Pod koniec października w Tanzanii (centralne wschodnie wybrzeże Afryki) odbyły się wypory prezydenckie. W końcu prezydentem została kobieta i to na dodatek czarna (jak inkluzywnie). Samia Suluhu z lewicowej Partii Rewolucji, zdobyła całe 97% głosów przy 87% całego głosującego społeczeństwa Tanzanii.
Co tu nie gra? Oprócz takiego poparcia? Otóż w czasie wyborów te 87% społeczeństwa protestowało na ulicy przeciw niej.

Samia Suluhu (w rzeczywistości jest to jej druga kadencja), pełniła władzę prezydencką od 2021r. gdy zmarł poprzedni prezydent Tanzanii: John Magufuli (też Partia Rewolucji). Jeszcze wcześniej pełniła funkcję premiera.
John Magufuli wsławił się „walką z korupcją” która polegała na zmuszeniu skorumpowanych urzędników do przekazywania mu pieniędzy. Samia Suluhu postanowiła iść droga swojego poprzednika ale jednocześnie dokręcić śrubę jeszcze bardziej.
Czyli to samo co poprzednik + delegalizacja partii opozycyjnych, zamykanie niewygodnych polityków, prześladowania decydentów, porwania i zabójstwa – pełen pakiet „naszej demokracji”.
Jak można by było nie głosować na tak wspaniała panią prezydent? Niestety społeczeństwo Tanzanii nie doceniło tak wszechstronnego polityka.
Protesty rozpoczęły się w dzień wyborów w całym kraju. Po ogłoszeniu z góry znanych wyników, wyłączono Internet, główne media zarzekały się że wszystko w porządku i to dla dobra ludzi. Wyłączenie Internetu nie ugasiło nastrojów… wyłączono prąd w całym kraju.
A jak tylko prąd został wyłączony, armia zaczęła strzelać.
Liczba ofiar wspanialej afrykańskiej „demokracji” jest na obecną chwilę nie znana (mimo wczesnych szacunków dochodzących do tysiąca zabitych). W ramach skorzystania z okazji odbywa się polowanie na polityków opozycyjnych i ich rodziny.
Kraj pozostaje w chaosie i nie zapowiada się na szybki pokój. No może do ostatniego opozycjonisty.
-------------------------------------------
http://www.youtube.com/watch?v=tYMzljeRt3E
-------------------------------------------
Tanzania nie jest tematem popularnym w mediach. Typowa republika Afrykańska, w murzyńskiej naturze „demokracja” to bardzo płynny termin. Mimo tego staram się pokryć tematy nawet te mniej popularne, które jednak mają potencjał do przerodzenia się w coś większego.
Czym więc Tanzania różni się od reszty republik bananowych. Otóż do niedawna była relatywnie stabilną demokracją.
Niestety na świecie nasila się trend „naszej demokracji” która wymaga poświęcenia demokracji w imię władzy. Ten trend nie kończy się na Afryce a wszystko ma znamiona szerszego już wcześniej ustalonego planu, który jest stopniowo realizowany.
Przypomnijmy sobie kraje „cywilizowane” pierwszego świata. USA 2020 sfałszowane wybory prezydenckie, Irlandia – referendum aneksyjne do UE powtarzane do skutku, Brytania – mimo wyjścia z UE, UE nie wychodzi z brytyjskiego rządu który działa coraz bardziej totalitarnie, Francja i Niemcy – próby zdelegalizowania opozycji, Rumunia – wprost anulowane wybory gdy wygrał „niewłaściwy” kandydat, Ukraina – anulowanie wyborów pod pretekstem wojny, no i Polska z antypolskim rządem i już pierwszymi wezwaniami do delegalizacji opozycji czyli „Korony Polskiej”. Mówi się wiele o reżimach Białoruskim czy Rosyjskim które w rzeczywistości swoimi działaniami przestają się różnić od „zgniłego zachodu”.
Jaki jest wspólny mianownik? „Nasza demokracja” ma się znaleźć tylko i wyłącznie pod panowaniem ideologii lewicowych (to ich stały plan).
Nie jest to błąd w matrixie, to wzór powielany w kolejnych krajach. Ideologia zrodzona w odmętach bolszewickiego Związku Radzieckiego zwana Trockizmem (od Lwa Trockiego) znana tez jako Międzynarodówka Komunistyczna. Obecnie z tą drobną różnicą, że komunizm jako ideologia jest bardzo źle kojarzony (nie bez powodów) więc kamufluje się jego idę przez zmianę barw (np. z czerwonego na niebieski) czy stara związać z współczesnymi ideami jak korporacjonizm.
Stare zło w nowym opakowaniu, mającym zmylić obserwatora. Gdzie nigdy nie chodziło o demokrację tylko czyste przejęcie władzy i realizowanie postulatów społeczeństw „tak jak My je rozumiemy”.
----------------------------------------------------
Kierując się rodzimym dobrem społecznym jak i stanem naszej własnej (polskiej) demokracji trzeba sobie zadać pytanie kiedy nasz własny rząd w imię „demokracji walczącej” zacznie strzelać do ludzi.
Trzeba się zastanowić, jak będziesz wtedy żyć, jak będziesz w stanie stawić opór, jak będziesz się w stanie zorganizować, co będziesz mógł zrobić gdy wyważą twoje drzwi i jak będziesz mógł chronić swoich bliskich.
Na reżimy totalitarne, nie działają petycje, nie działają prośby, nie działają protesty. Działa jedynie brutalna siła i eliminacja wroga. A historia świata jest tego świadkiem.
#swiat #tanzania #ciekawostki #wojnadomowa #totalitaryzm #oszukujo #wybory
Co tu nie gra? Oprócz takiego poparcia? Otóż w czasie wyborów te 87% społeczeństwa protestowało na ulicy przeciw niej.

Samia Suluhu (w rzeczywistości jest to jej druga kadencja), pełniła władzę prezydencką od 2021r. gdy zmarł poprzedni prezydent Tanzanii: John Magufuli (też Partia Rewolucji). Jeszcze wcześniej pełniła funkcję premiera.
John Magufuli wsławił się „walką z korupcją” która polegała na zmuszeniu skorumpowanych urzędników do przekazywania mu pieniędzy. Samia Suluhu postanowiła iść droga swojego poprzednika ale jednocześnie dokręcić śrubę jeszcze bardziej.
Czyli to samo co poprzednik + delegalizacja partii opozycyjnych, zamykanie niewygodnych polityków, prześladowania decydentów, porwania i zabójstwa – pełen pakiet „naszej demokracji”.
Jak można by było nie głosować na tak wspaniała panią prezydent? Niestety społeczeństwo Tanzanii nie doceniło tak wszechstronnego polityka.
Protesty rozpoczęły się w dzień wyborów w całym kraju. Po ogłoszeniu z góry znanych wyników, wyłączono Internet, główne media zarzekały się że wszystko w porządku i to dla dobra ludzi. Wyłączenie Internetu nie ugasiło nastrojów… wyłączono prąd w całym kraju.
A jak tylko prąd został wyłączony, armia zaczęła strzelać.
Liczba ofiar wspanialej afrykańskiej „demokracji” jest na obecną chwilę nie znana (mimo wczesnych szacunków dochodzących do tysiąca zabitych). W ramach skorzystania z okazji odbywa się polowanie na polityków opozycyjnych i ich rodziny.
Kraj pozostaje w chaosie i nie zapowiada się na szybki pokój. No może do ostatniego opozycjonisty.
-------------------------------------------
http://www.youtube.com/watch?v=tYMzljeRt3E
-------------------------------------------
Tanzania nie jest tematem popularnym w mediach. Typowa republika Afrykańska, w murzyńskiej naturze „demokracja” to bardzo płynny termin. Mimo tego staram się pokryć tematy nawet te mniej popularne, które jednak mają potencjał do przerodzenia się w coś większego.
Czym więc Tanzania różni się od reszty republik bananowych. Otóż do niedawna była relatywnie stabilną demokracją.
Niestety na świecie nasila się trend „naszej demokracji” która wymaga poświęcenia demokracji w imię władzy. Ten trend nie kończy się na Afryce a wszystko ma znamiona szerszego już wcześniej ustalonego planu, który jest stopniowo realizowany.
Przypomnijmy sobie kraje „cywilizowane” pierwszego świata. USA 2020 sfałszowane wybory prezydenckie, Irlandia – referendum aneksyjne do UE powtarzane do skutku, Brytania – mimo wyjścia z UE, UE nie wychodzi z brytyjskiego rządu który działa coraz bardziej totalitarnie, Francja i Niemcy – próby zdelegalizowania opozycji, Rumunia – wprost anulowane wybory gdy wygrał „niewłaściwy” kandydat, Ukraina – anulowanie wyborów pod pretekstem wojny, no i Polska z antypolskim rządem i już pierwszymi wezwaniami do delegalizacji opozycji czyli „Korony Polskiej”. Mówi się wiele o reżimach Białoruskim czy Rosyjskim które w rzeczywistości swoimi działaniami przestają się różnić od „zgniłego zachodu”.
Jaki jest wspólny mianownik? „Nasza demokracja” ma się znaleźć tylko i wyłącznie pod panowaniem ideologii lewicowych (to ich stały plan).
Nie jest to błąd w matrixie, to wzór powielany w kolejnych krajach. Ideologia zrodzona w odmętach bolszewickiego Związku Radzieckiego zwana Trockizmem (od Lwa Trockiego) znana tez jako Międzynarodówka Komunistyczna. Obecnie z tą drobną różnicą, że komunizm jako ideologia jest bardzo źle kojarzony (nie bez powodów) więc kamufluje się jego idę przez zmianę barw (np. z czerwonego na niebieski) czy stara związać z współczesnymi ideami jak korporacjonizm.
Stare zło w nowym opakowaniu, mającym zmylić obserwatora. Gdzie nigdy nie chodziło o demokrację tylko czyste przejęcie władzy i realizowanie postulatów społeczeństw „tak jak My je rozumiemy”.
----------------------------------------------------
Kierując się rodzimym dobrem społecznym jak i stanem naszej własnej (polskiej) demokracji trzeba sobie zadać pytanie kiedy nasz własny rząd w imię „demokracji walczącej” zacznie strzelać do ludzi.
Trzeba się zastanowić, jak będziesz wtedy żyć, jak będziesz w stanie stawić opór, jak będziesz się w stanie zorganizować, co będziesz mógł zrobić gdy wyważą twoje drzwi i jak będziesz mógł chronić swoich bliskich.
Na reżimy totalitarne, nie działają petycje, nie działają prośby, nie działają protesty. Działa jedynie brutalna siła i eliminacja wroga. A historia świata jest tego świadkiem.
#swiat #tanzania #ciekawostki #wojnadomowa #totalitaryzm #oszukujo #wybory








