Trump twierdzi, że Trucja mogłaby włączyć się w wojnę po stronie Iranukresy.pl

Prezydent USA Donald Trump powiedział, że w Turcji istnieje tendencja, która mogła spowodować włączenie się jej w wojnę po stronie Iranu.

W rozmowie z dziennikarzami w Białym Domu Trump powiedział, że prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan „był głównym kandydatem do wojny z Iranem – być może po stronie Iranu, ponieważ nie jest wielkim fanem Izraela”, jak zacytował portal Middle East Monitor. Trump twierdził, że osobiście interweniował i poprosił Erdogana o nieangażowanie się w konflikt, dodając, że prezydent Turcji posłuchał go.

Erdoğan były jedynym przywódcą sojuszniczego państwa NATO obok prezydenta Karola Nawrockiego, który doczekał się pewnym pozytywnych słów ze strony Trumpa.

Amerykański prezydent został zapytany o ewentualną sprzedaż Turcji najnowocześniejszych samolotów bojowych F-35 oraz silników do innych maszyn. Odpowiedział, że „prawdopodobnie zrobi coś”, co zadowoli Turcję. Potwierdził również zamiar udziału w zbliżającym się szczycie NATO w Ankarze właśnie „z szacunku” dla Erdoğana, co powiedział po gruntownej krytyce jakiej poddał głównych europejskich członków Sojuszu.

Jak podaliśmy już w czwartek na naszym portalu wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział w środę, że Biały Dom analizuje, czy istnieją warunki prawne umożliwiające Stanom Zjednoczonym sprzedaż Turcji F-35. Administracja Trumpa jest skłonna doprowadzić do tej transakcji.

Główną przeszkodą w realizacji transakcji jest według Amerykanów zakupienie przez Turcję rosyjskich systemów brony przeciwpowietrznej S-400. Ankara podpisała kontrakt z Rosjanami w 2017 roku, a w roku 2019 otrzymała wyrzutnie wraz z pociskami.

Amerykanie obawiają się, że włączenie S-400 w sytuacji jednoczesnego używania F-35 może umożliwić zebranie wrażliwych danych o tym samolocie nie tylko Turkom. W tym samym okresie, w którym Turcja odebrała S-400 pierwsza administracja Trumpa wykluczyła ją z programu F-35.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ameryka/trump-twierdzi-ze-trucja-moglaby-wlaczyc-sie-w-wojne-po-stronie-iranu/

#turcja #usa #zydzi #nato #iran

7

nie polecam materiałowej, strasznie ręka się ściera

#heheszki #komputery

14

Zaraz będzie to już oficjalna info tym czasem z p0lin, u nas w auszwicu, dalej pi3rdolą ze nie ma sprawy...

#covid #nato #bioweapon

11

KACPRZYK TO KLASA NIŻSZA W ZAROBKACH, 2800pln/H to rozumiem!

Pokłosie i ilość wątków pobocznych związanych z aferą w warszawskim Szpitalu Południowym zwiększa się z każdym dniem. Wielkie kontrowersje wzbudza temat zarobków lekarzy. Odrzucając na bok populizm wielu środowisk to tak zwyczajnie po ludzku w dobie problemów z finansowaniem służby zdrowia w oczach obywateli to zwykły ,,skok na kasę''.

Niedawno na Kanale Zero pojawił się wątek koszalińskiego lekarza zarabiającego wg. rozmówcy 2800 zł na godzinę!

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1014114151352724

#lekarze #zarobki #patologia

5

Przyjaźń po ukraińsku - miasto „Lvïv” nie płaci polskiej firmie za wykonaną pracę

Przykład idzie z góry:

przed chwilą Ziełeński, a teraz mer Lwowa (faktycznie spór toczy się kilka miesięcy). Obławy policyjne na ukraińskich wyłudzaczy w PL też już były, ustawki w Parku Świętokrzyskim w W-wie też nie są rzadkie. Ale to rzekomo MY jesteśmy nieprzyjaźni.

Zdjęcie

#ukraina #oszusci

18

W Krakowie się udało, czas na Warszawę! Zainicjowano SOR w celu odwołania Trzaskowskiego i rady miastanczas.info

Zdjęcie

W czwartek przed rozpoczęciem sesji absolutoryjnej odbyła się konferencja, na której zainicjowana została Stołeczna Operacja Referendalna (SOR) – obywatelska inicjatywa w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i rady Warszawy.

Na konferencji głos zabrał jej inicjator, prezes Fundacji Polskiego Rozwoju Maciej Wilk. Mówił o patologicznym układzie, „który trzyma Warszawę w żelaznym uścisku od 20 lat i niczym ośmiornica oplata nasze miasto swoimi lepkimi i długimi mackami”.

Poinformował też o starcie Stołecznej Operacji Referendalnej, która – jak podkreślił – nie rozpocznie się natychmiast, ale za kilka tygodni.

– Obiecuję państwu, że za kilka tygodni na placach, ulicach i na skwerach Warszawy rozpocznie się zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta stołecznego Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz rady miasta Warszawy. Wierzymy, że tylko poprzez taki wstrząs, takim młodym obywatelskim zrywem jesteśmy w stanie wymóc zmiany w naszym mieście – powiedział Wilk.

Zachęcił też do zgłaszania się do pomocy w przedsięwzięciu. Poinformował o rozpoczęciu zbiórki pieniędzy na tę inicjatywę po to, żeby sfinansować materiały promocyjne, organizację spotkań, opłaty za hardware czy dostęp do przestrzeni internetowej.

Obiecał też, że każda wydana złotówka będzie rozliczona transparentnie i bardzo skrupulatnie, bo nie zamierza walczyć z patologią jej własnymi patologicznymi metodami. Przekazał, że sam, jako pierwszy, wpłaci na ten cel 10 tys. zł.

– Wielu powie, że ośmiornica jest za potężna, za silna, że nawet jak się zbierze podpisy, to do referendum nie dojdzie, ale ja mówię na to, że to nas nie zwalnia z obowiązku, żeby spróbować – zaznaczył Wilk.

Wiceprzewodniczący rady z ramienia Koalicji Obywatelskiej Sławomir Potapowicz podkreślił, że klub będzie się przypatrywał tej sytuacji.

– Liczę na mądrość Warszawiaków i na to, że swój ogląd i ocenę tej sytuacji będą mieli po wysłuchaniu prezydenta, a nie po impulsywnych, emocjonalnych ruchach opozycji, która moim zdaniem miota się i chyba jedynym jej celem jest robienie awantury w Warszawie, a nie wyjaśnienie sprawy – dodał.

Przewodnicząca klubu Lewica, Miasto Jest Nasze, Wspólne Jutro Agata Diduszko-Zyglewska przekonywała zaś, że według jej wiedzy nie jest to inicjatywa mieszkańców, tylko Konfederacji – czyli „partii o bardzo konkretnym, skrajnie prawicowym światopoglądzie, którego nie podzielamy i na pewno też nie interesują nas inicjatywy tej partii”.

Z kolei przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że nie ma wątpliwości, że prezydent Trzaskowski nie powinien sprawować tej funkcji.

– Nie wiemy, czy to już jest ten czas, żeby ta inicjatywa się pojawiła. Będziemy się temu przyglądali. Decyzje w tej sprawie będą podejmowane na najwyższym szczeblu politycznym Prawa i Sprawiedliwości – dodał.

Aby zwołać referendum, potrzebne są głosy 10 proc. puli wyborców w Warszawie, czyli około 132 tys. głosujących. Próg ważności referendum wynosi trzy piąte liczby głosujących z ostatnich wyborów samorządowych. To około 450 tys. osób.

W Warszawie referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta odbyło się ponad dekadę temu, w październiku 2013 r. Dotyczyło odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Główną przyczyną było niezadowolenie części mieszkańców i opozycji z jej decyzji. Inicjatorzy zarzucali jej m.in. złą organizację komunikacji miejskiej, podwyżki cen biletów, chaos wokół wywozu śmieci oraz opóźnienia w kluczowych inwestycjach (np. budowie metra i Mostu Północnego).

Referendum okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji – do urn poszło jedynie 25,66 proc. uprawnionych, co nie spełniało wymaganego wówczas progu 30 proc.

http://nczas.info/2026/06/25/w-krakowie-sie-udalo-czas-na-warszawe-zainicjowano-sor-w-celu-odwolania-trzaskowskiego-i-rady-miasta/

#trzaskowski #warszawa #Polska #referendum

12

Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz był pytany w czwartek w Kanale Zero o aferę wokół Szpitala Południowego w Warszawie. Pytanie dotyczyło m.in. zeznań dr Emila Jędrzejewskiego, który twierdzi, że władze szpitala wykonywały tomografię na zwłokach.

– Tutenchamon i Ramzes II ich mumie były diagnozowane, nauka zrobiła postęp i analizę, jak się żyło w dawnych czasach m.in. dzięki tomografii. Pytał pan czy można zrobić zwłokom, Tutenchamon miał robioną tomografię i dość dawno umarł – stwierdził Arłukowicz.

Ciesz się Polaku bo za ryżego pdf-a to tomograf mógłbyś mieć i za parę tysięcy lat. Chyba że nasz partyjniak udający lekarza zajebie cię na stole operacyjnym. Niemal podziwiam to że (słusznie) uważają swój elektorat za aż tak podludzkie bydło

#konowalposting #po #czlowiekskurwiel

http://dorzeczy.pl/opinie/906067/arlukowicz-zapytany-o-tomografie-zaczal-mowic-o-tutenchamonie.html

17

Były ambasador w Kijowie: Polska mniejszość na Ukrainie jest w sposób systemowy dyskryminowana przez państwo ukraińskiekresy.pl

Bartosz Cichocki ocenił, że na Ukrainie trwa antypolska kampania, a tamtejsza debata publiczna nie dopuszcza polskich argumentów w sprawie UPA. Były ambasador RP w Kijowie mówił też o systemowym dyskryminowaniu polskiej mniejszości na Ukrainie od 1991 roku. W jego ocenie obecny kryzys może doprowadzić nawet do zerwania stosunków dyplomatycznych.

W wywiadzie dla Radiowej Trójki z 24 kwietnia Cichocki mówił o trudnej sytuacji polskiej mniejszości na Ukrainie. Były ambasador RP w Kijowie oświadczył, że od 1991 roku Polacy na Ukrainie są dyskryminowani przez państwo ukraińskie.

„W Polsce jest tego świadomość na takim poziomie ludowym, że polska mniejszość na Ukrainie w sposób systemowy, od góry, przez państwo ukraińskie, jest od 1991 roku dyskryminowana. Może nie dochodzi do ulicznych pobić, ale może dochodzi do czegoś gorszego. Wierni nie mają prawa odzyskać kościołów. Szkolnictwo polskie jest ograniczane i tak dalej” — powiedział Bartosz Cichocki w Radiowej Trójce.

„My tego nie podnosimy zazwyczaj na szczeblu państwowym w imię jakiegoś większego dobra, ale wszyscy którzy podróżują, którzy mają kontakty i rodzinne związki, wszyscy to doskonale wiedzą. Im bliżej granicy z Polską, tym gorzej” — dodał.

W rozmowie z Interią dzień wcześniej Cichocki wskazał, że po stronie ukraińskiej nie ma gotowości do refleksji nad decyzjami prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

„Niestety, na Ukrainie jest to dzisiaj niemożliwe. Nie ma refleksji nad tym, czy prezydent Zełenski postąpił optymalnie. Jest antypolska kampania, w której nikt nie chce słuchać naszych argumentów. Ten stadny odruch świadczy o tym, że Ukraina nadal nie uporała się z dziedzictwem poradzieckiego autorytaryzmu. Po dwóch tygodniach sporu Ukraina jest dalej Europy, a nie bliżej. Nawet nie przez decyzje ws. UPA czy Andrija Melnyka, ale przez charakter debaty publicznej” — powiedział w wywiadzie dla Interi.

Cichocki ocenił, że takie nastawienie utrudni wyjście z kryzysu. Według niego na Ukrainie brakuje gotowości do szukania źródła problemu po własnej stronie.

„Tak, to bardzo utrudni wyjście z kryzysu. Tam nie ma chęci poszukiwania źródła problemu po swojej stronie. A jeśli Ukraińcy będą uznawać, że wszystko zrobili dobrze, a tylko druga strona wszystko robi źle, to nie rokuje to dobrze na przyszłość” — dodał były ambasador.

Spór o UPA i Melnyka

Cichocki przypomniał, że Wołodymyr Zełenski wcześniej unikał dopisywania się do dziedzictwa UPA. Wskazał, że ukraiński prezydent stawiał na postaci i symbole jednoczące, a przed pełnoskalową wojną społeczeństwo ukraińskie było mocno podzielone w ocenie UPA i Stepana Bandery.

„Prezydent Zełenski – mam nadzieję, że w tym kryzysie to nie zostanie zapomniane – wprawdzie nie wycofał odziedziczonych po poprzednikach decyzji, ale konsekwentnie unikał i nie dopisywał się do dziedzictwa UPA. On stawiał na postaci, na zjawiska, na organizacje jednoczące. Pamiętajmy, że przed pełnoskalową wojną Ukraińcy byli bardzo głęboko podzieleni co do stosunku do UPA, Bandery itd.” — mówił Cichocki.

Były ambasador RP w Kijowie wskazał także na wcześniejsze gesty Zełenskiego wobec Polski, w tym wspólne z prezydentem Andrzejem Dudą oddanie hołdu ofiarom zbrodni wołyńskiej w Łucku w 2023 roku oraz odblokowanie polskich poszukiwań i ekshumacji na Ukrainie.

„I nagle, z niezrozumiałych dla nikogo przyczyn, nawet na Ukrainie, bo w prywatnych rozmowach moi znajomi mi to przyznają, wynosi na cywilne ołtarze UPA i Andrija Melnyka. I to powoduje w Polsce szok i wyolbrzymienie reakcji. Ale proszę zwrócić uwagę, że ta reakcja nastapiła z tygodniowym opóźnieniem” — powiedział.

Krytyka reakcji polskich władz

„27 maja – dzień po podpisaniu dekretu o bohaterach UPA przez prezydenta Zełenskiego – na Cyprze spotykają się wicepremier Radosław Sikorski z ministrem Andrijem Sybihą. Panowie fotografują się uśmiechnięci z nową książką premiera Sikorskiego i prawdopodobnie temat gloryfikacji tego, co nie powinno być w Europie w XXI wieku gloryfikowane, znowu nie jest podnoszony. Jaki z tego wniosek może wyciągnąć strona ukraińska? Że Polaków to nie interesuje, że Polska nie będzie zajmowała stanowiska w tych sprawach” — dodał.

Według Cichockiego późniejsze publiczne postawienie przez prezydenta Nawrockiego wyboru przed Zełenskim doprowadziło do sytuacji bez łatwego wyjścia.

„Prezydent Zełenski, jak każdy polityk z krwi i kości, nie lubi się cofać przed publiczną presją. Piąty rok nie cofa się przed zbrojnym szantażem Putina. Wielokrotnie obronił się przed brutalną presją ze strony na przykład prezydenta Donalda Trumpa. Nie będzie się cofał pod presją publiczną prezydenta Polski. Tym bardziej, że ze strony polskiego rządu płynęły niejednoznaczne sygnały. Prezydent Zełenski mógł błędnie uznać, że obejdzie prezydenta Nawrockiego, rozegra te partię wewnątrz Polski” — ocenił.

Zwrot odznaczeń i paraliż dialogu

„Dalej co się dzieje? Kryzys po stronie ukraińskiej rozlewa się z poziomu politycznego na poziom urzędowy. Szef jego administracji zwraca order, minister Sybiha zwraca order, ambasador Bodnar zwraca order. Ja pamiętam czasy kryzysu ekshumacyjnego za czasów prezydentów Dudy i Poroszenko. Administracje obu państw, z ministrami Krzysztofem Szczerskim i Kostiantynem Jelisejewem na czele, cały czas zachowywały zdolność dialogu i komunikacji. One nie uczestniczyły bezpośrednio w publicznym konflikcie. A teraz wysocy urzędnicy państwa ukraińskiego wykluczają się z dialogu z Polską, bo okazują publicznie Polsce brak szacunku” — powiedział Cichocki.

W jego ocenie obecna sytuacja utrudnia podjęcie rozmów przez prezydentów obu państw i ich zespoły.

„Ja sobie nie wyobrażam, żeby w tej sytuacji prezydent Nawrocki i jego zespół mógł podjąć z prezydentem Zełenskim i jego zespołem dialog. Na Ukrainie powinni sobie zdać sprawę, że Karol Nawrocki w polskiej polityce zostanie na długo. A my musimy sobie zdać sprawę, że Wołodymyr Zełenski zostanie na długo na czele państwa ukraińskiego. I mamy paraliż, jakiś rodzaj skasowania relacji między państwami sąsiednimi w warunkach rosyjskiej pełnoskalowej inwazji” — dodał.

Ostrzeżenie przed zerwaniem stosunków dyplomatycznych

Cichocki przyznał, że sam zwrócił ukraińskie odznaczenie. Podkreślił, że decyzje urzędujących ministrów i ambasadorów mają inny ciężar, bo obciążają dialog międzypaństwowy.

„Polska strona rozumie, że z sąsiadem trzeba rozmawiać i nie można mostów zrywać. Po stronie ukraińskiej tej refleksji zabrakło, a za chwilę mamy duże wydarzenie gospodarcze w Gdańsku i kolejną rocznicę zbrodni wołyńskiej w połowie lipca. Potrzebna będzie kreatywności i odwaga polityczna, żeby nie doprowadzić do dalszego pogorszenia kryzysu” — powiedział były ambasador.

W rozmowie z Interią Cichocki nie wykluczył nawet zerwania stosunków dyplomatycznych.

„Podkreślam: może, ale nie musi. Niech obie strony bardzo teraz ważą słowa. Jestem zaskoczony, że tak zasłużony dyplomata jak Andrij Sybiha, oddając polskie odznaczenie, opublikował obraźliwe oświadczenie. Spiker Werchownej Rady Rusłan Stefańczuk, przyjaciel Polski, też obraża. Po co to robić? Można oddać order i kropka” — stwierdził.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/byly-ambasador-w-kijowie-polska-mniejszosc-na-ukrainie-jest-w-sposob-systemowy-dyskryminowana-przez-panstwo-ukrainskie/

#Polska #ukraina #dyskryminacja

19

Tajny kod używany przez dzisiejsze dzieci,

Zdjęcie

#humorjezykowy

14

#zloto

Złoto walczy z poziomem 4000 usd.

6

15-latka zamordowała swoich rodziców. Wcześniej identyfikowała się jako chłopiec, a potem jako piesnczas.info

15-letnia Niderlandka zadźgała swoich rodziców na śmierć. Wcześniej była tzw. zmiennopłciowcem. Identyfikowała się jako chłopiec, a potem jako pies.

Nastolatka w Niderlandach została aresztowana za zabójstwo rodziców. Wcześniej wykazywała dezorientację płciową. Identyfikowała się jako chłopiec, a potem pies.

Rodzice dziewczyny zostali znalezieni w ich domu w Meerstad. Zostali zadźgani przez swoją 15-letnią córkę. Dziewczyna miała wysłać przez WhatsApp zdjęcia ciał rodziców kolegom z klasy.

Policja znalazła też psa z ranami kłutymi, golden retrievera. Zwierzę jednak przetrwało.

Niderlandzkie media publikowały wywiady kolegów z klasy morderczyni i sąsiadów. Wynika z nich, że dziewczyna „od dawna” zmagała się z problemami psychicznymi.

„Podobno chciała być identyfikowana jako chłopiec, zanim zdecydowała się identyfikować jako pies i zachowywać się jak pies, nosząc sztuczne uszy i ogon” – podaje lifesitenews.com.

Ponadto „pełzała na czworakach i szczekała, biegając po szkolnych korytarzach” i okolicy swojego domu. Przesiadywała na płotach i chowała się po krzakach.

Władze nie wydały żadnego komentarza dotyczącego 15-latki. Natomiast „wielu przerażonych obserwatorów sugeruje, że przestępstwo jest kolejną konsekwencją utwierdzania młodzieży w poczuciu dezorientacji płciowej, zamiast zajęcia się problemami psychicznymi, co pozwala na ich pogłębianie”.

„Podawanie hormonów wywołujących wściekłość osobom chorym psychicznie w oczywisty sposób znacznie zwiększa ryzyko morderstwa i samobójstwa” – skomentował Elon Musk na X.

LSN przypomina, że „potwierdzanie” dezorientacji płciowej „niesie ze sobą poważne szkody, zwłaszcza w przypadku dzieci podatnych na wpływy, którym brakuje rozwoju umysłowego, dojrzałości emocjonalnej i doświadczenia życiowego, by rozważyć długoterminowe konsekwencje narzucanych im decyzji” oraz „pełnej wiedzy o długoterminowych skutkach zmieniających życie, fizycznie transformujących i często nieodwracalnych zabiegów chirurgicznych i chemicznych”.

„W 2024 roku przełomowy raport Cass Review Narodowej Służby Zdrowia (NHS) w Anglii wykazał, że 'medycyna płci’ jest 'oparta na chwiejnych fundamentach’ i że 'chociaż opublikowano znaczną liczbę badań w tej dziedzinie, systematyczne przeglądy dowodów naukowych wykazały niską jakość opublikowanych badań, co oznacza, że ​​nie ma wiarygodnej bazy dowodowej, na której można by opierać decyzje kliniczne, ani by dzieci i ich rodziny mogły dokonywać świadomych wyborów'” – podkreślono.

http://nczas.info/2026/06/25/15-latka-zamordowala-swoich-rodzicow-wczesniej-identyfikowala-sie-jako-chlopiec-a-potem-jako-pies/

#gender #trans #transgender #chorobypsychiczne

13

Szybko poszło. Okazuje się że już są kobiety i to dorosłe które pytają czaty dżipiti czy inne klody co mają myśleć/robić/odpowiadać w związku i m.in. też gdy chodzi o rozwody.

EDIT: po refleksji, kolejny post typu

mówcie swoim kobietą co maja myśleć/robić - bo inaczej wasz wr... tzn czat ai będzie im mówił


Zdjęcie

http://9gag.com/gag/azxnPOj

10