Czy tylko ja odczuwam tak silne zażenowanie ciągłym nawiązywaniem do seksu w kwestii poglądów politycznych? Nie wiem jak ludzie mogą to lajkowac, mierzenie wszystkich kwestia współżycia seksualnego jest tak bardzo żenujące, do tego przypisywanie "doświadczeń seksualnych" a'priori na podstawie głosowania w wyborach. Czy tylko dla mnie jest to jakiś nowy, nie do końca zrozumiały sposób propagandy partii lewicowych w internecie?
Pamiętam że po niektórych grubszych imprezach w szalonych latach młodzieńczych, czasem rozmawiało się z kumplami na następny dzień przy piwku o różnych ekscesach 😂
Ale to co się dzieje w przestrzeni internetowej to znaczy ciągle mieszanie głosowania na konserwy do doświadczeń seksualnych to jest jakiś nowy przekaz dnia? Bo ja mam takie wrażenie że jacys specjaliści od marketingu zalecili taki przekaz trolom w imię walki politycznej.
Widuje te bzdurne teksty też na tiktoku, wykopie - do kogo takie bzdury mają trafić? Do niedoszłych gimnazjalistów?
Zresztą ciągle epatowanie seksem, wszedzie wrzucanie tego i od małego pranie mózgów iz seks sam w sobie jest jakimś osiągnięciem. Co za bzdura.
Mam wrażenie że poglądy niektorych osób, szczególnie neuropkow mają problem wyjść od pasa w górę.
PS. Wystarczy wejść na chwilę na wykop i człowiek już tego żałuję.
1) Wykopalisko
https://www.wykop.pl/link/6044063/korwin-slowo-wyksztalcony-oznacza-kaleke-czlowieka-poddanego-praniu-mozgu/ 2) Felieton Korwina
https://korwin-mikke.pl/jkm/powiedzmy-jasno-wyksztalcony-oznacza-dzis-kaleke-czlowieka-po-brutalnym-praniu-mozgu/#wykop #urojenialewakoidalne