Netanjahu oskarżany o poświęcenie Żydów terrorystomnczas.info

Zdjęcie

Szok w Izraelu. Premier tego państwa Benjamin Netanjahu został oskarżony przez swoich przeciwników o celowe poświęcenie żydowskiej ludności Izraela dla swoich politycznych celów.

Netanjahu miał to uczynić dwukrotnie. Pierwszy raz poprzez zatajenie informacji o planowanym terrorystycznym ataku Hamasu, który nastąpił 7 października 2023 r., o którym został poinformowany przez dwóch bardzo wysokich rangą przedstawicieli państw arabskich. Drugi raz, kiedy odrzucono ofertę zwolnienia cywilnej ludności żydowskiej schwytanej przez palestyńskich terrorystów, jaką zaproponował premier Kuwejtu wieczorem w dniu ich ataku.

Tę akcję przeciw premierowi zainicjował lewicowy tygodnik „Haaretz”, drukując fragmenty niewydanej jeszcze książki „Porwani. 843 dni porzucenia”, a potem w sprawę włączyły się jeszcze inne media. Premier zaprzeczył i polecił swoim prawnikom podjęcie zdecydowanych kroków prawnych przeciw tygodnikowi w celu wytoczenia sprawy o zniesławienie.

Jak miano poświecić Żydów

Preludium sprawy rozpoczyna na początku 2023 r. Wtedy Netanjahu miał nawiązać sekretne rozmowy z Hamasem w celu stabilizacji relacji ze Strefą Gazy. Sugeruje się, że on prowadził politykę balansowania wpływów Autonomii Palestyńskiej na Zachodnim Brzegu Jordanu, gdzie rządził umiarkowany al-Fatah wpływami Hamasu, który rządził Strefą Gazy. Jednakże ostatecznie się nie dogadano i rozwścieczony dowódca Hamasu Jahja Sinwar obiecał, że przygotuje Izraelowi piekło, trzęsienie ziemi i poprosił, żeby to przekazano Izraelczykom.

Abbas Kamel, szef wywiadu Egiptu, miał rozmawiać z Netanjahu i powiedzieć mu, że według posiadanych informacji Hamas przygotowuje jakąś wielką akcję. Jednak kluczowe informacje miał przekazać prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) emir Muhammad ibn Zjid Al Nahajjan. 27 września emir miał rozmawiać z Netanjahu 45 minut, ale ten stanowczo zaprzecza, że taka rozmowa miała miejsce. ZEA milczy w tej sprawie. Emir miał powiedzieć w rozmowie, że sytuacja jest bardzo napięta i Hamas przygotowuje atak na Izrael i że należy stonować to napięcie. Emir miał wezwać Netanjahu do poważnego potraktowania tej sprawy.

Ku zaskoczeniu emira Netanjahu miał przyjąć tę informację bardzo spokojnie i wytłumaczył, że Hamas ma zamiar podjąć aktywność, ale na Zachodnim Brzegu Jordanu. Emir niezadowolony z tej dyskusji miał zadzwonić do szefa CIA Williama Burnsa. Wiadomo też, że Netanjahu nie przekazał tych informacji ani szefowi Mossadu (wywiad), ani szefowi Szin Betu (służba bezpieczeństwa i kontrwywiad), ani szefowi sztabu armii i jest to pierwszy zarzut przeciw szefowi rządu, że wiedział o planowanym ataku i nic w tej sprawie nie zrobił. Wcześniej, 15 września, podobne ostrzeżenie ZEA przekazały Szin Betowi, ale ówczesny szef tej służby Ronen Bar temu zaprzeczył.

Kiedy rano 7 października 2023 r. terroryści rozpoczęli swój ludobójczy atak na Izrael, wieczorem o godz. 19.00 premier Kataru Muhammad ibn Abdul Rahman Al Sani zadzwonił do szefa Mossadu Dawida Barnei i powiedział mu, że rozmawiał z szefami Hamasu Ismalijem Haniją i Chalijem al-Hajją, którzy mieszkali w Katarze i że wydali ich z Kataru, jeśli nie zgodzą się na zwolnienie cywilnych żydowskich jeńców. Zgodzili się i premier zadeklarował, że jest gotowy do negocjacji. Ku zdumieniu katarskiego premiera reakcja Barnei miała być powściągliwa. Szef Mossadu miał powiedzieć, że jeżeli Hamas chce uwolnić tych ludzi, to niech uwolni, ale negocjacji nie będzie. To jest drugi zarzut wobec Netanjahu, że jego rząd pozostawił schwytanych izraelskich Żydów, Żydów z podwójnym obywatelstwem i Żydów nieizraelskich na łasce terrorystów, kiedy miał możliwość uzyskania ich zwolnienia.

Atak opozycji

Izraelska opozycja nie mogła dostać lepszego prezentu przed wyborami, które odbędą się 27 października, niż omawiana sprawa i jej liderzy uczynili z niej atutowy argument przeciwko Netanjahu. Liderzy opozycji wystosowali wspólną deklarację, żądając powołania państwowej komisji śledczej mającej zbadać wszystkie okoliczności tej sprawy. Netanjahu odmawiał utworzenia takiej komisji przez wiele miesięcy, ale kiedy ona powstała, ograniczono jej kompetencje do zbadania, w której strukturze władzy nastąpiły błędy i niedociągnięcia, a nie kto personalnie ponosi winę za zaistniałą sytuację. Opozycjoniści chcą powołania komisji, która również wyjaśni w pełni odpowiedzialność personalną za tragedią 7 października.

Deklaracja opozycji jest nie tylko zbiorem oskarżeń pod adresem premiera, ale też próbą dyskwalifikacji jego politycznych i moralnych kompetencji. Autorzy deklaracji uważają, że Netanjahu i jego koalicjanci nie są zdolni do rządzenia Izraelem i muszą być zastąpieni ze względu na skrajne zaniedbanie obowiązków. Podkreślili, że społeczeństwo Izraela zasługuje na to, żeby znać prawdę, a nie kłamstwa rozpowszechniane przez Netanjahu i jego ludzi, którzy próbują zwalić winę na służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Autorzy deklaracji napisali, że społeczeństwo ma prawo wiedzieć, co Netanjahu wiedział i od kiedy wiedział, dlaczego nie poinformował służb bezpieczeństwa i dlaczego nie podjął środków, żeby chronić obywateli Izraela.

„Szokujące rewelacje ujawnione dziś rano wymagają natychmiastowego i gruntownego śledztwa. Uzupełniają one rosnącą liczbę rewelacji na temat porażek i dysfunkcji Netanjahu i po raz kolejny podkreślają, dlaczego Netanjahu walczy o swoje polityczne życie – aby zapobiec powołaniu państwowej komisji śledczej i uniemożliwić ujawnienie prawdy izraelskiej opinii publicznej” – napisali Gadi Eisenkot, Naftali Bennett, Jair Golan i Awigdor Liberman.

Wśród liderów opozycji, jak się uważa, najsilniejszą pozycję ma obecnie gen. Gadi Eisnekot, emerytowany szef sztabu armii izraelskiej, przewidywany przyszły premier. On ma również motyw osobisty. Jego syn poległ w walce w Gazie. Eisekont ma opinię polityka o poglądach centrowych i napisał na swoim koncie społecznościowym, że Netanjahu otrzymał wiele sygnałów w sprawie 7 października i zlekceważył je wszystkie. On nie nadaje się do pełnienia funkcji premiera.

Drugi z sygnatariuszy tego apelu, Naftali Bennett, to były premier, a wcześniej kilkukrotny minister w poprzednich rządach Netanjahu. Bennett jest politykiem prawicowym, podobno nawet bardziej prawicowym od obecnego premiera. Nie przeszkodziło mu to w stwierdzeniu, że premier ponosi osobistą odpowiedzialność za śmierć ofiar ataku 7 października. Bennett podważał wielokrotnie kompetencje Netanjahu mówiąc, że powinien on odejść. Po ujawnieniu opisywanej sprawy uważa, że premier winien odjeść natychmiast.

Emerytowany gen. Jair Golan to szef lewicowo-centrowej Partii Demokratycznej, poprzednio szef Partii Pracy. Awigdor Lieberman to b. wicepremier i lider ugrupowania Nasz Dom Izrael składającego się głównie z żydowskich emigrantów ze Związku Sowieckiego.

Fakty i przypuszczenia

Netanjahu wszystkiemu zaprzecza, więc nie można ze stuprocentową pewnością powiedzieć, że „wiedział”. Jednak różnego rodzaju fakty świadczą, że nie jest to zwykłe zaprzeczenie, ale że on „idzie w zaparte”.

W związku z tragedią 7 października nasuwa się kilka pytań. Mur oddzielający Izrael od Strefy Gazy, nazywany „Żelaznym Murem”, to wyjątkowo solidna budowa. Ma on wysokość aż 6 metrów i jest zaopatrzony w nowoczesną infrastrukturę elektroniczną. Zbudowany na głębokiej podstawie ma wbudowane czujniki na kilkadziesiąt metrów głębokości, w celu zapobieżenia budowania tuneli pod murem. Czujniki są w stanie wykryć mikrowstrząsy gruntu spowodowane kopaniem maszynowym czy ręcznym. Faktem jest, że systemy elektroniczne (radary i kamery termowizyjne) potrafiły wykryć ludzi oraz pojazdy nawet z dużej odległości. Reagowały na zbliżanie się pojedynczej osoby do muru, a jeśli ona ten mur sforsowała, to system informował o tym zbudowane wzdłuż muru strażnice będące twierdzami. Podnoszono wtedy alarm o zagrożeniu i informowano o tym odpowiednie służby, jednostki wojskowe i okoliczne miejscowości. System ostrzegania jest zintegrowany ze zdalnie kierowanymi karabinami maszynami. Są one umieszczone na murze i kierowane są przez osoby umiejscowione w tych strażnicach. System ochrony muru był wspomagany przez uwiązane balony patrolowe zaopatrzone w odpowiedni sprzęt, który umożliwiał penetrowanie Strefy Gazy na dużą odległość. W związku z powyższym należy zadać pytanie, dlaczego to wszystko zawiodło? Zawiódł nie sprzęt, lecz ludzie.

Obserwatorki, osoby nadzorujące system elektroniczny i zdalnie kierowany – zazwyczaj żołnierki – informowały przełożonych o nadzwyczajnej aktywności po drugiej stronie muru. Otrzymały od nich uspokajające odpowiedzi. Faktem jest, że nie zareagowano, kiedy w Gazie nagle włączono aż kilkanaście tysięcy telefonów komórkowych na kartę, a przecież reagowano przy włączeniu już kilku. O aktywności w Strefie Gazy informowały lokalne placówki wywiadu, te najniższego szczebla, funkcjonujące na miejscu. Wojsko nie zostało poinformowane i dlatego żołnierze lokalnych jednostek przy murze spali podczas ataku. Cały ten system elektronicznego nadzoru był zintegrowany na wyższym poziomie. Tam spływały informacje z kamer, czujników i balonów i centralny system automatycznie przesyłał informacje o zagrożeniu do lokalnej placówki umieszczonej przy murze. Dlaczego to zawiodło? Znalezienie odpowiedzi na to będzie jednym z zadań ewentualnej komisji. Sygnałów było dużo, tylko je zlekceważono. Przypuszczalnie celowo.

Powiedzmy sobie szczerze, mając taki arsenał środków nadzoru elektronicznego, nie sposób było nie zauważyć przygotowań do ataku, w którym udział wzięło kilka tysięcy osób oraz sprzęt do forsowania muru, w tym buldożery. Wywiadowi izraelskiemu znany był np. fakt, że Palestyńczycy trenowali zdobywanie muru w Malezji. Można założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że celowo dopuszczono do tego ataku. Netanjahu i zapewne jakaś grupa osób na wysokich stanowiskach mogła szukać pretekstu do zniszczenia Gazy. Krwawy atak palestyńskich terrorystów i setki ofiar po stronie ludności żydowskiej był tym, co było im potrzebne, żeby uzyskać zgodę społeczeństwa dla totalnego odwetu. Dla premiera Netanjahu ta sprawa miała także wymiar osobisty. Oskarżony i ciągany po sądach za różne przestępstwa traktuje kolejne wojny jako azyl przed osądzeniem i pójściem do więzienia.

Kto pociąga za sznurki

Sprawa stała się jednym z najważniejszych tematów toczącej się kampanii przedwyborczej i zapewne dlatego została nagłośniona właśnie teraz. Niezależnie od prawdziwości zarzutów, a są one poważne, nie ulega wątpliwości, że z porażki wyborczej Netanjahu i utraty przez niego władzy ucieszyłoby się spore grono ważnych graczy na Bliskim Wschodzie. Oprócz opozycji izraelskiej, co oczywiście zrozumiałe, na odejściu Netanjahu zależy Amerykanom. Netanjahu wciągnął Trumpa do wojny z Iranem, a następnie sam się wycofał. Teraz Amerykanie muszą się zmierzyć z tym nieustępliwym przeciwnikiem. Zmiana rządu w Izraelu na znacznie mniej wojowniczy dałoby Trumpowi więcej szans na dogadanie się z Teheranem w celu skończenia konfliktu wojennego. Tak samo myślą umiarkowane państwa arabskie, przede wszystkim monarchie z Półwyspu Arabskiego, które chciałyby, żeby w regionie zapanował spokój.

Z upadku Netanjahu ucieszyłby Iran, który uważa go za podżegacza wojennego, który namówił prezydenta USA Donalda Trumpa do rozpoczęcia obecnej wojny i uważa go za przeszkodę na drodze do jej zakończenia. Podobne uczucia wyraziłby prawdopodobnie premier Turcji Recep Erdogan, nienawidzący Netanjahu. Z utraty władzy przez obecnego premiera Izraela okazaliby radość wszyscy Palestyńczycy, a także libański Hezbollah i w ogóle zdecydowana większość Arabów.

Nasuwa się pytanie, kto jest architektem tej sprawy? Powyżej napisaliśmy, że praktycznie wszyscy są zainteresowani odejściem Netanjahu, ale nie wszyscy mają odpowiednie środki, żeby wykreować tę sprawę. Wydaje się, że największe możliwości ma CIA i izraelskie służby i wśród nich należałoby szukać w pierwszej kolejności architektów tej sprawy. To są oczywiście przypuszczenia, niepoparte dowodami, ale oparte na analizie możliwości i skuteczności poszczególnych graczy.

http://nczas.info/2026/09/30/netanjahu-oskarzany-o-poswiecenie-zydow-terrorystom/

#zydostwo #zydz #palestyna #ludobojstwo

9

Ponad 100 izraelskich osadników zaatakowało Dżalud. Podpalono domy i samochodykresy.pl

zraelscy osadnicy zaatakowali palestyńską wieś Dżalud na okupowanym Zachodnim Brzegu, podpalając domy i samochody oraz uniemożliwiając jednej z rodzin powrót do własnych budynków mimo nakazu izraelskiego Sądu Najwyższego. W starciach rannych zostało trzech funkcjonariuszy izraelskiej Straży Granicznej.

Dwa domy należące do rodziny Tubasi zostały zajęte przez osadników. Rodzina została zmuszona do opuszczenia miejsca zamieszkania już w lipcu po powtarzających się przypadkach nękania i przemocy. Izraelski Sąd Najwyższy nakazał następnie władzom usunięcie osadników z zajętych palestyńskich domów oraz umożliwienie właścicielom powrotu.

Późnym wieczorem w poniedziałek izraelskie siły bezpieczeństwa rozpoczęły operację mającą umożliwić rodzinie Tubasi powrót pod eskortą wojska. Około 10 minut po przybyciu Palestyńczyków na miejsce do Dżalud dotarła grupa ponad 100 osadników.

Napastnicy zablokowali drogi dojazdowe, podpalali opony i rzucali kamieniami w izraelskich funkcjonariuszy. Podpalono również palestyńskie domy, samochody i inne mienie. W czasie zamieszek rannych zostało trzech funkcjonariuszy izraelskiej Straży Granicznej.

Gdy osadnicy wtargnęli do budynków należących do rodziny Tubasi, izraelscy żołnierze skierowali jej członków na dach. Wraz z nasilaniem się starć Palestyńczycy zostali ewakuowani przez wojsko i wywiezieni z miejsca zdarzenia.

„Z powodu przemocy misja mająca umożliwić rodzinie powrót do domów nie została zakończona” – przekazało izraelskie wojsko.

Siły bezpieczeństwa użyły środków do rozpraszania tłumu. Dwóch osadników zostało zatrzymanych i przekazanych policji, która wszczęła postępowanie w sprawie zajść.

„Zniszczyli wszystko”

We wtorek po południu w należących do rodziny Tubasi budynkach widoczne były rozległe zniszczenia. Ściany wewnątrz domów były osmalone i pokryte pozostałościami po spalonych oponach. Uszkodzono również drzwi, okna, schody, łazienki i elementy wykończenia.

„Zniszczyli wszystko – drzwi, zerwali płytki, zniszczyli schody. Rozbili łazienki, drzwi i okna. Nie zostawili niczego, wszystko było zniszczone” – powiedział Wael Tubasi, właściciel jednego z dwóch domów.

Po wydarzeniach w okolicy patrolowali izraelscy żołnierze, jednak rodziny Tubasi nie było już na miejscu.

Netanjahu potępił atak

Atak spotkał się z potępieniem izraelskich władz. Premier Benjamin Netanjahu stanowczo potępił przemoc i wezwał organy ścigania do postawienia sprawców przed wymiarem sprawiedliwości. Sprawców określił jako „margines” społeczności osadników.

Prezydent Izraela Icchak Herzog nazwał wydarzenia w Dżalud hańbą. Atak potępili również minister spraw zagranicznych Gideon Saar oraz przedstawiciele izraelskiej opozycji.

Do wydarzeń doszło w okresie rozbudowy izraelskich osiedli i placówek osadniczych na Zachodnim Brzegu oraz nasilającej się przemocy ze strony osadników.

Kolejne ataki na Zachodnim Brzegu

We wtorek do kolejnych aktów przemocy doszło także w innych częściach Zachodniego Brzegu. We wsi Al-Mughajjir osadnicy podpalili samochody, zaatakowali palestyński dom oraz namalowali na zewnętrznej ścianie budynku mieszkalnego słowo „zemsta”.

W Karjut pobita została starsza Palestynka.

„Gdziekolwiek zobaczą samochody, zwierzęta gospodarskie czy drzewa oliwne, niszczą je – wszystko, czym mogą nam zaszkodzić. Ale, jeśli Bóg pozwoli, pozostaniemy cierpliwi” – powiedział Moussa Mohammed Hamdan, mieszkaniec jednej z palestyńskich wsi.

Ponad 1600 ataków od początku roku

Od początku 2026 roku do 14 września Biuro ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej odnotowało ponad 1600 ataków izraelskich osadników na Zachodnim Brzegu, w których ucierpieli Palestyńczycy albo doszło do zniszczenia ich mienia. Incydenty dotknęły 275 palestyńskich miejscowości i społeczności. Średnio dochodziło do 6,7 takich zdarzeń dziennie.

W pierwszej połowie 2026 roku na Zachodnim Brzegu odnotowano 660 przestępstw popełnionych przez Żydów na tle szowinistycznym. Oznaczało to wzrost o 63 proc. w porównaniu z drugą połową 2025 roku. W atakach zginęło 6 Palestyńczyków, a 140 zostało rannych.

Problem wpływa również na funkcjonowanie izraelskich sił bezpieczeństwa. W niektórych jednostkach wojskowych nawet 80 proc. rejestrowanych zdarzeń ma dotyczyć przestępczości żydowskich nacjonalistów. Konieczność angażowania wojska w takie incydenty odciąga część sił od innych zadań związanych z bezpieczeństwem.

INSS zwrócił również uwagę, że w latach 2005–2025 około 94 proc. śledztw dotyczących tego rodzaju zdarzeń zamknięto bez aktu oskarżenia, natomiast 3 proc. zakończyło się skazaniem.

Think tank ocenił, że utrzymywanie się takiej sytuacji sprzyja dalszej przemocy wobec Palestyńczyków i przejmowaniu ziemi. W alercie wskazano zarazem na brak wystarczającej reakcji ze strony władz.

Pod koniec września izraelski minister finansów Becalel Smotricz powiedział, że izraelskie siły zbrojne powinny „wypowiedzieć wojnę w Judei i Samarii, aby zrobić tam to, co zrobiliśmy w Strefie Gazy, czyli zlikwidować Autonomię Palestyńską, która jest władzą terrorystyczną”. Palestyńskie MSZ odpowiedziało, że wypowiedzi izraelskiego ministra ujawniają plany zmierzające do podważenia perspektyw utworzenia niepodległego państwa palestyńskiego oraz narzucenia siłą nowej rzeczywistości na okupowanych terytoriach palestyńskich.

http://kresy.pl/wydarzenia/ponad-100-izraelskich-osadnikow-zaatakowalo-dzalud-podpalono-domy-i-samochody/

#zydzi #palestyna #bandytyzm #mordercy #ludobojstwo

9

Izraelski minister wezwał do wojny na Zachodnim Brzegukresy.pl

Minister finansów Becalel Smotricz powiedział, że izraelskie siły zbrojne powinny „pójść na wojnę” na okupowanym Zachodnim Brzegu i powtórzyć to, „co zrobiły w Strefie Gazy”.

Izraelski minister powiedział w wywiadzie dla Ynet News opublikowanym w niedzielę, że Izrael musi „wypowiedzieć wojnę w Judei i Samarii, aby zrobić tam to, co zrobiliśmy w Strefie Gazy, czyli zlikwidować Autonomię Palestyńską, która jest władzą terrorystyczną”. Smotricz użył nomenklatury, jaką wobec Zachodniego Brzegu Jordanu używają syjoniści.

Smotricz odpowiadał na pytanie o to, jak Izrael powinien zwalczać rosnące „napięcia pod względem bezpieczeństwa” na okupowanym Zachodnim Brzegu.

Na głównym okupowanym terytorium palestyńskim wzmożeniu w bieżącym roku uległa nie tylko aktywność służb bezpieczeństwa i wojska, ale też przemoc ze strony mieszkańców nielegalnych osiedli żydowskich.

Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) odnotowało ponad 1330 ataków osadniczych na Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu od stycznia do końca lipca, średnio sześć dziennie, co jest najwyższą liczbą od około 20 lat.

Różne grupy osadników, często wspierane lub chronione przez izraelskich żołnierzy, atakowały Palestyńczyków na różne sposoby, w tym strzelając, oblegając domy i angażując się w inne formy przemocy na tle religijnym, które eksperci określają mianem „pogromów”.

W oświadczeniu wydanym w niedzielę palestyńskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Uchodźców stwierdziło, że komentarze Smotricza wpisują się w kontekst polityki rządu Izraela, która obejmuje zabijanie i przesiedlanie Palestyńczyków, a także rozbudowę nielegalnych osiedli, konfiskatę ziemi i próby aneksji siłą.

Zachodni Brzeg Jordanu i wschodnią Jerozolimę Izraelczycy okupowali w 1967 roku. Rozpoczęli od razu akcję żydowskiego osadnictwa na tych terenach. Społeczność międzynarodowa sprzeciwia się budowie nowych osiedli, a zdecydowana większość państw i ONZ uznaje je za nielegalne. Dzisiaj około 700 tysięcy Żydów, 10 proc. populacji żydowskiej w Izraelu, żyje na tych dwóch obszarach obok 2,7 milionów rdzennych palestyńskich mieszkańców.

W 1995 r. Izrael i Palestyńczycy zatwierdzili w ramach drugiego porozumienia z Oslo funkcjonowanie na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazu Autonomii Palestyńskiej. Jednak główne palestyńskie terytorium podzielono na strefy A, B i C. Ta ostatnia, stanowiąca większość terytorium Zachodniego Brzegu znajduje się pod wyłączną kontrolą władz Izraela, w strefie B Izraelczycy mają formalnie kompetencje w dziedzinie bezpieczeństwie. Jedynie strefa A jest teoretycznie pod pełną administracją władz Autonomii Palestyńskiej, w praktyce jednak i tam Izraelczycy prowadzą swoje operacje jednostronnie.

W ubiegłym roku rząd Binjamina Netanjahu zapowiedział nasilenie kolonizacji Zachodniego Brzegu, a niektórzy ministrowie jego rządu wprost opisują ją jako środek niedopuszczenia do funkcjonowania niepodległego i zdolnego do życia państwa palestyńskiego.

Pod koniec sierpnia bieżącego roku władze Izraela ogłosiły budowę nowego osiedla dla żydowskich kolonistów.

http://kresy.pl/wydarzenia/izraelski-minister-wezwal-do-wojny-na-zachodnim-brzegu/

#zydzi #palestyna #gaza #zachodibrzeg #mordercy #ludobojstwo

5

Tragedia po izraelskich bombardowaniach. Nie żyje kilkadziesiąt osób, w tym wiele dziecinczas.info

Co najmniej 21 osób, w tym 11 dzieci, zginęło w środę w Strefie Gazy w wyniku zawalenia się budynku mieszkalnego, uszkodzonego we wcześniejszych izraelskich bombardowaniach – podała agencja AP, powołując się na miejscowe ministerstwo zdrowia.

Wcześniej w środę palestyńska obrona cywilna informowała o śmierci 12 osób, w tym pięcioro dzieci. Ponad 100 osób było poszukiwanych.

Według AP ratownicy przeszukiwali gruzy gołymi rękoma. Przez niemal rok od zawarcia zawieszenia broni w wojnie pomiędzy Izraelem a palestyńskim Hamasem w Stefie Gazy nie były prowadzone prace w celu odbudowy zniszczonych budynków – podkreśliła agencja.

Rzecznik ministerstwa zdrowia Stefy Gazy Zaher al-Wahidi powiedział AP, że wśród ofiar jest 11 dzieci i pięć kobiet, a 14 osób zostało rannych. Dodał, że ratownicy zakończyli już poszukiwania.

Stacja BBC podała natomiast, powołując się na ratowników, że do szpitali przewieziono 45 osób, a wśród ofiar śmiertelnych jest ośmioro dzieci.

Według palestyńskiej obrony cywilnej w zwalonym sześciopiętrowym budynku w mieście Gaza mieszkało sześć rodzin, które zdawały sobie sprawę, że znajduje się on na skraju zawalenia, ale nie miały dostępu do innego schronienia.

W trwającej od prawie trzech lat wojnie Izraela z Hamasem zginęło ponad 73 tys. Palestyńczyków, a 174 tys. zostało rannych; poległo też 472 żołnierzy izraelskich.

Według danych ONZ w czasie wojny uszkodzonych zostało około 80 proc. budynków w Strefie Gazy, a około 1,9 mln osób, czyli 90 proc. ludności tego terytorium, zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Mimo zawieszenia broni trwa kryzys humanitarny.

http://nczas.info/2026/09/17/tragedia-po-izraelskich-bombardowaniach-nie-zyje-kilkadziesiat-osob-w-tym-wiele-dzieci-video/

#zydzi #mordercy #ludobojstwo #gaza #palestyna

15

Izrael ewakuuje niektóre nielegalne osiedla żydowskie. „Ogromna presja USA”nczas.info

„Premier Izraela Benjamin Netanjahu nakazał ewakuację niektórych nielegalnych przyczółków osadniczych na okupowanym Zachodnim Brzegu” – poinformował w niedzielę portal „Ynet”. Według serwisu premier działa w tej sprawie „pod ogromną presją” administracji USA.

Według izraelskiej armii na Zachodnim Brzegu znajduje się około 100 nielegalnych przyczółków osadniczych. Około 20 z nich leży na terenach znajdujących się pod wyłączną kontrolą Autonomii Palestyńskiej lub pod jej kontrolą cywilną i izraelską kontrolą wojskową. To właśnie te przyczółki mają zostać wkrótce ewakuowane.

W świetle prawa międzynarodowego całe żydowskie osadnictwo na Zachodnim Brzegu jest nielegalne. Osiedla powstają jednak za zgodą izraelskiego rządu, a przyczółki nie mają formalnego zezwolenia izraelskich władz.

Przyczółki mogą mieć różną skalę – od kilku przyczep kempingowych po społeczności liczące kilkuset mieszkańców. W ostatnich latach wzrosła liczba przypadków zatwierdzania i legalizowania takich miejsc już po ich utworzeniu.

Pod koniec sierpnia Netanjahu zapowiedział dalszą rozbudowę osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu mimo rosnącego sprzeciwu międzynarodowego. Źródła „Ynetu” podały jednak, że ewakuacja przyczółków jest prowadzona pod bezpośrednim nadzorem premiera, który znajduje się pod „ogromną presją” administracji USA.

Ekspansji osadniczej towarzyszy przemoc wobec Palestyńczyków ze strony ekstremistycznych grup związanych z tym ruchem. Fala przemocy nasiliła się w ostatnim czasie i krytykował ją m.in. ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee. Według ministerstwa zdrowia Autonomii Palestyńskiej od początku 2026 r. w atakach izraelskich osadników na Zachodnim Brzegu zginęło 21 Palestyńczyków.

Od czasu zajęcia Zachodniego Brzegu i Jerozolimy Wschodniej podczas wojny sześciodniowej w 1967 r. Izrael zbudował tam setki osiedli.

Na Zachodnim Brzegu mieszka około trzech milionów Palestyńczyków oraz ponad 500 tys. Izraelczyków. Większość żydowskich osiedli została zbudowana w całości lub częściowo na prywatnych gruntach palestyńskich.

W raporcie ONZ podano, że do końca maja 2025 r. na Zachodnim Brzegu istniało 271 przyczółków, mimo że izraelska armia szacuje ich liczbę na około 100.

ONZ oceniła, że przyczółki osadnicze powstają w pobliżu palestyńskich społeczności jako element przymusu, pod którego wypływem Palestyńczycy są zmuszani do opuszczenia domów i ziemi, a proces ten umacnia aneksję okupowanego terytorium. Według tego raportu osadnicy przejęli za pomocą przyczółków co najmniej 14 proc. powierzchni Zachodniego Brzegu.

Dla części ruchu osadniczego zajmowanie Zachodniego Brzegu ma podłoże religijno-nacjonalistyczne. Środowiska religijnego syjonizmu określają Zachodni Brzeg biblijnymi nazwami Judea i Samaria, i uznają ten teren za część żydowskiej ojczyzny obiecanej przez Boga w Biblii.

http://nczas.info/2026/09/07/izrael-ewakuuje-niektore-nielegalne-osiedla-zydowskie-ogromna-presja-usa/

#zydzi #palestyna #ludobojstwo #mordercy #usa

13

Izrael gotowy wyrzucić Palestyńczyków ze Strefy Gazy. Transfery drogą morską i powietrznąnczas.info

W 2025 roku Donald Trump zaproponował „oczyszczenie” Gazy poprzez przeniesienie około dwóch milionów mieszkańców do krajów takich jak Egipt i Jordania, ale szybko wycofał się z tego pomysłu. Jednak wg ministra Israela Katza, amerykański prezydent „nie porzucił swojego pomysłu, a jedynie go zawiesił”.

Minister obrony Izraela Israel Katz oświadczył, że jego kraj jest gotowy do relokacji mieszkańców Gazy z tego terytorium, jeśli tylko Stany Zjednoczone wyrażą na to zgodę. Przemawiając na konferencji zorganizowanej przez izraelski portal informacyjny Ynet w środę, 2 września, wspomniał o możliwych transferach „drogą morską i powietrzną”.

„Ostatecznie nie ma realnego rozwiązania dla Gazy bez migracji jej ludności” – stwierdził ten ważny polityk. Według Katza, „plan nie został odłożony na półkę, ale jest przedmiotem ciągłych dyskusji, nawet teraz”.

Nie podając źródła, minister izraelski stwierdził również, że „80% mieszkańców Gazy chce wyjechać” , ale Hamas „uniemożliwia im to” . Dodał, że rząd Izraela jest „zorganizowany i gotowy do ewakuacji drogą morską, powietrzną i wszelkimi możliwymi sposobami”.

Dodał jednak, że potrzeba zgody USA. Jego zdaniem, Stany Zjednoczone wyrażą na to zgodę; kiedy „stanie się jasne, że Hamas nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań” podjętych w ramach negocjacji.

2 września Gazę odwiedził też premier Benjamin Netanjahu. Ten też oznajmił wprost, że jego kraj nie ma zamiaru wycofywać się z kontrolowanych przez siebie obszarów na ogarniętym wojną terytorium palestyńskim. „Kontrolujemy ten obszar” – oświadczył Benjamin Netanjahu po spotkaniu z żołnierzami w pobliżu „żółtej linii” wyznaczającej strefę kontrolowaną przez izraelskie wojsko.

Premier Izraela dodał: „Nie wycofamy się. Pozostajemy na tej linii. Kontrolujemy 60% Strefy Gazy i nie zatrzymamy się, ponieważ dzień po dniu eliminujemy terrorystów, którzy nam zagrażają”.

http://nczas.info/2026/09/02/izrael-gotowy-wyrzucic-palestynczykow-ze-strefy-gazy-transfery-droga-morska-i-powietrzna/

#zydzi #palestyna #gaza #ludobojstwo

11

Nawrocki w Turcji. „Polska uznaje Palestynę i popiera dwupaństwowe rozwiązanie”

Recep Tayyip Erdogan i Karol Nawrocki rozmawiali w Ankarze o współpracy przed szczytem NATO, relacjach gospodarczych oraz rozwoju przemysłów obronnych. W rozmowach poruszono także wojnę rosyjsko-ukraińską, sytuację w Iranie oraz poparcie Warszawy dla rozwiązania dwupaństwowego w Palestynie.

We wtorek w Ankarze prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i prezydent Polski Karol Nawrocki rozmawiali o współpracy dwustronnej, bezpieczeństwie, przemyśle zbrojeniowym oraz przygotowaniach do szczytu NATO, który ma odbyć się w stolicy Turcji w dniach 7–8 lipca.

Turecki przywódca podkreślił, że Ankara uznaje Polskę za ważnego partnera w europejskiej architekturze bezpieczeństwa. Zaznaczył, że Turcja uważa za konieczne zacieśnianie więzi transatlantyckich przy większym podziale obciążeń między europejskimi sojusznikami.

„Jesteśmy sojusznikami NATO, nasze kraje odgrywają niezastąpioną rolę w europejskiej architekturze bezpieczeństwa. […] Chcemy rozwijać współprace z UE na podstawie wzajemnych korzyści i szacunku. Chciałbym podziękować Polsce, że wspiera proces akcesyjny w Turcji” — powiedział Erdogan.

Polska wskazuje na znaczenie Turcji dla bezpieczeństwa NATO

„Turcja jest dla Polski jednym z najważniejszych partnerów, sojusznikiem w NATO” — powiedział prezydent Polski Karol Nawrocki.

Prezydent przypomniał historyczne znaczenie relacji polsko-tureckich i wskazał na ciągłość kontaktów między oboma państwami.

„W polskiej pamięci historycznej pozostaje fakt, że Imperium Osmańskie nigdy nie uznało rozbiorów Rzeczpospolitej. To jeden z sygnałów trwałości więzi między naszymi narodami” — zaznaczył Nawrocki.

Prezydent przekazał, że ponowił zaproszenie dla Erdogana do Warszawy. Głównym tematem rozmów określił konsultacje przed szczytem NATO w Ankarze.

„Żyjemy w szczególnym momencie, gdy w różnych regionach światach dzieje się coś złego. Jesteśmy w Polsce tuż obok frontu po ataku Rosji na Ukrainę” — podkreślił Nawrocki.

Polski prezydent wskazał również na znaczenie współpracy regionalnej i bezpieczeństwa flank Sojuszu.

„Dziękuję panu prezydentowi i panom ministrom, że zauważacie te formaty regionalne, tak ważne dla Polski, jak inicjatywa Trójmorza […], jak i inicjatywę B9, całej wschodniej flanki NATO. Nie da się zbudować wschodniej flanki NATO, bez dostrzegania ogromnego potencjału, jaki niesie Polska na północy, odpowiedzialna także za Morze Bałtyckie, i Turcja, największa lądowa armia NATO w Europie, w zakresie Morza Czarnego” — powiedział polski prezydent.

Handel, transport i przemysł obronny

W rozmowach poruszono także kwestie gospodarcze. Erdogan przekazał, że po osiągnięciu wcześniejszego celu wymiany handlowej na poziomie 10 mld dolarów Polska i Turcja wyznaczyły nowy cel w wysokości 15 mld dolarów. Turecki prezydent wskazał, że Polska należy do państw, w których tureckie firmy budowlane są szczególnie aktywne, a wartość ich projektów wynosi prawie 9 mld dolarów.

Nawrocki podkreślił, że relacje handlowe między Polską a Turcją wzrosły siedmiokrotnie i przetrwały zarówno kryzys covidowy, jak i rosyjski atak na Ukrainę. Wskazał także na znaczenie udziału Polski w szczycie G20 za sprawą strategicznego sojusznika oraz aktywność Turcji jako partnera w Inicjatywie Trójmorza.

„Rozmawialiśmy także o grupie G20. Polska za sprawą strategicznego sojusznika będzie brała po raz pierwszy udział w szczycie G20 jako dwudziesta gospodarka świata. (…) Bardzo cieszy nas aktywność Turcji jako partnera w Inicjatywie Trójmorza” — zaznaczył Nawrocki.

Erdogan wskazał transport jako kolejny obszar potencjalnej współpracy. Podkreślił, że Inicjatywa Trójmorza tworzy dla tego celu ważną platformę przy wsparciu Polski.

Istotnym wątkiem była także współpraca przemysłów obronnych. Erdogan określił ją jako jeden z głównych filarów stosunków dwustronnych i przypomniał o partnerstwach w dziedzinie dronów oraz innych projektów obronnych. Nawrocki wskazał, że polscy żołnierze wykorzystują tureckie drony Bayraktar TB2, a oba państwa rozmawiały o rozszerzeniu współpracy przemysłów obronnych w ramach dwustronnej umowy podpisanej w ubiegłym roku.

Prezydent Polski podkreślił także znaczenie polskiego kontyngentu w tureckiej bazie Incirlik.

„Polska jako pierwsza sięgnęła po tureckie Bayraktary, a tureccy żołnierze w Polsce także świadczą o silnym sojuszu. ardzo ważna, najważniejsza dla mnie jako prezydenta, jest obecność polskiego kontyngentu w bazie w tureckim Incirlik” — powiedział Nawrocki.

Podczas wizyty Nawrocki odwiedził odwiedził siedzibę firmy Aselsan, producenta elektroniki obronnej.

Kancelaria Prezydenta RP przypomniała, że w grudniu ubiegłego roku została zawarta umowa pomiędzy Skarbem Państwa – Agencją Uzbrojenia a ASELSAN Elektronik Sanayi ve Ticaret A.Ş na dostawę Zautomatyzowanego Systemu Rozpoznawczo–Zakłócającego przeznaczonego do prowadzenia walki radioelektronicznej.

Palestyna, Iran i wojna rosyjsko-ukraińska

W części dotyczącej spraw regionalnych Erdogan wskazał na Bliski Wschód i Palestynę. Turecki prezydent zaznaczył, że Ankara oczekuje utrzymania przez Polskę poparcia dla rozwiązania dwupaństwowego, przypominając, że Warszawa należy do państw uznających państwo palestyńskie.

„Jedną z kwestii, która nigdy nie może zostać przyćmiona w tym kontekście, jest droga do trwałego pokoju w Palestynie i na Bliskim Wschodzie” — powiedział Erdogan.

„Rozmawialiśmy też o sytuacji w Iranie i Palestynie. Procesy, które mają doprowadzić do pokoju, nigdy nie powinny być sprowadzone na dalszy plan. Polska uznaje Palestynę i liczymy, że będzie wspierać rozwiązanie dwupaństwowe” — dodał prezydent Turcji.

Nawrocki potwierdził, że stanowisko Polski w sprawie konfliktu izraelsko-palestyńskiego pozostaje niezmienne.

„Polska od roku 1988 opowiada się za dwupaństwowym rozwiązaniem w sytuacji pomiędzy Izraelem i Palestyną. To jest stała strategiczna wykładnia Polski. To się nie zmienia i to się nie zmieni” — powiedział.

Rozmowy objęły także wojnę rosyjsko-ukraińską oraz Iran. Erdogan przekazał, że podczas spotkania szczegółowo omówiono najnowsze wydarzenia w obu sprawach.

Po konferencji prasowej turecki prezydent wydał oficjalną kolację na cześć Karola Nawrockiego.

#Polska #turcja #nawrocki #erdogan #palestyna #gaza #zydzi

10

BY TRAWA NIE ROSŁA - 30 proc. zabitych w Strefie Gazy to dzieci – twierdzi komisja śledcza ONZkresy.pl

Komisja śledcza Organizacji Narodów Zjednoczonych twierdzi, że Izrael nadal celowo atakował i zabijał palestyńskie dzieci w Strefie Gazy.

W raporcie opublikowanym we wtorek, Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ do Spraw Okupowanych Terytoriów Palestyńskich przedstawiła wyniki swoich badań na temat sytuacji dzieci w w Strefie Gazy, począwszy od rozpoczęcia wojny w październiku 2023 roku. W raporcie oszacowano, że około 30 procent ofiar śmiertelnych tej wojny to osoby nieletnie.

„Dowody wskazują, że palestyńskie dzieci były celowo atakowane i zabijane przez izraelskie siły bezpieczeństwa” – powiedział Srinivasan Muralidhar, przewodniczący komisji, którego słowa zacytowała Al Jazeera. Jak dodał – “Nawet po zawieszeniu broni w październiku 2025 r. dzieci nadal są zabijane i poważnie ranne, a Izrael nadal lekceważy zawieszenie broni i ochronę przysługującą palestyńskim dzieciom na mocy prawa międzynarodowego”.

W raporcie stwierdzono, że palestyńskie dzieci są aresztowane i poddawane torturom w izraelskich więzieniach oraz innym poważnym formom znęcania się, w tym wykorzystywaniu seksualnemu.

Ponad połowa palestyńskich dzieci przetrzymywanych w izraelskich więzieniach pod koniec ubiegłego roku znajdowała się tam bez postawienia zarzutów i procesu, poinformowała w marcu palestyńska organizacja praw człowieka Defence for Children International-Palestine (DCIP).

W raporcie zauważono, że Izrael zagraża dzieciom także pośrednio. Izraelskie ataki na ośrodki opieki neonatologicznej i położniczej podczas wojny w Strefie Gazy bezpośrednio zagrażały przyszłości reprodukcyjnej Palestyńczyków i przetrwaniu noworodków – powodując wzrost liczby poronień, wad wrodzonych i trwałych zagrożeń.

Już wcześniej Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF) oceniła, że w Strefie Gazy, ponad 50 tys. dzieci zostało zabitych lub rannych przez siły izraelskie od czasu rozpoczęcia przez Izrael wojny w Strefie Gazy.

Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ do Spraw Okupowanych Terytoriów Palestyńskich została powołana jeszcze 27 maja 2021 roku podczas specjalnej sesji Rady Praw Człowieka ONZ. Jej celem jest zbadanie domniemanych naruszeń prawa międzynarodowego oraz zbadanie „głównych przyczyn” konfliktu między Izraelem a Palestyną.

W raporcie z września 2025 r. komisja stwierdziła, że ​​istnieją uzasadnione podstawy, by uznać Izrael za winnego ludobójstwa Palestyńczyków w Strefie Gazy.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/bliski-wschod/30-proc-zabitych-w-strefie-gazy-to-dzieci-twierdzi-komisja-sledcza-onz/

#gaza #palestyna #dzieci #ludobojstwo #mordercy #zydzi

10

To są barbarzyńcy. Izraelski żołnierz zastrzelił 7-miesięczne niemowlęnczas.info

Siedmiomiesięczny palestyński chłopiec zginął, a jego rodzice zostali ranni po tym, jak izraelscy żołnierze otworzyli ogień do ich samochodu na okupowanym Zachodnim Brzegu. Siły Obronne Izraela (IDF) oficjalnie przyznały, że poszkodowani to „niezaangażowani cywile”. Tłumaczą, że zastrzelenie niemowlęcia było wynikiem błędnej oceny sytuacji przez wojskowych.

Jak poinformowało palestyńskie Ministerstwo Zdrowia, do tragedii doszło w pobliżu miasta Hebron. Siedmiomiesięczny Sam Fahd Abu Haykal podróżował samochodem wraz ze swoimi rodzicami. Ich pojazd został nagle ostrzelany przez izraelskiego żołnierza.

W wyniku ostrzału niemowlę poniosło śmierć na miejscu. Rodzice są ranni, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

– To niewiarygodne i całkowicie nie do zaakceptowania. Cierpimy tylko dlatego, że zdecydowaliśmy się pozostać w naszych domach – powiedziała w rozmowie z Reuters babcia zamordowanego chłopca.

Do sprawy odniosły się Siły Obronne Izraela (IDF). W oświadczeniu napisano, że obecni na miejscu żołnierze „odnieśli wrażenie”, że zbliżający się do nich pojazd gwałtownie przyspiesza, co zostało odebrane jako potencjalne zagrożenie.

W reakcji jeden z żołnierzy oddał pojedynczy strzał w kierunku samochodu. Przedstawiciele IDF przyznali jednocześnie, że ofiary to „niezaangażowani cywile”, i zapowiedzieli, że okoliczności tego tragicznego zdarzenia są obecnie przedmiotem szczegółowego dochodzenia. Takich rzekomych „pomyłek” w ostatnich miesiącach jest bardzo wiele.

http://nczas.info/2026/06/08/to-sa-barbarzyncy-izraelski-zolnierz-zastrzelil-7-miesieczne-niemowle/

#zydzi #palestyna #mordercy #ludobojstwo

16

W Genewie trochę przerobili sygnalizację świetlną.

#szwajcaria #swissinfo #genewa #izrael #palestyna

Zdjęcie

Zdjęcie

15

#prawaczlowieka #palestyna #izrael

Co za czasy - ze zbrodniarzmi wojennymi i o prawa człowieka upominają się takie kraje jak Chiny czy Turcja a pinują, żeby ludbójcy mogli robić co chcą kraje które dotąd były wzorem praw człowieka.

6

W Polsce przypinają sobie żółte kwiatki a co w państwie położonym w Palestynie?

Co kraj to inna przypinka 🌼

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1270981131838746

#zbrodniewojenne #ludobojstwo #zydzi #palestyna

11

Izraelscy żołnierze, którzy dopuścili się przestępstwa seksualnego na więźniu znów na służbiekresy.pl

Szef sztabu generalnego sił zbrojnych Izraela Ejal Zamir zatwierdził powrót do służby żołnierzy oskarżonych o przestępstwo seksualne wobec palestyńskiego więźnia.

Informację taką podaje agencja Anadolu za izraelskim dziennikiem “Haaretz”. Dziennik twierdzi, że Zamir zezwolił członkom Jednostki 100, oskarżonym o przemoc seksualną wobec palestyńskiego więźnia ze Strefy Gazy przetrzymywanego bez wyroku w ośrodku Sede Teman, na powrót do służby w rezerwie po wycofaniu zarzutów.

“Haaretz” napisał, że decyzja zapadła „mimo że armia nie przeprowadziła jeszcze dochodzenia dowództwa” w sprawie tego incydentu. „Dochodzenie nie uniemożliwia żołnierzom służby w rezerwie, a dochodzenie dowództwa zostanie zakończone tak szybko, jak to możliwe” – podała gazeta, cytując izraelskich wojskowych.

W lipcu 2024 roku żołnierze w obozie zatrzymań torturowali i dopuścili się napaści seksualnej na palestyńskiego więźnia, powodując u niego poważne obrażenia, w tym uszkodzenia odbytu. Mimo wielu poszlak, w marcu bieżącego roku prokurator wojskowy wycofał zarzuty przeciwko pięciu żołnierzom w tej sprawie, co spotkało się z powszechną krytyką ze strony organizacji praw człowieka.

Szef wojskowego obrońcy, Itai Ofir, powiedział wówczas, że zarzuty zostały oddalone z powodu „zawiłości w strukturze dowodowej” i „trudności” wynikających z uwolnienia zatrzymanego, który powrócił w rodzinne strony, do Strefy Gazy.

Zgodnie z aktem oskarżenia żołnierze bili zatrzymanego, ciągnęli go po ziemi, deptali po jego ciele, razili go prądem, a jeden z żołnierzy dźgnął go nożem w pośladek. Torturowany doznał złamanie żeber i przebicie płuca.

Ponad 9,6 tys. Palestyńczyków, w tym kobiety i dzieci, jest przetrzymywanych w izraelskich więzieniach, gdzie są poddawani torturom, głodzeniu i zaniedbaniom medycznym, co doprowadziło do śmierci kilkudziesięciu osób, według palestyńskich i izraelskich organizacji praw człowieka.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/bliski-wschod/izraelscy-zolnierze-ktorzy-dopuscili-sie-przestepstwa-seksualnego-na-wiezniu-znow-na-sluzbie/

#zydzi #palestyna #zwyrodnialcy #ludobojstwo

10

Kara śmierci tylko dla Palestyńczyków. USA „szanują suwerenne prawo Izraela” do ustanawiania własnych przepisównczas.info

Zdjęcie

Stany Zjednoczone szanują suwerenne prawo Izraela do ustanawiania własnych przepisów i kar dla osób skazanych za terroryzm – oświadczył w poniedziałek rzecznik Departamentu Stanu USA.

W Izraelu uchwalono w poniedziałek wieczorem prawo ustanawiające karę śmierci dla Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu Jordanu skazanych za terroryzm. Prawo potępiły organizacje praw człowieka i palestyńscy przywódcy.

Uchwalona ustawa wymaga wykonania kary śmierci przez powieszenie w ciągu 90 dni od wydania wyroku przez sąd wojskowy bez prawa do ułaskawienia, ale dopuszcza też możliwość orzeczenia kary dożywotniego pozbawienia wolności zamiast kary śmierci.

Odnosi się to jedynie do Palestyńczyków mieszkających na Zachodnim Brzegu, którzy – w przeciwieństwie do żydowskich osadników – podlegają sądom wojskowym administrowanym przez władze okupacyjne.

http://nczas.info/2026/03/31/kara-smierci-tylko-dla-palestynczykow-usa-szanuja-suwerenne-prawo-izraela-do-ustanawiania-wlasnych-przepisow/

#prawo #zydzi #usa #palestyna #karasmierci

14

#izrael #palestyna #iran

Czy będą jakieś sankcje na obywateli podobne do tych co na ruskich nałożono?

14

Brat szefa izraelskiego kontrwywiadu miał przemycać papierosy do Strefy Gazy. Oskarżony o „wspieranie wroga”nczas.info

Izraelska prokuratura oskarżyła w czwartek trzy osoby, w tym Becalela Ziniego, brata szefa kontrwywiadu (Szin Betu) Dawida Ziniego, o „wspieranie wroga w czasie wojny, oszustwo i korupcję”. Jako szef logistyki w jednostce armii izraelskiej Zini miał przemycać papierosy do Strefy Gazy.

Prokuratura zarzuca Becalelowi Ziniemu – rezerwiście w jednostce zajmującej się rozbiórką budynków w Strefie Gazy – że przemycił łącznie ok. 7 tys. paczek papierosów z Izraela, zarabiając w ten sposób 365 tys. szekli (ok. 420 tys. zł).

Wszyscy trzej oskarżeni mieli w sierpniu i wrześniu 2025 roku wspólnie przemycić do Strefy Gazy papierosy o wartości 3,9 mln szekli (4,5 mln złotych). Według prokuratury były to tylko niektóre z wielu nielegalnych dostaw.

Izrael od 2007 roku kontroluje wszystkie towary wwożone do Strefy Gazy, a w marcu 2025 roku wprowadził całkowitą blokadę, która doprowadziła do powszechnego głodu. W warunkach blokady kwitł przemyt, a papierosy stały się dobrem dostępnym jedynie dla nielicznych – w szczycie konfliktu pojedynczy papieros kosztował według różnych źródeł 15-30 dolarów.

Wśród towarów rzekomo przemycanych przez grupę znajdowały się papierosy, iPhony, baterie, kable telekomunikacyjne i części samochodowe o łącznej wartości milionów szekli. Niektóre z tych towarów są klasyfikowane w Izraelu jako towary „podwójnego zastosowania”, co oznacza, że mogą być potencjalnie wykorzystywane przez Hamas do działań skierowanych przeciwko Izraelowi.

Według ministerstwa sprawiedliwości przemyt zakazanych towarów od początku wojny zasilił kasę Hamasu kwotą rzędu setek milionów szekli.

Zini jako szef logistyki w półoficjalnej jednostce znanej jako Urijja (hebr. Uriasz – żołnierz króla Dawida w Biblii) był upoważniony do sprowadzania do Strefy Gazy konwojów z ciężkim sprzętem do wyburzania budynków. Jednostka, złożona głównie ze skrajnie prawicowych osadników żydowskich, od kilkunastu miesięcy prowadzi rozbiórki na palestyńskim terytorium. Dziennik „Haarec” opisywał, że jej członkowie nie mają wojskowego przeszkolenia i operują sprzętem do wyburzania, zarabiając 6 tys. szekli (6,9 tys. złotych) na dzień.

ONZ szacuje, że od wybuchu konfliktu w październiku 2023 roku zniszczono lub zburzono ponad 80 proc. wszystkich budynków w Strefie Gazy.

Szef Szin Betu, czyli agencji bezpieczeństwa Izraela, która jest m.in. odpowiedzialna za walkę z terroryzmem na terytoriach okupowanych, nie jest podejrzany o żadne przestępstwo w tej sprawie. Sprawę prowadzi policja izraelska, a nie Szin Bet, ze względu na rodzinne powiązania szefa agencji z podejrzanym.

W środę prokuratorzy postawili zarzuty 12 innym osobom w tej sprawie, w tym kilku rezerwistom. W najbliższych dniach oczekuje się postawienia zarzutów kolejnym 13 osobom.

http://nczas.info/2026/02/07/brat-szefa-izraelskiego-kontrwywiadu-mial-przemycac-papierosy-do-strefy-gazy-oskarzony-o-wspieranie-wroga/

#zydzi #palestyna #ludobojstwo

6