Niemiecka polityczka będzie kierować oddziałem Instytutu Pileckiego w Berlinie!wpolityce.pl

Joanna Kiliszek została w 2024 roku została radną niemieckiej gminy Schönwalde-Glien z ramienia partii "Bündnis 90/Die Grünen" (Sojusz 90/Zieloni). Decyzję o jej powołaniu do odziału w Berlinie podjął znany ze swojego skrajnie proniemieckiego nastawienia nowy dyrektor Instytutu Pileckiego - Krzysztof Ruchniewicz. Frau Kiliszek ma poglądy nie mniej skandaliczne od swego szefa - np widzi w Sejmie RP faszystów i zauważa polski problem z Holokaustem:

Kiedy teraz w Polsce widzę jak faszysta zasiadający w polskim Sejmie, przerywa wykład profesora Jana Grabowskiego o polskim problemie z Holokaustem, jak odmawia się podstawowych praw kobietom, dzieciom niepełnosprawnym, mniejszościom seksualnym, mniejszościom narodowym, jak okrada się następne pokolenia z bogactwa natury, jak dewastuje się prawo, instytucje państwa - wiele lat będziemy musieli zaufanie do tego państwa odbudowywać - oraz jak w Dniu Dziecka na granicy polsko-białoruskiej bezdusznie, brutalnie wypycha się matki z dziećmi, to wiem, to wówczas wiem, że trzeba działać i krzyczeć
- mówiła. Kiliszek ma wykształcenie artystyczne i nie jest historykiem.

Poprzednia znakomicie ocieniania kierowniczka oddziału Instytutu Pileckiego w Berlinie pani Hanna Radziejowska zaalarmowała minister kultury oraz charge d'affaires polskiej ambasady w Berlinie w sprawie planów prof. Krzysztofa Ruchniewicza który "oczekiwał przygotowania cyklu seminariów i zaproponował m.in. przygotowanie seminarium poświęconego zwrotom dóbr kultury przez Polskę na rzecz Niemiec, Ukrainy, Białorusi, Łotwy oraz mienia prywatnego należącego do osób pochodzenia żydowskiego". Wirtualna Polska ujawniła, że Ruchniewicz w ten sposób może się po prostu mścić na Radziejowskiej za to, że jako sygnalistka zaalarmowała ministerstwo kultury o niepokojących praktykach w Instytucie Pileckiego. Mimo to Koalicja 13 grudnia w żaden sposób nie zareagowała na ten tekst. „Dobitny przykład, że wolno łamać prawo, pod warunkiem że łamie kumpel” - podsumował taką postawę rządzących Patryk Słowik, dziennikarz WP.

PO zamienia Instytut Pileckiego - czyli instytucję powołaną do obrony prawdy o cierpieniu i bohaterstwie naszego narodu - w maszynkę do antypolskiej propagandy!

http://wpolityce.pl/polityka/738059-koalicja-tuska-nie-reaguje-na-afere-w-instytucie-pileckiego

http://wpolityce.pl/polityka/738157-oburzajace-poglady-nowej-szefowej-berlinskiego-oddzial-ip

#historia #historiapolski #tusk #tuskurwysyn #po #bekazfajnopolakow #niemcy #InstytutPileckiego #propaganda #447

20

Szef Instytutu Pileckiego, prof. Krzysztof Ruchniewicz, chciał przygotować seminarium dotyczące zwrotu dóbr kultury przez Polskę na rzecz Niemiec. To działanie pełnomocnika ds. relacji polsko–niemieckich jest wbrew polityce państwa polskiego.rp.pl

Misją Instytutu Pileckiego jest „prowadzenie najwyższej jakości badań, obiektywnych, a więc wolnych od wpływów wszelkich ideologii, jak również upamiętnianie i dokumentowanie historii XX wieku, zwłaszcza doświadczeń polskich obywateli”. Zarazem jest to placówka powołana w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości, na którą obecni koalicjanci patrzą mało przychylnie.

Jak pisaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej”, o Instytucie zrobiło się w ostatnich miesiącach głośno choćby wtedy, gdy resort kultury zażądał zwrotu dotacji w wysokości prawie 200 tys. zł. Chodziło o to, że te środki były przeznaczone m.in. na naukę o misiu Wojtku z Armii Andersa, o Januszu Korczaku czy o Kazimierzu Nowaku oraz polskim godle. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zakwestionowało też wydatki na konferencję poświęconą tematyce białoruskiej, a także przyznanie stypendiów dla badaczek białoruskich i ukraińskich. Z kolei konflikt między berlińskim oddziałem Instytutu Pileckiego a nowym dyrektorem IP, prof. Krzysztofem Ruchniewiczem, stał się sprawą publiczną i opisywaną przez media.

Warto też przypomnieć, że jako pierwsi informowaliśmy o nieprawidłowościach finansowych w Centrum im. Willy’ego Brandta, z czasów gdy prof. Ruchniewicz był szefem tej instytucji. W kwietniu prokuratura we Wrocławiu wszczęła postępowanie w tej sprawie.

Teraz doszło do kolejnych kontrowersji. Pod koniec lipca kierowniczka oddziału Instytutu Pileckiego w Berlinie Hanna Radziejowska wysłała pismo do nowej ministry kultury Marty Cienkowskiej oraz do wiadomości chargé d’affaires ambasady w Berlinie Jana Tombińskiego, w którym wskazuje na kilka problemów. Przede wszystkim na to, że dyrektor Ruchniewicz „oczekiwał przygotowania cyklu seminariów i zaproponował m.in. organizację seminarium poświęconego zwrotom dóbr kultury przez Polskę na rzecz Niemiec, Ukrainy, Białorusi, Litwy oraz mienia prywatnego należącego do osób pochodzenia żydowskiego”. Seminarium miało być zorganizowane wspólnie z MKiDN, a więc stać się wydarzeniem rządowym. Dalej czytamy w piśmie, że „propozycja dyrektora Ruchniewicza, będącego jednocześnie pełnomocnikiem ds. relacji polsko–niemieckich, jest sprzeczna z polityką państwa polskiego i budzi poważne obawy co do negatywnych konsekwencji zarówno dla MKiDN, jak i Instytutu Pileckiego”. Warto podkreślić, że to nie pierwszy raz, gdy prof. Krzysztof Ruchniewicz w kontrowersyjny sposób wypowiada się o zwrocie przez Polskę dóbr kultury Niemcom.

Próbowaliśmy się skontaktować zarówno z dyrektorem Krzysztofem Ruchniewiczem, jak i Hanną Radziejowską, ale nie otrzymaliśmy od nich komentarza. Z kolei Ministerstwo Kultury spytaliśmy o to, dlaczego dyrektor instytutu podległego resortowi chce organizować konferencję dotyczącą zwrotu przez Polskę dóbr kultury Republice Federalnej Niemiec. Odpowiedź jest wymijająca. – W ramach działań wzmacniających wymianę wiedzy i współpracę ekspercką Instytut Pileckiego przygotowuje cykl międzynarodowych seminariów pt. „Zagrabione (jeszcze) nieodzyskane. Polskie mienie zagrabione podczas II wojny światowej w świetle badań proweniencyjnych” – wyjaśnia rzecznik prasowy resortu Piotr Jędrzejowski. – Cykl ma być poświęcony dobrom kultury, które Polska straciła w wyniku grabieży w czasie II wojny światowej. Seminaria z udziałem specjalistów z Polski i zagranicy będą odbywały się w Warszawie, w siedzibie Instytutu. Pierwsze z nich jest zaplanowane na 3 września 2025 r. Cykl seminariów zakończy się konferencją, zaplanowaną na maj 2027 r. – dodaje urzędnik.

Działania Instytutu Pileckiego wbrew polityce państwa polskiego

Przy okazji pytań dotyczących potencjalnych rozmów o zwrotach dóbr kultury przez Polskę, które są wbrew polityce rządu polskiego, zadaliśmy w resorcie kultury pytanie, czy prof. Krzysztof Ruchniewicz przed objęciem funkcji dyrektora Instytutu Pileckiego był sprawdzany kontrwywiadowczo. – Właściwym organem do udzielania informacji na temat weryfikacji kontrwywiadowczej jest Koordynator Służb Specjalnych – odpowiedział „Rz” rzecznik Piotr Jędrzejowski. Do zamknięcia tego wydania „Rzeczpospolitej”, nie otrzymaliśmy odpowiedzi z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Warto jednak podkreślić, że w ministerstwie istnieje Departament Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, w którym pracują ludzie związani ze służbami i najwyraźniej tą sprawą się nie zajmował.

więcej: http://www.rp.pl/polityka/art42804531-kontrowersyjne-pomysly-dyrektora-instytutu-pileckiego

#instytutpileckiego #niemcy #PO #zaprzanstwo #ruchniewicz #kultura

13