Wiatraki i panele solarne, tak ukochane przez naszych fajnych, uśmiechniętych i kochających naukę wcale nie mają służyć "ratowaniu klimatu". O ich wadach i zaletach w kontekście dostarczania energii, balansowania źródeł powiedziano bardzo wiele. O kosztach pobocznych związanych z wytwarzaniem i utylizacją tych "bezemisyjnych" i "odnawialnych" technologii mniej, ale też sporo.

Natomiast pomija się jeden aspekt, bardzo ważny propagandowo. Te wszystkie instalacje są duże, rozproszone. W każdej gminie, na wielu domach. Są powszechne, dobrze widoczne i zwracające uwagę - bo dokładnie takie muszą być symbole religijnie.

To, że wytarzają (albo i nie) jakiś prąd, to kwestia drugorzędna. To są po prostu pomniki Lenina nowej ery. Lepsze niż zwykle betonowe kloce, bo i nasz Związek jest lepszy, bardziej doskonały. Teraz można ich bronić mówiąc o ekologii i rozpisywać się ile to wytwarzają dobrego prądu. Można zarabiać na ich stawianiu i utylizacji. Można z nich zrobić temat zastępczy dla plebsu, czy Lenin na przodowników spoglądać może z 500 czy 700 metrów. Czy gruchanie gołębi srających na jego głowie pozwala czy nie pozwala spać.

Nie zmieniło się jedno - propagandowa rola, która ma napawać dumą. Nie pozwolić zapomnieć gdzie jesteś i kto wyznacza ci jak masz żyć. Przed kim masz sczeznąć i dziękować, że prowadzi cię swoją światłem swojej mądrości przez życie.

Pamiętacie wszechobecne tablice i naklejki "Sfinansowano ze środków EU"? Tam chociaż małym druczkiem pisano, kto ile faktycznie "dał". Można było chociaż sprawdzić, że rzadko kiedy to faktycznie "łunia dała" - ale w głowie pozostało tylko to, co napisano wielką czcionką.

Ale to było za dużo transparentności. Teraz jak już społeczeństwo wytresowano, że "łunia daje" to wystarczy pokazywać symbol. Kto faktycznie zapłacił tak jak i wtedy, tak i teraz nie ma znaczenia.

Proszę sobie pomyśleć - jakbyśmy zbudowali np. elektronie atomową, albo co tam - 5. To kto to zobaczy? Zajmuje to miejsca tyle co jakaś większa hala magazynowa czy fabryka. Trzeba specjalnie pojechać żeby zobaczyć, a jak się nawet nie wie na co patrzy to i zwykły przechodzeń nie dostrzeże, że patrzy na symbol miłości Związku, a nie np. na fabrykę ciastek. Symbol musi być widoczny i rozpoznawalny z daleka.

#przemyslenia #wiatrakoza

10