30 sierpnia 1943 roku: tysiące ofiar. UPA zlikwidowała m.in. Gaj i Wolę Ostrowieckąkresy.pl

Po masowych mordach dokonanych dzień wcześniej, 30 sierpnia 1943 roku Ukraińska Powstańcza Armia kontynuowała falę eksterminacji polskiej ludności na zachodnim Wołyniu.

Tego dnia doszło do jednych z największych masakr całej rzezi – w Ostrówkach, Woli Ostrowieckiej czy kolonii Gaj.

Ostrówki

Mieszkańcy Ostrówek, mimo wieści o mobilizacji UPA, nie wierzyli, że padną ofiarą ataku. Rano wieś otoczył kureń dowodzony przez Iwana Kłymczaka „Łysego”. Podstępem zgromadzono Polaków na placu szkolnym. Mężczyzn zamknięto w szkole, kobiety i dzieci w kościele. Następnie grupami wyprowadzano ich nad przygotowane doły i mordowano siekierami, maczugami oraz strzałami w tył głowy. Ponad 300 kobiet i dzieci rozstrzelano na rżysku nazwanym później „Trupim Polem”. Zginęło od 474 do ponad 520 osób.

Wola Ostrowiecka

Podobny scenariusz rozegrał się w sąsiedniej Woli Ostrowieckiej. Polaków zwabiono do szkoły i stodoły, pod pretekstem „badań lekarskich”. Tam mordowano ich przy pomocy siekier, młotów i pałek. Następnie podpalono budynki z uwięzionymi wewnątrz ludźmi, a uciekających dobijano. Według badań zginęło 628 Polaków i 7 Żydów, w tym 220 dzieci. Wieś została całkowicie spustoszona.

Warto dodać, że jesienią 1942 roku w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej powstała konspiracyjna placówka Armii Krajowej. Nie udało się jednak zorganizować oddziału samoobrony, ponieważ mieszkańcy obu wsi byli przekonani, że groźba napaści ze strony Ukraińców jest niewielka – od wielu lat żyli bowiem z nimi w zgodzie.

Gaj i Sucha-Łoza

Tego samego dnia sotnia dowodzona przez „Wowka” otoczyła kolonię Gaj w powiecie kowelskim, liczącą ponad 100 gospodarstw. Polaków spędzono do szkoły, a do egzekucji zmuszono chłopów ukraińskich z Janówki, mobilizowanych pod groźbą śmierci.

Mordowano narzędziami gospodarczymi – siekierami, widłami, drągami. Ciała wrzucano do rowu strzeleckiego. Według różnych źródeł zginęło 600 do 1000 Polaków. Ocalała Józefa Cyniak opisała zamordowanie żony brata stryjecznego: „…leżała zabita od kuli w głowę, obok niej synek 9 miesięcy, główkę miało wdeptaną w ziemię, a nożem czy bagnetem w szyjkę ugodzone […] widocznie okrutny morderca butem stanął na główce, a nożem zadawał śmiertelne rany.”

W 2013 roku archeolodzy odkryli w nieistniejącej już wsi jedną ze zbiorowych mogił – szczątki 80 osób, w większości dzieci. Symbolem tragedii Gaju pozostaje także ocalała polska dziewczynka, adoptowana przez ukraińskie małżeństwo Bojmistruków, które mimo gróźb UPA uratowało jej życie. Za swoją postawę zostali oni pośmiertnie odznaczeni Medalem Virtus et Fraternitas.

Jankowce

Jankowce, dawna wieś w gminie Bereźce w powiecie lubomelskim, także zostały całkowicie zniszczone 30 sierpnia 1943 roku. Mieszkańców wymordowano, a ocalałych mieszkańców zmuszono do ucieczki.

Kąty

Równie tragiczny los spotkał wieś Kąty w powiecie lubomelskim. W nocy 30 sierpnia 1943 roku, liczące około 310 mieszkańców, zostały otoczone przez bojówki UPA z kurenia „Łysego” oraz ludność ukraińską z Leśniaków i Zapola. Zaskoczonych Polaków mordowano siekierami, widłami i drągami, do uciekających strzelano. Według Władysława i Ewy Siemaszków, zginęło 209–210 Polaków i 3 Ukraińców. Ocalałych mieszkańców przyjęto w Lubomlu. Bezpośrednio po rzezi w Kątach kureń „Łysego” udał się do Jankowiec, a następnie Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, dokonując kolejnych zbrodni. W 1992 roku Prokuratura Ukrainy Wołyńskiego Obwodu potwierdziła fakt dokonania masakry, podając liczbę około 180 ofiar.

„Nie życzę nikomu coś podobnego oglądać”

Według Antoniego Łysiaka, jednego z ocalałych z Ostrówek, w powiecie lubomelskim zamordowano około 1200 osób. Z kolei Leon Popek, autor książki „Ostrówki: wołyńskie ludobójstwo” (Lublin 2011), podaje, że w samych Ostrówkach zginęło co najmniej 474 Polaków, a w Woli Ostrowieckiej – 568. Zbrodni tych dokonali upowcy z kurenia „Łysego”. Jak relacjonuje Łysiak, w mordach uczestniczyła także miejscowa ludność ukraińska z Przekurki, Sokoła, Połap, Zapola, Huszczy i Równego.

Po ataku UPA do kilku wsi przybyli żołnierze 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Wśród nich był Tadeusz Kański ps. „Muszka”, który spisał swoje wspomnienia. O Ostrówkach pisał:

„Ciała pokładzione w wykopanym rowie jedno na drugie rzędami, głowami w jednym kierunku, a następny rząd głowami w odwrotnym kierunku. Na górnej warstwie ciał nakładli słomy i podpalili, wiatr zwęgloną słomę zdmuchał. Ciała te wyglądały strasznie, na ciałach były nadęte pęcherze, niektóre popękane i czerwieniało zbrudzone popiołem mięso, niektóre ciała nadwęglone, ta mogiła do dziś mi pozostaje w pamięci. Nie życzę nikomu coś podobnego oglądać”.

W Woli Ostrowieckiej: „[…] niedaleko już szkoły napotkaliśmy leżącą kobietę z dzieckiem przy piersi, dziecko przygwożdżone widłami do matki i tak te widły sterczały w ciele dziecka i matki.”

Zbrodnie z 30 sierpnia 1943 roku były kontynuacją akcji rozpoczętej dzień wcześniej. 29 sierpnia UPA zaatakowała m.in. Czmykos, Głęboczycę, Grabinę, Świętocin, Teresin i Władysławówkę. 29 lub 30 sierpnia doszło również do masakry w Budach Ossowskich.

Akcja OUN-UPA na Wołyniu miała charakter ludobójstwa, podkreślają autorzy opracowania IPN „Dokumenty zbrodni wołyńskiej”. Jak piszą: „[…] celem było wyniszczenie ludności polskiej, a nie jej wypędzenie. Dokładna lista ofiar mordów ukraińskich na Wołyniu nie została i nigdy już nie zostanie ustalona. Brakuje dokumentów, gdyż praktycznie nie sporządzano na bieżąco wykazów pomordowanych. W wielu miejscowościach nikt nie ocalał, nie miał więc kto opisać zbrodni i podać nazwisk ofiar. Ci, którzy mogliby to zrobić, w większości już nie żyją bądź nie są w stanie dać świadectwa (wiek, choroby, trudności w dotarciu do tych osób)”.

http://kresy.pl/kresopedia/30-sierpnia-1943-roku-tysiace-ofiar-upa-zlikwidowala-m-in-gaj-i-wole-ostrowiecka/

#Polska #upadlina #upa #banderowcy #ludobojstwo #wolyn #mordercy

14

Ukraiński dziennikarz, który obraził prezydenta: „Nie czuję żadnej skruchy”kresy.pl

Zdjęcie

„Nie czuję żadnej skruchy za to, co powiedziałem” – stwierdził Witalij Mazurenko, ukraiński dziennikarz z polskim obywatelstwem, który obraził prezydenta Karola Nawrockiego.

We wtorek w Polsat News ukraiński dziennikarz Witalij Mazurenko skomentował decyzję prezydenta dotyczącą zawetowania ustawy o Ukraińcach. Stwierdził, że Nawrocki zachowuje się w sposób przypominający postawę przestępcy. „Retoryka i zachowania pana Nawrockiego to nie są zachowania prezydenckie, tylko zachowania Pahana. Tak określa się w rosyjskich więzieniach przywódcę kryminalnego” – stwierdził Mazurenko. Jego słowa wywołały falę oburzenia, a redakcja Obserwatora Międzynarodowego, w którym publikował, zakończyła z nim współpracę.

„Jeżeli rzetelnie wysłuchamy się w to, co powiedziałem, to mówiłem o zachowaniu człowieka, pana Karola Nawrockiego. To było o sposobie, w jaki zachowuje się Karol Nawrocki, o czym świadczyło też posiedzenie Rady Gabinetowej” – powiedział Ukrainiec w piątkowym wywiadzie dla Onetu.

„Dla mnie, jako dla dziennikarza, wartością bezwzględną jest wolność słowa i jakikolwiek atak na swobodę słowa jest niedopuszczalny. Nie czuję żadnej skruchy za to, co powiedziałem” – stwierdził Mazurenko.

Jego zdaniem, w odbiorze społecznym doszło do „manipulacji”. „Ta manipulacja wykazała spory problem w świadomości pewnej części grupy społecznej w Polsce, że obywatelstwo się nie liczy i jakikolwiek Ukrainiec z zasady jest odbierany jako człowiek drugiego gatunku. Podkreślanie tego, że jestem ukraińskim dziennikarzem, jest po prostu kłamstwem, bo jestem dziennikarzem polskim” – kontynuował.

„Moim zdaniem to określenie też do zachowania pana Nawrockiego pasowało. I tu była analogia nie w słowie, tylko chodziło, by dostrzec w Polsce doświadczenia, które przeszła już Ukraina. Chodzi o to, by zapobiec zawężeniu demokracji w Polsce, która już zaczyna mieć miejsce” – dodał.

„Slava Ukraini! I niech kwitnie demokracja w Polsce” – stwierdził, kończąc wywiad.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukrainski-dziennikarz-ktory-obrazil-prezydenta-nie-czuje-zadnej-skruchy/

#Polska #upadlina

9

Sikorski o Parubiju: „Jeden z najlepszych synów Ukrainy”. Zabity ukraiński polityk chwalił Banderę i był zamieszany w strzelaninach podczach Euromajdanukresy.pl

Zdjęcie

W sobotę we Lwowie zastrzelono Andrija Parubija, byłego przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy i jednego z liderów Euromajdanu. Szef MSZ Radosław Sikorski nazwał go „jednym z najlepszych synów Ukrainy” i przypomniał jego rolę jako komendanta Samoobrony Majdanu. Parubij według śledczych miał być powiązany z wydarzeniami z 2 maja 2014 r. w Odessie, w których zginęło 48 osób. Na portalu Kresy.pl wielokrotnie informowaliśmy także o jego pro-banderowskich wypowiedziach.

„Wiadomość o jego zabójstwie we Lwowie jest wstrząsająca” – oświadczył szef MSZ Radosław Sikorski w serwisie X. „Andrija Parubija poznałem jako komendanta Straży Majdanu, gdy jako ministrowie Trójkąta Weimarskiego negocjowaliśmy zakończenie masakry w 2014. Później pomógł Polsce ewakuować nasz konsulat z Sewastopola podczas rosyjskiego Anschlussu. […] Przekazuję szczere wyrazy współczucia bliskim i całemu narodowi ukrańskiemu, który stracił jednego z najlepszych swoich synów” – czytamy we wpisie ministra.

Według ukraińskich mediów – napastnik wyglądał jak dostawca jedzenia z firmy Glovo. Miał na sobie czarny hełm z żółtymi elementami i poruszał się rowerem elektrycznym. Oddał w kierunku ofiary osiem strzałów, po czym schował pistolet do torby i odjechał. Tożsamość podejrzanego i motywy zbrodni nie są na razie znane. Parubij zmarł jeszcze przed przybyciem karetki pogotowia.

Andrij Parubij urodził się w 1971 roku. Był wieloletnim deputowanym do Rady Najwyższej Ukrainy, a w latach 2016–2019 pełnił funkcję jej przewodniczącego. Swoją karierę polityczną rozpoczynał w latach 2004–2005, biorąc udział w „pomarańczowej rewolucji”. W wyborach parlamentarnych 2007 roku uzyskał mandat z listy Naszej Ukrainy-Ludowej Samoobrony. Kolejny raz został wybrany do Rady Najwyższej w 2012 roku z listy Batkiwszczyny. W latach 2013–2014 Parubij należał do liderów Euromajdanu, pełniąc funkcję tzw. komendanta Majdanu i koordynatora Samoobrony Majdanu. Po ucieczce prezydenta Wiktora Janukowycza objął stanowisko sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, które piastował do sierpnia 2014 roku. Parubij był także współzałożycielem Frontu Ludowego.

Udział Parubija w Euromajdanie

Jego udział w Euromajdanie nigdy nie został w pełni zbadany przez ukraiński wymiar sprawiedliwości. Według licznych relacji uczestników tamtych wydarzeń, był zamieszany w wydarzenia z 2 maja 2014 r. w Odessie, w których zginęło 48 osób. Według części raportów, pro-ukraińscy aktywiści mieli celowo podpalić Dom Związków Zawodowych i „dobijać” uciekających.

W marcu 2025 r. ukraiński sąd potwierdził sfingowaną strzelaninę do aktywistów Majdanu w Chmielnickim, przeprowadzoną przez radykalnych działaczy Majdanu W październiku 2023 r, potwierdzono wyrok, że masakra na Majdanie w Kijowie w lutym 2014 roku zaczęła się od zabicia i zranienia milicjantów przez snajperów tzw. EuroMajdanu oraz, że część osób ranili i zabili strzelcy z Hotelu Ukraina, kontrolowanego przez protestujących.

W 2019 r. Państwowe Biuro Śledcze (DBR) wszczęło postępowanie dotyczące m.in. roli Parubija w kontekście wydarzeń odeskich. W 2020 r. Parubij, wraz z innymi liderami EuroMajdanu, został wezwany na przesłuchanie w ramach śledztwa ws. zamachu stanu.

Dodajmy, że w 2020 roku prezydent Zełenski powiedział, że sprawa masakry na Majdanie jest najbardziej skomplikowaną w kraju. Przyznał, że dowody zaginęły, miejsca zbrodni wyczyszczono i nie wie, kiedy uda się znaleźć ludzi odpowiedzialnych za masakrę.

Dr Iwan Kaczanowski, ukraiński politolog z Uniwersytetu w Ottawie dodał, że werdykt potwierdza wyniki jego prac badawczych, a mianowicie, że „nie ma dowodów na to, by Janukowycz [Wiktor, ówczesny prezydent Ukrainy – red.] lub jego ministrowie wydali rozkaz, by zmasakrować protestujących.

Dawid Żwanija, były polityczny sojusznik Petra Poroszenki, opublikował w 2020 r. nagranie, w którym twierdzi, że wspólnie z liderami EuroMajdanu, m.in. Poroszenką, Parubijem Turczynowem i Jaceniukiem, należał do „grupy przestępczej”, która odpowiada za masakrę na Majdanie.

Były deputowany podkreśla, że dysponuje dowodami na potwierdzenie swoich słów. „Poinformowałem Państwowe Biuro Śledcze także o tym, że mam potwierdzenie udziału takich osób, jak Poroszenko, Turczynow, Parubij i Kliczko w rozstrzelaniach na Majdanie – twierdził Żwanija. Jego zdaniem, masakry na Majdanie można było uniknąć.

„My finansowaliśmy Majdan. My rozniecaliśmy nastroje protestacyjne w mediach. My zrywaliśmy pokojowe inicjatywy [ówczesnej-red.] władzy. Prowadziliśmy oddzielnie rozmowy z deputowanymi Partii Regionów i z zagranicznymi ambasadami” – twierdził były deputowany. W skład tej grupy wchodzili: Martynenko, Poroszenko, Turczynow, Jaceniuk, Kliczko. Każdy z nich dołączył swoją grupę, na przykład Turczynow przyprowadził Paszynskiego i Parubija”. W jednym z kolejnych nagrań opowiedział o domniemanych kulisach finansowania i uzbrajania Majdanu.

Probanderowskie poglądy ukraińskiego polityka

Na portalu informowaliśmy m.in. o jego wypowiedzi, w której stwierdził, że „kwestia uszanowania OUN-UPA to nie tylko sprawa przywrócenia sprawiedliwości historycznej, to utwierdzenie naszej tożsamości narodowej i wartości nacji”.

W 2021 r. Andrij Parubij poparł projekt uchwały o przywrócenie Stepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi tytułów bohaterów Ukrainy.

W 2019 r. Parubij, wraz z 13 ukraińskimi deputowanymi założył zespół parlamentarny ds. „kulturowego i społecznego” powrotu tzw. ukraińskich etnicznych ziem do macierzy. Deputowani chcieli zacząć od położonego w granicach Rosji Kubania, ale na uwadze mieli także „inne regiony”.

Parubij w przeszłości rozmawiał z polskim rządem ws. postulatów o legalizacji banderowskich upamiętnień w Polsce. W 2016 r. Parubij poinformował o porozumieniu, jakie zawarł z ówczesnym marszałkiem polskiego Sejmu – Markiem Kuchcińskim. Zgodnie z umową polski parlament miał nie zajmować się uchwałą ws. wołyńskiego ludobójstwa przed szczytem NATO.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/sikorski-o-parubiju-jeden-z-najlepszych-synow-ukrainy-zabity-ukrainski-polityk-chwalil-bandere-i-byl-zamieszany-w-rozstrzelaniach-na-majdanie/

#sikorski #banderowcy #rpa #upadlina

6

No nie inaczej. Wracać walczyć o Banderostan a nie drenować i destabilizować Polskę!

Zdjęcie

#Polska

----------------

#upadlina

#upadliniecwpolsce

#banderostan

9

Wiceszef ukraińskiego MSZ bredzi o rzezi wołyńskiej i oskarża AK o mordowanie Ukraińców. „Zbrodnie Ukraińców i Polaków”nczas.info

Zdjęcie

Wiceminister MSZ Ukrainy Oleksandr Miszczenko ocenił, że w Polsce rosną nastroje antyukraińskie. Wezwał do „odpolitycznienia” – tj. do zakłamania – dyskusji o ukraińskim ludobójstwie na Polakach żyjących na Kresach. Twierdził też, że oba narody powinny wspólnie badać historię, godnie upamiętnić ofiary „po obu stronach” i skupić się na walce ze „wspólnym wrogiem”.

Wiceszef ukraińskiego MSZ kłamie i oskarża

W oświadczeniu wiceszef ukraińskiego MSZ podkreślił, że nasilenie nastrojów antyukraińskich w Polsce jest podsycane m.in. przez „nie zawsze obiektywne interpretowanie tragicznych wydarzeń na Wołyniu podczas II wojny światowej”. Najpewniej chodzi tutaj o to, że my patrzymy na to tak, jak powinno się patrzeć, czyli wybitnie okrutne ludobójstwo nawet jak na standardy azjatyckie, o europejskich nie wspominając. Natomiast Ukraińcy próbują robić z tego jakąś „walkę o niepodległość” i negują fakt masowego oraz brutalnego mordowania nieuzbrojonych cywilów, przede wszystkim starców, kobiet i dzieci.

Dalej przekonywał, że historia polsko-ukraińskich relacji „osiągała najwyższe amplitudy – od wspólnego świętowania zwycięstw po współdzielenie tragedii”. Twierdził, że oba narody łączył zawsze wspólny wróg, którym jest Rosja, co nie jest prawdą.

Niemniej prawda w przypadku Ukrainy wielkiego znaczenia nie ma. Miszczenko przypomniał bowiem w kontekście swoich słów wspólną walkę podczas wojny polsko-bolszewickiej, którą podniósł do istotnej kwestii, a nie marginalnego wsparcia ze strony sił ukraińskich, a raczej ratowania quasi-państwa ukraińskiego.

„Tragedia” a nie ludobójstwo

– Jednocześnie mamy również ciemne karty w historii stosunków polsko-ukraińskich, znane jako „Tragedia Wołyńska”. Analizując materiały na temat polsko-ukraińskiego konfliktu w czasie II wojny światowej, publikowane obecnie w Polsce, można z całą pewnością stwierdzić, że zdecydowana większość z nich ma charakter raczej polityczny niż historyczny – kłamał.

– Należy je uznać za upolitycznione – dodał.

Należy przypomnieć, że „tragedia” to kataklizm, klęska żywiołowa czy wypadek. Ukraińcy natomiast dokonali celowego, systematycznego i odgórnie ustalonego ludobójstwa na Polakach. Ponadto nie istniał żaden „polsko-ukraiński konflikt” w znaczeniu konfliktu zbrojnego, jak kłamie notorycznie Kijów, gdyż nie istniało państwo ukraińskie.

Mnóstwo ukraińskich kłamstw w jednym tylko temacie

Miszczenko wezwał do wspólnej pracy historyków z obu krajów. Tu należy zaznaczyć, że będzie to bardzo trudne, gdyż ukraińscy „historycy” kłamią na temat ludobójstwa na Wołyniu czy też na temat historii Ukrainy. Jego zdaniem, dzięki temu „będzie można nie tylko odnotować fakty zbrodni dokonanych przez Ukraińców i Polaków, ale też obiektywnie określić przyczyny, które wywołały taką wrogość między naszymi narodami”.

Tu znowu trzeba sprostować, że samoobrony czy oddolne, nieliczne odwety Polaków próbuje się równać ze sprawcami ludobójstwa, czyli z Ukraińcami.

Według Miszczenki, obecnie w Polsce pojawia się „tendencja do liczenia i porównywania liczby ofiar, co zamienia tragedię w rywalizację cyfr”. Skrytykował też propozycję zakazu symboli zbrodniczej UPA.

Wg ukraińskich „historyków”, AK mordowała Ukraińców

Wówczas oskarżył o zbrodnie i ludobójstwo Armię Krajową i polskich partyzantów.

– W związku z tym u historyków ukraińskich pojawia się zasadne pytanie: Pod jakimi flagami i z jaką symboliką zabijali ludność ukraińską oddziały Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i inne uzbrojone formacje polskie? Wówczas, według logiki niektórych polskich polityków, Ukraina powinna zakazać całej symboliki polskiej, flag RP itp.? Dokąd nas to doprowadzi? A przede wszystkim – czyje interesy będzie realizować taki konflikt? – pytał neobanderowski polityk, kłamliwie podtrzymując niemające podstaw oskarżenia o zbrodnicze działanie państwa polskiego wobec Ukraińców podczas II wojny światowej, co znowu pokazuje, że „historycy” ukraińscy to raczej paradoks, niż możliwość.

Nawrocki twierdzi, że zakaże banderyzmu w Polsce

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział w poniedziałek inicjatywę legislacyjną, która w kodeksie karnym zrówna w końcu symbole banderowskie z nazistowskimi i komunistycznymi.

– Powinniśmy w projekcie ustawy zawrzeć jednoznaczne hasło: Stop banderyzmowi – powiedział prezydent.

Dodał, że rozwiązania te są w interesie polskiej wspólnoty narodowej i dobrych relacji z Ukrainą, które powinny być budowane na fundamencie sprawiedliwości, prawdy i wbrew rosyjskiej propagandzie.

Ludobójstwo na Wołyniu – przekłamania

Rzeź wołyńska – ludobójstwo dokonane przez Ukraińców – media mainstreamowe, w tym PAP kłamliwie twierdzą, że za sprawstwo odpowiadają tylko „ukraińscy nacjonaliści” – na Polakach mieszkających na Kresach Wschodnich w latach 1943-1947 – jest jednym z najbardziej bestialskich wydarzeń II wojny światowej. Tu przypominamy, że wielokrotnie powtarzanym kłamstwem jest także stawianie jako górnej granicy 1945 roku, co fałszywie sugeruje, że piekło na Kresach zgotowane przez Ukraińców zakończyło się wraz z końcem II wojny światowej.

Ukraińscy bandyci dalej prowadzili skryte ataki nastawione na mordowanie polskiej ludności cywilnej. Te zostały zakończone dopiero w wyniku akcji „Wisła” dwa lata po zakończeniu II wojny światowej.

Łącznie na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ponad 200 tys. Polaków, według niektórych badaczy nawet ponad 400 tys.. Tu media mętnego nurtu także przekłamują temat, podając liczbę 100 tys. pomordowanych przez oddziały UPA i miejscową ludność ukraińską.

Ludobójstwo na Wołyniu – nazywane przez PAP „zbrodnią wołyńską” – spowodowała w oczywisty sposób lokalne działanie tych, którzy przeżyli i byli w stanie się bronić. Rzekomo w efekcie tych działań – przez PAP nazywanych „odwetami” za ukraińską propagandą – zginąć miało do 12 tys. Ukraińców, w tym 3-5 tys. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

Apogeum bestialskich zbrodni Ukraińców na Kresach nastąpiło 11 i 12 lipca 1943 r.. Wtedy Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim.

http://nczas.info/2025/08/29/wiceszef-ukrainskiego-msz-bredzi-o-rzezi-wolynskiej-i-oskarza-ak-o-mordowanie-ukraincow-zbrodnie-ukraincow-i-polakow/

#Polska #upadlina #upa #wolyn #banderowcy #ludobojstwo

19

„Nie będzie 800+, domy spłoną”. Policja zatrzymała Ukraińca, który groził podpaleniami w Polsce [VIDEO]x.com

http://x.com/Sluzby_w_akcji/status/1961154710187971057

Policjanci z Wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw zatrzymali w Warszawie Ukraińca, który w mediach społecznościowych groził podpaleniami w przypadku odebrania mu i jego rodakom świadczenia 800+. Mężczyzna najprawdopodobniej zostanie deportowany z Polski.

29-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany w niespełna kilkanaście godzin od momentu pozyskania informacji o groźbach. Akcja przeprowadzona przez funkcjonariuszy z Wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji zakończyła się zatrzymaniem mężczyzny na terenie Pragi Południe w Warszawie.

Podejrzany nagrywał materiały filmowe, w których groził podpaleniami w przypadku odebrania mu świadczenia rodzinnego 800+. Tak zareagował na weto prezydenta Karola Nawrockiego, który chce ukrócić wypłacanie świadczeń socjalnych niepracującym obcokrajowcom.

29-latek swoje groźby zamieszał w mediach społecznościowych, co szybko zwróciło uwagę internautów, którzy nagłośnili problem.

„Po prostu nie wiesz, do czego są zdolni Ukraińcy, do cholery. Zgadza się. I przydarzy to się każdemu. Krótko mówiąc, zwróćcie 800+. Nie będzie 800+, domy spłoną” – groził na nagraniu Ukrainiec.

Zatrzymanemu mężczyźnie zostaną przedstawione zarzuty z art. 255 Kodeksu karnego, który dotyczy publicznego nawoływania do popełnienia występku lub przestępstwa. Do procesu najprawdopodobniej jednak nie dojdzie, bowiem Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że nawiązała współpracę z Nadwiślańskim Oddziałem Straży Granicznej i skierowała wniosek o deportację zatrzymanego z terytorium Polski.

http://nczas.info/2025/08/29/nie-bedzie-800-domy-splona-policja-zatrzymala-ukrainca-ktory-grozil-podpaleniami-w-polsce-video/

#Polska #upadlina #800+

17

Polska frajerem Świata :|ifw-kiel.de

"Według najnowszych danych nt. pomocy dla Ukrainy i uchodźców z Ukrainy, Polska przekazała na „pomoc” stosunkowo najwięcej - aż 6,7% własnego PKB (ponad 50 miliardów dolarów). Niemcy przekazały zaledwie 1,7% PKB, Francja 0,5% PKB."

http://www.ifw-kiel.de/publications/ukraine-support-tracker-data-20758/

Zdjęcie

#Polska

--------------------

#UPAdlina

#ukraina

15

UPAiniakom nie podoba się że ktoś monitoruje ich wykroczenia i przestępcze występki.

Tłumaczone przez deepl:

Coraz częściej w polskojęzycznym segmencie Internetu i mediów społecznościowych można zaobserwować agresywne przekazy na temat Ukraińców i oskarżenia o wszelkiego rodzaju przestępstwa. Anonimowe i nieanonimowe profile zazwyczaj wydają wyroki na przestępców, nawet zanim dostępne są jakiekolwiek oficjalne informacje o sprawcach. Istnieją nawet osobne strony i portal śledzący „przestępczość Ukraińców w Polsce”.

Według Belsat TV, powołującej się na Vot Tak

, w marcu 2025 r. w Internecie pojawił się polskojęzyczny portal ukro.watch. Jego głównym celem, jak podano na stronie głównej, jest „monitorowanie ukraińskiej przestępczości w Polsce”. Na stronie codziennie pojawiają się informacje o przestępstwach rzekomo popełnionych przez Ukraińców w Polsce, a nawet w innych krajach. Portal zawiera również inne informacje mające na celu przedstawienie Ukraińców i Ukrainy w złym świetle. Na przykład, wspomina o „ciągłym okradaniu polskich podatników” w związku z kontynuacją pomocy dla ukraińskich uchodźców lub o skandalach politycznych na samej Ukrainie (na przykład związanych z byłym ministrem jedności narodowej Ołeksijem Czernyszowem).

Kilka dni przed publikacją artykułu Belsatu, portal ukro.watch przestał otwierać się w przeglądarkach. Według mediów został on zablokowany na wniosek polskich służb specjalnych. Obecnie jest niedostępny, ale jego zawartość można znaleźć w archiwum online.

Na uwagę zasługuje szata graficzna portalu. Powtarzające się tam motywy są bezpośrednio związane z głównym tematem konfliktu w stosunkach polsko-ukraińskich - tragedią wołyńską. Górna część strony przedstawia mężczyznę w tradycyjnej ukraińskiej haftowanej koszuli i kominiarce trzymającego widły. Miejsca zarejestrowanych zbrodni popełnionych przez obywateli Ukrainy są oznaczone na mapie Polski siekierą, jednym z narzędzi masowego mordu na Wołyniu w 1943 roku. Od czasu do czasu portal wyświetla również sztucznie wygenerowane obrazy krwiożerczych zombie w haftowanych koszulach i ukrzyżowanych polskich dzieci.

Według Michała Marka, szefa Zespołu Analizy Zagrożeń Zewnętrznych w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK), organy ścigania zidentyfikowały osobę, która stworzyła stronę ukro.watch. Jest to obywatel Polski, który od dłuższego czasu - niemal od 2014 roku - aktywnie angażuje się w rosyjskie kampanie informacyjne. "Strona internetowa, o której teraz mówimy, nie jest jedynym projektem medialnym tej osoby. Wcześniej administrował on stroną internetową, która z jednej strony promowała nastroje antyukraińskie, a z drugiej rozpowszechniała wśród polskich polityków i ekspertów dezinformację na temat sieci ukraińskich agentów wpływu rzekomo działających w Polsce. Nasze śledztwo wykazało, że osoba ta najprawdopodobniej była w kontakcie z przedstawicielami rosyjskich służb specjalnych, w szczególności w Rosji i na okupowanych terytoriach Ukrainy" - powiedział Michał Marek.

Strona znalazła swoich docelowych odbiorców. W ostatnich miesiącach posty dotyczące tej platformy były aktywnie udostępniane w sieci X przez użytkownika o pseudonimie TONYCH1N. Na swoim profilu Telegram opisuje siebie jako „obrzydliwą rosyjską kanalię i nikczemnego antysemitę”. Skomentował funkcjonalność ukro.watch i wezwał ludzi do zgłaszania przestępstw popełnianych przez Ukraińców.

Wiele postów TONYCH1N ma charakter antyukraiński i wzywa do deportacji wszystkich obywateli Ukrainy. Na swoim kanale Telegram, gdzie ma ponad 1800 obserwujących, bloger niedawno wyraził swój podziw dla Rosji. Treści publikowane na jego profilu wskazują na jego szczególną sympatię dla poglądów prawicowego radykała Grzegorza Browna. TONYCH1N niedawno próbował udowodnić, że polityk miał rację, twierdząc, że komory gazowe w Auschwitz były fałszywe.

Ukro.watch nie jest jedynym polskojęzycznym projektem, który „śledzi ukraińskie zbrodnie w Polsce”. Podobne działania prowadzi na Facebooku blog Ukraińska przestępczość w Polsce. Jego autorzy również regularnie odbiegają od bieżących wiadomości

Ukro.watch nie jest jedynym polskojęzycznym projektem, który „śledzi ukraińską przestępczość w Polsce”. Podobne działania na Facebooku prowadzi blog Ukraińska przestępczość w Polsce. Jego autorzy również regularnie odbiegają od bieżących wiadomości kryminalnych i piszą o tragedii wołyńskiej, cytując osoby związane z portalem Myśl Polska, który według polskich służb zajmuje się rozpowszechnianiem rosyjskich narracji. Rosyjskie media również cytują treści portalu jako „inteligentny głos z Polski”.

Większość postów w polskich mediach społecznościowych dotyczących głośnych przestępstw zawiera powtarzające się komentarze oskarżające Ukraińców o przyczynianie się do wzrostu przestępczości w Polsce. Najnowszym tego przykładem jest brutalne zabójstwo pracownika Uniwersytetu Warszawskiego na początku maja 2025 r. przez studenta prawa Mieszka R. W godzinach po tragedii wielu komentatorów rozpowszechniało fałszywe wiadomości, że zabójca był Ukraińcem.

Te nastroje podsycają także niektórzy polscy politycy - partia Konfederacja, środowisko Grzegorza Browna, ale także politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Czy Ukraińcy w Polsce rzeczywiście popełniają coraz więcej przestępstw?

Dane statystyczne nie potwierdzają tezy, że przestępczość wśród Ukraińców w Polsce rośnie, a nawet że istniejący wskaźnik przestępczości jest wyższy niż średnia krajowa. Według Głównego Inspektoratu Policji w 2024 r. liczba przestępstw popełnionych przez Ukraińców nieznacznie wzrosła, ale ogólny wskaźnik przestępczości pozostał na dość niskim poziomie 0,65 (9,8 tys. przestępstw na 1,5 mln obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce).

Ponadto, jak stwierdzono we wnioskach z raportu Crime Atlas, w statystykach podejrzanych jest mniej cudzoziemców niż Polaków - a prawdopodobnie nawet mniej niż wskazują dane, ponieważ całkowita liczba cudzoziemców jest prawdopodobnie niedoszacowana. Jednocześnie autorzy raportu przyznają, że liczba cudzoziemców wśród podejrzanych rośnie, ale nie oznacza to, że rośnie poziom zagrożenia. Tendencja ta jest konsekwencją rosnącej obecności cudzoziemców w kraju, szczególnie po 2022 roku. We wnioskach z raportu stwierdzono wprost, że dane policji i Ministerstwa Sprawiedliwości nie potwierdzają wzrostu zagrożenia ze strony cudzoziemców. „Cudzoziemcy w Polsce są statystycznie mniej narażeni na bycie podejrzanymi niż osoby z polskim obywatelstwem” - zauważają badacze.

Anastasia Verkhovetska

Źródło: Belsat


Oryginalny tekst po swołoczańsku:

Все частіше у польськомовному сегменті інтернету та соціальних мереж можна побачити агресивні повідомлення щодо українців та звинувачення їх у всіх можливих злочинах. Анонімні та неанонімні профілі зазвичай виносять вердикти про злочинців ще до появи будь-якої офіційної інформації про винних. Зʼявились навіть окремі сторінки та портал, які відстежують «злочинність українців у Польщі».

Як повідомляє Belsat TV з посиланням на Vot Tak

, у березні 2025 року в інтернеті зʼявився польськомовний портал з назвою ukro.watch. Його головна мета, як зазначено на головній сторінці, – це «моніторинг української злочинності в Польщі». На вебсайті щодня оновлювався інформація про злочини, ймовірно скоєні українцями в Польщі та навіть інших державах. На порталі також міститься інша інформація, яка має на меті зобразити українців та Україну у поганому світлі. Наприклад, згадується, про «продовження обкрадання польських платників податків» у звʼязку з продовженням допомоги українським біженцям або ж про політичні скандали в самій Україні (наприклад, повʼязані з колишнім міністром національної єдності Олексієм Чернишовим).

За кілька днів до публікації матеріалу на Belsat портал ukro.watch перестав відкриватися в браузерах. За даними видання, його заблокували на прохання польських спецслужб. Наразі він недоступний, але його вміст можна знайти в онлайн-архіві.

Привертає увагу дизайн порталу. Постійні мотиви, що там з’являються, безпосередньо відносяться до головної конфліктної теми у польсько-українських відносинах – Волинської трагедії. У верхній частині сторінки зображено чоловіка в традиційній українській вишиванці та балаклаві, який тримає в руці вила. Місця зафіксованих злочинів, скоєних громадянами України, на карті Польщі позначені сокирою – одним із знарядь масових убивств на Волині у 1943 році. Час від часу на порталі з’являються також згенеровані штучним інтелектом зображення кровожерливих зомбі у вишиванках та розіп’ятих польських дітей.

Як повідомляє в коментарі для Vot Tak Міхал Марек, керівник Групи аналізу зовнішніх загроз Науково-академічної комп’ютерної мережі (NASK), правоохоронні органи встановили особу, яка створила сайт ukro.watch. Це громадянин Польщі, який давно – майже з 2014 року – активно бере участь у російських інформаційних кампаніях. «Вебсайт, про який ми зараз говоримо, – це не єдиний медіапроєкт цієї людини. Раніше він адміністрував вебсайт, який, з одного боку, пропагував антиукраїнські настрої, а з іншого – поширював дезінформацію про мережу українських агентів впливу, які нібито діють у Польщі серед польських політиків та експертів. Наше розслідування показало, що ця особа, найімовірніше, підтримувала контакти з представниками російських спецслужб, зокрема в Росії та на окупованих територіях України», – сказав Міхал Марек.

Сайт знайшов свою цільову аудиторію. В останні місяці дописи про цю платформу активно поширював у мережі X користувач з ніком TONYCH1N. На своєму профілі в Telegram він представляє себе як «огидний російський покидьок і мерзенний антисеміт». Він прокоментував функціональність ukro.watch та закликав людей надсилати повідомлення про злочини, скоєні українцями.

Багато постів TONYCH1N мають антиукраїнський характер та містять заклики до депортації всіх громадян України. У своєму Telegram-каналі, де у нього понад 1,8 тисячі підписників, блогер нещодавно висловив захоплення Росією. Контент, опублікований у його профілі, свідчить про його особливу симпатію до поглядів праворадикального депутата Європарламенту Гжегожа Брауна. TONYCH1N нещодавно намагався довести, що політик мав рацію, стверджуючи, що газові камери в Аушвіц були фальшивими.

Ukro.watch – це не єдиний польськомовний проєкт, що «слідкує за українською злочинністю у Польщі». Блог «Українська злочинність у Польщі» / Ukraińska przestępczość w Polsce проводить аналогічну діяльність у Facebook. Його автори також регулярно відходять від актуальних кримінальних новин і пишуть про Волинську трагедію, цитуючи людей, пов’язаних з порталом Myśl Polska, який, за даними польських служб, причетний до поширення російських наративів. Російські медіа також цитують контент порталу як «розумний голос з Польщі».

Більшість постів у польських соціальних мережах про резонансні злочини мають повторювані коментарі, в яких українців звинувачують у сприянні зростанню злочинності в Польщі. Останнім таким прикладом є жорстоке вбивство співробітника Варшавського університету на початку травня 2025 року, скоєне студентом-юристом Мєшком Р. У перші години після трагедії багато коментаторів поширювали фейкові новини про те, що вбивця був українцем.

Ці настрої також підживлюються деякими польськими політиками – партія «Конфедерація», коло Гжегожа Брауна, але також політики «Права і справедливості».

Чи українці у Польщі дійсно скоюють все більше злочинів?

Статистичні дані не підтверджують тези, що серед українців у Польщі збільшується злочинність, і що навіть наявний рівень злочинності є вищим ніж середній по країні. За даними Головного управління поліції, у 2024 році кількість злочинів, скоєних українцями, дещо зросла, але загальний рівень злочинності залишався досить низьким – 0,65 (9,8 тис. злочинів на 1,5 мільйона громадян України, які проживають у Польщі).

Також як йдеться у висновках звіту «Атлас злочинності», іноземців у статистиці підозрюваних менше, ніж поляків – і імовірно навіть менше, ніж свідчать цифри, оскільки загальна кількість іноземців, найімовірніше, занижена. У той самий час автори звіту визнають, що кількість іноземців серед підозрюваних зростає, але це не означає, що зростає рівень небезпеки. Така тенденція – наслідок зростання самої присутності іноземців у країні, зокрема після 2022 року. У висновках звіту прямо сказано: дані поліції та Міністерства юстиції не підтверджують підвищеної загрози з боку іноземців. «Іноземці в Польщі статистично рідше є підозрюваними, ніж особи з польським громадянством», – зазначають дослідники.

Анастасія Верховецька

Джерело: Belsat


http://naszwybir.pl/portal-ukro-watch/

#Polska

#ukrowatch

----------------------------------

#upaina

#UPAdlina

#ukraina

#upadliniecwPolsce

#upadlincy

#oun

#upa

#banderyzm

17

161 lat temu urodził się Roman Dmowski, polityk, mąż stanu, okazjonalnie prorok

#polska #dmowski #upadlina

23

Czołem Lurki i Lukrecje,

czytam właśnie że jakieś ścierwo zniszczyło pomnik Ofiar banderowskiego #oun #upa mordu w Domostawie.

Kto to zrobił?

Jedni - ukry!

Drudzy - ruskie!

Czas z tym kurwa skończyć!

Czas pozamiatać operację specjalną Paputka!

I odesłać jego śmieci w pizdu!

I właśnie dlatego należy KAŻEDEGO !!! ukro-ruska WYPIERDOLIĆ !!! z Polski.

Skończy się całe zło, które do nas wtargnęło za przyzwoleniem pierdolonych żydo-pastewnych-psich-chujków z PiS PO/KO Lewica PLS i po części Konfucjuszów, którzy otworzyli na oścież nasz wschodnią granicę dla NIESFORNEGO, NIEREFORMOWALNEGO BYDŁA ruskojęzycznego z DZIKICH PÓL!

Wypierdolić dosłownie wszystkich! Włącznie z odebraniem wszystkich przywilejów, rent, emerytur, obywatelstw, PLSEL-ukr, kart Polaka itd!

Oczyścić teren z rusków i tych ruskich i tych przemalowanych, bandero-ścierwo-ukrów!

Skończą się problemy wszelaki!

Skończyły by się głupie wymówi w stylu "ruska prowokacja", "putin" !

Po prostu WYPIERDOLIĆ ICH TAM SKĄD PRZYPEŁŹLI! I zamknąć granice na dekady!

#pis = #partiainteresusyjonistycznego

#po = #poniemieckiokupant

#pispojednoantypolskiezlo

#pispojednozlo

#pismakrewpolakownarekach

#pomakrewpolakownarekach

#upadlina

#upadlincy

#ruskieukry

#ruskiukr

#farbowanelisy

#operacjaspecjalna

8

Szef OUN znów pluje na Polaków. „W czasie II wojny światowej po stronie nazistowskich Niemiec”nczas.info

Zdjęcie

Przedstawiciel melnykowskiej frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, która legalnie działa na Ukrainie, oskarżył Polaków o masowe zaciąganie się w szeregi Wehrmachtu podczas II wojny światowej. Bogdan Czerwak wywołał tym samym burzę w mediach społecznościowych.

Nie jest to pierwsza, godząca w Polaków, wypowiedź szefa melnykowców. W grudniu ubiegłego roku ten sam Czerwak zgroził Polakom, pisząc że „każda próba aneksji Lwowa będzie karana jak na Wołyniu”. Ponadto, w jednym z komentarzy stwierdził, że Polacy „wymyślili ludobójstwo, które nie istniało”, a nie chcą widzieć „prawdziwych zbrodni popełnionych przez Moskwę przeciwko Polsce”.

W lipcu 2024 r., w mediach społecznościowych, Czerwak zamieścił wpis, w którym grzmiał, iż nie pozwoli zakazać symboli OUN i UPA. „Nie pozwolimy Polakom. Nie pozwolimy nikomu!” – przekonywał.

Ukraiński polityk zasłynął też skandalicznymi wypowiedziami po odsłonięciu pomnika „Rzeź Wołyńska” w Domostawie w województwie podkarpackim. Pisał, że „niestety, Polacy nigdy nie zrozumieli, że obrażając uczucia narodowe Ukraińców, kopią grób dla Polski”. Twierdził także, że Kijów nie zakazuje ekshumacji polskich ofiar rzezi na Wołyniu.

Czerwak kłamał także na temat zbrodni w Jedwabnem, wybielając przy tym ukraińskie ludobójstwo.

Teraz Czerwak zabrał głos kilka dni po otwarciu wystawy „Nasi chłopcy” w Muzeum Gdańska. W mediach społecznościowych szef melnykowskiej frakcji OUN odniósł się do czasów II wojny światowej i kolaboracji OUN oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii z III Rzeszą. Czerwak twierdził, że większy udział we współpracy z niemiecką armią mieli Polacy.

„W Polsce OUN i UPA oskarżane są o współpracę z Hitlerem. Przypomnę, że w latach 1940–1944 do armii niemieckiej wstąpiło 450–500 tysięcy Polaków. Największą grupę Polaków noszących jakiekolwiek mundury stanowiły mundury Wehrmachtu” – grzmiał.

Wcześniej taką narrację, powołując się na rzeczoną wystawę, podał także ukraiński portal Zaxid. „Warto w tym miejscu podkreślić, że w rzeczywistości aż 500 tysięcy Polaków służyło w Wehrmachcie i w czasie II wojny światowej po stronie nazistowskich Niemiec” – twierdził portal.

Post Czerwaka, zamieszczony na portalu X, został jednak „wstrzymany w Polsce na podstawie lokalnego prawa”.

Przypomnijmy, że w piątek, 11 lipca, odbył się w Muzeum Gdańska wernisaż wystawy zatytułowanej: „Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy”. Ekspozycja prezentuje losy dziesiątek tysięcy mieszkańców Pomorza, którzy odbywali służbę w Wehrmachcie.

http://nczas.info/2025/07/21/szef-oun-znow-pluje-na-polakow-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-po-stronie-nazistowskich-niemiec/

#Polska #upa #upadlina #banderowcy #ludobojstwo #wolyn #mordercy

14

Korwin-Mikke w Domostawie. „Dr Kulińska przebiła wszystkich, nawet Brauna” [VIDEO]nczas.info

Zdjęcie

„Byłem wczoraj w Domostawie, przy pomniku pomordowanych na Wołyniu. Zostałem b.mile powitany przez p.Zbigniewa Walczaka b.wójta Jarocina i przewodniczącego Komitetu Budowy Pomnika: i miałem przyjemność usłyszeć kilka przemówień; p.dr Lucyna Kulińska przebiła wszystkich, nawet kol.Grzegorza Brauna” – napisał na Facebooku Janusz Korwin-Mikke.

„Powtarzam: tak samo jak w 1943 Ukraińcy nieoczekiwanie zaczęli mordować sąsiadów-Polaków w imię nacjonalistycznych idei Stefana Bandery, tak teraz zrobią z nami w imię tych samych idei. Dlaczego? A dlaczego skorpion ukłuł żabę? Bo taka jest jego natura. Oni mają we krwi mordować Moskali, Jewrei i Lachów. Jak się okaże, że z Moskalami się nie udało, to na początek wezmą się za Żydów (zarówno swoich, z JE Włodzimierzem Zełenskym, jak i anglosaskich, którzy ich w to wciągnęli – całkiem słusznie…) – a potem, ponieważ Anglia i Izrael są daleko, wezmą się za nas” – podsumował Janusz Korwin-Mikke.

Zamieścił przy tym nagrania z przemówień, m.in. dr Lucyny Kulińskiej.

– Proszę, żebyście posłuchali mnie dzisiaj jako matki. Jestem matką, jestem babką kilkorga wnucząt. I chcę wam powiedzieć, że mówimy teraz o historii, ale to się wszystko może powtórzyć. Nie uratowali w 1939 ani w następnych latach nas, nie uratowało państwo polskie. Nie uratowało nas wojsko, ani policja, ani żadne służby. Nasze wojsko broniło się tylko tydzień. Ile teraz wojskowi sami mówią? Może trzy dni? A reszta narodu, niestety, śpi – powiedziała dr Lucyna Kulińska.

– Co się stanie z tymi kobietami i dziećmi, którzy tak jak tam ginęli, będą w dzisiejszej Polsce też ginąć? Bo kim były ofiary, to musi tutaj paść! 3/4 ofiar, a jestem badaczem tej problematyki od lat 30-stu, to były kobiety i dzieci. Jakże łatwo tym banderom, bandytom było ich mordować. Mężczyzn wywieziono na roboty wcześniej jeszcze za sowieta, zostali też, przynajmniej ci, którzy byli czapką narodu, wywiezieni, unicestwieni – przypomniała Kulińska.

– Potem jeszcze 1944, kiedy przechodzili Rosjanie – zabrali, pobór. Kto został? Wielodzietne chłopskie rodziny. Siedmioro, ośmioro dzieci. Tak więc my tutaj stoimy nad grobem dzieciaków. I co każą nam teraz przy tych nielicznych, pojedynczych ekshumacjach? Czego życzą sobie Ukraińcy? Otóż życzą sobie, żeby nie liczyć dzieci, młodzieży. Czyli wyjdzie na to, że te rachunki się zupełnie zgadzać nie będą po 80 latach, bo do tego dopuściły nasze kolejne władze – kontynuowała.

– Większość tych naszych dzieciątek już jest rozłożonych w tej ziemi, więc rzeczywiście może ich znaleźć się nie da. Ale my żądamy od was, mężczyźni, i także od tych, którzy dzisiaj w baletkach, w jakichś różowych strojach i na szpilkach latają po naszych warszawkach, żebyście nas, kobiet, naszych dzieci, naszych wnuków bronili, żebyście nie szli na cudze wojny, bo z nich tylko zysk dla obcych. Żebyście się teraz zebrali do kupy i pomyśleli, co będzie z nami i z naszymi dziećmi. Pilnujcie rodzin, nie pozwólcie zażynać dzieci w łonach matek jakimś zwyrodniałym kobietom, nie pozwólcie jakimś lewakom niszczyć naszej ojczyzny do końca w imię nie wiadomo czego – powiedziała.

– I wy, panowie politycy, wreszcie zacznijcie mówić prawdę, wreszcie zacznijcie mówić nam prawdę, że jesteśmy narodem, który jest praktycznie zbankrutowany, a utrzymuje miliony, wypłaca pieniądze obcym. Ilu spośród tych ludzi to są ci, których dziadowie mordowali nasze dzieci. Ilu z tych, którzy wiesza dzisiaj polskie flagi, a nie zbadały tego nasze służby, żyje tutaj w Polsce na papierach pomordowanych ofiar. I my się dziwimy, dlaczego działają antypolsko – mówiła dr Kulińska.

– Ile przewerbowali NKWD-ziści do naszych służb, do naszego wojska w dawnych czasach, dzisiaj podają się za Polaków A rząd mamy, jaki mamy. Okazuje się, że znaleźć tam kogoś, kto żywym Polakiem jest, to ze świecą szukać. Dokąd nie będą Polacy mieli swojego kraju? Dokąd nie będą pilnowali swojego dobra, swojej ojczyzny przed rozkradzeniem? Jeżeli nie będą pilnowali dalej granic, nie tylko tej Białorusi, ale tej z Ukrainą tak samo, bo nie wiadomo co i kto stamtąd się przedostaje, a także tej zachodniej. Nie pozwólmy, aby nasz kraj został zajechany, najechany bez walki. Nie pozwólcie na to politycy, nie pozwólcie na to Polacy – zaapelowała dr Lucyna Kulińska.

– Tak jak oni ginęli, nie chcemy, żeby ginęły nasze rodziny – podsumowała dr Kulińska

http://nczas.info/2025/07/14/korwin-mikke-w-domostawie-dr-kulinska-przebila-wszystkich-nawet-brauna-video/

#Polska #upadlina #banderowcy

19

Dobrze tak bezwględnym bandytom!!!nczas.info

Pomogli Braunowi zdjąć ukraińską flagę z urzędu miasta. Grozi im 8 lat więzienia

Zdjęcie

Jacek Dobrzyński i Adam Paluch byli gośćmi Wojciecha Sumlińskiego w kawiarni Agere Contra. Mężczyźni opowiedzieli, co spotkało ich po tym, jak w Białej Podlaskiej zdjęli z urzędu miasta ukraińską flagę. Stało się to podczas wiecu Grzegorza Brauna.

Przypomnijmy, że 30 kwietnia 2025 roku z urzędu miasta w Białej Podlaskiej zdjęto powiewającą tam ukraińską flagę. Do zdarzenia doszło podczas wiecu wyborczego kandydata Konfederacji Korony Polskiej na Prezydenta RP Grzegorza Brauna. Jeden z mieszkańców bowiem pożalił mu się, że taka sytuacja ma miejsce.

Braun, pytany, czy może zdjąć ukraińską flagę, zapytał czy jest tu jakaś drabina. Interwencję utrudniała policja, ale ostatecznie udało się zdjąć flagę.

Jacek Dobrzyński i Adam Paluch dostarczyli drabinę, a flagę zdjął trzeci mężczyzna. Podczas spotkania opowiadali o przesłuchaniach przez jednego z prokuratorów. Jak podkreślają, przydzielenie mu tej sprawy nie wydaje się być przypadkowe.

– Jesteśmy na świeżo po przesłuchaniach przez dosyć ciekawą osobistość. Prokuratorem, który zajął się naszą sprawą jest pan prokurator Maciej Młynarczyk (…) Jest to specjalista od ścigania Polaków za mówienie prawdy o Ukrainie – powiedział Dobrzyński.

Jak dodał, wedle jego wiedzy „jest to ulubieniec naszego prokuratora Bodnara i osoba dobrze wyznaczona do tego zadania, do którego został postawiony”.

– Zarzut, który jest nam stawiany jest najmocniejszą rzeczą, którą przeciwko nam mogli w obecnej sytuacji wyciągnąć, najmocniejszą rzeczą, którą mogli nam w tym momencie postawić. Zostaliśmy oskarżeni za kradzież szczególnie zuchwałą – relacjonował.

– A dlaczego ten argument wyciągnęli? Ponieważ ściganie z tego artykułu jest nieumarzalne, nie ma możliwości warunkowego umorzenia tej sprawy – wyjaśnił.

– Kara, która nam grozi, to jest kara do 8 lat więzienia (…) Do ukarania nas, do uzyskania wyroku pan prokurator, tak jak zapowiedział, będzie dążył. Znając jego przeszłość i skuteczność w ściganiu nas, Polaków, za prawdę lub za wyrażanie niezadowolenia na temat historii czy współczesności naszych relacji polsko-ukraińskich, jest bardzo skutecznym człowiekiem i myślę, że zrobi wszystko, żeby swego dopiąć – ocenił.

Dobrzyński relacjonował też przesłuchanie. – Usłyszałem pod koniec spotkania, poza protokołem, że skoro moje działanie było publiczne, tak samo publicznie jeśli bym się wyraził o tym, że popełniłem przestępstwo i bardzo tego żałuję, to pan prokurator pomyśli o tym, żeby dążyć do złagodzenia wymiaru kary. Usłyszał ode mnie, że nie dostanie ode mnie nic więcej, co już w tej chwili padło, nic – i tak będzie, ponieważ wiem, że to są narzędzia, które stosował w przeszłości – powiedział.

– To jest prokurator, który skazał 78-letniego człowieka, ocaleńca wołyńskiego, skazał na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata za swoją opinię na temat działalności – w przeszłości i teraźniejszości – ukraińskiej, wyrażoną w internecie. Pana, który na sugestię prokuratora pokajał się w internecie, przepraszając za to, co zrobił – dodał.

Głos zabrał także Paluch. – Również byłem przesłuchiwany przez pana prokuratora. Pierwsze pytanie, jakie mi zadał, to kiedy się urodziłem i jak odpowiedziałem, że 11 lipca, to myślę, że skojarzył tę datę z rocznicą (Krwawej Niedzieli – przyp. red.) i wiedział, że może łatwo nie będzie albo może ten temat jest mi bardzo bliski – tak faktycznie jest, więc nie proponował nawet, żebym się pokajał, chyba nie wierzy w to – wskazał.

– Kiedy zostaliśmy wezwani w Białej Podlaskiej na przesłuchanie, to absolutnie nikt – ani policjanci, ani znajomi policjanci – nikt nie podejrzewał, że ta sprawa pójdzie dalej. Flaga, którą zdjęliśmy, kosztowała 20 zł. Dzieląc na nas czterech (…) to jest 5 zł, więc było logiczne, że to jest niska szkodliwość czynu, więc to będzie umorzone. Tym bardziej, (że) nikt tej flagi nie chciał zabrać. Braun oświadczył, że tę flagę odda – podkreślił.

Odnosząc się do zarzutów, wskazał, że chcieli ukraińską flagę „zdjąć a nie ukraść”.

Uregulowana w polskim Kodeksie karnym kradzież szczególnie zuchwała to rodzaj kradzieży cechujący się szczególną bezczelnością i lekceważeniem właściciela lub świadków.

„Kradzieżą szczególnie zuchwałą jest:

1) kradzież, której sprawca swoim zachowaniem wykazuje postawę lekceważącą lub wyzywającą wobec posiadacza rzeczy ruchomej lub innych osób lub używa przemocy innego rodzaju niż przemoc wobec osoby w celu zawładnięcia tą rzeczą;

2) kradzież rzeczy ruchomej znajdującej się bezpośrednio na osobie lub w noszonym przez nią ubraniu albo przenoszonej lub przemieszczanej przez tę osobę w warunkach bezpośredniego kontaktu lub znajdującej się w przedmiotach przenoszonych lub przemieszczanych w takich warunkach” – czytamy.

http://nczas.info/2025/07/08/pomogli-braunowi-zdjac-ukrainska-flage-z-urzedu-miasta-grozi-im-8-lat-wiezienia/

#Polska #bodnar #usmiechnietapolska #prokuratura #upadlina #Braun

10

Szef IPN Ukrainy twierdzi, że Podlasie było ziemią ukraińskąkresy.pl

Według nowego szefa ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, Ołeksandra Ałfiorowa, Ukraina po zakończeniu I wojny światowej mogłaby obejmować między innymi Podlasie. W wywiadzie historyk powołał się na mapy tworzone przez europejskich kartografów, które miały odzwierciedlać rozmieszczenie ludności ukraińskiej.

Zdjęcie

W opublikowanym przez portal Ukraińska Prawda wywiadzie szef ukraińskiego IPN i oficer Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Alfiorow odniósł się do granic państwa ukraińskiego z lat 1918–1919. Jak zaznaczył, przed zajęciem Ukrainy przez bolszewików, terytorium kraju mogło być o 200 tys. kilometrów kwadratowych większe niż to, w którym opuściła ona Związek Radziecki.

Alfiorow powiedział, że po I wojnie światowej Europejczycy zaczęli opracowywać mapy i atlasy uwzględniające ukraińskie rozmieszczenie ludności. „To Europejczycy modelowali, jak mogłaby wyglądać Ukraina – to nie moje słowa” – zaznaczył.

Jego zdaniem, według ówczesnego składu etnicznego Ukraina obejmowałaby ponad 800 tys. km². W takim wariancie mogłaby zawierać m.in. wschodnią Słobożańszczyznę, Kubań, Krym, część dzisiejszego Naddniestrza, a także Chełmszczyznę i Podlasie.

Historyk wymienił także część obwodu briańskiego, wskazując na obecność tam pułku starodubskiego zajętego przez bolszewików w 1918 roku.

„Ale rozumiemy, że państwa zasadniczo zmieniają się razem z granicami. Dlatego naszym granicą jest rok 1991. I z tymi granicami musimy żyć, rozwijać nasze państwo” – podkreślił Alfiorow.

Ołeksandr Ałfiorow został powołany przez Radę Ministrów Ukrainy na stanowisko szefa Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej 27 czerwca. Ałfiorow jest historykiem, dziennikarzem telewizyjnym i radiowym, a także działaczem społecznym i wojskowym. Od 2010 roku pracował jako pracownik naukowy w Instytucie Historii Ukrainy Narodowej Akademii Nauk. Jest autorem, współautorem i redaktorem 15 książek oraz ponad 100 artykułów naukowych.

Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji w 2022 roku, Ałfiorow wstąpił do Sił Operacji Specjalnych „Azow-Kijów”, formacji ściśle powiązanej ze wzbudzającym kontrowersje pułkiem „Azow”. Od września tego samego roku już formalnie służył w 3. Samodzielnej Brygadzie Szturmowej, wywodzącej się bezpośrednio z Pułku Azow. Jako oficer odpowiedzialny był za przygotowanie humanitarne i zabezpieczenie informacyjne w ramach zespołu wsparcia psychologicznego personelu. Posiada stopień majora rezerwy. Równocześnie kierował grupą ekspercką ds. derusyfikacji w Kijowie.

Dr Marta Hawryszko zwróciła uwagę, że Ałfiorow w przeszłości gloryfikował ukraińską, ochotniczą, kolaboracyjną dywizję Waffen-SS Galizien. Zaznaczyła też, że w czasie, gdy służył w 3. brygadzie, jeden z pododdziałów zaczął używać zmodyfikowanej symboliki neonazistowskiej, opartej o symbol tzw. dirlewangerowców.

Rzeczywiście, jak pisaliśmy w sierpniu 2023 roku, ukraińska 3. samodzielna brygada szturmowa, sformowana na bazie oddziału „azowców”, dekorowała swoich żołnierzy własnymi odznaczeniami, wzorowanymi na nazistowskim emblemacie 36 Dywizji Grenadierów SS „Dirlewanger” – oddziału złożonego z kryminalistów, który m.in. pacyfikował warszawską Wolę podczas Powstania Warszawskiego. Chodzi o charakterystyczne dwa białe skrzyżowane granaty na czarnym tle. W przypadku opisywanych odznaczeń, dodano do nich na środku trzeci granat. Dodajmy, że sam emblemat dywizji Dirlewangera jest używany przez neonazistów.

Ołeksandr Alfiorow w wywiadzie na początku lipca internetowym porównał nazistowskie Niemcy do współczesnej Rosji, sugerując, że drugi kraj jest o wiele gorszy – „Putina nie można porównywać z Hitlerem, ponieważ Hitler” — zdaniem Ałfiorowa — „otrzymał wysokie wykształcenie i był pod wpływem niemieckiej filozofii i sztuki”.

– „Jak można porównywać człowieka, który miał niemiecką oświatę, która był artystą został wychowany na niemieckiej filozofii i właśnie wysokiej kulturze niemieckiej i porównywać z tym ch*jem Jak można porównywać naród niemiecki, który jest wychowany na prawie na posłuszeństwie z etyką protestancką albo katolicką ale chrześcijańską z narodem, który żyje tam na wschodzie, z tymi goblinami” – mówił.

http://kresy.pl/wydarzenia/szef-ipn-ukrainy-twierdzi-ze-podlasie-bylo-ziemia-ukrainska/

#Polska #upadlina

26

Ukryta w Polsce UPAińska frakcja z polskimi nazwiskami.

Dobrze że takie sytuacje działają jak papierek lakmusowy.

Zdjęcie

#Polska

#Wolyn

--------------------

#UPadlina

#UPAdlinka

6

Jak banderowski zbrodniarz urządził się w Kanadziemagnapolonia.org



Zdjęcie

16 maja 1944 roku we wsi Kupcze pow. Kamionka Strumiłowa, pododdział Służby Bezpieczeństwa UPA pod wodzą Dymitra Kupiaka obrabowała i spaliła polskie gospodarstwa oraz zamordowała 17 Polaków. Oto historia przywódcy tej bandy.

Banderowski zbrodniarz Dymitr Kupiak urodził się w 1918 roku we wsi Jabłonówka w powiecie Kamionka Strumiłowa w województwie tarnopolskim. Od dzieciństwa wychowywany był w duchu nienawiści do Polaków i wszystkiego co polskie. Rozwinęła się ona i pogłębiła, gdy w 1938 roku wstąpił do OUN. Jako aktywny członek organizacji znalazł się w więzieniu, uwolniła go w 1939 roku wojna. Zakonspirowany w czasie okupacji sowieckiej, zaczął działać od lipca 1941 roku, kiedy Małopolskę Wschodnią zajęły wojska niemieckie, przepędzając Sowietów.

Występując pod pseudonimem „Sławko Weslar”, ogłosił we wsiach Stary Milatyn i Jabłonówka rejonu Busk, tzw. „samostijnu Ukrainu” i zorganizował w nich ukraińską policję. Dokonywała ona aresztowań Polaków i tych Ukraińców, którzy współpracowali z reżimem sowieckim. „Zlikwidować kogoś” było znanym powiedzonkiem Kupiaka. Zabójstwa były codziennym zajęciem jego bandy. O zlikwidowaniu człowieka, Kupiak decydował sam. Mordował ludzi nie sprawdzając, czy donosy i podejrzenia są prawdziwe.

Często mówił – „my nie mamy czasu sprawdzać, czy donosy są prawdziwe, im więcej będzie zabójstw, tym pokorniejsza i bardziej posłuszna będzie ludność. Samostijnu Ukrainu można zdobyć tylko terrorem”.

Oto fragment wspomnień ofiary band OUN/UPA, Bronisława Szeremety: „W maju 1944 roku dokonał on ze swoją bandą napadu na wieś Kupcze. Zabili tam trzech Polaków: Włodzimierza Sołtysa, Eugeniusza Kotowskiego i Eugeniusza Sołtysa, po czym zagrabili ich majątek. Świadek Smaga, były członek bojówki Kupiaka zeznał: „Z Pobużan pojechaliśmy do wsi Kupcze, dokąd przybyliśmy o zmierzchu. Zatrzymaliśmy się niedaleko tej wsi i nasz watażka „Klej” ogłosił, że mamy przeprowadzić we wsi akcję – zabić jakiś Polaków.

Podzielił nas na kilka grup i każdej wyznaczył zadanie do wykonania. Sam Kupiak, ja i jeszcze kilku poszliśmy mordować jedną rodzinę, a reszta została wysłana przez Kupiaka do innej chałupy. Nasza grupa wraz z Kupiakiem otoczyła jedną z chałup, do której wtargnął Kupiak z innymi, ja zostałem na zewnątrz. Po chwili usłyszałem strzały, po których wezwano mnie do wnętrza. Gdy wszedłem, zobaczyłem przy świetle gazowej lampy dwa trupy, leżące na podłodze. Mnie podali worek wypełniony zagrabionymi rzeczami i kazali zanieść do furmanki.

Kupiak, „Pyłup” (Iwanow) i inni bandyci także przynieśli worki wypełnione zagrabionymi rzeczami. Inna grupa po zabójstwie i grabieży też przyniosła worki z zagrabionymi rzeczami i wszyscy pojechaliśmy do wsi Nowosiółki. W czasie drogi powrotnej z rozmowy z Kupiakiem zrozumiałem, że ludzie we wsi zostali zamordowani dlatego, że byli Polakami.

Tutaj z kolei zeznania drugiego świadka mordu w Kupczach – Jana Maksimowa: „Mieszkałem w Kupczu z żoną i dwojgiem nieletnich dzieci. W tym czasie spłonęła chata mego wujka, tj. brata mojej mamy, Włodzimierza Sołtysa, który ze swą córką Katarzyną i jej mężem Eugeniuszem Kotowskim i czteroletnią wnuczką został bez mieszkania. Pozwoliłem im zamieszkać w mojej nowo zbudowanej chałupie, wszyscy byli Polakami.

W połowie maja 1944 roku, około północy, usłyszałem straszliwe łomotanie do zewnętrznych drzwi. Przez okno zobaczyłem kilku uzbrojonych mężczyzn. Gdy otworzyłem drzwi, wszedł uzbrojony bandyta i kazał oddać klucze do mojej nowej chałupy. Zabrał podane klucze i wyszedł. Po chwili usłyszałem dobiegające stamtąd odgłosy strzałów. Następnie usłyszałem wielki gwar i ruch na podwórzu, a potem wszystko ucichło. Rano zaszedłem do mojej chałupy i na podłodze w pokoju i w kuchni zobaczyłem trupy Sołtysów i Kotowskiego. Cały majątek tej rodziny został zagrabiony”.

Niestety, zbrodniarz Dymitr Kupiak, odpowiedzialny za zamordowanie co najmniej 200 osób, uciekł z Małopolski Wschodniej. W październiku 1945 roku zamordował ekspatrianta Władysława Brodziaka i na jego dokumentach wyjechał do Polski, zabierając ze sobą zagrabione złoto, dolary i inne cenne mienie pomordowanych przez siebie ludzi. W maju 1946 roku uciekł z Polski do Czechosłowacji i przez Niemcy oraz Anglię wyjechał do Kanady, gdzie osiedlił się w Toronto. Za skradziony majątek założył restaurację i opływał w luksusach. Tam, po prawie pół wieku ukrywania się, popełnił samobójstwo w 1995 roku.

Czyżby zagrabione dobra nie dawały mu spokoju? Czyżby targały nim wyrzuty sumienia? Niestety, wszystko wskazuje, że chodziło raczej o strach; strach przed odpowiedzialnością karną za popełnione zbrodnie. Oto bowiem w 1992 roku władze Kanady otrzymały zbiór dokumentów, stanowiących dowody morderstw Kupiaka. Sprawę popychał do przodu jeden z poszkodowanych – Bronisław Szeremeta. Idące ślimaczym tempem śledztwo, mogło doprowadzić do ekstradycji zbrodniarza do Polski. Ten cechował się wciąż dobrym zdrowiem, więc mógł jeszcze długo pokutować w naszym więzieniu.

W lipcu 1995 roku Bronisław Szeremeta otrzymał list od Ministerstwa Sprawiedliwości Kanady, Sekcji Zbrodni Przeciwko Ludzkości i Zbrodni Wojennych, datowany na 26 czerwca 1995 roku. „Uprzejmie dziękujemy za list z dnia 12 maja 1992 roku, który nam został przekazany przez Ambasadę Kanadyjską w Warszawie. Postępowanie przeciwko p. Kupiakowi zostało zamknięte ze względu na śmierć podejrzanego. Raz jeszcze dziękujemy bardzo za Pańskie zainteresowanie i poparcie dla naszej pracy” – czytamy w treści listu.

Jak widzimy, ukraiński bandyta, który wykazywał się tak wielką odwagą wobec polskich kobiet i dzieci, stchórzył przed zwykłym sądem i więzieniem. Pokazał tym samym, że był małym, zakompleksionym krwiopijcą, keirującym się najniższymi instynktami modu i grabieży, a nie żadną walką o „samostijną Ukrainę”. Taka była większość banderowców, czczonych dziś na Ukrainie

http://www.magnapolonia.org/zbrodniarz-urzadzil-sie-w-kanadzie/ jako bohaterowie.

#Polska #banderowcy #upa #upadlina #upadlina #mordercy #ludobojstwo

15

@kamikaze2 pamiętasz ten temat i moje zapytanie o organizacje ze spodu plakatu?

http://lurker.land/post/kdlqlu3xn2af

Przypadkiem wpadłem na żytbooku na jedną z nich przy okazji grzebania jakiemuś banderowskiemu UPAdliniakowi w profilu.

http://www.facebook.com/migrantinfopoint

Trzeba przyznać że szoszony potrafią się u nas dobrze organizować, tzn. okopywać

Operacja Specjalna jest wymierzona w Polskę i Polaków a nie w #UPAdlina

6

Banderaki maszerują po UPAdlnie... ale wiesz to tylko ruska prowokacja a Putin kłamał że jedzie denazyfikować.

http://www.facebook.com/reel/1295908251679840

Zdjęcie

#UPAdlina

#ukraina

#Putin

#doktorPutin

#PanPutin

8