Szury znowu miały rację. "Niepopularna" teoria spiskowa z 2016r. głosiła, że gra bazująca na wirtualnej rzeczywistości będzie zbierać dane użytkowników, przetwarzać je i wysyłać, bliżej nieznanym wtedy podmiotom trzecim. Niantic (producent "Pokemon GO") przyznał, że od 2016r. robił właśnie to. Warto przypomnieć, że gra była kierowana do dzieci i młodzieży, korzystając z ich naiwności.

"Pokémon GO" to mobilna gra z rozszerzoną rzeczywistością (AR), część serii Pokemon. Opracowana i wydana przez Niantic we współpracy z Nintendo i The Pokemon Company. Jak wyszło po czasie Niantic był mocno wspierany przez In-Q-Tel (firmę córkę CIA).
Gra wykorzystuje urządzenia mobilne (komórki) z nawigacją GPS do "lokalizowania, łapania, trenowania i walki z wirtualnymi Pokemonami", które wyglądają tak, jakby znajdowały się w rzeczywistym miejscu gracza. Została wydana jako "darmowa", wykorzystuje model biznesowy freemium w połączeniu z lokalną reklamą i obsługuje zakupy w aplikacji dodatkowych przedmiotów w grze.
"Pokemon Go" było jedną z najczęściej używanych i dochodowych aplikacji mobilnych. W 2016r, (rok wydania) została pobrana ponad 500 milionów razy na całym świecie. Gra ma ponad 147 milionów aktywnych użytkowników (dane z 2018r.), ponad miliard pobrań na całym świecie do 2019r. i osiągnęła przychód w wysokości ponad 6 miliardów dolarów do 2020r.
Przypisuje się jej popularyzację technologii opartej na lokalizacji i rozszerzonej rzeczywistości , promowanie aktywności fizycznej i pomaganie lokalnym firmom w rozwoju dzięki zwiększonemu ruchowi pieszemu. I w tym tkwi diabeł.
Tam gdzie oko kamery map Google nie dotrze, tam się dziecko pośle.
Ruch samochodowy (w tym samochodów robiących zdjęcia dla Google) jest ograniczony. O wiele większą mobilność ma pieszy. Dotrze do miejsc gdzie samochód nie wjedzie. Czy to uliczki parku, wnętrza obiektów a nawet prywatne domy. Wszędzie tam gdzie była aktywna gra, zostały zrobione zdjęcia i wysłane do bazy.
Niantic właśnie przyznało, że dzięki prawie 150 milionom nieświadomych szpiegów i przy pomocy AI, stworzyli uzupełnienie 3D map Google o miejsca do których wcześniej nie było dostępu (w tym wnętrza domów prywatnych). Dzięki "Pokemon Go", Niantic a w tym CIA teraz wie gdzie byłeś od 2016r., którymi trasami chodziłeś, znają twoją twarz, znają twarz twojego sąsiada/obcego jeśli pojawił się w obiektywie kamery, znają rozkład i wygląd twojego domu i jego pomieszczeń, dzięki AI zdalnie zidentyfikują każdy zadany przedmiot w zadanym miejscu. A przy okazji jeśli grałeś w "Pokemon Go" siedząc w kiblu CIA będzie dokładnie wiedzieć co robiłeś i jaką miałeś wtedy minę twarzy.
Myślałeś, że Chiński system monitoringu jest ekscesywny? CIA ma własny w domu i dodatkowo może już podejrzeć co robisz u siebie.
-----------------------------------------------------------------------
http://youtu.be/EVmZy95vMUc?si=Bs-qXIUI1etO-W-u
-----------------------------------------------------------------------
#sluzby #cia #usa #inwigilacja #pokemony #pokemongo #gry #prywatnosc

"Pokémon GO" to mobilna gra z rozszerzoną rzeczywistością (AR), część serii Pokemon. Opracowana i wydana przez Niantic we współpracy z Nintendo i The Pokemon Company. Jak wyszło po czasie Niantic był mocno wspierany przez In-Q-Tel (firmę córkę CIA).
Gra wykorzystuje urządzenia mobilne (komórki) z nawigacją GPS do "lokalizowania, łapania, trenowania i walki z wirtualnymi Pokemonami", które wyglądają tak, jakby znajdowały się w rzeczywistym miejscu gracza. Została wydana jako "darmowa", wykorzystuje model biznesowy freemium w połączeniu z lokalną reklamą i obsługuje zakupy w aplikacji dodatkowych przedmiotów w grze.
"Pokemon Go" było jedną z najczęściej używanych i dochodowych aplikacji mobilnych. W 2016r, (rok wydania) została pobrana ponad 500 milionów razy na całym świecie. Gra ma ponad 147 milionów aktywnych użytkowników (dane z 2018r.), ponad miliard pobrań na całym świecie do 2019r. i osiągnęła przychód w wysokości ponad 6 miliardów dolarów do 2020r.
Przypisuje się jej popularyzację technologii opartej na lokalizacji i rozszerzonej rzeczywistości , promowanie aktywności fizycznej i pomaganie lokalnym firmom w rozwoju dzięki zwiększonemu ruchowi pieszemu. I w tym tkwi diabeł.
Tam gdzie oko kamery map Google nie dotrze, tam się dziecko pośle.
Ruch samochodowy (w tym samochodów robiących zdjęcia dla Google) jest ograniczony. O wiele większą mobilność ma pieszy. Dotrze do miejsc gdzie samochód nie wjedzie. Czy to uliczki parku, wnętrza obiektów a nawet prywatne domy. Wszędzie tam gdzie była aktywna gra, zostały zrobione zdjęcia i wysłane do bazy.
Niantic właśnie przyznało, że dzięki prawie 150 milionom nieświadomych szpiegów i przy pomocy AI, stworzyli uzupełnienie 3D map Google o miejsca do których wcześniej nie było dostępu (w tym wnętrza domów prywatnych). Dzięki "Pokemon Go", Niantic a w tym CIA teraz wie gdzie byłeś od 2016r., którymi trasami chodziłeś, znają twoją twarz, znają twarz twojego sąsiada/obcego jeśli pojawił się w obiektywie kamery, znają rozkład i wygląd twojego domu i jego pomieszczeń, dzięki AI zdalnie zidentyfikują każdy zadany przedmiot w zadanym miejscu. A przy okazji jeśli grałeś w "Pokemon Go" siedząc w kiblu CIA będzie dokładnie wiedzieć co robiłeś i jaką miałeś wtedy minę twarzy.
Myślałeś, że Chiński system monitoringu jest ekscesywny? CIA ma własny w domu i dodatkowo może już podejrzeć co robisz u siebie.
-----------------------------------------------------------------------
http://youtu.be/EVmZy95vMUc?si=Bs-qXIUI1etO-W-u
-----------------------------------------------------------------------
#sluzby #cia #usa #inwigilacja #pokemony #pokemongo #gry #prywatnosc
). Jedyny minus systemu DnD może być czasami po prostu nasze szczęście. Czasami miałem bitwy co mi przypomniały moją grę w XCom. 95% szans na trafienie. Bam, pudło. Pudło. Krytyczne pudło. Nosz kurna... Rzadko się to zdarza ale przez to n.p. Tryb Honoru może być koszmarny bez przygotowania (Tryb Honoru zezwala na tylko jeden nadpisywany zapis, śmierć całe grupy w nim kończy go niepowodzeniem). Kreator postaci pozwala nam stworzyć naprawdę fajne postaci (łącznie z tym co mamy pomiędzy nogami...) - więc opcje "dla transów" też są. Za to jednak gra USTALA z automatu naszą płeć (z czego to zależy czy budowy ciała czy wyboru... narządów... nie wiem.). Jedyne co razi to że większość twarzy to tzw. presety (gry RPG przyzwyczaiły mnie do suwakowej manipulacji atrybutami twarzy). Klasy odzwierciedlają w 100% DnD edycji 5 z wyjątkami bo są bardziej niestety ograniczone. Paladyn n.p. ma tylko trzy typy przysięgi (i to bezbożne ale zgaduje że to wina edycji 5 bo to z tego pochodzi ten problem, multiklasowanie w kleryka pomaga z tym zawalczyć), kleryk nie ma do wyboru WSZYSTKICH bóstw (tylko większość - i o ile "martwą Trójcę" idzie zrozumieć czy Shar to reszty już nie). Aczkolwiek fajnie że możemy w grze multiklasować. Jedyne co boli to jest to że gra pozwala na maksymalny poziom postaci 12. Zgaduje że to bolesna, permanentna pozostałość po tym jak Larian planował DLC z którego zrezygnował. Ogólnie grę polecam, jest solidnie wykonana, jeden ciągły gameplay potrafi trwać nawet 100 godzin. A i do tego multiplayer jest świetny, można wziąć do 3 innych graczy i zrobić całą kampanię z nimi (do tego można grać z nimi i ich postaciami nawet samemu - postacie te wtedy są twoimi najemnikami i wciąż możesz je używać).














