Katolickie katusze w Brytanii. Warto pamiętać o anglikańskich prześladowaniach katolików w czasach elżbietańskich. Brytyjskie wojsko przypominało SS-manów przeszukujących domy w poszukiwaniu Żydów. Przedstawiciele kleru byli ukrywani przez katolickie rody. Katolicy uczestniczyli w potajemnych mszach, władze podejrzewały ich o spiskowanie i działalność wywrotową, a więc z automatu antypaństwową i zagrażającą brytyjskiej koronie.
Obrzędy przeniesiono do potajemnych pomieszczeń. Kapłan odprawiał msze przed całą rodziną i znajomymi, a jeden z obecnych zawsze stał przy oknie i sprawdzał czy w okolicy nie kręci się hitlerows…tzn elżbietańska straż. W przypadku alarmu biblię od razu wrzucano do schowka, tak samo jak krzyż. W pałacach i zamkach należących do katolików tworzono sekretne przejścia i kaplice, a księdza najczęściej ukrywano w kominku, w którego środku znajdowała się starannie zaprojektowana kryjówka. Mieściła się tam tylko jedna osoba i to pod warunkiem, że wsadziła głowę do specjalnej niszy, natomiast wyjście zasłaniano atrapą muru i rozpalano ogień, dlatego ksiądz przed wejściem do środka oblewał wpierw swoje szaty wodą.
Taki nieszczęśnik musiał spędzać tych ekstremalnych warunkach nawet kilkadziesiąt godzin, w zależności od gorliwości przeszukujących dom strażników. Bywało, że wysłannicy królowej okupowali podejrzane domostwo przez wiele dni, aż głód nie zmusił go do wyjścia. Ksiądz często albo mdlał, albo umierał z wycieńczenia, tudzież łamał sobie kości klęcząc kilka dób w jednej pozycji. Można sobie wyobrazić jego męki.
W przypadku odnalezienia ksiądz natychmiast zostawał oskarżony o zdradę, zabity i poćwiartowany. Często zdejmowano go z szubienicy jeszcze gdy żył, po czym kastrowano, wypruwano wnętrzności i palono na jego oczach. Następnie ścinano głowę, ciało rąbano na cztery części, a o dalszych losach zwłok decydowała królowa.
#katolicyzm #4konserwy #chrzescijanstwo