Złapałem i rozgniotłem dwa kleszcze. Nawet biletu nie miały. #grzyby
Aktualizacja - Jeszcze trzy dopadłem w łazience i oczywiście uśmierciłem. Jeden z nich zdążyły się wczepić, ale nie na długo.
Aktualizacja 2 - Podczas kąpieli namierzyłem małego kleszcza pod kolanem. Trochę niestarannie próbowałem go wyciągnąć i prawdopodobnie została w skórze "kłujka" z aparatu gębowego.
Aktualizacja - Jeszcze trzy dopadłem w łazience i oczywiście uśmierciłem. Jeden z nich zdążyły się wczepić, ale nie na długo.
Aktualizacja 2 - Podczas kąpieli namierzyłem małego kleszcza pod kolanem. Trochę niestarannie próbowałem go wyciągnąć i prawdopodobnie została w skórze "kłujka" z aparatu gębowego.
Jeszcze do tego co widać dozbierałem. Fajnie chodziło się po lesie, nawet jakimś cudem nie przemoczyłem butów. Ostatnim etapie poszedłem „ścieżka zwierząt” i pod koniec były takie zarośla że musiałem przedzierać się jak zwierze, prawie że na kolanach. Dzień zaliczam do udanych.















