Antykultura po prostu usuwa kulturę i pozwala naturalnemu biologicznemu oprogramowaniu kobiet pojechać bez hamulców - to się dzieje samo albo z nie aż tak silnym popchnięciem przez edukację seksualną / woke popkulturę / lewackie instytucje/korporacje.
Wyobraźcie sobie prosto - co by było gdyby usunąć kulturowe hamulce mężczyzn "nie zabijaj / nie kradnij / nie gwałć" - ale właśnie usunięto takie warunkowanie kobietom "nie kurw się".
Oczywiście samo usunięcie hamulców jest też wspierane pośrednimi lub bezpośrednimi zachętami z wielokierunkowych źródeł wokół kobiety. Mężczyźni są też degenerowani ale w zupełnie inny sposób - co wynika z różnic płci.
W 20 roku życia dziewczyny mają znacznie więcej do "przepalenia" od chłopaków - chłopcy jak przez następne lata w skupionym wysiłku nie wbiją na wyższy potencjał - to nigdy nie zdobędą żadnej wartości którą hipotetycznie mogliby "przepalić" (tzw przegryw w późnych 20 który ogarnia że nie za dobrze wykorzystał najbardziej perspektywiczny okres swojego życia).
Wydaje mi się że gdzieś czytałem że ta wewnętrzna wada człowieka to właśnie original sin - ta część nas którą musimy nieustannie zwalczać dyscypliną moralną, która zasadniczo uniemożliwia stworzenie raju na Ziemi.
Wyobraźcie sobie prosto - co by było gdyby usunąć kulturowe hamulce mężczyzn "nie zabijaj / nie kradnij / nie gwałć" - ale właśnie usunięto takie warunkowanie kobietom "nie kurw się".
Oczywiście samo usunięcie hamulców jest też wspierane pośrednimi lub bezpośrednimi zachętami z wielokierunkowych źródeł wokół kobiety. Mężczyźni są też degenerowani ale w zupełnie inny sposób - co wynika z różnic płci.
W 20 roku życia dziewczyny mają znacznie więcej do "przepalenia" od chłopaków - chłopcy jak przez następne lata w skupionym wysiłku nie wbiją na wyższy potencjał - to nigdy nie zdobędą żadnej wartości którą hipotetycznie mogliby "przepalić" (tzw przegryw w późnych 20 który ogarnia że nie za dobrze wykorzystał najbardziej perspektywiczny okres swojego życia).
Wydaje mi się że gdzieś czytałem że ta wewnętrzna wada człowieka to właśnie original sin - ta część nas którą musimy nieustannie zwalczać dyscypliną moralną, która zasadniczo uniemożliwia stworzenie raju na Ziemi.













