tldr
uważajcie na to na czym bazują wasze emocje - czy na logicznym osądzie rzeczywistości (czyli prawdzie) czy na iluzjach, fatamorganach, myśleniu życzeniowym, ideologiach
Emocje u człowieka mogą bazować na racjonalnych logicznych powodach albo na fatamorganie.
Mężczyźni w istocie są bardzo emocjonalnymi istotami - różnica w tym że my opieramy swoje emocje bliżej na logicznym osądzie (prawda - opis osądzony w zgodzie z rzeczywistością) oraz częściej potrafimy kontrolować swoje emocje (czasem wręcz je zgnieść - stąd opinie "mężczyźni nie mają emocji")
Kobiety nad emocjami nie dość że nie panują (biologicznie, w płacz lub w 4dniowy foch) - to jeszcze opierają je na iluzjach oderwanych od rzeczywistości ("ona mi nie wysłała emotikonki na końcu wiadomości i teraz wysrywam 1000 historii czemu to suka") - których to iluzjach rzadko mogą mieć szansę weryfikować, bo rzadko kobieta jest zmuszona przez życie, nawet w poważnej sytuacji, być wzięta za pysk i postawiona przed konsekwencjami jej czynów - a to jedna z przyczyn ogólnej tragedii która ma miejsce w naszych czasach.
Mężczyzna, nawet totalny nieogar, obije sobie życiowo mordę 1000 razy aż znajdzie tą mądrość i zesynchronizuje poziom rzeczywistości z poziomem emocjonalnym
(np. świat jest brutalny i niesprawiedliwy, masz tylko tyle ile masz, twój czas jest ograniczony, skupiaj się tylko na tym na co masz wpływ)
- witaminkom nie stawia się żadnych standardów, żadnych warunków - nawet na poziomie werbalnym nie gromi się "patrz co uczyniłaś nierozumna dziewczyno" - co jest naszym ogromnym błędem jako społeczeństwa.