Chyba szef chciał mieć tutaj ruskie czołgi #ukry #multikulti

9

Biali heteroseksualni będą surowiej karani #zydzi #multikulti #uk

Zdjęcie

Zdjęcie

22

Hitler się w grobie przewraca

W piątek 21 marca w Opolu miało miejsce otwarto nowy stadion piłkarski Itaka Arena, który będzie nowym obiektem tamtejszej Odry. Tego dnia, ważniejsze od wyniku sportowego było kibicowskie święto, a ultrasi gospodarzy nawiązali do niedawnego wydarzenia na rynku w Opolu.


Najpierw bramkę dla gości zdobył Niemiec Abu-Bekir El-Zein, a po dziesięciu minutach do wyrównania doprowadził Szymon Kobusiński, zdobywając pierwszą bramkę dla Odry na nowym obiekcie i ustalając wynik spotkania na 1:1.

#multikulti #niemcy

6

Ukraińska kwadratura koła

(Rozważania o nadziejach niektórych polskich narodowców wiążących nadzieję ze zwycięstwem na Ukrainie ukraińskiego kierunku narodowego)

Zdjęcie

Problem ukraiński niewątpliwie stanowi jedno z najważniejszych zagadnień przewijających się przez ostatnie kilka wieków dziejów Polski. Śmiało można powiedzieć, że określenie kwadratura koła najlepiej oddaje trudność i złożoność tego problemu, bo jakby nie spojrzeć nawet na dzisiejszy konflikt ukraińsko-rosyjski tak z polskiego punktu widzenia będzie źle.

Zwyciężą na Ukrainie siły prozachodnie – źle,

Zwyciężą na Ukrainie siły narodowe – źle,

Zwycięży na Ukrainie Rosja i zbyt daleko przesunie się na Zachód – źle.

Chciałbym w tym wpisie rozważyć kwestię potencjalnego zwycięstwa sił narodowych na Ukrainie. Myślę, że uczciwość intelektualna nakazuje przedtem jasno wskazać jakie rozwiązanie konfliktu za naszą wschodnią granicą uważam za najlepsze dla Polski. Otóż za pożądany z punktu widzenia Polski uważam wariant, w którym Ukraina wyłoni się jako państwo trwale neutralne i niezdolne do ruchu ani na Wschód ani na Zachód. Opublikuję o tym autorski wpis za jakiś czas, a tymczasem zajmijmy się rozważaniami nad scenariuszem zwycięstwa sił narodowych na Ukrainie.

Zakładając taki bardzo śmiały scenariusz, że zwyciężą siły narodowe na Ukrainie, jaki charakter będą mieć te siły – „populistyczny”, banderowski czy neonazistowski? Od razu zastrzegę, że nie nadaję słowu „populistyczny” pejoratywnego wydźwięku i używam go ze względu na pewną powszechność tego określenia na opisywane zjawiska. Innymi słowy wszyscy wiemy, jakie ruchy w dzisiejszej Europie określa się mianem populistycznych. Przez słowo „populistyczny” rozumiem więc wszystko to co wyraża się sprzeciwem wobec lewicowo-liberalnej ortodoksji i odrzuceniem lewicowo-liberalnych elit. Przechodząc jednak do stricte rzeczy… Najcięższym błędem klasy politycznej i rządów III RP było to, że nie próbowały wpłynąć na pożądany przez Polskę kształt odradzającego się przy dużym polskim wsparciu ukraińskiego nacjonalizmu. Wbrew temu co się w Polsce mówi, ukraiński nacjonalizm miał do czego się odwoływać. Kto nie wierzy, niech sięgnie do pracy „Nacjonalizm” autorstwa Dmytro Doncowa – człowieka, który w latach 20 i 30. XX wieku nadał ukraińskiej myśli narodowej tego zbrodniczego charakteru i który był nazywany „papieżem ukraińskiego nacjonalizmu” („Wszyscy myśleliśmy Doncowem”). Praca Dmytro Doncowa w dużej mierze poświęcona jest wykpieniu i wyśmianiu wszystkich tych tradycji w ramach ukraińskiego nacjonalizmu, które nie wyznając krańcowo darwinistycznych poglądów Doncowa starały się pozostawać na gruncie chrześcijaństwa lub pewnych ogólnoludzkich wartości. To tylko pokazuje, że obok nacjonalizmu banderowsko-doncowskiego istniały inne, łagodniejsze i bardziej cywilizowane rodzaje ukraińskiego nacjonalizmu. Były więc alternatywne względem banderyzmu tradycje ukraińskiej myśli narodowe, które Polska mogła wspierać jeżeli zależało jej na wzmocnieniu ukraińskiej tożsamości narodowej w ramach doktryny Giedroyća. Nawiasem mówiąc spotkałem się kiedyś z twierdzeniem – trudno mi teraz zweryfikować jego prawdziwość – że sam Giedroyć postulował wsparcie Ukrainy, Białorusi i Litwy ale jednocześnie zakładał zbliżenie do Rosji gdyby w tych państwach zaczął zwyciężać antypolski, szowinistyczny nacjonalizm.

Ukraina już teraz prowadzi bardzo butną, arogancką i perfidną politykę względem Polski. Można sobie tylko wyobrazić, co by było gdyby na Ukrainie zwyciężył kierunek narodowy, który ze względu na będące już niepodważalnym faktem rozkrzewienie się tradycji banderowskiej na Ukrainie będzie siłą rzeczy czerpał z tej tradycji – tradycji, która jest bardzo antypolska i bardzo darwinistycznie patrzy na stosunki między narodami, która afirmuje siłę oraz narodową butę, która zaciekłość i „niepopuszczanie nikomu” traktuje jako najwyższe cnoty.

O ile istotne zaznaczenie się neobanderyzmu nawet w ukraińskim nacjonalizmie „populistycznym” byłoby jawne i pewne, to można się spodziewać, że znaczące byłyby też wpływy komponentu neonazistowskiego. Pamiętajmy, że Azowcy z tym ich „Czarnym Słońcem” i „Wolfsangelem” to nacjonaliści, których nie napędza tradycja banderowska – dla nich Bandera jest oczywiście bohaterem ale na takiej zasadzie na jakiej dla przeciętnego Polaka bohaterem jest Kościuszko czy Józef Poniatowski, czyli bez głębszej recepcji jego myśli. Tym co napędza Azowców jest odwołanie do ideologii III Rzeszy i obrony Białej Rasy (tak, tak wiem – pułk Azov w miarę rozrastania się miał ponoć niedawno stracić swój neonazistowski charakter). Wielu jednak białych nacjonalistów podaje argument, że Ukraina jest jedynym państwem w Europie, w którym istnieje tak silna organizacja narodowo-socjalistyczna jak Azov.

Jednym słowem nawet gdyby na Ukrainie zwyciężyły siły nacjonalistyczne typu „populistycznego” i nawet gdyby siły te będąc świadome swego położenia dążyły do poszukiwania porozumienia z Polską na gruncie antyglobalizmu to i tak na rządzących Ukrainą „dobrych nacjonalistów” oddziaływałyby tradycje neobanderowskie oraz w mniejszym stopniu neonazistowskie wraz z typową dla tych ruchów mentalnością (antypolskość, zaciekłość, arogancja, darwinistyczne pojmowanie stosunków międzynarodowych). Do tego dochodzi typowo wschodnia mentalność polegająca na tym, że okazana takim narodom życzliwość poczytywana jest przez te narody nie za przejaw kultury i wysokich walorów moralnych lecz za przejaw słabości tego kto tą życzliwość okazał i zaproszenie do zdominowania takiego „słabeusza”.

Można by sobie też wyobrazić jak taka Ukraina wykorzystałaby fakt istnienia bardzo licznej ukraińskiej diaspory w Polsce do mieszania się w sprawy Państwa Polskiego. O tym jednak odrobinę szerzej wspominałem w osobnym wpisie http://lurker.land/post/nype1ymdauep Uzupełniłbym jednak to co zostało tam powiedziane o hasłowe wspomnienie zagrożenia wynikającego już dzisiaj z polityki historycznej państwa ukraińskiego, której częścią jest przecież oficjalny kult państwowy Stepana Bandery, Romana Szuchewycza i wszechobecna na pomajdanowej Ukrainie ornamentyka odwołująca się do tradycji OUN-UPA. Polityka historyczna prowadzona przez państwo ukraińskie w naturalny zaś sposób oddziałuje na mniejszość ukraińską w Polsce, co rodzi problem gdyż polityka ta jest całkowicie niekompatybilna z polską wizją historii. Jakby ktoś się nie orientował, to nacjonalizm narodów Kresowych, w tym nacjonalizm ukraiński kształtował się w ostrej opozycji do polskości i w ich wersji historii jesteśmy odwiecznymi ciemiężcami okupującymi ukraińskie ziemie co najmniej od czasów przyłączenia przez króla Kazimierza Wielkiego do Polski w XIV wieku Rusi Czerwonej, po wiek XX gdy prześladowaliśmy ich herojów i gdy po II wojnie światowej dopuściliśmy się akcji „Wisła”, a teraz mamy czelność wyrażać niezadowolenie z kultu Bandery na Ukrainie, żądać jakichś ekshumacji i nie zgadzać się na istnienie pomników ku czci bojowników z OUN-UPA na terenie Polski.

Nawet więc narodowa i „populistyczna” Ukraina, która zbuntowałaby się przeciwko globalistycznej i lewicowo-liberalnej agendzie byłaby niezwykle problematycznym partnerem dla Polski. Tym groźniejszym, że Ukraińcy zdążyli się już przez ponad trzy dekady przyzwyczaić do tego, że Polska od lat daje im praktycznie wszystko nie żądając niczego w zamian. Zmiana polityki polskiej na asertywną musiałaby być dla strony ukraińskiej prawdziwym szokiem i wywołać poważny kryzys w stosunkach polsko-ukraińskich.

#polityka #Polska #ukraina #rosja #multikulti #ue #imigranci

7

Kilka uwag na temat postawy niektórych białorasowych środowisk w kontekście wojny na Ukrainie

Zdjęcie

1. W jaki sposób można jednocześnie twierdzić, że się popiera "białą rasowo Ukrainę" w starciu z wielorasową Rosją, skoro wojna się toczy o to by dołączyć Ukrainę do Unii Europejskiej, która to Unia z przyczyn ideologicznych dąży właśnie do zniszczenia struktury etnicznej i rasowej europejskich społeczeństw oraz słynie z narzucania wszystkim państwom członkowskim multikulti i masowej imigracji? Przecież UE stanowi awangardę tego co się często określa mianem Wielkiej Podmiany (Grand Replacement). Tym bardziej jest to niezrozumiałe, że Rosja w przeciwieństwie do UE nie narzuca państwom w jej strefie wpływów tych rzeczy, więc z perspektywy troski o Białą Rasę integracja z Brukselą byłaby dla Ukrainy i ochrony Białej Rasy zmianą na gorsze.

2. Jeżeli Ukraińcy chcą niepodległej Ukrainy to chyba pomylili adres, bo UE zmierza w stronę budowy państwa federalnego, które ma zastąpić niepodległe państwa narodowe - czyli odebrać niepodległym państwom niepodległość. Jak więc można być ukraińskim patriotą i chcieć uczestnictwa swego kraju w UE?

3. Czy taka Ukraina będąca członkiem UE lub jedynie państwem całkowicie uzależnionym od wsparcia unijnego będzie mogła się wymówić od takich "dobrodziejstw" tej organizacji jak pakt imigracyjny, agenda LGBT, szaleńcza polityka klimatyczna czy dawania innych dowodów podzielania "wspólnych europejskich wartości"?

Niezależnie od której strony na te rzeczy nie spojrzeć, to wychodzi, że Ukraina nie walczy w tej wojnie o swoją wolność lecz o zniewolenie. Nawet zwycięska militarnie wojna oznaczałaby dla Ukrainy integrację z Zachodem, a więc na wejście na drogę do stopniowego podmywania swego narodowego bytu, niszczenia swej gospodarki narzucaną przez Brukselę polityką klimatyczną, niszczenia swej struktury etnicznej przez narzucaną przez Brukselę masową imigracją afrykańsko-muzułmańską, niemożności kształtowania swej polityki wewnętrznej i do stopniowego zaniku ukraińskiej niepodległości.

#polityka #ukraina #rosja #multikulti #ue #imigranci

5

Pomysł: Zorganizowanie oddolnej polskiej przeciwwagi dla lobby ukraińskiego w Polsce

Na naszych oczach, w ciągu dekady dokonały się ogromne zmiany w demografii naszego kraju związane z napływem osób narodowości ukraińskiej. Musimy sobie uświadomić, że logiczną konsekwencją tego napływu będzie uzyskanie przez nich obywatelstwa polskiego i praw wyborczych w naszym kraju. Oznacza to dla polskich polityków naturalną pokusę ubiegania się o elektorat wśród bardzo licznej diaspory ukraińskiej w Polsce - elektorat reprezentujący bardzo liczną mniejszość narodową, związaną moralnie z sąsiednim państwem ukraińskim, z rozbudzonym trwającą wojną ukraińsko-rosyjsko poczuciem narodowym. Istnieje duże zagrożenie, że ukraińska diaspora w Polsce legitymująca się polskim obywatelstwem może w warunkach wyborczych zyskać rolę języczka u wagi, a więc de facto narzucać Polsce politykę podporządkowaną interesom sąsiedniej Ukrainy. Zamiast więc płakać nad tym, gdyż na polityków nie mamy co liczyć powinniśmy jako opinia publiczna zorganizować możliwie szeroką przeciwwagę w postaci twardego elektoratu szczególnie wyczulonego na próby podporządkowania polskiej racji stanu interesom mniejszości ukraińskiej w Polsce i interesom państwa ukraińskiego.

Zdjęcie

Przesłanki i wnioski:

1. Mniejszość ukraińska w Polsce już ze względu na samą swą ogromną liczebność w naturalny sposób stanie się znaczącą siłą polityczną w naszym kraju. Prędzej czy później sami Ukraińcy żyjący w Polsce to sobie uświadomią (sąsiadujące z nami państwo ukraińskie też dołoży wszelkich starań by ukraińskiej diasporze w Polsce to uświadomić).

2. Już sama logika demokratycznego systemu wyborczego sprawi, że partie polityczne chcące zdobyć władzę będą zabiegać o głosy Ukraińców. Logika systemu jest nieubłagana – w walce o władzę będą w stanie poświęcić nawet najbardziej żywotne interesy Polski dla pozyskania głosów wyborczych od mniejszości ukraińskiej. Żaden polityk nie zignoruje milionowego elektoratu ukraińskiej mniejszości.

3. Mniejszość ukraińska w Polsce w naturalny sposób będzie stanowić lobby sąsiedniego państwa ukraińskiego. Zostanie ona w naturalny sposób wykorzystana przez sąsiednie państwo ukraińskie do narzucenia Polsce polityki zgodnej z interesami obcego państwa i obcego narodu.

4. Już teraz (tj. w warunkach samej obecności Ukraińców w Polsce i przed masowym nadaniem obywatelstwa oraz praw wyborczych) prowadzi to do sytuacji której Polska i Polacy nie mogą prowadzić polityki zgodnej z własnym interesem i muszą prowadzić politykę zgodną z interesami obcego państwa, a więc de facto podporządkowaną interesom ukraińskim.

5. Niemożność prowadzenia przez Polskę suwerennej polityki i konieczność podporządkowywania polskiej racji stanu naciskom ukraińskim pod groźbą destabilizacji naszego kraju lub „szantażu wyborczego” oznacza faktyczną utratę przez Polskę niepodległości oraz prawa stanowienia o sobie.

6. W kwestii szantażowania Polaków przez Ukraińców groźbą destabilizacji naszego kraju zobacz choćby wypowiedź Natalii Panczenko w zawoalowany sposób grożącej Polakom. Podobnie wypowiedzi szefa Związku Ukraińców w Polsce w podobnie zawoalowany sposób grożącego Polakom drugim Wołyniem

7. Strona ukraińska już teraz bardzo aktywnie wtrąca się w sprawy wewnętrzne Polski. Jest to tym łatwiejsze przy całkowitej naiwności szerokorozumianych polskich elit politycznych względem Ukrainy. Masowa imigracja i przyznanie polskiego obywatelstwa to czynniki, które wydatnie zwiększą aktywa służb ukraińskich na terenie Polski i podatność polskich polityków na uleganie wpływom sąsiedniego państwa ukraińskiego.

8. Nie ma co liczyć na poczucie instynktu państwowego polskich polityków. Interes partyjny, walka o władzę i logika wyborcza zawsze u nich wygrają nad względami patriotycznymi i polską racją stanu.

9. Doświadczenie innych państw pokazuje, że centroprawica jest wprost przysłowiowo głupia w sprawie imigracji. W USA to właśnie Republikanie otworzyli swój kraj na masową imigrację, a w podzięce imigranci „podziękowali im” masowo głosując na ich konkurentów z Partii Demokratycznej. W samej Polsce dewastacja struktury etnicznej polskiego społeczeństwa dokonała się za rządów sił określających się szumnie mianem „Zjednoczonej Prawicy”. Także w tym przypadku imigranci odwdzięczyli się deklarując poparcie dla lewicy.

10. Dlatego konieczne jest zorganizowanie silnej przeciwwagi. Do polityków przemawia jedynie „logika wyborcza”. Skoro politycy mają przed oczyma, że przez schlebianie postulatom diaspory ukraińskiej mogą wiele zyskać to jedynym sposobem by powstrzymać ich przed poświęcaniem interesu Polski na ołtarzu partyjnego interesu wyborczego jest sytuacja, w której mogą na tym stracić.

11. Jako, że lepszy jest przykład niż wykład: polityk musi widzieć, że na uleganiu lobby ukraińskiemu może zyskać przykładowo milion dodatkowych głosów ze strony mniejszości ukraińskiej ALE JEDNOCZEŚNIE bezpowrotnie straci milion głosów ze strony równie dużej grupy Polaków szczególnie wyczulonej na działanie ukraińskiego lobby w Polsce.

12. W jaki sposób zorganizować tę przeciwwagę dla elektoratu ukraińskiego? Myślę, że można tutaj skorzystać z pewnych doświadczeń strategii oporu niekierowanego w tym sensie, że nie powinna być to organizacja lecz pewna postawa przyjęta przez jak najszersze kręgi polskich wyborców. Postawa ta powinna objawiać się na zewnątrz tak by politycy musieli się z nią liczyć jako realnym faktem społecznym – by politykom zapalała się czerwona lampka, że jeżeli będą popierać Ukrainę to nie mają co liczyć na głosy załóżmy miliona Polaków. Oczywiście również poszczególne organizacje mogą zaadaptować ideę „przeciwwagi dla lobby ukraińskiego” lecz sama idea polega na tym, że nie byłoby jednego autorytetu, który rozstrzygałby na kogo głosować. Trochę jak w „Pułkowniku Kwiatkowskim”: „Ty odpowiadasz za ten departament a kontrolerem jest tu Twoje sumienie.”.

-

-

-

Warto też zaznaczyć i podkreślić pewną rzecz: nie chodzi tu o wzbudzanie niechęci czy nienawiści do jakiejkolwiek narodowości. Jestem też daleki od twierdzenia, że każdy Ukrainiec jest upolityczniony i jest jakimś żołnierzem politycznej sprawy ukraińskiej. Duże grupy ludzkie mają jednak swoje tendencje jako grupy i twierdzenie, że pewne tendencje występują na poziomie grupy nie oznacza jeszcze, że każdy przedstawiciel tej grupy te tendencje wykazuje. Tym niemniej skala ukraińskiej imigracji jest bardzo duża i już ze względu na skalę tego zjawiska musi się to prędzej czy później przełożyć na niebezpieczny dla suwerenności Polski wpływ polityczny. Nie możemy więc dopuścić, by polityka polska była z przyczyn wyborczych podporządkowywana interesowi obcego państwa.

-

-

-

Ja ze swej strony deklaruję, że nigdy nie zagłosuję na partię, która będzie próbowała podporządkować polską rację stanu interesowi państwowemu Ukrainy. Nie zaufam też nigdy żadnemu politykowi i żadnej partii politycznej, która będzie próbowała przypodobać się mniejszości ukraińskiej w Polsce lub jakiejkolwiek innej mniejszości.

#polityka #multikulti #niepodleglosc #patriotyzm #Polska #ukraina

12

Samochód już zatrzymano, był zwolennikiem skrajnej prawicy AfD i Konfederacji

#zamach #multikulti #niemcy

15

#multikulti

Gonimy postępowy świat zachodu - co prawda jeśli chodzi o zamachy, strzelaniny etc to dalej mamy poważne zacofanie w porównaniu do postępowych krajow ale dystans się zmniejsza.

19