„Koparka” stchórzyła! Kolejna odsłona największego procesu politycznego III RPnczas.info

Zdjęcie

W czerwcu mieliśmy kolejne dwa terminy w procesie przeciw polskiemu posłowi do Euro-Kołchozu i przewodniczącemu Konfederacji Korony Polskiej Grzegorzowi Braunowi. Wszyscy oczekiwali, że w sądzie w końcu pojawi się „poszkodowana”, czyli słynna „koparka-agresorka” Magdalena Gudzińska-Adamczyk, która zaatakowała oskarżonego podczas słynnego „incydentu chanukowego” w Sejmie.

Czekaliśmy, czekaliśmy i się nie doczekaliśmy. Sędzia Marcin Brzostko już na początku rozprawy przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Praga Południe w dniu 19 czerwca tego roku ogłosił stronom i zgromadzonym dziennikarzom i publiczności, że pani Magdalena w sądzie warszawskim nie pojawi się. Nie będzie zeznawać ani na tym posiedzeniu, ani na żadnym innym. Taką decyzję sąd podjął już wcześniej, a zakomunikował właśnie na czerwcowym posiedzeniu. Dlaczego tak się stało?

O tym dowiedzieli się tylko oskarżony, pełnomocnicy stron oraz osoby zaufane, wskazane przez oskarżonego. Sędzia utajnił tę część posiedzenia, w którym odczytano uzasadnienie dla wyłączenia przesłuchania przed sądem nadesłane do sądu przez pełnomocnika pani Gudzińskiej-Adamczyk. Wiemy tylko tyle, że uzasadnieniem dla tej bardzo dziwnej i niespotykanej decyzji sądu były względy zdrowotne samej zainteresowanej.

Kwestię niedoszłych zeznań sławetnej lekarski skomentował sam Grzegorz Braun jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy. „Pełnomocnik mojej fałszywej oskarżycielki – mówił przed budynkiem sądu – która wezwana była po raz kolejny na dzień dzisiejszy do złożenia zeznań, przysłał do sądu pismo, w którym stwierdza, że ta pani nie może stawić się w sądzie”.

Grzegorz Braun przy okazji nie szczędził uszczypliwych uwag pod adresem prokuratury, której zarzucił, że trzyma się „kanonicznej wersji »Gazety Wyborczej«”. „Prokurator najwyraźniej nie mógł, nie chciał, a może chciał i nawet sprawdził, ale zdecydował się na przyjęcie oficjalnej wykładni redakcji »Gazety Wyborczej«”.

Adwokat „poszkodowanej” miał argumentować w swoim piśmie, że fakt zeznawania w sądzie mógłby doprowadzić do wstrząsu psychicznego pani Magdaleny, która być może nie mogłaby znieść konfrontacji przed sądem i sama perspektywa stanięcia twarzą w twarz z Grzegorzem Braunem mogłaby wywołać u niej ogromny stres i rozstrój nerwowy.

Co tu dużo ukrywać: jest ogromnie dziwne i niespotykane, że sąd w osobie sędziego Brzostko podzielił te obawy i zgodził się na tak wyjątkowe potraktowanie świadka. Tym bardziej że już wcześniej rozważano, że świadek mogłaby zeznawać w trybie wideokonferencji, przebywając w oddzielnym pomieszczeniu, tak by nie musiałaby być narażona na przykre dla niej skutki bezpośredniego – jak można domniemywać – zetknięcia się na sali sądowej z posłem Grzegorzem Braunem.

Tak więc do konfrontacji zeznań nie doszło i już pewnie nie dojdzie. Szkoda. Taka konfrontacja i wzięcie sławetnej „koparki” w krzyżowy ogień pytań przez obrońców, jak i samego oskarżonego, byłaby przecież nie lada gratką. Zapis wideo ze sławetnego wydarzenia w korytarzu sejmowym w grudniu 2023 roku przecież jasno pokazywał, że stroną agresywną była raczej pani Magdalena, więc jej zeznania musiałyby być bardzo ciekawe. No ale zapewne właśnie tego najbardziej obawiała się warszawska lekarka, a przy okazji aktywna i prominentna – jak się okazało – działaczka warszawskiej żydowskiej gminy wyznaniowej.

„Pijak znowu ucieka”

Zamiast więc zeznań pani „koparki-agresorki” mieliśmy w sądzie przesłuchanie innej ciekawej postaci, a mianowicie byłego Ministra Zdrowia z czasów rządów Zjednoczonej Prawicy, czyli kolejnego lekarza – profesora Łukasza Szumowskiego. Znalazł się on w sadzie na okoliczność interwencji poselskiej posła Brauna, która miała miejsce w Narodowym Instytucie Kardiologii w warszawskim Aninie.

Szumowski po tym, jak złożył dymisję z funkcji ministra zdrowia, objął posadę dyrektora tej zasłużonej placówki. Interwencja poselska posła Brauna nastąpiła w wyniku informacji, jakie otrzymał on od pracowników Instytutu, że dyrektor Szumowski po prostu zwalnia pracowników, którzy w określonym czasie nie poddali się szczepieniom przeciw COVID-19.

Szumowski w trakcie przesłuchania potwierdził, że istotnie dochodziło do takich sytuacji. „W momencie, gdy nie byłem pewien, czy pracownicy poddali się szczepieniu, to wyciągałem konsekwencje. W kilkunastu przypadkach doszło do rozwiązania umowy o pracę…”. Obrońcy Grzegorza Brauna usiłowali uzyskać informację od świadka, czy ten był świadom występowania skutków ubocznych po szczepieniu przeciw Covid-19. „Takie skutki zawsze mogą występować – mówił Szumowski – ale korzyści jest więcej niż ryzyka”.

Najwięcej emocji wywołała jednak kwestia nadużywania alkoholu przez świadka. Ta bowiem kwestia była przyczyną, że relacje z interwencji posła w szpitalu obiegły wówczas cały polski internet. Jak mówił poseł Braun, w trakcie interwencji wyczuł woń alkoholu ze strony dyr. Szumowskiego. Kiedy zażądał przebadania się przez świadka alkomatem na obecność występowania alkoholu w wydychanym powietrzu, ten wyrwał się posłowi i opuścił gabinet dyrektora. „Łapać pijaka, pijak ucieka” – krzyczał za nim wówczas poseł Braun. Doszło wówczas nawet do fizycznego ataku na posła, któremu Szumowski bezceremonialnie przytrzasnął ramię drzwiami gabinetu. Przy okazji ucierpiał również asystent społeczny posła i przyszły poseł na Sejm RP Grzegorz Płaczek. Dyrektor Szumowski wytrącił mu bowiem z ręki telefon, którym pan Płaczek nagrywał przebieg całego zajścia.

Dlatego teraz poseł Braun zapytał w sądzie Łukasza Szumowskiego, czy tego dnia pił alkohol. „Czy świadek regularnie spożywa alkohol”? – pytał przewodniczący Konfederacji Korony Polskiej. Lukasz Szumowski unikał odpowiedzi na takie pytania: „To są pytania dotyczące mojego stanu zdrowia”. Sędzia je uchylał, twierdząc, że takie informacje nie mają wpływu na rozstrzygnięcie sądowe. Ostatecznie świadek Szumowski stwierdził, że nie nadużywa alkoholu, bo pełniąc tak odpowiedzialną funkcję nie mógłby sobie na to pozwolić. „Mam czerwoną skórę twarzy, ale to jest wynik alergii, a nie nadużywania alkoholu” – powiedział na koniec, co wywołało wesołość wśród publiczności. „Proszę o śmianie się w duchu, a nie na głos” – w swoim stylu komentował sędzia Brzostko.

„Zdążyłem, bo szybko biegam”

Drugim i ostatnim świadkiem, który był przesłuchiwany tego dnia, był mecenas Wojciech Nartowski. Tym razem chodziło „aferę choinkową”, czyli interwencję posła Brauna w budynku Sądu Okręgowego w Krakowie. Przypomnijmy, że Grzegorz Braun powiadomiony został o tym, że w holu budynku sądu członkowie stowarzyszeń sędziowskich „Iustitia” i „Temis” obstalowali specyficzną choinkę, na której wywieszone zostały „ozdoby” w postaci bombek, na których wymalowano takie hasła, jak „LGBT”, „Konstytucja” czy „prawa kobiet”. Poseł po prostu rzeczonego drapaka wpakował do najbliższego kosza na śmieci.

Okazało się w trakcie składania zeznań, że mecenas Nartowski był właśnie tym człowiekiem, który na wieść o czynie posła Brauna natychmiast udał się do gabinetu sędzi Stoces, która kierowała akcją dekorowania i ustawienia choinki. „Natychmiast pobiegłem do pokoju pani sędzi i powiedziałem jej, że poseł Braun zabrał naszą choinkę – mówił świadek Nartowski. – Co??? Sędzia była oburzona i razem pobiegliśmy na dziedziniec sądu, gdzie był już poseł Braun z naszą choinką”.

Ta wersja bardzo zdziwiła jednego z obrońców Grzegorza Brauna. Mecenas Raczkiewicz, powołując się doskonałą znajomość topografii budynku sądu, wyraził zdumienie, że świadek w tak krótkim czasie zdołał pokonać dystans z holu sądowego na parterze na trzecie piętro do gabinetu sędzi Stoces i z powrotem. „Zdążyłem, bo szybko biegam!” – odpowiedział wyraźnie dumny z siebie adwokat.

Ta sprawa obnażyła jak na dłoni szereg patologii związanych z funkcjonowaniem kasty prawniczej. Zadziwiającym zblatowaniem sędziów, prokuratorów i adwokatów skupionych w pół-formalnych stowarzyszeniach. Skrzykujących się wokół wątpliwych moralnie celów, jak zdobienie kontrowersyjnymi symbolami choinki i ustawianie jej w budynku sądu.

Na koniec Grzegorz Braun złożył zaskakujący wniosek o sprawdzenie, czy rzeczone drzewko posiadało… europejski certyfikat jakości. „No bo jak nie miało – mówił poseł Braun – to przecież jej umieszczenie w ogólnie dostępnej strefie w sądzie mogło stanowić zagrożenie dla zdrowia pracowników i interesantów w sądzie”.

W przerwie między zeznaniami sędzia Marcin Brzostko ogłosił swoje postanowienie co do niedopuszczenia do przewodu opinii biegłej powołanej przez prokuraturę pani Edyty Gawron. Wnioskowała o to obrona, gdyż bezstronność pani Gawron budziła wątpliwości, jako że ta jest członkiem żydowskiej loży B`nai–Birth. Sędzia jednak odrzucił ten wniosek.

http://nczas.info/2026/07/01/koparka-stchorzyla-kolejna-odslona-najwiekszego-procesu-politycznego-iii-rp/

#Polska #Polacy #braun #zydzi #chanuka #gasnicabrauna #gasnica #sad

15

Jest akt oskarżenia przeciwko p. Braunowi – za chanukijęrmf24.pl

Za RMF24:



W ocenie prokuratury "Braun publicznie znieważył grupę ludności z powodu jej przynależności wyznaniowej, poprzez wypowiadanie słów: 'tacy jak pani to wstyd, nie powinno was być' oraz złośliwe przeszkodzenie publicznemu wykonywaniu aktu religijnego zapalenia świec w świeczniku Chanukii i publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej".



🧯 jeśli przejdzie zarzut od czci religijnej - będzie dokładnie to, co Braun chciał pokazać - hipokryzję „świeckiego państwa” i podwójne standardy ochrony prawnej ( ✝️ : ✡️ )

🧯 jeśli nie przejdzie - będzie dokładnie to, co Braun chciał pokazać - jest to święto cywilne, luźno związane z wydarzeniami biblijnymi, cyt. «[…] Jezus obchodził chanukę. –– Szerokim łukiem»

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-za-te-siedem-spraw-braun-odpowie-przed-sadem-chodzi-m-in-o-s,nId,8002912

xxD #gasnicabrauna

20

Chanukowy rewanżyzm żydowski podnosi dysze gaśnicy na chrześcijańskie świętościyoutube.com

http://www.youtube.com/watch?v=VOkFwHQlWTQ

14 gru 2023

Eko-wojownicy sfilmowali siebie rozpylających pomarańczową farbę na choince w Niemczech, aby zaprotestować przeciwko paliwom kopalnym.

Aktywiści z Letzte Generation opublikowali film na X z podpisem: "kolorujemy choinki na pomarańczowo w Berlinie, Oldenburgu, Kilonii, Lipsku, Rostocku, Norymberdze i Monachium".

Ludzie w mediach społecznościowych skrytykowali aktywistów, nazywając ich "klaunami" i "bandą idiotów".

Organizacja "Just Stop Oil" obiecała przeprowadzić podobną demonstrację.

"Zrobimy to w przyszłym tygodniu", powiedziała grupa.

http://www.youtube.com/shorts/_Fh6Edk65JM

#gasnicabrauna #chanuka #klimatysci #drzewkobozonarodzeniowe #choinka

17

Zrzutka dla Brauna się wypłaciła

Anna Kubala radca prawny:

@AKradca_prawny

Po wykazaniu Zrzutka,pl na nielegalności ich działania całkowite kwoty z OBU zbiórek zostały wypłacone na konto Fundacji Osuchowa. Dalsze informacje wkrótce.

#annakubala #zrzutkapl #fundacjaosuchowa #grzegorzbraun #gasnicabrauna

28

„Wesołych Świąt nie-chanukowych” - życzy Grzegorz Braun 🇵🇱

#gasnicabrauna #grzegorzbraun #aferagasnicowa

28

Łapki w dół trzeba było ukryćreturnyoutubedislike.com

Komentarzy nie można pisać, ale można przynajmniej wyrazić niewidzialny sprzeciw.

Ci, którzy wciąż chcą widzieć łapki w dół:

http://www.returnyoutubedislike.com/

#gasnicabrauna #habadlubawicz #mazurek #syjonizm #chanukija #rozdzialsynagogiodpanstwa

5

Chabad Lubawicz - żydowska sekta na obrzeżach judaizmustreamable.com

Chabad-Lubawicz jest jedną z najbardziej wpływowych na świecie sekt chasydzkich. Grupa liczy kilkaset tysięcy wyznawców judaizmu, z których spora część mieszka w Polsce i na Ukrainie. Na tych ziemiach narodził się ruch i tutaj też zamierza powrócić pod szyldem nowego państwa żydowskiego. Aby to uczynić sekta zajmuje się m.in. „budzeniem Żydów w Polakach”.

Członkowie grupy wierzą, że żydowska dusza może odrodzić się w dowolnym człowieku, dlatego warto jej poszukiwać także u tych, którzy nie mieli matki Żydówki. W dużym uproszczeniu można mówić tu o żydowskiej mentalności, którą cechuje przynależność do żydowskiego środowiska (np. elit, sekt, masonerii, lobby itp.), swoista moralność, odmienna od etosu Europy łacińskiej oraz skłonność przedkładania żydowskiego interesu ponad interes własnego narodu. Swoistym przykładem takiego „szabesgoja” jest prezydent Andrzej Duda, który w trakcie swej kadencji wielokrotnie udowodnił lojalność wobec środowisk żydowskich mimo, że sam z pochodzenia jest Polakiem. O skłonnościach, metodach i celach grupy Chabad-Lubawicz opowiada dr Stanisław Krajski, znany badacz masonerii, autor wielu publikacji książkowych, historyk filozofii, nauczyciel akademicki i publicysta.

Większość żydów nie podziela entuzjazmu w świętowaniu hanuki publicznie i przez nie-żydów.

http://streamable.com/ayzzf5

#zydzi #braun #chanuka #gasnicabrauna #chabadlubawicz #sekta

21

POLITYCZNA CHANUKA shz-mykwa.pl



Stanislas Balcerac, Warszawska Gazeta, nr 50, 13-19.12.2019 r.

Dlaczego najwyższe władze polskiego państwa, Prezydent i Marszałek Sejmu, celebrują od kilku lat militarne zwycięstwo Żydów nad Grekami w Judei w 165 roku przed naszą erą, nazywane potocznie Chanuką? Co to ma symbolizować? Czy nasze najwyższe władze państwa nie mają nic innego do roboty, czy też może zostały omotane przez grupę zewnętrznych rekonstruktorów historycznych?

- Trzydzieści lat po „odzyskaniu wolności" suwerenna Polska wciąż odkrywa w bólu granice swoje suwerenności i wolności. Żelazna kurtyna opadła, ale za to mamy teraz żelazny kordon unijnych dyrektyw. Moskwa już nie wzywa na dywanik naszych czołowych polityków, ale za to robi to teraz Bruksela. Dodatkowo w 2018 r. dowiedzieliśmy się, że suwerenny Sejm RP nie ma prawa uchwalać ustaw, które nie podobają się innym państwom (nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej zakazująca pomawiania Polaków o niemieckie zbrodnie). Dowiedzieliśmy się też, że inne państwa mają za nic nasze suwerenne prawo dotyczące tzw. majątku bezspadkowego polskich obywateli. Do presji zewnętrznych dokłada się kolaboracja wewnętrzna, mająca na celu demontaż 1000-ietniego polskiego państwa. Tym razem jest to demontaż miękki, od środka, zamiast metody militarnej z zewnątrz. Naród, kościół i tradycja są obiektem demontażu.

Żydowska diaspora z USA podzieliła taktycznie teren w Warszawie - amerykański rabin Michael Schudrich trzyma Pałac Prezydencki

Żydowska diaspora z USA podzieliła taktycznie teren w Warszawie - amerykański rabin Michael Schudrich trzyma Pałac Prezydencki

Tylko kilka lat temu prezydent Komorowski i „Gazeta Wyborcza" próbowali przekabacić narodowe święto polskiej flagi 2 maja w festiwal orła z czekolady, różowych transparentów „Orzeł może" i rozdawanych cukierków. Był to powrót, na szczęście nieudany, do pochodów pierwszomajowych rodem z PRL To, co stanowiło trzon polskości przez wieki, jest atakowane, podczas kiedy narzuca nam się nowe narracje, takie jak na przykład marsze ideologii LGBT, sponsorowane przez władze totalnej opozycji w dużych miastach. Nowe narracje i ideologie starają się wypchać siłą stare tradycje. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że bożonarodzeniowe spotkanie opłatkowe w Radzie Miasta Warszawa nie odbędzie się w tym roku. Za to przypadek kalendarza sprawia, że po raz piąty od 120 lat żydowskie święto Chanuka, celebrujące militarne zwycięstwo Machabeuszów nad Grekami w Judei w 165 roku p.n.e., nałoży się prawie na święta Bożego Narodzenia. Byłaby to informacja trywialna, gdyby nie fakt, że Prezydent RP oraz Marszałek Sejmu z urzędu celebrują owo starożytne militarne zwycięstwo w państwowych budynkach, w oddzielnych namaszczonych ceremoniach, w obecności wielu czołowych polskich polityków.

Źle się dzieje w państwie polskim Można by się zapytać, dlaczego Prezydent RP i Marszałek Sejmu muszą się zajmować starożytnymi zwycięstwami Machabeuszów nad Grekami w dalekiej Judei? Czy brakuje zwycięskich bitew w polskiej historii? Czy to ma coś wspólnego z sojuszem NATO, w którym znajduje się Grecja i Polska? Nawet uczeń szkoły podstawowej wie, że skoro najwyższe władze suwerennego polskiego państwa mają czas, by zajmować się celebracją starożytnych wojen na Bliskim Wschodzie, to już lepiej byłoby zamiast tego celebrować np. odsiecz wiedeńską, święto prawdziwie europejskie, pokazujące solidarność europejskich państwa wobec agresji. Co się w takim razie dzieje w polskim państwie?

Ciemnogród kontra wartości europejskie

Chanuka jest świąteczną celebracją militarnej historii narodu żydowskiego. W wiekach przed narodzeniem Chrystusa Grecy kontrolowali terytorium dzisiejszego Izraela i Palestyny. W 320 r p.n.e. władzę nad Judeą przejęła grecka dynastia Seleucydów, która chciała zintegrować kulturowo mieszkańców Judei

- siłą, jeżeli trzeba. Cześć Żydów integrowała się w nowym wspaniałym świecie, przejmując część greckiej kultury i tradycji, w tym grecki politeizm (wielobóstwo). Inni Żydzi, których dzisiaj postęp nazwałby zacofanym ciemnogrodem, uparcie obstawali przy swojej własnej religii. W końcu Grecy zabronili Żydom obrzezywania chłopców (za co groziła kara śmierci) i posiadania Tory. W167 r. p.n.e. Grecy wpadli na pomysł bliski dzisiejszym francuskim masonom (którzy chcą przekształcić spaloną katedrę Notre-Dame w Paryżu w świątynię kultury z basenem na dachu) i ogłosili dekret przemieniający świątynię jerozolimską w miejsce kultu Zeusa. Wywołało to wściekłość niechętnego postępowi zacofanego żydowskiego ciemnogrodu i zbrojne powstanie Żydów przeciwko Grekom. Tak uratowano w 165 r. p.n.e. świątynię jerozolimską. Świątynie oczyszczono rytualnie i ponownie poświęcono. Słowo „chanuka" dosłownie oznacza „poświęcenie" Święto Chanuka celebruje więc militarne zwycięstwo zacofanego religijnego ciemnogrodu nad światłym europejskim postępem, reprezentowanym wtedy przez Grecję. Jakim sposobem polskie władze hołdują takim nieeuropejskim wartościom? Co na to Frans Timmermans? Sprawa jest naprawdę zagadkowa.

Cud politycznej ignorancji

Na przestrzeni wieków rabini dorobili Chanuce narrację cudu religijnego, tak by rozmyć jej militarny charakter. Tak twierdzi np. Shaye J.D. Cohen, profesor hebrajskiej literatury i filozofii na Harvardzie. Według tej dorobionej narracji, po oczyszczeniu świątyni kapłani zauważyli, że olej w rytualnym świeczniku wystarczy zaledwie na jeden dzień, okazało się jednak, że w cudowny sposób świecznik palił się przez osiem dni. Stąd osiem dni celebracji Chanuki. Intrygujące jest to, że Chanuka jest relatywnie mało ważnym świętem dla Żydów, z wyjątkiem żydowskiej diaspory, przede wszystkim w USA, która to diaspora (według dziennikarzy portalu Huffington Post) preferuje żydowską dumę kulturową nad religijną dewocję. To wyjaśnia pojawienie się Chanuki w najwyższych urzędach polskiego państwa. Żydowska diaspora z USA podzieliła taktycznie teren w Warszawie: amerykański rabin Michael Schudrich trzyma Pałac Prezydencki, a ortodoksyjna sekta Chabad Lubawicz z Brooklynu w Nowym Jorku trzyma Sejm RP. I tak oto od dobrych kilku lat Chanuka rządzi w najwyższych instytucjach polskiego państwa. Oczywiście polscy oficjele nie bardzo rozumieją źródła tej celebracji. 5 grudnia 2018 r. wicemarszałek Sejmu RP Beata Mazurek opowiadała dziwne rzeczy. Zaczęła dobrze, mówiąc, że: „święto Chanuki zwane też Świętem Świateł jest ściśle związane z historią narodu żydowskiego", ale wkrótce potem popadła w meandry o „rozgłaszaniu wieści o cudzie" i o tym, że militarne zwycięstwo nad Grekami celebruje „pokój, tolerancję i wolność". Na koniec mówiła o „narodzie, którego losy są ściśle splecione z losami polskiego narodu". Bądźmy szczerzy, kiedy Machabeusze zwyciężali nad Grekami dwa wieki przed narodzeniem Chrystusa, przodkowie Polaków mieli inne sprawy na głowie.

Boże Narodzenie w Knesecie?

Uroczyste celebrowanie militarnego zwycięstwa Żydów przyszło do nas z USA, tak jak pogański Halloween. Czy musimy przyjmować wszystko bezmyślnie i manifestować naszą „murzyńskość" jak to ujął literacko jeden z naszych „mężów stanu"? Już w 1951 r. izraelski premier Ben Gurion wręczył menorę prezydentowi Trumanowi. Zapalanie świec zaczęło się w1970 r. w czasie prezydentury Jimmy Cartera, można to połączyć z wcześniejszymi wojnami arabsko-izraelskimi. Celebracja militarnego zwycięstwa Żydów nad Grekami stała się częścią amerykańsko-izraelskiego sojuszu wojskowego i politycznego. To wydaje się logiczne, tylko co Polska ma z tym wspólnego? Od sojuszy wojskowych mamy NATO, do którego doklejony jest Izrael. To jest prawdopodobnie odpowiednie forum do celebrowania starożytnych żydowskich wojen, nawet jeżeli były to wojny religijne. Chociaż w aktualnym stanie Unii Europejskiej, która próbuje zniszczyć chrześcijaństwo, religijna wojna Żydów przeciwko Grekom niosącym europejski postęp powinna wywołać zgrzyt. Rok temu wicemarszałek Mazurek głosiła rzeczy wprost niesłychane, podczas chwalenia Chanuki: „Nikt nikogo nie powinien zmuszać do porzucenia swych obyczajów, tradycji i wiary". A przecież dokładnie to samo jest teraz wymagane od nas Polaków, w ramach narzuconego nam europejskiego postępu. Mamy porzucić nasze tradycje, historię i wiarę, by stać się nowymi człowieczkami nowej laicko-islamskiej Unii Europejskiej.

Czyżby Chanuka w Pałacu Prezydenckim i Sejmie RP miała być wyrazem ruchu oporu przeciwko narzuconej nam przez Brukselę laicyzacji? Jeżeli tak, to Prezydent

RP i Marszałek Sejmu powinni to doprecyzować. Prezydent Andrzej Duda mówił podczas celebrowania Chanuki w 2017 r.:

„W wielkiej historii Narodu Wybranego, jego walki o przetrwanie, zachowanie tradycji i wiary, walki o wolność jest pewne podobieństwo pomiędzy Żydami a Polakami". Czy to oznacza, że w ramach braterstwa i sojuszniczej wzajemności mamy prawo zapalić uroczyście świeczki w Knessecie i w rezydencji prezydenta Izraela w rocznice powstania listopadowego i odśpiewać „Bogurodzicę"?

Ortodoksyjna sekta Chabad Lubawicz z Brooklynu w Nowym Jorku trzyma Sejm RP. I tak oto od dobrych kilku lat Chanuka rządzi w najwyższych instytucjach polskiego państwa. Oczywiście polscy oficjele nie bardzo rozumieją źródła tej celebracji

Ortodoksyjna sekta Chabad Lubawicz z Brooklynu w Nowym Jorku trzyma Sejm RP. I tak oto od dobrych kilku lat Chanuka rządzi w najwyższych instytucjach polskiego państwa. Oczywiście polscy oficjele nie bardzo rozumieją źródła tej celebracji

Żydowskie happeningi w Sejmie Artykuł 253 Konstytucji RP stypuluje, że: „stosunki między państwem a innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie" Celebrowanie przez żydowskie gminy wyznaniowe swoich świąt w budynkach administracji państwowej takich jak Pałac Prezydencki i gmach Sejmu RP stoi w sprzeczności z Konstytucją. Ten dziwny obyczaj sprowadził z USA do Polski śp. Lech Kaczyński. W grudniu 2006 r. ceremonialnie świętował Chanukę w Pałacu Prezydenckim wraz z amerykańskim rabinem Michaelem Schudrichem. Kilka miesięcy później powstała w Polsce lokalna sekcja amerykańskiej loży B-nai B-rith. O ile czekoladowy orzeł Komorowskiego przetrwał tylko jeden sezon, Chanuka Kaczyńskiego wchodzi już w 14. sezon. Ponieważ amerykański rabin Michael Schudrit zmonopolizował Pałac Prezydencki, ortodoksyjna sekta Chabad Lubawicz pozostająca w ekonomicznej konkurencji z rabinem, weszła do gmachu Sejmu RP, gdzie od kilku lat urządza swoje coraz bardziej ekspansywne modły. Wcześniej przynosili tylko świecznik - menorę, w zeszłym roku pojawił się też duży portret ich proroka, urodzonego na Ukrainie rabina Menachema Mendela Schneersona. Polska ma pewną tradycję kultu jednostki, ale czy urządzanie podobnych happeningów w budynku Sejmu RP nie jest przesadą? Politycy PiS wydają się być bardzo zadowoleni z politycznego ekumenizmu w siedzibie naszego Sejmu.

Świadczy o tym na przykład zeszłoroczna wypowiedź posłanki PiS i wicemarszałek Sejmu Beaty Mazurek, o tym, że Chanuka to: „święto wyjątkowe, dlatego cieszy mnie ogromnie, że spotkania w Sejmie z tej okazji stały się już piękną i trwałą tradycją". Dopiero co uwolniliśmy się jako kraj i naród z „nowych świeckich tradycji" wprowadzanych wcześniej przez komunistów, by znowu wpaść ze śpiewem na ustach w sito „tradycji" narzucanych nam przez innych. To przygnębiające.

Historia pisana na nowo

Kalendarz Chanuki jest ruchomy, w tym roku przypadnie ona w okresie Świat Bożego Narodzenia, pomiędzy 22 i 30 grudnia. Pierwsza świeczka na menorze zostanie zapalona 22 grudnia wieczorem. Sekta Chabad Lubawicz już wynajęła całą Filharmonię Narodową na chanukowy koncert, który zacznie się o godzinie 18:00. Nie wiadomo, na którą godzinę wynajęto Pałac Prezydencki i Sejm RP, wraz z personelem.

Prezydent Duda ustawił już teologicznie Chanukę w swoich wcześniejszych chanukowych przemówieniach: „Nie można sobie wyobrazić historii nie tylko Europy, ale i całego świata chrześcijańskiego, a może i nawet muzułmańskiego, bez zwycięstwa wartości monoteizmu", czyli zwycięstwa judaizmu nad hellenizmem w 165 r. p.n.e. Skoro „nie byłoby Europy" bez Chanuki, być może Chanuka zostanie przesuniętą teologicznie do głównego święta w Polsce, oficjalnego europejskiego święta wszystkich świąt, zastępując w ten sposób znienawidzone przez postęp Boże Narodzenie? Historia wciąż pisana jest na nowo. Skoro najnowsza wersja umieszcza początek Europy w 165 r. p.n.e. w Judei, to nic dziwnego, że Izrael jest członkiem Eurowizji i gra w eliminacjach Euro 2020. Pozostaje nam tylko czekać na kolejne objawienia polityczne i teologiczne prezydenta Dudy już za kilka dni, 22 grudnia.

źródło: http://shz-mykwa.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=626:polityczna-chanuka&catid=4:aktualnosci&Itemid=4

#gasnicabrauna #gazetawarszawska #chanuka #hanuka

13

Święto chanuki w skrócie:

- Wymordować niewiernych i zdrajców rasy

- podstęp, uwiedzenie, upicie i dekapitacja mile widziane

- radość z ośmiokrotnej oszczędności oliwy

#gasnicabrauna #chanuka #zydzi

24