Pewnego dnia Grok, bot AI z Xa zaczyna "szaleć". Kilka dni później Grzegorz Braun rzuca swoje teorie o niemieckich obozach. Niby dwie zupełnie niepowiązane wydarzenia, ale moim zdaniem nie ma tu przypadku, a łączy je jedna rzecz - reakcja.
W obu przypadkach oburzony lud wręcz domaga się ograniczeń i regulacji. Błagają żeby kapitan państwo powiedział im co można, a czego nie można mówić. Politycy prześcigają się w pomysłach jak banować X i co trzeba zrobić z Braunem. Nikt nie pyta skąd u Groka takie opinie (sam ich nie wymyślił przecież), ani dlaczego to co powiedział Braun ma być przestępstwem.
Pomijam już typową hipokryzję - ci sami ludzie którym oczy zachodzą łzami tak mocno śmieją się gdy widzą "katoli" którzy nie kwestionują tego co mówi ksiądz o "dziadziu z chmurki" nie zastanawiają się nad tym, że z jakiegoś powodu tylko pewnych rzeczy nie można kwestionować.
Jak dla mnie to po prostu kolejny akt przekonywania ludu, że pora na cenzurę. Tak, żeby sami wręcz tego pragnęli. Zastanawia mnie tylko rola Brauna, bo to nie jest głupi człowiek, dobrze wiedział jakie konsekwencje będą miały jego słowa. I o ile o degeneracji czy eurokołchozie to można sobie debatować bo to raczej opinie, tyle tutaj mamy historyczne fakty.
A może Braun faktycznie jest ruskim agentem - bo tak działałby prawdziwy agent, nie wrzucając na Xa posty, że Putin jest królem a Rosja fajna, tylko właśnie podburzając lokalny plebs do działania na własną niekorzyść..
#teoriespiskowe #grzegorzbraun