#Poznaj żyda - warto przeczytać

Za Wyzwolona Prawda:

Zdjęcie

W dawnej Polsce, gdy naród jeszcze nie bał się nazywać rzeczy po imieniu, Teodor Jeske-Choiński spisał w Historii Żydów w Polsce (pierwotnie 1919 r.) obraz, który dziś wielu woli przemilczeć lub piętnować.

Przedstawiał Żydów jako odwieczny, obcy i wrogi żywioł pasożytniczy organizm, który przez wieki osiedlał się wśród narodów-gospodarzy, by je drenować ekonomicznie, moralnie i duchowo. Widział w nich zbiorowość zjednoczoną Talmudem i poczuciem wybraństwa, traktującą nie-Żydów jako istoty niższego rzędu, godne oszustwa, wyzysku i podboju. Asymilacja? Pozorna, maskująca prawdziwe intencje. Lojalność wobec państwa polskiego? Żadna, bo lojalność kierowana jest wyłącznie wobec własnego plemienia. Pogromy? Nie bezsensowna przemoc, lecz wybuch gniewu ludu, który przez stulecia czuł na karku jarzmo lichwy i szachrajstwa.

Autor nie owijał w bawełnę: Żydzi dążą do panowania ekonomicznego, politycznego, a w końcu i kulturalnego nad narodami, wśród których żyją. Polska, z jej ogromną liczbą Żydów i słabościami elit, była dla nich idealnym polem do takiej gry.

Po ponad stu latach książka ta nie leży w lamusie. Została wznowiona i jest dziś aktywnie rozpowszechniana przez wydawnictwo Magna Polonia (Dom Wydawniczy Ostoja / Fundacja Magna Polonia) – od lat jedno z najważniejszych miejsc, gdzie trafiają do obiegu teksty dawnego, bezkompromisowego polskiego antysemityzmu i endeckiej myśli narodowej. To właśnie oni w 2018 r. (a potem w kolejnych edycjach) oddali tę pozycję współczesnemu czytelnikowi bez przypisów, bez kontekstu historycznego, bez przepraszania. Po prostu jako lekturę, która ich zdaniem wciąż mówi coś istotnego o mechanizmach, które nie przestały działać.

Ktoś, kto sięga po tę książkę dziś, nie musi się zgadzać z każdym słowem Jeske-Choińskiego. Wystarczy jednak, by zadał sobie pytanie: dlaczego po tylu latach ktoś uznał za warte wysiłku, pieniędzy i ryzyka, by znów postawić ją na półce? I dlaczego akurat w czasach, gdy kwestia żydowska wraca w debacie publicznej w nowych, ale dziwnie znajomych kostiumach?

To już nie jest tylko historia. To zaproszenie do myślenia.

12