol #akcyza #tvp #tvpinfo

11

Krótki wpis o konfiskacie samochodów i o tym jak media kreują "rzeczywistość". Wczoraj w TVP leciała propaganda, że konfiskata aut działa bo nastąpił spadek liczby wykrytych pijanych kierowców o ~3000 osób przy jednoczesnym wzroście liczby kontroli trzeźwości o ~2,2 mln [1]. "Ekspert" bezpieczeństwa ruchu drogowego Mikołaj Krupiński mówił na antenie:
należy wiązać tą poprawę (...) z wprowadzeniem przepisów związanych z konfiskatą pojazdów
Taki jest medialny przekaz, a jakie są fakty? Otóż rok wcześniej spadek liczby pijanych kierowców wyniósł ~8800 osób przy wzroście liczby kontroli o ~1,4 mln i braku konfiskat [2].

Gdzie więc "dziennikarze" i "eksperci" widzą pozytywny wpływ wprowadzenia konfiskat? Jeśli już doszukiwać się jakiegoś wpływu to z danych wynika, że jest on ujemny. Oczywiście fakty się nie liczą gdy trzeba bronić populistycznych pomysłów władzy bo inaczej grozi wylot z ciepłej posadki w TVP. 🤡

[1] http://vod.tvp.pl/informacje-i-publicystyka,205/program-informacyjny-1930-odcinki,1000204/odcinek-452,S01E452,1970032

[2] http://statystyka.policja.pl/download/20/423450/Wypadkidrogowe2023.pdf

#alkohol #alkoholizm #pijanikierowcy #brd #bezpieczenstworuchudrogowego #propaganda #dezinformacja #dziennikarze #dziennikarstwo #media #tvp #tvpinfo

9

Pijany Ukrainiec wsiadł za kierownicę. Zabił polskiego księdzanczas.info

W miejscowości Dęba niedaleko Przytyka, na drodze wojewódzkiej nr 740, samochód marki Audi, którym podróżowało dwóch pijanych Ukrainców, zderzył się z prawidłowo poruszającym się Mercedesem prowadzonym przez 49-letniego księdza Jarosława Wypchłę. Ksiądz był proboszczem parafii w Domasznie oraz duszpasterzem strażaków w gminie Drzewica. Duchowny zginął na miejscu.

Strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu. Kierowca i pasażer Audi zostali przewiezieni do szpitala. Początkowo obaj mężczyźni twierdzili, że nie pamiętają zdarzenia i nie wiedzą, kto prowadził samochód. Sledczy ustalili jednak tożsamość kierowcy. Prokurator Robert Bińczak poinformował, że osoba ta przebywa obecnie w szpitalu i czeka na zabieg. Po operacji planowane są dalsze czynności procesowe.

Mężczyzna jest obywatelem Ukrainy, od kilku lat mieszkającym w Polsce. Badania wykazały, że jeden z mężczyzn miał 0,70 promila alkoholu we krwi, a drugi 0,88 promila.

Zdjęcie

Uroczystości pogrzebowe księdza Jarosława Wypchły odbyły się 8 lutego w kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Domasznie pod przewodnictwem biskupa radomskiego Marka Solarczyka.

Ksiądz Wypchło urodził się 24 maja 1976 roku w Starachowicach, a święcenia kapłańskie przyjął 16 czerwca 2001 roku w Radomiu. Posługiwał jako wikariusz w kilku parafiach oraz pełnił posługę duszpasterską we Włoszech, zanim został proboszczem w Domasznie.

Polska była już na dobrej drodze do wyeliminowania problemu pijanych kierowców. Niestety, ukraińskie obyczaje są zgoła inne i zostały one przeniesione do naszego kraju wraz z masową imigracją.

http://nczas.info/2025/02/11/pijany-ukrainiec-wsiadl-za-kierownice-zabil-polskiego-ksiedza/

#polska #ukraina #motoryzacja #alkohol

21

#alkohol #praca

Tak się kończy picie alkoholu w pracy.

6