Na szczęście w Internecie nic nie ginie... Przyszły marszałek...tvp.info

Możesz wyjść z partii, której fundamentem jest kłamstwo, ale stary nawyk pozostaje. Jak to Włodek próbuje z siebie męczennika zrobić.

1. Najpierw ukazała się ta informacja (przepraszam za źródło, ale tam było najpierw)

http://www.tvp.info/89857186/wideo-czarzastego-do-ziobry-pamietasz-jak-lezalem-na-podlodze-a-ludzie-ktorzy-za-twoja-wiedza-weszli-do-mnie-do-domu-trzymali-mi-pistolet-przy-glowie

2. Potem była mała kwerenda w Internetach i stąd można dowiedzieć się o co tak naprawdę chodziło... Cóż, rodziny się nie wybiera.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Policja-tlumaczy-sie-z-interwencji-u-Wlodzimierza-Czarzastego-1560440.html

#czerzasty #komuna #marszałekrotacyjny #polityka #uśmniechniętakoalicja

10

Zapytałem Groka: Jaki procent dzieci w Niemczech, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Belgii to dzieci migrantów z krajów islamskich i afrykańskich?

Niemcy: Około 40% dzieci poniżej 5 lat ma tło migracyjne (2019). W dużych miastach jak Berlin czy Frankfurt, dzieci migrantów z z krajów afrykańskich/islamskich mogą stanowić nawet 30-40% ogółu, co prowadzi do zmian kulturowych i napięć społecznych.

Szwecja: wśród dzieci w dużych miastach (jak Sztokholm czy Malmö) 43% dzieci jest z tłem migracyjnym. Dzieci migrantów z krajów islamskich (Syria, Irak, Turcja) i afrykańskich (Somalia, Erytrea) stanowią ok. 20-30% ogółu dzieci. To efekt masowej migracji, która zniszczyła szwedzką homogeniczność.

Wielka Brytania: W miastach jak Birmingham, 43,5% dzieci poniżej 18 lat ma muzułmańskie tło.

Belgia: W Brukseli 60,1% dzieci poniżej 18 lat ma nieeuropejskie pochodzenie, w tym 37% afrykańskie (głównie Maroko, Kongo).

Te liczby pokazują jasno: Europa jest islamizowana, afrykanizowana na masową skalę. Musimy chronić Polskę przed tym – żadnych relokacji migrantów, masowe deportacje, wzmocnienie granic i promocja + wsparcie dla polskich rodzin wielodzietnych. Tylko tak ocalimy naszą tożsamość, której już dzisiaj zazdrości nam Europa. #migranci #migracja #unia #uniaeuropejska #politykaspoleczna #polityka

19

Tarczyński wie jak się ustawić do zdjęcia

#polityka

24

Taka tam eko-gównologia...

Taki mem nie mem, śmiech przez łzy, wkurwienie, zwątpienie w ludzki intelekt, totalny brak jakiejkolwiek logiki, głupota absurd, groteska.

Dobrej ekologicznej niedzieli.

#polityka #eugowno #memy

19

#polityka #bekazlewactwa #europa

Komisja Europejska wszczyna postępowanie karne przeciwko Słowacji w związku ze zmianą konstytucji Republiki Słowackiej gdzie zapisano że istnieją tylko dwie płcie- poinformował premier Słowacji Robert Fico [Lewica] na konferencji prasowej w Popradzie

"Nie możemy się doczekać tego konfliktu. Nie wyobrażam sobie, żeby jakakolwiek organizacja międzynarodowa wskazywała nam, ile powinno być różnych płci i kto może, a kto nie może się ożenić. To kwestia czysto narodowa, to bardzo silny element naszej tożsamości narodowej " - powiedział Fico.


http://europeannewsroom.com/pl/fico-komisja-europejska-rozwaza-postepowanie-przeciwko-slowacji-za-nowelizacje-konstytucji/

8

ojej, czyli można prowadzić suwerenną politykę międzynarodową, nie całować nikogo w dupsko i jeszcze jechać do Białego Domu, żeby otrzymać onucową dyspensę od atlantyckiego haraczy?

http://www.rp.pl/polityka/art43308801-usa-zwalniaja-wegry-z-sankcji-za-rosyjska-rope-po-spotkaniu-orbana-z-trumpem

#polityka #wegry

10

Ładnie ją wyjaśnil. Ukraińcy na ukrainę. Jak mnie takie skomlonce suki denerwują.

Mam ich dość.

>>> http://files.catbox.moe/ept822.mp4 <<<

#polityka #wojna #manipulacja

15

Histeria na granicy: Polska zamyka drzwi do własnej gospodarki

W ciągu ostatnich trzech lat granica polsko-białoruska stała się symbolem rosnącego napięcia w Europie Wschodniej, gdzie polityczne prowokacje mieszają się z zagrożeniami dla bezpieczeństwa. Od kryzysu migracyjnego w 2021 r., przez unijne sankcje w 2022 r., po zamknięcia granic w 2025 r. – działania Polski i Litwy, postrzegane przez Mińsk jako celowa eskalacja, prowokują coraz ostrzejsze odpowiedzi Białorusi. Najnowszy dekret prezydenta Alaksandra Łukaszenki z 31 października 2025 r., wprowadzający zakaz wjazdu ciężarówek i ciągników zarejestrowanych w Polsce i na Litwie do końca 2027 r., to kulminacja tej spirali.

Napięcia na granicy polsko-białoruskiej nasiliły się w 2021 r., gdy Białoruś oskarżono o „wojnę hybrydową” poprzez instrumentalizację migracji – ponad 40 tys. nielegalnych prób przekroczenia granicy doprowadziło do budowy muru granicznego przez Polskę w 2022 r. kosztem ok. 350 mln euro. W 2022 r., po rozpoczęciu ukraińskiego kryzysu na Ukrainie, Polska i Litwa wprowadziły restrykcje handlowe, w tym zakazy eksportu towarów podwójnego zastosowania. Unijne sankcje – 16 pakietów wprowadzonych od 2022 r. – zablokowały 70 proc. eksportu Białorusi do UE, w tym potas i drewno, powodując spadek handlu UE-Białoruś o 50 proc. w porównaniu do 2021 r. polski eksport do Białorusi spadł z 1,8 mld euro w 2022 r. do ok. 1 mld euro w 2024 r., podczas gdy import wzrósł z 1 mld do 2,36 mld euro – głównie maszyny i chemikalia – co pokazuje, jak prowokacje handlowe odbijają się na obu stronach.

W tym roku eskalacja osiągnęła szczyt – ale to efekt polskiej histerii, gdzie rząd Tuska wielokrotnie zamykał granice pod pretekstami tzw. zagrożenia, ignorując rosnące straty gospodarcze. 12 września Polska zamknęła wszystkie przejścia graniczne z Białorusią – w tym kolejowe w Małaszewiczach – w odpowiedzi na manewry Zapad-2025. Premier Tusk uzasadnił to „zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego”, ale krytycy wskazują na wzorzec: w 2023 r. zamknięto przejście w Bobrownikach pod pretekstem „hybrydowych ataków” grupy Wagnera, a w 2024 r. – kolejne z powodu „migracji”, co sparaliżowało lokalne firmy i kosztowało Polskę 200 mln euro w cłach z tranzytu. Litwa poszła w ślady: 27 października zamknęła ostatnie dwa przejścia (Medininkai i Šalčininkai) do 30 listopada, motywując to „hybrydowymi atakami” balonami z kontrabandą papierosów – incydentem, który w 2021 r. ujawnił przemyt wart 10 mln euro.

Ta histeria nie tylko eskaluje napięcia, ale bezpośrednio szkodzi Polsce. Blokada paraliżuje Nowy Jedwabny Szlak: w 2024 r. przez Małaszewicze przewieziono towary warte 25 mld euro, 90 proc. kolejowego tranzytu Chin-UE, ze wzrostem wolumenu o 10,6 proc. i wartości o 85 proc. rok do roku – generując 200 mln euro w polskich cłach.

Według ekspertów blokada tranzytu z Chin też pogłębia kryzys: miesięczne straty przekraczają 18 mln euro, z falą bankructw i utratą tysięcy miejsc pracy. Eksperci z Transport & Logistics Poland ostrzegają, że straty do końca 2025 r. sięgną 2 mld euro, a długoterminowo co najmniej 1 mld euro corocznie dla logistyki wschodniej Polski. W 2021 r. Białoruś eksportowała do Polski towary za 1,58 mld euro, a importowała za 1,06 mld euro. Sankcje i retorsje zmniejszyły to o 30 proc. do 2024 r., blokując nie tylko eksport (wartość polsko-białoruskiego handlu: ok. 1 mld euro rocznie), ale i tranzyt z Chin – kluczowy dla UE. To cios w 30 proc. polskich firm logistycznych na Wschodzie, gdzie od 2021 r. zamknięcia spowodowały zatory warte setki milionów euro rocznie, a w 2024 r. Polska straciła 200 mln euro w cłach z Małaszewicz.

Wbrew zapewnieniom, że polski eksport do Białorusi i traci na tym tylko Mińsk, jednak ostatnie dane pokazują, że traci na tym najbardziej Polska z regionami jak Podlasie i Lubelszczyzna zależnymi od logistyki w 15 proc. PKB lokalnego. Zamknięcia, choć uzasadniane obroną NATO, to prowokacja, która budzi pytania: dlaczego Warszawa sama blokuje własne interesy ekonomiczne, podsycając spiralę?

Jeśli zamknięcia granic to prowokacja – i wyraz polskiej histerii, gdzie preteksty jak „Zapad-2025” i „drony” są wykorzystywane jako powody do zamykania granic – retorsje Białorusi są ekonomiczną katastrofą, która uderza w Polskę z podwójną siłą. Dekret Łukaszenki z 31 października 2025 r. wprowadzi zakaz ruchu ciężarówek, ciągników i przyczep z polskimi i litewskimi tablicami na terytorium Białorusi do 31 grudnia 2027 r. – z wyjątkami dla tranzytu bez CMR. Skutki tej „symetrycznej odpowiedzi” na zamknięcia są niszczycielskie: litewskie stowarzyszenie Linava szacuje, że utknęło 5 tys. pojazdów, ze stratami 6 mln euro w ciągu 10-15 dni (każdy tir traci ok. 200 euro dziennie). W Polsce, gdzie 10 tys. białoruskich kierowców pracuje dla lokalnych firm i utknęło po drugiej stronie, straty są jeszcze większe – aktywa warte 60 mln euro zablokowane, z miesięcznymi stratami do 18 mln euro.

Polska histeria pogłębia ten cios – zamknięcia w 2025 r. już spowodowały, że koszty alternatywnych tras (przez Niemcy czy Łotwę) wzrosły o 30-50 proc., a PKP Cargo ostrzega o dywersji towarów na południe, tracąc dla Polski setki milionów euro rocznie. W 2022-2024 r. retorsje – np. zawieszenie umów o unikaniu podwójnego opodatkowania w kwietniu 2024 r. i cła na nawozy potasowe w marcu 2024 r. – spowodowały spadek polskiego eksportu do Białorusi o 20 proc., z wartości handlu spadającą z 1,8 mld euro (2022) do 1 mld euro (2024), mimo wzrostu importu do 2,36 mld euro. Powtarzane blokady pod pretekstami zamienia tymczasowe problemy w wieloletnią agonię, gdzie własne decyzje rządu Tuska kosztują gospodarkę miliardy, podczas gdy alternatywy jak Morze Czarne czy Azja Środkowa tylko podnoszą ceny i opóźnienia.

Polska, podsycając histerię antybiałoruską i zamykając granice pod pretekstami od „hybrydowych ataków” po „zagrożenia militarne”, sama wpędza się w ekonomiczną katastrofę. W ciągu trzech lat decyzje Warszawy – od muru granicznego za 350 mln euro po blokady przejść w 2025 r. kosztowały Polskę setki milionów euro. Dekret Łukaszenki z 31 października 2025 r. to odpowiedź na polską prowokację, która teraz zamienia się w agonię dla 30 proc. firm logistycznych na Wschodzie kraju, z miesięcznymi stratami 18 mln euro i widmem 2 mld euro do końca roku. Polska histeria, ignorująca własne interesy gospodarcze, paraliżuje kluczowy sektor transportu, który generuje 15 proc. PKB Podlasia i Lubelszczyzny, oraz 20 proc. unijnej pracy transportowej. Zamiast dialogu, Warszawa wybiera mury i preteksty, podsycając spiralę, która grozi nie tylko bankructwami, ale i destabilizacją regionu. Bez unijnej mediacji i natychmiastowego otwarcia przejść, Polska zapłaci najwyższą cenę za własne decyzje, ryzykując długoterminową utratę pozycji w handlu UE-Chiny i tysiące miejsc pracy. Czas na racjonalność, zanim histeria zamieni się w nieodwracalny kryzys. #polska #politycy #polityka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #uniaeuropejska

12

Lekarska pazernośćyoutu.be

http://youtu.be/hw2NtTvUEKA

Dziś miał się pojawić inny odcinek z tej serii, ale postanowiłem zmienić kolejność. Tym razem będzie o absurdach lekarskiej łapczywości. #medycyna #lekarze #Polska #zdrowie #polityka

5

Miły gest Unii Europejskiej. Wprowadzono kolejne przepisy klimatyczne wzmacniający chińską konkurencję.

Unia Europejska po raz kolejny pokazuje, jak jej regulacje, zamiast chronić europejski przemysł, faktycznie wzmacniają pozycję Chin. W 2025 roku wprowadzono nowy, drastyczny limit emisji CO2 – 93,6 g/km w autach osobowych. Każdy producent przekraczający ten próg musi zapłacić 95 euro kary za każdy gram emisji ponad limit dla każdego sprzedanego auta. Szacunki mówią nawet o 15 mld euro kar w całej branży. Dla producentów z Europy i Japonii to finansowy koszmar, z którego wyjście znalazły… chińskie koncerny.

Regulacje UE dopuszczają tworzenie tzw. grup emisyjnych, w których producenci rozliczają się wspólnie. Oznacza to, że marki o wysokiej emisji mogą „podpiąć się” pod producentów aut elektrycznych, by obniżyć średni wynik. Europejski przemysł masowo wchodzi w komitywę z chińskimi koncernami sprzedającymi auta elektryczne. Mazda już skorzystała z tej furtki, łącząc się z państwowym chińskim koncernem Changan. Nissan działa w grupie z BYD, a KG Mobility (dawny SsangYong) z Xpengiem. Mercedes i Volvo współpracują ze Smartem, który również jest powiązany z chińskim kapitałem.

Najwięcej do zyskania ma BYD – chiński gigant, którego średnia emisja to zaledwie 7,4 g CO2/km, czyli ponad dziesięciokrotnie mniej niż u europejskich producentów. W praktyce oznacza to, że BYD i inne chińskie firmy mogą sprzedawać europejskim markom „czyste” emisje, inkasując za to ogromne pieniądze. To czysty zysk wynikający z unijnych przepisów.

Paradoks jest oczywisty: te same chińskie koncerny, które jeszcze rok temu zostały obłożone dodatkowymi cłami przez Brukselę (nawet do 45 proc.), teraz zarabiają na unijnym systemie kar za emisję CO2. Komisja Europejska najpierw oskarża Pekin o dumping i nieuczciwą konkurencję, a następnie tworzy mechanizm, który pozwala tym samym firmom odzyskiwać pieniądze poprzez współpracę z europejskimi producentami. Sytuacja jest tak absurdalna, że trudna do uwierzenia.

Tego typu przepisów jest wiele. To systemowa słabość unijnej polityki klimatycznej. Biurokraci w Brukseli, w pogoni za „neutralnością węglową”, zniszczyli konkurencyjność europejskiego przemysłu motoryzacyjnego i otworzyli rynek dla chińskich korporacji kontrolowanych przez totalitarne państwo. W efekcie Unia płaci karne cła, płaci za emisje, a Chiny – liczą zyski. #uniaeuropejska #zielonaenergia #polityka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #polska

18

"Sojusz klucza z gaśnicą". Polityk z Lubelszczyzny zawarł porozumienie z Grzegorzem Braunemlublin24.pl

Marek Woch - polityk z województwa lubelskiego, który kandydował na Prezydenta RP, wszedł w sojusz z Grzegorzem Braunem. Na początku 2026 roku zorganizują wspólny kongres, później będą walczyć o Senat.

Całość artykułu na: http://lublin24.pl/wiadomosci/sojusz-klucza-z-gasnica-polityk-z-lubelszczyzny-zawarl-porozumienie-z-grzegorzem-braunem/N1jahJvevLsf7ISOIVcI

Zdjęcie

#braun #woch #polityka

12

Na Kanale Zero z prawicy Zajączkowska i Jaki debatują o imigracji. "Ogólnie to nie są za jakimiś arabami no ale rynek potrzebuje tanich rąk do pracy".

Kapitalistom, czy to bogobojnym, czy to oświeconym, zawsze chodzi o to samo: byle wydymać polskiego pracownika.

#kanalzero #polityka

5