Przeczytałem "uzasadnienie" zakazu zgromadzenia, które
@lipathor mi podesłał (dotyczy antyizraelskiego protestu, który miał się odbyć 18 listopada w Warszawie). Po usunięciu "lania wody" powody są następujące:
1. Ma miejsce wojna na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie (antyrosyjskie protesty się odbywały)
2. Mieszkańcy Palestyny i osoby ją popierające są w mniejszości (co ma niby prowadzić do eskalacji, jeśli ludzie się z nimi nie zgadzają lol niezły fikołek)
3. Zły transparent na innym proteście (antyrosysjkie hasła - tak, antyizraelskie hasła - nie)
4. Zastępca Komendanta Stołecznego Policji dał odpowiedź, że "istnieje możliwość"" zakłócenia bezpieczeństwa (no shit, Sherlock, po to policja zabezpiecza zgromadzenia)
5. Zgromadzenie gromadzi osoby o różnej narodowości (po-izraelski protest też zgromadzi)
6. Gromadzi przedstawicieli stron walczących w konflikcie od 50 lat (po-izraelski protest też zgromadzi)
7. W Warszawie podczas II Wojny Światowej prześladowani byli Żydzi (Palestyńczycy nie byli sprawcami, poza tym to historyczne wydarzenie)
8. Podczas PRLu prześladowani byli Żydzi (historyczne wydarzenie, Palestyńczycy to nie komuniści)
9. Zgromadzenie jakoś pośrednio łamie konstytucję

(po kilku fikołkach "o nienawiści" doszli do takich wniosków)
10. Protest będzie przy ambasadzie (już takie protesty miały miejsce, nic nowego)
Nie widzę ani jednego dobrego argumentu, aby zakazać protestu przeciwko zbrodniom Izraela. Rolą prezydenta Warszawy nie jest lanie wody jak na rozprawce na języku polskim w gimbazie, tylko podawanie konkretnych powodów. Nie można ograniczać najbardziej podstawowych wolności obywatelskich, bo napisałeś rozprawkę bez treści. Lanie wody =/= argument.
Uzasadnienie:
http://bip.warszawa.pl/Menu_przedmiotowe/ogloszenia/zgromadzenia_publiczne/wykaz_zgromadzen_2.htm(trzeba znaleźć 18 listopada i pobrać)
#warszawa #protest