AC II skończony na 100%

I sam nie wiem co o nim myśleć. Czy jest lepszy od jedynki? No w sumie i taaaak i nie. Czy jest tak ogromnym krokiem naprzód jak opisywali recenzenci przy premierze? - nope.

Parkour usprawniono. Ezio wspina się szybciej niż Altair, ponadto może nauczyć się wyskoku co jeszcze przyspiesza wspinaczkę chociaż miałem wrażenie że tu gra częściej źle interpretuje gdzie chce skoczyć co kończyło się lotem koszącym na włoski beton i Eziem larpującym Magika.

Miasta - Florencja i San Giminiano - fajne. Forli i zwłaszcza Wenecja - do dupy.

Walka - dodano nowych wrogów. Zwinnych i ciężkich kolosów. Kontra nie jest już lekiem na całe zło no chyba ze walczysz ukrytymi ostrzami co pozbawia sensu motyw kupowania co lepszych mieczy bo Wunderwaffe masz w kieszeni od początku gry.

Fabuła - motyw zemsty jest fajny, wkurwiony Ezio przy ostatnich rozmowach z pierwszymi celami też, świetna jest też jego przemowa pod koniec gry do florentczyków o wolnej woli ale pomiędzy tym jest dość nijaki, Mario jest w tej grze z 10 minut, a jest ze 3 razy lepszą postacią. Reszta asasynów to nieposiadające wad rycerzykowate kartony.

Templarzy - pisałem o tym przy wpisie o jedynce. Fatalni. podkręcający wąsa psychole krzyczący niczym Palpatine o Unlimited Powah. Ogromny krok w tył po antagonistach z jedynki którzy faktycznie na swój sposób chcieli uczynić świat bardziej znośnym miejscem. W ogóle cała ta część została w dziwny sposób "ugimnazjowana". Nie ma niczego na wzór rozmów z Al Mualimem, zadawania trudnych pytań i prób uzyskania na nie odpowiedzi. Przed totalną fabularną kloaką ratują tę grę wyłącznie zagadki prawdy. Świetna rzecz pokazująca jak Fragmenty Edenu przewijają się przez całą historię ludzkosci. Motyw z Tymi Którzy Byli Przed Nami nie drażni i mimo że w jedynce byli wspomniani dosłownie tylko raz został tu dość inteligentnie zagrany.

Muzyka - Kid bardzo się poprawił, a Ezio's Family to zasłużenie klasyk

7/10 - dziwaczny potwór Frankensteina. Fabularnie nie ma o czym mówić ale gamplayowo jest dobrze, chociaż pod koniec Wenecji byłem już znużony

#gry #assassinscreed

7

Naszła mnie jakiś czas temu myśl: A co gdyby przejść wszystkie Asasyny na 100%? Jak pomyślałem tak zrobiłem no i jedynka właśnie pękła. Miało być nudno i powtarzalnie, a weszło całkiem bezboleśnie. Nawet zbieranie flag zbytnio nie nużyło bo miasta i teren poza nimi w przeciwieństwie do późniejszych gier ubi są dośc niewielkie i jeżdżenie/chodzenie po tych terenach nieźle mnie odprężało.

Polski dubbing daje radę zwłaszcza Szyc i Olbrychski. Kopczyński jako Altair jest nieco sztywny ale to chyba zamierzenie postać stoika która ma nieco kija w dupie. Templariusze to świetni badguye żadne tam podkręcające wąsa żałosne fajtłapy rodem z wieczorynki ale goście działający złymi metodami w dobrej wierze, zwłaszcza jeśli porównać ich do beznadziejnych templarów z "włoskich" części gdzie byli właśnie takimi jednowymiarowymi karykaturami.

Graficzka się postarzała ale ma swój styl, czuć syf i piach w każdym z miast, muzyka jest do zapomnienia, nic nie wpadło mi w ucho. Jesper Kyd ewidentnie bez formy.

Dla mnie wracając po raz pierwszy do tej gry od 2010 spokojne 8/10 - udany i wciąż trzymający się początek serii. Dwójka wjedzie jakoś na koniec maja.

#gry #assassinscreed

12