Jak to możliwe, że z rekordowej liczby zgłoszeń – blisko 650 artystów z całego świata – złoty medal w XIX Konkursie Chopinowskim trafił do Erica Lu, którego większość ekspertów nie widziała nawet w II etapie? Werdykt jury wstrząsnął opinią publiczną, a sieć zalała fala rozczarowań. Adam Rozlach twierdzi, że „przegrał Konkurs, przegrał Chopin”, a Marek Dyżewski, że styl gry Lu „jest niemal całkowitym zaprzeczeniem stylu gry Fryderyka Chopina”. Z kolei Jan Popis po usłyszeniu werydktu stwierdził krótko: „Wynik makabryczny do kwadratu. Był to antypolonez i antymazurek”. Zdziwieni wynikami kolejnych etapów byli nawet sami jurorzy. Jak to możliwe? NIFC wprowadził w tej edycji szereg rewolucji. Jedną z nich jest zmiana systemu oceniania. Opracował ją dr Krzysztof Kontek. Ten sam, który powołując się na własny algorytm anomalii wyborczych, przekonywał że „trzeba unieważnić wybory” prezydenckie.
Zamiast używanego dotychczas systemu TAK/NIE, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina wprowadził system punktacji 1-25. Jak się okazuje, jego autorem jest dr Krzysztof Kontek – postać wysoce kontrowersyjna, która po ostatnich wyborach prezydenckich, powołując się na własne „opracowania badawcze” i algorytmy, przekonywała, że wybory należy unieważnić. W pewnym momencie odcięła się od niego nawet Szkoła Główna Handlowa, która oświadczyła, że nie jest on ich pracownikiem.
W nowym systemie o manipulację bardzo łatwo i do stwierdzenia tego faktu nie trzeba doktoratu. Aż 1/3 uczestników to uczniowie jurorów. Na własnych uczniów głosować wprawdzie nie można, ale przecież wystarczy obniżyć punktację zagrażających im rywali, by pozbyć się konkurencji. Wiemy tylko, że nauczycielem Erica Lu jest kanadyjski juror Dang Thai Son, którego inny uczeń — Bruce Liu — zwyciężył poprzednią edycję. Pewne jest jedno: wielu utalentowanych pianistów przepadło już w pierwszym etapie, co zdziwiło nawet samego przewodniczący jury. Podczas ogłoszenia wyników I etapu Garry Ohlsson oświadczył, że wyniki zaskoczyły nie tylko jego:
Rozczarowaniem tym Garry Ohlsson podzielił się także po II etapie, w rozmowie z jednym z dziennikarzy, mówiąc że już na początku odpadło kilka prawdziwych talentów. Na ogłoszenie listy pianistów, którzy zakwalifikowali się do III etapu, przewodniczący nie przyszedł już wcale. Ogłosili je dyrektor i rzecznik NIFC. Niepokojące sygnały pojawiały się w trakcie konkursu na różnych polach. Czujni PR-owcy jednak szybko je neutralizowali, a gdy ktoś podzielił się głębszymi, niepokojącymi obserwacjami – jak prof. Krzysztof Jabłoński – był zakrzykiwany. A to przecież jeden z nielicznych, bohaterskich głosów, który może pomóc w uzdrowieniu sytuacji.
Wszystko to jest bardzo niepokojące. Po każdym etapie sieć zalewała fala krytyki. Wreszcie przyszedł czas na finał, a z grona 11 osób wyłaniali się coraz bardziej wyraziści zwycięzcy. Tianayo Lyu olśniła niemal wszystkich. Prof. Marek Dyżewski mówi, że ta zachwycająca 17-letnia Chinka to „to egzemplaryczny casus wspaniałej chopinowskiej gry”. Dziewczyna, która zasługiwała na medal, otrzymała zaledwie czwarte miejsce. Dlaczego werdykt jury był dla niej tak niesprawiedliwy? Pytanie to staje się jeszcze bardziej zasadne, gdy przeczytamy dzisiejszy wpis prof. Piotra Palecznego: „Byłaś i pozostaniesz muzyczną ozdobą, artystycznym klejnotem tej edycji Konkursu, za co serdecznie dziękuję!”— napisał. Składając jej życzenia urodzinowe wyraził wielkie ubolewanie, że „nie może jej wręczyć takiego prezentu, na jaki w pełni zasłużyła”. Jeśli tak jednoznaczne słowa pisze wiceprzewodniczący jury, to być może sam ma problem z tym werdyktem.
Red. Adam Rozlach, krytyk muzyczny, wyraził swoje rozczarowanie wprost:
Z kolei prof. Marek Dyżewski mówi o bulwersujących wynikach tegorocznej edycji Konkursu.
Wskazuje przy tym na innych finalistów, którzy powinni zająć zdecydowanie wyższe miejsca. Oprócz Tianyao Lyu, wskazuje na fenomenalny talent techniczny Kevina Chen, który potrafił zjawiskowo „zagrać na jednym oddechu 12 etiud”, „w niebotycznym, zapierającym dech tempach”, ale także na klasyczny styl chopinistyki Shiori Kuwahary czy poetyka Williama Yanga.
Wszystko, co opisujemy od trzech tygodni, układa się w naprawdę przykrą całość. Można odnieść wrażenie, że Narodowy Instytut Fryderyka Chopina realizuje własną wizję, która coraz bardziej rozmija się nie tylko z opiniami wielu chopinistów, ale także z wizją samego Fryderyka Chopina.
http://wpolityce.pl/kultura/743756-burza-wokol-wynikow-konkursu-chopinowskiego-blad-systemu
#muzyka #chopin #muzykaklasyczna #bekazkaowca #tuskurwysyn #wybory2025 #wyboryprezydenckie2025 #falszerstwo #kontek
Zamiast używanego dotychczas systemu TAK/NIE, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina wprowadził system punktacji 1-25. Jak się okazuje, jego autorem jest dr Krzysztof Kontek – postać wysoce kontrowersyjna, która po ostatnich wyborach prezydenckich, powołując się na własne „opracowania badawcze” i algorytmy, przekonywała, że wybory należy unieważnić. W pewnym momencie odcięła się od niego nawet Szkoła Główna Handlowa, która oświadczyła, że nie jest on ich pracownikiem.
W nowym systemie o manipulację bardzo łatwo i do stwierdzenia tego faktu nie trzeba doktoratu. Aż 1/3 uczestników to uczniowie jurorów. Na własnych uczniów głosować wprawdzie nie można, ale przecież wystarczy obniżyć punktację zagrażających im rywali, by pozbyć się konkurencji. Wiemy tylko, że nauczycielem Erica Lu jest kanadyjski juror Dang Thai Son, którego inny uczeń — Bruce Liu — zwyciężył poprzednią edycję. Pewne jest jedno: wielu utalentowanych pianistów przepadło już w pierwszym etapie, co zdziwiło nawet samego przewodniczący jury. Podczas ogłoszenia wyników I etapu Garry Ohlsson oświadczył, że wyniki zaskoczyły nie tylko jego:
To była dla mnie momentami zaskakująca lista, podobnie jak dla moich kolegów jurorów. Nie porównywaliśmy notatek, ale wszyscy czuliśmy, że było wielu uczestników, których bardzo chcieliśmy usłyszeć w dalszej części konkursu, ale niestety nie zostali zakwalifikowani do kolejnego etapu.
Rozczarowaniem tym Garry Ohlsson podzielił się także po II etapie, w rozmowie z jednym z dziennikarzy, mówiąc że już na początku odpadło kilka prawdziwych talentów. Na ogłoszenie listy pianistów, którzy zakwalifikowali się do III etapu, przewodniczący nie przyszedł już wcale. Ogłosili je dyrektor i rzecznik NIFC. Niepokojące sygnały pojawiały się w trakcie konkursu na różnych polach. Czujni PR-owcy jednak szybko je neutralizowali, a gdy ktoś podzielił się głębszymi, niepokojącymi obserwacjami – jak prof. Krzysztof Jabłoński – był zakrzykiwany. A to przecież jeden z nielicznych, bohaterskich głosów, który może pomóc w uzdrowieniu sytuacji.
Wszystko to jest bardzo niepokojące. Po każdym etapie sieć zalewała fala krytyki. Wreszcie przyszedł czas na finał, a z grona 11 osób wyłaniali się coraz bardziej wyraziści zwycięzcy. Tianayo Lyu olśniła niemal wszystkich. Prof. Marek Dyżewski mówi, że ta zachwycająca 17-letnia Chinka to „to egzemplaryczny casus wspaniałej chopinowskiej gry”. Dziewczyna, która zasługiwała na medal, otrzymała zaledwie czwarte miejsce. Dlaczego werdykt jury był dla niej tak niesprawiedliwy? Pytanie to staje się jeszcze bardziej zasadne, gdy przeczytamy dzisiejszy wpis prof. Piotra Palecznego: „Byłaś i pozostaniesz muzyczną ozdobą, artystycznym klejnotem tej edycji Konkursu, za co serdecznie dziękuję!”— napisał. Składając jej życzenia urodzinowe wyraził wielkie ubolewanie, że „nie może jej wręczyć takiego prezentu, na jaki w pełni zasłużyła”. Jeśli tak jednoznaczne słowa pisze wiceprzewodniczący jury, to być może sam ma problem z tym werdyktem.
Red. Adam Rozlach, krytyk muzyczny, wyraził swoje rozczarowanie wprost:
Wierzyliśmy, że wygra ten, kto będzie najbliżej istoty chopinowskiej muzyki, ale niestety, tak się nie stało. (…) Przegrał Konkurs, przegrał Chopin, bo będące najbliżej istoty tej muzyki, wspomniane panie: od dziś 17-letnia Tianyao Lyu i 30-letnia Shiori Kuwahara, znalazły się poza podium.
Z kolei prof. Marek Dyżewski mówi o bulwersujących wynikach tegorocznej edycji Konkursu.
Misją wytyczoną przez założyciela Konkursu Chopinowskiego - prof. Żurawlewa - prawie 100 lat temu, jest stworzenie właściwej stylistyki wykonawstwa muzyki Chopina. Jeżeli Konkurs wskazuje kogoś takiego jak Eric Lu, który jest - moim zdaniem - niemal zaprzeczeniem tej stylistyki, to tym samym sprzeniewierza się swej misji.
Wskazuje przy tym na innych finalistów, którzy powinni zająć zdecydowanie wyższe miejsca. Oprócz Tianyao Lyu, wskazuje na fenomenalny talent techniczny Kevina Chen, który potrafił zjawiskowo „zagrać na jednym oddechu 12 etiud”, „w niebotycznym, zapierającym dech tempach”, ale także na klasyczny styl chopinistyki Shiori Kuwahary czy poetyka Williama Yanga.
Wszystko, co opisujemy od trzech tygodni, układa się w naprawdę przykrą całość. Można odnieść wrażenie, że Narodowy Instytut Fryderyka Chopina realizuje własną wizję, która coraz bardziej rozmija się nie tylko z opiniami wielu chopinistów, ale także z wizją samego Fryderyka Chopina.
http://wpolityce.pl/kultura/743756-burza-wokol-wynikow-konkursu-chopinowskiego-blad-systemu
#muzyka #chopin #muzykaklasyczna #bekazkaowca #tuskurwysyn #wybory2025 #wyboryprezydenckie2025 #falszerstwo #kontek







