Wydarzenia z Trydentu, Berlina czy Bratysławy jasno pokazują, że wszelkie te nagłe "ruchy antywojenne" są inspirowane przez tamtejsze rosyjskie ambasady.
A o co chodzi? O to, że ruskim kompletnie nie idzie na froncie, a wojna przecież drogo kosztuje i może zatopić gospodarkę, która i tak jest już w kryzysie.
Więc trzeba coś z tym zrobić. Najlepiej doprowadzić do "pokoju", który będzie tymczasowym zamrożeniem konfliktu, do czasu aż Rosja odbuduje swoje siły do przeprowadzenia kolejnego natarcia.
Zobaczcie, że ci ludzie nie protestują przed ambasadą sprawcy tej napaści, ale domagają się zaprzestania wysyłania broni do broniącego się państwa.
Posługują się przy tym fałszywymi sloganami typu "to nie nasza wojna" (tak jakby rozszerzenie granicy o kilkaset kilometrów z wrogim nam państwem nie zmieniało architektury bezpieczeństwa naszego państwa), jednocześnie starając się każdego kto podważa tę narrację zaszufladkować do kategorii "podżegaczy wojennych"
#rosja #Vkolumna
A o co chodzi? O to, że ruskim kompletnie nie idzie na froncie, a wojna przecież drogo kosztuje i może zatopić gospodarkę, która i tak jest już w kryzysie.
Więc trzeba coś z tym zrobić. Najlepiej doprowadzić do "pokoju", który będzie tymczasowym zamrożeniem konfliktu, do czasu aż Rosja odbuduje swoje siły do przeprowadzenia kolejnego natarcia.
Zobaczcie, że ci ludzie nie protestują przed ambasadą sprawcy tej napaści, ale domagają się zaprzestania wysyłania broni do broniącego się państwa.
Posługują się przy tym fałszywymi sloganami typu "to nie nasza wojna" (tak jakby rozszerzenie granicy o kilkaset kilometrów z wrogim nam państwem nie zmieniało architektury bezpieczeństwa naszego państwa), jednocześnie starając się każdego kto podważa tę narrację zaszufladkować do kategorii "podżegaczy wojennych"
#rosja #Vkolumna












