„Koparka” stchórzyła! Kolejna odsłona największego procesu politycznego III RPnczas.info

Zdjęcie

W czerwcu mieliśmy kolejne dwa terminy w procesie przeciw polskiemu posłowi do Euro-Kołchozu i przewodniczącemu Konfederacji Korony Polskiej Grzegorzowi Braunowi. Wszyscy oczekiwali, że w sądzie w końcu pojawi się „poszkodowana”, czyli słynna „koparka-agresorka” Magdalena Gudzińska-Adamczyk, która zaatakowała oskarżonego podczas słynnego „incydentu chanukowego” w Sejmie.

Czekaliśmy, czekaliśmy i się nie doczekaliśmy. Sędzia Marcin Brzostko już na początku rozprawy przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Praga Południe w dniu 19 czerwca tego roku ogłosił stronom i zgromadzonym dziennikarzom i publiczności, że pani Magdalena w sądzie warszawskim nie pojawi się. Nie będzie zeznawać ani na tym posiedzeniu, ani na żadnym innym. Taką decyzję sąd podjął już wcześniej, a zakomunikował właśnie na czerwcowym posiedzeniu. Dlaczego tak się stało?

O tym dowiedzieli się tylko oskarżony, pełnomocnicy stron oraz osoby zaufane, wskazane przez oskarżonego. Sędzia utajnił tę część posiedzenia, w którym odczytano uzasadnienie dla wyłączenia przesłuchania przed sądem nadesłane do sądu przez pełnomocnika pani Gudzińskiej-Adamczyk. Wiemy tylko tyle, że uzasadnieniem dla tej bardzo dziwnej i niespotykanej decyzji sądu były względy zdrowotne samej zainteresowanej.

Kwestię niedoszłych zeznań sławetnej lekarski skomentował sam Grzegorz Braun jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy. „Pełnomocnik mojej fałszywej oskarżycielki – mówił przed budynkiem sądu – która wezwana była po raz kolejny na dzień dzisiejszy do złożenia zeznań, przysłał do sądu pismo, w którym stwierdza, że ta pani nie może stawić się w sądzie”.

Grzegorz Braun przy okazji nie szczędził uszczypliwych uwag pod adresem prokuratury, której zarzucił, że trzyma się „kanonicznej wersji »Gazety Wyborczej«”. „Prokurator najwyraźniej nie mógł, nie chciał, a może chciał i nawet sprawdził, ale zdecydował się na przyjęcie oficjalnej wykładni redakcji »Gazety Wyborczej«”.

Adwokat „poszkodowanej” miał argumentować w swoim piśmie, że fakt zeznawania w sądzie mógłby doprowadzić do wstrząsu psychicznego pani Magdaleny, która być może nie mogłaby znieść konfrontacji przed sądem i sama perspektywa stanięcia twarzą w twarz z Grzegorzem Braunem mogłaby wywołać u niej ogromny stres i rozstrój nerwowy.

Co tu dużo ukrywać: jest ogromnie dziwne i niespotykane, że sąd w osobie sędziego Brzostko podzielił te obawy i zgodził się na tak wyjątkowe potraktowanie świadka. Tym bardziej że już wcześniej rozważano, że świadek mogłaby zeznawać w trybie wideokonferencji, przebywając w oddzielnym pomieszczeniu, tak by nie musiałaby być narażona na przykre dla niej skutki bezpośredniego – jak można domniemywać – zetknięcia się na sali sądowej z posłem Grzegorzem Braunem.

Tak więc do konfrontacji zeznań nie doszło i już pewnie nie dojdzie. Szkoda. Taka konfrontacja i wzięcie sławetnej „koparki” w krzyżowy ogień pytań przez obrońców, jak i samego oskarżonego, byłaby przecież nie lada gratką. Zapis wideo ze sławetnego wydarzenia w korytarzu sejmowym w grudniu 2023 roku przecież jasno pokazywał, że stroną agresywną była raczej pani Magdalena, więc jej zeznania musiałyby być bardzo ciekawe. No ale zapewne właśnie tego najbardziej obawiała się warszawska lekarka, a przy okazji aktywna i prominentna – jak się okazało – działaczka warszawskiej żydowskiej gminy wyznaniowej.

„Pijak znowu ucieka”

Zamiast więc zeznań pani „koparki-agresorki” mieliśmy w sądzie przesłuchanie innej ciekawej postaci, a mianowicie byłego Ministra Zdrowia z czasów rządów Zjednoczonej Prawicy, czyli kolejnego lekarza – profesora Łukasza Szumowskiego. Znalazł się on w sadzie na okoliczność interwencji poselskiej posła Brauna, która miała miejsce w Narodowym Instytucie Kardiologii w warszawskim Aninie.

Szumowski po tym, jak złożył dymisję z funkcji ministra zdrowia, objął posadę dyrektora tej zasłużonej placówki. Interwencja poselska posła Brauna nastąpiła w wyniku informacji, jakie otrzymał on od pracowników Instytutu, że dyrektor Szumowski po prostu zwalnia pracowników, którzy w określonym czasie nie poddali się szczepieniom przeciw COVID-19.

Szumowski w trakcie przesłuchania potwierdził, że istotnie dochodziło do takich sytuacji. „W momencie, gdy nie byłem pewien, czy pracownicy poddali się szczepieniu, to wyciągałem konsekwencje. W kilkunastu przypadkach doszło do rozwiązania umowy o pracę…”. Obrońcy Grzegorza Brauna usiłowali uzyskać informację od świadka, czy ten był świadom występowania skutków ubocznych po szczepieniu przeciw Covid-19. „Takie skutki zawsze mogą występować – mówił Szumowski – ale korzyści jest więcej niż ryzyka”.

Najwięcej emocji wywołała jednak kwestia nadużywania alkoholu przez świadka. Ta bowiem kwestia była przyczyną, że relacje z interwencji posła w szpitalu obiegły wówczas cały polski internet. Jak mówił poseł Braun, w trakcie interwencji wyczuł woń alkoholu ze strony dyr. Szumowskiego. Kiedy zażądał przebadania się przez świadka alkomatem na obecność występowania alkoholu w wydychanym powietrzu, ten wyrwał się posłowi i opuścił gabinet dyrektora. „Łapać pijaka, pijak ucieka” – krzyczał za nim wówczas poseł Braun. Doszło wówczas nawet do fizycznego ataku na posła, któremu Szumowski bezceremonialnie przytrzasnął ramię drzwiami gabinetu. Przy okazji ucierpiał również asystent społeczny posła i przyszły poseł na Sejm RP Grzegorz Płaczek. Dyrektor Szumowski wytrącił mu bowiem z ręki telefon, którym pan Płaczek nagrywał przebieg całego zajścia.

Dlatego teraz poseł Braun zapytał w sądzie Łukasza Szumowskiego, czy tego dnia pił alkohol. „Czy świadek regularnie spożywa alkohol”? – pytał przewodniczący Konfederacji Korony Polskiej. Lukasz Szumowski unikał odpowiedzi na takie pytania: „To są pytania dotyczące mojego stanu zdrowia”. Sędzia je uchylał, twierdząc, że takie informacje nie mają wpływu na rozstrzygnięcie sądowe. Ostatecznie świadek Szumowski stwierdził, że nie nadużywa alkoholu, bo pełniąc tak odpowiedzialną funkcję nie mógłby sobie na to pozwolić. „Mam czerwoną skórę twarzy, ale to jest wynik alergii, a nie nadużywania alkoholu” – powiedział na koniec, co wywołało wesołość wśród publiczności. „Proszę o śmianie się w duchu, a nie na głos” – w swoim stylu komentował sędzia Brzostko.

„Zdążyłem, bo szybko biegam”

Drugim i ostatnim świadkiem, który był przesłuchiwany tego dnia, był mecenas Wojciech Nartowski. Tym razem chodziło „aferę choinkową”, czyli interwencję posła Brauna w budynku Sądu Okręgowego w Krakowie. Przypomnijmy, że Grzegorz Braun powiadomiony został o tym, że w holu budynku sądu członkowie stowarzyszeń sędziowskich „Iustitia” i „Temis” obstalowali specyficzną choinkę, na której wywieszone zostały „ozdoby” w postaci bombek, na których wymalowano takie hasła, jak „LGBT”, „Konstytucja” czy „prawa kobiet”. Poseł po prostu rzeczonego drapaka wpakował do najbliższego kosza na śmieci.

Okazało się w trakcie składania zeznań, że mecenas Nartowski był właśnie tym człowiekiem, który na wieść o czynie posła Brauna natychmiast udał się do gabinetu sędzi Stoces, która kierowała akcją dekorowania i ustawienia choinki. „Natychmiast pobiegłem do pokoju pani sędzi i powiedziałem jej, że poseł Braun zabrał naszą choinkę – mówił świadek Nartowski. – Co??? Sędzia była oburzona i razem pobiegliśmy na dziedziniec sądu, gdzie był już poseł Braun z naszą choinką”.

Ta wersja bardzo zdziwiła jednego z obrońców Grzegorza Brauna. Mecenas Raczkiewicz, powołując się doskonałą znajomość topografii budynku sądu, wyraził zdumienie, że świadek w tak krótkim czasie zdołał pokonać dystans z holu sądowego na parterze na trzecie piętro do gabinetu sędzi Stoces i z powrotem. „Zdążyłem, bo szybko biegam!” – odpowiedział wyraźnie dumny z siebie adwokat.

Ta sprawa obnażyła jak na dłoni szereg patologii związanych z funkcjonowaniem kasty prawniczej. Zadziwiającym zblatowaniem sędziów, prokuratorów i adwokatów skupionych w pół-formalnych stowarzyszeniach. Skrzykujących się wokół wątpliwych moralnie celów, jak zdobienie kontrowersyjnymi symbolami choinki i ustawianie jej w budynku sądu.

Na koniec Grzegorz Braun złożył zaskakujący wniosek o sprawdzenie, czy rzeczone drzewko posiadało… europejski certyfikat jakości. „No bo jak nie miało – mówił poseł Braun – to przecież jej umieszczenie w ogólnie dostępnej strefie w sądzie mogło stanowić zagrożenie dla zdrowia pracowników i interesantów w sądzie”.

W przerwie między zeznaniami sędzia Marcin Brzostko ogłosił swoje postanowienie co do niedopuszczenia do przewodu opinii biegłej powołanej przez prokuraturę pani Edyty Gawron. Wnioskowała o to obrona, gdyż bezstronność pani Gawron budziła wątpliwości, jako że ta jest członkiem żydowskiej loży B`nai–Birth. Sędzia jednak odrzucił ten wniosek.

http://nczas.info/2026/07/01/koparka-stchorzyla-kolejna-odslona-najwiekszego-procesu-politycznego-iii-rp/

#Polska #Polacy #braun #zydzi #chanuka #gasnicabrauna #gasnica #sad

15

Ciekawe czy w tym roku św. Mikołaj mi gaśnicę przyniesie, nigdy nie wiadomo czy się gdzieś palić nie będzie może się przydać

#gasnica #mikolaj

9

Ja też mam ochronę na wypadek talmudycznych, sekciarskich pożarów 🕎🧯

#gasnica #grzegorzbraun

23

Teraz w Izraelu to nagle przydałaby im się gaśnica. I to niejedna.

#gasnica #grzegorzbraun #izrael

16

#rosjatostanumyslu #zydzi #gasnica #braun

Kochani, to co się dzieje w Rosji, Katechonce Konserwatywnych Wartości jest z jednej strony nie do pomyślenia dla realisty, a z drugiej strony budzi zazdrość każdego liberała i postępowca. Popatrzcie jaką potężną menorę zainstalowano pod Kremlem! Siła polskiego żydostwa wydaje się nader skromna w porównaniu z tym jaką siłę przebicia ma te na samym Kremlu, ale wiadomo, że Rosja jest we wszystkim potężniejsza niż zgniły zachód.

O wypowiedź proszę ekspertów @pentakilo @Pajonk_STRACHU @dsol17 @DarrDarek @JFE

---

Na zdjęciu poniżej również potężny petersburski Wareg, potomek Aleksandra Newskiego i Piotra Stołypina, sam Dmitrij Miedwiediew (też w czapce).

17

Protest przeciwko Chanuce. Roman Fritz: Dziś nawet posłów sprawdzają i w Sejmie nie ma ANI JEDNEJ gaśnicy [VIDEO]nczas.info

Trwa protest przeciwko Chanuce w Sejmie. Głos zabrał poseł KKP Roman Fritz.

Fritz stwierdził, że „idą po całości od kilkunastu lat przez cały świat”.

– Stawiają te świeczniki w Waszyngtonie, w Nowym Jorku, w Krakowie, Berlinie, w Brukseli. W Warszawie. Tym razem nie, przed Pałacem Kultury. bo podobno jakieś wybory idą i gospodarz Warszawy dostał dyspensę na rok, aby w mniej godnym to postawić miejscu – zauważył Roman Fritz.

– No i Kijów, na Hreszciatyku, w samym sercu Kijowa. Teraz wojny tam nie ma – zaznaczył.

– Przechodząc do Sejmu dzisiaj, oczom moim ukazał się bardzo ciekawy widok. Wyjątkowo, nawet posłowie dzisiaj są dokładnie sprawdzani, czy czegoś nie wnoszą na teren Sejmu. To się nigdy nie zdarza – podkreśłił.

– I na całym pierwszym piętrze wielkiego holu Sejmu nie ma ani jednej gaśnicy – powiedział Roman Fritz.

Zdaniem posła KKP, to świadczy o tym, że „oni też się boją, że czują pewnego rodzaju dyskomfort, który zaczął się rok temu dzięki posłowi Grzegorzowi Braunowi”.

– A teraz jesteśmy tu. I będziemy tu co roku. Aż zaprzestaną tego haniebnego obyczaju – zapowiedział Roman Fritz.

– O tyle bardziej haniebnego, że mamy oktawę Bożego Narodzenia. Boże Narodzenie. Symbol pokory, pokoju, radości. Przecież gdy rodziło się dziecię Jezus, w betlejemskim żłóbku już wtedy rosło drzewo na jego krzyż. To jest dla nas znak wielkiej nadziei na nasze wieczne zbawienie. I jak wyglądają ci, którzy reprezentują sobą coś, co stoi na antybiegunie, tego wszystkiego, co symbolizuje Boże Narodzenie, o zgrozo, w trakcie oktawy Bożego Narodzenia? – pytał.

– Zapalają chanukowe świeczki symbolizujące dominację i pychę, a nie pokorę i pokój. Jak na to wszystko spojrzeć, kiedy zapalania tych świec podejmują się „najważniejsi” polskiej sceny politycznej? Kiedy robi to pierwsza osoba w państwie, prezydent Duda, kiedy robi to druga osoba w państwie marszałek Hołownia? Kiedy robi to trzecia osoba w państwie, marszałek Kida Wabłońska? – kontynuował poseł KKP.

– To jest symbol doczesnej dominacji. Ale my, Polacy, katolicy, co mamy znacznie bardziej cenniejszego niż oni? Mamy potęgę Ducha. I on zwycięży – podsumował poseł Konfederacji Korony Polskiej Roman Fritz.

http://nczas.info/2024/12/30/protest-przeciwko-chanuce-roman-fritz-dzis-nawet-poslow-sprawdzaja-i-w-sejmie-nie-ma-ani-jednej-gasnicy-video/

#Polska #zydzi #sejm #gasnica #chanuka

17

Z gaśnicami pod Sejm. Grzegorz Braun zapraszax.com

30 grudnia o godz. 15:15 odbędzie się protest przeciwko świętowaniu w Sejmie chanuki, żydowskiego święta organizowanego przez sektę Chabad-Lubawicz. Protest organizuje Konfederacja Korony Polskiej (KKP).

Odpalanie świec chanukowych w Sejmie to zwyczaj powiązany z sektą Chabad Lubawicz. Od lat niestety odbywa się on w obecności najważniejszych oficjeli naszego państwa, co prowokuje oczywiste pytania o to, kto rządzi w Polsce i jakich ludzi się promuje.

Zdjęcie

30 grudnia o godz. 15.45 w holu głównym gmachu Sejmu na I piętrze zostanie ponownie odpalony chanukowy świecznik. Oficjalnie na uroczystość zaproszono Konfederację.

Sprawę komentował m.in. Szymon Hołownia. Marszałek Sejmu uważa, że skoro postawił szopkę, to „żadnych gaśnic” ma nie być podczas uroczystości chanukowych w użyciu.

KKP zamierza protestować przeciwko obchodom święta żydowskiej sekty. Na czas uroczystości organizowany jest protest pod Sejmem.

„30 grudnia o 15:15 zbierzmy się w Warszawie pod Sejmem RP aby powiedzieć jasno i głośno: Tu jest Polska i tylko Polska” – napisano na profilu KKP na X.

„Nie ma naszej zgody na odprawianie rasistowskich, plemiennych rytuałów Chanuki w polskim Parlamencie! Polak w Polsce gospodarzem!” – podkreślono.

Do postu załączono grafikę. Widać na niej gaśnicę z podpisem „Tylko Ducha nie gaście”. Z jej wylotu zaś lecą biało-czerwone promienie w kierunku chanukowej świecy.

„Tu jest Polska, a nie Polin” – czytamy na grafice.

Na protest zaprasza osobiście polski poseł do parlamentu Europejskiego Grzegorz Braun, który jako jedyny sprzeciwił się w ubiegłym roku chnukowej hucpie w Sejmie

http://x.com/GrzegorzBraun_/status/1873442000373948818

http://nczas.info/2024/12/29/z-gasnicami-pod-sejm-grzegorz-braun-zaprasza/

#braun #gasnica #sekta #chabadlubawicz #zydzi #chanuka

16

#gasnica

Już za chwilę dzień gaśnicy - jak zamierzacie świętowąć?

13

19

Grzegorz BRAUN Jest NIEWINNYyoutube.com

Grzegorz Braun zgasił gaśnicą świece rozpalone z okazji Chanuki w Sejmie. Pomimo zbiorowej histerii w mediach wcale nie jest oczywiste, że poseł Grzegorz Braun popełnił przestępstwo. Czy poseł Braun jest niewinny?

Analiza sytuacji użycia gaśnicy przez Brauna

http://www.youtube.com/watch?v=PSPGFy60IDw

#sejm #chanuka #braun #gasnica

18

#braun #chanuka #gasnica

I miała być światowa draka po próbie Brauna laicyzacji sejmu oraz przerwania obrzędu wykonywanego dla upamiętnienia sukcesu w mordowaniu, a tu kompletnie nic. Kajanie się całego sejmu poszło na marne. Na świecie podano to jako suchy fakt, nawet w Izraelu przeszło bez szczególnego echa.

11