Po PIĘCIU LATACH wygraliśmy w sądzie z Isabel Marcinkiewicz. Sommer: To państwo to kupa g…nczas.info

Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz domagała się od „Najwyższego Czasu!” pieniędzy i poszła do sądu. Dopiero po pięciu latach sąd wydał wyrok.

O finale sprawy poinformował w mediach społecznościowych redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.

„Wygraliśmy proces wytoczony przez słynną Izabel. Trwało to 5 lat, kosztowało 10 tys., po czym dostałem 3 tys. zwrotu kosztów. Izabel w nosie ma płacenie, komornik umorzył sprawę wobec niemożności ściągnięcia kasy z Izabel i kazał mi zapłacić… 2,19 zł. To państwo to kupa g…” – napisał Sommer.

Zdjęcie

Za co Isabel Marcinkiewicz pozwała „Najwyższy Czas!”

O sprawie pisaliśmy na łamach portalu nczas.com. Poniżej przytaczamy cały tekst.

Isabel, o której mówiono, że „ma w poezji cel”, domaga się od nas 28 tysięcy złotych. 20 tysięcy zadośćuczynienia „z tytułu bezprawnego wykorzystania utworów w celach komercyjnych„. 8 tysięcy „z tytułu stosownego wynagrodzenia, które byłoby należne tytułem udzielenia przeze mnie zgody na korzystanie z utworów łącznie przez cały okres” – pisze do nas Isabel, co ma w Poezji Cel. Inaczej mówiąc chodzi jej też o honorarium.

Pierwszy „utwór” zacytowaliśmy w artykule „Żenada! Isabel prosi ludzi o wpłacanie pieniędzy. „Wierzę, że mogę liczyć na Waszą pomoc”. Pochodził z jej wpisu na Facebooku w którym donosi, że Marcinkiewicz nie płaci jej alimentów, prosi się internautów o pieniądze i wyżala, że ma niedowład ręki i przeczulicę (nawet nie chce nam się sprawdzać co to takiego).

Za te wyżebrane pieniądze zapowiada wydanie co najmniej dwóch książek w tym tomiku wierszy. Oto fragment utworu: „ Pominąwszy, że brakuje mi na regularną opiekę codzienną i lekarską (a zasądzonych alimentów od byłego męża nie otrzymuję), nikt nie powie, że czegoś nie chcę, bo chcę m.in wydać choćby kolejne (po Zmianie i Nieznanej), przynajmniej dwie książki – jedną o Londynie, drugą o mężczyznach (oraz tomik wierszy), ale mnie nie stać, bo utrzymanie strony internetowej (wydawniczej), która obecnie jest zawieszona, kosztuje”.

Dalej nie cytujemy, bo jeszcze honorarium urosłoby do 16 tysięcy.

Kolejny „utwór” zacytowaliśmy w artykule: „Isabel nie odpuszcza. „Były premier pokazał nam wszystkim twarz cwaniaka”. Czy to już koniec melodramatu?” W tym „utworze” który opublikowała na swoim profilu na Facebooku znów chodzi o to, że Marcinkiewicz jej nie płaci.

„Celem aktualizacji:

Do dnia dzisiejszego nie otrzymałam żadnej wpłaty z tytułu zasadzonych alimentów. Kazimierz Marcinkiewicz najwyraźniej czeka na licytację nieruchomości (z której finalnie otrzymam pieniądze) i w międzyczasie spotkanie z prokuraturą” – brzmi fragment utworu.

Więcej nie cytujemy, bo honoraria dobiłyby do 32 tysięcy.

Trzeci „utwór” pochodzi z naszego artykułu „Kazimierz Marcinkiewicz zapowiada pozew przeciw Isabel. Wyciąga naprawdę mocne działa” Nie bardzo jednak rozumiemy oczekiwania Isabel co ma w Poezji Cel, bo w tym artykule cytowaliśmy tylko jej byłego męża, który skarżył się, że go prześladuje i chce pieniędzy za wypadek, który według niego miała sprokurować. „Pani Stalkerka miała wypadek w grudniu 2014 roku, nie spiesząc się na spotkanie ze mną, tylko przeciwnie, jechała prawie pustymi Al. Jerozolimskimi w stronę Pruszkowa, nie do centrum, gdzie na nią czekałem. Jak zeznał kierowca jadący za nią, jechała najwyżej 50 km/h i sama wjechała w barierki. Sprokurowała ten wypadek do czego przyznała się mi w szpitalu i na co są także inne dowody. W tym czasie nie żyłem już z nią od 2 lat” – napisał na Facebooku były mąż Isabel.

Kolejne utwory zamieściliśmy w artykule „Dramat Isabel. Zdradziła ile wisi jej Marcinkiewicz. Ma długi i musi spać w ubraniu. „Pożyczałam pieniądze z myślą, że je spłacę otrzymując już wtedy zaległe alimenty. Nic z tych rzeczy”. „Utwór” znów poświęciła temu, że Marcinkiewicz jej nie płaci. Oto fragment: „To, co przeczytacie Państwo poniżej, to moja obecna rzeczywistość. Niealimentacja w wykonaniu p. Marcinkiewicza zmusiła mnie do kolejnego obnażenia się” Nie chcemy by się nam Isabel więcej obnażała, więc dalej nie cytujemy, bo honorarium skacze do 64 tysięcy.

Wśród tych utworów, które wykorzystaliśmy są też jej 3 zdjęcia, które zamieściła na Facebooku. Przedstawiają one Isabel z tą ręką co to w niej ma przeczulicę. Trzeba przyznać, że Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz ma ciąg na pieniądz.

Redaktor naczelny może jej zaoferować pracę w portalu plotkarskim Alaluna.pl. Skąd on weźmie pieniądze na te jej honoraria, na oko – jakieś 278 tysięcy miesięcznie, to nie wiemy. Nawet nie chce nam się myśleć jak układałaby się współpraca.

http://nczas.info/2024/09/05/po-pieciu-latach-wygralismy-w-sadzie-z-isabel-marcinkiewicz-sommer-to-panstwo-to-kupa-g/

#wyrok #sommer #prawo

15

Najwyższe opodatkowanie. Sommer: Polska to kraj rabunkunczas.info

Redaktor naczelny Najwyższego Czasu!, Tomasz Sommer, skomentował za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych, wysokie ceny energii w Polsce.

Eurostat udostępnił dane dotyczące procentowego udziału podatków w cenie prądu dla gospodarstw domowych w okresie styczeń-czerwiec 2024.

Niestety, Polska jest w tym zestawieniu niechlubnym liderem. Podatki w Polsce stanowią blisko połowę ceny energii.

Za nami na tej liście znajdują się m.in. Cypr, Szwecja, Słowacja, czy Niemcy. Na samym końcu znajdują się Malta, Austria, Portugalia, Luksemburg i Irlandia.

Dane udostępnione przez Eurostat skomentował redaktor naczelny Najwyższego Czasu! – Tomasz Sommer.

„Polska to kraj rabunku na prąd. Oprócz realnych kosztów energii elektrycznej odbiorca musi zapłacić również VAT, koszt emisji CO2, opłatę przejściową, opłatę kogeneracyjną, opłatę OZE, opłatę mocową, a także koszty dystrybucji. W sumie te podatki, po ostatnich podwyżkach to ponad 80 proc. rachunku. Tabelka pokazuje sytuację sprzed obecnych podwyżek. Główną przyczyna tego absurdu? Unia Europejska” – napisał publicysta w swoich mediach społecznościowych.

http://nczas.info/2024/07/15/najwyzsze-opodatkowanie-sommer-polska-to-kraj-rabunku/

#Polska #energia #podatki #sommer #zielonylad

11

Braun: Żydzi to święci, a dookoła jest bydło!nczas.info

Z posłem Grzegorzem Braunem rozmawia red. Tomasz Sommer.

Tomasz Sommer: – Moim rozmówcą jest dziś poseł Grzegorz Braun…

Grzegorz Braun: – Potwierdzam. Jeszcze…

– Jeszcze? Co potwierdzasz?

– Że jeszcze poseł.

– No ale mandat jest przecież nieusuwalny… musiałbyś zrobić jakieś delikty naprawdę wysokiej klasy.

– Ja myślę, że teraz jacyś poważni ludzie od mokrej, prawniczej roboty rozkminiają tę kwestię, jak by tu położyć kres temu mojemu posłowaniu, bo przecież słowa zobowiązują, a pan marszałek Hołownia wyraził nadzieję, że ja się w Sejmie długo nie pojawię, zniknę czy coś takiego…

– Zobaczymy, co będzie. A mowa oczywiście o słynnym gaszeniu świec chanukowych…

– Nie. O profesjonalnym zapobieganiu ryzyku pożaru, który mógłby wywiązać się z zaprószenia ognia w pomieszczeniach zamkniętych, w ciągu komunikacyjnym, w przejściu. Konkretnie – przy Wiejskiej.

– I postanowiłeś ten ogień natychmiast zgasić?

– Nie mogę przechodzić obojętnie obok zła i zagrożenia.

– Bo obojętność ludzi uczciwych wobec zła… wiemy, jak się kończy.

– Tak. Dlatego sięgnąłem po narzędzia profesjonalne.

– No właśnie, a ktoś zrobił tam zabezpieczenie przeciwpożarowe? Bo to na imprezach publicznych jest zawsze bardzo ważne.

– Bez strażaka obiektowego nic się wydarzyć nie może. Ani w teatrze, ani na estradzie, ani na zgromadzeniu publicznym…

– Ale jeżeli takie zaniedbanie miało miejsce, to winny jest marszałek Hołownia.

– Więc może, w czynie społecznym i w ramach śledczego dziennikarstwa, szanowna Redakcja zwróci się do Kancelarii Sejmu z prośbą o udostępnienie pełnej dokumentacji zabezpieczenia przeciwpożarowego tej imprezy. Myślę, że ciekawe jest również, jakie treści były tego dnia artykułowane – a mianowicie jakie słowa w obcych językach zostały wypowiedziane. Gdy ja zapoznawałem się z tekstami rytuału Chanuki, to czytałem, że „celebras” – przepraszam za słowo, nieco nieadekwatne – czyli rabin celebrujący: „Dziękuję Bogu za to, że oddał tak wielu niewiernych w ręce tak niewielu wiernych/wyznawców”. No i pytanie: po której stronie my jesteśmy? Po stronie tych nielicznych triumfujących czy tych, którzy zostali wydani w ich ręce?

– Warto tu zwrócić uwagę na to, że obrzędy religijne są różne. To nie jest tak, że obrzędy religijne są jednowartościowe. My mamy np. słynny obrzęd przedstawiony przez Mela Gibsona, polegający na tym, że Majowie, w celu walki ze zmianą klimatu, wyrywają serca złapanym w okolicy ludziom…

– Pewnie podludziom. Jakimś nienależącym do ich kasty czy ich rasy nadludzi.

– W ramach tej ceremonii, która jest szczegółowo w tym filmie pokazana, mamy sytuację zagrożenia klimatycznego i ci kapłani klimatyczni, aby przebłagać Słońce czy tam Księżyc, wyrywają te serca, po czym wyrzucają. Na szczęście temu głównemu bohaterowi udaje się uciec, mimo że jest trafiony strzałą w bok. Ale to też jest obrzęd religijny…

– Tak – i pytanie: czy w Sejmie byłaby tolerancja dla rytuału wyrywania serca antyklimatystom? Albo czy można, na przykład, zaparkować na piętrze albo w holu na parterze kilka świętych krów?

– Nie wiem, czy wiesz, że w Polsce (sprawdziłem specjalnie w GUS-ie, o ile ten GUS ma dobre informacje) więcej jest aktywnych wyznawców hinduizmu od aktywnych wyznawców judaizmu? Bo Żydów jest więcej, ale aktywnych wyznawców judaizmu jest podobno ok. 1400-1500, a hinduistów są 4 tys., za sprawą akcji PiS-u…

– Ale jakoś się mniej narzucają.

– No i nie ma w Sejmie świętych krów.

– No tak, wracając – ten akt religijny, bo jednak religijny, co do formy zewnętrznej, niesie pozory niewinności. Świeczki, dziatwa szkolna, rozdaje się tam jeszcze prezenty…

– Przypomina to troszeczkę choinkę. Nawet ta konstrukcja świecznika jest do niej podobna.

– Wokół tego zbudowano cały biznes, taki był marketing Chanuki, nawet wystawiono kontrpartnera Świętemu Mikołajowi. Taki jakiś dziadek chanukowy ubrany na niebiesko.

– W dawnych czasach też był Dziadek Mróz…

– To są aspekty biznesowe, zewnętrzny pozór, a jaki jest program, istota i przesłanie tego święta? To jest święto ludobójstwa. I nawiązanie do tekstów i wydarzeń opisanych w Księgach Machabejskich nie zmienia faktu, że w talmudyzmie jest to celebracja plemiennego triumfu nad obcoplemieńcami, którzy, zdaniem mędrców Talmudu, nie są nawet ludźmi, chociaż „mogą ludzi przypominać”. Ponieważ te celebracje i cała ta inicjatywa została wprowadzona do Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej jeszcze za czasów, świeć Panie nad jego duszą, prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale rola inicjatywna była po stronie sekty chasydzkiej Chabad Lubawicz, to warto pamiętać, że jest to sekta, która w sposób bardzo jednoznaczny i nawet w pewnych przejawach spektakularny kultywuje takie rozumienie świata. Takie pojmowanie rzeczywistości, że są oni, Żydzi, prawowierni, czyli ludzie, i jest cała reszta świata, czyli podludzie – goje. I ludzie mają w sobie pierwiastek świętości, bo ich ekskluzywny, talmudystyczny Bóg…

– …bo są „narodem wybranym”.

– …ich stworzył, natomiast goje tego pierwiastka nie mają, bo pochodzą od demonów i ich nawet ten sam Pan Bóg nie stworzył, chociaż podobnie wyglądają. Od założyciela tej sekty jest to reprodukowane w kolejnych pokoleniach przez rabinów tej linii Chabad Lubawicz od Szneura Zalmana z Litwy, na przełomie XVIII i XIX wieku, aż po rabina Sznersona Mendla. I to są takie komunikaty. To są ludzie święci, a dookoła jest bydło pochodzące od szatana. I czy to jest przekaz, w którym ktokolwiek z nas się odnajduje? No nie sądzę. Dla mnie to jest czysty satanizm. Dzika celebracja rasizmu, resentymentu, pogardy, fetowania eksterminacji – i dlatego uznałem za stosowne oraz pilnie potrzebne przeciwstawić się temu.

– No i jeszcze było to zagrożenie pożarowe.

– No tak – i widzę, że tu mnie intuicja nie zawiodła, że to trzeba było zrobić.

– Warto zastanowić się troszeczkę nad tymi wszystkimi głosami, które spływają, bo rzeczywiście są to jakieś zadziwiające historie. Szczególnie zabawne są te wpadania w zaprzeczanie samemu sobie. Na przykład minister szkolnictwa wyższego, starszy pan z SLD, przepytywany przez Bogdana Rymanowskiego, powiedział w Radiu Zet: „Też nie mam nic przeciwko Chanuce w Sejmie, bo każde z wyznań ma prawo się w polskim Sejmie pojawić, jeżeli rzeczywiście ma taką potrzebę”. Na pytanie Rymanowskiego o to, czy nie ma również nic przeciwko krzyżowi w Sejmie, odpowiedział potem: „Tu oczywiście mam (…)”. A więc ten pan, minister szkolnictwa wyższego…

– Minister szkodnictwa wyższego.

– Nie wiem, co on ma w ogóle wspólnego ze szkolnictwem wyższym – poza stołkiem ministra oczywiście. I on wypowiada takie zdanie, że on generalnie to toleruje wszystkie symbole, Chanuki i tak dalej, ale krzyża to on nie toleruje. Czyli wszystkie tak, ale niektórych jednak nie.

– No, niekonsekwencja.

– To logiczne – wszystko to znaczy wszystko. Ale zobaczmy teraz innego pana, który notabene przedstawia się w tym Sejmie jako poganin, pan Marcin Józefaciuk. On był nauczycielem, takich mamy teraz nauczycieli. I on mówi coś takiego: „Jestem zwolennikiem świeckiego państwa. Urzędy nie są miejscem na wydarzenia religijne (…), dlatego pojawię się dzisiaj na ceremonii zapalenia świec”.

– No właśnie, jest kłopot z nadążaniem za konstrukcją logiczną własnej wypowiedzi. Wiadomo, że jest to problem w edukacji podstawowej. Mamy edukację na poziomie wyższym i na poziomie niezbyt wysokim, ale tutaj na obu występuje problem z logiką.

– No i problem z tym, żeby nie wypowiedzieć dwóch zdań wewnętrznie sprzecznych jednym ciągiem, jak się okazuje. Na jednym wdechu.

– Przynajmniej średnik trzeba by robić…

– Albo powiedzieć, że to wynika z tego, że na przykład: „W tych skomplikowanych okolicznościach jest inaczej”…

– Ale widzisz, jeśli dodać do tego jeszcze okoliczności, kontekst (bo ja się tutaj powołałem na zło immanentne tego aktu religijnego, który dla mnie nosi znamiona satanizmu, a więc promocji zła), a tym kontekstem jest realne ludobójstwo żydowskie na Palestyńczykach w Gazie. To jest kontekst, który czyni te chanukowe celebracje, wraz z jakimiś tam sprowadzonymi klezmerami, czymś szczególnie budzącym grozę i odrazę.

– Rzucam trop literacki: „Campo di Fiori”.

– Tak. Czesław Miłosz. To jeden z tekstów klasycznych i można nawet powiedzieć: założycielskich tej formy reedukacji, poddawania narodu polskiego reedukacji przez upokorzenie. Pedagogika wstydu stosowana wobec Polaków. Jak mogli kręcić się na karuzeli pod murem płonącego warszawskiego getta? Historycy, np. Strzembosz, poddawali to wiwisekcji historyczno-badawczej i wykazywali, że Czesławowi Miłoszowi mogła tu nie do końca dopisywać pamięć, jednak rzecz żyje swoim życiem…

– Czesław Miłosz napisał wiersz, a ciężej jest wygumkować wiersz niż upowszechnić fakty.

– Tak jest. To był wiersz odnoszący się do innych wydarzeń historycznych, jednego z bohaterów legendy postępackiej, do jednej z mniemanych ofiar inkwizycji. Tutaj też, powiedzmy, zgodność z faktami historycznymi jest bardzo względna, niemniej – jak już wspomniałem – rzecz żyje swoim życiem. Jeżeli ten imperatyw moralny, który tutaj zostaje sformułowany, zastosuje się do aktualnej sytuacji, to jakiekolwiek celebrowanie tradycji talmudycznej – w momencie, w którym ta tradycja ma bezpośrednie zastosowanie w operacji ostatecznego rozwiązania kwestii palestyńskiej – jest ohydne.

– Trzeba tu zacytować: „Wspomniałem Campo di Fiori, w Warszawie przy karuzeli, w pogodny wieczór wiosenny, przy dźwiękach skocznej muzyki salwy za murem getta głuszyła skoczna melodia i wzlatywały pary wysoko w pogodne niebo”. U Ciebie też była skoczna muzyka, można powiedzieć…

– Tak, klezmerzy. U Miłosza Giordano Bruno jest tą postacią, do której on nawiązuje. Taka apoteoza. Wracając do wydarzeń, które miały miejsce na terenie Sejmu, to przecież mamy właśnie takie dogrywkowe-poprawkowe palenie tych świec chanukowych z udziałem teraz już naprawdę „wszystkich świętych”. Prezydent belwederski Duda i wszyscy stojący na czele wszystkiego tam się mają zgromadzić. Wydaje mi się – chociaż, dalibóg, nie było to celem mojego działania, które miało charakter spontanicznej interwencji poselskiej – że nastąpiło jakieś przejaśnienie sceny politycznej.

– Zdecydowanie. Teraz pomówmy o Szymonie Hołowni, który 2 marca 2021 roku ogłosił na Twitterze rzecz następującą: „Sąd w Płocku uniewinnił dziś trzy osoby oskarżone o zniewagę uczuć religijnych poprzez rozklejanie wizerunku »Tęczowej Matki Boskiej«. W @PL_2050 opowiadamy się za tym, aby obraza uczuć religijnych nie była ścigana z oskarżenia publicznego i aby nie groziła za nią kara więzienia”. A teraz ten marszałek coś jakby zmienił zdanie… co się stało?

– W paru sprawach dokonał pewnych przewartościowań. Z takiego fajnomarszałka stał się marszałkiem z marsowym obliczem zwróconym w moją stronę. W moim przypadku zdobył się wręcz na prowokację, tzn. zaprosił mnie na mównicę sejmową, bym mógł kontynuować moje sprostowanie. Kiedy marszałek pojawił się za stołem prezydialnym, to grzecznie ustąpiłem na bok, a on mnie tam przywołał i poprosił tylko po to, żeby ogłosić, że uniemożliwia mi prowadzenie obrad i wyłączyć mnie z posiedzenia. Skutek jest taki, że będę miał dodatkowy dzień na pewne moje inne zobowiązania, także i obowiązki poselskie, a być może wykroi się z tego kilka godzin montażowych – praca nad filmem „Gietrzwałd 1877. Wojna światów” postępuje. Nie mogę znaleźć się na terenie Kancelarii Sejmu, dopóki to posiedzenie nie dobiegnie końca, a jest to ciągle jeszcze to samo pierwsze posiedzenie. Już drugi miesiąc ciągnie się pierwsze posiedzenie Sejmu, jesteśmy tam zwoływani co tydzień i posłowie mają przybyć do Sejmu jeszcze w tygodniu przedwigilijnym – ciągle w ramach tego pierwszego posiedzenia. Ale ponieważ marszałek wyraził nadzieję, że ja tak bardziej trwale będę wyłączony z prac Sejmu, bardzo jestem ciekaw, co tam koledzy mu podpowiedzą – jakie zaczepki czy prowokacje, które miałyby doprowadzić do wyłączenia mnie z drugiego posiedzenia Sejmu i być może kolejnych. Tak czy inaczej, przed zbliżającą się Wigilią – bo nie wiem, czy będzie jeszcze okazja – życzę wszystkim Państwu wesołych Świąt Narodzenia Pańskiego.

http://nczas.info/2023/12/25/braun-zydzi-to-swieci-a-dookola-jest-bydlo/

#braun #sommer #zydzi #wywiad

19

Dlaczego YouTube usunął kanały Tomasza Sommera? Mamy przeciekinczas.info

Oficjalnie YouTube nie poda przyczyn usunięcia kanałów. Nigdy ich nie podaje, można pisać na Berdyczów. Jednak dotarły do nas przecieki, co mogło być przyczyną takiego działania.

Otóż YouTube prawdopodobnie uległ naciskom izraelskiej prasy ws. filmu Tomasza Sommera „Jedwabne. Historia prawdziwa.” Wyświetlenia filmu niedawno przekroczyły 100 tysięcy odsłon i to zapewne podziałało na nerwy ważnym i możnym ludziom z wiadomych kręgów.

Przypomnijmy, że w sierpniu tego roku Rafał Pankowski ze stowarzyszenia „Nigdy Więcej” złożył na łamach izraelskiego dziennika Haaretz donos na temat „nieprawomyślności” fimu Sommera.

Film dokumentalny „Jedwabne. Historia prawdziwa” odkłamuje prawdę o tragicznych wydarzeniach w Jedwabnem. Produkcja Tomasza Sommera, Macieja Dębały, Marka Jana Chodakiewicza powstała w oparciu o pierwszą, kompletną, dwutomową monografię dotyczącą zbrodni, którą od dwudziestu lat obciążani są Polacy.

Po publikacji książki i filmu dotychczasowi piewcy polskiego sprawstwa tego mordu zapadli się pod ziemię. Nikt nie odważył się na polemikę z faktami przedstawionymi w tych pozycjach. Antypolska propaganda musi jednak trwać na świecie, więc pojawił się „donos” na film Sommera w izraelskiej prasie.

Rafał Pankowski ze stowarzyszenia „Nigdy Więcej” doniósł izraelskiemu lewicowemu dziennikowi Haaretz, jaką to „zbrodnię” popełnił Tomasz Sommer swoim filmem, odkłamując antypolską narrację. Dziennik opisał sprawę tak, jakby to była próba zafałszowania historii i wybielania Polaków, którzy przecież w ich mniemaniu byli współodpowiedzialni za holokaust. Sommer nie zamierzał odpuścić tych kłamstw i oświadczył, że zamierza pozwać Pankowskiego, a na świadków wezwać rabina Michaela Schudricha i Jana Tomasza Grossa.

A film stawał się coraz bardziej popularny. Kiedy przekroczył 100 tysięcy odsłon, a wybory się skończyły, YouTube natychmiast zlikwidował kanały Tomasza Sommera, gdzie można było go obejrzeć. Samo usunięcie filmu byłoby zbyt oczywiste, a Sommer przecież mógłby wrzucić film wielokrotnie.

http://nczas.info/2023/10/25/dlaczego-youtube-usunal-kanaly-tomasza-sommera-mamy-przecieki/

#cenzura #youtube #sommer #historiabezcenzury

25

Cenzura w sieci. Tomasz Sommer publikuje wiadomość od YouTube’anczas.info

Redaktor naczelny Najwyższego Czasu!, Tomasz Sommer, stracił dostęp do swoich kont w serwisie YouTube, gdzie publikował programy publicystyczne i wywiady z politykami prawicy. Teraz dziennikarz dzieli się w swoich mediach społecznościowych mailem, którego dostał od załogi YouTube’a.

Ostatnie programy Tomasza Sommera publikowane są na portalu X (dawniej Twitter). Wszystko przez to, że YouTube usunął 12 kont redaktora naczelnego naszego portalu i magazynu. Konkretnych powodów cenzorzy spod znaku YouTube nie zdradzają.

Sommer publikuje maila od YouTube’a

„Takiego maila z rana dostałem [od YouTube’a]” – napisał w swoich mediach społecznościowych Tomasz Sommer i opublikował treść wiadomości.

Cześć Tomasz Sommer,

Sprawdziliśmy Twoje odwołanie dotyczące tych treści:

Kanał: Tomasz Sommer

Dokładnie sprawdziliśmy Twój kanał i potwierdzamy, że narusza on nasze zasady (Wytyczne dla społeczności). Zdajemy sobie sprawę, że nie jest to dobra wiadomość, ale musimy dbać o to, żeby serwis YouTube był bezpiecznym miejscem dla wszystkich użytkowników.

Jak wpłynie to na Twój kanał

Nie przywrócimy Twojego kanału w YouTube.

Dziękujemy

Zespół YouTube

http://nczas.info/2023/10/25/cenzura-w-sieci-tomasz-sommer-publikuje-wiadomosc-od-youtubea/

#cenzura #youtube #sommer

16